magda.tyl
04.08.08, 08:52
Synek niedawno skończył rok i nie ukrywam - smoczek to jego
najlepszy przyjaciel. Chociaż ostatnio trochę mniej go używa,
zdarzają się dni, że tylko do spania. Jeśli go nie ma, pakuje do
buzi dosłownie wszystko. Jak nic nie ma w pobliżu, to w buzi siedzą
palce najlepiej 4 na raz. Problem tkwi w tym, że bardzo często
(praktycznie codziennie) jesteśmy u znajomych, rodziny, a mały
jeszcze raczkuje i zbiera wszystkie brudy do buzi. Więc wolę, żeby
jednak w buzi siedział smoczek niż ciągle brudne ręce i inne
przedmioty.
Wiem, że powinnam go odzwyczajać od smoka, ale zmierzam jeszcze
poczekać, aż pewnie będzie chodził - przynajmniej ręce nie będą tak
strasznie brudne non stop (oczywiście rączki myjemy co chwilę, mały
to bardzo lubi, żeby ktoś nie pomyślał, że cały dzień nie myte).
Czy jest gdzieś mama, która myśli tak jak ja?