Dodaj do ulubionych

Wychowanie unisex - fikcja?

    • alabama8 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 13:41
      Co to jest wychowanie unisex? Proste.
      Chłopak chce się bawić lalką - niech się bawi. Marzy o zabawkowym
      wózku - dostanie. Dziewczyna lubi auta - nie ma sensu wpychać jej do
      rąk lalek. Tak w skrócie ... a naprawdę, wychowanie unisex to takie
      wychowanie które zapewni, że wasz syn kiedy dorośnie będzie potrafił
      przyszyć sobie guzik, ugotować zupę, włączyć odkurzacz, a jego żona
      nie będzie się chwalić że "mąż pomaga w domu".
      • moofka Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 13:46
        alabama8 napisała:

        > Co to jest wychowanie unisex? Proste.
        > Chłopak chce się bawić lalką - niech się bawi. Marzy o zabawkowym
        > wózku - dostanie.

        ale o tym ten watek, ze chlopak nie poprosi o zabawkowy wozek jak
        rozumiem
        i autorka teze stawia
        i ze to nie rodzice wtlaczaja w role, tylko ze zachowanie dziecka
        zdeterminowane jest przez plec zanim ono jeszcze gadac zacznie
        co zreszta naukowo udowodniono wink


        Dziewczyna lubi auta - nie ma sensu wpychać jej do
        > rąk lalek. Tak w skrócie ... a naprawdę, wychowanie unisex to
        takie
        > wychowanie które zapewni, że wasz syn kiedy dorośnie będzie
        potrafił
        > przyszyć sobie guzik, ugotować zupę, włączyć odkurzacz, a jego
        żona
        > nie będzie się chwalić że "mąż pomaga w domu".
        • mondovi Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 14:15
          > ale o tym ten watek, ze chlopak nie poprosi o zabawkowy wozek jak
          > rozumiem
          > i autorka teze stawia
          > i ze to nie rodzice wtlaczaja w role, tylko ze zachowanie dziecka
          > zdeterminowane jest przez plec zanim ono jeszcze gadac zacznie
          > co zreszta naukowo udowodniono wink

          to nie jest chyba aż tak proste - mój syn, majsterkowicz z zamiłowania, miał
          różowy odkurzacz - bo w domu odkurza jego tata, miał lalkę bobasa, bo jego
          ukochana ciocia urodziła dziecko i był tym bardzo przejęty. Na zabawy dziecka
          nie wpływa tylko płeć, ale też doświadczenia, obserwacje.
          • moofka Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 14:22
            akurat pociag do odkurzacza nie jest uwarunkowany plcia
            i na pewno kobiet do niego nie ciagnie bardziej
            bo mnie na przyklad wcale wink
            • mondovi Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 14:39
              heh, no prawda - ale bardziej mi chodziło o naśladownictwo po prostu. w
              wychowanie unisex - nie wierzę. dziecko jest jakie jest, mozna stymulować
              zachowania, ale dziecko ma do czegoś ma predyspozycje, czymś się interesuje i
              tego się nie pokona, a nawet nie powinno. Miałam starszego brata - długo bawiłam
              się w statki, w bójki, wyścigi - to było moje środowisko i już. zarzekałam się,
              że nie założę sukienki do końca życia. takie jest dzieciństwo - naśladuje się.
              mój mąż miał starszą siostrę, imponowała mu - w wieku przedszkolnym był
              załamany, że nie może chodzić w sukienkach. najpierw dziecko chce być podobne do
              swojego autorytetu, a potem idzie i tak swoją drogą. Można wpajać wartości
              uniwersalne, ale buntownika z natury nie da rady zamienić w kogoś godzinami
              czeszącego ogonki pony.
              • rikol Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 12:17
                Przeciez to sa rzeczy oczywiste. Dziewczynka widzi, co robi mama i robi to samo
                (czyli chodzi w szpilkach mamy, maluje sie szminka itd.). Chlopak widzi ojca i
                tez robi to samo.
                • evee1 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 06:41
                  rikol napisała:

