Dodaj do ulubionych

Radosław Sikorski w Toruniu

25.03.09, 13:11
Fundacja Kopernikańska oraz Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
zapraszają na:

III DEBATĘ KOPERNIKAŃSKĄ - BEZPIECZEŃSTWO ZJEDNOCZONEJ EUROPY

która odbędzie się w poniedziałek 30.03.2009 o godz. 10:00
w Auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

wprowadzenie:

RADOSŁAW SIKORSKI

Minister Spraw Zagranicznych RP



dyskusja:

ROMAN BACKER
Prof. zw. Instytut Politologii UMK

MACIEJ KALISKI
Prof. zw. AGH; Dyrektor Departamentu Ropy i Gazy Ministerstwa
Gospodarki

RYSZARD ZIĘBA
Prof. zw. Instytut Stosunków Międzynarodowych UW


prowadzi:

MAREK K. KOLASIŃSKI
Adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UMK


Wstęp wolny

Partner Debat Kopernikańskich: Antalis Poland

Sponsorzy Debaty: Hotel 4* Bulwar, Stowarzyszenie Notariuszy RP,
Faber Consulting, ŻYWE Muzeum Piernika
Patronat medialny: Gazeta Wyborcza, TVP Bydgoszcz, Radio Gra, Teraz
Toruń, Respublica Nowa
Obserwuj wątek
    • szkodaze Re: Radosław Sikorski w Toruniu a nie w Bzdgoszczy 25.03.09, 22:22
      Szkoda, że Minister nie organizuje podobnych debat w Bydgoszczy.
      Szkoda, że jego asystenci nie współpracują z bydgoskim Uniwersytetem.

      Szkoda, że Bydgoszcz zostawił....
      • swiniopas6 Re: Radosław Sikorski w Toruniu a nie w Bzdgoszcz 26.03.09, 08:19
        Po niedawnej kampanii obrzucania gownem Prezydenta Miasta
        Pan Minister woli sie trzymac z daleka od tego grajdolka.
        Calkiem to zrozumiale. Kto z kim przestaje, takim sie staje.
      • odziadek Re: Radosław Sikorski w Toruniu a nie w Bzdgoszcz 26.03.09, 18:40
        Naprawdę nie rozumiem, jaka "szkoda" (?) i cóż złego w tym, że Min.
        Sikorski jako szef MSZ zaszczyci swoją obecnością debatę na UMK.
        Pan Sikorski zawsze podkreśla swoje związki z Bydgoszczą, zaprasza
        tu swoich zagranicznych gości promując przy okazji rodzinne miasto
        (bydgoszczanie powinni chyba o tym wiedzieć).
        Torunianie natomiast znani są z głębokiej niechęci (najdelikatniej
        mówiąc) do osób publicznych pochodzących z Bydgoszczy - może taka
        właśnie wizyta przełamie czyjeś uprzedzenia...
      • mac_byd Re: Radosław Sikorski w Toruniu a nie w Bzdgoszcz 26.03.09, 21:27
        Bzdury synu prawisz i tyle. Poszukaj poczytaj i będziesz wiedział.
    • daj_mu_w_ryj Bygdoska dolina 26.03.09, 14:50
      Parę tygodni temu gruchnęła wiadomość o kandydaturze min.
      Sikorskiego na funkcję Sekretarza Generalnego NATO. Reżimowe
      mediodajnie dostały w związku z tym obowiązkowego w takich razach
      euforycznego amoku i z miejsca przystąpiły do
      gigantycznego „lansu", mającego wywołać wrażenie, jakby Sikorski
      był już pewniakiem, a „przyklepanie" jego kandydatury na
      najbliższym szczycie Sojuszu - prostą formalnością. Tymczasem,
      wkrótce okazało się, że ta cała propagandowa piana nie była warta
      funta kłaków, sekretarzem NATO zostanie najprawdopodobniej duński
      premier Anders Rasmussen, zaś Sikorski, tak ponoć chwalony w
      Europie za to, że nie jest Kaczyńskim, poklepywany po plecach i
      ogólnie cacany, może tylko sobie na natowskie smakołyki popatrzeć,
      niczym dziecko przyklejające nos do szyby wystawowej cukierni.
      Amerykanie (bo to głównie oni decydują o tego typu sprawach) i
      reszta sojuszników potraktowali naszego Radzia jak pętaka.

      Dlaczego tak się stało? Ano dlatego, że sam zainteresowany dał im
      do tego świetny powód swymi wcześniejszymi przejawami żałosnej,
      iście gó...arskiej nieodpowiedzialności, a wszystko to w
      prowincjonalno - cwaniackiej otoczce bydgoskiego doliniarza, który
      wszedł między prawdziwych macherów i od tej pory pielęgnuje
      snobistyczne rojenia o przynależności do ich ekskluzywnego grona.


      Tarcza, głupcze!


      Mówiąc krótko, uważam, że utrącenie kandydatury Sikorskiego to
      przede wszystkim pokłosie jego postawy w sprawie tarczy
      antyrakietowej.

      Sikorski wystawił Amerykanów do wiatru, miesiącami przeciągając
      pozorowane negocjacje i chwaląc się tym publicznie, jacy to
      jesteśmy teraz twardzi i „nie rozmawiamy z Ameryką na kolanach".
      Pomyślmy. Takie teksty wygłaszane tylko dla medialnej klaki wobec
      jedynego poważnego militarnie sojusznika, którego obecność w Polsce
      sama z siebie wzmacniałaby nasze bezpieczeństwo. Czesi to
      rozumieli, nasi włodarze owładnięci manią, by za wszelką cenę być
      przeciwieństwem Kaczyńskich - ni w ząb. Gdyby nie „dywersyjny"
      wywiad Waszczykowskiego dla „Newsweeka" i wzmożony nacisk Lecha
      Kaczyńskiego, do tej pory pod umową nie było by nawet parafki. To
      był ze strony polskiego rządu i Sikorskiego osobiście, świadomy
      sabotaż, celowa próba utrącenia projektu. Amerykanie takie rzeczy
      mogą zapomnieć tylko Rosji, a i to nie zawsze.

      Sikorski, rzecz jasna, kalkulował „na Obamę", sądząc, że po
      zwycięstwie Demokraty problem (no właśnie - dla Sikorskiego tarcza
      od początku była problemem, a nie szansą) tarczy rozwiąże się
      automatycznie. I tu właśnie wylazło z niego wspomniane wcześniej
      prowincjonalne cwaniactwo, którego najwyraźniej nie wytępił ani
      Oksford, ani waszyngtońsko - nowojorskie salony. Kombinując jak koń
      pod górę w sprawie tarczy, wyrobił sobie w oczach amerykańskiego
      establishmentu opinię faceta na którym nie można polegać.

      Amerykanie nie poprą gościa, któremu nie sposób zaufać. Nie poprą
      faceta, który próbował ich orżnąć. Tacy już są, ci Amerykanie, „z
      którymi przestaliśmy rozmawiać na kolanach". Gdy ktoś usiłuje w
      najgorszym stylu zrobić z nich idiotów, to później jakoś go nie
      lubią.

      I guzik ma do rzeczy, że Obama też nie chce tarczy. W Stanach, jak
      wszędzie, są jeszcze zainteresowane nią grupy nacisku, jest również
      administracja działająca w myśl zasady „dłużej klasztora niż
      przeora". Zasiadający w Gabinecie Owalnym napompowany medialnie
      fircyk pokroju Obamy jest w stanie prace nad tarczą co najwyżej
      spowolnić. Zbyt wiele już w ten projekt zainwestowano, by lekką
      ręką wyrzucać go do kosza. Poważne kraje kontynuują pewne
      strategiczne założenia, co najwyżej nieco inaczej rozkładając
      akcenty.

      Nasz głupio - mądry „minio" od spraw zagranicznych, najwyraźniej
      nie wziął tego pod uwagę i w efekcie żenująco wręcz przekombinował.

      Skutki są następujące:

      1) Nie będzie tarczy (tzn. prędzej czy później będzie, lecz nie u
      nas);

      2) Sikorski i tak nie zostanie szefem NATO;

      3) Na Kremlu rechoczą i odbijają szampanskoje.

      Na marginesie: przywracanie do łask skompromitowanych postaci
      związanych z WSI, co do którego w kwatera główna Sojuszu nie raz
      wysuwała zastrzeżenia i którego rozwiązanie przywitano w Brukseli z
      ulgą, też, delikatnie mówiąc, nie poprawiło w oczach sojuszników
      naszej wiarygodności.

      Moskwa i Europa Zachodnia.

      Sikorski zdaje sobie sprawę z tego, że obsada szefostwa NATO
      decyduje się również w Moskwie, tzn. sekretarz generalny musi
      być „strawny" dla Kremla. Stąd też jego beznadziejna polityka
      umizgów zarówno wobec Rosji, jak i epatowanie „bezkonfliktowością"
      i „konstruktywną postawą" zapatrzonej w Rosję, wykastrowanej
      Zachodniej Europy. Wszystko na nic. Ile medialnych pokłonów
      Sikorski by nie wybił, ile imprez w swoim dworku by nie wyprawił,
      jego kandydatura dla Rosji i posłusznego jej eunuchowatego Zachodu
      i tak byłaby nie do przyjęcia, podobnie jak każdego innego, choćby
      najbardziej spolegliwego Polaka. Dla Zachodu jako Polak i tak
      jest „genetycznie" obciążony antyrosyjskością, dla Rosji natomiast
      każde wywyższenie przedstawiciela narodu o którym świat ma
      zapomnieć było i jest nie na rękę. Co innego pochwalić, lub
      pogłaskać po główce, a co innego ofiarować tak eksponowany fotel.
      Jedyną siłą zdolną do przeforsowania takiej kandydatury są Stany
      Zjednoczone, z którymi Sikorski postąpił w opisany chwilę wcześniej
      sposób. Pętak i tyle.

      Sikorski najwyraźniej zapomniał, że pijarowskie sztuczki, to plewy
      dobre dla zmanipulowanej i medialnie urobionej lemingowatej masy. Z
      poważnymi partnerami trzeba rozmawiać poważnie i mieć do dyspozycji
      poważne argumenty.



      Zakończenie.


      Wbrew wylanym powyżej złośliwościom, porażkę Sikorskiego odbieram
      bez szczególnej satysfakcji. Polak na tak eksponowanym stanowisku,
      to zawsze nobilitacja i prestiż dla kraju. Co bym o Sikorskim nie
      sądził (a opinię na jego temat mam nie najlepszą - uważam go za
      faceta, który rozmienił się na drobne i dla kariery sprzeniewierzył
      się samemu sobie, zaprzepaszczając całkiem ładne karty swojej
      biografii), jego szefowanie w NATO siłą rzeczy przesunęłoby nieco
      ciężar zainteresowań Sojuszu w stronę Europy Środkowo - Wschodniej,
      zwiększając uwrażliwienie możnych tego świata na problemy naszego
      regionu. Tak, niestety, się nie stanie. Zmarnowano szansę na choćby
      częściowe zrównoważenie filorosyjskiej polityki Niemiec, Włoch,
      Francji i wyjątkowo szkodliwych prokremlowskich „gestów" nowej
      amerykańskiej administracji. Sikorski w swej nieskończonej pysze,
      zaślepieniu i ignorancji zachował się jak rosyjski agent wpływu.
      Doprawdy, jeszcze paru takich użytecznych idiotów a Rosja nie
      będzie musiała nikogo u nas werbować i przekupywać. Rozłożymy się
      sami.
      • swiniopas6 Re: Bygdoska dolina 26.03.09, 17:07
        Dac w ryj kalifaktorowi w wiezieniu to powraca pod inna,
        stosowna ksywka. Czy ty nie rozumiesz, dziecie szwederowa,
        ze pan Minister Sikorski ma wieksze ambicje niz stac poza linia
        boiska na aucie i podawac pilki? Poza tym, jesli ty sam masz corke,
        ktora chcialbys wyslac na zarobek pod baze amrykanskich murzynow to daj jej na bilet do Bundesrepubliki. W Polsce nam takie towarzystwo
        nie jest wcale potrzebne. A i bomka atomowa w prezencie od ruskich,
        tez niechaj sobie lecie raczej do Pragi czy Albanii, omijajac piekny kraj nad Wisla.
        • bawaria_n Re: Bygdoska dolina 26.03.09, 20:20
          A tu nie byles taki mily do Sikorskiego.Takis Kameleon.

