Dodaj do ulubionych

co robić, porada potrzebna

28.12.10, 13:37
pracuję w pokoju z 2 " koleżankami", problem polega na tym, że wszystkie mamy taki sam zakres obowiązków i pensje, natomiast one działają w jakiejś dziwnej komitywie. mianowicie jedna za drugą codziennie podpisuje listę obecności, ta druga przychodzi do pracy dużo później, poza tym obijają się, przy końsowym rozliczeniu mają zaległości, na szczęście zawsze do tej pory udeło im się z problemami ale wybrnąć jakoś. ja nie jestem jakimś pracoholikiem, ale wychodzę z załóżenia, że jeżeli tu pracujesz to pracuj, a jak się nie podoba to wypad. przekazuję delikatne sugestie typu: czy ...raczy nas zaszczysić swoją obecnością, ale to spływa jak woda po kaczce. nie mam prolblemu, wszystko zależy od organizaji pracy, jak się obrobisz to spijaj kawkę, ale jak masz zaległości to pracuj. tym bardziej, że ich postawa wpływa na generalną ocenę firmy i szczerze mówiąć już nie mogę znieść tego obijania się, po prostu ostatnio tak se pozwalaję, że aż bezczelne to jest, z drugiej strony nie chcę też na nikogo donosić ( szef nie wie kto i kiedy przychodzi) ale z jakiej racji mająć te same obowiązki i porównywalne pensje ktoś ma pracować a inny spać w domu???!!!tym bardziej, że w generalnej ocenie wypadamy jako całóść dość słabo, a to niezbyt miłe bo ocena ta jest powodowana postawą tych osób i ich zachowaniem. co radzicie, jak się zachować wobec nich? generalnie nie lubię obiboków i leserów w pracy i życiu dlatewgo nie mogę tego zdzierżyć!!!
Obserwuj wątek
    • kachwi1 Re: co robić, porada potrzebna 28.12.10, 13:41
      ale czy przez to, że jedna z koleżanek przychodzi później do pracy, na ciebie spadają jakieś dodatkowe obowiązki?
      • mamacsw Re: co robić, porada potrzebna 28.12.10, 13:48
        pracuję w budżetówce, urząd jest urząd jak jej nie ma to szanowna koleżanka odsyła klientów a ci nie wiedzą i nie muszą kto kogo zastępuje, więc chodzą od osoby do osoby, na mnie też trafiają i chcą a to wniosek a to coś tam, wiadomo urząd i spoko, ja robię swoje, ale wkur....mnie lenistow i kombinatorstwo, tekst: nie zamierzam za ciebi odwalać roboty nie działa, bo teoretycznie ta druga ją zastępuje co oznacza ze odsyła klientów na inny dzień albo w ogóle tu nie przychidźcie najlepiej. nosz ku... jak ma być dobra ocena urzędów przez takie wywłoki, sorry ale krwe mnie zalewa
        • zazou1980 Re: co robić, porada potrzebna 28.12.10, 16:18
          zmień pracę, albo zaakceptuj sytuację - w stosunku 2:1 masz mniejszą siłę przebicia i zapewne jak wystartujesz do przełożonego, to cię zrobią w bambuko. raczej stracisz niż zyskasz...
          • matsuda Re: co robić, porada potrzebna 28.12.10, 16:25
            zalezy na jakis zasadach panny pracuja, jak na plecach to marne szanse, ale jak z naboru to zawsze mozna, podczas nieobecnosci jedej z nich poprosic szefa,ze w zwiazku z brakiem personelu szef musi pomoc, a najpeiej-jak masz typet - zapytac sie szefa, czy kolezanki zmienily caly etat na 3/4 i jak szefostwo widzi uzupelnienie brakow kadrowych.
    • kol.3 Re: co robić, porada potrzebna 28.12.10, 18:36
      Twój szef, jeśli nie jest stuprocentowym idiotą na pewno wie, że one się obijają, podpisują za siebie listę i kombinują z obecnościami. Obawiam się, że taki jest nieformalny układ i szef przymyka oko. Pytanie która pani jest z jakiej partii lub czyją jest protegowaną? Być może są tak kryte, że mogą wszystko.
      Można spróbować tak - przychodzi klient do pani, której nie ma w pracy a powinna być, odesłać klienta do dyrektora.
      Generalnie - powiem Ci, że nie nadajesz się do pracy w urzędzie smilesmile
      • lilly811 Re: co robić, porada potrzebna 28.12.10, 19:22
        kol.3 napisała:

        >> Generalnie - powiem Ci, że nie nadajesz się do pracy w urzędzie smilesmile

        Zgadzam się smile ja pracując kiedyś w budżetówce potrafiłam jeszcze "obrobić" pół etatu gdzie indziej i jeszcze wzięłam dodatkowo na umowę zlecenie pracę dodatkową w tym urzędzie. Poprostu ilość pracy nie przekładała się na ilość godzin jakie trzeba było odsiedzieć- wg mnie strata czasu- więc wszyscy wiedzieli, że np we wtorek jestem od 9-10 a powinnam być teoretycznie od 7- ważne było, że wykonuję swoją robotę. Tyle, że ja miałam jednososobowe stanowisko.
        Ciężko coś ci poradzić- ja na twoim miejscu postarałabym się o szczerą rozmowę z koleżankami z pracy- atmosfera w pracy to wg mnie najważniejsza rzecz - wyjaśnij im jak ty się czujesz, albo powiedz, że chodzą słuchy, że dyrektor ma się wziąć za wasz wydział, że ktoś "nakablował" na was itd...
        • kol.3 Re: co robić, porada potrzebna 29.12.10, 18:50
          Nie wiem czy zrozumiałaś moje intencje. Koleżanka z budżetówki jest pracowita, uczciwa i obowiązkowa, przychodzi do pracy i chce pracować (co w budżetówce nie jest zjawiskiem powszechnym), boli ją, że koleżanki się obijają "zarabiając" na złą opinię urzędu.
          Natomiast kolega dyrektor, który nie wie co się dzieje w wydziale,/departamencie, koleżanki podpisujące się za siebie na liście i migające się od roboty są zjawiskiem dość typowym (mam wrażenie że są solidnie podpięte politycznie).
          Koleżanka z budżetówki męczy się w tej pracy, toteż powinna znaleźć inne normalniejsze miejsce zarobkowania, bo urzędy to patologia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka