krotoss
04.01.04, 23:06
widziałem wczoraj, i nie moge wyjść z wrażenia, że to częśc która zostawiła
we mnie najgorsze wrażenie. Brak wielu wątków, oblężenie Minas Tirith
(pomijam już miernotę ukazania niektórych rozwiązań taktycznych) na co
ostrzyłem zęby rozczarowło mnie srogo-to już lepiej odczułem walkę o Helmowy
Jar. Tragicznie rozciągnięte made in holywood zakończenie, gdzie już nie
mogłem wytrzymać i co chwila z czegoś zanosiłem się śmiechem. Jedyne co
narazie widzę na plus, to to iż film trzygodzinny naprawdę szybko mi minął i
uczucie ulgi i ciepła ukazane gdy w końcu drużyna wróciła do Shire. Jeszcze
coś napiszę narazie tylko zachęta do pisania dla innych.