Dodaj do ulubionych

York z pseudohodowli- Na pożarcie

11.04.13, 20:20
zainspirował mnie wątek o tym jacy ludzie maja psy rasowae a jacy ze schroniska wink A ja to już całkiem jestem chyba do odstrzału. Kupiłam yorka celowo w pseudohodowli- żal mi było 3 tysiaków na rasowca. Tego mam za tysiaka , papieru nie potrzebuję . Jest 100% yorkiem a nie żadnym" w typie "jak pisza niektórzy. Absolutnie zdrowy , rasowy 100% york za duuużo mniejszą kasę. A dlaczego york? A żeby sikał do kuwetysmile)))) Chciałam psa bezproblemowego, wygodna jestem. Nie chce mi się latać parę razy dziennie niezależnie od pogody na siku. W zimie , wstawać wcześnnie i lecieć od razu, bez z makijażu , bez fryzury, wstyd przed sąsiadami. Więc postawiłam w łazience kuwetę , nauczyłam, załapał od razu i działa super. Teraz sam sobie chodzi na siku a ja wogóle nie wiem,że mam psa. mogę na calutki dzień wyjechać na wycieczkę ,a jak wracam to nie zasikane i nie zakupkane. Do tego ma włosy więc zero sierści w mieszkaniu. Uwielbiam go czesać , strzyc i stroić , . Nie ukrywam ,że do dzieci wcale mi się nie spieszy bo mam jego. Boski jest !!! Tak chciałam się pochwalić . A teraz możecie mnie zjeść ,że nie ma papierów i sika do kuwety jak kot smile))
Obserwuj wątek
    • ciastko_z_kota Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:26
      głupia jesteś, jednym słowem. pseudohodowle, to obozy koncentracyjne dla suk, które są mamami twoich słodkich pseudoyorków. brzydzę się ludźmi, którzy mają tak wąskie horyzonty.
      • joanna266 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:32
        no chyba sie zagalopowałas.ja tez kupilam swojego psiaka za tysiaka z domowej hodowli.suka-matka była wypielegnowana,kochana i radosna .faktycznie obóz koncentracyjny.nie upadłam na głowe zeby kupowac yorka z rodowodem w sytuacji kiedy i tak nigdzie nie bede go wystawiac oraz rozmnazac.wiec oddychaj.a ty autorko ciesz sie swoim psem ale błagam daj mu chodzic.psy tej rasy kochaja pływanie w jeziorze,przynoszenie w pysku ryby razem ze spławikiem,tarzanie sie w blocie.lubia wszystko to co normalne psy.
        • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:46
          Tak wiem i nie zabraniam mu być prawdziwym psem. Szaleje aż miło , aż dziwne że w takim małym ciałku jest tyle energii.. a co do pseudohodowli to mam takie samo doświadczenie. Kupiony z domu gdzie była jedna suczka, jego matka - wychuchana i wypięlęgnowana. Wahałam sie bo wiele złego naczytałam się o pseudohodowlach. a tu niespodzianka. A niestety natknęłam się na prawdziwe, cenione hodowle nastawione tylko na trzepanie kasy. Mieli kilka suk yorków, kilka maltańczyków, chichuachua, i jeszcze jaiąś dużą rasę. Szczeniaki non stop . W kojcach. Nikt mi nie mówi ,że w takim molochu, w takiej fabryce mają kontakt z ludźmi i są prawidłowo socjalizowane. nieraz czytałam jakie pokiereszowane wychodzą szczeniaki z takich fabryk, ale z papierami od najlepszych suk.
          • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:07
            ależ nikt nie mowi, że każda hodowla jest dobra

            dobra to jest mała, domowa hodowla, gdzie zwierzak traktowany jest jak domownik i gdzie dużą rolę przykłada się przede wszystkim do zdrowia zwierzaka a nie jedynie do trzaskania tytułów tongue_out
            • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:23
              No i matka mojego yorka tak właśnie była traktowana. Dlatego wolałam takiego niż ze znanej hodowli-masówki. Owszem pieski tam były śliczne i taakie utytułowane , ale ta masowa produkcja mnie odstraszyła.
              • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:45
                no to masz kundelka w typie yorka, bo bez rodowodu

                ale jesli rzeczywiscie piesek wychowywal sie w dobrych warunkach i był kochany, to obawiam się (wiem, wiem, zostane odsądzona od czci i wiary wink ) lepiej wziąć takiego psiaka niż psiaka z hodowli, gdzie psy trzyma się w klatkach (bo takie też, niestety, zdarzają się i w ZKwPL)

                na pewno na takiego "klatkowego" psiaka szkoda wydawać kasy
          • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 09:33
            Kupiony z domu gdzie była jedna suczka, jego matka - wychu
            > chana i wypięlęgnowana. Wahałam sie bo wiele złego naczytałam się o pseudohodow
            > lach. a tu niespodzianka.


            a co wiesz o ojcu ?
            może ojciec jest wynajmowany za kasę, jako byczek rozpłodowy i właściciele z tego się utrzymują ? I nie ma zmiłuj dla psiaka - podstawiają suczkę, nie patrząc, czy psy mają na to ochotę i na siłę ich sczepiają.
            • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 09:58
              Taaa a w hodowli gdzie za psa biorą po parę tysięcy to sukę umawiają najpierw na kilka randek we francuskiej restauracji a potem pozwalają na jakiś czas ze sobą zamieszkać. Szczenięta wychowują tez pewnie razem big_grin
              • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:16

                to zapytam jeszcze raz autorkę - wiesz kim był ojciec twojego szczeniaka ? w jakich warunkach żyje ? Jak jest traktowany ?
                • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:26
                  To syn suki hodowlanej - taki mały inbredzik jak zawsze.
                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:39
                    Bzdura. W żadnej ze znanych mi hodowli czy pseudo hodowli psów nie stosuje się chowu wsobnego. Spotykane owszem ale u myszy w sklepach zoologicznych, domowe hodowle trzymają się jednak pewnych zasad.
                    • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:45
                      Nie wiem gdzie Ty żyjesz, uważasz że inbred jest ogółem zakazany nawet pod kontrolą? Nie przy takim pokrewieństwem, ale pseudohodowle nie są objęte tymi restrykcjami.
                      • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 11:15
                        Nie pisałam że zakazany czy nie tylko że nie spotykam a znam wiele. Znane mi pseudohodowle to głównie prywatni właściciele jednej jedynej rasowej suni, ukochanego członka rodziny, którego okazyjnie parują z psem tej samej rasy, niepotrzebnie demonizujesz. Bardziej bym się czepiła właścicieli półdzikich kudli s.rających mi pod furtką i warczących na dzieci. Szczeniaki kupowane jako rasowe nie biegają luzem po polach.
                        PS - każdy mój pies to znajda.
                        • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:05

                          a jaki jest cel tego okazyjnego "parowania"?
                          • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:14
                            Ten sam co parowanie jakichkolwiek zwierząt domowych
                            • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:17

                              zysk finansowy włascicieli , tak ?
                              • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:20
                                No przecież że nie romantyczna kolacja pupili tongue_out
                                • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:34
                                  Może nakreślę mój punkt widzenia n/t pseudohodowli. Pozwolę sobie porównać pieska do perfum. Jak kogoś stać to kupuje D&G w sephorze i wie że ma oryginał. Jeśli ktoś nie ma parcia na markę to kupuje odpowiednik w F&M licząc się z pewnymi niedociągnięciami. Co innego gdy kupuje "georgija armanoniego" w przekonaniu ze to oryginał.
                                  • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:59

                                    analogicznie może i ja nakreślę:
                                    musisz kupić kiełbasę dla dziecka. Masz do wyboru sklep, gdzie wiesz, że mięso i wędlina muszą przejść przez kontrolę weterynaryjną, albo przypadkowego rolnika z ogłoszenia w gazecie (który zarejestrowany jako działalność handlowa nie jest, więc gwarancji, ze zwierz był przebadany - nie masz), od którego miałabyś kupić bezpośrednio.
                                    Które zakupy wybierzesz ?
                                    • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 13:10
                                      Zależy jaki sklep i jaki rolnik. Wole świniaka od sąsiada niż szynkę z Tesco, na parmeńską mnie nie stać. Tak czy owak mam wybór i wybieram zgodnie z własnym sumieniem i stanem posiadania.
                                      • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 13:14
                                        Tu też masz wybór jak chcesz pieska, ale cię nie stać, schroniska są pełne. Po co zasilać pseudohodowlę? Bo chcesz mieć pieska, który by wyglądał jak gdyby cię było stać?
                                        • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 13:21
                                          Bo chcę mieć pieska o określonych cechach (kocha dzieci, nie żre kapci i nie zasierszcza kanapy) od znajomej, która pozwoli mi poznać jego matkę. I chcę go sama wychować od szczeniaka. To tak na przykład bo jak pisałam, ja mam znajdy wielorasowe.
                                          Swoją drogą kupując psa z hodowli nie robimy tego przypadkiem z tych samych względów czyli z uwagi na wygląd pieska też?
                                          • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 13:30
                                            chipsi napisała:

                                            > Bo chcę mieć pieska o określonych cechach (kocha dzieci, nie żre kapci i nie za
                                            > sierszcza kanapy) od znajomej, która pozwoli mi poznać jego matkę. I chcę go sa
                                            > ma wychować od szczeniaka.

                                            I zupełnie przypadkowo wygląda tak samo jak york, czy west terrier? Daj spokój, 98% zakupu z pseudohodowli opiera się na niższej cenie. Ludzie chcą mieć tanio pieska, który wygląda jak drogi, rasowy.
                                            • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:50
                                              Nie mierz innych swoją miarą. To ,że ty chcesz przyszpanować drogim rasowcem to nie znaczy,że inni mają tak samo. Ja mam w pupie szpanowanie. Zależało mi na psie , który nie będzie mie uczulał. Sprawa jasna , albo będę mieć yorka albo nigdy nie będę mieć psa. Zresztą yorkiem nie da się przyszpanować. Mają tak złą opinię , że głupie, szczekliwe, że to w sumie psa nie przypomina, że do noszenia w torebeczce , że to raczej wstyd się z takim pokazać publicznie, więc o jakim szpanowaniu mowa?. A że ludzie kupują taniej wychuchanego szczeniaka od wypieszczone domowej suki zamiast od nastawionej tylko i wyłącznie na zysk zarejestrowanej masówki to co wtym złego ? Oczywiście wiem,że są też koszmarne pseudohodowle i że są też dobre hodowle rasowców, ale w odwrotną stronę też to działa. Popatrzcie też na to, na indywidualne przypadki a nie tylko klapki na oczach i bez papierów to już do skreślenia.
                                              Ktoś wyżej opisał ,że w UK to działa inaczej, da się . A u nas tylko czarne , albo białe.
                                              • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:58
                                                judyta-84 napisał(a):

                                                > Zależało mi na
                                                > psie , który nie będzie mie uczulał. Sprawa jasna , albo będę mieć yorka albo
                                                > nigdy nie będę mieć psa.

                                                A to jest obowiązek posiadania psa? Jakiś przymus? W życiu tak bywa, że nie można mieć wszystkiego o czym się marzy. Jak chętni bym pojeździł porsche, ale nie zlecam z tego powodu kradzieży i nie zakładam wątków na forum, jacy to ludzie dziwni, że kupują drogie auta, zamiast kraść.
                                                • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:43
                                                  A dlaczego mam nie mieć psa, skoro zawsze o nim marzyłam a jest rasa, która mnie nie uczula? Co masz na myśli pisząc o kradzieży ? Ja tego psa nie ukradłam i nie zleciłam żadnej kradzieży tylko kupiłam rasę , która mnie nie uczula. Przyznam,że kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi.
                                                  • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:55

                                                    tylko po co ci pies, skoro nauczylas go zachowywać się jak kot ? Nie lepiej bylo kupić od razu kota?
                                                  • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 18:15
                                                    Koty uczulają mojego chłopa smile I to strasznie . Zresztą zawsze chciałam psa bo bardziej odpowiadają mi charakterem niż koty. I mój york jest w pełni psem poza tym,że sika do kuwety jak kot i wcale nie jest z tego powodu nieszczęśliwy. A ja problem sikania mam z głowy. Oprócz tego pies normalnie oczywiście wychodzi na spacery i wybieganie się.
                                                  • demonsbaby nie bredż 12.04.13, 20:05
                                                    jak to charakterem? Przecież już tego biednego psa zrobiłaś kota-domowca co 24h/7 ganiać na dworze nie może. Kuwetowany, cały dzień sam ... qwa ale boski żywot ma.
                                                • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 09:11
                                                  >nie można mieć wszystkiego o czym się marzy. Jak chętni bym pojeździł porsche, ale nie
                                                  > zlecam z tego powodu kradzieży.

                                                  Rany ale głupie porównanie, no naprawdę. Czy ktoś te psy kradnie czy kupuje (bo wydaje się że te mniejsze koszta właśnie Cie bolą). Nie stać Cię na Porsche to jeździsz busem czy chodzisz pieszo? Ja kupiłam Alfę, taka cwana jestem no, prawie jak kradzież big_grin
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 09:43
                                                    chipsi napisała:

                                                    > Rany ale głupie porównanie, no naprawdę.

                                                    Dla kogoś kto nie rozumie może być głupie. Już w podstawówce matołki powtarzały "ale ta chemia jest głupia"

                                                    Czy ktoś te psy kradnie czy kupuje (bo
                                                    > wydaje się że te mniejsze koszta właśnie Cie bolą).

                                                    No zastanów się, czy tylko kradzież jest zła? A kupowanie podróbek, pewnie też nie widzisz w tym nic złego? Bo dla ciebie ważne jest "ja chcę mieć", reszta nie ma znaczenia.
                                                    Ja chcę mieć psa/kota który wygląda jak rasowy, ale nie mam kasy/szkoda mi kasy to kupię sobie z pseudohodowli? Co tam, że najczęściej suki są na maksa eksploatowane, bo to fabryka psów dla takich pańć, co to chcą przyszpanować ale ich nie stać, albo są skąpe.
                                                    Doczytaj trochę, bo to się dzieje właśnie dzięki takim pańciom

                                                    psia-mac.pl/pseudohodowle

                                                    A przy okazji ta Alfa to ma być synonim czego niby, bo przy Porsche to Alfa nawet nie stoi.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:03
                                                    I znowu nie przyswajasz innego punktu widzenia. I znowu wracamy do perfum, skoro o podróbach mowa. Można kupić Armaniego a można F&M, całkiem legalnie.
                                                    To o pańci to chyba nie do mnie co? No chyba że jednak masz problemy z czytaniem.
                                                    Powołujesz się na niefajne sytuacje w pseudohodowlach podczas gdy takie same akcje mają miejsca w droższych hodowlach. No ale przecież nie o tym dyskusja.
                                                    Co do Aut - znowu nie rozumiesz. To Ty piszesz że skoro nie kupuje psa pełno-rasowego to może go nie mieć wcale, tak jak Ty nie masz Porsche. A ja, jak każdy normalny człowiek, nie mogąc mieć Merca kupuje Fiata, zamiast chodzić pieszo jak Ty. Jeden woli kundla i używanego paska a drugi kupi Yorka bez rodowodu i nową pandę. A Ty z uporem maniaka że albo porche i golden retriever albo pieszo z chomikiem.
                                                  • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:07

                                                    > Powołujesz się na niefajne sytuacje w pseudohodowlach podczas gdy takie same ak
                                                    > cje mają miejsca w droższych hodowlach.

                                                    Informujesz o tym odpowiednie władze, hodowla zarejestrowana, więc łatwa do namierzenia, i albo warunki się poprawią (co jest kontrolowane), albo pozwolenie jest wycofywane i zakaz rozmnażania. Proste? proste.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:11
                                                    To samo dotyczy przecież właściciela burka w budzie pod stodołą.
                                                  • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 21:21
                                                    Obecne jak to nazywacie pseudohodowle też są zarejestrowane w różnych związkach hodowców psów rasowych, prowadzą działalność, płacą podatki, są do namierzenia i też można je skontrolować. Czym się więc różnią od tych prawdziwych ? Tym,że nie są zrzeszone w jedynie słusznym związku smile
                                                  • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 21:36
                                                    ale proszę Cię
                                                    dochód roczny z jednej sztuki stada podstawowego kota hodowlanego jest w 2012 roku określony na 14.49 zł wink
                                                    psa hodowlanego - 39,13 zł

                                                    od tego oblicz podatek i odprowadz raz w roku wink

                                                    toż to grosze są big_grin

                                                    hodowli nie możesz prowadzić w formie działalności gospodarczej
                                                    wykluczają to statuty klubów hodowców tongue_out
                                                    jesteś rolnikiem prowadzącym dział specjalny produkcji rolnej wink ale nie masz obowiązku zgłaszania się do ZUS czy KRUS tongue_out

                                                    kontrola hodowli? buchacha big_grin big_grin big_grin

                                                    rączka rączkę często myje, dlatego najważniejsze, żeby przy jakichkolwiek wątpliwościach po prostu nie kupować tam psa/kota, bo jest bardzo różnie

                                                    czym się tamte hodowle od tych różnią?
                                                    ano tym, że te jedynie słuszne związku narzucają pewne badania obowiązkowe, mające na celu wykluczenie chorych zwierząt z rozrodu
                                                    oraz tym, że hodowca, nie zrzeszony w związku międzynarodowym, po prostu nie kupi zwierzaka za granicą do hodowli

                                                    generalnie do nabywania zwierzaka radzę podchodzić z głową
                                                    ale od pseuducha bym za chiny ludowe nie kupiła, bo nikt nie ma na tyle wystarczającej znajomości choćby genetyki, żeby wiedzieć, czy z połączenia rudego kocura i czarnej kotki może urodzić się rude potomstwo wink (a tu już nawet istnieje sito kontroli prawdziwosci krycia, bo po takim połączeniu ni choinki rudzielca nie będzie tongue_out ino o tym nie wie laik, a osoba już cokolwiek kumata wink związek kumatych też to wie, więc jakby co - odmówi rodowodów tongue_out )
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:15
                                                    > Powołujesz się na niefajne sytuacje w pseudohodowlach podczas gdy takie same ak
                                                    > cje mają miejsca w droższych hodowlach. No ale przecież nie o tym dyskusja.

                                                    Na taką samą skalę to się dzieje? Czy może większość pseudohodowli jest fabryką psów, i mniejszość hodowli? Czy ty nie rozumiesz, że jednostkowe przykłady złych hodowli są dalej tylko jednostkowymi przykładami? Ileż znasz takich hodowli, widziałaś żeby kiedyś jakieś psy były hodowane w takich warunkach?

                                                    www.isrem.pl/wiadomosci/759/Policja-zlikwidowala-pseudohodowle-psow-drastyczne-zdjecia/
                                                    Działasz w jakiś organizacjach, masz jakieś dane na temat, na który się wypowiadasz, jeździsz na interwencje, czy po prostu pleciesz trzy po trzy nie siedząc w temacie?

                                                    Jeden woli kundla i używanego paska a drugi kupi Yorka bez rodowodu i now
                                                    > ą pandę. A Ty z uporem maniaka że albo porche i golden retriever albo pieszo z
                                                    > chomikiem.

                                                    Zrozum że dziewczyno, że york bez rodowodu to też kundel. Po co więc kolejne kundle skoro schroniska są ich pełne. Po to żeby właściciel udawał, że ma psa rasowego. Czyli dla własnej próżności przykłada rękę do bardzo nieetycznego biznesu. Jeśli chce psa i nie stać go na rasowego to niech weźmie psa ze schroniska. Nie trzeba kupować chomika, teraz rozumiesz, czy dalej za trudne?
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:26
                                                    Po co starasz się o własne dziecko skoro pod nosem masz dom dziecka z już żyjącymi biednymi dziećmi? Ot, taka Twoja logika.
                                          • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 13:33
                                            chipsi napisała:

                                            > Swoją drogą kupując psa z hodowli nie robimy tego przypadkiem z tych samych wzg
                                            > lędów czyli z uwagi na wygląd pieska też?

                                            Owszem, ale nawet jeśli, to płacimy za to, żeby zarówno psy jak i koty miały zapewnione optymalne warunki dla zdrowia i życia.
                                            • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 09:16
                                              No i? Masz jakiś zjechany punkt widzenia. Kupuję psa z rasowej hodowli to pies będzie miał własny apartament i złote korale a jeśli z pseudohodowli to będę nim orać pole tak? W hodowli pies ma kino domowe a jak rozmnoże sunie w domu to zapewne przywiązałam ją do kaloryfera w piwnicy i naiwaniam cepem?
                                              Powiedz, kto Cie tak skrzywdził chłopcze?
                                              • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 09:51
                                                chipsi napisała:

                                                > No i? Masz jakiś zjechany punkt widzenia. Kupuję psa z rasowej hodowli to pies
                                                > będzie miał własny apartament i złote korale a jeśli z pseudohodowli to będę ni
                                                > m orać pole tak? W hodowli pies ma kino domowe a jak rozmnoże sunie w domu to z
                                                > apewne przywiązałam ją do kaloryfera w piwnicy i naiwaniam cepem?
                                                > Powiedz, kto Cie tak skrzywdził chłopcze?

                                                Nie ma to jak ani śmieszna, ani sensowna ironia. Zejdź na ziemię dziewczynko i powiedz mi w takim razie skoro w pseudohodowli jest tak dobrze i są tak świetne warunki jak w hodowli, jakiż to cud ekonomiczny sprawia, że zwierzęta tańsze o 1000,- albo i więcej zł.?
                                                Wytłumacz to proszę zamiast pisać jakieś pierdoły o kinie domowym.

                                                Ja rozumiem potrzebę wzajemnego wspierania i tworzenia kółka adoracji przez "miłośniczki" "rasowych" piesków za małe pieniądze. Ale może by tak szczerze powiedzieć - chcę mieć tanio pieska, który wygląda jak rasowy i mam gdzieś co się dzieje w pseudohodowlach, ważne że przyoszczędzę.
                                                • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:17
                                                  > Ale może by tak szczerze powie
                                                  > dzieć - chcę mieć tanio pieska, który wygląda jak rasowy i mam gdzieś co się dz
                                                  > ieje w pseudohodowlach, ważne że przyoszczędzę.

                                                  Przecież o niczym innym nie mówimy jak o tym że tak, ktoś chce psa o określonych cechach (jak rasowy), nie zależy mu na rodowodzie więc może zaoszczędzić. O niczym innym. Po co tylko dorabiasz do tego ideologie o znęcaniu się nad pupilami bez rodowodu? Az tak Ci zależy by mnie obrazić bo nie widzę nic złego w alternatywnym zakupie psa?
                                                  • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:21

                                                    Widziałam dużo ogłoszeń w serwisach o adopcjach psów - są też i rasowe.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:25
                                                    Tu ci juz nie odpowiem dlaczego ludzie wybierają szczeniaki zamiast dorosłych, moje osobiste doświadczenia są inne. Mogę tylko się domyślać że to tak jak z adopcją dziecka. Po co in vitro skoro domy dziecka są pełne?
                                                  • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:29

                                                    cholerka, myślałam, że dyskutujemy na poziomie, tak to mniej więcej wyglądało, ale z tym in vitro to polecialaś, przykre sad
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:57
                                                    Ja bardzo przepraszam ale tak właśnie odbieram teksty naszego kolegi o tym że po co mi szczeniak skoro w schronisku są psy do wzięcia. Tak samo bez sensu.
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 11:38
                                                    chipsi napisała:

                                                    > > Ale może by tak szczerze powie
                                                    > > dzieć - chcę mieć tanio pieska, który wygląda jak rasowy i mam gdzieś co
                                                    > się dz
                                                    > > ieje w pseudohodowlach, ważne że przyoszczędzę.
                                                    >
                                                    > Przecież o niczym innym nie mówimy jak o tym że tak, ktoś chce psa o określonyc
                                                    > h cechach (jak rasowy), nie zależy mu na rodowodzie więc może zaoszczędzić.

                                                    Skoro nie zależy mu na rodowodzie, to oznacza tylko jedno. Nie zależy mu w jakich warunkach pies/kot przychodzi na świat i jakie ma geny. Rodowód to papierek który zaświadcza o szlachetnym urodzeniu, tylko rodowód mówi o tym, że pies/kot pochodzi z hodowli respektującej przepisy mające na celu dobro zwierząt - jak choćby to by suka/kotka nie rodziła więcej razy niż przewidują to przepisy. Rodowód mówi o tym, że zwierzęta są badane, mają odpowiedni charakter i sędziowie, czyli ludzie ZAWODOWO zajmujący się nimi ocenili KILKUKROTNIE, że to zwierze jest zdrowie fizycznie i psychicznie i może być dopuszczone do rozrodu. Rozumiesz różnicę, czy dalej dla ciebie rodowód to "papierek" dla kaprysu.

