Dodaj do ulubionych

Prawda czy dziecko ?

07.07.04, 13:54
Sytuacja jest właściwie prosta - chodzi o drugie dziecko. Mam 33 lata, mąż
jest 2 lata starszy, nasz syn w tym roku skończył 4 latka. Oboje pracujemy,
lubię swoja pracę i po kilku "okrężnych" rozmowach z szefem mam wrażenie, że
po urodzeniu dziecka miałabym gdzie wrócić ale ...
Ale mąż na razie nie zgadza się na drugie dziecko. Każdą rozmowę kończy
konkluzją, że jeszcze nie teraz - może za rok, może za 3 lata. Mamy
mieszkanie, dwie pensje, stary ale wciąż jeżdżący samochód. Nie mogę
powiedzieć, że nie mamy kłopotów finansowych ale zwykle sobie radzimy. Fakt -
nie mamy oszczędności ale kto je ma przy dzisiejszych cenach i płacach ?
Poczekać, poczekać ? Ile jeszcze ? Mały ma 4 lata, chciałabym żeby miał
rodzeństwo już niedługo. Zresztą to przecież nie chodzi o towarzystwo dla
syna, chodzi o to, że ja bardzo pragnę drugiego dziecka, chcę je czuć w
sobie, wychowywać, cieszyć się z tego jak rośnie... Mówiłam mu o tym, że ja
BARDZO tego chcę, jednak on ma zawsze argumenty na NIE. No i tu pojawia się
problem natury etycznej. Mam założoną spiralkę - trzeci rok. W każdej chwili
mogę ją wyjąć - problem tylko w tym, że jeśli CHCĘ dziecka już teraz to
musiałabym ją wyjąć nic nie mówiąc mężowi. I nie chodzi tu o to co powiedzieć
itp., bo przecież jeśli się chce to zawsze można coś wymyślić. Chodzi raczej
o moje rozdarcie. Z jednej strony ja tak STRASZNIE chcę dziecka, wiem, że
gdyby się urodziło mąż byłby wspaniałym ojcem. Z drugiej strony kocham męża,
chcę żeby dziecko było NASZE wspólne od chwili zaplanowania, nie chcę go
oszukiwać sad Tylko kiedy w nocy leżę obok niego w łóżku kładę dłoń na brzuchu
i czekam na ruch w środku i tylko cicho płaczę.
I sama już nie wiem, bo każda decyzja przynosi ból ...
Obserwuj wątek
    • beata32 Re: Prawda czy dziecko ? 07.07.04, 13:59
      W żadnym wypadku nie wkręcaj faceta w coś takiego - to może być początek końca.
      To powinna być wspólna decyzja.

      Pozdrawiam
      • jagasz Re: Prawda czy dziecko ? 07.07.04, 14:27
        Przygotowałam bym listę za i przeciw (chociaż powiem szczerze, że ja żadnych
        przeciw u Was nie widzę, chyba , że czegoś nie napisałaś) , pokazałabym ją
        mężowi, porozmawiałabym jeszcze raz. Postawiałabym argumenty, że wiek, latka
        lecą, dziecko dorasta, potem będzie jeszcze trudniej itp.
        A może Twój mąż w ogóle nie chce mieć drugiego dziecka??? I działa na zwłokę,
        że jak będziesz czekać to ci samo przejdzie???

        Aga
        • nie_depresja Re: Prawda czy dziecko ? 07.07.04, 14:36
          Tego właśnie się boję, chyba dlatego przychodzą mi do głowy różne głupie
          rozwiązania ...
          • jagasz Prawda 07.07.04, 15:23
            nie ryzykowałabym na Twoim (na swoim również) miejscu z postawieniem męża przed
            faktem dokonanym, myslę, że mógłby stracić do ciebie zaufanie, a może mogłoby
            się zdarzyć coś jeszcze gorszego.

            Mój maż też nie chciał za bardzo się zdecydować na II dziecko (mamy raczej
            gorszą sytuację niż wy, ponadto mój mąż jest jedynakiem i nie rozumiał po co
            naszej córce jeszcze rodzeństwo, skoro jest tak fajnie), ale zaczęłam go
            stopniowo do tego namawiać (tak naprawdę to od wrzesnia do około lutego), przez
            jakiś czas nie udawało mi się zajść w ciążę, wtedy mój mąż faktycznie zaczął
            nabierać chęci, wręcz zastanawiać się co się dzieje, że się nie udaje.
            Teraz chyba mogę powiedzieć, że się udałowink

            Aga
    • magda1711 Re: Prawda czy dziecko ? 07.07.04, 21:38
      Smutnie wygląda Twoja sytuacja.
      Ale porozmawiaj z mężem, że bardzo bardzoo pragniesz tego dziecka, że przecież
      stać Was na nie, ze jeżeli za trzy lata chce je mieć to czemu nie chce teraz?
      Przedstaw wszystkie mozliwe powody za.
      No i możesz zawsze użyć tego , iż za trzy lata to już raczej troche późno
      (jeżeli chodzi o wiek na rodzenie dzieci).
      Pozdrawiam !
      I trzymam kciukismile
    • bzeebze Re: Prawda czy dziecko ? 07.07.04, 22:09
      przecież możesz powiedzieć mu, że spiralę musisz wyjąć z jakichśtam względów i
      tu będziesz szczera i o tym, a jakże, uczciwie go poinformować, że nie ma jej
      już, a oni i tak sie na tym nie znają smile
      o resztę niech on się martwi, a jestem pewna, że nie bardzo będzie miał do tego
      głowę, przynajmniej potem sie nie zdziwi, skąd znowu dzidziuś smile
      nie wiem dlaczego tak bardzo potępia sie kobietę, która mimo sprzeciwu męża
      sama chce podjąć decyzję o posiadaniu dziecka, a takie przyzwolenie jest dla
      mężczyzny, który mimo pragnienia kobiety podejmuje decyzję o ich nieposiadaniu
      dlaczego on ma prawo do tej decyzji, a ona do swojej nie?
      w końcu prawie cały ciężar rodzicielstwa spada na kobietę, ona tego pragnie i
      jest nieszczęśliwa, wyraźnie się męczy a on ma to w przysłowiowym nosu, czy w
      tej sytuacji musi być wszystko bezwględnie szczere i jasne
      jesli jestes przekonana, że druga ciąża jesli już stanie się faktem będzie dla
      niego radością ...
      • donatta Re: Pól prawdy i dziecko:) 07.07.04, 22:15
        Ja też jestem za tym, żeby pomóc losowismile))
        Nie okłamać, oszukać i zawieść zaufanie, ale po kobiecemu zbałamucić i
        skołowaćsmile) W końcu wpadki chodzą po ludziach, a faceci w pewnych momentach
        myślą organem leżącym (?) dość daleko od głowy i mało są skłonni do wnikliwych
        przemyśleń.

        I z góry ostrzegam, że na ewentualne ataki na zaprezentowaną wyżej opinię nie
        będę odpowiadaćsmile)
        • dyrgosia Re: Pól prawdy i dziecko:) 07.07.04, 22:38
          Popieram moje przedmówczynie, nic nie jest w życiu całkiem białe lub czarne..
          Czasem potrzebne są półprawdy. Ja akurat w sprawie dzieci nie musiałam ich
          stosować, ale w innych sprawach, partner nie musi wiedzieć wszystkiego w
          szczegółach.
        • pesteczka5 Re: Donatta:-))) 07.07.04, 23:00
          Donatta!
          jakby to rzec, żeby nie skłamać i prawdy nie powiedzieć... Chyba się zapiszę do
          Ciebie na nauki (choć nie w omawianej kwestii).
          W każdym razie, smile))))

          pesteczka
          • donatta Do Pesteczki 08.07.04, 09:29
            Pesteczko,
            Aż tak bałamutna to ja nie jestemsmile)))
    • jolantahelena Re: Prawda czy dziecko ? 08.07.04, 01:28
      a moze powiesz mezowi, ze ze wzgledow zdrowotnych musisz wyciagnac spirale?
      • evee1 Re: Prawda czy dziecko ? 08.07.04, 08:23
        > a moze powiesz mezowi, ze ze wzgledow zdrowotnych musisz wyciagnac spirale?
        Albo jeszcze lepiej, ze ze wzgledow zdrowotnych powinnas miec jeszcze
        jedno dziecko smile))).
    • mamaszyma Re: Prawda czy dziecko ? 08.07.04, 08:57
      Nie oszukuj, bo to może nie wyjść nikomu na dobre (i z pewnościa nie wyjdzie)
      ale wyjmij spirale i powiedz o tym mężowi. Niech teraz on mysli o
      zabezpieczaniu. Ja tak własnie zrobiłam. Odstawiłam tabletki i poinformowałam o
      tym męża. No mamy Szymka:-0
      po prostu musisz go "po kobiecemu zbałamucić" jak napisała jedna z moich
      przedpisaczek

      Pozdrawiamy
      Kasia i Szymek (09.09.2003)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13603953
      www.babiesonline.com/babies/s/szymonek/
    • nie_depresja Re: Prawda czy dziecko ? 08.07.04, 09:09
      Dzięki za ciepłe słowa i porady. Jest tylko jeden problem... Zanim zaszłam w
      ciążę przez 3 lata sex opierał się na jednym środku antykoncepcyjnym: mój
      mąż "uważał". I dopiero kiedy wyjechał na dłużej, wrócił i poszlismy na żywioł,
      no i jest nasze szczęście smile Więc doskonale wiem, że jeśli powiem mu o wyjęciu
      spiralki, z jakichkolwiek względów, to on znów będzie "uważał" - a jak widać
      potrafi być skrupulatny i wytrwały. A tekst o tym, że lekarz powiedział, że
      dziecko dobrze mi zrobi smile nie wchodzi w grę. Mój facet strasznie interesuje
      się zdrowiem, mnóstwo czyta i o moich cyklach wie chyba więcej niż ja smile I stąd
      mój dylemat ...
      • mamania Re: Prawda czy dziecko ? 08.07.04, 09:54
        nie_depresja napisała:

        > Dzięki za ciepłe słowa i porady. Jest tylko jeden problem... Zanim zaszłam w
        > ciążę przez 3 lata sex opierał się na jednym środku antykoncepcyjnym: mój
        > mąż "uważał". I dopiero kiedy wyjechał na dłużej, wrócił i poszlismy na
        żywioł,
        >
        > no i jest nasze szczęście smile Więc doskonale wiem, że jeśli powiem mu o
        wyjęciu
        > spiralki, z jakichkolwiek względów, to on znów będzie "uważał" - a jak widać
        > potrafi być skrupulatny i wytrwały.

        no i bardzo dobrze, niech teraz on uważa
        prędzej czy później raz czy drugi i to zawiedzie, a ty możesz mu w tym
        skutecznie pomóc i jeszcze potem zasypać pretensjami, że nie uważał wink)))

        A tekst o tym, że lekarz powiedział, że
        > dziecko dobrze mi zrobi smile nie wchodzi w grę. Mój facet strasznie interesuje
        > się zdrowiem, mnóstwo czyta i o moich cyklach wie chyba więcej niż ja smile

        ciężko mi coś powiedzieć, nie znam takich facetów, których by te sprawy
        specjalnie interesowały od strony hm medycznej

        głowa do góry, ty zajmij się spiralką, on zrobi resztę big_grin
    • thrier Re: Prawda czy dziecko ? 08.07.04, 09:37
      Myślę, że warto "popracować" nad mężem. A może Twoje dziecko przebąkuje coś o
      rodzeństwie? To byłby dobry argument...
      No i to że później szef może nie chcieć Cię puścić a teraz jest okazja...
      U mnie tak właśnie było - Basia chciała siostrzyczkę, w pracy trzy czwarte
      dziewczyn było w ciąży więc szef i tak miał doła (dlatego nikogo nie zostawił
      bez możliwości powrotu smile ) no i różnica wieku nam pasowała. Zasypałam go
      tyloma argumentami, że po jakim czasie miałam wqrażenie, że jemu bardziej
      zależy niż mi.
      A teraz myślę jak to zrobić, żeby jeszcze jedną dzidzię powić smile ale tym razem
      już raczej szef nie będzie miał dla mnie litości smile)))
      • ainer1 Re: Prawda czy dziecko ? 08.07.04, 09:53
        Hej,

        a mzoe - skoro mąż tyle czyta - pokaz prawdopodobiestwo urodzenia zdrowego
        dziecka teraz i za kilka lat.
        To ostry argument - pzryznaje, ale sama go rozwazam, bo mam 30 lat i pierwsze 3
        miesieczne dziecko. Jezeli NAPRAWDE chce nastepne dziecko to kwestia Twego i
        jego rowniez wieku nie jest bez znaczenia! Ryzyko powiklac po 35 roku zycia
        wzrasta na tyle, ze od tej granizy stosuje sie inna miarke do ciezarnych.
        szczery, uczciwy i prawdziwy argument.

        Poza tym polecam rozmowe pt: daczego nie teraz TAK NAPRAWDE?
        Daczego zdecydowal sie na pierwsze dziecko? Czy te powody juz nie sa wazne?
        Renia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka