Dodaj do ulubionych

Płacze i brak mi sił

09.08.04, 22:32
Potrzebuję jak najszybciej pomocy - nie zniose dłużej mojej teściowej i jej
wiecznych fochów, a nie mam z kim zostawić dzieci (1,5 i 3 lata). Rozmawiałam
z jedną panią, rozejrzałam się odrobinę na forum i okazało sie, że może nie
być mnie na opiekunkę stać... mieszkamy w Warszawie, więc przy jednym dziecku
panie zarabiają ok. 1300 zł, a ja sama zarabiam 1800. Poza tym w związku z
koniecznoscią jak najszybszych powrotów do domu (znów problem z Babcią)
kupiliśmy samochód, który musimy spłacać. Inne opłaty zjadają reszte pensji
męża, więc może się okazać, że po zatrudnieniu taniej opiekunki do 2 dzieci
niewiele mi zostanie na życie. Już sama nie wiem co mam robić, siedzę i
płaczę. A wszystko przez to, że miałam dziś zły chumor (w pracy tez różnie
bywa) i usłyszałam, że ja to bym Babcie najchętniej zaszlachtowała i jak ja
się zachowuję (!). a wszystko przez to, że nie miałam dziś siły się
uśmiechnąc i szczebiotać o bzdurach. Straszny jest ten dzień. nie wiem co mam
zrobic, do pracy musze jutro isc, nie mam komu zostawić małych i znów musze
tę kobietę wpuścić do domu i jeszcze ją przeprosić za to, że mnie obraziła.
nie moge już pisać, bo mi się oczy zalewają... Jak ktoś z dystansu może mi
coś doradzić, to proszę...
zapłakana dziś Magda
Obserwuj wątek
    • melanie Re: Płacze i brak mi sił 09.08.04, 22:40
      Jutro bedzie lepiej. Zostaw dzieci z babcia, przeciez dla nich jest dobra.
      Usmiechaj sie, to wiele nie kosztuje a i tobie sie usmiechem odplaca. Babcia
      tez mogla miec zly dzien. Powiedz jej to jutro, ze mialas zly dzien. Nianie tez
      miewaja humory, a dodatkowo trzeba im placic.
      • brzoze Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 09:03
        Dziękuję. Odrobinę mi lepiej, ale nie za dużo. Póki co przynajmniej do końca
        tygodnia jestem skazana na Babcię. I od września będzie przedszkole, o którym
        myślę z utęsknieniem...
        • l.e.a Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 09:23
          Chciałam Ci doradzić, przedszkole ale widzę,że juz o tym wspomniałaś. Czy nie
          możesz już teraz wysłać dzieci do przedszkola ?

          Pozdrawiam Cię - lea
          • makami1 Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 10:02
            Trzymaj się... wiesz z opiekunkami to naprawdę różnie bywa. Mogłoby być
            stanowczo z deszczu pod rynnę.
            Przedszkole to b.dobre rozwiązanie (i to już niedługosmile

            Nie napisałaś jaka jest babcia dla dzieci - jeśli OK, to tym bardziej zęby bym
            zacisnęła i dziękowała, że się chce opiekować.

            Pozdrawiam
            M.

          • ewa2233 Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 10:04
            W przedszkolu będziesz się złościć na panie opiekunki smile
            I pamiętaj, że to też normalka ! smile

            A gdybyś Ty była babcią i opiekowała się wnukami,
            jakiej reakcji ze strony ich rodziców byś oczekiwała po ich powrocie z pracy?
            Gdy się wczujesz w rolę teściowej, może uda Ci się wykrzesać odrobinę
            życzliwości dla niej, nawet w "pochmurny" dzień !
            No i lepiej wtedy powiedzieć od razu, że masz chandrę.
            Będzie wiedziała, że Twój zły humor nie jest spowodowany jej osobą,
            tylko czym innym.

            Trzymaj się ! smile
          • afaza Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 10:05
            Kochana!Mam to samo, ale zaciskam zeby i zawsze sobie mowie, ze sa gorsze
            nieszczescia (np. moja mama lezaca w szpitalu, zdana zupelnie na innych nie
            moze chodzic,jesc, zalatwic sie sama) niz humory i obrazy tesciowej. Dziecmi (5
            i 2) dobrze sie zajmuje, ale tez z utesknieniem czekam na wrzesien. Chcialam
            dac do dyzurnego przedszkola, ale obraza byla jeszcze wieksza niz normalnie.
            Oczywiscie wieczorem chce mi sie wyc, ale zawsze sobie mowie, ze nie moge dac
            sie zwariowac, bo mam 2 dzieci do wychowania i nikt nie bedzie dla nich lepszy
            niz ja. I moje zdrowie psychiczne jest bardzo wazne. Wiem ze ludzie maja rozne
            odpornosci,ale mysl o dzieciach - co jest dla nich dobre, a na reszte wyluzuj.
            Mam taka taktyke, ze po klotni/wymianie zdan z tesciowa (nie jestem zupelnie
            jak jej dzieci tzn. nie robie tak jak ona zarzadzi) udaje ze wszystko jest ok i
            nie widze jej naburmuszenia, obrazy, odzywam sie normalnie,nie biore tego do
            siebie, czasami nawet udaje ze nie slysze co mowi zeby nie zwariowac,
            oczywiscie przepraszam ale tylko wtedy kiedy uznam to za stosowne. Co tez jest
            zle widziane bo nie jestem jak corka i nie jestem czula tylko zimny dran. A tu
            chodzi tylko o to, ze nikt dla mnie nie ma litosci i ja to oddaje.Ale ona
            zawsze chce dobrze..... Generalnie dla dzieci jest ok, lepsza niz przedszkole i
            to jest najwazniejsze. Niestety jestem zdana na nia jeszcze dlugo, przynajmniej
            rok bo nie mam wlasnej rodziny a na meza nie moge liczyc wiec radze sobie jak
            moge czego i Tobie zycze. To naprawde nie jest nic takiego tylko dobrze trzeba
            do tego podejsc, chociaz nie przecze ze daje czasem w kosc.Trzymaj sie cieplo i
            popatrz sobie na zielone to sie od razu robi lepiej.Asia
            • pretty01 Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 12:19
              No to raczej teraz się nie rozwódź, Smutnamamożono, bo zupełnie sobie nie dasz
              rady...
    • malwi4 Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 13:01
      oj, współczuję Ci bardzo... A może możesz dogadać się z jakąś będącą w domu
      koleżanką czy sąsiadką, mającą własne dziecko (dzieci) i za symboliczną opłatą,
      mniejszą niż taka prawdziwa opiekunka (ewentualnie za jakąś inną pomoc czy
      zajęcie się jej dziećmi w weekend) zajmie się Twoimi brzdącami?
      Inną wersją jest jakaś studentka lub uczennica, która tak dorywczo przez te 3
      tygodnie Ci pomoże... Na pewno nie weźmie tyle co opiekunka.
      pozdrawiam i życzę siły
      malwina
    • dzwigalka Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 14:37
      Chciałam ci tylko napisać, ze rozumiem bo mam tak samo, nie z teściową ale z
      własną mamą i tez z utęsknieniem czekam na wrzesień, bo wtedy oddam dziecko do
      złobka. Ale wiem tez ze zaczną sie inne problemy, choroby w żłobku są częste,
      wiec wyjscie z tej sytuacji to złobek+na wszelki wypadek niania w czasie
      choroby. Moja mama tez jest wiecznie nieszczęsliwa, dzieckiem zajmuje sie
      dobrze, tylko z nami sie nie liczy, znaczy ze mną i z mężem, a ponieważ mieszka
      tymczasowo z nami uwaza ze ma prawa rządzić i traktować nas jak małe dzieci. Dla
      mnie ta sytuacja również jest nie do zniesienia.
      No a mama jest obrażona ze posyłam dziecko do złobka, zamiast jej dać na
      wychowanie, najchętniej to by go zabrała sobie i wychowywała, bo my to go żle
      wychowujemy (codziennie słysze jaką jestem beznadziejną matką). Ale to długa
      historia. Chciałąm Ci tylko powiedzieć ze nie Ty jedna masz ten problem,.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie.
      • dotima Re: Płacze i brak mi sił 12.08.04, 20:41
        dzwigalka, czytajac twoj post odnioslam wrazenie ze czytam swoj wlasny! moja
        sytauacja jest identyczna. Nawet jestesmy w tym samym wieku! i nasze dzieci tez!
        tylko ze ty mialas wiecej odwagi, bo ja nie moge zdobyc sie na wyslanie malego
        do zlobka i tak od wrzesnia mama do nas wraca na kolejny rok...pozdrawiam cie
        serdecznie.
        a co do zalozycielki watku, ja tez mowie zacisnij zeby, bo dobro dziecka jest
        najwazniejsze.trzymaj sie!
    • jasiek33 Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 15:05
      A moze nie jes tak źle: ja płacę za 1 dziecko 8 godzin dizennie 750 zl -
      Warszawa jak najbardziej - samam opiek anad dzieckiem bez zadnego sprzątanai
      itp. Pani która jest u nas opiekowała sie wcześniej 2 dzieci 1200 zł ale cały
      dzień od rana do b. późnego wieczora łącznie z kąpielą itp.Rozejrzyj sie. Ja
      miałałam wczesniej do opieki moją mamę - powiem ci tak; odżyłam. Zupełnie
      inaczej żyję! Dzieciak przeszczęśliwy, Pani zadowlona, ja wchodze do domu PAni
      wychodzi i jest super! Nic na siłę! jestem lzejsza o kasę ale za to nie słysze
      ciągłych fochów i utyskiwań
      Ania
    • wieczna-gosia Re: Płacze i brak mi sił 10.08.04, 17:47
      Starsze do przedszkola.
      Mlodsze- znajdz mu opiekunke ktora ma swoje dziecko.
      Ewentualnie studentke zaoczna.
      Wtedy doplacisz wiecej jak starsze bedzie chore i opiekunka zajmie sie dwojka.
      Zle wymyslilam?
      Ja jestem wstepnie umowiona ze zostawie Przema wlasnie dziewczynie ktora ma
      swoje dziecko wink
    • brzoze Re: Płacze i brak mi sił 11.08.04, 19:54
      Minęły 2 dni - od poniedziałku przychodzi na 2 tygodnie Pani do dzieci. Wydaje
      się być ok, po rozmowie poszłyśmy z dziećmi na spacer i moje dzikusy dały się
      prowadzić za rękę i sobie z Panią szczebiotły. Powinno być ok. Babcia wczoraj
      dowiedziała się o opiekunce. Dziś wieczorem powiedziała mężowi, że nie może na
      nas patrzeć i jutro nie przychodzi. i nic ją nie obchodzi.
      Dzieci ją lubią - to w końcu Babcia. Ale ja mam właśnie zastrzeżenia co do
      wychowywania. Jest mnóstwo drobiazgów, które mnie wkurzają, ale to drobiazgi,
      można z nimi zyć. Nie mogę natomiast znieść, że codziennie gotowane jest tyle
      jedzenia, że starczyłoby na niezły zjazd rodzinny (wszystkie garnki zajęte).
      Większość z tego idzie potem do śmieci, bo albo źle ugotowane i nikt nie chce
      jeść, albo zanim zjemy to się zepsuje. Aluzje, delikatne uwagi lub zapakowanie
      jej "nadwyżki" na wynos nie skutkuje.
      Kiedy dzieci nie chcą jeść obiadu napycha je pączkami, chrupkami, paluszkami
      itp, no bo przecież muszą coś zjeść. Co ciekawe, ja nie karmię ich między
      posiłkami i obiad zjadają w miarę normalnie. Przebiera je 5 razy dziennie, bo
      najmniejsza plamka powoduje że ubranie nie nadaje się do ubrania. Jak dzieci
      próbują coś wymusić krzykiem, to natychmiast im ustępuje, "bo co ludzie
      powiedza".
      Na informację przedwczoraj, że przepraszam, że miałam zły humor, odpowiedziała,
      że ja bym ją najchętniej zarżnęła. Po tym odłożyłam słuchawkę, bo nie miąłam
      siły słuchać jej półgodzinnej (naprawdę) tyrady na temat jaka ja jestem okropna
      (Od tego się zaczęło). Dodam na koniec że Mama mojego Męża to kłótliwa,
      wścibska baba, charakterystyczna dla dawnych bazarów. Wiecznie mardzącza i
      niezadowolona.
      Od poniedziałku będę szczęśliwa. Szkoda mi tylko dzieci, bo mimo tego, że mówi
      że je kocha,m to dała dziś do zrozumienia, że nie będzie ich widywać, żeby nie
      widywać mnie. I jak wychodziłam do pracy, to słyszałam, jak buntuje dzieci
      przeciwko mnie (co ciekawe zawsze, jak były niegrzeczne, to miała pretensje, że
      to ja je buntuję - ja niestety z innego domu, i uważam, ze co między nami to
      nasze i dzieci w to nie mieszamy).
      Cieszę się, że mnie rozumiecie. i że choć trochę się wygadałam.
      Dzięki.
      • frisky2 Re: Płacze i brak mi sił 11.08.04, 20:10
        to przetnij pepowine z babcia, ale najlepiej przy pomocy swojego meza. a babcia
        jak sie juz uspokoi, sama przyjdzie i bedzie milutka dla ciebie i dla
        wszystkich.
        a w ogole, toi nie rozumiem, co sie tak przejmujesz fochami tesciowej. slub z
        nia bralas czy co?
      • melanie Re: Płacze i brak mi sił 11.08.04, 21:29
        w tej sytuacji najlepsze co mozesz zrobic - to opiekunka.
        • mama.razy.cztery nie płacz tylko powiedz to 12.08.04, 09:10
          a może trzebaby spojrzec na to z drugiej strony? babcia, która kocha swoje
          wnuczęta, która bardzo się stara, czasami aż za bardzo i stad te problemy. moze
          ona nie zdaje sobie sprawy, ze pewne rzeczy Ci się nie podobają? porozmawiaj z
          nią o tym. jest z pewnością strasza kobietą, ma inne przyzwyczajenia, wiele
          rzeczy robi zupełnie inaczej niż my. musismy być trochę elastyczni, a nie od
          razu narażać je, babcie, teściowe na ciagłe uwagi z naszej strony. powiedz jej
          co widzisz inaczej, jak ty byś to zrobiłą, co chciałąbyś zmienić. myslę, zę
          tylko szczera rozmowa, nawet gdyby była nieco dla niej przykra wiele wyjaśni i
          poprawi sytuację.

          życze powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka