Gość: Szymon
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.11.03, 13:48
Czy ktoś z forumowiczów otrzymał kiedykolwiek zakąś ofertę zatrudnienia z
Urzędu Pracy? Od marca byłem zarejestrowany jako bezrobotny (w Bydgoszczy). W
tym czasie Urząd nie zaproponował mi nic ze swej strony. Nie żebym miał
podejście roszczeniowe, ale pracuje tam masa urzędników, która za coś w końcu
bierze pieniądze, a są opłacani z naszych podatków. Miesiąc temu straciłem
prawo do zasiłku i okazało się, że żeby nie stracić statusu osoby bezrobotnej
muszę co miesiąc stawiać się w Urzędzie "aby potwierdzić gotowość
zatrudnienia". Totalna bzdura!!! Po pierwsze: mają moje dane, z których ani
razu nie skorzystali (chyba tylko do statystyk aby wykazać jak bardzo są
oblegani przez petentów i zapracowani), a po drugie: żeby stracić status
bezrobotnego trzeba dostać pracę. Mam mocne wrażenie, że cały ten cyrk z co
miesięcznymi wizytami w Urzędzie słuzy tylko stworzeniu sztucznego tłoku,
który ma wykazać sens istnienia tej instytucji "użyteczności publicznej".
Żeby wypłacać zasiłek dla bezrobotnych nie potrzeba całej armi urzędasów!
Moim zdaniem jedynymi osobami, które dostały pracę dzięki Urzędom Pracy są
sami urzędnicy. Po prostu perpetum mobile! Zamiast marnować nasze wspólne
pieniądze w ten sposób lepiej byłoby przeznaczyć jej np. na tanie kredyty dla
osób tworzących nowe miejsca pracy. Napiszcie co o tym sądzicie.