NO i stało sie. Mam juz jednego całkiem dużego mężczyzne w domu, a
teraz wygląda na to, ze bedzie drugi szkrab... Zawsze sie
zabezpieczalismy, ten jeden jedyny raz zaszalelismy -
dzien "bezpieczny", mój M. przez długi czas ze swoja poprzednią
partnerką starali sie o potomka i nic... Cały czas jestem w szoku,
tatus tez ( choć, nomem omen, 2 dni przed tamtym dniem mówił, ze
czasem to najlepiej jest jak zycie samo za nas podejmie decyzje

.
A jak było u WAs? Wpadka czy planowane? Pozdrawiam