                  > Przeciez to sa rzeczy oczywiste. Dziewczynka widzi, co robi mama i
                  robi to samo
                  > (czyli chodzi w szpilkach mamy, maluje sie szminka itd.). Chlopak
                  widzi ojca i
                  > tez robi to samo.
                  A dlaczego? Przeciez dziewczynka moze robic to co tata, a chlopak to
                  co mama. Kto powiedzial, ze to musi sie pokrywac z plcia?
                  Ja najlepiej bawilam sie z tata i uwielbialam spedzac z nim czas na
                  majsterkowaniu. Do tej pory zachwycaja mnie slicznie wykonane
                  srubki wink.
                  Ale faktycznie, fascynuje mnie odkurzacz, ale wylacznie ten Dysona,
                  w ktorym widac cala maszynerie wink.
                  • yenna_m Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 23:49
                    moi chlopcy w wieku gdzies mniej wiecej 3-4 lat chadzali dla zabawy w szpilkach.
                    Nie wyniklo z tego nic konstruktywnego w postaci noszenia szpilek do szkoly tongue_out
                    Albo checi noszenia szpilek w wieku lat 9 (Bogu dzieki, bo jednak troche
                    martwilabym sie o ich seksualnosc tongue_out ).
    • daga_j Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 13:56
      Chyba fakt, natury się nie oszuka a różnice między płciami są. Oczywiście nie
      jestem za ich specjalnym podkreślaniem i chyba nigdy nie mówiłam córce, że jako
      dziewczynka powinna tak i tak. Aczkolwiek jak mi synek wkłada elementy garderoby
      starszej siostry (w zabawie wiadomo, on ma 2 lata i kawałek) to traktujemy to
      jako żart, śmiejemy się i wraz z córką mówimy mu, że to jest "dziewczyńskie".
      Ale co do zachowań to chyba nie, rozumiem jak dzieci płaczą, zdarza się, do
      sprzątania, gotowania staram się oboje włączać, nawet ostatnio9 synek chętniej
      mi pomaga (no wiadomo, na ile może pomóc 2 latek ale jest zainteresowany i mnie
      to cieszy). Córka jakoś sama z siebie nie lubi bawić się lalkami, ale czołgi ją
      też nie interesują. Raczej zwierzątka (pet shopy i ChichiLove czyli
      dziewczyńskie gadżety jednak), ale ostatnio przeżywają fascynację Gwiezdnymi
      Wojnami i moja córka (5,5 lat) wciągnęła w ten świat koleżanki z przedszkola,
      rysują non stop Darta Maula, Yodę, a w domu moje dzieci walczą na miecze,
      najchętniej z tatusiem, bronią nas przed galaktycznym Imperium i jest wesoło. Ja
      myślę, że po prostu nie można narzucać zachowań przyjętych dla danej płci, które
      tak naprawdę są unisex - czyli tak samo powinna się w tłumie zachowywać
      dziewczynka jak i chłopiec, jakaś grzeczność obowiązuje oboje, przeklinać nie
      wolno nikomu, pomagać przy sprzątaniu powinien każdy. A indywidualne
      zainteresowania i preferencje i tak się ujawnią.
    • tiuia Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 14:08
      Moja córka nie bawi się czołgamiwink
      Ale niechcący zapewniliśmy jej typowo chłopięce zabawki (ma starszego brata - i samochodzików, traktorków i samolotów do zabawy bardzo wiele, a lalek nie ma na razie w ogóle). Pluszaków ma bardzo dużo, ale nie przepada za nimi. Jej najfajniejsze zabawki: kolorowe, wydające dźwięki - i tyle na razie.
      Tymon natomiast miewa momenty, gdy chce koniecznie ponosić spineczki na głowie, zrobić sobie kucyka, albo założyć korale. Apogeum było, gdy paradował w spódniczce swojej koleżanki podczas jednego ze spotkańbig_grin
      Ale nawet w koralach czy spódniczce wygląda i zachowuje się jak chłopak. Myślę, że młody jest ciekawy świata i różnych nowo odkrytych rzeczy, i tylewink

      Moje przemyślenia:
      - ciężko oszukać naturę. Jeśli ktoś ma być facetem twardzielem, to taki będzie, jeśli ma być facetem - romantykiem, to taki właśnie będzie, jeśli dziewczynką - chłopczarą, to też nic się na to za bardzo nie poradzi (ubieranie w różowe szmatki niewiele da),
      - ale jeśli np. chłopczyk jest konsekwentnie wychowywany jak dziewczynka przez mamusię, która marzyła o córce - to na pewno odbije się to w jakiś niefajny sposób na jego psychice,
      - nie można też 'wychowywać na twardziela' chłopczyka, który ma delikatną psychikę i duszę romantyka, bo go to na pewno unieszczęśliwi.
    • orien Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 14:10
      nie doceniasz sily oddzialywania kolegow i otoczenia pozadomowego twojego syna...
    • mamapodziomka Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 14:22
      A moim zdaniem sa jak najbardziej cechy pierwotne jak i te nabyte. Mam corke,
      ktora jest w 100% dziewczynka, choc nie znosi rozowego i tym podobnych mdlych
      kolorkow. Gardzi rowniez lalka Barbie i tym podobnymi, chociaz uwielbia Baby
      Borna, konie i delfiny. A paznokcie najchetniej ma pomalowane na czarno, srebrno
      albo zielono wink Na pewno tez zachowuje sie jak dziewczynka, tzn. ma dosc sporo
      empatii, etc.

      Natomiast jesli chodzi o zainteresowania, to duzy wplym ma moim zdaniem dom.
      Akurat oboje jestesmy techniczni i Ala tez pasjami uwielbia muzeum techniki,
      bawi sie konstruktorem (choc inaczej niz chlopcy - woli bawic sie z tata niz
      sama, buduje mosty zwodzone, domy, promy, a nie czolgi wyrzutnie rakietowe i
      statki kosmiczne). Bardzo lubi tez Lego, zwlaszcza piratow wink i oczywiscie
      modele kolejki. Ale na szydelku tez bardzo lubi robic wink

      Z tym, ze jestem pewna, ze gdyby urodzila sie innym rodzicom, to mialaby inne
      zainteresowania. I w okolicach 4 lat miala faze, na to, ze pewne zabawki sa
      "tylko" dla chlopcow, wiec jej np. konstruktora przepakowywalam w recznie
      zrobione nowe pudelko, na ktorym byli nie tylko chlopcy wink wink wink . Miala tez
      ksiazke o technice "specjalnie dla dzieczynek" wink Dosc szybko jej na szczescie
      ta faza przeszla i teraz nie ma to juz znaczenia, pomogla troche szkola i teraz
      Ala twierdzi, ze nie ma kolorow dla chlopcow i dla dziewczynek wink wszystkie sa
      dla wszystkich.
    • anorektycznazdzira Re: Wychowanie unisex - fikcja? 30.03.10, 19:25
      To nie działa.
      Patrząc na siebie byłam przekonana, że wystarczy nie wtłaczać dziecku
      do głowy przesądów, zeby swobodnie i równomiernie kierowało swoje
      zainteresowania. Są jednak dzieci (w tym mojetongue_out) wśród których
      dziewczynki kochają misie i kwiatki a chłopcy wyścigówki, czołgi i
      pancerfausty...
    • figgin1 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 11:24
      Chwała ci za to, ze wychowujesz synka w ten sposób. Nie powinnaś sie martwić, że
      wchodzi w "męskie" role. Jak byłam mała uwielbiałam samochodziki, łaziłam z
      chłopakami po drzewach i miałam wiecznie porozbijane kolana, co doprowadzało
      moją mamę do spazmów. Jak ja mogłam to chłopak też może. Najważniejsze, ze jest
      jaki jest bo chce a nie dlatego, że mu coś narzucacie. Pzdrawiam smile
    • izabellaz1 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 11:38
      Jedna płeć może skrywać w sobie ambiwalentne postawy w zależności od wieku,
      sytuacji oraz innych czynników.
      Moja córka bawi się z chłopcami i dziewczynkami.
      Autami i lalkami.
      Ubiera czasem czarną skórzaną kurtkę, czasem sukienkę i pantofelki.
      Czasem jest dzielna, czasem płacze.
      Czasem buduje z tatą statek kosmiczny i gdzieś tam "wylatują" ("dzwoniąc" do
      mnie innej planety i tłuką kosmitów), a czasem piecze ze mną ciastosmile

      Ale płeć jest płcią i pewnych zachowań się nie oszuka. Ja np. mogłabym mieć
      jedną parę butów i jedną torebkę. Jestem bardzo praktyczna. Moja córka nie mając
      we mnie przykładu, wodzącej wzrokiem po sklepach za torebkami i butami, mamy
      sama te przedmioty uwielbia i mogłaby codziennie kupować nowebig_grin
    • magdalenka77 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 12:10
      Ja też staram się nie wychowywać ich (syn 5 lat i córka 3 lata) wg.
      stereotypów płciowych. Chciałabym jednak, żeby zawsze mogli miec
      wybór i ufali swojej intuicji. Nie chcę, żeby synek bał się bawić
      lalką, bo to "niemęskie". Jak chce, to niech się bawi.

      Oboje bawią się razem i autkami i konikami.

      Córka jest wiekszy łobuz, ma milion pomysłów na sekundę i kazdy
      niebezpieczny, ale też potrafi sobie ludzi swoim spojrzeniem i
      minami owijać wokół palca. Grzebień to jej największy wróg smile

      Synek jest bardzo empatyczny, lubi pomagać mi w kochni i odkurzać,
      ale też zdecydowany w swoich wyborach, zainteresowany motoryzacją
      itp.

      Każde z nich jest wyjątkowe i chciałabym, zeby byli o tym przekonani
      i ufali swoim wyborom, a nie stereotypowemu widzeniu świata.
      • izabellaz1 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 12:19
        magdalenka77 napisała:

        > Grzebień to jej największy wróg smile

        Kup szeroką szczotkę z włosia i jedwabsmile
        Moja też była wrogiem grzebieniabig_grin
    • deodyma Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 12:28
      mnie jikt takich rzeczy nie mowil.
      bawilam sie lalkami i samochodami, lazilam po drzewach, wlosy mialam
      obciete na zapalke , wolalam towarzystwo chlopcow i zdecydowanie
      daleko mi bylo do grzecznej dziewczynki.
      mialam wyglad niewiniatka a diabla za skora i to zostalo mi do dzis
      dniabig_grin
      a moj syn zdecydowanie woli bawic sie samochodami i lalki go nie
      interesuja.
      co bedzie dalej, pozyjemy, zobaczymysmile
    • cas_sie Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 12:53
      Nie działa , w każdym razie u nas. Moje córki zawsze miały zabawki
      dziewczynskie i chłopckie a i tak wolą bawic sie lalkami niz
      samochodami. Co prawda dla równowagi potrafią łazić po drzewach i
      łobuzowac ale dla odmiany z upodobaniem chodza w sukienkach. Myślę ,
      że nie można dzieci wkładać w określone role bo one i tak
      intuicyjnie te role sobie znjda. Moje panienki (3 i 4lata) ostatnio
      znalazły moje szminki i inne utensylia do makijazu (dużo tego nie
      mam ale zawsze...) i chca sie malowc wychodząc do przedszkola(!)
    • izabellaz1 Kibuce 08.04.10, 13:00
      Tam próbowano sztucznie zanegować istnienie tradycyjnie postrzeganych ról
      społecznych.
      Jednak po pewnym czasie zrezygnowano z tego, bo system się nie sprawdził.
      Dziewczynki i chłopcy prędzej czy później wykazywali skłonności do pewnych
      czynności czy zachowań "charakterystycznych" dla płcismile
    • lavinka Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 13:47
      No i? Na czym polega twój problem? Bo nie bardzo rozumiem. Masz
      pretensje do syna,że nie bawi się lalkami,czy co? Podobno może bawić
      się jak chce... wink
    • tntpl Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 13:48
      Wplyw na Waszego syna jeszcze ma tv, towarzystwo,
      szkola,.....Dopolki nasze spoleczeenswtwo jest takie jak jakie jest,
      nie ma szans na takie wychowanie jakie chcecie wprowadzic. Ale
      sprobowac trzeba. To przychodzi z czasem. Ja takze wychowuje corke w
      ten sam sposob. Wiec zyczmy sobie powodzenia i poczekajmy co czas
      przyniesie. wink
      • adellante12 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 13:54
        Wychowujcie swoich synków na zyciowe pierdoły. Na męskopodobne produkty
        internetowej mody...
        Produkujcie całe tabuny dzieci spełniających utopijne wizje niespełnionych rodziców.
        Po wejściu w dorosłe zycie nasze dzieciaki bedą miały się czym karmić...
    • zonka77 nie rozumiem!! 08.04.10, 14:17
      > Tuli się do mnie, kocha, ale jedną nogą jest już w tym męskim
      > świecie.

      i bardzo dobrze - a w jakim ma być świecie - kobiecym???

      > Tak sobie myślę, że może ktoś napisze, że córka bawi się czołgami...
      > Że to działa.

      ale czemu ma się bawić czołgami. Czemu lalki, różowe sukienki, spineczki mają
      być złe??


      Nie rozumiem dlaczego chciałabyś wychowywać dzieci "unisex"
      Przecież pomiędzy płciami SĄ RÓŻNICE. Czemu zaprzeczać?
      Czemu z chłopaka robić dziewczynkę a z dziewczyny chłopaka? nie rozumiem
    • poprawna_nazwa Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 14:23
      jesteś durna
    • aniol74 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 14:33
      Jako matka (juz)8 latki, a do tego obserwatorka dorastajacego u
      przyjaciolki (juz)7 latka stiwerdzam, ze rzeczywiscie istnieje cos
      takiego jak dziewczynska / chlopczynska natura, ktora predzej czy
      pozniej wychodzi.
      Ewentualnie - wszystkiemu "winne" jest przedszkolesmile
      Obie z przyjaciolka wychowywalysmy nasze dzieci unisex, bez
      narzucania z gory okreslonych rol oraz zabaw, pierwsze ukochane
      zabawki mojej coreczki to bylo czerwone autko i motor. Synek
      przyjaciolki jesli chcial bawil sie lalkami i pchal wozeczek dla
      lalek.
      Do tego dzieci czesto sie bawily razem w zabawy nieokreslone
      plciowosmile, tj piaskownica, zjezdzalnia itp.
      Zawsze mialy mnostwo wspolnych zainteresowan i swietnych "pomyslow".
      Do czasu! Trudno powiedziec kiedy, ale jednak role sie wg standardow
      naszego spoleczenstwa "uporzadkowaly" i wiazalabym ten fakt z
      pojsciem dzieci do przedszkola: zaczal sie szal na rozowe u mojej
      corki i batmanowe u synka przyjaciolki. Oczywiscie upraszczam (nie
      tylko kolorami i ulubionymi bohaterami nasze dzieci sie roznia), ale
      tak to mniej wiecej dziala.
      Jakis czas temu na gazecie wisial artykul o tym, jak to do
      przedszkola oddajemy dziecko totalnie unisex, a odbieramy produkt
      wysoce przetworzony i "sformatowany" - wiele bylo w nim racji.

      Mimo to, wydaje mi sie, ze:
      a) wyszkolenie dzieci w kierunku rownouprawnienia w zachowaniach /
      obowiazkach domowych na pewno nie zaszkodzi, a pomoze w zyciu: nigdy
      nie stosowalam argumentow o tym, co wypada dziewczynce, a co nie
      wypada. Wszystko wypada to, co wypada dobrze wychowanemu
      czlowiekowi, plec jest bez znaczenia.
      b) czy coreczka wyrasta na chlopczyce, czy tez synek jest wybitnie
      wrazliwy i delikatny - najwazniejsza jest nasza milosc i akceptacja
      tego faktu. Niech sobie rosna zdrowe i odszukuja swoja wlasna droge.
      Czego i nam wszystkim zyczesmile


      • izabellaz1 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 14:38
        aniol74 napisała:

        > Jakis czas temu na gazecie wisial artykul o tym, jak to do
        > przedszkola oddajemy dziecko totalnie unisex, a odbieramy produkt
        > wysoce przetworzony i "sformatowany"

        Oczywiście autorzy artykuły zapomnieli wspomnieć o istotnym szczególe jakim jest
        wiek dziecka, w którym jest ono posyłane do przedszkola. 3 lata to wiek
        magiczny, w którym dziecko zaczyna dostrzegać rówieśników jako kompanów zabaw i
        kształtować rozwój społeczny. Wcześniej rodzic może mieć przeświadczenie, że
        wychowuje dziecko tak czy owak i mu się to udaje...a tu niespodziewajka, bo do 3
        r.ż. rówieśnicy mogą istnieć dla dziecka jako sympatyczny, ciekawy element
        otoczeniatongue_out
    • canuck_eh Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 15:17
      Moze nie ze bawi sie czolgiem, ale nie bawila sie lalkami - dopiero w
      wieku jakis 8 lat baaardzo krotko jakies takie male lalki - moze
      przez miesiac - dwa, bo kolezanki w szkole takie lalki maja ...
      Woli klocki lego, skrzynke z nazrzedziami a teraz to woli jak tatus
      zabierze sie za robienie jakiegos doswiadczenia - o to dzieciarnia
      pierwsza.Lubi naprawiac z tatusiem , choc syn rozpycha sie lokciami i
      chce byc pierwszy.

      Wbic ja w sukienke to graniczy z cudem.

      A czy oszukasz nature?Ja wiem?Dzieciak obserwuje poza domem tez - w
      szkole czy przedszkolu - i tam widzi ze dziewczynki bawia sie lalkami
      a chlopcy koparkami.
    • franczii Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 15:47
      Ja tez postanowilam wychowywac synow nie dzielac swiata, zabawek i zachowan na
      meski i damski. Mialam postanowienie, ze nie bede protestowac gdyby dziecko
      zazyczylo sobie rozowa hulajnoge czy wozek dla lalek. Nie mialam okazji
      zrealizowac tych postanowien bo moi synowie sie po prostu nie interesuja
      zabawami przypisywanymi dziewczynkom. Starszy nigdy sie nie interesowal ani
      moimi torebkami ani szpilkami. Przez chwile zaciekawily go kolorowe kosmetyki i
      mazial sie szminka. Mlodszy bawil sie krotko miotla i mopem i towarzyszyl mi
      przy sprzataniu. Starszy syn zawsze sie garnal do chlopcow i to troszke
      starszych od niego. Z dziewczynkami tez sie bawi, ma nawet 2 przyjaciolki ale
      widac, ze pociagaja go najbardziej zabawy typu gonitwy, pilka, zapasy, skoki,
      lazenie po drzewach, patyki a tak sie sklada, ze najczesciej towarzystwo do
      takich zabaw jest plci meskiej. Pieszczoch jest z niego, jest opiekunczy w
      stosunku do mlodszego brata, czuly dla mnie i dla psa ale w zabawie wylazi cala
      jego nieposkromiona energia, taki jest malo delikatny, chwacki i zamaszysty,
      takie chlopaczyskobig_grin
    • phalene0 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 16:34
      A moja córka nie lubi lalek i ja jej ich nie wciskam. Tak wogóle to zabawek nie lubi takich typowych - dzisiaj np bawiła się dwoma kubkami i wiadrem - lubi kombinować, dopasowywać i główkować - nie lubi zabawek, które nie mają jakiegoś pomysłu - dlatego lalki jej nie fascynują i samochody też. Różowy - bez emocji, bajki tylko te dynamiczne, które mają jakąś akcję. Jest bardzo niepokorna i ruchliwa.Spódniczek nie lubi też bo niewygodne i podjeżdżają przy różnego rodzaju warjacjach. Podział obowiązków u nas - pół na pół, jak kto ma czas i ochotę - więc młoda nie będzie miała wpojonych jakiś ról związanych z "pilnowaniem domowego ogniska". Niczego nie ograniczam młoda rozwija się dynamicznie ale nie nakierowuję jej raczej na bycie słodką dziewczyneczką - zresztą nawet gdybym chciała to by się nie dało. Chciałabym, żeby w życiu robiła to co będzie chciała i nie będzie musiała czuć, że to nie wypada i tak naprawdę być z tym nieszczęśliwa. Chciałabym, żeby wybrała taką drogę jaka jej będzie pasować - może być kurą domową jak będzie miała ochotę ale może być singlem kursującym po świecie i zwiedzającym "obce cywilizacje". Zrobię wszystko, żeby dać jej jak najwięcej warunków do tego, żeby czuć szczęście w życiu.
    • rychu_taxi_drajwer Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 19:47
      > Nie oszukamy natury?

      Nie oszukacie.
    • three-gun-max Re: Wychowanie unisex - fikcja? 08.04.10, 20:08
      O matko, mam nadzieję że żartujesz. Biedne dziecko.
    • greenpiss Pytanie jak do radia Erewań. 09.04.10, 04:49
      Pyt. - Czy można w Szwajcarii zbudować socjalizm?
      Odp. - Można, ale szkoda byłoby takiego pięknego kraju.
    • coppermind Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 08:02
      może od razu się zastanowisz - jak emocjonalnie wykastrować syna i zrobić z
      niego dziewczynkę ?

      A w wolnej chwili zastanówcie się dlaczego tak Wam przeszkadza
      "facetowatość" Waszych synów - czy to przypadkiem nie jest atawistyczna
      zazdrość o jego płeć, o ten męski świat, o Freudowskiego fiuta ?

      To on wszak będzie za parę lat rządził w Waszym kurniku, a dziś macie
      nad nim władzę i możecie go pokaleczyć jak się Wam tylko podoba.

      zastanówcie się czy warto kaleczyć tożsamość syna ze zwykłej babskiej zazdrości
      o fiuta!
      • kolodziejo Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 09:32
        Popieram... skrzywdzi syna i wychowa na nieporadnego, obśmianego lalusia.
        • rychu_taxi_drajwer Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 09:59
          Ale przecież to jest ideał mężczyzny według michnikowszczyzny. Do tego modelu
          mamy dążyć.
    • archiwalda Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 10:19
      Nie unikniemy wpływów środowiskasmile moja córka 7 letnia, niedawno jeszcze nie zwracała specjalnej uwagi na to co ma na koszulce, chociaż zdecydowanie wiedziała co chce danego dnia założyć i co do czego pasuje (lepiej niż tata, który ją rano ubierasmile Dzisiaj zdecydowanie odmówiła założenia koszulki z Kaczorem Donaldem, bo kaczka nie pasuje do kwiatków(miała na spódnicy dwa malutkie kwiatki naszyte)i chłopaki w klasie będą się z niej śmiać, że ma "chłopską" koszulkę, podobnie było jakiś czas temu z Pokemonemsmile)
      • izak31 Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 10:31
        Kupowanie dzieczynkom na sile samochodów a chlopcom lalek to bez
        sensu. wystarczy wychowac w przekonaniuy,ze obie płcie sa równe i to
        co sie w zyciu osiągnie zalezy tylko od nas. Jak syn bedzie
        widział,ze matka to sluzaca ojca to kupowanie lalek nie przekona go
        do tego ,ze kobieta jesr rowna mezczyznie. jak corka bedzie
        widziała,ze jej matka po studiach pracuje za grosze na malo
        prestizowej posadzie i po pracy zamiast odpoczac to gotuje, sprzata,
        pierze a ojciec siedzi przed tv to jest duze prawdopodobienstwo,ze
        powtorzy svhemat. Chyba wychowanie dzieci trzeba zaczac najpierw od
        wychowania siebie.
        • yenna_m Re: Wychowanie unisex - fikcja? 09.04.10, 23:54
          > Kupowanie dzieczynkom na sile samochodów a chlopcom lalek to bez
          > sensu. wystarczy wychowac w przekonaniuy,ze obie płcie sa równe i to
          > co sie w zyciu osiągnie zalezy tylko od nas.

          dokladnie
          lepsza postawa jest uczenia dziecka szacunku dla odmiennosci

          uczenie, ze nie wolno smiac sie z innego dziecka, ktore jest
          grube/brzydkie/sepleni/jest biedne/ma inny kolor skory/jest bardziej
          wrazliwe/czy z innego powodu
          ze gdy sie kogos obrazi, to trzeba tego kogos przerpsic
          i ze rozmowa nie polega na monologu i wysuwaniu żądań i ze dzieki madrym
          negocjacjom i kompromisowi mozna osiagnac wiecej

          tak, aby wychowac wartosciowego mezczyzne, szanujacego innych ludzi i
          potrafiacego stworzyc w przyszlosci zwiazek oparty na milosci i szacunku dla
          partnerki/partnera
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka