Witam,
Jak zwykle to bywa z dziećmi - rewelacje muszą pojawiać się zawsze:
a)w środku nocy,
b)w czasie weekendu,
c)itp.
Na szczęście dzisiaj jest piątek, więc jutro będę od rana wisieć na
telefonie...
A oto mój problem:
Przy wieczornym myciu zębów, dość niekulturalnie, bo żądna byłam
jakiejkolwiek nowości przynajmniej typu "nowy ząb" (nie należy za dużo
czytać "forumów"

), wpakowałam mojemu prawie 16-miesięcznemu synkowi palce
do buzi w poszukiwaniu...
I znalazłam sobie sensację, psiakrew*!
Za wyrzynającymi się górnymi czwórkami poza łukiem, jakby w podniebieniu (nie
jestem specjalistką, więc nie wiem, czy dobrze to opisuję) ma dodatkowe
czwórki, które się właśnie wyrzynają. A w dodatku "na macanego" wychodzi mi,
że na dole szykuje się to samo...
Próbowałam szukać w necie, ale niewiele znalazłam na ten temat. Może któraś z
Was, mimo późnej pory, mogłaby napisać, czy spotkała się z takim zjawiskiem?
*czy psiakrew jest zakazane w etykiecie forumowej, bo nie chce mi się teraz
jej studiować, a jestem głównie "czytaczem"?