Dodaj do ulubionych

to ja też przepraszam za wątek, ale..

11.05.12, 19:11
w nawiązaniu do wątku o monstrum oraz do wątku przepraszającego, to ja z kolei wnikać nie będę w takt i klasę kolegów małżonka, aczkolwiek szczerze? no taki lajf.
nie będę jednak również wnikać w to kto jaki kredyt, na co - zwłaszcza, że nie o kredyty na ślub, komunię, czy wakacje w egipcie chodzi wink

natomiast wniknę głębiej w temat - nie mam pieniędzy, więc jestem monstrum.
otóż... nie chce mi się. w du... pę mi się nie chce, by nie powiedzieć dosadniej. odczuwam niemoc absolutną. niezależnie od pogody. pada, gorąco. nie chce mi się.
ale...
wystarczy, że się zmuszę rano i wstanę przed wszystkimi - to znaczy w moim przypadku tak koło 5 - 6 rano, bo o 7 to się dzieciaki budzą.
no i jak wstanę to albo idę na dłuuuugi spacer marszowy (teraz mam psa, więc jakoś tak powód mam, ale bez psa też dawałam radę), albo jak leje to sobie zapodaję płytkę ewy chodakowskiej z ostatniego shape.
to tylko 45 minut.

no i nie jem bułek, tylko pieczywo chrupkie, albo ryżowe.
nie jem boczku, tylko biały ser i pietruszkę, koperek, rzodkiewki, pomidory, kiszonki (ogóry i kapuchę) w ilościach hurtowych (a to wszak taniocha).
jaja - fakt drogie ostatnio, ale sycące.

mamy dwa kredyty na mieszkania, leasing na auto, raty za jakąś pożyczkę, a w tym miesiącu na życie zostało nam jakieś 800 zł big_grin
ale, czy zamierzam w związku z tym zaprzestać malować się, myć włosy, czy prasować ubrania?
a może zamierzam przez to zeżreć koryto ziemniaków polanych olejem?

otóż nie.

i dziwię się doprawdy kobietom, które wytłumaczenie swojej tuszy czy zaniedbania tak łatwo zwalają na trudną sytuację materialną.

bo ani ćwiczenia fizyczne, ani dieta (no chyba że ktoś odchudza się wg wskazówek magdy gessler, która nawiasem mówiąc jakimś guru dietowym nie jest) nie wiąże się z wyrzeczeniami finansowymi.

pozdrawiam i życzę długich i miłych spacerów.
Obserwuj wątek
    • yoka1 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:16
      i wyobraź sobie, że niektórzy prowadząc podobny styl życia do Twojego mają nadwagę i nie chudną...

      Ja też nasłuchałam się, jak to karmienie piersią wyciąga, no może wyciąga, ze mnie jakoś nie wyciągnęło ani 1kg mimo, że dziecko mega alergik i miałam taką dietę restrykcyjną, że w życiu tak mało i z takimi ograniczeniami nie jadłam, słodycze absolutnie nie wchodziły w grę; do tego bieganina przy 2 dzieci sama bez pomocy niczyjej, blok bez windy więc noszenie wózka wte i wewte, jedynie mąż późnym wieczorem pomagał, a to właściwie już przy kąpieli i nic nie schudłam. Zdarza się...
      • franczii Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:49
        > i wyobraź sobie, że niektórzy prowadząc podobny styl życia do Twojego mają nadw
        > agę i nie chudną...
        >

        Ale Shellerka ma trening aerobowy co rano czyli aktywnie tluszcz spala. Bieganina przy dzieciach to nie jest to samo, serce musi pracowac na szybszych obrotach czyli musisz miec tzw. zadyszke przez kilkadziesiat minut. Wstawaj co rano jak autorka i przez godzine maszeruj bardzo szybkim i dlugim krokiem a zobaczysz czy nie schudniesz. To wszystko co opisujesz wypelnia ci dzien ale tluszczu nie spali. Ja tez mam podobnie, zycie codzienne w miare aktywne + spacery w umiarkowanym tempie i jazda rowerem nic mi nie daja, musze sie konkretnie spocic i zadyszki dostac. A karmienie piersia nie ze wszystkich wyciaga. Ze mnie tez nie wyciagnelo ani kilograma. Tez zawiedziona bylam ale wbrew temu co w poradnikach wypisuja karmienie bardzo czesto blokuje spadek wagi. Przez caly czas karmienia mialam 8-9 kg na plusie. Potem to wszystko zeszlo ale stosowalam ograniczenia jedzeniowe i aeroby 4 razy w tygodniu.
      • berdanka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:04
        Boszsz jak ja czekałam na tę utratę kilogramów przy karmieniusmile Wszystkie mi tak mówiły - schudniesz i co i pstro.
        • claudel6 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 00:10
          ja schudłam. po ciązy ważę 51-2 kg, a całe życie ważylam 55-58 kg
      • anorektycznazdzira Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 22:52
        karmienie piersią nic nie wyciaga, gó... prawda, w ciaży nie tyłam a w czasie karmienia tak ze trzy kilo za każdym razem- co u mnie akurat nie było normalnym stanem. Bieganina przy dzieciach to nie żadna bieganina, tylko praca w domu, gdyby to odchudzało, to żadna "kra domowa" nigdy nie byłaby gruba. Wysiłek fizyczny wrzucający tętno na odpowiedni poziom przez kilkadziesiąt minut to coś, od czego się chudnie, a nie od wniesienia wózka na piętro. Długi spacer energicznym krokiem z tym wózkiem, to już lepiej rokuje, ale nawet niezły zasów przy dzieciach w domu- nie ma szans.
        • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 22:55
          I obalasz mit ciężko pracujących przy dziecku Pań sad
          • ichi51e2 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 08:25
            pewnie ze z dzieckiem ciezej niz bez. Z psem tez. Z kotem nie bo kot ma swoje zycie.

            Przebilam sie przez watek zalozycielski i jedno mnie tylko zastanawia - co was obce baby obchodza? Cieszcie sie ze jestescie laskami i prowadzicie aktywne zycie - wasza jakosc zycia jest wyzsza. I dajcie ludziom wegetowac - w momencie w ktorym zrozumiecie ze obcych ludzi nalezy miec w dupie wasze zycie stanie sie pelniejsze - i jakze mniej stresujace.
            • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 08:42
              ale ta pani założyła wątek w jakimś celu, prawda?
              chyba nie po to, żeby zawisł sobie w przestrzeni wirtualnej, tylko po to, żeby wywołać jakieś komentarze?

              czy się mylę?

              generalnie nie mam zwyczaju komentować stylu życia moich koleżanek, znajomych, czy mijanych kobiet - a zwłaszcza pod względem ich wyglądu - no może zazdroszczę czasami i obejrzę sie za jakąś wyjątkową pięknością - ostatnio mam fioła na punkcie cudzych pięknych długich włosów.

              ale forum, to forum.
          • franczii Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 17:02
            To ze ktos nie chudnie zajmujac sie dziecmi i prowadzac dom nie znaczy ze to nie jest ciezka praca. Na kasie czy przy sprzataniu to tez ciezka praca a ile grubych kasjerek czy sprzataczek. Chudnie sie od innego rodzaju ruchu.
            • yoka1 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 18:48
              to ja zaczęłam tę dygresję z karmieniem i niechudnięciem i moim celem było zwrócenie uwagi, że to wszystko jest indywidualną kwestią.
              Chodziło mi o to, że Shellerka - założycielka tego wątku - zaczęła, że ona codziennie biega za psem i schudła. To super, ale inni też biegają z psem i za psem i nie chudną. I to miałam na myśli o tym karmieniu - każdy organizm reaguje inaczej, więc nie jest to takie proste i czoywiste "zrób to co ja, to schudniesz"
              • franczii Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 19:21
                To sa kwestie indywidualne ale tylko do pwewnego stopnia. Ty pisalas ze masz podobny styl zycia do Shellerki a przeciez to jest nieprawda. Najwazniejsze to byc uczciwym wobec siebie a ty albo siebie oklamujesz (co jest bardzo czestym zjawiskiem wsrod osob z nadwaga) albo naprawde wierzysz w to, ze masz podobny styl zycia bo brakuje ci wiedzy w temacie. Shellerka ma codziennie godzinny trening cardio a ty go nie masz i tu jest roznica. Bieganina przy dzieciach i wniesienie wozka to nie to samo.
                Sorry ale jesli ktos biega codziennie przez godzine albo przynajmniej maszeruje bardzo szybkim krokiem i uwaza na diete to nie ma cudow, gruby byc nie moze. Chyba ze ma problemy ze zdrowiem.
                • franczii Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 19:26
                  Bieganina przy dzieciach i wniesien
                  > ie wozka to nie to samo.

                  Wnos ten wozek tam i z powrotem przez godzine codziennie bez zadnych przerw. Zobaczysz czy nie schudniesztongue_out
                • yoka1 franczii 13.05.12, 20:05
                  franczii napisała:

                  > To sa kwestie indywidualne ale tylko do pwewnego stopnia. Ty pisalas ze masz po
                  > dobny styl zycia do Shellerki a przeciez to jest nieprawda. Najwazniejsze to by
                  > c uczciwym wobec siebie a ty albo siebie oklamujesz (co jest bardzo czestym zja
                  > wiskiem wsrod osob z nadwaga)

                  Ty masz problemy z rozumieniem tekstu. Ja się z nikim nie porównuję tylko chcę pokazać, że na jednych działają takie rzeczy a na innych onie działają i nie piszę wcale o sobie w kwestii biegania, chciałam wyjaśnić, co miałam na myśli pisząc o tym karmieniu piersią - to był tylko przykład, a nie żalenie się na moją wagę....
                  • franczii Re: franczii 13.05.12, 20:19
                    ok, doprecyzuje. Ty napisalas: "i wyobraź sobie, że niektórzy prowadząc podobny styl życia do Twojego mają nadwagę i nie chudną... "
                    I to jest guzik prawda. Zadna zdrowa osoba, ktora uwaza na to co je i ma godzine aerobow dziennie nie bedzie gruba.
                    • yoka1 Re: franczii 13.05.12, 20:35
                      franczii napisała:

                      > ok, doprecyzuje. Ty napisalas: "i wyobraź sobie, że niektórzy prowadząc podobny
                      > styl życia do Twojego mają nadwagę i nie chudną... "
                      > I to jest guzik prawda. Zadna zdrowa osoba, ktora uwaza na to co je i ma godzin
                      > e aerobow dziennie nie bedzie gruba.

                      stawiam że jesteś chudziną, która choćby żarła, to nie utyje, bo tylko tego typu osoby tak mówią
                      • franczii Re: franczii 13.05.12, 21:05
                        To zle stawiasz nigdy chudzina nie bylam i nigdy nie bede. Wrecz przeciwnie. Wiem doskonale co to pilnowanie wagi i ile kosztuje. I co to wmawianie sobie i innym: "ja jem malutko ale mam sklonnosci do tycia" tez wiem bo sama przez to dawno temu przechodzilam.
                        • yoka1 Re: franczii 14.05.12, 08:11
                          franczii napisała:

                          > ok, doprecyzuje. Ty napisalas: "i wyobraź sobie, że niektórzy prowadząc podobny
                          > styl życia do Twojego mają nadwagę i nie chudną... "

                          to było ogólnikowe zdanie, nie pisałam o sobie, jak będę chciała pogadać o swoich problemach, to mam przyjaciół w realu....
                          • franczii Re: franczii 14.05.12, 09:16
                            Ok, ty nie pisalas o sobie a ogolnikowo a ja ogolnikowo odpowiedzialam, ze bzdury wypisujeszwink
                            Powtarzam zdrowa osoba trenujaca kazdego dnia i zdrowo odzywiajaca sie nie bedzie gruba. Moze byc solidnie zbudowana, w gornej granicy bmi bo to jest wlasnie indywidualne ale nie bedzie grubasem. To sa wymowki, ktore bardzo dobrze znam i grubasy (przynajmniej te, ktore ja znam) sobie to wmawiaja az zaczynaja w to naprawde wierzyc.
                            • yoka1 Re: franczii 14.05.12, 12:07
                              a co jest górna granica a co bycie grubasem?Jaka waga przy jakim wzroscie? Bo to chyba indywualna ocena
                              • franczii Re: franczii 14.05.12, 16:27
                                > a co jest górna granica a co bycie grubasem?

                                Jak to co? Jak ktos sie miesci miedzy 18,5 a 24,9 to ma wage w normie. Moze byc drobniejszy i jest blizej 18 a moze byc solidniejszej budowy a nawet lekko przy kosci i wtedy mu blizej do 24 ale wage ma dalej w normie. A powyzej zaczyna byc grubasemtongue_out
                • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 11:18
                  franczi - to prawda. u mnie ćwiczenia w ciągu dnia nie dają takiego efektu, jak zwyczajny szybki marsz rano, na czczo.
                  to ważne - NA CZCZO

                  a co najfajniejsze - doładowuje to świetnie baterie. lepsze niż kawa, ale przyznaję z ręką na sercu, że zwlec się z łóżka jest niemiłosiernie ciężko.
    • myga Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:18
      > i dziwię się doprawdy kobietom, które wytłumaczenie swojej tuszy czy zaniedbani
      > a tak łatwo zwalają na trudną sytuację materialną.
      -------
      ja tam sie nie dziwie. Najtrudniej byc szczerym wobec siebie. Zawsze latwiej znalezc winowajce/przyczyny itd, wtedy to nie moja wina i moge dalej obzerac sie/zaniedbywac/nie ruszac sie itd. "Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu"
      • angela10086 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:21
        slyszlaś o diecie cud MŻ?
        • aneta-skarpeta Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 07:43
          to jest troche tak jakbyscie mowily alkoholikowi- daj spokoj chlopie, tak problem nie pic?
          zarcie dla wielu to uzaleznienie

          pisalam wielokrotnie

          moj mąż jest uzalezniony od żarcia- lubi sport, chetnie by wszedl na diete i mu nawet smakują te rzeczy, ale w stresie zabieganiu znalazł sobie pare lat temu wentyl- zarcie

          i tak jak ja moge nauczyc sie ze pozwalam sobie czasem na czeko to on nie umie troche- nie zje jednego kawałka tylko całą tabliczke, nie zje 1-2 kawałkow pizzy- zje całą duzą
          jak nie bedzie to zapcha się czyms innym

          do tego najgorsze- jak ktos lubi frytki, kiełbę na oleju to zaden chleb ryżowy im tego nie zastąpi i to wymaga ku...ko silnego charakteru, zeby cale zycie nie dac cie podpuscic tej tlustej kiełbasie

          a taki musi cale zycie sie pilnowac- dokladnie jak alkoholik i nikt tego nie rozumie

          nikt alkoholikowi niepijącemu nie wciska " no wez jednego mozesz przeciez", a ludziom walczacym z zarciem ciągle

          i naprawdę jakby schudniecie bylo takie proste to by kazdy chudy był

          • chipsi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 12:04
            > i naprawdę jakby schudniecie bylo takie proste to by kazdy chudy był

            AMEN
            • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 12:53
              absolutnie się z Tobą zgadzam.
              wokół jest tyle pokus, mamy w życiu tyle zajęć, jesteśmy ogólnie zmęczeni i naprawdę najłatwiej i najprzyjemniej w zasadzie jest robić te rzeczy, które sprzyjają tyciu.

              niestety. już jako małolata odkryłam, że żeby pięknie wyglądać, trzeba trochę pocierpiećsmile
              nie, nie, to nie jakaś głupota. popatrzcie - depilacja - bolesna, depilacja brwi - bolesna, oczyszczanie skóry twarzy - bolesne (miałam raz w ciąży i never again! ),
              pedicure i te tarki wszystkie - no do przyjemnych nie należy, farbowanie włosów - dupsko boli od siedzenia na fryzjerskim fotelu przez 1,5 godziny co najmniej, no i to odchudzanie - wyciskanie z siebie potów na jakiś przyrządach w siłowni, a zabiegi na cellulit?
              jak sobie kiedyś w spa zafundowałam takie prądy na dupsko i udziska, to przysięgam że miałam łzy w oczach - autentycznie takie klamerki mi do ciała przypięli i strzelali prądem, żeby pobudzić mięśnie!!!! ma sa kra

              a zakwasy? katorga

              a jak patrzysz na czerwoniutkie, nadziane serem, ociekające oliwą papryczki.... i wiesz, że one mają milion pińcet sto dziewińcet kalorii? i odmawiasz ich sobie, bo uda?

              ale....

              no właśnie ale... za to jak nagle pojawia Ci się opcja wyjazdu w grudniu czy styczniu w ciepłe klimaty i obleczenie bikini, to te wszystkie cierpienia schodzą na dalszy plan, bo możesz się cieszyć dniem, bez chowania się w powłóczyste pareo, tuniki i ogólnie chować za leżakiem wink

              albo - nagle trafia Ci się impreza rodzinna i co? i wtedy nie panikujesz, nie szukasz w necie diety "jak schudnąć osiem kilo w tydzień", tylko spokojnie idziesz do sklepu i kupujesz sobie kieckę w rozmiarze 36, 38, 40 i luzik.

              ot. kwestia priorytetów, silnej woli.

              nie, nie jestem idealna. jestem leniem śmierdzącym i gdyby nie moja niska samoocena, już dawno zapuściłabym się i ważyła ze 100 kilo, ale wiem, że wtedy nigdy nie byłabym szczęśliwa.
              • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 16:31
                Kochana, jedź do hotelu w którym często zatrzymują się Niemki i Angielki, zapewniam Cię tam większość polskich e-mam na ich tle będzie wyglądać jak Miss.
                A co do depilacji - można depilować kremem lub żyletką (oczywiście za wyjątkiem brwi) - w 100% bezbolesne.
                A brwi można woskiem - sekunda i po bólu, ewentualnie parę włosków do usunięcia pęsetą które nie chwycił wosk.
                Od oczyszczania manualnego już dość dawno się odchodzi, a inne zabiegi na twarz są dość przyjemne.
                • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 16:40
                  idąc twoim tokiem rozumowania, poleciłabyś pani z wątku o monstrum po prostu przeprowadzkę do niemiec, czy usa ?

                  hmmm... interesujące...

                  rozumiem, że odnajdujesz przyjemność w porównywaniu się do tych brzydszych, gorszych. cóż... ja wolę równać wyżej - czy to się nazywa ambicja? czy jakoś tak?

                  gazeta - bywasz ostatnio zabawna i parę razy naprawdę (bez ironii i złośliwości) mnie rozśmieszyłaś, ale czasami za bardzo trzymasz się konwencji narzuconej sobie w swój właściwy sposób i przestaje być śmiesznie, a wychodzi troszkę żałośnie.
                  • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 16:51
                    No, jeżeli te młodsze są sporo młodsze, a wyglądają gorzej ode mnie - starej baby to chyba mam prawo mieć satysfakcję nie?
                    Mnie na stare lata ma prawo siąść przemiana materii, mam prawo wyglądać gorzej od nastolatki lub 21-latki, a one są młodziutkie, bezdzietne i już spasione.
                    Widziana tam matka z dwójką dzieci wyglądała o wiele lepiej od spasionych 19-letnich, zapewne jeszcze bezdzietnych Niemek.
                    Jedyne osoby szczupłe to były Polki i Rosjanki.
    • wespuczi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:21
      no bo te kredyty to jest wymowka niestety,
      a do tego jest taki typ ze jak a dola, klopoty to je byle swinstwo aby sie zapchac, bo to niestety moze byc jedyne zrodlo endorfin, a mozna po prostu zamienic zarcie na ruch i tez endorfiny sie produkowac beda.
      im czlowiek starszy tym latwiej zamknac mu sie w skorupie wymowek, szczegolnie kobiety - tam mi sie wydaje.
    • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:23
      Ja bym powiedziała że akurat dobrej figurze to brak kasy sprzyja , jak jest stres , gdy nerwowo bo brakuje a kredyty itd to się chudnie.
      Poza tym nie ma kasy na fastfoodowe żarcie , warzywa są tanie , w zasadzie wystarczy nie zapychac sie bułami i nie ma jak tyć.
      Natomiast wszystko poza tym wymaga nakładów finansowych ,
      uważam że pieniądze odgrywają sporą rolę bo ktos zubierany w zjechane szmaty z ciucholandu czy badziewie z primarka , nie mając kasy na kosmetyki , fryzjera jakąś w miare ok kolorówkę przede wszystkim podkład a następnie dentystę itd itd nie będzie wyglądał dobrze.
      • yoka1 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:25
        tezee napisał:

        > Ja bym powiedziała że akurat dobrej figurze to brak kasy sprzyja , jak jest st
        > res , gdy nerwowo bo brakuje a kredyty itd to się chudnie.

        to zależy, niektórzy zajadą stres i tyją.

        Myślę, że w wątkach o nadwadze zawzse mają do powiedzenia ci, co to nigdy nadwagi nie mieli i nie wiedzą co to w ogóle jest. Nie mówię o paniach, ważących 49kg przy wzroście 155cm, które uważają się za grube. To nie nadwaga. To ich wyobrażenie.
        • shellerka ohohoho... 11.05.12, 19:35
          kiedy poznałam swojego męża ważyłam 70 kg przy wzroście 170 cm i zapewniam, że wyglądałam potężnie.
          ważyłam też 74 kg nie będąc w ciąży i schudłam (nie będąc nadzianą, bo zarabiałam 1000 zł z czego 500 pochłaniały studia) w ciągu pół roku niecałego do 49 kg
          więc proszę Cię....
          • shellerka Re: ohohoho... 11.05.12, 19:35
            errata 176 cm wzrostu
            • nangaparbat3 Twoj BMI 11.05.12, 20:32
              Twój BMI: 15.8 - Wychudzenie (spowodowane zwykle przez ciężką chorobę lub anoreksję). Konieczna jest pomoc specjalisty!
            • mabingo Re: ohohoho... 12.05.12, 12:36
              shellerka napisała:

              > errata 176 cm wzrostu

              176 cm i 49 kg?????? OMG!!!! nie zazdroszczę wyglądu kościotrupa.
            • przeciwcialo Re: ohohoho... 12.05.12, 13:20
              Anorektyczki z takimi wymiarami nie maja biustu, pupy, ba nie maja naewt tłuszczu na wzgórku łonowym.
              Ty sie w watkach wszelakich podajesz za atrakcyjna kobietę? Leczysz się gdzieś bo albo stulasz smutne bajki o cud wygladzie i wyobraxnia cie poniosła albo faktycznie zaburzenia odzywiania i to spore masz uncertain
              • shellerka Re: ohohoho... 12.05.12, 21:50
                kochanie, czytaj ze zrozumieniem. w tej chwili ważę 64 kg przy tym samym wzroście.
                i zapewniam cię, że zaraz pojawi się tu mnówstwo panienek, twierdzących że to już wcael nie fajna figurka wink
        • franczii Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:02
          JA wynioslam z domu zle nawyki zywieniowe i przekonanie, ze mam sklonnosci do tycia po mamie i ze szczupla nigdy nie bede. Moja mama jest gruba ale ona twierdzi, ze je bardzo malo i wszystko zrzuca na sklonnosci do tycia. A prwda jest taka, ze zajada przez caly dzien, glowne posilki nieregularne i rzeczywiscie niezbyt obfite, do tego zbyt malo ruchu i gotowe.
          Mnie sie udalo przyznac przed soba sama ze nie mam zadnych sklonnosci do tycia tylko natura mi nie dala w bonusie super metabolizmu, malo komu dala, wiekszosc musi sie pilnowac zwlaszcza kolo 30, wiec nie ma co sie nad soba uzalac. I uczciwie sie przyznaje ile jem i kiedy jakis kilogram przybedzie to wiem doskonale od czego.
      • myga Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:30
        bo ktos zubierany w zjechane szmaty z ciucholandu
        -----------
        jak sie ma 130 kg, to i w ciuchach hot couture nie bedzie wygladal, a szczupla osoba i w lumpeksie perelke wynajdzie i sie ubierze.
        • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:39
          a można można ,nawet jak się ma fizjonomię czołgu ,
          gdyby Magda Gessler zamieniłą swoje luksusowe odzienie na to za które sie płaci 20 zł /kg
          to nawet nie chcę mysle jakby sie perzentowała
          a tak proszę jak jest ładnie i ze smakiem
          • myga Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:49
            > gdyby Magda Gessler zamieniłą swoje luksusowe odzienie na to za które sie pła
            > ci 20 zł /kg
            ---------
            Magda Gessler nie wazy 130kg, jak na swoj wiek 59 lat wyglada znakomicie.
            • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:54
              No ja nie wiem teraz niby chudnie ale były momenty że setkę na wadze to chyba przekraczała ?
      • myelegans Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:18
        > Ja bym powiedziała że akurat dobrej figurze to brak kasy sprzyja , jak jest st
        > res , gdy nerwowo bo brakuje a kredyty itd to się chudnie.

        Na odwrot, Wiekszosc ludzi zajada problemy i to zajada tym, co sprawi im chwilowa przyjemnosc: cukier, tluszcz, sol
        W wiekszosci tzw. wysoko rozwinietych spoleczenstw wastwa spoleczenstwa z dolnej granicy socjo-ekonomicznej ma problemy z otyloscia, najgrubsi sa CI ktorzy korzystaja z pomocy socjalnej, bezrobotne samotne matki, albo Ci ktorzy sa permanentnie bezrobotni z niskim wyksztalceniem
        • berdanka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:46
          Mądrze prawisz. W Niemczech pod kościołem z darami dla najbiedniejszysz widywałam tylko tych NAJPULCHNIEJSZYCH. I to po warzywa i owoce. A resztę sami mogą sobie kupić za parę ełrocentów.
      • berdanka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:12
        A jednak się nie zgodzę z tą teorią. Jak dla mnie, mniejszy kapitał= śmieciowe, przetwożone jedzenie, które nie wpływa na sylwetkę zbyt dobrze. Stres ja osobiście jeszcze 2 lata temu zajadałam paczką chipsów z Biedronki, więc... każdy orze jak może. Nie dziwię się, nie potępiam i nie przyklaszczam. Ot jeden sięgnie po czekoladę drugi po piwo. Natura i tyle.
        Warzywa tanie? za 4 pomidorki zapłaciłam na rynku 5 zeta. jako dodatek.



        I want you to be left behind those empty walls
        Taught you to see from behind those empty walls
        • franczii Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 22:21
          Owoce i warzywa sezonowe najlepiej jesc a te sa najtansze. Nie wiem ale z tego co widze podczas pobytow w Pl nieprzetworzone jedzenie jest nadal tanie w porownaniu z gotowcami i koncernowymi zapychaczami. Zagranica owoce i warzywa kosztuja duzo wiecej. Widze ile ja na nie wydaje wiec nie dziwi mnie ze biedni ludzie wola kupic tanie gotowe przetworzone jedzenie ktorym latwo zapchac pusty zoladek.
          • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 08:15
            To nieprawda. Warzywa i owoce są drogie. Oczywiście jak ktoś pod warzywem widzi marchewkę, którą poprzegryza w ciągu dnia to... Zrobić pełnowartościowy posiłek z warzyw i owoców nie jest tanio. Za to kupić najtańszy słoik z sosem do makaronu wychodzi tanio.
            • nanuk24 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 21:53
              Zgadzam sie.
      • beliska Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:15
        tezee napisał:
        > Natomiast wszystko poza tym wymaga nakładów finansowych ,
        > uważam że pieniądze odgrywają sporą rolę bo ktos zubierany w zjechane szmaty z
        > ciucholandu czy badziewie z primarka , nie mając kasy na kosmetyki , fryzjera
        > jakąś w miare ok kolorówkę przede wszystkim podkład a następnie dentystę itd
        > itd nie będzie wyglądał dobrze.

        A nie masz racji. Znam osobę i zresztę nie lubię jej, bo to moja wredna tesciowa, ale jedno jej przyznać muszę- czy jako laska z wagą 56kg i dużą kasą, czy w wydaniu wieloryba 100kg i totalnym brakiem pieniędzy zawsze wyglądała na zadbaną babeczkę. Tusza owszem urodę niszczyła u niej, ale zęby, paznokcie, wlosy, cera i ciuchy, buty taniutkie wyglądały bardzo dobrze. To jest tak, ze albo ktoś ma we krwi dbanie o siebie, albo niestety nie.
    • sadosia75 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:23
      Shell ale to TY. A nie każdy jest taki jak TY i nie każdy zachowa się w danej sytuacji tak jak TY.
      Jeśli nie ma kasy to ludzie kupują kilogram makaronu zamiast białego sera i pieczywa chrupkiego. bo to makaronem się najedzą szybciej niż serem czy pieczywem.
      Jeśli kobita wie, że jej życie wygląda tak a nie inaczej to nie myśli z rana o tym, żeby wstać kilka godzin wcześniej i pójść na spacer dla zdrowotności.
      No nie oszukujmy się. Zdrowe życie jest dla ludzi bogatych! Jak ci nie brakuje kasy możesz sobie pozwolić na pietruszkę i biały ser, nie myślisz o tym, że za chwilę się okaże, ze nie masz co do gara włożyć to i spacer z rana ma sens.
      Ale jak nie masz grosza wolnego bo wszystko już wydane choć jeszcze nie było wpływu na konto to serio życie wygląda odrobinę inaczej.
      I to zdziwienie no bo skoro ja mogę to ja nie rozumiem jak inni nie mogą jest dziwne.
      • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:27
        sadosia - 800 zł - 4 osoby - do 10 czerwca......

        i tak... dziś byłam na spacerze, jutro pójdę na spacer - 45 minut marszu...
        • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:31
          a makaron sam w sobie nie jest tuczący, o ile ugotujemy go aldente i nie okrasimy tłustym sosem, tylko np. łyzką oliwy z oliwek i podsmażonymi pomidorami wink
          • claudel6 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 00:14
            jestem tego chodzącym dowodem.
        • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:31
          tez widzę jestes ofiarą posiadania mieszkań domów terenówek kosztem bylejakich szmat i ciualania do 10 widze ze to już powoli standard.
          • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:47
            nie mam terenówki kochana. mój mąż z racji posiadania firmy ma po prostu samochód w leasingu. służbowy samochód.
            nie wiem, czy mam byle jakie szmaty, a ten miesiąc jest wyjątkowo cięzki dla nas z racji nieprzewidzianych wydatków oraz wyjątkowo dużego podatku dochodowego do zapłacenia.

            ja nie narzekam, więc się nie ekscytuj, nie współczuj i nie przeżywaj.

            raz na wozie, raz pod wozem jak to mówią. grunt to optymizm i zdrowe podejście do pieniądza i wartości materialnych.

            drugie mieszkanie jest dla dzieci. niestety nie dostaliśmy z mężem żadnego wsparcia od naszych rodziców i chcemy zagwarantować jako taki start naszym dzieciom, żeby potem żadna lafirynda nie pisała im na forum, że są ofiarami posiadania ..... wink
            • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:51
              wspaniałomyślnie ale dla mnie wyposażanie dzieci w mieszkania nie jest warte życiowego ciułania , owszem mam wolne miliony inwestuję kupuje a nie zajeb** uje sie zobowiązaniami a pozniej siedze i kombinuje jak dac radę do konca miesiąca. Moje zdanie i tyle na ten temat.
              • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:03
                ale to mieszkanie dla dzieci spłaca się w zasadzie samo - wynajmujemy je i nie dokładamy ani złotówki do niego, no chyba, że franciszek szybuje w okolice 3,60 i wyżej.

                my nie kombinujemy jak dać radę do końca miesiąca. to kwestia wyboru między pięcioma jajkami niespodziankami dla dwójki dzieci w ciągu tygodnia, a jednym lizakiem na tydzień.

                jak dla mnie małe wyrzeczenie w perspektywie zabezpieczenia przyszłości dzieci

                a... nie wspomniałam też o funduszach inwestycyjnych założonych na dzieci?
                • shellerka i dodam jeszcze 11.05.12, 20:05
                  ze im mniej mam kasy na tzw życie, tym bardziej pomysłowa jestem w przygotowywaniu posiłków i generalnie dysponowaniu gotówką.
                  mnogość kasy mnie jakoś demotywuje i wręcz powoduje jakąś taką rozpustę wink
                  • mamaemmy Re: i dodam jeszcze 11.05.12, 22:21
                    shellerka napisała:

                    > ze im mniej mam kasy na tzw życie, tym bardziej pomysłowa jestem w przygotowywa
                    > niu posiłków i generalnie dysponowaniu gotówką.
                    > mnogość kasy mnie jakoś demotywuje i wręcz powoduje jakąś taką rozpustę wink

                    Tak-potrzeba matka wynalazku.
                    Ja też nauczyłam się oszczędnego gospodarowania kasą w monecie gdy miałam baaardzo ale to baardzo malutko na zycie.
                    Teraz mam trochę więcej-ale oszczędne wydawanie na zycie-mi zostało.
                    od marca jestem na diecie-i wydaje na nia niewiele,a jem zdrowe nie przetworzone produkty.
                    Szaleje za to na zakupach ubraniowo-sprzętowo-hobbystycznych.
                    I z tego powinnam sie leczyc.
                  • imogen0 Re: i dodam jeszcze 11.05.12, 23:41
                    Ja w chudych latach opanowałam do perfekcji sto dań z ziemniakawink
                    Nie,nie roztylismy sie,to było dawno,mieliśmy po 20 parę lat ale zamiast auta były rowerki...wink
                • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:08
                  Przed chwilą przedstawiałas to trochę inaczej tj że kredyty , zobowiązania mieszkania oraz brak kasy w związku zpowyzszym oraz wyczyn przed Tobą przeżyc za 8 stów cały miesiąc. Rozumiem że na potrzeby konkretnej dyskusji zmieniasz ton wink ok dajmy temu spokój big_grin
                  mało to istotne w zasadzie twoja sprawa
                  • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:30
                    nie, poprostu, tak jak napisałam - raz na wozie, raz pod wozem.

                    w tym miesiącu na przeżycie zostało nam raptem 800 zł, ale nie uważam tego za jakieś wyrzeczenia kosztem przyszłości dzieci czy inne dramatyczne argumenty z du py wzięte typu "zastaw się a jeździj mercedesem".

                    ot życie.

                    raz jestem w lepszej, raz w gorszej sytuacji, ale próbuję pokazać, że ta gorsza sytuacja nie powoduje, że mam ochotę zakopać się w pierzyny i przeleżeć do końca miesiąca podżerając pyry ze skwarkami i deliberując nad tym jak to iksińska ma dobrze, bo ma karnet na siłownię w holmes place, a ja nie.

                    w dłuższej perspektywie mam, czy my mamy na pewno lepiej niż średnia krajowa, ale w krótszej perspektywie potrafię się zidentyfikować z tymi, którzy mają gorzej i nie udaję lepszej, ani nie udaję gorszej.

                    rozumiem realia i nie porównuję się i nie stopniuję swojego stanu posiadania w oparciu o resztę społeczeństwa.
                    • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:38
                      Powiem Ci zatem w czym moim zdaniem rzecz ,
                      Ty zwyczajnie lubisz siebie i dlatego nie zagrzebujesz sie w pierzynach z miską pyr gdy mało kasy ,
                      lubisz swoje życie więc niezaleznie od stanu finansów chce Ci się dbać działać spacerować....
                      • shellerka ale czy tak trudno 11.05.12, 20:44
                        lubić siebie?
                        i myślisz że naprawdę siebie lubię...?

                        oj moja droga... musiałabym Ci walnąć niezłego maila na priva... byś się zdziwiła smile

                        codziennie rano staję przed lustrem i muszę sobie powtarzać, że nie jestem zła. że jestem spoko. bo inaczej bym oszalała.
                        • tezee Re: ale czy tak trudno 11.05.12, 20:51
                          Ciekawe na moje oko lubisz siebie , masz chyba wręcz lekkiego pier***dolca tzn rodzaj przewrażliwienia na swoim punkcie ale jestes atrakcyjna wiesz o tym , akceptujesz swoje ciało dlatego nie wydaje mi sie żebys była depresyjną osobą mimo pewnie róznych okolicznosci życiowych.
                          • shellerka Re: ale czy tak trudno 11.05.12, 20:53
                            och... to naprawdę temat na priv wink
            • przeciwcialo Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 14:04
              Inaczej spiewałabyc gdyby te 800 zł to była standard na miesiąc, pzrez cały rok a może i dłużej.
        • sadosia75 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:31
          Kochana ale to nadal TY. I nie każdy jest taki jak TY. Owszem można być Tobą ale nie oszukujmy się jak się człowiekowi w życiu źle dzieje to nie myśli o kiełkach serkach i innych spacerach. No nie tak jest złożony człowiek. Jeden na dziesięciu się zmobilizuje i coś będzie zmieniał( tak tak wiem wsie jematki takie fantastyczne ) ale reszta ... będzie załamywać ręce.
          Nie brakuje tez takich co to będą się ratować kredytem żeby spłacić kredyt,który był wzięty po to zeby spłacić wcześniejszy kredyt. I komornik puka do drzwi.
          lajf Kochanieńa lajf wink
          • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:39
            Tym bardziej powinien pójść na spacer aby się odstresować.
        • feniks_z_popiolu Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 07:10
          No ale te spacery to chyba nie zamiast kolacji?
        • przeciwcialo Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 13:58
          shellerka napisała:

          > sadosia - 800 zł - 4 osoby - do 10 czerwca......
          >
          > i tak... dziś byłam na spacerze, jutro pójdę na spacer - 45 minut marszu...

          To stąd te anorektyczne wymiary, ty poprostu nie jesz.

      • morgen_stern Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:30
        Nie masz racji, sadosia, że zdrowe życie jest tylko dla bogatych. Zadziwiający jest odsetek ludzi palących, pijących i opychających się chipsami wśród tej "biedoty". A to jakby nie patrzeć dość drogie hobby.
      • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:38
        >Zdrowe życie jest dla ludzi bogatych.

        Nie zgodzę się.
        Weźmy np. sporty.
        Spacer jest za darmo, do dawnej pracy chodziłam pieszo i dzięki temu miałam jako taką kondycję.
        Dużo zdrowych rzeczy jest tania np. ser biały, kefir, warzywa, jabłka.
      • przeciwcialo Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 13:36

        > I to zdziwienie no bo skoro ja mogę to ja nie rozumiem jak inni nie mogą jest d
        > ziwne.
        To dość częste na tym forum. Bo skoro ja to dlaczego nie ty.


        Całość wypowiedzi w 100% zgodna z moimi poglądami.
    • morgen_stern Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:27
      Tak, ja też ostatnio słuchałam koleżanki, która jęczała, że się roztyła i jak będzie na plaży wyglądała i w ogóle nie ma kasy, żeby coś ze sobą zrobić... W związku z tym zakupiła herbatki ziołowe odchudzające, bo "na pewno nie zaszkodzi". Coś tam próbowałam jej wytłumaczyć, ale zrezygnowałam, na wszystko miała odpowiedź.
      Za to bardzo lubi się ze mnie podśmiewać, że zaraz będę pakerką po siłowni i w ogóle pakuję jak szalona (2 razy w tyg.)
      Kiedy leżałam jajnikami do góry na kanapie i nie robiłam nic, przynajmniej nie wymyślałam głupot, tylko mówiłam prawdę, że mi się nie chce.
      • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:32
        mój boże, morgen... coś nas jednak łączy tongue_out
        w sensie tego leżenia i nie wymyślania big_grin
        • moofka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:36
          otoz
          sluchalam wczoraj audycji na trojce - z lekarzem
          ktory mowil ze dopoki swoimi pacjentami nie potrzasnie
          i nie powie im wprost ze sa grubi i zra
          to oni uwazaja ze nic sie zlego nie dzieje
          ajak im powie, to owszem sa obrazeni
          ale po tym czasie biora sie za siebie jak nalezy
          • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:46
            Pewnie ryzykuje inwektywy...

            Jak ktoś zrzucał małą nadwagę to nie wie jak to jest zrzucić kilkadziesiąt kilogramów. Nadwaga to zaniedbanie, ale otyłość 130 kilogramów to już choroba. Tak, wynikająca z zaniedbania. Często połączona z niską samooceną i depresją. Tego się nie da wybiegać i wygłodzić.
            • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:21
              A ten facet co w ciągu roku schudł 80 kg? Sam sobie ustawił dietę (bez dietetyka) i ograniczył jedzenie po tym jak jego 4-letni synek powiedział, że nie chce aby tata go odprowadzał do przedszkola bo się z jego otyłego taty inne dzieci śmieją.
              Nie pamiętam nazwiska, ale sytuacja jest prawdziwa, pewnie w googlach znajdziesz.
              Pan zajmował się (może dalej zajmuje) graniem na weselach.
              • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:33
                Co chcesz mi udowodnić? Że się da? Da się. Jednak zrzucanie tylu kilogramów bez dobrego dietetyka, lekarza to ryzyko. Wszyscy ci to powiedzą. To naprawdę nie jest zrzucenie dwóch kilogramów do bikini. A może pijesz do tego, że słowa własnego dziecka na niego zadziałały? Każdy jest inny. Pani z wątku wygląda mi na ostrą depresję i naprawdę rzucanie inwektyw sprawi prawdopodobnie, że nie wyjdzie z domu. A ona też będzie dłuuugo zrzucała.
                • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:59
                  Oczywiście, lepiej skonsultować z dobrym lekarzem, wcześniej porobić badania itp.
            • rosapulchra-0 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:57
              Kropka, nie zawsze chorobliwa otyłość jest zaniedbaniem, spotkałam się z wieloma takimi przypadkami.
              • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:08
                rosalka! no pewnie, że nie! sama przytyłam z powietrza 10 kilo na pie przo nych plastrach evra, a po ich odstawieniu powróciłam do poprzedniej wagi bez zmiany trybu życia.
                tak samo moja przyjaciółka na sterydach, branych w związku z chorobą nerek przytyła te 15 kilo i z chudzielca stała się "lojdą", mimo braku zmian w sposobie odżywiania.

                ale to choroby.

                najpierw należy je wykluczyć.

                a jeśli się je wykluczy (nie oszukujmy się, mało kobiet robi cokolwiek w kierunku wykluczenia tychże chorób) to już nie ma zmiłuj - należy obwiniać siebie, lenistwo, brak pomyślunku i brak "chce mi się być fajną"
              • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:11
                Owszem. Celowo używam języka zrozumiałego dla rozmówcy tongue_out
                • rosapulchra-0 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 07:21
                  Ty mię tu jęzora nie wywalaj, bo ja zawsze będę grubasów usprawiedliwiać tongue_out
                  Z jedzeniem jest tak, że musisz jeść, żeby żyć. Jest to tzw. konieczna przyjemność. Osoby otyłe są uzależnione od żarcia. I o ile łatwiej jest alkoholikowi trzeźwiejącemu, bo nie pije w ogóle, to grubasowi już nie.
                  Ja mam za sobą operację zmniejszenia żołądka, co polecam, choć są to operacje mocno obciążone ryzykiem komplikacji. Sama omal nie zeszłam przez zator płucny, a ponieważ nie zeszłam, to schudłam dużo.
                  Większość krzyczy, że to lenistwo i zaniedbanie. Guzik prawda. To najczęściej błędy rodziców, którzy zamykają paszczę wydzierającemu się dziecku pączkiem czy innym cukierkiem, a potem już nie muszą, dziecko samo sobie zatyka paszczę smacznym żarciem w ramach odreagowania niepowodzeń.
            • aneta-skarpeta Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 07:55
              no wlasnie ja powinnam schudnąc pare kilo- nie zaszkodziloby- ale mi sie nie chce, dobrze mi tak etc

              ale zastanawia mnie co musi siedziec w czlowieku, zeby czlowiek chcial się sam doprowadzic do wagi, gdzie ciezko zawiazac buta, nie mozna kupic fajnych ciuchów w sklepach, bo nie ma rozmiaru 50+?

              ja rozumiem , ze ktos w stresie sie zajada i ma ciezkie chwile, zycie i generalnie ta czeko to jedyna radosc wzyciu, ale jak juz podbijamy do tej 100 to chyba jakis alarm sie wlącza?
              jak nigdzie nie mozesz kupic rajstop, majtek czy kurtki?
    • moofka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:32
      oczywiscie ze tak, jak mowi anthea, a ja jej wierze
      trzeba korzystac z tego co sie ma
      w polsce nie jest trudno o nieprzetworzona zywnosc
      i to nie jest drogie
      ja rozumiem, ze zniechecona zdolowana kobieta moze zapomniec o manikurze
      rozumiem, ze po porodzie brzuch nie wyglada jak deska
      130 kg nie dzieje sie przypadkiem
      mialam taki okres, kiedy po pierwszym dziecku szukalam dlugo pracy i siedzialam na bezrobotnym
      baaardzo starannie planowalam posilki, zeby sie zmiescic w okreslonej kwocie
      nie mialam samochodu wiec wszedzie latalam pieszo z wozkiem
      ciuchy kupowalam w lumpie
      wazylam 49 kg i nigdy sie tak sobie nie podobalam jak wtedy wink
      wiec nie uwazam ze siedzenie w domu to wystarczajace alibii dla 130 kg
      surprised
      to dopiero sa wydatki przy takiej wadze przypuszczam
      pewnie sie nawet kupska nie rady zrobic bez wspomagaczy
    • nabakier Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:33
      Shellerka, jak Cię lubię, to teraz walnęłaś babola na maksa sad
      • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:53
        jezu, czemu? przez morgenkę?
        • nabakier Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 21:59
          No coś Ty...Świetnie, że Tobie się udało, ale naprawdę, NIKT nie nabywa takiej nadwagi jak autorka bez powodów, które go przerastają. NIKT. I zawsze się to odkłada na psychice.
          Nie powinno się kogoś takiego dobijać takimi porównaniami, jak z Tobą, z Twoimi osiagnięciami. To tylko może bardziej dobić.
          • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 22:05
            moja mama ma taką nadwagę.
            potrafiła schudnąć.
            ale tacie wisiało czy waży 130 czy 80 kg. mówił, że ją kocha niezależnie od tego ile waży.
            i dla mnie do dziś niezrozumiałe jest, że to jej wystarczało. znaczy się to, że on ją kochał niezależnie od wagi.
            bo mnie sobie trudno wyobrazić, że mama czuje się dobrze z nadwagą tfu otyłością.
            ja sięmartwię o jej stawy, zdrowie, o to jak za kilka lat poradzi sobie z wejściem na drugie piętro.

            i wiem, że ona potrafi. tyle, że jej się nie chce, bo nie ma motywacji.
            i wiem, że czasami taka uwaga ze strony obcej osoby działa jak kubeł zimnej wody.

            przy czym podkreślam - naprawdę mi to rybka, czy ktoś waży 45 czy 145 kg.

            jego sprawa.

            i jeszcze jedno. żal mi też ludzi, którzy są tak niedorozwinieci umysłowo, że na głos komentują czyiś wygląd.
            • myga Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 22:20
              > przy czym podkreślam - naprawdę mi to rybka, czy ktoś waży 45 czy 145 kg.
              -----------
              Chyba ze jedziesz pociagiem lub autobusem, wtedy to jednak robi roznice, kogo masz za sasiada 45 czy 145...
              • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 08:11
                Musisz współpasażerów na kolana brać?
                • lola211 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 14:00
                  Raczej jakos przezyc scisnieta przez tego na fotelu obok.
    • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:33
      Zawsze mi się wydawało, że tak na zdrowy chłopski rozum to te biedniejsze powinny być szczuplejsze bo nie stać ich na duże ilości jedzenia.
      • nabakier Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 19:47
        na Twój rozum, gazeta, zapewne
        biedota jest OTYŁA
        • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:08
          Jasne np. Panie Grycan smile Sama biedota smile
          • claudel6 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 00:33
            no własnie dlatego wzbudzaja taką sensację! bo prawdziwie bogaci są szczupli, wręcz wychudzeni.
    • nanuk24 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:10
      a ja jem bulki, boczek i lody. i wsuwam sie w ubrania mojego dziesiecimiesieczniaka.
      • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:14
        Ja też ale to mnie raczej niepokoi niż cieszy...
        na raka trzustki to bym już raczej umarła jak mnie doinfomowałyscie ostatnio ale może mam jakieś robale że tak jem tłusto leże do góry d... i chuda jestem ....
        • premeda Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 14:30
          Możesz się uspokoić, niektórzy tak mają, w tym mój ojciec. Przebadany jest wzdłuż i wszerz i ma taki metabolizm, że wyglada jak szkielet obciągniety skórą, choć trzeba przyznać, że tłuste jedzenie zawaliło mu cholesterolem żyły, przez co ma miażdżycę. Za to ja i mama, wcinamy zielsko, a kilogramy nie lecą w dół. I tak jakby ktoś do mojego rodzinnego domu przyszedł, toby stwierdził, że my go sałatą karmimy a same żremy jajka smażone na boczku, bo on szkielet, a my nadwaga, a jest dokładnie na odwrót.
    • asia_i_p Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:12
      Myślę, że trochę inaczej się żyje, jak brakuje pieniędzy z powodu kredytów na dwa mieszkania i samochód, a inaczej, jeżeli z powodu kredytu na jedno mieszkanie, w którym człowiek ledwie się z rodziną mieści.
      Ja wiem, wymówki się zawsze znajdą, stara śpiewka, itd. Ale naprawdę są takie okresy w życiu, że człowiek jest w stanie góry przenosić, a są takie, że tylko siąść i płakać. I można utknąć w beznadziei i nie ma co liczyć, że jak się człowiekowi podetknie pod nos swój idealny życiorys, to nagle ozdrowieje.
      Pamiętam, że kiedy miałam depresję poporodową, to posty mam, co to ogarniały mieszkanie błyskiem, gotowały dwudaniowy obiad i bawiły się z niemowlęciem po trzy godziny, wpędzały mnie tylko i wyłącznie w czarną rozpacz. Choć wciąż staram się wierzyć, że kobiety uczciwie chciały być pomocne.
      • myelegans Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:22
        Szelerka, twoja waga to nie zadna nadwaga, to sie miesci w normie, i nie musialas zrzucac polowy tego co wazylas, bo nie mialas 50% zawartosci tluszczu w ciele.
        z waga 130kg trzeba zrzucic polowe wagi, zeby zmiescic sie w gornych granicach normy.

        Fizjologia jest tutaj zupelenie inna, nie wystarcza rzodkieweczki i spacer.
        Sorry, ale wrzucasz wszystkich do jednego worka.

        poza tym, gdyby to bylo tak latwo i prosto, zeby tylko wstawac godzine wczesniej i pochodzic i pozniej zjesc pieczywo chrupkie to problemow z otyloscia nie byloby.
        • myga Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:29
          > poza tym, gdyby to bylo tak latwo i prosto, zeby tylko wstawac godzine wczesnie
          > j i pochodzic i pozniej zjesc pieczywo chrupkie to problemow z otyloscia nie by
          > loby.
          -----------
          Od czegos trzeba zaczac. Nawet najdluzsza droga zaczyna sie od pierwszego kroku.
          • myelegans Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:35
            Owszem, ale dlatego, ze jest to dluga droga i czasami krok do przodu jeden do tylu i nie moze to byc droga na rok czy dwa tylko juz na cale zycie, dlatego jest tak trudno. Dlatego 90% diet konczy sie efektami yo-yo, a przemysl produkujacy odchudzacze ma sie bardzo dobrze.
            Jedzenie, w tym cukier uzaleznia, tak samo jak inne substancje: alkohol, nikotyna itp. , to juz nie wiedza tabloidowa i w wielu przypadkach trzeba to traktowac jak terapie odwykowa.
          • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:37
            Tak, tylko od samego rozpoczęcia pani nie zacznie wyglądać jak modelka, czy nawet jak kobieta z lekką nadwagą. Trudno to pojąć? Przed nią długa i ciężka praca. Po co się znęcać?
        • elizaj1 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:31
          Szelerka fajnie tak mieć mieszkanie ,zawsze to jakieś zabezpieczenie ale czy tobie tak zwyczajnie nie brakuje na babskie fanaberie , kosmetyki ciuchy , rozrywkę , myślę o codzienności.

          Ja stałam przed decyzją wziąć kredyt czy nie jednak myśl o tym że nie będę miała nawet chwilo kasy mnie zniechęciła.

          Może to głupie ale dla mnie ważne żeby móc sobie wejść do ot tak do drogerii i nie zastanawiać się czy stać mnie na kosmetyk jeśli jest potrzeba , móc iśc do kina , kupić książkę.
          • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:40
            owszem. brakuje. ale to mój wybór.
            iść do pracy i mieć na te przysłowiowe waciki, albo siedzieć z dziećmi i móc chodzić na te swoje godzinne spacery, ćwiczyć z chodakowską w porze lunchu i malować paznokcie bo chcę, a nie bo jutro prezentacja.

            a co masz na myśli mówiąc "babskie fanaberie" ?
            bo jeśli masaż gorącymi kamieniami, to mając swoją pensję na to nie chodziłam, znając od drugiej strony jego tajniki big_grinDD

            a jeśli chodzi o dobry podkład, czy fryzjera, to akurat na to znajdujemy pieniądze.

            mąż docenia moją pracę w domu.

            leasing - 3000 zł miesięcznie odejdzie nam dokładnie za niecały rok.

            mieć a nie mieć 3000 zł miesięcznie to myślę dla wielu sprawa życia lub śmierci....

            więc.... jakoś przebombię te 10 miesięcy wink

            acha... a te 3 koła odpisujemy sobie od podatku dochodowego, więc oboje stwierdziliśmy, że lepiej płacić za coś, co będzie nasze, niż oddawać US "za nic"
            • tezee Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:48
              A to fakt lepiej dla siebie niż do US , dlatego po ulicach jeździ tak wiele drogich czy wręcz luksusowych autek aż ludziska się dziwią...
              każdy kto ma firmę tak działa z tego co obserwuję.
              • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:52
                no dokładnie. te wszystkie cayenne, czy panamery mnie zupełnie nie ruszają smile
            • nowel1 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 17:04
              shellerka napisała:


              > acha... a te 3 koła odpisujemy sobie od podatku dochodowego, więc oboje stwierd
              > ziliśmy, że lepiej płacić za coś, co będzie nasze, niż oddawać US "za nic"

              Od podstawy opodatkowania. Jest różnica.
        • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:34
          no sorry, ale gdybym myślała tylko o tym, że taka jestem nieszczęśliwa, brzydka i zaniedbana i genralnie po ch uja się odchudzać, to bym pewnie do tego 130 lekkim dytkiem dobrnęła....
          • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 20:38
            Tylko zobacz, masz nadwagę jak rozumiem. Przez parę lat jeszcze pod górę. Tak naprawdę jeszcze wszystko przed tobą.
            • mamaemmy Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 11.05.12, 22:40
              A ja sie pogubilam w Twoich wątkach-to nie idziesz do pracy za 5 koła netto?
              Bo???
              • claudel6 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 00:40
                hehe, a bo nie.
              • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 17:54
                Trudno się połapać jak się kłamie na forach jak najęta big_grin
                • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 21:52
                  nie kłamię. i choćbyś chciała, kłamstwa udowodnić mi nie zdołasz.
              • shellerka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 21:43
                ja nie szukam pracy po to, żeby mieć lepszą sytuację finansową.
                szukam pracy, po to żeby się w tej pracy spełniać i być szczęśliwą i móc się rozwijać.

                jakbym miała iść do pracy, żeby dorobić, to wróciłabym na pół etatu do starej firmy i "służyłabym" swojemu przewrażliwionemu na swoim punkcie szefowi, bo i tak by mnie przez rok zwolnić nie mógł, choćby i chciał smile
      • claudel6 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 00:37
        ale wiesz, jak trzeba żyć, ila lat żreć bez hamulców, żeby sie dorobić nadwagi 70-kilowej? tego nie wytłumaczy żadna depresja, ani żadna cięzka sytuacja. dla mnie to jest jakiś rodzaj choroby psychicznej, wyrafinowana rozciągnięta w czaie masochistyczna autodestrukcja.
        • czar_bajry Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 01:31
          Nie wiem o co biega bo nie czytałam (jeszcze) wymienionych wątków ale trudna sytuacja to raczej do odchudzania skłania a nie utyciabig_grin
          Mało mam to mniej żrętongue_out
        • moofka Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 07:00

          claudel6 napisała:

          > ale wiesz, jak trzeba żyć, ila lat żreć bez hamulców, żeby sie dorobić nadwagi
          > 70-kilowej? tego nie wytłumaczy żadna depresja, ani żadna cięzka sytuacja. dla
          > mnie to jest jakiś rodzaj choroby psychicznej, wyrafinowana rozciągnięta w czai
          > e masochistyczna autodestrukcja.

          tak tak tak
          130 kg nie przyszlo w miesiac i pewnie nawet nie rok
          i na pewno baardzo bardzo zle wplywa na jakosc zycia
          calej rodziny
          przy takie wadze matka jest ociezalym powolnym smetnym wielorybem
          nie pojdzie z dziecmi na basen, nie pojezdzi na rowerze, nie pobiega za pilka
          tylko sapie i cierpi
          to nie jest problem estetyczny
          na ktoryms kilogramie musi przyjsc opamietanie
          u jednych bedzie na 70, tu na 130
          w sumie lepiej tu niz wcale
          cialo jest swiatynia ducha
          trzeba byc dla niego dobrym i dbac
          a to dbanie wcale nie jest ani drogie, ani specjalnie upierdliwe
          najtrudniejsze sa zmiany w mysleniu
          • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 08:09
            Nie przyszło w rok i nie pójdzie w rok. Bo w końcu o co chodzi? O to żeby napiętnować? Phi...
            • nangaparbat3 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 08:34
              Myślę że o to, by korzystając z cudzego problemu zrobic sobie dobrze i poczuć się bezpiecznie - "bo mnie to nie dotyczy".
              • kropkacom Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 08:36
                Ja już naprawdę nie wiem czy autorka ma problem z kilogramami, czy z kasą. I gdzie tu powód do dumy?
          • asia_i_p Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 20:19
            Teoria. Z tym smętnym wielorybem znaczy.
            Widziałam na wakacjach dziewczynę bawiącą się ze swoimi dziećmi w jeziorze. Była ze dwa razy szersza niż ja, trochę niższa, biorąc pod uwagę, że mam 74 kilo, ona musiała mieć przynajmniej 100. I nie tym zwróciła moją uwagę, tylko tym, jak bawiła się z dziećmi w wodzie. Kwestia "na powierzchni - pod powierzchnią" praktycznie dla niej nie istniała. Dla dzieci też nie - rodzinka amfibii po prostu. Ostrożnie płynąc, żeby nie zamoczyć nosa i holując moje dziecię w kole ratunkowym, patrzyłam z podziwem i zazdrością.
    • stukostrach-jeden Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 07:46
      Nie masz racji.
      Żeby ćwiczyć z płytą z shape-a to trzeba kupić gazetę, mieć TV i DVD lub komputer do jej odtworzenia i najważniejsze! mieć wystarczająco duże, osobne pomieszczenie jak chce się ćwiczyć o 5 rano, kiedy inni domownicy śpią.
      Zdrowe jedzenie jest drogie, owoce warzywa, ciemny chleb- drożyzna, najtaniej jest się najeść tym co tuczy najbardziej: białe pieczywo, jasny makaron, sos z torebki, ziemniaki, margaryna zamiast masła. Tylko niektóre warzywa sa tanie.
      Z mycia włosów czy prasowania ubrań bieda nie zwalnia. Jednak ubrania kupuje sie raczej w lumpeksie i na bazarku niż w sklepie- co oznacza gorsze dopasowanie do mody i sylwetki a czasem gorsza jakość.
      Pielęgnacja: wiadomo, ze są dobre i tanie kosmetyki, ale po pierwsze "tanie" kosmetyki też kosztują a po drugie nie da się wyglądać super używając tylko tanich rzeczy.
    • nabakier Zatrzymajcie, się licha! 12.05.12, 07:51
      ]Dziewczyny, czasem mnie "zadziwiacie" sad
      PRZESTAŃCIE GNOIĆ CZŁOWIEKA Z PROBLEMAMI!

      Po pierwsze, do takiej nadwagi muszą być albo solidne predyspozycje albo wprost: choroba. Bez nich nawet jak człowiek, za przeproszeniem żre jak świnia, to przytyje...ile? 15? maks20? ale nie 70!
      (Wiem po sobie, jestem drobna, szczupła, i "zapuszczenie" w wadze u mnie oznacza przytycie...5 kg. I tyle sobie zrzucam co którąś tam wiosnę. I co? Mam teraz swoją skalę przyłożyć do autorki???Powiariowałyście)

      Za tym (albo i z tym) idą solidne problemy natury psychicznej czy psychologicznej. Takie gnojenie może tylko ten stan pogłębić. Żadne wylewanie wiadra z zimna wodą (porównań, wyzwisk) tu nie pomoże. żadne odwoływanie się na tym etapie do woli- to jest kontrproduktywne. Tylko utrwali uraz na tym tle.

      Tej kobiecie potrzebne jest wsparcie. Wsparcie, które pomoże się pójść do lekarza- choćby do ogólnego. Naprawdę tego nie rozumiecie?

      Błąd takich osób, jak Autorka, polega na prowadzeniu takich rozmów.
      Autorko, jeśli czytasz, daj sobie z nimi spokój.Nie katuj się nimi. Idź do lekarza, najlepiej do psychologa. tak pogadasz na poważnie. I do endokrynologa.
      • totorotot Re: Zatrzymajcie, się licha! 12.05.12, 09:15
        Idź do leka
        > rza, najlepiej do psychologa.
        tak pogadasz na poważnie. I
        do endokrynologa.



        Pieszo!
      • przeciwcialo Re: Zatrzymajcie, się licha! 12.05.12, 14:24
        No przecież jak Shellerka schudła do rozmiarów anorektycznych w pół roku to każdy może wink
        • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymajcie, się licha! 12.05.12, 17:56
          Taa...
          Anorektycznych...
          To nie widziałaś jej szerokiego zadka na zdjęciu (no chyba, że zdjęcie cudzego tyłka wstawiła).
          • przeciwcialo Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 13:37
            Napisala że odchudzila się z 70 do 49 kg przy wzroscie 176 cm. Toz Rubikowa chyba gubsza wink
            • shellerka Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 13:56
              to było kiedyś.
              napisałam to, jako dowód, że wiem jak się gubi kilogramy i wiem, że w teorii wydaje się to banalnie proste, ale w rzeczywistości trzeba niestety włożyć w to trochę wysiłku.
              i to od nas samych zależy, czy nam się chce, czy wolimy się położyć i użalać nad samymi sobą, rozpamiętując, co powiedział na nasz temat jakiś ziutek.

              teraz pięknością nie jestem, bo po zimie ważę 64 kg, chociaż już się tą wagą tak nie stresuję, bo widzę, jak mi się przez ćwiczenia ciało zmienia i wierzę, że waga w dół nie idzie, bo się tkanka tłuszczowa w mięśniową zamienia, a ta jest cięższa.

              wsadziłabym tu wam zdjęcia, co by wam udowodnić, że ani ze mnie jakiś pasztet, ani też miss polonia, ot w miarę atrakcyjna matka polka, ale idę o zaklad, że zaraz zacznie się prześciganie w złośliwościach, dopatrywanie i komentowanie szczegółów tła i jakości foty itp. itd.

              te dziewczyny, które mnie znają prywatnie, wiedzą. tym które za mną tu nie przepadają udowadniać więcej, że nie jestem wielbłądem nie zamierzam.

              uśmiechu życzę i pogody ducha
              • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 14:44
                To przynajmniej roześlij stałym forumowiczom na priv, ja szczerzę powiem niezależnie od osobistych sympatii czy antypatii.
                • shellerka Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 16:19
                  tak taksmile wysle tobie, morgen, adze pier i jeszcze kilku stałym forumowiczkom smile

                  a co do zluzowania pośladków, to odnoszę wrażenie, że ta część mojego ciała wybitnie zapadła Ci w pamięć tongue_out jakiś fetysz? wink
                  • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 16:55
                    Mi wyślij jeszcze raz bo póki co nie mam nic na skrzynce.
              • rosapulchra-0 Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 18:30
                Potwierdzam. Shellerka to bardzo ładna, szczupła i zgrabna babka. Możecie jej spokojnie urody pozazdrościć.
              • yoka1 Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 18:57
                shellerka napisała:

                > to było kiedyś.
                > napisałam to, jako dowód, że wiem jak się gubi kilogramy
                >
                > teraz pięknością nie jestem, bo po zimie ważę 64 kg,

                no i widzisz, jak łatwo tyć, a dopiero co prawiłaś, że tylko paszczury się tak mogą zapuścic...To czemu nie udało Ci się utrzymać tej wagi 49kg skoro tak ciężko było do nich zejść?
                • franczii Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 19:24
                  Bojze sie boga dziewczyno, 64 kg przy takim wysokim wzroscie to jest zapuszczenie?
                  Zaloze sie ze majac 64 kg wyglada lepiej niz kiedy miala 49.
                  • przeciwcialo Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 19:31
                    Bardziej chodziło że zrzucic nie problem, utrzymac to juz czasami niewykonalne wink
                    Przytycie w tym układzie tylko na plus wyszło pewnie Shellerce.
                    • franczii Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 19:34
                      49kg przy takim wzroscie utrzymac to jest niewykonalne przy zdrowym trybie zycia.
                      • shellerka Re: Zatrzymajcie, się licha! 14.05.12, 11:19
                        dziewczyny. 49 kg to ja ważyłam jak miałam początki anoreksji. moja normalna waga, przy której wyglądam smukło, zgrabnie i świetnie się czuję to 58 - 59 kg.
                  • yoka1 Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 20:08
                    franczii napisała:

                    > Bojze sie boga dziewczyno, 64 kg przy takim wysokim wzroscie to jest zapuszczen
                    > ie?
                    > Zaloze sie ze majac 64 kg wyglada lepiej niz kiedy miala 49.

                    no i po raz koleljny widać, że nie łapiesz aluzji - zdziwiłam się z ironią, że skoro Shellerka tyle wysiłku włożyła w schudnięcie i próbuje udowodnić, że dziewczyna z innego wątku o monstrum się zapuściła, to jak ona mogła, skoro jest takim specem od chudnięcia? I że chudnięćie to jedno, a utrzymanie wagi to już kolejna trudność.
                    • franczii Re: Zatrzymajcie, się licha! 13.05.12, 20:27
                      Jak jest trafiona to lapietongue_out Co to za ironia w ogole miala byc. Gdyby autorka tego watku zyskala przez zime pare kilo nadwagi to moze bym i zrozumiala, ze to zapuszczenie to ironia ale ona sie tak "zapuscila" ze w diolna granice bmi weszla raptembig_grin Do czego tu aluzje czynic?

                      I że chudnięćie to jedno, a utrzymanie wagi to już ko
                      > lejna trudność.

                      W tym wypadku chodzilo raczej o utrzymanie niedowagi a nie wagitongue_out
                • shellerka bo sobie odpuściłam 14.05.12, 11:15
                  bo poległam i z mężulkiem urządzając nasze wieczory filmowe, zajadałam razem z nim orzeszki w karmelu, lody, pistacje, kabanosiki i inne smakołyki po 21 godzinie.
                  bo zamiast poćwiczyć te 45 minut przy płytce z shape, wolałam zalec z książką na kanapie z paczką żelków pod łapką.

                  ot i cała prawda.

                  chociaż mogłabym oczywiście też napisać, że tarczyca mi się posypała masakrycznie i miałam fatalne wyniki i to na pewno stąd. ale jestem szczera wobec siebie i wiem, że to czyste lenistwo i tyle.
    • sanciasancia Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 13:04
      To akurat Ty.
      Ja z kolei, żeby zrzucić kilkanaście nadmiarowych kilogramów usiałam wpaść w depresję i przestać prawie jeść. Żeby zacząć się ruszać, musiałam ustabilizować tę depresję farmakologicznie.
    • nutka07 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 14:08
      Shellerka ale Ty nie jestes raczej dobrym przykladem jezeli chodzi o chudniecie, sama pisalas kiedys o anoreksji czy jej poczatkach.
      • annie_laurie_starr Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 22:40
        Shellerka nie przepuszcza zadnego watka, aby opowiedziec nam jaka jest cudowna i zdabana. Jakze chcialabym zobaczyc zdjecie tej Angeliny Jolie z polskiej piaskownicy.
        • gazeta_mi_placi Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 12.05.12, 22:59
          Ja widziałam swego czasu jej tyłek w bikini (był omawiany swego czasu na forum), szerokie dupsko jak nie wiem.
          Tyle o tyłku, jak reszta nie wiem.
          Gdyby faktycznie była super nie potrzebowałaby dowartościowania na forum, naprawdę piękna z tego forum aczkolwiek rzadko udzielająca się jest Seniorita_24. I jakoś ona nie wspomina jaka super z niej laska mimo, że naprawdę jest piękna.
          • shellerka oj baby baby... 13.05.12, 08:38
            ale ja nigdzie nie piszę, że jestem piękna.
            piszę tylko, że dbam o siebie, jak mogę.

            popadacie ze skrajności w skrajność i kilka z Was ma tak:

            - shellerka napisze, ze ma 800 zł do przeżycia - acha głupia jest, bo woli jeździć hummerem, a nie dojadać (mimo, że nie pisze ze jezdze terenowka i ze sie lansuje)
            -shellerka pisze, ze lubi kupować dzieciom buty geoxa - acha głupia lansiara, co to nie wie, co to prawdziwe życie

            -shellerka napisze, ze kiedys zbierała drobniaki z puszki, zeby moc isc do kina, bo miała kiepsko i jej marzeniem był tusz do rzęs maybeline - boże jaka zepsuta laska, nie wie co to prawdziwa bieda!

            - shellerka napisze, ze ma zawsze pomalowane paznokcie i myje wlosy, kiedy idzie ma sie spotkac z pracowymi kolegami meza, albo chociazby odprowadzic dziecko do szkoły - boze.... ta to sie za ósmy cud świata uważa

            - shellerka napisze, ze kiedys wazyla 70 kg, to jej wypomną, ze kiedys anoreksje miała

            - shellerka pokaze zdjecie swojej du py, w pozycji schylonej i w rozkroku (dla niezaznajomionych z tematem - było to zdjęcie z plaży, w gatkach od stroju typu bokserki, nachylałam się do dziecka, a podpisałam to między innymi z dedykacją dla gazety "możecie mnie pocałować" - shellerka ma grubą szeroką du pę i żadna z niej piękność

            - shellerka napisze, ze mozna zjesc pieczywo chrupkie zamiast pięciu bułek - co ona tam wie o odchudzaniu, jak ona nigdy problemów z urodą nie miała.

            a niech tylko spróbuję opisać niezrównoważoną psychicznie koleżankę idącą tym samym torem co te pannice na forum....

            smile))
            • gazeta_mi_placi Re: oj baby baby... 13.05.12, 13:11
              Wąski szczupły zgrabny tyłeczek nie zrobi się szeroki od samego schylenia się nad dzieckiem.
              Twój jest szeroki (albo był bo może od tego czasu schudłaś) i tyle, nie ma co dobudowywać do tego filozofii.
              • shellerka Re: oj baby baby... 13.05.12, 13:51
                tak, tak gazeta i jeszcze nie zapomnij o przymaławych stringach, które mi w tą du pę wchodziły, okropnym cellulicie i oczywiście rozstępach oraz plamach starczych i pieprzykach smile
                • gazeta_mi_placi Re: oj baby baby... 13.05.12, 14:43
                  Zluzuj pośladki, piszę to co widziałam.
          • seniorita_24 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 29.05.12, 21:07
            O mamusiu, miałam napisać, że widziałam Shelerkę na zdjęciach i tragedii nie ma, tłuszczu nie widać, normalna, niegruba kobieta, a tu niespodziewanie taki komplement mnie spotkał smile Dzięki, od razu czuję się ładniejsza ( zdjęcia nie wrzucam żeby nie było dementi)
    • freakwave Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 18:54
      nie bierzesz pod uwage jednej rzeczy - ludzie sa rozni i jedni na stres reaguja brakiem apetytu drudzy wprost przeciwnie, a pani z watku o monstrum przydalaby sie opieka dietetyka ktory wesprze ja psychicznie i podpowie co jest nie tak w diecie...
      • ledzeppelin3 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 13.05.12, 19:15
        Jeśli chodzi o spadek wagi podczas karmienia piersia, to kobiety dziela sie na dwa rodzaje: takie, ktore lecą z wagi, i takie, których organizm hormonalnie blokuje spalanie tłuszczu a nawet uruchamia lipogenezę, w celu gromadzenia tłuszczu w komórkach na długi okres karmienia. I to właśnie te drugie kobiety sa lepiej przystosowane ewolucyjnie do macierzyństwa. Tłuszcz u nich podczas ciąży i karmienia jest gromadzony gó...e w okolicy ud, nie ma to nic wspólnego z otyłoscia brzuszną. Tłuszcz z ud jest bogaty w fosfolipidy, z ktorych budowana jest błona komorkowa neuronów płodu, a potem dziecka. Udowodniono, ze dzieci matek z masywnymi udami maja większą objetość mozgu niż dzieci matek chudych, ktore w dawnych czasach umarlyby na suchoty w ciąży, lub w czasie porodu z powodu waskiej miednicy.
        Oczywiscie, nie jest to pochwała zapuszczenia, żarcia bez opamiętania, pocieszania się batonami. Po prostu radze wyluzować w trakcie karmienia piersia, szczególnie w okresie 3 miesiecy po porodzie.
        Dzisiejsza chora moda na anorektyczne wieszaki jest przeciwko kobiecej naturze.
        • morgen_stern Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 14.05.12, 09:54
          CytatTłuszcz u nich podczas ciąży i karmienia jest gromadzony gó...e w okolicy ud

          Piękna literówka i cenzura big_grin
          • sammy123 Re: to ja też przepraszam za wątek, ale.. 29.05.12, 17:26
            Ludzie nie wiedzą jakie rzeczy tuczą i dlatego nie chudną, a czekolada wcale nie tuczy, tylko trzeba wiedzieć kiedy i w jakich ilościach...
            kobieta.wp.pl/gid,14517596,img,14517616,kat,119634,title,Czekolada-jest-niezdrowa-a-ziemniaki-tucza,galeriazdjecie.html?ticaid=1e891

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka