elodia
19.12.03, 04:37
...w ostatni dzień roku - Sylwestra?
-z tego, że są o rok starsi
-z tego, że bliżej do śmierci
-z tego, że udało im się przetrwać ostatni rok
-z tego, że następny rok będzie lepszy czego nauczeni doświadczeniem są pewni
-z...???
Dla mnie to właściwie normalny dzień tyle, że bardziej hałaśliwy, czasem jest
okazja do miłego spotkania z przyjaciółmi (nie jedynego w ciągu roku), czasem
posiedzimy sobie z mężem i pogadamy o tym co było i co być może... a potem
zimne ognie:) Raz poszliśmy do lokalu i ku mojemu zdumieniu większość
balowiczów miała miny jak by ich tu przysłano za karę... znużone... ospałe...
smutnawe - ożywili się trochę o północy by potem znów oklapnąć. Dziwnie
wygląda człowiek ze sztucznym, przyklejonym uśmiechem -podskakujący na
parkiecie i z ulgą wracający do stolika...
Naprawdę nie widzę specjalnego powodu do radości i świętowania...