                                                    Nigdzie nie piszę, że ktoś się znęca nad psem, natomiast takie stwierdzenie "nie potrzebuję rodowodu" świadczy o zupełnej ignorancji w temacie, a niedobrze, gdy człowiek który decyduje się na zwierzę jest zupełnym ignorantem.
                                                    Ty po prostu nie wiesz o czym mówisz.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:12
                                                    Czyli biorąc polecanego przez ciebie psa ze schroniska też byłabym ignorantem. Eh. I nigdzie nie pisałam że rodowód to papierek dla kaprysu, nie dopowiadaj czego nie rozumiesz bo niepotrzebnie mi ubliżasz.
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:20
                                                    Nie, nie byłabyś ignorantką. Ignorantką jesteś twierdząc, że rodowód nie ma znaczenia.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:37
                                                    Pokaż że mi palcem gdzie ja napisałam że uważam że rodowód nie ma znaczenia?
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:45
                                                    Jesteś zwolennikiem kupowania psów bez rodowodu, nie widzisz w tym nic złego.
                                                    Piszesz, że jeśli komuś nie zależy na rodowodzie tylko na charakterze psa, to co w tym złego
                                                    żeby kupić psa taniej.
                                                    Ty po prostu nie rozumiesz co oznacza rodowód, lub co gorsza rozumiesz, a mimo to masz to gdzieś.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:53
                                                    Nie no, nic nie rozumiem, głupia baba jestem. Wyobraziłam sobie ze nie każdy kto ma sukę bez rodowodu naiwania ją kijem żeby zbić na niej kasę. A to przecież takie oczywiste że tylko ktoś kto dał za psa 5 tysi o niego dba, reszta to wsioki bez serca. No i ten pies za gruba kasę nie był sprzedawany dla zysku, wcale a wcale.
                                                    A teraz pozwól że udam się do domu, gdzie czeka na mnie pies na którym nikt nie zarobił a mimo to zasłużył na miłość.
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 14:51
                                                    Zrozum kobieto, że zysk to nic złego, jeśli jest zdobywany w etyczny sposób. To nie wstyd zarabiać pieniądze, jeśli zarabiają hodowcy owiec, krów i koni, to czemu mają nie zarabiać hodowcy psów i kotów. Dowiedz się najpierw ile wynoszą koszty prowadzenia dobrej hodowli, ile kosztują nakłady jakie trzeba ponieść, aby wszystko było w porządku, dowiedz się, że zgodnie z wymaganiami w legalnej hodowli kotka nie może rodzić częściej, niż trzy razy na dwa lata, a zdarzają się mioty, dowiedz się ile kosztuje odpowiedniej jakości karma, suplementy, ile kosztuje komplet wymaganych badań, które trzeba okresowo powtarzać np. echo serca, USG nerek, testy genetyczne itp., dowiedz się ile kosztuje krycie i dlaczego często jeździ się po koty za granicę Polski, ile kosztuje dwukrotne odrobaczanie maluchów i ich szczepienie itd. itd. A potem odpowiedz mi na pytanie, na które jakoś unikasz odpowiedzi - skoro w pseudohodowli jest wszystko NA TAKIM SAMYM POZIOMIE to jak tłumaczysz ten cud ekonomiczny, że przy takich samych nakładach kot czy pies kosztuje często ponad 1.000,- zł. mniej? Czyli albo hodowcy to ździercy, a hodowle to prawdziwa maszynka do zarabiani pieniędzy, aż dziw, że tak mało osób tym się zajmuje, czy może jednak pseudohodowca nie ponosi tyle nakładów, bo nie zapewnia takich samych warunków zwierzętom? Jak myślisz?
                                                  • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 20:38
                                                    "zysk" na aktualnym miocie

                                                    minus 4 tysiące pln big_grin

                                                    jeden kociak tongue_out
                                                  • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 20:41
                                                    acha, zdecydowałam nie sprzedawać pindla
                                                    wezmę za gościa z 1,5 tysiąca
                                                    ktoś będzie myślał, że płaci grubą kasę, a ja mu prezent de facto sprawiłabym wink

                                                    pindel zostaje u nas, mój ci on jest i nie oddam (bom pokochała jak własnego potomka) tongue_out
                                                  • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 21:57
                                                    To może ty odpowiesz na pytanie (bo widzę ,że wszyscy unikają odpowiedzi ) jak się ma ten rodowód ,( to co on zapewnia, gwarantuje itd, itp bla, bla bla, to co powtarzacie tu jak mantrę )do podawanych tu przeze mnie i przez innych konkretnych przykładów:
                                                    1. dlaczego jeszcze niedawno siódme szczenię z miotu było bez rodowodu= nierasowe= kundel skoro jego szóstka rodzeństwa była rasowa?
                                                    2.dlaczego z tych samych rodziców urodzą się rasowe szczeniaki jeśli właściciel zarejestruje miot i opłaci składki w ZK, a w następnym roku urodzą się nierasowe kundle w typie rasy bo właściciel nie zgłosi miotu i nie opłacił składki w ZK ?
                                                    Nikt nie ma odwagi odpowiedzieć smile
                                                  • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 22:36
                                                    > To może ty odpowiesz na pytanie (bo widzę ,że wszyscy unikają odpowiedzi ) jak
                                                    > się ma ten rodowód ,( to co on zapewnia, gwarantuje itd, itp bla, bla bla, to c
                                                    > o powtarzacie tu jak mantrę )do podawanych tu przeze mnie i przez innych konkr
                                                    > etnych przykładów:
                                                    > 1. dlaczego jeszcze niedawno siódme szczenię z miotu było bez rodowodu= nieraso
                                                    > we= kundel skoro jego szóstka rodzeństwa była rasowa?

                                                    do niedawna to znaczy do kiedy?

                                                    od kiedy hoduję koty, każde zwierzę otrzymuje rodowód, mało tego, rodowód kosztuje grosze

                                                    > 2.dlaczego z tych samych rodziców urodzą się rasowe szczeniaki jeśli właścicie
                                                    > l zarejestruje miot i opłaci składki w ZK, a w następnym roku urodzą się nieras
                                                    > owe kundle w typie rasy bo właściciel nie zgłosi miotu i nie opłacił składki w
                                                    > ZK ?

                                                    jak właściciel nie zgłasza miotu (zgłoszenie miotu kosztuje grosze - w PZF płacisz 25 zetów od kociaka i jest to równocześnie koszt wystawienia rodowodów) to znaczy, że ma coś do ukrycia

                                                    albo jest to miot nadliczbowy i matka jest nadmiernie eksploatowana, albo też jest po rodzicach chorych lub niespełniających warunków hodowlanych (jeśli za to samo zwierzę po zapłaceniu 25 zetów jestes w stanie, jak sama napisalas, uzyskać parę tysięcy więcej niż bez zapłacenia tych 25 zetów wink ), albo też ojcem zwierząt w miocie nie jest jeden rep a zdarzyl się wypadek i ojców było wielu wink ew. miot pochodzi ze związku kazirodczego i ktoś chce uniknąć ostracyzmu w srodowisku hodowców więc puszcza sobie miocik na lewo


                                                    > Nikt nie ma odwagi odpowiedzieć smile

                                                    ależ wielu hodowców odpowiada, że jeśli hodowca nie zgłasza miotu, to najprawdopodobniej ma coś do ukrycia przed związkiem i tyle

                                                    rodowód potwierdza ci pochodzenie miotu
                                                    przy kotach jestes w stanie przesledzic kolory i po rodowodzie ocenic, co się czai w genach tongue_out jakiego potomstwa mozesz sie spodziewac, jakich kolorow, pręgowań (lub braku) i te de

                                                    w FPL jest np tak, że rodowod przy niektorych rasach wręcz wskazuje, ze dany kot jest wolny od konkretnych genow odpowiedzialnych za pewne choroby genetyczne (poza tym sledzac rodowod tez, jeslis zorientowany, to wiesz, czy masz do czynienia z linią obciążoną ryzykiem zachorowania na daną chorobę, bo wiesz, kto był przodkiem danego kota 5 pokolen do tylu (a i dalej, bo rodowody przodkow to tez zadna tajemnica)

                                                    generalnie rodowod to nie tylko informacja, ze zwierze pochodzi od konkretnych rodzicow

                                                    rodowod to naprawde kopalnia wiedzy
                                                    dla kumatego, ktory zna linie hodowlane, genetykę i potrafi te rodowody czytac
                                                • demonsbaby Meritum sniyg 15.04.13, 12:43
                                                  Pomóż zrozumieć propagatorkom "tańszej wersji pieska dla plebsu" - czym się wyróżnia biznes po 1989r i otworzeniu granic w tym przywozu i rozmnażania niemieckich, holenderskich, belgijskich "petów" - kiedy jeszcze do 1989r psa można była zakupić z hodowli z prawdziwego zdarzenia w obrębie ZKwP - a tym samym te były dostępne dla miłośników danych ras za wcale nie małe pieniądze.

                                                  Wyjaśnij proszę japaczom - co oznacza napaływ i niekontrolowane rozmnażanie psów "hodowli domowych" - czyli po 89` w typie rasy / rasopodobnych / nierasowych, a tym samym booomie na pieski i od połowy średnio lat 90tych problemach w schroniskach - gdzie NIE BYŁO i NIE MA MIEJSC! Co się nagle stało, że wystąpiła potrzeba tworzenia organizacji społecznych ratujących życie pieskom nierasowym lub rasopodobnym???? Skoro przed 89 i masowym rozmnażaniu takiego problemu z upychaniem w schroniskach nie było? W łapki brali je miłośnicy? Bo nie było żal wywalić dużych pieniędzy i dbać? Bo było stać na [psa? Nagle populacja wzrasta???

                                                  Czy naprawdę problem nierasowca w Polsce ciężko jest pojąć i bredzić, że jest odpowiednikiem "hodowli domowych" za granicą???? NIE. NIE JEST
                                      • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 13:25

                                        napisałam od przypadkowego rolnika z ogłoszenia, a nie sąsiada. Zresztą, czy kupiłabyś mięso, wiedząc, że nie było badane przez weterynarza ?
                                        • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 09:18
                                          Kupiłabyś rodowodowego psa z hodowli nie sprawdzając w jakich warunkach ten chów się odbywa?
                                          Tęcza ma tyle kolorów a Ty tylko czarne i białe.
                                          • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 09:47

                                            chipsi, ale nie rozumiesz, że psów jest za dużo, i musi być jakas kontrola nad ich rozmnażaniem się, aby schroniska dla zwierząt nie były przepełnione? aby tyle bezpańskich psów nie kręciło sie po ulicach ? czy nadal tego nie rozumiesz ?
                                            Stąd np. coroczna ogólnopolska akcja sterylizacji psów i kotów. Stąd też wprowadzono przepisy, że rozmnażać psy można tylko w hodowlach zarejestrowanych. A ty swoje i swoje... dopóki będa nabywcy tacy jak ty, dopóty "czarny handel" będzie się dobrze trzymał uncertain
                                            • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 09:54
                                              Nie chipsi nie rozumie, chipsi chce mieć pieska, który wygląda jak drogi pies rasowy, ale za małe pieniądze. Cała reszta to głupota, wymysły, pierdoły i fanaberie. Przecież to tylko zwierzęta, więc czym się przejmować.
                                              • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:10
                                                Sniyg, mama czytać nie nauczyła czy Ci rasowy piesek nasikał na okulary? Pisałam, mam psa, kundelka, przybłędę, tak jak każde inne zwierzę. Ot, takie zboczenie. I zapewniam że darzę je większym uczuciem niż rozpłodowcy w hodowlach. Głupota to czepianie się yorka bez rodowodu podczas gdy stada KUNDLI biegają dziko po ulicach. Nie widziałam wśród nich żadnego psa wyglądającego rasowo. Więc nie w pseudohodowlach problem. A wypisywanie jakie to straszne i nieludzkie mieć psa bez rodowodu jest śmieszne i zakłamane.
                                                • iwles Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:12

                                                  > Nie widziałam wśród nich żadnego psa wyglądającego rasowo.

                                                  a ja w schronisku widziałam, szczególnie psy duże.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 10:22
                                                    Nie mam powodu by Ci nie wierzyć, ja nie spotkałam. Wyjątek stanowił owczarek collie, chociaż nie wiem czy nie rasowy właśnie. Uważam też że rodowód nie jest jedynym powodem dla którego właściciel dba o zwierzę. Nie mam rasowego psa (nawet pseudorasowego) a dbam o niego nie gorzej niż właściciel yorka medalisty. Od człowieka zależy, nie od papierka z ZK.
                                                • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 11:30
                                                  chipsi napisała:

                                                  > Sniyg, mama czytać nie nauczyła czy Ci rasowy piesek nasikał na okulary?

                                                  Sorry, ale tak właśnie myślałem, rozmawiam z prostakiem, a prostaka przekonać się nie da.

                                                  > o ulicach. Nie widziałam wśród nich żadnego psa wyglądającego rasowo. Wi
                                                  > ęc nie w pseudohodowlach problem. A wypisywanie jakie to straszne i nieludzkie
                                                  > mieć psa bez rodowodu jest śmieszne i zakłamane.

                                                  No tak, jak nie widziałaś, to wiadomo tego nie ma, czytaj, dziewczyno, czytaj i myśl - to nie boli

                                                  www.ktoz.krakow.pl/pages/start/28
                                                  www.pies.pl/mam-psa-z-pseudohodowli-urodzone-w-szarej-strefie-_328_a3120.html
                                                  > A wypisywanie jakie to straszne i nieludzkie
                                                  > mieć psa bez rodowodu jest śmieszne i zakłamane.

                                                  Czytaj ze zrozumieniem, ktoś przeciez może o takiego psa bdać i pies może mieć dobre warunki, ale generalnie przykładasz ręce i finansujesz w ten sposób "fabryki zwierząt". Powiedz, czego tu nie rozumiesz?
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:19
                                                    A potrafisz chłopczyku wyrazić się konstruktywnie i przestać mnie obrażać? Uwaga o brylach była jednak trafiona bo nadal nie zauważyłeś że ja nigdy psa nie kupiłam a znane mi hodowle bardziej przypominają fabryki niż dom, który tworzy psu rodzina, nawet jeśli go rozmnoży i odsprzeda szczeniaki. I tu i tu zdarzają się przykre sytuacje ale Ty demonizujesz psy wychowywane w domu prywatnym, czyżby konkurencja?
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:23
                                                    chipsi napisała:

                                                    > A potrafisz chłopczyku wyrazić się konstruktywnie i przestać mnie obrażać?

                                                    Potrafię, ale z kobietami, które nie zaczynają pierwsze do mnie mówić "chłopczyku" , jak również z tymi, które nie piszą "rasowy pies ci nasikał na okulary".

                                                    Podaj nazwy tych hodowli i zgłoś je do związku. Możesz tu publicznie nawet podać nazwy, powiem więcej - powinnaś to zrobić, żeby ostrzec potencjalnych kupujących.

                                                    Ja wiem, że na potrzeby forum każda zna albo ma kogoś odpowiedniego jako przykład w rodzinie.
                                                  • chipsi Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 13:46
                                                    Aaa czyli pisząc do mnie "dziewczyno nic nie rozumiesz" wymagasz bym nie odnosiła się do Ciebie w ten sam sposób? Przykro mi, niedoczekanie. Czepiasz się obsikanych okularów podczas gdy nie czytasz tego co chcę przekazać przypisując mi wyimaginowane sytuacje. Wolałbyś bym odniosła się do Ciebie tak jak Ty do mnie - bez sensu i nie na temat ale za to z ryjem?
                                                    Skoro uważasz że znane mi przykłady wymyśliłam na potrzeby forum to nie widzę sensu dalszej dyskusji.
                                                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 14:35
                                                    "Nic nie rozumiesz" to stwierdzenie faktu, które wynika z analizy twoich poglądów jakie wygłaszasz na temat rodowodu.
                                                    Dajesz też przykłady perfum, więc odpowiem ci choć nie znam tych F&M jeśli pachną tak samo jak perfumy znanych marek to jest to zwykła podróba, a jeśli pachną inaczej to nie są takimi samymi perfumami jak perfumy markowe.
                                                    Pewne rzeczy kosztują, to nie jest tak że ktoś jest głupi i kupuje drożej, a ty jesteś taka sprytna i kupujesz DOKŁADNIE TO SAMO taniej.
                                                    Firmy pokroju FM działają wykorzystując niedoskonałość prawa. Kradną receptury (czyli własność intelektualną) po czym sprzedają tanie odpowiedniki pasożytując na cudzej twórczości i pieniądzach zainwestowanych w promocję oryginalnego zapachu.
                                                    Podobnie pseudohodowcy, tyle że perfumy to rzeczy martwe, a żywe zwierzęta często przechodzą gehennę. I tu nie ma usprawiedliwienia "ja chcę, ale mnie nie stać" lub powielanie głupot w stylu "nie zależy mi na rodowodzie". Trudno, jak cię nie stać jest mnóstwo psów w schroniskach, a jak nie zależy komuś na rodowodzie to nie zależy mu na zwierzęciu. I tego faktu nie zmieni ciocia Halina czy wujek Jurek, którzy sunię w pseudohodowli noszą na rękach, bo to jest jakiś mały, rzadko obraz pseudohodowli. Więc daruj sobie teksty o chomikach.
                                                • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 21:43
                                                  Zgadzam się w 100 %. To nie w pseudohodowlach jest problem- często zresztą dobrych. Tylko w tych stadach bezpańskich, prawdziwych, niepodobnych do niczego kundelków, rozmnażających się w sposób niekontrolowany, często sprzedawanaych na targach z kieszeni za 50 zł.
                                              • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 21:37
                                                Jesteś taka głupiutka czy tylko udajesz? Naprawdę nie rozumiesz ,że ktoś chce konkretną rasę ze względu na jej cechy a nie dlatego ,żeby szpanować drogim czy wyglądającym na drogiego psem??? Szok!!! A woli dać za psa tysiąc w domowej, malutkiej "pseudohodowli "gdzie babina rozmnożyła swoją jedyną wypieszczoną sunię , zamiast dawać trzy tysie za wypasionego, super rasowego szczeniaka ze znanej i cenionej masówki , która ogłasza na sprzedaż szczeniaki paru różnych ras w sprzedaży ciągłej, jak również trzyletnie suki hodowlane "dające liczne mioty" (za ok. 5 -6 tysięcy ) oraz reproduktorów płodzących doskonałe szczenięta (cena ok 3 tys) ? Nie żal ci tych dorosłych, już zużytych, niepotrzebnych psów?
                                                W ogłoszeniach dotyczących sprzedaży takich dorosłych psów z hodowli nie wspominają jakie te psy są, co lubią, jaki mają charakter. Liczą się tylko suche fakty: medale, zdobyte tytuły, wystawy, osiągnięcia, pochodzenie , warunki fizyczne oraz to jak liczne mioty dają.
                                                • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.04.13, 21:44
                                                  judyta, ale nie opowiadaj głupot

                                                  nie każda hodowla pozbywa się zwierząt, które kończa karierę hodowlaną

                                                  są takie hodowle, gdzie mioty pojawiają się raz na 2 lata a koty pohodowlane sobie są nadal domownikami tongue_out
                                                  pomijam fakt, że tzw "dochód" to standardowo totalna strata tongue_out

                                                  jakby co - zapraszam do siebie tongue_out dokładnie o sobie piszę big_grin

                                                  pomijam już kwestie drogich badan genetycznych...
                                                  w tym roku vetlab poratowałam kwotą ze 2 tysi tongue_out
                                                  • nelamela Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 03.05.18, 17:22
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > judyta, ale nie opowiadaj głupot
                                                    >
                                                    > nie każda hodowla pozbywa się zwierząt, które kończa karierę hodowlaną
                                                    >
                                                    > są takie hodowle, gdzie mioty pojawiają się raz na 2 lata a koty pohodowlane so
                                                    > bie są nadal domownikami tongue_out
                                                    > pomijam fakt, że tzw "dochód" to standardowo totalna strata tongue_out
                                                    >
                                                    > jakby co - zapraszam do siebie tongue_out dokładnie o sobie piszę big_grin
                                                    >
                                                    > pomijam już kwestie drogich badan genetycznych...
                                                    > w tym roku vetlab poratowałam kwotą ze 2 tysi tongue_out

                                                    Ja podobnie-hodowla owczarków niemieckich-trzy suki hodowlane,dwa reproduktory.Przez osiem lat istnienia hodowli cztery mioty...Jeden z reproduktorów obecnie 9 lat drugi 7.Suki 6 letnie.Biznes jak ta lala...wink. Zrobione przeswietlenia,wystawy,psy szczepione,odrobaczane regularnie.Obecnie budowa kojcy-koszt 15 tysi...
                                                    A niedaleko baba sprzedaje po tysiaku szczeniaki: 5 suk bez uprawnień,kryte cieczka w cieczkę,mnożone bez dokumentów bo dla niektórych papier się nie liczy...Ech szkoda dyskutować...Pozdrawiam.
                                                  • ardzuna Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 03.05.18, 17:53
                                                    Zgłoś ją do urzędu skarbowego. To nielegalne.
                • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:04
                  No ojca faktycznie nie widziałam . Nawet na zdjęciu . Wiem tylko ,że z papierami podobnie jak matka. A odnośnie inbredów. Szukając szcz3eniaka natknęłam się na ogłoszenie takiej niby zaresjestrowanej hodowli, co ich teraz pełno powstaje żeby ominąć przepisy i tam się chwalili rodowodami ojca i matki szczeniaków. Po super utytułowanych dziadkach .Były skany tych rodowodów. A tam jak byk było napisane ,że ojciec i matka szczeniaków po tych super dziadkach to rodzeństwo smile
                  • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:10
                    No niby te rejestrowane - to domowe pseudo-hodowle.
    • thegimel Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:34
      Wyszukiwarka mówi troll smile
      Ale może się ktoś nabierze. Na wszelki wypadek zrobię popcorn. smile
      • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 08:39
        thegimel napisała:

        > Wyszukiwarka mówi troll smile
        hahah dobre, dobre. Rozkręci się?
    • dzoaann Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:39
      czyli wiedzac jak wygladaja pseudohodowle swiadomie kupilas takiego psa, a na dodatek teraz robisz mu krzywde trzymajac go non stop w domu , robiac z niego zabawke, nie traktujac jak psa? I jeszcze sie tym chwalisz?
      Wiesz, za dzieci to sie nawet nie zabieraj....wystarczy, ze meczysz psa.
    • zebra12 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:42
      Uważam, że dość już jest kundelków o wyglądzie psów rasowych, mało rasowych, więcej rasowych, w typie, w 100% i 98%.
      Pies rasowy ma rodowód i tyle. Tak jak ciuch markowy to ciuch wyprodukowany przez daną firmę, a nie podobny do markowego.
      Populacja psów i kotów jest tak duża, że szkoda rozmnażać psy, gdy tyle ich zapełnia schroniska. to pozbawianie szansy na adopcję tych, które są już na świecie.
      Takie jest moje zdanie.
    • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:43
      spoko big_grin

      co oszczędziłaś na piesku, wydasz na weta wink
      • joanna266 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:45
        jasne.mój ma 5 lat u weta bywamy z okazji szczepien.faktycznie koszt powalajacy.
        • kostruszka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:48
          Nie do końca świadomie też kupiłam psa z pesudo - jest cudowny, wspaniały, cała rodzina bardzo go kocha, ale następnym razem kupię psa z prawdziwej hodowli, bo teraz wiem, że z pesudo trzeba walczyć - nawet jesli ta "twoja" była ok, to większość jednak jest okropna.

          A swojego psa męczysz, brak mi słów....
          • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:51
            Dlaczego męczę ? Bo chodzi sobie sikać do kuwety kiedy mu pasuje ? Bo go czeszę i strzygę? Bardzo to lubi. Śpi wtedy .Żebyś widziała jak rozkosznie się wtedy przeciągasmile
            • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:34
              judyta-84 napisał(a):

              > Dlaczego męczę ? Bo chodzi sobie sikać do kuwety kiedy mu pasuje ?
              Śpi wtedy .Żebyś widziała jak rozkosznie się wtedy
              > przeciągasmile
              Jak sra do kuwety i się w niej podczas snu przeciąga? big_grin
              Pogadaj więcej - jak to psa nie męczysz, może w końcu rozpozna ciebie i twoją karykaturę opieki nad psem jakiś inspektor z OTOZu.
              • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:09
                Nie doczytałaś . Nie śpi w kuwecie tylko usypia jak go czeszę i wtedy się rozkosznie przeciąga. Czytaj ze zrozumieniem. A TOZ z pewnością byłby zachwycony tym jak mu się żyje smile
                • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:21
                  To zaproś do siebie i powiedz jak pies wychodka na dworze nie widział, a pazurów nie ma jak zetrzeć.
      • nenia1 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:47
        Niestety, niestety zazwyczaj dla zwierzaka. Znajoma leczyła 2 lata mopsa z pseudohodowli, kupionego na zasadzie "rodowód nie jest mi do niczego potrzebny". Po dwóch latach leczenia i tak padł na serce. Niska świadomość ciągle w narodzie.
        • memphis90 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 18:38
          A czy nie jest tak, że słabe rasowce z miotu po prostu się usypia...? Tak a'propos świadomości w narodzie... Że nie wspomnę o tym, że są psie modele chorób uwarunkowanych genetycznie (śmiertelnych, jak rdzeniowy zanik mięśni), występujące właśnie u tych selekcjonowanych rasowców. Tak więc argument rasowiec=zdrowie jest co najmniej nietrafiony, bo 1. oparty na złym założeniu 2. oparty na eliminowaniu chorych szczeniąt
          • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 19:09
            Co to znaczy słabe rasowce, takie które i tak by zmarły tyle, że wcześniej trochę by się pomęczyły?
            Psy rasowe są lepiej opisane, mają choroby bardziej "podzielone", wiedza na temat zagrożeń i chorób występujących w danej rasie pomaga wcześniej danej chorobie przeciwdziałać, wykonywać odpowiednie badania pod tym kątem. Pies wielorasowy to też pies, choruje na wszystko to co się w jego genach znajdzie, co się znajdzie - nie wiadomo.
            Nie ma żadnych badań, które dowodzą, że kundel jest zdrowszy od psa rasowego. Rozumiem że niektórzy uważają że kundle podlegają selekcji naturalnej, a więc przeżyje najsilniejszy, ale dzisiaj kundel nie żyje jak wilk, najczęściej żyje jedząc pozostawione odpadki, znalezione resztki do czego wcale nie potrzebuje szybkości, zwinności której wymaga od wilka natura, również odległości nie są tak wielkie a sam tryb życia jest prowadzony przy człowieku.
            • memphis90 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 11:12
              No tak, ale to właśnie psy rasowe mają ryzyko np. Rdzeniowego zaniku mięśni czy zwyrodnienia plamki żółtej (slepota). To są choroby związane właśnie z selekcją ras, wśród mieszańców mają znacznie mniejsze ryzyko wystąpienia ( no, chyba, ze w jakimś gospodarstwie psy krzyżują się nieustannie między sobą). I w przypadku tych akurat chorób można tylko psa uśpić...
        • mama303 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 03.05.18, 18:12
          nenia1 napisała:

          > Niestety, niestety zazwyczaj dla zwierzaka. Znajoma leczyła 2 lata mopsa z pseu
          > dohodowli, kupionego na zasadzie "rodowód nie jest mi do niczego potrzebny". Po
          > dwóch latach leczenia i tak padł na serce. Niska świadomość ciągle w narodzie.

          sąsiad tez kupił sobie szczeniaczka "buldożka francuskiego" za pare groszy. Ten pies był ciągle chory, stracił prawie całą sierść, miał chorą wątrobę, pożył 5 lat i własnie go uśpili bo mu nerki wysiadły sad
          • heca7 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 04.05.18, 23:32
            A do mnie kilka dni temu zadzwoniła pani weterynarz, u której szczepię swoją buldożkę (ma prawie 3 lata) z prośbą o nazwę hodowli. Psy z tej hodowli są zdrowe, bardzo zadbane. I bardzo ładne. Za każdym razem lekarz ogląda naszą suczkę uważnie i...nic. Jej brat rodzony (była tylko dwójka w miocie) też okaz zdrowia. Moja ma pięknie zarysowane mięśnie, uwielbia biegać, skakać, prawie nie chrapie, nie łzawią jej oczy, nie ma problemów z kręgosłupem. Nie ma alergii, jest bardzo ruchliwa.
            Tylko, że my czekaliśmy na szczeniaka z poleconej, bardzo dobrej hodowli. I nie było łatwo (pani nie szuka klientów- oni sami jej szukają) , psa zadatkowaliśmy już miesiąc przed porodem żeby mieć pewność, że będzie nasz. No ale nie kosztował groszy, rodowód ma dłuższy niż królowa brytyjska wink warto było.
      • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:49
        Napisałm,że jest absolutnie zdrowy, weterynarz potwierdził,że w świetnej formie. a na psa gwarancji nikt mi nie da. Rozchorować może się każdy. Rasowe też chorują.
      • agnes_topesto Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 05.05.18, 01:55
        Nie tylko na, weta.
        Kupę kasy włoży w niego włoży i będzie wkładala, póki będzie, żył.
        Zresztą sama, zobaczy.
    • rhaenyra Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:46
      pomijajac wszystko inne
      jaka trzeba byc frajerka zeby zaplacic tysiaka za pseudoyorka big_grinbig_grinbig_grin
      • yenna_m Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:50
        zwlaszcza, zeza 1200 srednio od hodowcy sie kupi tongue_out
      • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 20:56
        To prawdziwy york a nie jak piszesz pseudo. Ma wszystkie cechy rasy tylko nie ma papierka. Jego matka ma. Widziałam. Owszem w pseudohodolach chodzą gdzieś od 6 stówek, dałam tysiąc bo wybierałam,żeby właśnie "pochodził z dobrego domu " Z papierami związku kynologicznego zaczynają się gdzieś od 2500 więc jest różnica.
        • ciastko_z_kota Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:00
          no patrz, jaka jestes odpowiedzialna.
        • imasumak Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:01
          Nakolankowe są tańsze. Tylko wystawowe osiągają takie ceny.
        • dzoaann Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 20:52
          a skad wiesz, ze suka, ktora widzialas i ma ow papierek to faktycznie matka tego szczeniaka, ktorego kupilas? Bywa i tak, ze pseudohodowca ma jedna suke na pokaz dla kupujacego, a gdzies na dzialce hodowle klatkowa, gdzie suki faktycznie rodzace eksploatowane sa maksymalnie...
          • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 21:10
            Mam pewność bo widziałam jak suka karmiła szczeniaki, widziałam rodowód i widziałam jej tatuaż zgodny z tym, który był w rodowodzie.
            • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 21:17
              Dziecko, nie każdy pies z rodowodem może być rozmnażany. Rodowód nie jest przepustką do rozmnażania zwierząt rasowych. Zwierzę musi uzyskać pozytywne oceny sędziów i to nie jeden raz. Oceniane jest przez SPECJALISTÓW jak są wychowane, jaką mają psychikę, jak reagują na ludzi i inne zwierzęta, czy są prawidłowo zbudowane, jaki mają stan uzębienia, czy są agresywne, ułożone itd. Do tego niektóre rasy muszą przejść testy psychologiczne oraz prześwietlenia w kierunku dysplazji. Więc jak widzisz to, że rodzice twojego psa mieli rodowód to jeszcze o niczym nie przesądza.
      • totorotot Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 22:07
        pomijajac wszystko inne
        > jaka trzeba byc frajerka zeby
        zaplacic tysiaka za
        pseudoyorka big_grinbig_grinbig_grin
        >


        Amen

      • gato.domestico Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 22:29
        mialam to samo napisac...kunedelek za 1000zl, trzeba bylo isc do schroniska przynajmniej dobry uczynek bys zrobila...big_grin
        • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:12
          Niestety nie mogę sobie pozwolić na psa ze schroniska. Jestem uczulona na sierść wtedy kiedy pies linieje i sierść jest w mieszkaniu. Na yorka nie mam uczulenia bo nigdzie nie zostawia sierści. Sprawdzone.
          • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:20
            Nikt nie jest uczulony na sierść.
            • sadosia75 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:21
              A już Ty tam wiesz najlepiej.
              Łona jezd uczulona na sierść ! i ma pieska za tysiaka ! to siem zna o !
              • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:30
                sadosia75 napisała:

                > A już Ty tam wiesz najlepiej.
                > Łona jezd uczulona na sierść ! i ma pieska za tysiaka ! to siem zna o !

                A ło to, to - najwyraźniej masz rację.
    • sumire Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:15
      w Krakowie w przejściu podziemnym sprzedają takie szczekające pieski na baterie - też nie trzeba wyprowadzać i można zostawić w domu, jadąc na wycieczkę. zrobiłabyś znacznie lepszy interes, kupując takie coś.
    • manekineko Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:19
      brzydzę się takimi osobami, tyle w temacie
      • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 21:30
        A możesz rozwinąć myśl. Co cię tak oburzyło? Ten brak papiera czy sikanie do kuwety? Mnie dziwią ludzie , którzy uważają ,że jak nie ma papierka to znaczy ,automatycznie,że pies pochodzi ze strasznych warunków, bity, schorowany i zabiedzony, a nie widzą jak paroletnie suki czy reproduktorzy z prawdziwych hodowli są wstawiani na gratce bo się już zużyły i przyszedł czas na wymianę.
        Wkurza mnie też takie wąskie myślenie,że pies nawet dwukilowy nie może sikać do kuwety (mimo że świetnie sobie radzi i od razu załapał) bo to pies, a kot nawet sześciokilowy może sikać do kuwety bo to kot smile
        • cersei8 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 22:18
          Masz niestety racje, dowiedzialam sie o tych praktykach gdy na jesieni szukalam kota rosyjskiego. Z jednej strony pisza jak bardzo ta rasa przywiazuje sie do czlowieka, a z drugiej pozbywaja sie bezproblemowo kilkuletnich zwierzat sad.
          Akurat moi rodzice tez maja od 15 lat yorka z tzw. psedohodowli, czyli po prostu od sasiadki, ktorej wychuchana, rozpieszczona suczka "sie zakochala". Psiak przez cale zycie u weta byl na szczepieniach i czyszczeniu zebow.
          Nie zawsze psiak bez rodowodu to efekt rozmnazania nastawionego na zysk...
          Wiec wszystkiego dobrego dla Ciebie i psiaka

          judyta-84 napisał(a):

          > a nie widzą jak paroletnie suki czy reproduktorzy z prawdziwych hodowli są
          > wstawiani na gratce bo się już zużyły i przyszedł czas na wymianę.
        • madzioreck Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 22:29
          judyta-84 napisał(a):

          > A możesz rozwinąć myśl. Co cię tak oburzyło? Ten brak papiera czy sikanie do ku
          > wety? Mnie dziwią ludzie , którzy uważają ,że jak nie ma papierka to znaczy ,au
          > tomatycznie,że pies pochodzi ze strasznych warunków, bity, schorowany i zabiedz
          > ony,

          Oczywiście, że nie musi tak być. Kłopot jest w dwóch innych rzeczach:
          -brak jakiejkolwiek kontroli nad pseudohodowlami (no i są nielegalne, tak poza wszystkim - handel poza zarejestrowaną hodowlą, znaczy)
          -często brak u pseudohodowców jakiejkolwiek wiedzy o tym, czy dane osobniki powinno się rozmnażać. I choć wierzę, że istnieją pseudohodowle, w których zwierzęta są kochane traktowane lepiej niż w niejednej wylęgarni rasowców, to patrz punkt wyżej. Dlatego nie popieram pseudohodowli jako procederu, ogólnie - bo na jedną dobrą przypada dużo więcej wylęgarni, gdzie suka rodzi, aż padnie.

          Ponadto, nie masz absolutnie żadnej pewności, że Twój pies jest rasowy. Absolutnie żadnej. Masz na to tylko słowo człowieka, od którego kupiłaś psa.
        • lofmitender Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 11:40
          a swinki morskiej nie chcialas? 30 zeta i sika do kuwety i nawet te dlugowlose podobne do yorka big_grin
    • sheer.chance Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 22:59
      Przeplacilas.
      • lucadimontezemolo Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 11.04.13, 23:44
        judyta-84 napisał(a):
        > lecieć od razu, bez z makijażu , bez fryzury, wstyd przed sąsiadami.

        Mam nadzieję że piesek jest estetycznie wyglądający i pasuje Ci do image.
    • gryzelda71 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 07:53
      W zimie
      > , wstawać wcześnnie i lecieć od razu, bez z makijażu , bez fryzury, wstyd prze
      > d sąsiadami.

      Strach pomyśleć jak wyglądasz brrrrr
    • aurita Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 08:14
      "Nie chce mi się latać parę razy dziennie niezależnie od pogody na siku. W zimie , wstawać wcześnnie i lecieć od razu, bez z makijażu , bez fryzury, wstyd przed sąsiadami."

      to po co ci pies? pies, niezalezne jakiej rasy musi sie wybiegac, trzeba bylo kupic zolwia
      • mama766 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 08:27
        a gdzie ona napisała że pies nie chodzi się wybiegać? to, że nie wstaje rano i nie leci z psem na dwór nie znaczy, że w ogóle z psem nie wychodzi?
    • kerri31 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 08:45
      Większość małym ras można nauczyć sikać do kuwety i Ameryki nie odkryłaś. Mój długowłosy Chihuahua też z początku robił do kuwety ale później kiedy ogarnęłam się z małym dzieckiem , zaczęliśmy z nim wychodzić. Pies musi się wybiegać, wyjść na spacer. To barbarzyństwo w ogóle z nim nie wychodzić, kiedy ma się taką możliwość.
      Co do samej rasy York: To najgorsza rasa pod słońcem dlatego , że to terier. Miałam kiedyś yorka z pseudohodowli, za 700 zł.
      Ten pies nie pozwalał nam wyjść z domu a jak wyszliśmy ujadał godzinami.
      Kiedyś zostawiłam cyfrowy dyktaof by sprawdzić ile szczekał. Nagrało się 4 godziny i zabrakło miejsca w dyktafonie. Sąsiedzi mieli go dosyć i nas przy okazji. Wychodziliśmy do pracy o 6 i o 6 wszyscy mieli pobudkę. Mało tego ! Nie dość , że szczekał to jeszcze srał i lał a jak nie miał czym to rzygał.
      Za każdym razem ścierałam szczochy i rzygi, nawet jak wyszłam na 5 minut do piwnicy. On nie chciał zostawać sam. Najgłupszy pies, najgłupsza rasa na świecie. Pies dla emerytki, która z nim będzie spała, jadła, wychodziła 6 razy dziennie, kąpała się. Na szczęście wpadł pod samochód tuż przed porodem i miałam problem z głowy.
      • imasumak Ty jednak masz coś z głową, a na dodatek 12.04.13, 19:24
        jesteś bezduszna.
        kerri31 napisała:
        Co do samej rasy York: To najgorsza rasa pod słońcem dlatego , że to terier.
        Na szczęście wpadł pod samochód tuż przed porodem i miałam problem z głowy.
      • rexona_sport Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 15.03.20, 16:01
        Rzyg
    • mama1dawidka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 08:48
      A mi trafil sie york mini i nigdy wiecej
      Nie umial nauczy sie do kuwety
      Ba chodzilismy z nim po 7 razu na dwor i co?
      I noc bo wolal sie wylac na dywan na podloge
      Banawet pare razy mi dzieciugryzl
      Jak go probowalyz kanapy sciagnac a on spal
      Pies zostal oddany do babci
      I co zaowazylam tam ma sobie dobrze w centrum uwagi jest
      Noi mieszka w domu nie w bloku wychodzi kiedychce
      Do porownania babcia ma jeszcze boksera
      Hehe ma niezla parke
      I bokserowi to dzieci i moga wyciagnac jedzenie z pyska ani nie warknie
      A maly to juz by dawno pogryzl smile
      A kupilam yorka ze wzgledu na to ze nie gubi siersci bo ma wlosy
      Po przygodzie z psem nawet o swince morskiej nie cche slyszec
      • mvszka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:47
        mam dokładnie te same doświadczenie z yorkami, wybiegać to one się chcą jak jest ciepło, a zimno jest w naszym kraju przez ponad pół roku i przez taki czas pieski nie chciały wychodzić na dwór a uwielbiały robić na długowłosy dywan rzadką kupkę
      • iwoniaw I słusznie, że nie chcesz "nawet świnki m." 12.04.13, 12:34
        bo po opisie typu:
        Cytatnawet pare razy mi dzieciugryzl
        > Jak go probowalyz kanapy sciagnac a on spal

        można stwierdzić z duża pewnością, że poza pluszowymi nie powinnaś trzymać zwierząt.
        • ganna_risatdinova Re: I słusznie, że nie chcesz "nawet świnki m." 12.04.13, 13:05
          Sugerujesz koleżance, że pies gryzący jej dzieci był zupełnie zdrowym i dobrze zsocjalizowanym psem, a ona miała jakieś wymagania z księżyca, bo chciała, żeby pies nie gryzł dzieci?

          Otóż nie, prawidłowo zsocjalizowane zwierze pozwala się dotykać i miziać przy jedzeniu, pozwala dotykać brzuszka, łapek, przenosić z miejsca na miejsce, także, kiedy śpi. Jeżeli pies, kot w takich sytuacjach gryzie, to znaczy, że jest jakiś problem z agresją.
    • demonsbaby gratuluję pomysłu 12.04.13, 08:51
      1. jeśli jesteś trollem to szkoda moich wywodów
      2. jeśli inne się wkręciły i radośnie pieją nad pseudo-hodowlami - czy domowych hodowli pt. Rubinowe Amber zarejestrowanych w Klubach miłośników psów czy innych bzdetach - to życzę powodzenia.

      Jeśli ktoś jeszcze licytuje argumentami nad tym po co funkcjonuje FCI, dlaczego ZK czy PKPR jest tym uznanym organem w Polsce - to proponuję hodować gumowe koguty.

      York jest ozdobnikiem do salonów dziś, ale z pochodzenia to pies myśliwski na króliki i tak naprawdę nie był kanapowcem. Długa sierść pozwalała mu wydostawać się szybciej z króliczych nor - stąd jest zwinnym psem. Wymaga ruchu - to znaczy nie srania w kuwetę czy noszenia w torebce. Jednak stał się salonowcem, kiedy polepszyła się sytuacja szkockich górników i nie musieli już kłusować yorkami - a york był przedstawicielem psów należących do klasy robotniczej.

      Dlaczego kynlogia, dlaczego rasa jest istotna i skąd większe pieniądze z zarejestrowanych hodowli w ZK czy PZK? Ze wzgl. na koszty badań, wykluczenie chorób, kojarzenia, wyodrębnianie cech, szkolenia, uzyskiwanie uprawnień hodowlanych i zapewnienie fachowej opieki. Pies z metryką do wyrobienia rodowodu - oznacza psa rasowego.
      • judyta-84 Re: gratuluję pomysłu 12.04.13, 12:28
        Nie jestem trolem i nie obrażaj dziewczyn , które odpisują ,że się wkręciły. Jak ktoś ma inne poglądy czy robi inaczej niż ogół to już od razu trol? Chciałam opisać swoje doświadczenie, bo przed zakupem psa dużo się naczytałam jak to w pseudohodwlach męczę zwierzęta a w zarejestrowanych w Związku Kynologicznym tak o nie dbają. Byłam , jeździłam, sprawdzałam. I nie widzę różnicy. Trafiłam i na złe pseudohodowle i na złe renomowane masówki ze ZK , w których ludzie się zapisują na rasowe , masowo produkowane szczeniaki. Widzę,że te prawdziwe hodowle są zwyczjnie mocno przereklamowane, a ludzie się nabierają,że jak jest papier to już jest wszystko ok i warto zapłacić 3 razy więcej. A potem płacz jak taki rasowy szczeniak jednak okaże się chory , albo ma tak zrytą psychikę przez hodowlę klatkową ,że właśnie nie można go na minutę zostawić samego , albo ma inne psychiczne odpały. I jest płacz, bo miał być zdrowiutki i zscocjalizowany bo przecież tyle kasy się zapłaciło za papier i te dobre warunki i traktowanie. . O takich przypadkach też niestety duż czytałam. Wiem jakim psem jest york. wiem wszystko o tej rasie i zapewniam ,że u mnie może sobie szaleć do woli.
        • sniyg Re: gratuluję pomysłu 12.04.13, 12:37
          Nigdzie nikt ci nie da 100% że zwierzę będzie zdrowe i dożyje starości, tyle chyba sama wiesz, prawda? To cię chyba nie zaskoczyło? Natomiast bez porównanie częściej dochodzi do przypadków złego traktowania zwierząt w pseudohodowlach - i nie opowiadaj bzdur bo tu zwykła logika się kłania. Gdzie będzie lepiej, tam gdzie są restrykcyjne warunki do spełnienia, czy tam gdzie wszystko odbywa się bez kontroli? To dotyczy wszelkich dziedzin życia, spójrz na nadzór nad żywnością czy zabawkami dla dzieci - owszem też zdarzają się przecież przypadki nadużyć, ale wyobraź sobie teraz, że to wszystko działa bez jakiejkolwiek kontroli. Ludzie dla żądzy zysków otrują własną matkę, a ty tu wciskasz kity, że będą dbać o zwierzęta.
        • demonsbaby Re: gratuluję pomysłu 12.04.13, 12:39
          judyta-84 napisał(a):

          > Nie jestem trolem i nie obrażaj dziewczyn , które odpisują ,że się wkręciły. J
          > ak ktoś ma inne poglądy czy robi inaczej niż ogół to już od razu trol?
          Hipoteza, znane pojęcie czy owiane tajemnicą?

          Chciał
          > am opisać swoje doświadczenie, bo przed zakupem psa dużo się naczytałam jak to
          > w pseudohodwlach męczę zwierzęta a w zarejestrowanych w Związku Kynologicznym
          > tak o nie dbają.
          I mimo wszystko wybrałaś z psedo-??? gratuluję logicznego myślenia.

          Byłam , jeździłam, sprawdzałam. I nie widzę różnicy.
          Ale co sprawdziłaś w stosunku do swojego podopiecznego? Konkretniej?
          Traf
          > iłam i na złe pseudohodowle i na złe renomowane masówki ze ZK
          Co to jest masówka i napisz tym publicznie - które zarejestrowane w ZK prowadzą masówki oraz łamią zapisy ustawowe wzgl. pieczy hodowlanej.


          , w których ludzi
          > e się zapisują na rasowe , masowo produkowane szczeniaki.
          Czym jest zapis na miot i co rozumiesz przez masowe?

          Widzę,że te prawdziwe
          > hodowle są zwyczjnie mocno przereklamowane, a ludzie się nabierają,że jak jest
          > papier to już jest wszystko ok i warto zapłacić 3 razy więcej.
          Co rozumiesz przez papier?

          A potem płacz j
          > ak taki rasowy szczeniak jednak okaże się chory , albo ma tak zrytą psychikę pr
          > zez hodowlę klatkową ,że właśnie nie można go na minutę zostawić samego , albo
          > ma inne psychiczne odpały.
          Jaka klatkowa? Może ty kenelu nie odróżniasz od obrazków z psuedo?


          I jest płacz, bo miał być zdrowiutki i zscocjalizow
          > any bo przecież tyle kasy się zapłaciło za papier i te dobre warunki i traktowa
          > nie. . O takich przypadkach też niestety duż czytałam.
          Wskaż i przy tym reakcję hodowców - plus jaką ma pozycję w ZK dana hodowla. Jak długo taki proceder prowadzi i co na to inni hodowcy z ZK? Rozumiem, że wszystkie ZK prowadzą tak samo hodowle z tego bełkotu.

          Wiem jakim psem jest
          > york. wiem wszystko o tej rasie i zapewniam ,że u mnie może sobie szaleć do wo
          > li.
          W kuwecie.
          • gato.domestico Re: gratuluję pomysłu 12.04.13, 15:07
            o ile w 100% nie popieram kupowania z pseudohodowli to niestety hodowle kennelowe to bardzo popularny sposob zarabiania... sad hodowle oczywiscie zarejestrowane w ZK...naduzycia sa czeste...suki hodowlane sa kryte 2x w roku - raz legalnie a raz pokatnie etc duzo by pisac ....bo w gre wchodzi kasa a gdzie kasa tam i brak jakichkolwiek zachamowan sad Prawdziwych hodowców z powolania latwo znalezc tylko trzeba chciec smile od tego sa min fora...zreszta odwiedzajac hodowle od razu widac czy ludzie to pasjonaci czy sa tylko nastawieni na kase.

            Kupowanie z pseudohodowli za 1000zl to czysta glupota...i nakrecanie tej chorej spirali gdzie za szczeniaka kundelka placi sie taka kase...
            hodowcy ponosza koszty nie tylko wiktu i opierunku psów stad min kwota jaka trzeba zaplacic za rasowe zwierze. Ewentualne choroby, odchylenia od normy likwidowane sa od razu i nie przenoszone na nastepne pokolenia. Pies nie spelniajacy wymogó rasy poprostu nie zostanie reproduktorem. Dlaczego wlasciciele psow ( podobno z metryka bo nie sadze ze z rodowodem) od ktorych autorka kupila szczeniaka kryli pokatnie zamiast legalnie? bo psy nie nadawaly sie zapewne na reproduktorów....
            • demonsbaby Re: gratuluję pomysłu 12.04.13, 15:12
              no, ale taka hodowla za chwilę popyt straci. Chyba, że się nastawia na pchanie za granicę - do czasu. Nie dadzą jej przetrwać inne hodowle, a poza tym wąski jest światek i fama się ciągnie.
            • demonsbaby Re: gratuluję pomysłu 12.04.13, 15:29
              piać z zachwytu nie zamierzam nad wszystkimi. Wiadomo każdemu co to szanująca się hodowla i jak wygląda kontakt z hodowcą nawet po wielu latach od nabycia psa. Zaczęłam się rozkręcać w kwestii "otworzenia bramki" dla pseudo-hodowli po nowelizacji ustawy.
              Spotkałam się z tym, widziałam jak wyglądają te "owe metryki" i pseudo-rodowody. Jeszcze nie widziałam tatuaży - ale to pewnie kwestia czasu.
              Jakiś czas temu temu widziałam też ogłoszenia na różnych portalach (ta pseudo-hodowla chyba przoduje w rozmnażaniu wszelkich "chodliwych" ras) "xxx" - dwie suki dobermana do sprzedania. W dziale i z hasłami bijącymi w oczy z rodowodem z takiego stowarzyszenia. Jedna suka 5l, druga chyba pół roku - rzuciło mi się w oczy bo miałam do wy-adoptowania rodowodową 3l sukę. Tamta 5l, "wymiona do ziemi", linia grzbietu wygięta w lekkie "U", uszyty przycięte jak u amstaffa przy łbie, czaszka niekształtna. za 1500zł, suka półroczna - długi tułów, linia grzbietu podobnie wygięta, uszy zmasakrowane tak samo, jeszcze jej się chyba kikut ogona nie goił albo tak to wyglądało na zdjęciu - zdaje się 1800zł. Oczywiście moje ogłoszenie w spawie adopcji suki - było namiętnie przenoszone do działu psów bez rodowodu - korespondencja zwrotna z administratorem strony w kwestii podania powodu usuwania ogłoszenia - była następująca " .... Bardzo przepraszamy za naszą pomyłkę. Wynika ona z tego, że rzadko zdarza się, że Użytkownik oddaje do adopcji rasowe zwierzę- zapewne to zmyliło Moderatora, który weryfikował ogłoszenie, proszę o ponowną jego aktywację; dodałam adnotację do konta, by nie usuwać tej oferty. Najmocniej przepraszam za to utrudnienie..." Natomiast kitów na temat Royal doopsko czy inne Miłośniki - sterczą jak pal "z rodowodem".
    • ladnyusmiech Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 08:57
      Taa wszystkie cechy psa rasowego posiada twój kundelek big_grin. Szkodę wyrządzasz danej rasie, nawet jeśli trafi ci się "niewadliwy" egzemplarz.
      A papierek nie jest tworzony dla twojej próżności, abyś mogła rzec: mam rasowego. Ale nie ma cie co uświadamiać, widzę jesteś odporna na zrozumienie tematu.
      I 1000 zł. ?! Ty tak poważnie? big_grin
      • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:10
        ladnyusmiech napisała:


        > I 1000 zł. ?! Ty tak poważnie? big_grin
        No skoro ktoś lubi wydać tysiąc na kundelka podobnego w typie, to ma bogatą wyobraźnię. Wolałabym adoptować, ale ... z pewnością nie yorka. Ważne, że z domu, z "hodowli", że pani "hodowca" bredziła od rzeczy nt pochodzenia psa i jak to wcale nie zainbredowała etc. smile
        • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:36
          Ale się zagalopowałaś. Napisałam dlaczego nie ze schroniska, napisałam że papiery rodziców widziałam. A że nie ma papieru więc kundel ? Nierasowy? Nie mam 100 % pewności co do rasy? Sorry nie piernicz!!! Jak zobaczysz na łące bociana to masz 100 % pewności ,że to bocian czy potrzebujesz mieć to na papierze i znać jego rodziców ?
          • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:41
            judyta-84 napisał(a):

            > Ale się zagalopowałaś. Napisałam dlaczego nie ze schroniska, napisałam że papie
            > ry rodziców widziałam. A że nie ma papieru więc kundel ? Nierasowy? Nie mam 100
            > % pewności co do rasy? Sorry nie piernicz!!! Jak zobaczysz na łące bociana to
            > masz 100 % pewności ,że to bocian czy potrzebujesz mieć to na papierze i znać j
            > ego rodziców ?
            Przestań bredzić o bocianach. Zanim w łapska złapiesz psa - poczytaj troszkę kynologii i po co funkcjonuje takie pojęcie.

            Jaką ma metrykę twój pies, skoro rodzice mają papiery?
          • gato.domestico Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 14:57
            po ch...wogole zaczynalas ten watek?chcialas sie pochwalic psem z gory zalozylas ze wiekszosc bedzie przeciwna takim praktykom...
            co do bocianów...wiesz co to dobór naturalny? pewnie nie...wiec sobie sprawdz i nie odnos tego do zwierzat rozmnazanych przez czlowieka...
    • tully.makker Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 09:05
      To ja poszlam jeszcze taniej. Chcialam miec westika, wiec wzialam suczke z fundacji, odebrana wlasnie z pseudohodowli, ze strasznych warunkow. Byla pobita, miala rozcieta glowe nad okiem, no masakra. Dlugo trwalo doprowadzenie jej do porzadku, no i oczywiscie byly koszty, ale i tak grubo ponizej twojego tysiaka.
      • morgen_stern Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 09:39
        Szacun smile uściskaj psiaka.
        • tully.makker Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 09:44
          Ano widzisz, i jeszcze w pakiecie dostalam dobre mniemanie o sobie, i podziw na forum wink

          My mamy dwa schroniskowce, wlasnie westiczka i kundla, ktory jest juz strasznie stary - jest u nas juz 15.5 roku, a byl juz dorosly jak do wzialismy, wiec z 17 lat ma na pewno - ale poki sie trzyma. Oby jak najdluzej.
          • seniorita_24 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:38
            Gratuluję smile A autorka wątku nie musi latać na spacerki a jestem pewna, że lata jako ta gołębica z takim intelektem i świadomością.
    • demonsbaby dzięki ustawie wszystkie pseudo - 12.04.13, 10:25
      stały się "legalne". Nie dalej jak kilka m-cy temu, jeden pancio z rozkosznym małym afgankiem na spacerze wychwalał psiaka. Wchodząc na tema rodowodu i hodowli - gość zbladł bo: miał metrykę z hodowli, ale pies już oznakowany nei został. Plany z zapisu na handling poszły się czesać, jak powiedziałam panu, żeby jednak podjechał z tą metryką najpierw do oddziału ZK i pokazał co to jest, bo na pierwszy rzut oka widać, że to KIT (a w końcu przy takich pieniądzach nie muszę być wyrocznią). Gość na psiacza wydał 2 tys - jako rodowodowego. Hodowla (nie pamiętam nazwy) zarejstrowana była w jakimś tam gó...e pt. klub miłośnika czy inny niby węgierski Royal Club. Dowiedział się w ZK, że został właścicielem psa z pseudohodowli za dużą kasę ... i co najlepsze to nie jest karalne.
      • default Re: dzięki ustawie wszystkie pseudo - 12.04.13, 10:52
        Pana mi nie żal, bo nie rozumiem jak można być takim baranem, żeby bez pojęcia o tym, co to znaczy pies rasowy i rodowód i bez zapoznania się z tematem kupować "psa rasowego".
        Ustawa, jak wiele innych ustaw w tym kraju jest niedoróbką, dziurawą, nieprecyzyjną i dającą szerokie pole do manewrowania jej zapisami i dowolnej ich interpretacji.
        Skoro zapisano, że zakaz handlu "nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów" - to trzeba było jeszcze precyzyjnie zdefiniować co rozumie się przez owe "organizacje społeczne". Co w praktyce oznacza wyłącznie ZK, bo to jedyna organizacja należąca do FCI.

        • demonsbaby Re: dzięki ustawie wszystkie pseudo - 12.04.13, 11:12
          default napisała:


          > Skoro zapisano, że zakaz handlu "nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowany
          > ch w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest d
          > ziałalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów"
          - to trzeba było jeszc
          > ze precyzyjnie zdefiniować co rozumie się przez owe "organizacje społeczne". Co
          > w praktyce oznacza wyłącznie ZK, bo to jedyna organizacja należąca do FCI.
          >
          Należałoby odszukać druki sejmowe - ale zdaje się, że taki zapis funkcjonował jeszcze na poziomie konsultacji. Jednoznacznie - wygląda na mocne lobby pseudziarzy - bo do uchwalenia tekst ze sprecyzowanymi uznawanymi organizacjami międzynarodowymi - nie przeszedł.
          • default Re: dzięki ustawie wszystkie pseudo - 12.04.13, 11:47
            I to jest bardzo możliwe, bo w ustawie mamy bardzo precyzyjnie zdefiniowane "schronisko dla zwierząt", więc wydaje się oczywistym, że i ta druga definicja powinna być - a nie ma. Jest tylko w zasadzie wszystko i nic nie znaczące określenie "organizacja społeczna", dla którego nie ma w naszym prawie żadnej definicji, więc przyjmuje się że jest to każda forma zorganizowania się osób.
            • demonsbaby Re: dzięki ustawie wszystkie pseudo - 12.04.13, 12:06
              orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/4616.htm
              orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/4616/$file/4616.pdf
    • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:41
      A u na w jukieju to sie zwyklo mawiac o trzech typach hodowli:
      1) hodowle z prawdziwego zdarzenia, gdzie zblazowane paniusie, takie jak ja, kupuja sobie pieski, z ktorymi moga pozniej ganiac po wystawach, a nawet zakladac kolejne hodowle z prawdziwego zdarzenia, szczeniaki maja drogie,
      2) hodowle domowe, gdzie czasami wlasciciele sprzedaja pieski z wpadek swoich suczek, ale takze i planowane, czesto sa to mieszance dwoch roznych ras, szczeniaki wcale nie takie tanie 50% do 80% z przyzwoitej hodowli. Wcale te hodowle nie sa pietnowane przez Kennel Club, po prostu wiadomo, ze pieski z nich bierze sie wylacznie jako pets, co dla wiekszosci ludzi jest w zupelnosci wystarczajace,
      3) puppies farms, gdzie suki i psy hodowlane trzymane sa w skrajnie zlych warunkach i rozmnazane do granic wytrzymalosci, szczeniaki zwykle choruja (rodzice z reszta tez, tylko tego nabywca nie widzi, bo kupuje pieska bez ich obejrzenia). Oczywiscie zaden milosnik psow nie powinien kupowac zwierzaka z takiej "hodowli".

      W Polsce, z niewiadomych powodow, punkt 2 i 3 sa rowno miksowane, a to sa dwie zupelnie rozne kategorie.
      • pitahaya1 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:46
        Co więc jest złego w opcji 2?
        Skrajność, czyli "ą, ę" za 3500zł albo zaniedbany kundel ze schroniska?
      • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 10:56
        ciezka_cholera napisała:


        > 2) hodowle domowe, gdzie czasami wlasciciele sprzedaja pieski z wpadek swoich s
        > uczek, ale takze i planowane, czesto sa to mieszance dwoch roznych ras, szczeni
        > aki wcale nie takie tanie 50% do 80% z przyzwoitej hodowli. Wcale te hodowle ni
        > e sa pietnowane przez Kennel Club, po prostu wiadomo, ze pieski z nich bierze s
        > ie wylacznie jako pets, co dla wiekszosci ludzi jest w zupelnosci wystarczajace
        >
        Nie słyszałam o przyzwoleniu KC w GB na takie sprzedaże z wpadeczek przy np. dobermanach. Sprzedajemy "puppiesy" z wpadeczek???? Jak się wpadeczka zdarzyła to szczeniaczki oddajemy, żeby być uczciwym wobec nabywcy a nie robimy go na kasie i jeszcze w wała. Petsa to ja sobie wezmę z hodowli rej. z wadliwą urodą i tyle, za darmo dostanę też szczeniaka z rodowodem na którego popyt się skończył. Wyrobienie rodowodu na podstawie metryki nie jest obowiązkowe w tym kraju. Można włożyć do szuflady, psa rasowego nadal posiadać i członkiem ZK nie być. Ale wiadomo - człowiek we wszystkim interes musi zrobić.
        • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 11:13
          demonsbaby napisała:

          Jak się wpadeczka zdarzyła t
          > o szczeniaczki oddajemy, żeby być uczciwym wobec nabywcy a nie robimy go na kas
          > ie i jeszcze w wała.

          W jaki sposob jestes nieuczciwa wobec nabywcy twierdzac, ze sprzedasz mu za 600gbp mixa mopsa i beagle, mamusia i tatus do obejrzenia w domu??? Zlituj sie. Mozna oczywiscie kwestionowac, czy ten pies jest wart swojej ceny (ale dziala tu, jak wszedzie prawo popytu i podazy, w UK nie ma takiej nadpopulacji niechcianych szczeniat jak w PL), jednak jest to kwestia drugo a nawet trzeciorzedna w omawianym kontekscie.

          Petsa to ja sobie wezmę z hodowli rej. z wadliwą urodą i t
          > yle, za darmo dostanę też szczeniaka z rodowodem na którego popyt się skończył.

          Powodzenia.

          Wyrobienie rodowodu na podstawie metryki nie jest obowiązkowe w tym kraju. Mo
          > żna włożyć do szuflady, psa rasowego nadal posiadać i członkiem ZK nie być. Al
          > e wiadomo - człowiek we wszystkim interes musi zrobić.

          Interes robia takze osoby prowadzace porzadne hodowle i tu jakos sie nie krzywisz, czemu?
          • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 11:20
            ciezka_cholera napisała:

            > demonsbaby napisała:
            >
            > Jak się wpadeczka zdarzyła t
            > > o szczeniaczki oddajemy, żeby być uczciwym wobec nabywcy a nie robimy go
            > na kas
            > > ie i jeszcze w wała.
            >
            > W jaki sposob jestes nieuczciwa wobec nabywcy twierdzac, ze sprzedasz mu za 600
            > gbp mixa mopsa i beagle, mamusia i tatus do obejrzenia w domu???
            No właśnie - mixa. To jest ta różnica. W Polsce mixa biorę z fundacji i nie płacę komuś kto nie dopilnował psa, a jeszcze chce sobie na tym zarobić. Chwilowo o UK i innych krajach nie rozmawiamy - a o prawie w Polsce - to gwoli przypomnienia. Dodatkowo rasy psów obronnych czy bojowych podlegają pod restrykcje, prawda? Dlaczego mam komuś opchnąć mixa doga argentyńskiego, który ma równie duże szanse z krzyżówki wyjść lekko skrzywiony?

            Zlituj sie. Mo
            > zna oczywiscie kwestionowac, czy ten pies jest wart swojej ceny (ale dziala tu,
            > jak wszedzie prawo popytu i podazy, w UK nie ma takiej nadpopulacji niechciany
            > ch szczeniat jak w PL),
            meritum - to u nas w PL jest problem z populacją niechcianych zwierząt w typie rasy.

            >
            > Petsa to ja sobie wezmę z hodowli rej. z wadliwą urodą i t
            > > yle, za darmo dostanę też szczeniaka z rodowodem na którego popyt się sko
            > ńczył.
            >
            > Powodzenia.
            Nie musisz mi kobieto powodzenia życzyć - znam realia, a i to jest możliwe.

            > Wyrobienie rodowodu na podstawie metryki nie jest obowiązkowe w tym kraju. Mo
            > > żna włożyć do szuflady, psa rasowego nadal posiadać i członkiem ZK nie by
            > ć. Al
            > > e wiadomo - człowiek we wszystkim interes musi zrobić.
            >
            > Interes robia takze osoby prowadzace porzadne hodowle i tu jakos sie nie krzywi
            > sz, czemu?
            Czy powiedziałam, że nie prowadzą, czy chwilowo piszę o robieniu w wała nabywcę w imieniu litery prawa?
            • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 11:47
              demonsbaby napisała:

              > No właśnie - mixa. To jest ta różnica. W Polsce mixa biorę z fundacji i nie pła
              > cę komuś kto nie dopilnował psa, a jeszcze chce sobie na tym zarobić

              Mixa, albo i nie mixa, wszystko jedno, kupujesz podobajacego Ci sie szczeniaczka i tyle. Wiesz, ze nie bedziesz go wystawiac ani nie planujesz dalej rozmnazac, po prostu chcesz pieska. Nadal nie widze zadnej roznicy w sytuacji gdy kupujesz pieska od sasiada, ktoremu sie puscila suczka, czy z renomowanej hodowli, serio. Ani w jednym ani w drugim przypadku nie pomozesz bezdomnym pieskom.

              . Chwilowo
              > o UK i innych krajach nie rozmawiamy - a o prawie w Polsce - to gwoli przypomni
              > enia.

              Myslalam, ze rozmawiamy o moralnych aspektach kupowania psow z niezarejestrowanego zrodla, niezaleznie od granic.

              Dodatkowo rasy psów obronnych czy bojowych podlegają pod restrykcje, praw
              > da? Dlaczego mam komuś opchnąć mixa doga argentyńskiego, który ma równie duże s
              > zanse z krzyżówki wyjść lekko skrzywiony?

              Psy ras bojowych to osobna kategoria, ze wzgledu na dodatkowa ceche - nieumiejetnie prowadzone moga byc niebezpieczne. Tu juz nie rozmawiamy o krzywdzie jaka sie im dzieje, a o potencjanym zagrozeniu jakie stwarzaja - czyli inny temat rozmowy, moim zdaniem. Jakkolwiek nie przecze, ciekawy smile.

              > meritum - to u nas w PL jest problem z populacją niechcianych zwierząt w typie
              > rasy.

              To smutna prawda. Tylko, tak jak juz napisalam wyzej, jesli ktos woli kupic psa, to niezaleznie od zrodla, z jakiego go kupi i tak nie pomoze bezdomnym zwierzakom.

              > Nie musisz mi kobieto powodzenia życzyć - znam realia, a i to jest możliwe.

              Prawdopodobnie tak, tu mysle, ze nasze doswiadczenia zwiazane z krajami, w ktorych mieszkamy beda zupelnie rozne, ale to w sumie bez znaczenia.

              > > Interes robia takze osoby prowadzace porzadne hodowle i tu jakos sie nie
              > krzywi
              > > sz, czemu?
              > Czy powiedziałam, że nie prowadzą, czy chwilowo piszę o robieniu w wała nabywcę
              > w imieniu litery prawa?

              No widzisz, ja zas pisalam o powszechnym potepianiu nabywcow kupujacych zwierzaki od (nazwijmy to roboczo) sasiada. Jesli w istocie zachodzi celowe wprowadzanie nabywcy w blad, jest to bez watpienia naganne. Jesli jednak pan Zdzisio spod 7 nie upilnowal swojej Psotki i ma teraz piec uroczych kuleczek do opchniecia, to nie widze powodu, dla ktorego nabywca nie mialby za nie zaplacic (jesli zechce, rzecz jasna), jesli jest dodatkowo wlascicielem pieska, ktory pokryl suczke i oba pieski sa rasowe (obojetnie czy tej samej rasy, czy roznej), to tez nie wprowadza w blad nabywcy twierdzac, ze szczeniaki sa po ww rodzicach (w renomowanych hodowlach testy DNA tez nie sa powszechne). I to juz kupujacego rzecz, ocenic, czy sa one warte ceny zadanej przez pana Zdzislawa.
              • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 11:55
                ciezka_cholera napisała:


                > Mixa, albo i nie mixa, wszystko jedno, kupujesz podobajacego Ci sie szczeniaczk
                > a i tyle. Wiesz, ze nie bedziesz go wystawiac ani nie planujesz dalej rozmnazac
                > , po prostu chcesz pieska. Nadal nie widze zadnej roznicy w sytuacji gdy
                > kupujesz pieska od sasiada, ktoremu sie puscila suczka, czy z renomowanej hodo
                > wli, serio. Ani w jednym ani w drugim przypadku nie pomozesz bezdomnym pieskom.
                >

                Cóż, te domowe hodowle po prostu pozostają bez kontroli. Żeby małe miały rodowód hodowcy muszą spełnić cały szereg wymagań. Rodowód jest więc dowodem na ich spełnienie. W domowej hodowli nie masz tej gwarancji, mało tego, chętni nabywcy i wizja łatwego zysku łatwo mogą skłonić osobę, której suczka czy kotka "przypadkowo" zaciążyła do tego, by częstotliwość "przypadków" znacznie się zwiększyła. A przede wszystkim rozsądny, kochający właściciel sterylizuje i kastruje swoje zwierzęta. Całe reszta opowiada bajki i tworzy mity w celach zarobkowych przy minimalnych nakładach.
                • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:36
                  sniyg napisał:

                  > Cóż, te domowe hodowle po prostu pozostają bez kontroli. Żeby małe miały rodowó
                  > d hodowcy muszą spełnić cały szereg wymagań. Rodowód jest więc dowodem na ich s
                  > pełnienie. W domowej hodowli nie masz tej gwarancji, mało tego, chętni nabywcy
                  > i wizja łatwego zysku łatwo mogą skłonić osobę, której suczka czy kotka "przyp
                  > adkowo" zaciążyła do tego, by częstotliwość "przypadków" znacznie się zwiększył
                  > a. A przede wszystkim rozsądny, kochający właściciel sterylizuje i kastruje swo
                  > je zwierzęta. Całe reszta opowiada bajki i tworzy mity w celach zarobkowych prz
                  > y minimalnych nakładach.

                  Wiem o tym i chyba wiekszosc nabywcow takze zdaje obie z tego sprawe, brak rodowodu zwieksza nasza niewiedze, ale trzeba to dobitnie podkreslic - rodowod tez zadnej gwarancji nie daje. To tylko kwestia roznicy w prawdopodobienstwach. Wiele osob bedzie sklonnych swiadomie podjac to ryzyko (tak jak podejmujemy je zawsze decydujac sie na kundelka). Co do ceny tych szczeniakow, to uwazam ze odchowanie szczeniakow to jednak sa koszty, nawet zwyklych kundli, jesli wlasciciel rzeczywiscie troszczy sie o nie i o suke. A z reszta jesli kupujacy chce zaplacic, to sprzedajacy chce wziac pieniadze, to dosc naturalne. Pieski z takich domowych hodowli sa zazwyczaj doskonale zsocjalizowane, czego nie zawsze mozna powidziec o szczeniakach z duzych, nawet dobrych, hodowli. Jedna i druga opcja ma swoje plusy i minusy, choc moim zdaniem przewazaja plusy porzadnej hodowli (na takie psy sie ja osobiscie zdecydowalam).
                  Podsumowujac: jestem zdania, ze o ile psom sie nie dzieje krzywda, maja dobra opieke i to zarowno pod wzgledem fizycznym jak i emocjonalnym, i nikt nie jest celowo wprowadzany w blad ani dezinformowany, to nie ma w domowkach nic duzo gorszego niz w renomowkach (najszlachetniej dac bezdomnemu psu dom, ale nie wszyscy, z roznych przyczyn, chca i moga).
                  • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:44
                    ciezka_cholera napisała:

                    > Wiem o tym i chyba wiekszosc nabywcow takze zdaje obie z tego sprawe, brak rodo
                    > wodu zwieksza nasza niewiedze, ale trzeba to dobitnie podkreslic - rodowod tez
                    > zadnej gwarancji nie daje.

                    No to jest oczywiste, dobre odżywiane, uprawianie sportu, niepalenie itd. też nie dają gwarancji zdrowia i dożycia sędziwego wieku. Czy to znaczy, żeby tego nie robić? Albo twierdzić, że czy palisz czy nie palisz, nie ma znaczenia, bo nie masz gwarancji?

                    > To tylko kwestia roznicy w prawdopodobienstwach.

                    Dokładnie, jak myślisz na czyją korzyść?


                    > Wiele osob bedzie sklonnych swiadomie podjac to ryzyko

                    Bo wiele osób chce mieć ładnego pieska i kotka, ale pieniędzy szkoda.

                    Ciekawe co się stanie z takim pieskiem czy kotkiem jak trzeba będzie wydać
                    więcej na weterynarza?
                    • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:35
                      sniyg napisał:

                      > No to jest oczywiste, dobre odżywiane, uprawianie sportu, niepalenie itd. też n
                      > ie dają gwarancji zdrowia i dożycia sędziwego wieku. Czy to znaczy, żeby tego n
                      > ie robić? Albo twierdzić, że czy palisz czy nie palisz, nie ma znaczenia, bo ni
                      > e masz gwarancji?

                      Obawiam sie, ze korelacja, nawet jesli zachodzi, jest slabiuchna w opisywanym przez nas przypadku (podkreslam, ze caly czas nie pisze o psich farmach, tylko o hobbystach-amatorach). Naprawde nie sadze, zeby te psiaki chorowaly znaczaco czesciej, zas nietrzymanie sie scislych standardow rasy dla ich nabywcow nie ma znaczenia.

                      > Bo wiele osób chce mieć ładnego pieska i kotka, ale pieniędzy szkoda.

                      i w miare przewidywalne cechy tegoz (wielkosc, usposobienie, latwosc pielegnacji, potrzeba ruchu) itd

                      >
                      > Ciekawe co się stanie z takim pieskiem czy kotkiem jak trzeba będzie wydać
                      > więcej na weterynarza?

                      Mysle, ze to zalezy od wlasciciela. Osobiscie uwazam, ze czlowiek, ktory kupuje zwierze tylko jako pet, jest potencjalnie bezpieczniejszym nabywca niz ten z aspiracjami wystawowo-hodowlanymi. Zakladam ze wsrod obu grup jest tyle samo nieodpowiedzialnych baranow, to jednak w drugiej zdecydowanie wiecej rzeczy moze pojsc nie tak.
                      Jesli chodzi o koszty weta, to sa te stale, ktorych nalezy sie spodziewac i liczyc sie z nimi (szczepienia, przeglady, sterylizacje, drobne chorobska), oraz te nadzwyczajne, na ktore malo kogo w sumie stac i od ktorych trzeba zwierza ubezpieczyc.
                      • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:46
                        ciezka_cholera napisała:

                        > Obawiam sie, ze korelacja, nawet jesli zachodzi, jest slabiuchna w opisywanym p
                        > rzez nas przypadku (podkreslam, ze caly czas nie pisze o psich farmach,
                        > tylko o hobbystach-amatorach). Naprawde nie sadze, zeby te psiaki chorowaly zna
                        > czaco czesciej, zas nietrzymanie sie scislych standardow rasy dla ich nabywcow
                        > nie ma znaczenia.

                        No to skoro wszystko wygląda tak samo, to dlaczego te pieski i kotki nie mają rodowodu?
                        Dlaczego skoro ktoś chce sprzedawać maluchy nie zarejestruje się jako hodowca, nie opłaci składki, tylko koniecznie robi to w "warunkach domowych"? Skoro nie ma różnic, to taki hobbysta to prawdziwy dziwak, sprzedaje za połowę ceny przy takich samych nakładach. Cena za wyrobienie rodowodu to chyba nie więcej niż 30-40 zł. a różnica w cenie sprzedaży takiego pieska to często ponad 1.000,- zł. Jaki to mam sens, bo ekonomiczny sens tu zanika, chyba to widzisz.
                        • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:51
                          No zanika, bo brak jest badań, bo nie ma umowy wiążącej i jeszcze kilka kwestii ...
                          Nie twierdzę, że ZK jest czysty jak niepokalane poczęcie. Monopol z pewnością nie pomaga w wyrobieniu coraz wyższych standardów i restrykcji - to fakt.
                        • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:00
                          sniyg napisał:

                          > No to skoro wszystko wygląda tak samo, to dlaczego te pieski i kotki nie mają r
                          > odowodu?
                          > Dlaczego skoro ktoś chce sprzedawać maluchy nie zarejestruje się jako hodowca,
                          > nie opłaci składki, tylko koniecznie robi to w "warunkach domowych"? Skoro nie
                          > ma różnic, to taki hobbysta to prawdziwy dziwak, sprzedaje za połowę ceny przy
                          > takich samych nakładach. Cena za wyrobienie rodowodu to chyba nie więcej niż 30
                          > -40 zł. a różnica w cenie sprzedaży takiego pieska to często ponad 1.000,- zł.
                          > Jaki to mam sens, bo ekonomiczny sens tu zanika, chyba to widzisz.

                          Mysle, ale tylko zgaduje, ze w wiekszosci przypadkow po prostu dlatego, ze hobbysta-amator nie traktuje tego jako zarobek, ma inne zrodla dochodu i specjalnie go nie kreci cala ta dosyc czasochlonna zabawa w jezdzenie po wystawach. Ot po prostu ma suczke, ktora sie mu puscila zgodnie albo wbrew jego intencjom. I postanawia szczeniaki sprzedac, a nie oddac za darmo, ot chocby zeby zweryfikowac potencjalnych nabywcow. A moze i z pazernosci, wszystko jedno. Malo kto w sumie chetnie oddaje za darmo cos za co moze dostac pieniadze.
                          Zeby bylo jesne, ja calego tego procederu jakos szczegolnie nie wychwalam, nie zgdzam sie jedynie z potepianiem go w czambul.

                          BTW renomowana hodowla, z ktorej kupilam moja najnowsza zdobycz, pozostawiala troche do zyczenia jesli chodzi o dbanie o potrzeby emocjonalne psow (wszystkie inne byly zaspokojone w 100%). Druga, z ktorej kupilam starsza suke, sprawila na mnie doskonale wrazenie. Roznice subtelne, zauwazalne niemal intuicyjnie, a jednak ogolne wrazenie skrajnie rozne.
                          • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:09
                            ciezka_cholera napisała:

                            > sniyg napisał:
                            >
                            >
                            > Mysle, ale tylko zgaduje, ze w wiekszosci przypadkow po prostu dlatego, ze hobb
                            > ysta-amator nie traktuje tego jako zarobek, ma inne zrodla dochodu i specjalnie
                            > go nie kreci cala ta dosyc czasochlonna zabawa w jezdzenie po wystawach.
                            Ale to nie jest zabawa - tylko wymóg uzyskania uprawnień do rozrodu osobnika - jednym słowem czy się nadaje, czy ma określone cechy, czy jest zdrowy / nieobciążony.

                            Ot po
                            > prostu ma suczke, ktora sie mu puscila zgodnie albo wbrew jego intencjom.
                            I przy okazji wyszły "rasopodobne"?

                            I po
                            > stanawia szczeniaki sprzedac, a nie oddac za darmo, ot chocby zeby zweryfikowac
                            > potencjalnych nabywcow.
                            Czy robi ich w ciula?

                            A moze i z pazernosci, wszystko jedno. Malo kto w sumi
                            > e chetnie oddaje za darmo cos za co moze dostac pieniadze.
                            No czyli kawał gnojstwa i w stosunku do tego kto nabył i w stosunku do hodowców, którzy poświęcają swój czas na uzyskiwanie i utrzymanie uprawnień hodowlanych.


                            > Zeby bylo jesne, ja calego tego procederu jakos szczegolnie nie wychwalam, nie
                            > zgdzam sie jedynie z potepianiem go w czambul.
                            Ja za to potępiam i to mocno. Niezależnie czy jest to klatkowy chów z 20tką na pokładzie w kupie błota na wiejskim podwórku czy jest to domowy zakątek a w nim dopuszczone do dalszego powielania osobniki.

                            >
                            > BTW renomowana hodowla, z ktorej kupilam moja najnowsza zdobycz, pozostawiala t
                            > roche do zyczenia jesli chodzi o dbanie o potrzeby emocjonalne psow (wszystkie
                            > inne byly zaspokojone w 100%). Druga, z ktorej kupilam starsza suke, sprawila n
                            > a mnie doskonale wrazenie. Roznice subtelne, zauwazalne niemal intuicyjnie, a j
                            > ednak ogolne wrazenie skrajnie rozne.

                            I wcześniej nie miałaś okazji zasięgnąć opinii od innych hodowców jak się mają mioty z tej a takiej hodowli? Tu jest to do weryfikacji na miejscu - szczególnie na forach tematycznych poszczególnych ras.
                            • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:04
                              demonsbaby napisała:

                              > A moze i z pazernosci, wszystko jedno. Malo kto w sumi
                              > > e chetnie oddaje za darmo cos za co moze dostac pieniadze.
                              > No czyli kawał gnojstwa i w stosunku do tego kto nabył i w stosunku do hodowców
                              > , którzy poświęcają swój czas na uzyskiwanie i utrzymanie uprawnień hodowlanych

                              Wybacz, ale to mi wyglada po prostu na strach przed konkurencja. Otoz ci drudzy za poswiecony czas i uwage, a takze za to, ze ich szczeniaki lepiej rokuja wystawowo/hodowlano biora tez odpowiednio wiecej pieniedzy. I to jest moim zdaniem w porzadku.

                              > Ja za to potępiam i to mocno. Niezależnie czy jest to klatkowy chów z 20tką na
                              > pokładzie w kupie błota na wiejskim podwórku czy jest to domowy zakątek a w nim
                              > dopuszczone do dalszego powielania osobniki.

                              No wlasnie, tu mozemy po prostu podpisac protokol rozbieznosci. Nie przekonamy sie nawzajem. Dla mnie wrzucanie tych dwoch skrajnie roznych sytuacji do jednego worka jest takze umniejszaniem winy i podlosci ludzi prowadzacych te pierwsze "hodowle".

                              > I wcześniej nie miałaś okazji zasięgnąć opinii od innych hodowców jak się mają
                              > mioty z tej a takiej hodowli? Tu jest to do weryfikacji na miejscu - szczególni
                              > e na forach tematycznych poszczególnych ras.
                              >

                              Szczeniaki maja sie dobrze i zdobywaja tytuly - czyli spelniaja pokladane w nich nadzieje, czyz nie? Moja tez miewa sie swietnie. Hodowca dziala w ramach Kennel Club Assured Breeder Scheme. Deklaruje ze nie pozbywa sie psow/suk pohodowlanych. Wszystko niby git. Ale wrazenie na miejscu takie sobie, choc tez nie bardzo zle.
                          • gato.domestico Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:33
                            bo to nie takie proste jak sie wiekszosci wydaje...nie wystarczy chciec i miec zwierze z metryka...tzeeba sobie pojezdzic na wystawy, zwierze musi otrzymac odpowiednie oceny...w przyp niektorych ras pies musi przejsc egzamin etc...wiec to nie tak ze wystarczy zarejestrowac i heja rozmnazamy.
                            a na dziko hmmm wymogi zadne
              • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:18
                ciezka_cholera napisała:

                > demonsbaby napisała:
                >
                > > No właśnie - mixa. To jest ta różnica. W Polsce mixa biorę z fundacji i n
                > ie pła
                > > cę komuś kto nie dopilnował psa, a jeszcze chce sobie na tym zarobić
                >
                > Mixa, albo i nie mixa, wszystko jedno, kupujesz podobajacego Ci sie szczeniaczk
                > a i tyle.
                Nie, nie tutaj. Tutaj kupuję "rodowodowego psa" z Klubu miłośników popaprańca - o tym piszę.

                Wiesz, ze nie bedziesz go wystawiac ani nie planujesz dalej rozmnazac
                > , po prostu chcesz pieska. Nadal nie widze zadnej roznicy w sytuacji gdy
                > kupujesz pieska od sasiada, ktoremu sie puscila suczka, czy z renomowanej hodo
                > wli, serio.
                A ja widzę zasadniczą. Albo jestem pasjonatem danej rasy / zwierząt i mam świadomość czym jest uprawnienie hodowlane i dlaczego dopuszcza się krzyżówkę albo nie daję się robić w łosia. Poza tym co znaczy 1000zł sąsiadwi, a nie 2000zł hodowli z FCI? Co za różnica czy tysiąc czy dwa, trzy lub pięć? Jestem pasjonat - to mam świadomość, że i leczenie psa może wchłonąć przy niepomyślnej padaczce albo leczeniu dysplazji kolejnych kilka tysięcy przy terapii kwasem haulioronowym.

                Ani w jednym ani w drugim przypadku nie pomozesz bezdomnym pieskom.

                Czyżby? Ograniczając populację nie ograniczę bezdomności? Czyli nie ma powiązania? Jak zakaz dotyczy sprzedaży, to się odechce wszystkim mnożyć jak popadnie i robić na tym interes.

                >

                >
                > Myslalam, ze rozmawiamy o moralnych aspektach kupowania psow z niezarejestrowan
                > ego zrodla, niezaleznie od granic.

                Nie mówimy o tym, jak wyglądają realia zakupu w Polsce w myśl znowelizowanej ustawy.
                >

                > Dodatkowo rasy psów obronnych czy bojowych podlegają pod restrykcje, praw
                > > da? Dlaczego mam komuś opchnąć mixa doga argentyńskiego, który ma równie
                > duże s
                > > zanse z krzyżówki wyjść lekko skrzywiony?
                >
                > Psy ras bojowych to osobna kategoria, ze wzgledu na dodatkowa ceche - nieumieje
                > tnie prowadzone moga byc niebezpieczne. Tu juz nie rozmawiamy o krzywdzie jaka
                > sie im dzieje, a o potencjanym zagrozeniu jakie stwarzaja - czyli inny temat ro
                > zmowy, moim zdaniem. Jakkolwiek nie przecze, ciekawy smile.

                Oczywiście, że krzywdą jest błędna lub niedopuszczalna krzyżówka w obrębie tych ras a człowiek nieodpowiedzialny, który dostaje w łapy słabego osobnika ma szanse zrobić z niego wariata. I teraz pokuś się o statystykę pogryzień psów uznawanych za agresywne w Polsce, które mają rodowody. Rzecz dotyczyła kilka i więcej lat temu ASTów, gdzie był szał pogryzień i propozycje nowelizacji wykazu ras. Jak dowiódł ZK żaden osobnik z tych, które były na medialnych tapetach nie pochodził z hodowli zarejestrowanych w ZK.

                >
                > > meritum - to u nas w PL jest problem z populacją niechcianych zwierząt w
                > typie
                > > rasy.
                >

                >
                > Prawdopodobnie tak, tu mysle, ze nasze doswiadczenia zwiazane z krajami, w ktor
                > ych mieszkamy beda zupelnie rozne, ale to w sumie bez znaczenia.
                Ja nie twierdzę, że w UK jest tak samo. Tam nie ma problemu populacji rasopodobnych.
                >
                > > > Interes robia takze osoby prowadzace porzadne hodowle i tu jakos si
                > e nie
                > > krzywi
                > > > sz, czemu?
                > > Czy powiedziałam, że nie prowadzą, czy chwilowo piszę o robieniu w wała n
                > abywcę
                > > w imieniu litery prawa?
                >
                > No widzisz, ja zas pisalam o powszechnym potepianiu nabywcow kupujacych zwierza
                > ki od (nazwijmy to roboczo) sasiada. Jesli w istocie zachodzi celowe wprowadzan
                > ie nabywcy w blad, jest to bez watpienia naganne. Jesli jednak pan Zdzisio spod
                > 7 nie upilnowal swojej Psotki i ma teraz piec uroczych kuleczek do opchniecia,
                > to nie widze powodu, dla ktorego nabywca nie mialby za nie zaplacic (jesli zec
                > hce, rzecz jasna), jesli jest dodatkowo wlascicielem pieska, ktory pokryl suczk
                > e i oba pieski sa rasowe (obojetnie czy tej samej rasy, czy roznej), to tez nie
                > wprowadza w blad nabywcy twierdzac, ze szczeniaki sa po ww rodzicach (w renomo
                > wanych hodowlach testy DNA tez nie sa powszechne). I to juz kupujacego rzecz, o
                > cenic, czy sa one warte ceny zadanej przez pana Zdzislawa.

                Dla mnie Zdziś to chamidło. A w kwestii zabaw pokrywania poza ZK suk, proceder znany, ale ma krótkie nóżki. Teraz przyglądają się organizacje międzynarodowe polskim hodowlom ZK, które "kopiują psy" w ramach "powodów medycznych". Zaczyna się i tutaj źródełko kończyć - bo jest to na granicy prawa i do udowodnienia, że skoro ma kopiowany ogon ze wzgl. na wskazania medyczne to nie jest pełnowartościowym osobnikiem, któremu można przyznać rodowód.
                • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:40
                  demonsbaby napisała:

                  > Nie, nie tutaj. Tutaj kupuję "rodowodowego psa" z Klubu miłośników popaprańca -
                  > o tym piszę.

                  Widzialam juz wyzej, jak pisalas z inna forumka. W tym temacie zgadzam sie z Toba w 100% - jest to celowe wprowadzanie nabywcy w blad. Ja pisze troche o czyms innym, mysle ze juz wyjasnilam dokladnie o czym w innych postach.

                  > Czyżby? Ograniczając populację nie ograniczę bezdomności? Czyli nie ma powiązan
                  > ia? Jak zakaz dotyczy sprzedaży, to się odechce wszystkim mnożyć jak popadnie i
                  > robić na tym interes.

                  Tylko to dotyczy w identycznym stopniu hodowli domowych jak i renomowanych.
                  • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 12:43
                    Renomowane albo podlegające pod kontrolę - są objęte regulaminem, tak? Nie obciążałabym ich masową produkcją. To nie tu jest co cieczkę z kim / czym popadnie. Populacja jest pod kontrolą.
                    • nelamela Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:30
                      Widzisz moja siostra kilka lat temu też postanowiła przyoszczędzić na rodowodowym psie-bo na wystawy ze swoim ukochanym yorkiem nie zamierzała jezdzić...Zapłaciła wtedy 1200 za psa w typie(bo bez rodowodu to niestety nie york).Szczeniak po 2 dniach padł...Hodowczyni( a raczej pseudohodowczyni) nie zamierzała nic z tym zrobić...bo jak określiła na pewno coś się stało w domu nowej właścicielki...Sekcja zwłok wykazała chroniczne zapalenie jelit-czyli maluch chorował już od jakiegoś czasu...Sprawa postawiona na ostrzu noża-zgłoszona do sądu-baba łaskawie postanowiła oddać kasę...Ale nie o kasę tu chodzi ale o sam fakt śmierci szczeniaka który niby był też wychowany w taaakich dobrych warunkach...Pózniej się okazało że pani hoduje wiele innych ras psów-i rodowód im nie jest potrzebny...Siostra ze swoja wtedy siedmioletnią córką bardzo to przeżyły bo piesiek był wymarzony od dawna...Na szczęscie po jakimś czasie do znajomej kolezanki lek wet do lecznicy przyszła pani która...chciała uśpić yoreczkę...Suczka zdrowa,w pełni życia(czteroletnia) z rodowodem ZK...Trafiła do mojej siostry...Więc naprawdę bardzo często można trafić na psiaki do adopcji rasowe z rodowodami...
                      Ja hoduję owczarki niemieckie w ZK(nie dla kasy od razu mówię-mam psy).Jezdzę z nimi na wystawy,szkolę...I często słyszę jakie wałki ludzie robią z psami w typie rasy-te nowe twory,klubiki organizacje z rodowodami drukowanymi na domowej drukarce...Często też słyszę jak nieświadomy klient płaci masę kasy za owczarka niby z rodowodem....a w rzeczywistości za psa tylko w typie bo rasowy to on jest tylko w tym klubie...
                      I gdybym miała płacić jakieś ogromne pieniądze za takie psy to na bank wziełabym kundla ze schroniska(mam w domu taka jedną biedę)która odwdzięcza się co dzień za szanse jaką od nas dostała...Pozdrawiam...
    • sadosia75 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:22
      No już kij z tym, ze z pseudo ale jakim trzeba być yntelygentem, żeby pseuduchowi dać tysiaka za psa bez papierów kiedy w hodwlach z papierami psy chodzą po tysiaku albo i taniej jeśli to kolankowy ogon...
      • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 15:55
        ło i znowu sadosia nie doczytałaś - koleżanka była, porównywała. I w ZKowskich hodowlach za 3tys można kupić niesocjalizowanego szczeniaka kennelowego z masówki. Nie wiedziałaś?
        • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:35
          Kurde, ale ty tępa jesteś. Nic nie dociera do ciebie a wierzysz tylko w to co ty uznajesz za słuszne. Napiszę jeszcze raz specjalnie dla ciebie. Musiałm mieć yorka bo na sierść innych psów walającą się po mieszkaniu mam alergie. Możesz sobie nie wierzyć, ale ja mam pewność bo to wielokrotnie sprawdziłam. Ale ty oczywiście wiesz lepiej, że to niemożliwe . York bez papierów, po rodzicach yorkach to 100 % rasowy pies (oczywiście nie mówię tu o jakichś miksach). Dałaś sobie przeprać móżg ,że rodowodowy to tylko z papierem. Pytam jeszcze raz: Czy jak widzisz bociana to wiesz ,że to 100 % bocian czy musisz mieć na to papier , bo inaczej może się okazać ,że to krzyżówka ze sroką? Nie odpowiesz tak ? Bo to argument powalający na kolana smile I nie mówię tu o doborze naturalnym, o chorobach itd, chodzi mi o sam fakt : bocian to bocian a York to York z papierem czy bez, nie ma różnicy. oczywiście nie mówię o jakichś skundlonych z ratlerkiem czy nie wiadomo z czym , ale to widać na pierwszy rzut oka, nie trzeba papierów do tego.
          Dałam tysiaka bo mi się spodobało w jakich warunkach mieszka suka, zadbane szczeniaki, wychowywane z dziećmi, wygłaskane i wycałowane i to teraz procentuje. Nie widzę tu naiwności. Naiwnością byłoby gdybym dała 3 tys. za taśmowo produkowanego rasowca, z papierami i zrytą psychiką. Co do petów. Najtańszego znalazłam za 2 tys. Za darmo??? Pomażyć można!!! Mówię o yorkach, może w innych rasach stawki są inne , nie wiem.
          opowiadasz o bidach z pseudohodowli wystawianych na sprzedaż. Dlaczego nie wspomnisz o RASOWYCH sukach hodowlanych i reprodduktorach bo się już zużyły, czas na zmianę itd. Psy 3-4 letnie. Owszem w pełni zdrowia, piękne, zadbane, za dużą kasę. Ich ci nie żal? Że są wyrzucane jak przedmiot bo liczy się tylko kasa, zyski, nowa linia dla hodowli. a to że się pies przez lata przywiązał to pikuś !!!
          I jeszcze odnośnie chorób. Dziewczyna wyżej opisał o chorym szczeniaku z pseudohodowli. Znam identyczny przypadek tylko z rasowym yorkiem ze znanej hodowli. Piesek wyczekiwany, za ciężką kasę . Po zakupie wkrótce okazało się ,że chory na serce. Nie było szans go uratować . Zmarł. Tragedia dla rodziny, dla dzieci, Pani hodowczyni nie poczuwała się do winy.
          • gato.domestico Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:39
            juz ci kobiecino z IQ mopsa pisalam o bocianach to se doczytaj ...
          • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:49
            Czy
            > jak widzisz bociana to wiesz ,że to 100 % bocian czy musisz mieć na to papier ,
            > bo inaczej może się okazać ,że to krzyżówka ze sroką? Nie odpowiesz tak ? Bo
            > to argument powalający na kolana smile

            A ty jak kupujesz pierścionek z diamentem potrzebujesz papier, czy ci wszystko jedno czy to diament czy cyrkonia, bo kupujesz na oko?

            > Dałam tysiaka bo mi się spodobało w jakich warunkach mieszka suka, zadbane szcz
            > eniaki, wychowywane z dziećmi, wygłaskane i wycałowane i to teraz procentuje. N
            > ie widzę tu naiwności. Naiwnością byłoby gdybym dała 3 tys. za taśmowo produkow
            > anego rasowca, z papierami i zrytą psychiką.

            Jeszcze raz - skoro wszystko jest identyczne jak w legalnej hodowli, a nawet lepiej to ci sprzedawcy to ekonomiczni idioci, bo oni jeszcze dokładają do tego interesu sprzedając tak tanio zwierzaki.
            • nelamela Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:21

              >
              > Jeszcze raz - skoro wszystko jest identyczne jak w legalnej hodowli, a nawet le
              > piej to ci sprzedawcy to ekonomiczni idioci, bo oni jeszcze dokładają do tego i
              > nteresu sprzedając tak tanio zwierzaki.


              A tacy jak ja którzy szkolą jezdzą na wystawy,robią przeglądy hodowlane to najzwyczajniej frajerzy bo wydają kasę jak można by nic nie robić a i tak zarabiać...wink.
              Odpowiem z własnego punktu widzenia...Marzyłam o owczarku niemieckim z dobrej renomowanej hodowli po konkretnym reproduktorze...Czekaliśmy na miot dwa lata...I w koncu się udało...O kasie za jaką kupiliśmy psa nie wspomnę bo ktoś pomyśli ze zwariowałam.Pies sprowadzony z Niemiec...I zaczęło się...Wyrobienie rodowodu eksportowego,nostryfikacja rodowodu,zapisanie do ZK,wystawy,zdobywanie uprawnień,prześwietlenie w kierunku dyslazji,obecnie szkolenie BH i IPO.Ktoś może pomyśleć ze wariatka...ale tak wygląda w skrócie droga hodowcy w ZK.Teraz po zdobyciu uprawnien jeśli chcemy kryć i mamy sukę szukamy odpowiedniego reproduktora...Bardzo często jeśli mówie o owczarkach-jedziemy na krycie do Niemiec...Koszty w setkach...euro...
              Dlatego cena szczeniaka z renomowanej hodowli jest taka a nie inna...
              A teraz porównajmy:pan Zdzisio ma łowcarecka-albo wilczura(albo wstawić jakąś rasę dowolną) a sąsiad Zdzisia ślicznego pieska-no i lecimy...
              Osobiście uważam że w Polsce kuleje prawo odnośnie hodowli i handlu zwierzętami towarzyszącymi...Moim zdaniem powinien być obowiązek sterylizacji lub kastracji zwierząt niehodowlanych...To w przyszłości rozwiązało by problem tylu niechcianych psów i kotow,przepełnionych schronisk i tragedii tych zwierząt które oglądamy w Uwadze czy innych programach...Pozdrawiam..
              • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:23
                no właśnie nie da rady. Patrz co się dzieje po nowelizacji ustawy - pseudo hodowle stały się "legalne". Obywatelski projekt z zastrzeżeniem zrzeszenia w organizacjach międzynarodowych - nie przeszedł.
                • nelamela Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:31
                  demonsbaby napisała:

                  > no właśnie nie da rady. Patrz co się dzieje po nowelizacji ustawy - pseudo hodo
                  > wle stały się "legalne". Obywatelski projekt z zastrzeżeniem zrzeszenia w orga
                  > nizacjach międzynarodowych - nie przeszedł.

                  Wiem i ubolewam nad tym...Swego czasu gdy jeszcze nie wiadomo było jak ugryzć nowelizację ustawy na pewnym znanym portalu sprzedawano smycze plus w gratisie pieski...A przedsiębiorczy "chodofcy"pozakładali klubki i produkują szczeniaczki z rodowodami produkowanymi na domowych drukarkach(nie ważne że pies jest wnętrem,ma dysplazję,tyłozgryz-no przecież york czy owczarek to owczarek albo york-jak widać...)po co przepłacać wink.
                  Kończąc dyskusję bo nie zamierzam się wdawać w pyskówki można zapytać czy podróbki albo kradzione rzeczy też są ok?Pozdrawiam.
          • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 16:52
            judyta-84 napisał(a):

            > Kurde, ale ty tępa jesteś.
            Ależ to nie ja wykazałam się tępotą w zakupie psa z pseudo-hodowli - mogąc zakupić psa rodowodowego za c.a 200 czy 300zł więcej big_grin

            Nic nie dociera do ciebie a wierzysz tylko w to co t
            > y uznajesz za słuszne. Napiszę jeszcze raz specjalnie dla ciebie. Musiałm mieć
            > yorka bo na sierść innych psów walającą się po mieszkaniu mam alergie.
            Aha no tak - znów ten słuszny mit - sierść uczula.

            Możesz
            > sobie nie wierzyć, ale ja mam pewność bo to wielokrotnie sprawdziłam. Ale ty o
            > czywiście wiesz lepiej, że to niemożliwe . York bez papierów, po rodzicach yor
            > kach to 100 % rasowy pies (oczywiście nie mówię tu o jakichś miksach).
            Nie - nie jest rasowy. Wyznacznikiem rasy jest rodowód psa. Rodzice jakie mieli papiery, te o których pisałaś wcześniej??? No to rzeczywiście. Hodowla o jakiej nazwie? Psiacz twój jaki ma przydomek?


            Dałaś s
            > obie przeprać móżg ,że rodowodowy to tylko z papierem.
            łopatologicznie i bardzo skrótowo "Rodowodowy" = posiada pożądane cechy. Rozumieją na tej wiosce o co chodzi czy dalej błądzą?


            Pytam jeszcze raz: Czy
            > jak widzisz bociana to wiesz ,że to 100 % bocian czy musisz mieć na to papier ,
            Znasz pojęcie rozmnażania przez człowieka w celu wyodrębnienia cech?

            > bo inaczej może się okazać ,że to krzyżówka ze sroką?
            Prym w dowiedzeniu mnie osobiście twojej krzyżówki bez obrazy dla inteligentnego szympansa i kapucynki parzącej kawę - wiedziesz Ty.

            Nie odpowiesz tak ? Bo
            > to argument powalający na kolana smile
            Tak mnie powalił, że łzy radości zalały mi plecy.

            I nie mówię tu o doborze naturalnym, o cho
            > robach itd, chodzi mi o sam fakt : bocian to bocian a York to York z papierem c
            > zy bez, nie ma różnicy.
            Stodoła to stodoła, taksówka to taksówka, wilk to też wilk. Czy wilk jest yorkiem?

            oczywiście nie mówię o jakichś skundlonych z ratlerkie
            > m czy nie wiadomo z czym , ale to widać na pierwszy rzut oka, nie trzeba papier
            > ów do tego.
            O matko i córko. Znaczy do lekcji się nie przygotowałaś - więc nie dziwię, że kupiłaś psiacza rasopodobnego.

            > Dałam tysiaka bo mi się spodobało w jakich warunkach mieszka suka, zadbane szcz
            > eniaki, wychowywane z dziećmi, wygłaskane i wycałowane i to teraz procentuje.
            Niesamowite ... a ile potwierdzeń, że suka może być rozmnażana bo obciążona niczym nie jest.

            N
            > ie widzę tu naiwności. Naiwnością byłoby gdybym dała 3 tys. za taśmowo produkow
            > anego rasowca, z papierami i zrytą psychiką.
            Straszne, pewnie dostałaś namiary na kolejną R.A. od miłośników tej rasy, prawda?


            Co do petów. Najtańszego znalazłam
            > za 2 tys. Za darmo??? Pomażyć można!!! Mówię o yorkach, może w innych rasach s
            > tawki są inne , nie wiem.
            No nie mów? Tu też:
            katowice.olx.pl/yorkshire-terrier-sliczny-piesek-zwiazek-kynologiczny-w-polsce-fci-iid-497503716
            to pewnie ten niesocjalizowany klatkowy - zgadza się? Pytałaś o koszt peta?
            Bo można było i tak:
            www.morusek.pl/ogloszenie/161359/Oddam-yorki-w-dobre-rece/
            > opowiadasz o bidach z pseudohodowli wystawianych na sprzedaż. Dlaczego nie wspo
            > mnisz o RASOWYCH sukach hodowlanych i reprodduktorach bo się już zużyły, czas n
            > a zmianę itd. Psy 3-4 letnie. Owszem w pełni zdrowia, piękne, zadbane, za dużą
            > kasę. Ich ci nie żal? Że są wyrzucane jak przedmiot bo liczy się tylko kasa, zy
            > ski, nowa linia dla hodowli. a to że się pies przez lata przywiązał to pikuś !!

            Widziałaś jak się wyrzucają 3-4l rodowodowe yorki - gdzie? I nikt ich nie adoptuje? Co ty bredzisz?


            > I jeszcze odnośnie chorób. Po zakupie wkrótce okazało się ,że chory
            > na serce. Nie było szans go uratować . Zmarł. Tragedia dla rodziny, dla dzieci,
            > Pani hodowczyni nie poczuwała się do winy.
            Straszne - jaka tragedia. Drzesz szaty nad własną głupotą już????
            • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:12
              Bocian ma swoje okreslone cechy, york też i nie trzeba papierów na dowód. Ale dla ciebie bocian bez papierów to bocian, a 100 % york po rodzicach z papierami, ale od właścicieli nie latających po wystawach i nie bawiących się w hodowlę - to kundel. Wygląd 100 % york, wzystkie cechy , no wszystko. Zresztą jak może być inaczej jak rodzice yorki? Przecież nie powstanie z nich kundel, z niewiadomo jakimi cechami. No ale nie bo musi być papier, że z dwóch yorków powstał york. Co za rozumowanie- tragedia.
              Co do papierów rodziców - Ja je widziałam . Oboje rodzice ze Związku Kynologicznego. Tobie przydomków podawać nie mam zamiaru.
              Co do uczulania- Oczywiście ty wiesz lepiej, że mnie psy nie uczulają. Możesz sobie to nazywać jak chcesz, czy ślina, czy naskórek, czy nie wiem kurde co jeszcze. Faktem jest ,że LINIEJĄCE PSY mnie uczulają a yorki nie. I sprawdziłam to na własnej skórze.
              Jeśli chodzi o pety- ja w takich cenach jak ty podałaś nie znalazłam. Ok widzę że są, skoro zalinkowałaś , ja nie znalazłam a zależało mi na psie w miarę szybko
              Nie mówiłam o oddawaniu rasowców z hodowli za darmo tylko o sprzedaż za dużą kasę hodowlanych suk i reproduktorów, bo już są niepotrzebne. Czytaj uważnie. nie widzisz takich ogłoszeń z hodowli , nie żal ci tych psów?
              A co do choroby tego rasowego szczeniaka- to widzę ,że się nie odniesiesz. Gdyby chodziło o szczeniaka z pseudo to byś darła szaty , a jak chodzi o rodowodowego ze Związku K. -no to widać przypadek, zdarza się wszędzie itd. smile
              • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:22
                judyta-84 napisał(a):

                > Bocian ma swoje okreslone cechy, york też i nie trzeba papierów na dowód.
                I jak mantra, czyli wioska nie pojmuje nadal? Dobra - przynaję - TROLL.

                Ale
                > dla ciebie bocian bez papierów to bocian, a 100 % york po rodzicach z papierami
                > , ale od właścicieli nie latających po wystawach i nie bawiących się w hodowlę
                > - to kundel.
                Kojarzejszyn po co są uprawnienia hodowlane czy dalej zastygnięty beton dzwoni?

                Wygląd 100 % york, wzystkie cechy , no wszystko.
                W typie rasy - ale nie jest rasowy.

                Zresztą jak może
                > być inaczej jak rodzice yorki? Przecież nie powstanie z nich kundel, z niewiado
                > mo jakimi cechami. No ale nie bo musi być papier, że z dwóch yorków powstał yo
                > rk. Co za rozumowanie- tragedia.
                Tragedię i debiliadę do sześcianu przedstawiasz Ty.

                > Co do papierów rodziców - Ja je widziałam . Oboje rodzice ze Związku Kynologicz
                > nego. Tobie przydomków podawać nie mam zamiaru.
                Tiaaa, bo ich nie znasz, nie widziałaś, nie mają.

                > Co do uczulania- Oczywiście ty wiesz lepiej, że mnie psy nie uczulają. Możesz s
                > obie to nazywać jak chcesz, czy ślina, czy naskórek, czy nie wiem kurde co jesz
                > cze. Faktem jest ,że LINIEJĄCE PSY mnie uczulają a yorki nie. I sprawdziłam to
                > na własnej skórze.
                Jesoo teraz się posypałam po głowie swojej popiołem.

                > Jeśli chodzi o pety- ja w takich cenach jak ty podałaś nie znalazłam. Ok widzę
                > że są, skoro zalinkowałaś , ja nie znalazłam a zależało mi na psie w miarę szy
                > bko
                Aha - bo to szybko miało być - na prośbę kryją na miejscu?

                > Nie mówiłam o oddawaniu rasowców z hodowli za darmo tylko o sprzedaż za dużą ka
                > sę hodowlanych suk i reproduktorów, bo już są niepotrzebne.
                Striaszne ...tak straiszne, że się boję. I co kupują?

                Czytaj uważnie. nie
                > widzisz takich ogłoszeń z hodowli , nie żal ci tych psów?
                > A co do choroby tego rasowego szczeniaka- to widzę ,że się nie odniesiesz.
                A do czego mam się odnosić, że zachorował? No zdarza się, a dalsze postępowanie świadczy o hodowcy - od rozstrzygania sporów również w umowach nabycia - sprzedaży psa są sądy cywilne, ale nie wiesz o tym, bo bajka takiego kierunku nie przewidziała, prawda?

                Gdy
                > by chodziło o szczeniaka z pseudo to byś darła szaty , a jak chodzi o rodowodow
                > ego ze Związku K. -no to widać przypadek, zdarza się wszędzie itd. smile
                Ależ ja nie drę szat, bo psa z pseudo - mogę co najwyżej adoptować jeśli mam taką możliwość.
                • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:34
                  Tak będę powtarzała nadal i nie piernicz mi tu o uprawnieniach hodowlanych . Odpowiedz mi konkretnie jaki szczeniak powstanie z dwóch yorków z papierami Związku Kynologicznego jeśli ich właściciele nie zarejestrowali hodowli bo nie mają zamiaru się w to bawić? A jaki szczeniak powstałby z tych samych rodziców gdyby ich właściciele jednak zarejestrowali hodowlę? Papiery rodziców widziałam, nie mam zamiaru się powtarzać , ale tobie widzę argumenty się skończyły więc się uczepiłaś i ty wiesz lepiej ,że ja żadnych papierów nie widziałm bo ich nie masmile
                  • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:43
                    judyta-84 napisał(a):

                    > Tak będę powtarzała nadal i nie piernicz mi tu o uprawnieniach hodowlanych . Od
                    > powiedz mi konkretnie jaki szczeniak powstanie z dwóch yorków z papierami Związ
                    > ku Kynologicznego jeśli ich właściciele nie zarejestrowali hodowli bo nie mają
                    > zamiaru się w to bawić?
                    RASOWY = RODOWODOWY
                    PIES BEZ RODOWODU = PIES W TYPIE RASY/ NIERASOWY
                    powtórzę rasopodobny. I ponowię pytanie - czy rozumiesz czym jest uprawnienie hodowlane? Dlaczego krycie jest bez kontroli i dlaczego nawet ZKowskie hodowle nie wydają metryk przy kryciu poza ZK?

                    A jaki szczeniak powstałby z tych samych rodziców gdyby
                    > ich właściciele jednak zarejestrowali hodowlę?
                    Rasowy - rodzice dopuszczeni do rozrodu.

                    Papiery rodziców widziałam, nie
                    > mam zamiaru się powtarzać , ale tobie widzę argumenty się skończyły więc się u
                    > czepiłaś i ty wiesz lepiej ,że ja żadnych papierów nie widziałm bo ich nie ma:-
                    > )
                    Na naukę za pózno, ale psychiatra może jeszcze pomóc. Twój psiacz nie ma przydomka to oczywiste. Podejrzewam, że rodzice podobnie przydomkowani są.
                    • judyta-84 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 18:09
                      To może inaczej. Czym rożni się POZA NAZEWNICTWEM taki szczeniak , z tych samych rodziców z rodowodem jeśli:
                      a) właściciele założą hodowlę
                      B) właściciele nie założą hodowli
                      • ciezka_cholera Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 18:20
                        Rodzice Twojego pieska moga, ale nie musza uzyskac uprawnienia hodowlane (nie znam polskich przepisow, jest to zapewne zalezne od wielu czynnikow w zaleznosci od rasy), niezaleznie od posiadanych rodowodow.
                      • demonsbaby każdy znający temat 12.04.13, 18:25
                        próbuje Ci dziewczyno wyjaśnić, że ktoś bazując na twojej niewiedzy CIEBIE OSZUKAŁ. No ciężko jest Tobie pojąć ten fakt. Dlaczego nie szukałaś wśród miłośników tej rasy na forach / podforach tematycznych wskazówek - z jaką hodowlą rozmawiać, czy słyszeli o petach - naprawdę ciężko Ci uwierzyć, że w większości użytkownikami takich forów są hodowcy i mogą pomóc z zagadnieniem? Wiesz ile jest wskazań do adopcji psów, w typie yorka jakiego kupiłaś? Ale trzeba pytać. Nie ma nic - już zaraz.

                        Co do twojego zapytania - TU NIC NIE MA WSPÓLNEGO Z NAZEWNICTWEM, ale zgodą na krycie bo:
                        1. dane skojarzenie - bo jest rokujące
                        2. uzyskano uprawnienia suki hodowlanej i zarejestrowano hodowlę po uzyskaniu uprawnień dla suki
                        3. uzyskano uprawnienia dla reproduktora
                        4. odpowiedni czas regeneracji suki hodowlanej po wydaniu miotu minął / ew. uzyskano zgodę na szybsze krycie w danym skojarzeniu.
                        5. inne
                        W dużym skrócie: szczeniak ma posiadać cechy będące wyznacznikiem rasy i ma być zdrowy, bo suka nie jest eksploatowana a reproduktor w tym skojarzeniu jest pożądany.
                        Dlatego szczenięta dostają metryki będące podstawą do wyrobienia za kilkadziesiąt złotych rodowodu. W innym przypadku - jest to niemożliwe. A chociaż przepisy tworzą ludzie - to tutaj zarówno kynolodzy jak i weterynarze - rozumiesz? A to kynolog, nie Ty stwierdza "rasowość" psa. Mówiąc wprost - ktoś Ciebie brzydko potraktował - wciskając Ci kit.
                        • judyta-84 Re: każdy znający temat 12.04.13, 18:44
                          Nikt mi kitów nie wciskał, wiedziałam że kupuję psa bez rodowodu, ale wiedziałm,że to 100 % york bo ma wszystkie cechy yorka i jest po prostu po rodzicach yorkach. Jest zdrowy i wesoły i nie obchodzi mnie jak byli kojarzeni rodzice. I proszę idąc tym tokiem to wytłumacz mi czym różni się ten konkretny szczeniak od tych rodziców z rodowodem jeśli :
                          a) jeśli rodzice mieliby uprawnienia i hodowla byłaby zarejestrowana- czy szczeniak to york?
                          B) ci sami rodzice, ale nikt nie uzyskuje uprawnień i nie robi hodowli- czy szczeniak to nie jest york?

                          A z tym super szczegółowym badaniem skojarzeń do 10 pokoleń i wybieraniem najlepszych itd to skąd się biorą rodowodowe szczeniaki z dysplazją i innymi wadami ? Zdarza się ? U nierodowodowego też może się zdarzyć.
                          • demonsbaby Re: każdy znający temat 12.04.13, 18:51
                            judyta-84 napisał(a):

                            > Nikt mi kitów nie wciskał, wiedziałam że kupuję psa bez rodowodu, ale wiedziałm
                            > ,że to 100 % york bo ma wszystkie cechy yorka i jest po prostu po rodzicach yor
                            > kach.
                            w 100% powielił rodziców, którzy do powielenia wskazań nie mieli. Powtórzę - jest zasada rozmnażania zwierząt przez ludzi i wyodrębniania.

                            Jest zdrowy i wesoły i nie obchodzi mnie jak byli kojarzeni rodzice. I p
                            > roszę idąc tym tokiem to wytłumacz mi czym różni się ten konkretny szczeniak od
                            > tych rodziców z rodowodem jeśli :
                            > a) jeśli rodzice mieliby uprawnienia i hodowla byłaby zarejestrowana- czy szcze
                            > niak to york?
                            Rasowy - jeśli spełnione były wymogi wspomniane powyżej
                            > B) ci sami rodzice, ale nikt nie uzyskuje uprawnień i nie robi hodowli- czy szc
                            > zeniak to nie jest york?
                            Nierasowy
                            Taka jest różnica.
                            >
                            > A z tym super szczegółowym badaniem skojarzeń do 10 pokoleń i wybieraniem najle
                            > pszych itd to skąd się biorą rodowodowe szczeniaki z dysplazją i innymi wadami
                            > ? Zdarza się ?
                            Nie - eliminuje się, po to genealogia i kontrola kto z kim nie może i dlaczego, rozumiesz? To podlega badaniom i kontroli - stąd typuje się / rokuje. Dlatego uczciwi hodowcy / hobbyści / pasjonaci stosują się do wytycznych i eliminują w swoich hodowlach niepożądane czynniki.
                            Uwierz mi o niebo więcej jest ich w pseudo-hodowlach - bo konkretne wady nie podlegają kontroli i rozpoznaniu.
                            • judyta-84 Re: każdy znający temat 12.04.13, 19:01
                              Ale jak nierasowy to york czy nie york? Bo we wcześniejszym poście pisałaś ,że to kundelek podobny w typie.
                              • demonsbaby Re: każdy znający temat 12.04.13, 19:17
                                rasopodobny - w typie rasy york.
                            • fantastyczna Re: każdy znający temat 12.04.13, 19:13
                              Nie tłumacz jej już, przecież to 100 procentowa blondynka, za 200 postów dalej niczego nie zrozumie.
                              • demonsbaby Re: każdy znający temat 12.04.13, 19:18
                                oj tam, oj tam. zawsze coś każdy zrozumieć może smile
                                • judyta-84 Re: każdy znający temat 12.04.13, 19:48
                                  Dzięki za wytłumaczenie . Już rozumiem: mój York po rodowodowych rodzicach Yorkach to nie jest prawdziwy York tylko jest w typie yorka bo właściele nie starali się o uprawnienia i nie założyli hodowli. Gdyby się postarali i założyli hodowlę , to mój kundel w typie yorka byłby już prawdziwym yorkiem, mimo że rodzice ci sami , wszystko to samo tylko jest rejestracja w jedynie słusznym Związku. Czyli o tym czy mój pies jest yorkiem czy nie nie świadczy kto go urodził tylko czy ma papiery.
                                  Więc jak teraz ktoś mi pokaże na łące bociana to mu wytłumaczę ,że to NIE JEST PRAWDZIWY BOCIAN tylko PTAK W TYPIE BOCIANA, bo co z tego ,że każdy głupi widzi ,że to bocian , że ma wszystkie cechy bociana i że siedzi w gnieździe z matką i ojcem bocianem. Nie to nie jest prawdziwy bocian tylko ptak w typie bociana, bo jego rodzice rozmnożyli się bez kontroli, nie zostali przebadani, dobrani , wyselekcjonowani, zarejestrowani i nie ma papierów na to czy ten młody ptak faktycznie ma wszystkie bocianie cechy więc nie jest prawdziwym bocianem tylko ptakiem w typie bociana. Bo liczy się co jest na papierze .Dzięki za uświadomienie. Czuję się teraz dużo mądrzejsza wink
                                  • fantastyczna Re: każdy znający temat 12.04.13, 19:59
                                    Hahahaha, a nie mówiłam ?
                                    • demonsbaby Zwracam honor 12.04.13, 20:02
                                      fantastyczna napisała:

                                      > Hahahaha, a nie mówiłam ?

                                      i sypię głowę popiołem. big_grin
                                  • demonsbaby no nic nie pojmujesz dalej 12.04.13, 20:01
                                    judyta-84 napisał(a):

                                    > Dzięki za wytłumaczenie . Już rozumiem: mój York po rodowodowych rodzicach York
                                    > ach to nie jest prawdziwy York tylko jest w typie yorka bo właściele nie staral
                                    > i się o uprawnienia i nie założyli hodowli.
                                    Pytanie: a mogli?

                                    Gdyby się postarali i założyli hodo
                                    > wlę , to mój kundel w typie yorka byłby już prawdziwym yorkiem, mimo że rodzic
                                    > e ci sami ,
                                    Tego nie wiesz, bo uprawnień nie uzyskali. Skoro nie uzyskali oznacza, że psy nie mają dalszych cech do powielenia - nie są wartościowe w kynologi, nie mogą być rozmnażane.

                                    wszystko to samo tylko jest rejestracja w jedynie słusznym Związku.
                                    > Czyli o tym czy mój pies jest yorkiem czy nie nie świadczy kto go urodził tylk
                                    > o czy ma papiery.
                                    W słusznym zrzeszeniu, będącym członkiem organizacji międzynarodowych, który bada rasę i wartość kolejnych osobników. To nie jakaś tępa Jadzia co dziwi zza stolika.

                                    > Więc jak teraz ktoś mi pokaże na łące bociana to mu wytłumaczę ,że to NIE JEST
                                    > PRAWDZIWY BOCIAN tylko PTAK W TYPIE BOCIANA, bo co z tego ,że każdy głu
                                    > pi widzi ,że to bocian , że ma wszystkie cechy bociana i że siedzi w gnieździe
                                    > z matką i ojcem bocianem.
                                    Kobieto kto hoduje bociany? Wyodrębniłaś tą rasę bocianią z wróbli, że bredzisz czy o co chodzi?

                                    . Bo liczy się co jest na papierze .Dzięki za
                                    > uświadomienie. Czuję się teraz dużo mądrzejsza wink
                                    Liczy się dopuszczenie do dalszego powielenia i wyodrębnienia w innym razie nie może przekazywać dalej genów bo rokuje to źle w danej linii - ciężko dalej pojąć, czy już się posikałaś w rajstopy i rzeczowość argumentacji nie trafia?

                                    WNIOSEK: NIE ROZUMIESZ CZYM JEST POJĘCIE RASY.

                                    Tak masz mixa w typie yorka. Kundelka za 1000zł smile A było kupić yorkusia za 300zł więcej ... a i gdybyś nie wiedziała, hodowcy też sprzedają na raty smile
                                    • judyta-84 Re: no nic nie pojmujesz dalej 12.04.13, 20:43
                                      > Tego nie wiesz, bo uprawnień nie uzyskali. Skoro nie uzyskali oznacza, że psy
                                      > nie mają dalszych cech do powielenia - nie są wartościowe w kynologi, nie mogą
                                      > być rozmnażane.
                                      A może sie nie starali bo nie mają zamiaru prowadzić hodowli, latać po wystawach , i zawalać sobie głowę tysiącem spraw z tym związanych. To że ci rodzice nie mają na papierze pieczątki ZK ,że mają cechy godne powielania to nie znaczy ,że w rzeczywistości też ich nie mają. Może te psy bez problemu dostałyby uprawnieniach skoro są rodowodowe, ładne, zdrowe z dobrym charakterem ? I co ,wtedy mój szczeniak po tych samych rodzicach już by nie był kundelkiem tylko rasowym yorkiem tylko dlatego, że ZK to przyklepał ?
                                      Naprawdę masz klapki na oczach i tylko to co ZK przylkepie to się liczy.
                                      Pomyśl na spokojnie:
                                      Wyobraź sobie dwa super yorki (hipotetycznie, a nie rodzice mojego kundlasmile ). Właściciele poszli z nimi do ZK ,żeby za odpowiednią opłatą to zatwierdzili , wszystko ok, hodowla założona, rodzą się rasowe yorki, wypasione, rodowodowe, po super rodzicach. Wszystko zatwierdzone przez ZK. A teraz te same psy, te same cechy , ale właścicielom nie chce się łażić do ZK i zatwierdzać. NIE UZYSKALI UPRAWNIEŃ BO IM SIĘ NIE CHCIAŁO TYM ZAJMOWAĆ I co ? I nagle wg ciebie okazuje się, że :
                                      >uprawnień nie uzyskali. Skoro nie uzyskali oznacza, że psy
                                      > nie mają dalszych cech do powielenia - nie są wartościowe w kynologi, nie mogą
                                      > być rozmnażane.
                                      Te same psy,z super cechami ale skoro ZK nie zatwierdził bo właścicielom się przyjść nie chciało to ich geny są bezwartościowe , więc rodzą się kundle w typie yorka
                                      Rozumiesz już jak masz przeprany mózg?
                                      • demonsbaby I po co ten trolling? 12.04.13, 20:47
                                        judyta-84 napisał(a):

                                        > > Tego nie wiesz, bo uprawnień nie uzyskali. Skoro nie uzyskali oznacza, że
                                        > psy
                                        > > nie mają dalszych cech do powielenia - nie są wartościowe w kynologi, nie
                                        > mogą
                                        > > być rozmnażane.
                                        > A może sie nie starali bo nie mają zamiaru prowadzić hodowli, latać po wystawac
                                        > h , i zawalać sobie głowę tysiącem spraw z tym związanych. To że ci rodzice ni
                                        > e mają na papierze pieczątki ZK ,że mają cechy godne powielania to nie znaczy ,
                                        > że w rzeczywistości też ich nie mają. Może te psy bez problemu dostałyby uprawn
                                        > ieniach skoro są rodowodowe, ładne, zdrowe z dobrym charakterem ? I co ,wtedy m
                                        > ój szczeniak po tych samych rodzicach już by nie był kundelkiem tylko rasowym y
                                        > orkiem tylko dlatego, że ZK to przyklepał ?
                                        Nie bredź.

                                        > Naprawdę masz klapki na oczach i tylko to co ZK przylkepie to się liczy.
                                        > Pomyśl na spokojnie:
                                        > Wyobraź sobie dwa super yorki (hipotetycznie, a nie rodzice mojego kundlasmile )
                                        > . Właściciele poszli z nimi do ZK ,żeby za odpowiednią opłatą to zatwierdzili ,
                                        > wszystko ok, hodowla założona, rodzą się rasowe yorki, wypasione, rodowodowe,
                                        > po super rodzicach. Wszystko zatwierdzone przez ZK. A teraz te same psy, te sam
                                        > e cechy , ale właścicielom nie chce się łażić do ZK i zatwierdzać. NIE UZYSKALI
                                        > UPRAWNIEŃ BO IM SIĘ NIE CHCIAŁO TYM ZAJMOWAĆ I co ? I nagle wg ciebie o
                                        > kazuje się, że :
                                        > >uprawnień nie uzyskali. Skoro nie uzyskali oznacza, że psy
                                        > > nie mają dalszych cech do powielenia - nie są wartościowe w kynologi, nie
                                        > mogą
                                        > > być rozmnażane.
                                        WYobrazić sbie nie mogę, bo to nie jest moja bajka z absurdem na czele. Wystarczy, że wszyscy rozmówcy mają ubaw jak to czytają. A i mam do siebie pretensje, że wkręcam się w dyskusję z TROLLem.

                                        > Te same psy,z super cechami ale skoro ZK nie zatwierdził bo właścicielom się p
                                        > rzyjść nie chciało to ich geny są bezwartościowe , więc rodzą się kundle w typ
                                        > ie yorka
                                        > Rozumiesz już jak masz przeprany mózg?
                                        Nie, za późno na naukę, ale spróbuj u psychiatry - ma takie happy pillsy czasem na dostosowanie rzeczywistości do twoich wizji.
                                        • thegimel Re: I po co ten trolling? 12.04.13, 21:04
                                          Mówiłam, że będzie fajnie. Tylko idiotka lub troll wrzuca na ematkę wątek o nabyciu psa z pseudo.
                                          Poczęstuj się:

                                          https://pickyeaterblog.com/wp-content/uploads/2012/03/Popcorn-Trio.jpg
                                          • demonsbaby Re: I po co ten trolling? 12.04.13, 21:22
                                            ale się dałam wkręcić big_grin

                                            dzięki smile
                                            • claudel6 Re: I po co ten trolling? 14.04.13, 00:58
                                              nie, sorry, laski, ale to wy jesteście pieprznięte. im dalej w las a w tym wątku tym bardziej to bije po oczach, choc na początku autorka szczególnie dobrze nie rokowała (robienie z psa kota)..
                                              • demonsbaby Re: I po co ten trolling? 14.04.13, 08:46
                                                ogarnij temat, to może podyskutuję. Nie można się bawić w eksperta na temat zmęczenia materiału przy cyklicznych naprężeniach, jeśli zasób nabytej wiedzy dotyczy tylko wypieku chleba.
                                        • judyta-84 Re: I po co ten trolling? 12.04.13, 21:18
                                          No proszę jak się kończą argumenty to się zaczyna wyzywanie od troli i kierowanie do psychiatry. Odpowiedzi na moje pytania nie widzę.
                                          To może inna sytuacja:
                                          Dwa yorki, pies i suka ,zarejestrowana hodowla w ZK, dwa mioty legalnie- rodzą się rasowe , rodowodowe szczeniaki. Ale trzeciego miotu właściciele nie zgłosili i z tych samych psów rodzą się nagle kundle, pseudoyorki, bo ZK nie zatwierdził. Zgadza się ? Tylko odpowiedz , w końcu jesteś znawczynią jak widzę a nie wyzywaj mnie od troli
                                          • demonsbaby psychotrusie leczą 12.04.13, 21:23
                                            judyta-84 napisał(a):

                                            > No proszę jak się kończą argumenty to się zaczyna wyzywanie od troli i kierowan
                                            > ie do psychiatry. Odpowiedzi na moje pytania nie widzę.
                                            > To może inna sytuacja:
                                            > Dwa yorki, pies i suka ,zarejestrowana hodowla w ZK, dwa mioty legalnie- rodzą
                                            > się rasowe , rodowodowe szczeniaki. Ale trzeciego miotu właściciele nie zgłosil
                                            > i i z tych samych psów rodzą się nagle kundle, pseudoyorki, bo ZK nie zatwierdz
                                            > ił. Zgadza się ? Tylko odpowiedz , w końcu jesteś znawczynią jak widzę a nie wy
                                            > zywaj mnie od troli

                                            Ja już się wypowiedziałam w tym temacie, chrupię popcorn thegimel właśnie smile
                                            Psychotrusie dają radę - naprawdę big_grin
                                            • mentolka Re: psychotrusie leczą 12.04.13, 21:30
                                              Oj. niezła jazda smile))) Ale muszę powiedzieć Demosbaby ,że Judyta cię rozniosła na łopatki swoją argumentacją, z tymi bocianami, i z tymi przykładami. Nie da się ukryć,że mądrze i rzeczowo prawi. No i faktycznie poległaś bez dwóch zdań, nie wiesz co odpowiedzieć, więc wzięłaś się za chrupanie popcornu i ubliżanie . Wstyd wink Ja też nie widzę odpowiedzi na jej , jakby nie było logiczną argumentację smile
                                              • sniyg Re: psychotrusie leczą 12.04.13, 21:34
                                                Ależ odpowiedź jest prosta, ona po prostu myli pojęcie rasy związanej z hodowlą przez człowieka, a rasą używaną w systematyce zoologicznej.
                                                • claudel6 Re: psychotrusie leczą 14.04.13, 01:01
                                                  no, a która definicja rasy jest ta właściwa? jest jakiś powód, żeby wysmiewac i poniżać osobę, która uzywa jednej z tych defincji a nie drugiej?
                                                  wikipedia:
                                                  "Rasa – dostatecznie liczna grupa organizmów w obrębie jednego gatunku, zdolna do rozmnażania w warunkach naturalnych, o wspólnym pochodzeniu i wspólnych cechach istotnych dla odróżnienia jej od innych organizmów tego gatunku[1][2]. Rasa wykształca się samorzutnie lub zostaje wyhodowana przez człowieka w wyniku stosowanych metod hodowlanych."

                                                  nic nie ma o żadnych rodowodach. o matko!
                                                  • demonsbaby słuchaj, poczytaj temat może dojrzejesz 14.04.13, 08:38
                                                    Rozumiesz problem populacji ras w typie w Polsce, czy cierpisz na jakiś zespół ? - o tym każdy zwolennik r/r tutaj pisze. Nie o fanaberii Jadzi zza stolika. Wrzuciłam poniżej porównanie standardów w Polsce: "hodowli domowych" rejestrowanych w klubach pikusiów a hodowli FCI- ale żeby nie bredzić trzeba ruszyć doopsko i pokusić się o statystykę wywalanych na pysk z domu w tragicznym stanie psów ras w typie - czyli b/r. Fundacje ASTów, ND, inne mające na celu pomoc tym psom (jako, że konkretne rasy / w typie padają na dzień dobry w kojcach schroniskowych) nie mają problemu z przyjmowaniem i szukaniem DT/DS dla psów r/r tylko w typie. Bo to nie statystykę do kilkudziesięciu rocznie robi pies rasowy, a w typie rasy.
                                                    Gorszy kanał jak odbierane są psy z interwencji przez inspektorów OTOZ, a dochodzi temat stawiania zarzutów przez prokuratora. Wówczas jako dowód w sprawie się toczącej pies musi zostać w schronisku - i przysłowiowa doopa. Nie można go zabrać na leczenie, objęcie opieką do DT, a pies pada jak mucha w miejscu wskazanym przez organ prowadzący dochodzenie. Mało tych przypadków było? Na ile mogą w schroniskach starają się umieszczać je w budynkach, a nie pawilonach - nie mniej, nie jest to zawsze możliwe.

                                                    Wspieranie u nas / POLSKA/ jakby nadal nie iskrzyło pod kopułą, rozrodu wspierającego rozrost populacji rasopodobnych przyczynia się również do wzrostu populacji zwierząt niechcianych - jedyne rozwiązanie, żeby nie przepełniać schronisk to masowe usypianie.

                                                    Pańcio albo pańciusia, której żal wydać albo lepiej nie stać na zakup psa z hodowli psów rasowych sama udowadnia, że raczej na pobyt pupila przygotowanym nie jest. Jeżeli mnie nie stać, to warto przemyśleć ile m-cznie kosztuje utrzymanie psa przy odpowiednim zbilansowanym żywieniu i leczeniu przy niefortunnym układzie typu: wypadek, choroba, pogryzienie. Bo OC ubezpiecza tylko od szkód wyrządzonych przez własnego pupila.

                                                    W hodowlach z prawdziwego zdarzenia HODOWCA nie sprzeda szczeniaka: osobie niedoświadczonej, bredzącej od rzeczy, etc. I dobrze. Ta selekcja gwarantuje przynajmniej, ze zanim zawiąże się umowa kupna - sprzedaży, pies nie trafi w łapy pańci, która nie wyjdzie z psem bo pada deszczyk, bo nie jest umalowana albo jedzie na wycieczkę na "cały dzień" - a pies w tym czasie nie piszczy, nie sra - bo sra do kuwety. No to jest dom marzeń dla HODOWCY.

                                                    Przemyśl kwestię rozrodu wszystkich psów z listy MSWiA, molosów, bojowych i obronnych, stróżujących nie będących na liście, a stwarzających ryzyko w przypadku błędnej krzyżówki lub błędnego prowadzenia psa. I powtórzę hodowle, objęte odgórnie restrykcjami, podlegają w również restrykcjom w zrzeszeniach standaryzujących hodowle. Polega to również na ELIMINACJI agresji. Teraz każda "hodowla domowa" w warunkach rozrodu w POLSCE, czyli POZA KONTROLĄ KOJARZEŃ, produkując psa w typie rasy - ma zwiększone szanse do wytworzenia psa skrzywionego. Kupujący - nieznający się na rasie, ale w myśl mody MUSI MIEĆ: doga argentyńskiego czy amstaffa albo PTB wali po psiacza za 600-800zł. Pańcia sprzedająca nie umawia się, nie pyta, nie wnika "kto, co i jak, zacz po co, dlaczego". Psa wydaje. Kilka dobrych lat temu, chociaż raz pozytywnie wypowiedział się ZK, przy zakupowym szale ASTów, że w żadnym z tych medialnie opiewanych pogryzień dzieci / dorosłych, nie brał udziału pies z właściwych hodowli ZK - zweryfikowano. I jest to prawda, bo żaden szanujący się hodowca ras agresywnych lub stwarzających zagrożenie, nie będzie chciał również mieć złej sławy. Stąd kojarzenia są mocno przemyślane i obserwowane są krzyżówki, a HODOWCA nie wyda psa w durne łapska. Kupujący niedoświadczony - również ma niską świadomość czym jest agresja u psa, a szczególnie jak się objawia ta lękowa. Efekt prowadzenia psa - jest jaki jest. Pogryzienia, ludzkie dramaty. A psiacz na odstrzał. Żadna z fundacji AST czy PTB - nie wyda do adopcji psa w typie rasy lub r/r osobie bez doświadczenia. A tam trafiają głównie w typie bo po 2 latach się okazało, że psa nie można ułożyć lub właściciel psa się boi. Skro ktoś nie ma do tego predyspozycji - to niech się za to nie bierze.

                                                    Zajrzyj sobie (w POLSCE) na jakąkolwiek fundację ratowania psów danej rasy i popatrz - ile rocznie do adopcji jest tam psów ? Ile jest r/r ? 2 czy 3? A jak to możliwe, że populacja do adopcji robi wynik do lekko 30?
                                              • demonsbaby Re: psychotrusie leczą 12.04.13, 21:43
                                                łoj tam, to już sadosia rzeczowo oprawiła w argumentację dla yntelygenta smile Ja poległam. A było jednym zdaniem - a nie tam się w teorię wgłębiać big_grin Za to thegimel ma co czytać big_grin od razu wyczuła o co chodzi big_grin
                                            • gato.domestico Re: psychotrusie leczą 12.04.13, 21:31
                                              autorka watku chyba jest z tego nadliczbowego miotu smile
                                          • sniyg Re: I po co ten trolling? 12.04.13, 21:30
                                            Musisz zrozumieć jedno, pies rasowy to wcale nie musi być pies, którego rodzice mają rodowody.
                                            Musi zostać spełniony cały szereg dodatkowych czynników, żeby pies został uznany za rasowego.

                                            Dlaczego hodowcy nie zgłosili kolejnego? Przecież to kosztuje grosze, a pies bez metryki jest sporo tańszy. Jaki był powód nie zgłoszenia? To jest dla nich spora finansowa strata. Nikt nie decyduje się na takie działanie, jeśli zwierzęta spełniają kryteria rasy.
                                            • mentolka Re: I po co ten trolling? 12.04.13, 21:48
                                              No ale nie wnikajmy dlaczego nie zgłosili trzeciego miotu. Załóżmy ,że mieli złe doświadczenia ze Związkiem. To co w takim przypadku? Faktycznie jest tak jak pisze Judyta,że szczeniaki z tych zgłoszonych miotów to rasowce ,z rodowodami a z tego trzeciego niezgłoszonego miotu to kundle w typie yorka , mimo że rodzice ci sami, zarejestrowani , przebadani i sprawdzeni ? No to faktycznie kanał sad
                                              • sniyg Re: I po co ten trolling? 12.04.13, 22:38
                                                To nie kanał a ZASADY, które służą temu, żeby do rozmnażania były dopuszczone najlepsze zwierzęta w najlepszych warunkach. Cóż z tego, że rodzice przebadani, z rodowodem, jak suka będzie zbyt często zachodziła w ciąże i zacznie tracić siły?
                                                Nie potrafisz zrozumieć, że takiego hodowcy, który nie zgłasza miotu NIKT nie kontroluje?
                                                Poważnie sądzisz, że ktoś miał złe doświadczenia ze związkiem i z tego powodu nie zgłosi piesków i z tego powodu straci parę tysięcy złotych? To taki sam bajer jak to, że suka zachodzi w ciąże "przypadkowo".
                                                • mentolka Re: I po co ten trolling? 12.04.13, 22:52
                                                  Rozumiem zasady , kontrolę itd, popieram bez dwóch zdań. Ale intryguje mnie bardzo ten konkretny przypadek. Prosiłam nie wnikajmy dlaczego ktoś nie zgłosił, ludzie mogą mieć różne powody. Więc krótkie pytanie . Dwa mioty zgłoszone- szczeniaki rodowodowe, yorki. Trzeci miot nie zgłoszony- urodzone szczeniaki to kundle w typie yorka mimo,że rodzice ci sami? Zgadza się ?
                                                  • demonsbaby Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 06:29
                                                    No "kanał albo "bawisz" się w kynologię i "produkujesz" psy rasowe albo nie i idziesz w ilość, a nie jakość. Kanał jeszcze większy jak w miocie masz 2, a idziesz na ilość a nie jakość.
                                                    Czy zdarza się, że Jadzia zza stolika jest złośliwa i celowo zaniża noty? Załóżmy, że tak jest. Jest z tego wyjście. Zmiana związku na odpowiednik zrzeszony w FCI w sąsiadującym kraju. Jaki jest sens "tracić zarobek" na jednostkowym szczeniaku (skoro wychodzę z założenia, że r/r może zarobić 2tys, a n/r 1tys)?
                                                    Zrozum, że chodzi o zasady doboru, a suka hodowlana (czyli uprawniona o tym wpisie w r.) może być kryta tylko raz w roku psem, który spełnił wymogi objęte Regulaminem Hodowli Psa Rasowego w Polsce, gdzie uzyskał wpis w rodowodzie "reproduktor".
                                                    Padło tu jeszcze wcześniej hasło odnoście wyodrębniania rasy - jako metody na "domową hodowlę", ale w kontekście: "produkcja nowej / odtworzenie starej rasy" - nie oznacza, że taki hodowca ma mieć psy nierasowe bo nie uznawane przez FCI. Załóżmy, że chcę w Polsce założyć hodowlę "doodla" = krzyżówkę dobermana z pudlem. Jeżeli doodle znajdują się na liście "Rasy nieuznane przez FCI", ale są uznane przez organizację członkowską zrzeszoną w FCI - to taki pies może być wystawiany, osiągać noty, ale tylko w konkretnym zakresie i nie z tytułami nadawanymi przez FCI, ani nie może konkurować w swojej grupie (sklasyfikowany nie został) - przy czym nabycie uprawnień hodowlanych odbywałoby się w ramach organizacji uznającej doodla za pełnowartościową rasę. Inny przykład - daleko nie trzeba wybiegać - zobacz historię długowłosego owczarka niemieckiego. Wykreślono z wzorca jako wadę dyskwalifikującą długi włos u owczarków dopiero w 2011r, miały rodowody ZKwP te zakupione w hodowlach krótkowłosego ONka, ale nie były dopuszczane dalej do rozmnażania w ZKwp, natomiast w obrębie klubu ONka tak.
                                                    Ja nie twierdzę, że ZK jest czysty jak łza - ma się dobrze. A jak ma się dobrze, to jest nie najlepiej - bo brak mu zdrowej konkurencji jak np. PKPR - który z kolei zrzeszać może rasy nieuznawane przez FCI, ale ACE. Aczkolwiek historia i postrzeganie od 2001r dłuuga i nie na ten wątek.

                                                    Meritum: Pani się chwali, że zakupiła w cenie tysiąca złotych z pseudo 100% yorkusia, bo nie chce być guuupia i wydawać jeszcze tysiąc więcej - bo ZKowskie hodowle to takie "bez" z wadliwymi miotami, klatkami po 30 na łeb stojącymi w gó...e na wiejskim podwórzu. Stąd padała odpowiedź jaka padła, plus fakt, że przy zainteresowaniem się tematem i rozmową z miłośnikami tej rasy - mogłaby dostać namiary czy dogadać się na forum danej rasy nawet z hodowcami w zakupie w tej samej cenie psa rasowego. Tylko trzeba chcieć.
                                                    Nie mniej ten bandżaj, który funduje swojemu psu - niewychodzenie na dwór, samotny byt na cały dzień - bo pańcia jedzie na 24h na wycieczkę - jedynie może cieszyć tych, którzy jej psa nie sprzedali. Bo pseudziarzy los swoich szczeniąt nie obchodzi, a jak podchodzą do tego pasjonaci - wiadomo.
                                                  • sniyg Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 08:22
                                                    Wydawało mi się, że to zostało jasno wyjaśnione. Jeśli nie ma rodowodu to nie jest psem rasowym. Rodowód to nie potwierdzenie, że rodzice byli rasowi, rasowość to za mało, żeby uznać psa czy kota za rasowego.
                                                    Rodowód to potwierdzenie pochodzenia psa, badań na choroby genetyczne rodziców, zgodności z wzorcem rodziców, odpowiedniej opieki na suką i szczeniętami, dbałości hodowcy o dobro rasy.
                                                    Dlatego rodowód to nie fanaberia, ktoś kto mówi, ze nie chce rodowodu bo "nie będzie jeździł na wystawy" nie wie o czym mówi, rodowód nie służy temu żeby jeździć na wystawy, to certyfikat, że hodowle spełniają odpowiednie normy i właśnie za to płacisz.
                                                    Kupując u hodowcy który nie zgłasza miotu ponosisz duże ryzyko, że przykładasz rękę do "fabryki psów". Nawet jeśli ma jednego zadbanego yorka w domu to nie wiesz ile ma mniej zadbanych w piwnicy. Nikt go nie kontroluje, nie sprawdza. Kupowanie zwierząt z pseudohodowli powoduje, że stają się one intratnym interesem. Skoro jest popyt, jest i podaż.
                                                    Oczywiście można wierzyć w bajki, które są prawie zawsze te same "suka zaszła w ciąże przypadkowo", "szczenie jest ostatnie z miotu", "nie chcemy męczyć psów, więc nie wozimy ich na wystawy". Nie wiem co tu jest trudnego do zrozumienia - przeciez to ekonomia, niska cena psa czy kota wiąże się z niskimi nakładami nad ich opieką i zdrowiem, dlatego pseudohodowcy oferują zwierzaki taniej.
                                                  • mentolka Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 10:00
                                                    Ale ja pisałam ,że rozumiem to wszystko. Więc proszę mi nie tłumaczyć w kółko po co jest rodowód. ROZUMIEM!!! Nie lawirujcie w kółko o tym samym, unikając tematu. Zapytałam o jeden jedyny konkretny przypadek .
                                                    Czy szczeniaki z zaresjestrowanych miotów są RASOWYMI YORKAMI a szczeniaki z miotu niezarejestrowanego, ale po tych samych rodzicach NIE SĄ YORKAMI tylko jak to piszecie KUNDLAMI W TYPIE YORKA ? Prościej już nie potrafię zapytać. Zadałam jedno krótkie pytanie , proszę o krótką konkretną odpowiedź TAK czy NIE . Nikt nie chce odpowiedzieć ?
                                                  • judyta-84 Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 10:33
                                                    Daj spokój , nie męcz sięsmile i tak ci nikt nie odpowie na twoje pytania. Zaraz zostaniesz obśmiana, zwyzywana od troli i skierowana do psychiatry. Tutaj panie potrafią tylko klepać wyuczone regułki o roli rodowodu, o wspanaiałej działalności hodowli itd . Na suche fakty i konkretne pytania nie doczekasz się odpowiedzi. Sama widzisz i chyba każdy to widzi,że w tych przypadkach co podałaś od tych jednych konkretnych rodziców wszystkie szczeniaki są 100 % rasowymi yorkami , niezależnie czy są zarejestrowane czy nie . Ale panie dały sobie przeprać mózg,że rasowy = rodowodowy. I będziesz mieć rasowce tylko wtedy jak będziesz utrzymywać jedynie słuszną, monopolistyczną organizację ZK , jak przestaniesz opłacaś składki to twoje psy , które przez lata rodziły rasowe szczeniaki nagle zaczną rodzić kundle " w typie" . Kurde, że też te panie nie widzą głupio rozumują . Na tych przykładach idealnie to widać.
                                                  • mentolka Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 11:16
                                                    Masz rację. Dyskutujące tu dziewczyny widocznie nie rozumieją pojęcia rasowy. Nie wyobrażam sobie jak można nie pojmować ,że York z rodziców Yorków będzie czystej rasy yorkiem a nie jakimś kundlem. To że od tych samych rodowodowych rodziców raz będą się rodzić rasowce a raz kundle w zależności od tego czy miot akurat został zarejestrowany czy nie i czy składka została opłacona czy nie to jest chore!!! Wyraźnie widać tu,że nie liczą się rodzice (którzy pozostają ci sami) , liczy się tylko uczestnictwo w ZK, opłacenie składki itd.
                                                    Widzę,że ze strony pań twierdzących ,że dwa rodowodowe yorki spłodzą" kundla w typie " bo nie zostały zarejestrowane nastała głucha cisza.
                                                  • sniyg Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 11:37
                                                    Dziewczyno czy ty masz problem z czytaniem? Przecież kolejny raz ci piszę, że pies bez rodowodu nie jest psem rasowym. Jak niby miałby nim być?
                                                    Tak jak nie jesteś magistrem bo kończysz studia, tak pies nie staje się rasowym tylko dlatego, że urodził się z rodowodowych rodziców.
                                                  • demonsbaby Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 12:53
                                                    ty się nie męcz bo już popuściłaś w rajtuzy wczoraj.
                                                  • mentolka Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 10:12
                                                    I jeszcze jedno. Był przepis ( z tego co wiem został już zniesiony, ale nie zmienia to faktu ,że był), że tylko sześć szczeniaków z miotu miało metryki , siódmy nie miał do niej prawa. Jeden miot : rodzi się 6 szczeniaków rasowych i jeden kundel. Tak ? Jak to się ma do tych twoich słów:
                                                    > Rodowód to potwierdzenie pochodzenia psa, badań na choroby genetyczne rodziców,
                                                    > zgodności z wzorcem rodziców, odpowiedniej opieki na suką i szczeniętami, dbał
                                                    > ości hodowcy o dobro rasy.
                                                    > Dlatego rodowód to nie fanaberia, ktoś kto mówi, ze nie chce rodowodu bo "nie b
                                                    > ędzie jeździł na wystawy" nie wie o czym mówi, rodowód nie służy temu żeby jeźd
                                                    > zić na wystawy, to certyfikat, że hodowle spełniają odpowiednie normy i właśnie
                                                    > za to płacisz.
                                                    Precież i w jednym i w drugim przypadku to wszystko jest spełnione. Więc dlaczego z tych samych rodziców jedne szczeniaki rodzą się rasowcami a inne kundlami ???
                                                  • sniyg Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 11:52
                                                    mentolka napisał(a):

                                                    > Precież i w jednym i w drugim przypadku to wszystko jest spełnione. Więc dlacze
                                                    > go z tych samych rodziców jedne szczeniaki rodzą się rasowcami a inne kundlami
                                                    > ???

                                                    To odpowiedz teraz ty - skoro wszystko jest dokładnie takie same to dlaczego ten hodowca nie wyrobi metryki, to jest koszt około 20 zł.?
                                                    Jak kupowałabyś dla dziecka jedzenie, wolisz takie przebadane, z certyfikatem, czy nie, bo w sumie po co certyfikat, przecież tak samo wygląda.
                                                  • demonsbaby Re: I po co ten trolling? 13.04.13, 12:54
                                                    Bo kobieto nie ma na to zgody zespołu kynologów, nie pojmujesz, co wy macie we łbach - siano?
                                    • ciezka_cholera Re: no nic nie pojmujesz dalej 12.04.13, 20:47
                                      demonsbaby napisała:

                                      > Tego nie wiesz, bo uprawnień nie uzyskali. Skoro nie uzyskali oznacza, że psy
                                      > nie mają dalszych cech do powielenia - nie są wartościowe w kynologi, nie mogą
                                      > być rozmnażane.

                                      Dokonujesz identycznego uproszczenia jak Judyta, tylko w druga strone. Te psy nie maja uprawnien, ich wlasciciele nie postarali sie o nie, wobec czego nie wiemy, czy moglyby je miec czy nie. Tak jak Judyta nie ma podstaw by zakladac, ze na pewno by je dostaly, tak Ty nie powinnas, ze na pewno nie mialyby na nie szans.
                                      • demonsbaby Re: no nic nie pojmujesz dalej 12.04.13, 20:51
                                        takie działanie w Polsce jest pseudziarzy, kojarzysz? Tak to się u nas załatwia. A to, że mamy inne wizje z domowymi hodowlami, to wynika z doświadczenia i poczucia mojej przyzwoitości w stosunku do ludzi, którzy się jak to nazwałaś bawią i wydają swoją kasę, żeby tępa jadżka miała rasowego psa .. aczkolwiek dobrze jednak, że jeszcze przy tej pasji - tępa jadżka go nie dostanie bo selekcja nabywców też ma miejsce.
                                      • sniyg Re: no nic nie pojmujesz dalej 12.04.13, 21:11
                                        Tak, tak, właściciele się nie postarali bo nie chce im się po wystawach jeździć, ale psa nie wysterylizują i potem suczka zajdzie w ciąże "przypadkowo". I jakoś nagle chce im się sprzątać po szczeniakach, kupować dla nich żarcie, umieszczać ogłoszenia w necie i umawiać się z kupującymi.
                                    • judyta-84 Re: no nic nie pojmujesz dalej 12.04.13, 20:50
                                      A z tym bocianem to dałam ci prosty przykład żebyś zrozumiała:
                                      Jak się rodzi mały bocian, z cechami bociana po rodzicach bocianach to jest 100 % bocianem, a nie żadnym "w typie" i żadne papiery nie są tu potrzebne
                                      Jak się rodzi mały york, z cechami yorka, po rodzicach yorkach to jest 100 % yorkiem a nie kundlem w typie bo ZK nie zatwierdził.
                                      Proste, jasne i logiczne , ale nie dla kogoś z przepranym mózgiem
                                      • demonsbaby po happy pillsy 12.04.13, 20:52
                                        dają takie na dostosowanie rzeczywistości do potrzeb pacjenta.
                                      • iwles Re: no nic nie pojmujesz dalej 12.04.13, 22:30

                                        a skąd wiesz, że ojciec twojego psa był yorkiem, skoro ani go na oczy nie widzialaś, ani w jego papiery nie zaglądalas ?
                                        Może ojcem jest kot pers, to by nawet tłumaczyło tę kuwetę.
                                      • ciociacesia przyklad z bocianem: 15.04.13, 11:37
                                        bocian jest na pewno bocianem (a nie sroką), a twój 'york' jest na pewno psem (a nie kotem)
                                    • claudel6 Re: no nic nie pojmujesz dalej 14.04.13, 00:53
                                      Tego nie wiesz, bo uprawnień nie uzyskali. Skoro nie uzyskali oznacza, że psy
                                      > nie mają dalszych cech do powielenia - nie są wartościowe w kynologi, nie mogą
                                      > być rozmnażane.
                                      ta. gó... prawda. mozę to znaczyć równie dobrze, że się o zadne uprawnienia nie starali, bo mają to w dupie. co sie takim maniaczkom ras i rodowodów w pale nie mieści.
                                      • demonsbaby Re: no nic nie pojmujesz dalej 14.04.13, 09:02
                                        dziękuję za oświecenie, teraz zapewne posypię głowę popiołem. Napisz do federacji: www.fci.be/presentation.aspx

                                        i powiedz, że im się popier.. z kontrolą kojarzeń i dobrem "rasy".
                                        www.swiatczarnegoteriera.republika.pl/a-hodowla_hodowla_abc_suka_hodowlana.html
                                        Z regulaminiu FCI " Za handlarzy I producentów psów uważa się osoby, które sprzedają i kupują psy, kierując się chęcią zysku, bez zwracania uwagi na ich dobrostan. Osoby takie nie mogą prowadzić hodowli pod szyldem ( i na odpowiedzialność) organizacji, będącej członkiem lub partnerem kontraktowym FCI. "
                                  • claudel6 Re: każdy znający temat 14.04.13, 00:49
                                    nie przejmuj się, one są popie...ne. dobrze, ze my nie musimy udowadniać rodowodem, ze jestesmy czlowiekiem rasy białej. jestesmy przeciez bez papierów tylko białopodobni.
                        • rhaenyra Re: każdy znający temat 12.04.13, 20:34
                          ale sa wieksi frajerzy big_grin
                          deser.pl/deser/1,111857,13701932,Kupil_na_targu_dwa_malutkie_pudle__Okazalo_sie__ze.html#TRNajCzytSST
                  • gato.domestico Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 17:58
                    to ze rodzice maja "papiery" metryki jak podejzewam nie oznacza ze pies zostanie legalnym reproduktorem a suka - suka hodowlana...rozumiesz. kazdy szczeniak kupiony z legalnej hodowli w teorii moze dalej zostac reproduktorem ale nie musi bo poprostu moze wykazac jakies negatywne cechy po drodze i marzenie o hodowli pryska tak wiec same papiery to dopiero wstep a nie oznacza to ze zwierzeta moga zostac legalnymi rodzicami.
                    • gato.domestico Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 18:00
                      znasz rodowód rodziców. (nie dokument ale drzewo genealogiczne)..masz pewnosc ze nie ma miedzy nimi zbyt duzego pokrewienstwa...nie mowie o najblizszym ojciec - córka ale nawet nieco dalszego...
                      zapewne NIE
                      • patunki Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 18:15
                        Ja szukam labradora. Od trzech miesięcy. I wcale nie szukam superrasowego, wystarczy mi miks. I nie mogę znaleźć. Wysłałam już kilka ankiet przedadopcyjnych, kilkanaście ofert i nic.
                        • demonsbaby a gdzie? 12.04.13, 18:31
                          gdzie szukasz, konkretniej?
                          labradorretriever.com.pl/viewforum.php?f=41
                          www.labomaniacy.pl/viewforum.php?f=33&sid=8eaf89edf72b9bce4392b4d8fb77e34c
                          www.dogomania.pl/forum/forums/1317-Labradory-w-potrzebie
                          • patunki Re: a gdzie? 13.04.13, 07:38
                            A tak, odwiedzałam, kontaktowałam się - oprócz Dogomanii, ta się nie otwiera. Oprócz tego zgłosiłam się do Fundacji Prima, gdzie wypełniłam ankietę przedadopcyjną, na razie się ze mną nie skontaktowali, chociaż teoretycznie mają na to do siedmiu dni. Szukam na Psygarnij, Morusku,Zwierzęcej Polanie, zaglądam do ogłoszeń schronisk. Przeglądam Tablicę, Gumtree, Alegratkę. Nic. Może dlatego, że szukam szczeniaka, ze względu na dziecko wolałabym psa bez specjalnych przejść. Kilkakrotnie proponowano mi zakup właśnie z pseudohodowli, ale nie zdecydowałam się. Większe zaufanie mam do wolontariuszy.
                            • demonsbaby Re: a gdzie? 13.04.13, 07:51
                              zarejestruj się na konkretnym forum poświęconemu labkom. Rozmawiaj z użytkownikami / hodowcami. Pytaj o pomoc w adopcji młodego psa / szczeniaka ze wzgl. na socjalizację z dzieckiem.
                              • demonsbaby Re: a gdzie? 13.04.13, 07:56
                                Sprawdzałaś:
                                tablica.pl/oferta/ferb-mlody-radosny-mix-labradora-traci-chec-zycia-w-schronisku-ID2A51J.html#2b7771f0f3;r:;s:
                                tablica.pl/oferta/labrador-mix-marley-tak-bardzo-chcialby-miec-dom-ID2h4Y9.html#766511a779;r:;s:
                                tablica.pl/oferta/gabi-labrador-schronisko-w-pudwagach-ID1tXzN.html#766511a779;r:;s:
                                tablica.pl/oferta/labrador-dingo-mlody-mloda-suka-ID2i3ql.html#766511a779;r:;s: (10 mcy)
                                tablica.pl/oferta/labrador-laki-bestialsko-porzucony-szuka-milosci-ID2jM91.html#766511a779;r:;s:
                                tablica.pl/oferta/oddam-pieska-ID2jTqN.html#766511a779;r:;s: (4mce)
                                tablica.pl/oferta/energiczny-graff-w-typie-labradora-szuka-domu-ID2ltOR.html#766511a779;r:;s:
                                tablica.pl/oferta/czarna-sympatyczna-sunia-w-typie-labradora-szuka-domu-ID1PXph.html#766511a779;r:;s:
                            • demonsbaby tą bym też przemyślała: 13.04.13, 08:02
                              tablica.pl/oferta/biszkoptowa-sunia-w-typie-labradora-czeka-na-nowy-dom-ID1QRqr.html#766511a779;r:;s:
                    • panidemonka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 09:21


                      > to ze rodzice maja "papiery" metryki jak podejzewam nie oznacza ze pies zostani
                      > e legalnym reproduktorem a suka - suka hodowlana...rozumiesz. kazdy szczeniak k
                      > upiony z legalnej hodowli w teorii moze dalej zostac reproduktorem ale nie musi
                      > bo poprostu moze wykazac jakies negatywne cechy po drodze i marzenie o hodowli
                      > pryska tak wiec same papiery to dopiero wstep a nie oznacza to ze zwierzeta mo
                      > ga zostac legalnymi rodzicami.

                      5 lat temu kupiłam bokserkę rodowodową, bo zależało mi na cechach rasy i zdrowiu psa,. Oczywiście na urodzie też, bo kocham boksery od zawsze i dla mnie to najpiękniejsze i najmilsze psy. Podkreślam, że dla mnie. Nigdy nie zamierzałam jej rozmnażać, jest wysterylizowana. Nie potrafiłabym sprzedać ani oddać szczeniaka, bo musiałabym znać przyszłych właścicieli i ich podejście do psów tak jak samą siebie. Nie każdy bierze psa, nawet rasowego, po to żeby móc sprzedawać szczeniaki.
                      Wystawy i konkursy piękności mam w nosie. Jest wystarczająco dużo hodowców bokserów.
                      • gato.domestico Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 12:20
                        tez mam wysterylizowana weimarke...a rodowod to wieksza szansa na zdrowie psychiczne i fizyczne psa smile
                        • panidemonka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 17:13
                          No właśnie smile
                          W przypadku bokserek szczególnie, bo są bardzo podatne na ropomacicze.
    • memphis90 Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 12.04.13, 18:33
      1. ja wzięłabym psa ze schroniska - to tak tytułem wyjaśnienia. Nie pochwalam też fundowania sukom/kotkom młodych, bo to taaaaakie słooooodkie i jakoś się te młode odda po ludziach.
      Ale...
      1. kundelki są zdrowsze- większe zróżnicowanie genów, mniejsze ryzyko chorób uwarunkowanych genetycznie
      2.osobiście nie mam parcia na jedynie słuszny kształt ucha czy długość ogona
      3. widziałam jakie machlojki odchodzą w przypadku koni i ich "papierów", więc nie mam zaufania do rodowodów piesków, kotków, świnek morskich i takich tam

      Czyli- jestem przeciwko bezmyślnemu rozmnażaniu zwierząt, ale nie mam jakiegoś specjalnego szacunku dla papierka o nazwie "rodowód".
      • konwalka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 10:00
        każda dyskusja nt z rodowodem czy bez i tak jest z gory przegrana przez ku[pujących psy w typie, gdyż rozsadne argumenty po linii prawa ZAWSZE będą po ich stronie
        pseudohodowle to dzialanosc nielegalna. koniec. kropka

        ja mam psa z pseudohodowli (?) czyli wspomnianej juz hodowli domowej w uk
        psa przebadanego, po swietnych rodzicach, bez obciążedn dyzplazją
        papierow miec nigdy nie bedzie- jest podługowłosa
        nie posaiada żadnych cech, które wg opinii przeciwnikow takich hodowli miec powinna: nie jest histeryczna, nie jest szczekliwa, nie wykazuje cech chorob psychicznych
        ma doskonalych rodzicow, sa to psy pracujące, szkolone, ojciec jest psem policyjnym w więzieniu
        matka- szczesliwa, zadbana, przyjazna i czujna
        szczeniaki były w doskonalej formie, zaopatrzone w ewkwipunek na droge, wychucghane, szczepione, odrobaczone, pod opieką weterynarza

        mysle, ze dyskusja zawsze toczy sie na poziomie prawne- bezprawne, ale w uk trzeba suie przyjrzec hodowli w oderwaniu od jej statusu, gdyz zdarzaja sie pseudohodowle tak opiekuncze jak dom pochodzenia mojej suki i licencjonowane, prestizowe hodowle wystawowe sprawiajace psom wielka krzywde na cale zycie poptzez genetyczne pseudoulepszanie rasy
        (w necie hulają linki o znieksztalconych rodowodowych owczarkach zwanych półżabami)
        • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 11:57
          konwalka napisała:

          > mysle, ze dyskusja zawsze toczy sie na poziomie prawne- bezprawne, ale w uk trz
          > eba suie przyjrzec hodowli w oderwaniu od jej statusu, gdyz zdarzaja sie pseudo
          > hodowle tak opiekuncze jak dom pochodzenia mojej suki i licencjonowane, prestiz
          > owe hodowle wystawowe sprawiajace psom wielka krzywde na cale zycie poptzez gen
          > etyczne pseudoulepszanie rasy

          Owszem, nic nie działa na zasadzie 100%. Tylko co z tego? Jak uprawiasz seks a nie chcesz mieć dzieci, to stosujesz antykoncepcję. Jednak czasem mimo to ciąża się przytrafia. Czy z tego należy wywieść wniosek, że nie ma znaczenia czy uprawiasz seks z antykoncepcją czy bez?
          Chyba nie. Ale tu panie się starają dowieść, że właśnie tak - dokładnie nie ma znaczenia czy się zabezpieczasz czy nie, bo czasem jak się zabezpieczasz to zajdziesz, a czasem ci co się nie zabezpieczają nie zachodzą.
          • konwalka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 13:00
            owszem, NIC nie działa na sto procent
            dlatego wg mnie dobrze jest podejść do sprawy bardzo indywidualnie, tzn zebrać wywiad nt miejsca pochodzenia psa, a nie tylko opierac sie na dokumentacji
            u mnie się sprawdziło, ale z drugiej strony nie powinno sie chyba porownywac w tym przypadku krajow tak roznych w kwestii opieki nad zwierzetami
            uznajmy zatem mój wpis za BTW
            • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 13:05
              no może być BTW, bo w Polsce hodowla psów u pseudziarzy to źródło dochodów, nie hobby.
              • konwalka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 13:29
                demon, argument potencjalnych korzysci przez pseudohodowcow i wolontariatu hodowcow zrzeszonych pojawia sie czesto jaka karta przetargowa w tych dyskusjach
                naprawde wierzysz w antymerkantylne tych zrzeszonych?

                wszyscy chca zarobic
                zrezeszeni tez
                i nie ma nic zlego w zarabianiu
                chodzi o metode i droge realizacji zalozen
                • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 13:36
                  wierzę. Szczególnie pod kątem finansowym i zaangażowania na zabawę wokół jednego interesu a powiedziałabym hobby, a jak to wygląda w słodkich hodowlach domowych.

                  Efekt mamy taki:
                  www.google.pl/search?q=wystawy%2BCACIB%2Bdobermany%2Bzdj%C4%99cia&hl=pl&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=wEFpUcjpNcKLOZmagfAG&ved=0CAcQ_AUoATgK&biw=1366&bih=598#imgrc=c_Udo_B0NqmpiM%3A%3B1MRLokOdRv-bBM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.dobermann.pl%252Fphotos%252Fz-padoku%252Foscar_z_padoku%252FPROGENY%252Feni_tirana.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.dobermann.pl%252Fprogeny%252Foscar_z_padoku_progeny.htm%3B700%3B603
                  przy hobbystach i wysiłku
                  a taki przy drugiej opcji:
                  tablica.pl/oferta/doberman-szczenieta-szczeniak-ID28AsZ.html#fa45a21470;r:;s:
                  No rzeczywiście - różnicy brak big_grin
                  • konwalka Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 18:17
                    demonsbaby, generalizowanie jest niebezpieczne

                    tak, zgadzam się- różnice mogą być wstrząsające

                    tutaj masz słodką pseudohodowlę odsądzoną od czci i wiary - bo domową

                    www.pets4homes.co.uk/classifieds/271992-chunky-german-shepherd-puppies-burton-upon-trent.html

                    tutaj działającą zgodnie z prawem, gdzie jednakowoż frajda z hodowlanego hobby nieco wywinęła się chyba spod kontroli
                    podchodzmy do zagadnienia indywidualnie

                    możemy jeszcze sie poprzerzucac obrazkami, ale bedzie to swiadczyc jedynie o sprawnym poruszaniu sie w sieci


                    www.pedigreedatabase.com/forum.read?mnr=568263-german-shepherd-half-dog-half-frog
                    • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 19:30
                      Nie wiem ile już uratowałaś z pseudohodowli zwierząt, nie wiem jakie masz rozeznanie w kwestii nowelizacji ustawy w Polsce. To nie ZK ryczał przy projekcie o wpisie zrzeszającym w organizacjach międzynarodowych w ramach standaryzacji hodowli, ale wszystkie organizacje społeczne i fundacje mające w swoim statucie działalności ratowanie zwierząt. O dziwo - w skali roku - do adopcji przeznaczonych jest max: 2 - 3 psy z rodowodem, ale statystykę do lekko 30stu podnosi cała reszta w typie rasy - czyli jak to słusznie forumka ujęła "podróbek".
            • sniyg Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 13:07
              konwalka napisała:

              > owszem, NIC nie działa na sto procent
              > dlatego wg mnie dobrze jest podejść do sprawy bardzo indywidualnie, tzn zebrać
              > wywiad nt miejsca pochodzenia psa, a nie tylko opierac sie na dokumentacji

              Tak, oczywiście, to podstawa, dobrze jest pojechać na miejsce, na forach kupujący również opisują swoje doświadczenia itd. - generalnie gromadzić jak najwięcej faktów.

              > u mnie się sprawdziło, ale z drugiej strony nie powinno sie chyba porownywac w
              > tym przypadku krajow tak roznych w kwestii opieki nad zwierzetami

              Też tak uważam, pozdr. smile
    • nombrilek Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 13.04.13, 12:39

      Nie zjem Cię, uważam że bardzo wiele psów bez rodowodu jest rasowych , kotów tak samo, co nie oznacza że nie są rasowe, bo to według mnie są brednie.
      Sama chciałam yorka ale odstraszyły mnie to wychodzenia na dwór, więc mam kota
    • czastin_piber Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 07:24
      Pamiętam, jak parę lat temu udzielałam się trochę na psich forach.Na jednym z nich pod nickiem było pole na avatar, liczbę postów i można było wpisać rasę swojego psa.O dziwo, największe krzykaczki (nawet w sygnaturkach miały te hasła)0000000, zwolenniczki akcji rasowy=rodowodowy nazywające psy bez rodowodu kundelkami, jednocześnie przyzające się do posiadania takich psów bez papierka, wpisywały sobie pełną nazwę rasy w tej rubryce smile .Cóż za niekonsekwencja....
      • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 08:43
        striaszne
        • czastin_piber Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 09:01
          No, jak już o coś wrzeszczycie, róbcie to konsekwentnie.Jak widać, sami nie przestrzegacie tego, więc nie ma co się kierować waszymi pokrzykiwaniami smile .A psa będę kupowała, gdzie chcę i nazywała, jak chcę i nikt mi się do tego nie będzie wtrącał.
          • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 09:07
            No to wspieraj dalej handlarzy, twoja sprawa. Na pewno świadczy o tobie rewelacyjnie i o twojej głupocie w szczególności kiedy to nie ty ponosisz koszty związane z leczeniem wywalonych na psyk z domu rasopodobnych, ani z ich transportem, ani ciąganiem się po sądach przy znęcaniu. Będę mieć na uwadze, że idiotki podobne do ciebie fundują organizatorom, członkom fundacji i adoptującym później te szczeniaki kupione za 800zł, rewelacyjną zabawę vel masowe usypianie kierownikom schronisk.
            • czastin_piber Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 09:19
              to co z psami już urodzonymi w tych hodowlach bez rodowodu?Mają pozdychać, być pozabijane, czy co?Też mają prawo do właściciela a ta pseudotroska innych 'po co 1000 zł za kundelka jak za 2000 można mieć rasowego" jest komiczna smile .Mam prawo nawet wydać 10000 zł na psa bez rodowodu i nic nikomu do tego.Są też rasy niezatwierdzone przez FCI, czy to kundelki?
              • demonsbaby Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 09:30
                posłuchaj - ja już tu raz napisałam "o różnicach" mam to powtórzyć?
                • czastin_piber Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 09:33
                  ale mnie to nie obchodzi...jak chcesz, to se powtarzaj...
                  • demonsbaby [...] 14.04.13, 09:46
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • czastin_piber Re: to? 14.04.13, 09:53
                      mam prawo emocjonować się i wypowiadać, gdzie chcę, nikogo poza tym nie obrażam
                      a tobie się chyba argumenty skończyły, pff...popuszczanie w rajtuzy...co to w ogóle oznacza?
                      poza tym, chcesz zabić psy z pseudohodowli, bo co innego z nimi zrobić?kupić nie, przygarnąć nie, bo ze schroniska lepiej, to co?
                      • demonsbaby Re: to? 14.04.13, 09:56
                        dopiorą się rajty?
                        • czastin_piber Re: to? 14.04.13, 10:00
                          no, myślę, że się dopiorą smile
            • czastin_piber Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 09:22
              poza tym, nikt kierownikom schronisk usypiać nie każe smile to ich decyzja
              • demonsbaby poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 09:45
                tiaa szczególnie jak ZUK nie ma funduszy, no to wtedy jest jakiejś Jadzi decyzja... kobieto zajmij się może najpierw literką prawa w tym zakresie, a potem poczytaj jak się usypia decyzją kierownika, bo to jego prywatny folwark. Przede wszystkim usypiane są nierokujące i zakaźne jeśli nie ma funduszy, więc nie bredź. No przednia zabawa uśpić 10 albo 20 po kwarantannie, a to że yntelygent rozumie jednak 600 psów pod tym hasłem i za bezkarnego decydenta stawia kierownika - to inna para butów. Ale nierokujący w schronisku a podjęcie walki przez DT i ładowanie odpowiednich sum na leczenie to osobna bajka. Zresztą co ty się podniecasz i wykazujesz w kwestii bezdomności psów, skoro samodzielnie przykładasz do tego rączkę.
                tygodnik.onet.pl/1,70972,druk.html
                • czastin_piber Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 09:50
                  a ty chcesz, żeby psy z pseudohodowli umarły...morderczyni...
                  • demonsbaby Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 09:55
                    kto yntelygencie morduje? Taka osoba jak ty, która wspiera ten biznes. Skąd się biorą podopieczni fundacji AST czy ND? Mają rodowody? Nie bredź.
                    • czastin_piber Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 09:58
                      to odpowiedz mi, co zrobić z tymi, które już istnieją, bo z tego co piszesz, utylizacja to jedyne wyjście
                      • demonsbaby Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 10:01
                        Byłaś w schronisku na Paluchu? Ile adoptowałaś? Ilu sztukom zapewniłaś DT, wyleczyłaś, wyprowadziłaś i wydałaś do dalszej adopcji? Jaką fundację wspierasz?
                        • czastin_piber Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 10:07
                          ale ja się pytam o psy z hodowli bez rodowodu już istniejące, co z nimi robić, jeśli nie kupować?
                          • demonsbaby Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 10:11
                            Nie rozmnażać. A te niesprzedane oddać do adopcji przez fundacje, które się tym zajmują.
                            • czastin_piber Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 10:13
                              buhahahaha po co zajmować czas fundacjom, jak zamemu można je oddać/sprzedać
                              • demonsbaby Re: poczytaj o regulacjach dot. schronisk 14.04.13, 10:16
                                czastin_piber napisała:

                                > oddać/
                                buahaha yntelygencie - dlatego, że nie zadbasz o to w jaki sposób skonstruować umowę adopcyjną i w jakich przypadkach będziesz rościć odbiór psa w razie nieodpowiedniej opieki i kto może już tam wkroczyć z legitymacją prawną.


                                sprzedać
                                No i jak mam to skomentować yntelygencie?
    • demonsbaby thegimel 14.04.13, 09:53
      wrzuć ten popcorn - objawili się następni mający wiedzę na temat wysypu biznesu po 89` big_grin
      • czastin_piber Re: thegimel 14.04.13, 09:57
        to może dodam, że mój beagle bez rodowodu był kilka lat reproduktorem, świetne szczenięta mu wychodziły smile często lepsze, niż z tych hodowli wink i warunki były super, nie każda hodowla bez rodowodu jest zła
        • demonsbaby brawo!!! 14.04.13, 09:59
          czastin_piber napisała:

          > to może dodam, że mój beagle bez rodowodu był kilka lat reproduktorem, świetne
          > szczenięta mu wychodziły smile często lepsze, niż z tych hodowli wink i warunki były
          > super, nie każda hodowla bez rodowodu jest zła

          No gratuluję wspierania biznesu jeśli proceder ma miejsce w Polsce, z którym walczą wszystkie organizacje społeczne mające na celu ratowanie życia zwierząt bez rodowodu!
          • czastin_piber Re: brawo!!! 14.04.13, 10:00
            dziękuję smile miło z twojej strony
            • demonsbaby Re: brawo!!! 14.04.13, 10:02
              Z mojej? Absolutnie nie. To ja ze swojej pensji dokładam na karmę dla potomków "jebproduktora" twojej maści.
              • czastin_piber Re: brawo!!! 14.04.13, 10:07
                to wiesz co? taka moja koleżanka ma teraz szczeniaczki, chcesz, to dam ci jej numer konta, może podeślesz trochę szmalu smile
                • demonsbaby Re: brawo!!! 14.04.13, 10:12
                  Jaką to fundacją / organizacją społeczną jest twoja koleżanka z iloma OTOZami współpracuje?
                  • czastin_piber Re: brawo!!! 14.04.13, 10:14
                    mówiłaś, że płacisz na moje szczeniaki to żeczywiście zapłać, a nie smile
                    • demonsbaby Re: brawo!!! 14.04.13, 10:18
                      czastin_piber napisała:

                      > żeczywiście zapłać, a nie smile

                      "żeczywiście" to ty lepiej zajmij się edukacją na poziomie klasy I-III szkoły podstawowej

                      Co tam na wiosce słychać? Hycle odławiają? Czy suka musi mieć młode dla zdrowotności?
            • demonsbaby Re: brawo!!! 14.04.13, 10:06
              czastin_piber napisała:

              > dziękuję smile miło z twojej strony

              Masz wspieraj:
              www.facebook.com/pages/SOS-Beagle/268144979955551
              same rodowodowe
    • mshyde Re: York z pseudohodowli- Na pożarcie 14.04.13, 10:23
      przepłaciłaś. z pseudo to góra 500 zl tongue_out i robisz z psa idiote, niestety (nie chodzi o kuwete, bardziej o fryzury i ubrania).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka