Dostaję gęsiej skórki gdy mi sprzątają biurko w pracy. Delikatne muśnięcia ściereczką po blacie, koliste płynne ruchu omijające segregatory, telefon i inne przeszkody. A najbardziej lubię takiego jednego chłopaczka na oko osiemnastoletniego z pióropuszem do kurzu. Czasami specjalnie zostaję dłużej by mi przy mnie biurko sprzątał. Mniam.