#kasia
06.12.03, 16:28
w kinie widziane (ostatnie 5 tygodni):
-Gdzie jest Nemo
zabawne, ale nie tak bardzo jak Epoka lodowcowa, "popuscilam" nabiera innego
sensu, a mowa waleniowa staje sie jezykiem codziennym w pracy
-Matrix Rewolucje
szczerze mowiac idea Matrixa (od pierwszej czesci) jest mi obca i jakos do
mnie nie dociera, milo jednak zawsze popatrzec na pokaz sztuki efektow
specjalnych i ujec
-S.W.A.T.
muzyka lepsza od red bulla, zgrabnie i lekko splecione i poplatane, kilka
momentow wiekszego napiecia
-Good Bye, Lenin!
yyy, po za humorem sytuacyjnym (gdziekolwiek by nie wystapil bym sie smiala)
to nic wiekszego tam nie widzialam
-Naciągacze
niech mi ktos powie o co chodzilo
-Niebezpieczny umysl
zasnelam, bynajmniej nie z nudow, tylko ze zmeczenia, chetnie obejrze raz
jeszcze, rewelacyjna rezyserka i montaz, wciaga jak jamochlon
-Okrucieństwo nie do przyjecia
zabawne, lekkie, niezbytabsorbujace, mozna wyjsc do toalety, efekt koncowy
zadowalajacy czlowiek zrelaksowany i wypoczety
-To wlasnie milosc
splakalam sie jak ten zwierz z zebami, na okres okoloswiateczny bardzo dobry
film, humor bardzo przyjemny dla ucha, milo popatrzecz
kolejnosc przypadkowa..