29.05.09, 14:09


Tuż nad rzeką koło wyspy
W słońcu biały Ratusz błyszczy.
Prezydenta w nim znajdziecie
Co nic nie wie o sukcesie.
Własną osobą zajęty bywa,
W podróżach ciągle przebywa.
Na krytykę odpowiada urażony,
Chwalą mnie krzyżackie strony.
I w Ratuszu jestem chwalony,
Czytajcie ratuszowe strony.
Jak zawołam ci...cipula,
Zaraz do was wyjdzie kura.
Dawniej licealista młody,
Dzisiaj pisarz ratuszowy.
Nie napisze co zrobiłem
Bo to pusta karta.
O sukcesach moich pisze
Tylko w czasie przyszłym.
Kartka jest cierpliwa
I wszystko pomieści,
Bo nie praca jest chwalona
Tylko o niej opowieści.
Kto ma w duszy ideały,
Do roboty nie ma chęci,
Niech dołączy do kompani,
W miasto poszły takie wieści.
Usłyszawszy ratuszowy głos,
Cztery kaczki zakwakały,
My spełniamy!Dołączamy!
Jedna stadzie przewodziła
Więc Starostą ją nazwali.
Druga rzekła:
Nie opuszczę stanowiska,
Dla stołka dyrektorskiego
Najlepszy kuper mam.
Zmieniam pierze rzekła trzecia,
Czuję,że rosół to ja.
Czwarta zrobiła figielek
I z kaczki wyszedł sztybelek.
Dla stanowisk,apanaży,
Zmieniamy poglądy.
Wczoraj,ratuszowi opozycjoniści.
Dziś,my jego wielbiciele.

Wtem z Ratusza
Wybiega indyk czerwony,
To listonosz ratuszowy.
Co on niesie zapytacie?
To prokuratorskie wezwanie
Dla skarżących się na władze.
Z tego konkluzja taka.
W tej bajce - kto zechce
Zamiast ptactwa-użyje
Świni albo osła.





























































Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka