tak mnie zastanowił jeden watek o dzieciach, które rzekomo zaczynają bardzo
chorowac po odstawienu od piersi
i tak sobie myślę, że o ile niemowlę - niezależnie od tego czy maminym czy
sztucznym - jest zywione bardzo starannie - co do częstotliwości, świezości,
składu itd
o tyle jedzenie małych dzieci juz nie niemowląt, to kwestia zupełnie inna
najczesciej mamy bezradnie rozkladają rece mowiac daje mu danonki (sorry, nie
chce rozpetac kolejnej burzy o danonki

bo tylko to je i nic wiecej
no wiec z tych bledow, ktore ja obserwuje wokol a i sama popelniam
niejednokrotnie moge wymienic - za duzo slodyczy, cukru ogólnie, za malo
warzyw, i bardzo ale, to bardzo doprawione dania (warzywka, kostki i inne
sztucznosci z glutaminianem)
wydaje mi sie, ze moje dziecko z kolei jada za duzo mlecznych produktow
jakie bledy wy widzicie na codzien w zywieniu maluchów?