          soc.mailarchive.ca/culture.polish/2007-11/2673.html
          • swiniopas6 Re: Bygdoska dolina 26.03.09, 20:52
            weszysz, psie? Boze moj, co za miasto, co za ludzie!
            czy mozna jakos wymazac z pamieci ze ja sie tu urodzilem?
            • bawaria_n Re: Bygdoska dolina 26.03.09, 21:04
              swiniopas6 napisał:

              > weszysz, psie? Boze moj, co za miasto, co za ludzie!
              > czy mozna jakos wymazac z pamieci ze ja sie tu urodzilem?

              Ta, mozna, jezeli wrocisz do swoich korzeni, i przestaniesz tu brudzic, a nabrudziles, ze nie mozna juz tu wytrzymac.

              bartoszweglarczyk.blox.pl/2008/09/Kleska-ministra-Sikorskiego.html
            • kiwi_pl Re: Bygdoska dolina 26.03.09, 22:16
              węszy bo wie, że taką czerwoną tłustą szmatę trzeba mieć na oku.
              • swiniopas6 Re: Bygdoska dolina 26.03.09, 23:18
                Polska ma wreszcie pierwszego od czasow Jozefa Becka
                mocnego ministra SZ, czlowieka ktory sam kreuje polska
                polityke zagraniczna i stapa po salonach swiata rozmawiajac
                jak rowny z rownymi z tymi, ktorzy sie naprawde w tej grze licza;
                ludzmi Bialego Domu i kremlowskim Lawrowem. A co na to rodzinny
                Bromberg? Oczywiscie, wystarczy spojrzec wyzej: Bromberg pluje,
                charczy i olewa. Nie dziwcie sie wiec, ze nawet car rosyjski wolal sie spotkac z Wilusiem w Aleksandrowie Kujawskim. Obaj woleli to
                miasto skrzetnie ominac. Jakies niedobre miazmaty stad bija. Albo po prostu smrod buraczany.
                • mac_byd Re: Bygdoska dolina 26.03.09, 23:31
                  Głupiś skoro na przykładzie jednego oszołoma wyciągasz takie
                  wnioski. Popatrz tylko na głosy oddane na R. Sikorskiego podczas
                  kolejnych wyborów.
                  PS widocznie smród buraczany masz pod nosem stale, stąd to odwolanie.
                • daj_mu_w_ryj Mocny , hehe 26.03.09, 23:40
                  Niedalej niz kilkanascie lat temu, jeszcze przed wyjazdem do Anglii,
                  radzio, gdy uczyl sie w LO I przesiadywal z innymi licealnymi
                  pseudosnobami w kawiarni Kameralna. Slynny ten lokal :) miescil sie
                  przy AL. 3 maja i znany byl wlasnie z tego typu gosci. Takich co to
                  by chcieli ,ale nie mieli. Unczniaki z I i z VI, bo to w polowie
                  drogi akurat. Siedzieli wiec i patrzyli sie na siebie, ktory od kogo
                  wysepi pare groszy na nastepna kolejke taniego blgarskiego wina ( w
                  sklepach na kartki bylo). Najbardziej przerypane to mial ten, co sie
                  musial odlac,bo pozostali w tym czasie wypijali mu reszte ze
                  szklanki.
                  Od tego czasu Radzio sie niewiele zmienil. Mentalnie to samo, jak
                  zaprasza gosci i daje w prezencie swa ksiazczyne, to kaze za nia
                  zalacic. Fakt, z tamtych chcieji zaszedl najdalej, glownie dzieki
                  babie, szeregowej dziennikarce WP, ktora w Polsce nosza z jakiegos
                  powodu na rekach.
                  No, ale kto to naszych zrozumie, hehe.
                  Coz, takiego mamy ministra na jakiegosmy zasluzyli. W sumie niewiele
                  gorszy ani lepszy od pozostalych zlodziei, kretaczy, oszustowa albo
                  nieudacznych emigrantow co wrocili z USA. No i konfidentow , ktorych
                  tez tam niemale grono po ministerstwch sie upakowalo.
                  • swiniopas6 Re: Mocny , hehe 27.03.09, 08:24
                    No i rzekl, prosto, jak w ryj strzelil- prawdziwy homunculus
                    bidgostiensis. Tfu!
                    Ja tez sie mieszcze w ramach konfliktu Jedynkarzy z Szostkowcami- ale nie pluje na konkurencje. On ,Szostkarz, pobil mnie w wyscigu o nagrode prymusa przy ukonczeniu podstawowki muzycznej. Mimo ze to ja bylem koncertmistrzem szkolnej orkiestry a on gdzies tam pogrywal jako trzecie skrzypce. Konkurent poszedl do Szostki, ozenil sie z kolezanka z muzycznej klasy, zostal profesorem PAN i swiatowej klasy specjalista od akustyki. Ja zostalem Jedynkarzem, zmarnowalem zycie i swoje talenta. Ale my sie nawzajem nie opluwamy, moze dlatego zesmy z tego miasta uciekli i ono jadem swym nie zatrulo nam szarych komorek.
                    Szostkarz pieknie napisal Jedynkarzowi, ze byl na grobach moich rodzicow. Pamietal, ze od nich uczyl sie kultury jezyka i chlonal w naszym domu kulture materialna, obcowal z antykami. Wszystko to slowa dziecka wygnancow z Kresow, powiedziane drugiemu Kresowiakowi. Bo mysmy naprawde inni ludzie niz wy, bydgoskie hieny z dziada pradziada.

                    Twoje enuncjacje zawistnika w stos. do p.Anny S. pomijam litosciwym milczeniem. Obok Wislawy Szymborskiej to chyba najwiekszy talent intelektualny kobiecy w tym kraju. No coz, sam Pan Minister Sikorski powiedzial: moja zona myslala, ze jest Amerykanka a tu w Polsce, dowiedziala sie ze jest Zydowka. Nic dodac, nic ujac. Trzeba bylo chodzic do Jedynki by nabyc taka lapidarnosc jezyka. Powiedzial trzy slowa a splunal nimi wam wszystkim w ryj wasz plugawy, i dobrze.
                    • daj_mu_w_ryj Re: Mocny , hehe 27.03.09, 13:36
                      swiniopas6 napisał:


                      > Twoje enuncjacje zawistnika w stos. do p.Anny S.

                      A kto to Anna S.? Co ma wspolnego z tematem ?

                      pomijam litosciwym milczeniem.
                      > Obok Wislawy Szymborskiej to chyba najwiekszy talent
                      intelektualny kobiecy w t
                      > ym kraju. No coz, sam Pan Minister Sikorski powiedzial: moja zona
                      myslala, ze j
                      > est Amerykanka a tu w Polsce, dowiedziala sie ze jest Zydowka.

                      Ta, to nie dziwi w ustach p. Ministra. Falsz i obluda , codzienny
                      chlebus.

                      Jak Anne Applebaum nie wiedziala ze jest Zydowka, to moze w ogole
                      nie wiedziala ze zyje ??? Hehe, ale jest to dobry dowcip !! podam
                      dalej, ku uciesze gawiedzi !
                    • baboch_z_nosa Pochodzenie AA 27.03.09, 16:51

                      O tyle dziwne, ze w USA AAnne jakos chyba nie ukrywala pochodzniea
                      z zydowskiej rodziny?
                      Hm, moze zapomniala ?


                      Anne Elizabeth Applebaum (born 25 July 1964) is a journalist and
                      Pulitzer Prize-winning author who has written extensively about
                      communism and the development of civil society in Central and
                      Eastern Europe. As of 2006, she is a columnist and member of the
                      editorial board of the ''Washington Post''.Born in Washington, DC
                      in 1964 to a wealthy Jewish couple, Harvey M. and Elizabeth
                      Applebaum,

                      whereistand.com/AnneApplebaum
                      she was a 1982 graduate of the prestigious Sidwell Friends School.
                      She earned a B.A. (summa cum laude) from Yale University in 1986,
                      where she was elected to Phi Beta Kappa. As a Marshall Scholar at
                      the London School of Economics she earned another bachelor's degree.
                      • swiniopas6 Re: Pochodzenie AA 27.03.09, 20:29
                        Jesli p.Anna owe wypociny z nosa czyta to prosze o wybaczenie
                        Swinskim Ryjom. Rozumiem, ze nauczyla sie Pani juz jezyka polskiego,
                        czyli srodkowo-europejskiej latynki. To Bialorusino-Zyd, Adomas
                        Mickevicius, nauczyl ich tego pieknego jezyka. Ja tez go kocham i
                        uwazam ze jest za dobry dla tego plugastwa. Ksiazke p.Anny, pt
                        Bordelands ,czytalem jednak po angielsku. Napisana byla w czasach gdy
                        nikt tu nad Tamiza nie wiedzial gdzie Kresy sie znajduja. Travelogue,
                        po prostu odkrywcze dzielo. Mam nadzieje, ze Pan Minister troche tu
                        pomagal.
                        • swiniopas6 Re: Pochodzenie AA 27.03.09, 22:19
                          Specjalnie dla Pani Anny: zaswiadczenie rabinackie, jakie
                          nadeszlo dzis rano, ze i ja jestem jednym z Naszych.
                          swiniopas.is-the-boss.com/DNA%20Certificate.pdf
                          Jestem rowniez, zawsze i wszedzie, jednym z czlonkow mniejszosci,
                          ludzi pogardzanych i dyskryminowanych,ludzi co maja pod gorke, ludzi
                          co musza udowadniac swym wysilkiem extra, ze i im sie cos od zycia
                          nalezy.Jestem zawsze po stronie slabszego.
                • daj_mu_w_ryj Mocny , hehe 26.03.09, 23:40
                  Niedalej niz kilkanascie lat temu, jeszcze przed wyjazdem do Anglii,
                  radzio, gdy uczyl sie w LO I przesiadywal z innymi licealnymi
                  pseudosnobami w kawiarni Kameralna. Slynny ten lokal :) miescil sie
                  przy AL. 3 maja i znany byl wlasnie z tego typu gosci. Takich co to
                  by chcieli ,ale nie mieli. Unczniaki z I i z VI, bo to w polowie
                  drogi akurat. Siedzieli wiec i patrzyli sie na siebie, ktory od kogo
                  wysepi pare groszy na nastepna kolejke taniego blgarskiego wina ( w
                  sklepach na kartki bylo). Najbardziej przerypane to mial ten, co sie
                  musial odlac,bo pozostali w tym czasie wypijali mu reszte ze
                  szklanki.
                  Od tego czasu Radzio sie niewiele zmienil. Mentalnie to samo, jak
                  zaprasza gosci i daje w prezencie swa ksiazczyne, to kaze za nia
                  zalacic. Fakt, z tamtych chcieji zaszedl najdalej, glownie dzieki
                  babie, szeregowej dziennikarce WP, ktora w Polsce nosza z jakiegos
                  powodu na rekach.
                  No, ale kto to naszych zrozumie, hehe.
                  Coz, takiego mamy ministra na jakiegosmy zasluzyli. W sumie niewiele
                  gorszy ani lepszy od pozostalych zlodziei, kretaczy, oszustowa albo
                  nieudacznych emigrantow co wrocili z USA. No i konfidentow , ktorych
                  tez tam niemale grono po ministerstwch sie upakowalo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka