na zachodzie?
Żyje sobie w moim państwie zachodnim, ludnosci troche znam, Polaków tutejszych też, odsiedziałam swego czasu w jednym z polskich konsulatów.
O ile znam małżeństwa mieszane (polsko-obce), to
zawsze, ale to
zawsze ,to kobieta jest z Polski, a facet tutejszy. To samo sie tyczy związków bez slubu. Facet miejscowy, kobieta-Polka.
Jeszcze nie spotkałam, by miejscowa kobieta poslubiła Polaka. Nie przypominam tez sobie, by rejestrowano w konsulacie małżeństwo czy narodziny dziecka, którego ojcem byłby Polak, a matka "tubylczynią".
Polscy mężczyźni jesli juz tu sa związani z takąs kobieta, to jest to Polka (urodzona i wychowana w Polsce).
Dlaczego polscy mężczyxni nie maja powodzenia u miejscowych kobiet?
Mam nadzieje, że dyskusja przebiegnie pokojowo i żadnej jatki na forum nie bedzie