Dodaj do ulubionych

Mam zestresowane dziecko...

18.05.06, 08:08
Mmala mnie zabije jako psycholożka ale wygląda na to że moje dziecko jest
zestresowane.
Jak ktoś dzwoni do drzwi to podskakuje ze strachu i ewidentnie się boi.
Chodzić nie chce bo się boi, choć sama stoi jak się zapomni.
Poza tym jedynym sposobem na nieprzycinanie palców szufladami i niezdzieranie
tapety jest straszak w postaci mikołaja na baterie. Stawiam go w róznych
miejscach, w których ona próbuje coś nabroić i wtedy grzecznie odchodzi.
No i jako ze jestem nerwowa często krzyczę i na nią i ogólnie.
I oczywiście wyrzuty sumienia mam z tego powodu.
I mąż mnie zrypał. I sama siebie zrypałam.
Ale dziecko z problemem zostało.
I co ja mam zrobić?
Jestem po prostu beznadziejna.
Obserwuj wątek
    • wenus.z.willendorfu Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 08:16
      Tropikalna, trudno nadążyć za Twoją zmianą nastrojów wink
      Nie mam pomysłu, co zrobić oprócz tego, że na pewno Ty musisz się uspokoić. Bez
      wątpienia Twoja nerwowość oddziałuje na Zuzię.
      • tropikalna Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 08:33
        Bo ja własnie taka jestem cholera no...
        I nie wiem jaki film by do mnie pasowal-jestem troche jak Kate z Wichrowych
        Wzgórz
        • wenus.z.willendorfu Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 08:41
          to może "Poskromienie złośnicy" ? wink
          • tropikalna Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 08:47
            Moze byćsmile
            Mój mąż też twierdzi, że za mną nie zadąża ale że właśnie to we mnie kocha. Mam
            nadzieję, że nidgy się to nie zmieni.
            Choć muszę powiedzieć, że są chwile, kiedy samą siebie doprowadzam tym do pasji.
            • pampeliszka Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:16
              Tropikalna, niedlugo sie zaczna zakłady czy zaczniesz dzien pogodnym czy
              pesymistycznym postem...
              • wiolkak Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:18
                żadna filozofia Pam, wczoraj było na wesoło to dzisiaj jest niefajnie, jutro
                znowu będzie okwink
                Tropikalna głowa do góry, oby do jutra!smile
                • tropikalna Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:22
                  Wiolkak, własnie chciałam to napisaćsmile
                  Ale ja nie chciałam zacząć pesymistycznie tylko Was zapytać co byście zrobiły
                  na moim miejscu.
                  Najgorsze że czasem nie panuję nad swoimi nerwami.
                  Mmala jakaś sesja terapeutyczna może co?
                  • wiolkak Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:24
                    moja Kaśka ma jakiś wrodzony system odporności, zwyczajnie zlewa
                    moje "czepianie", przejmuje sie jak wie, ze nabroiła i słusznie jest karcona
                    • pampeliszka Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:27
                      Ja tez sie czasem wsciekam, a Malgol juz wie, ze jest taki moment, kiedy nalezy
                      zabrac d. w troki i wycofac sie cichcem do swojego kącika, zeby mamie przeszlo.
                      A Ty sobie magnez kup i juz.
                      • tropikalna Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:32
                        No własnie! To jest myśl Pam!
                        Skońćzył mi się jakiś czas temu.
                        To na pewno dlatego.
                        Dziś lecę do aptekismile
    • el_sylwana Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:34
      Tropikalna, a nie możesz jakiegoś urlopu na kilka dni wziąć i troszkę dać na
      luz i sobie i Zuzi.
      Ulka ma kilka swoich miejsc do bałaganienia np. na regale z książkami ma swoją
      półkę na której siedzą pluszaki i stoją jej książki z której może wyciągać albo
      komoda z szufladami z jej z ciuchami, z której może wyciągać ile wlezie zdarza
      jej sie tez bawić we wrzucanie tego co wyjęła ja dałam sobie na luz i nie
      składam tych ciuchów w kostkę tylko mamy w szufladach artystyczny nieład przez
      co nerwów mniej. W kuchni tak samo ma szafkę, z której rozwleka rożne duperele
      po całym domu(i co z tego ze sie o nie potykamy).
      Straszenie cyganem, Mikołajem czy w jakikolwiek inny sposób nie jest metoda i
      to pewnie wiesz, jest oznaka bezradności. Spróbuj odnaleźć w sobie dziecko.
      Oderwie tapetę trudno na spokojnie wytłumacz Zuzi dlaczego tego sie nie robi,
      spokojnie ale stanowczo. Za którymś razem załapie.
      • wiolkak Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:38
        racja, ja też wyluzowałam już z wieloma rzeczami i bałagan jest nieodłącznym
        atrybutem rodzicasmile
        Kaska też ma na naszej pólce z książkami wydzielony kawałek dla siebie, leżą
        tam jej gazety i bajki i może je sobie do woli ściagać i drzeć, a co do tapety
        czy ścian - trudno pomaluje sie, doklei itd, a tego etapu życia Kaśki już nie
        da rady przywrócić
        • el_sylwana Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:42
          dokladnie
          dac na wsteczny potem na luz i niech nas to wszystko wali
          wszystkim bedzie lepiej
      • el_sylwana Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:41
        Jak mnie czasami juz kurwica bierze i wiem ze wybuchnę to ide sobie pokląć w
        innym pokoju, najlepiej w łazience.
        Mi pomaga
        • tropikalna Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:44
          I tak własnie postanowiła robić od dziś.
          Bo potem jak już słodko zaśnie ten mój kochany promyczek to stoje nad
          łózeczkiem, biore ją za rączkę i mi serce pęka jaka jestem dla niej niedobra.
          • wiolkak Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 09:48
            co nie znaczy, że jestem do rany przyłózwink
            i tak zdaża mi sie drzeć bez sensu, ale zdecydowanie mniejsmile
            i też stosuje metode krzyku w łazience, dodatkowo wprowadziłam atrakcje w
            postaci przywalenia ścianie (wprawdzie nie z półobrotu, ale zawsze coś), potem
            bolą mnie ręcę i przechodzi złość
    • izka_74 Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 11:47
      Te lęki to wcale nie muszą być wynikiem Twojej cholerycznej natury, jeśli Cię
      to pocieszy smile Dzieci czasem przechodzą taki okres, zwykle z tego wyrastają,
      więc nie obwiniaj się ponad miarę.
      • mmala6 Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 13:29
        Mmala to Cie zrypie za te 'psycholozke' a nie zestresowane dzieckowink
        Sa dzieci mniej strachliwe i bardziej, odwazne i trzymajace sie maminej
        spodnicy, ekstrawertywne i intrawertywne itd itp.Czy Zuzia zawsze taka byla? czy
        moze sie cos zmienilo jak poszlas do pracy?
        Tropikalna, na pewno na pewno na pewno musisz wyluzowac i wycholerowac sie
        gdzies indziej.Jestes windykatorem, to swietny zawod, mozesz sie wyladowac na
        dluznikuwinkZartuje oczywiscie choc byloby to zdrowsze dla Zuzi.Twoja nerwowosc
        sie jej udziela, nie wie co sie dzieje, jest niepewna, boi sie.To tylko malenkie
        dziecko i to Ty musisz jej pomoc przejsc przez zycie z optymizmem i bez
        strachu.Ona sie od Ciebie uczy i Ciebie nasladuje.
        Usiadz z meze, zastanowcie sie co Zuzia moze dotykac, czego absolutnie
        nie.Pamietaj ze sciane zawsze mozesz pomalowac a dziecinstwo jest tylko raz w
        zyciu.Sa rzeczy wazne i wazniejsze.
        Nie strasz jej jakimis stworami, po co? i tak bedzie okres kiedy bedzie widziala
        'starchy' z cieni na scianie.
        U nas Matek kategorycznie nie moze dotykac kurkow od kuchenki (mamy elektryczna
        wiec nie ma ryzyka zajecia sie ogniem czy zatrucia gazem ale i tak nie jest to
        zabawka dla dzieci), wiezy, pilota, szuflady z narzedziamy meza.I to w zasadzie
        wszystko.Aha, i szafka z koszem na smieci ale on tam i tak nie zaglada.
        I kup sobie magnez, moze byc poszla pocwiczyc, to dobrze robi na stressmile
        • tropikalna Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 13:40
          Bylam ciekawa jak zareagujesz na to określeniewink
          Bardzo Ci dziękuję za rady.
          Wezmę sobie do serca na pewno.
          Zuzia chyba zawsze była taka strachliwa ale jestem pewna ze nie pozostaje to
          bez związku z moim zachowaniem.
          Muszę wyluzować, a kurcze niestety moja praca nie daje mi szansy wyładowania
          się na kimś, to tu muszę być stanowcza i opanowana.
          A dusząc wszystko w sobie po prostu nie wyrabiam na zakrętach.
          I dostaje się po głowie domownikom.
          Ale koniec z tym.
          Dziękuję Wam wszystkim za uświadomienie sobie jeszcze głębsze tego co ważne i
          oczywiste.
          • wiolkak Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 13:53
            i tym oto sposobem Tropikalna bedzie jutro do rany przyłóż!wink
          • mmala6 Re: Mam zestresowane dziecko... 18.05.06, 14:00
            z dwojga zlego lepiej zeby sie oberwalo mezwi niz Zuziwink)
            A moze naprawde bys pomyslala o jakims areobiku? jak przez godzine sie spocisz i
            dasz sobie w kosc to naprawde bedzie lepiej.
            Jak mnie rzucil moj eks dawno temu i nie wiedzialam co ze soba zrobic, to sie
            zapisalam na intensywny blok areobiku.Schudlam wtedy bardzo (ale ja ze stresu
            jeszcze nic nie jadlam i palilam fajki jak durna) ale uwiez mi, ze po tej
            godzinie bylam na niego mniej zla i swiat wydawal mi sie fajniejszy.
            Moze jest to jakis sposob.
            A moze po pracy olej roboty domowe, wez Zuzie na dlugi spacer do lasu/parku
            niech sie tarza po ziemi, bawi trawa, badzcie po prostu RAZEM i BLISKO.To jej
            wystarczysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka