02.02.06, 09:38
Dziewczyny, jak długo nie przejmować się katarem? To znaczy, chodzi mi o to,
czy po jakimś czasie trwania należy iść do lekarza, choć innych objawów
chorobowych brak? Jachu od ok. piątku ma katar, nie leci mu znosa, ale
słychać gulgotanie przy oddychaniu i jedzeniu. Na razie odciągam mu
wydzielinę fridą i smaruję maścią majerankową. Coś jeszcze można pomóc? Czy
iść do lekarza?
Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: O katarze 02.02.06, 09:46
      Malgosia miala kiedys katar 1,5 tyg i potem przeszlo.Najpierw sie lalo z noska,
      potem bylo gulgotanie.
      • z1mka Re: O katarze 02.02.06, 09:51
        u mnie to samo. też olałam lekarza, bo nic się innego nie działo, odciągałam,
        zapuszczałam sól fizjol. a katar na dobre wyniósł się po olejku olbas w nawilżaczu
    • kama72 Re: O katarze 02.02.06, 10:24
      Moje chłopię od października regularnie co miesiąc ma katar. Raz trwał 1,5
      tygodnia z objawami jak u Jaszka, czyli najpierw "świeczki" pod nosem, a potem
      bulgotanie. Nie chadzam do lekarza tylko zakraplam sterimarem na zmianę z
      euforbium (cholera, nie wiem, czy tak to się pisze), maść majerankowa, a na noc
      nacieram maścią rozgrzewającą pulmex (i znowu nie wiem, czy dobrze pamiętam
      nazwę). Kaj po tej maści od razu zasypia - nawącha się i ma odlot, ale
      przynajmniej lżej mu się oddycha.
      Zauważyłam, ze katar to u nie go jak miesiączka u matki wink
      • duramgama Kama, 02.02.06, 15:16
        a może on specjalnie ma ten katar, co??wink Nie uzależnił się chłopak od
        "odlotowej" maści? he hesmile
    • wiolkak Re: O katarze 02.02.06, 10:28
      Kaska też jak ma katar to konktecik - ze 2 tygodnie
      pryskam sterimarem, smaruje maścią majerankową i pulmexem baby (na noc i rano)
      • enja11 Re: O katarze 02.02.06, 10:49
        a ten olbas to gdzie można kupić? i jak nie mam nawilżacza to co? na mokry
        ręcznik i na kaloryfer można? a pulmex baby to maść rozgrzewająca? i smarujecie
        nią piersi czy pod noskiem? zaraz idę na spacer to mogę zakupic te specyfiki.
        • wiolkak Re: O katarze 02.02.06, 10:56
          paniw aptece powiedziała, że na olbas to towarzystwo za małe i dała pulmeź -
          smaruje się na pleckach i klatkę
        • z1mka Re: O katarze 02.02.06, 11:01
          olbas w aptece, co prawda na ulotce jest ze od 3 roku życia ale mi go
          szwagiewrka polecila ze stosowala u wszystkich swoich 6 dzieci od urodzenia.
          ale jak sie obawiasz to jest jakis podobny specyfik od 7 m-ca.
          bo to zwykly eukaliptus. można tez spokojnie kapnąć dziecku jedną kropelkę na
          ubranko, gdzies w takim miejscu zeby nie zlizalo, nie brudzi. albo właśnie na
          mokry ręcznik.
          • z1mka Re: O katarze 02.02.06, 11:10
            pewnie lepiej bedzie ten pulmez, niz olbas, ja nie stosowałam go jakoś
            nadmiernie, bo też miałam obawy, ale pomogło i jak na razie dziecko jak ryba.
        • kangur4 Re: O katarze 02.02.06, 11:17
          Enja, a ja namawiam Cię do kupna nawilżacza. Może nie teraz, może w przyszłym
          roku, ale to ustrojstwo jest naprawdę przydatne.

          W zeszłym roku w lecie mój maż przytargał do domu gadżecik - taki elektroniczny
          termometr, który mierzy temperaturę na zewnątrz i wewnątrz oraz przy okazji
          wilgotnośc powietrza w pomieszczeniu. Dzięki temu mogłam wreszcie zobaczyć jak
          bardzo kaloryfery wysuszają. Zanim zaczął się sezon grzewczy, wilgotnośc w
          mieszkaniu wynosiła coś koło 50 - 60%. Kiedy sezon się zaczął, a zanim
          kupilismy nawilżacz, ku mojemu przerażeniu wilgotność spadła do 20 - 25%
          (naprawdę się nie spodziewałam aż takiej różnicy). Teraz, dzięki nawilżaczowi
          udaje mi się ją podnieść do 40%. To są zasadnicze różnice a wysuszona,
          bezbronna śluzówka jest rajem dla wirusów i bakterii.

          Poza tym trzeba wietrzyć mieszkanie - trudno, mróz, nie mróz, ja kiedy M idzie
          spać otwieram okna i wietrzę do upadłego. To też podnosi wilgotność, a przy
          okazji całe to zarazkowe badziewie sobie wyfrunie (przynajmniej ja sobie tak to
          wyobrażam).
          • wiolkak Re: O katarze 02.02.06, 11:23
            tyż prawda, jest różnica, wczoraj zapomniałam włączyć na noc i obudziłam się z
            suszą w ustach i nosiewink
            • enja11 z tą wilgotnością 02.02.06, 13:01
              to ja akurat mam problemywink) Wymieniliśmy okna, a że mieszkamy w bloku to
              nagle nam się konserwa z mieszkania zrobiła. Byle gotowanie, a okna już
              zaparowane. Wietrzę na potęgę, a i tak w jednym miejscu nam grzyb wyskoczył.
              Mamy szczytowe mieszkanie i na rogu ocieplenie jest skaszanione i tam jest
              zimna ściana - więc skrapla się na niej woda i stąd cholerny grzyb. Także już
              nawilżacza nam niepotrzebawink)
    • jakw Re: O katarze 02.02.06, 14:33
      Jeśli nie jest to katar ropny to poczekaj do jutra. Katar leczony trwa tydzień,
      a nieleczony 7 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka