Dodaj do ulubionych

Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie?

05.05.04, 21:17
Mam prośbę, ktora z was rodziła w szpitalu na ujastku? polecacie? jaki lekarz
jest tam dobry, a położna?. Z góry dzieki za wszystkie informacje. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aniael Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 06.05.04, 09:34
      Kilka razy dość obszernie pisałam o Ujastku na forum Szpitale. Generalnie
      polecam.Ja położnej nie wybierałam, więc nie znam nazwisk, żeby móc Ci polecić.
      Z lekarzy mogę polecić dwóch - ordynatora (mnie nie prowadził, ale moją
      znajomą, dokonał niemal cudu - znajoma była po dwóch poronieniach a trzecia
      ciąża od początku była bardzo zagrożona, był do jej dyspozycji o każdej porze,
      nawet na urlopie i przyjął "po cesarsku" jej syna:))
      No i moją lekarkę też polecam. Jeśli chcesz namiary na któregoś pisz na priva.
      Ania
    • Gość: wagnies Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? IP: *.uci.agh.edu.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 10:20
      Witam,
      Ja co prawda nie rodziłam ale znam osoby które, tam rodziły. Wszyscy sobie
      bardzo chwala ten szpital. Super warunki, opieka, bardzo miła atmosfera, ladne
      pokoiki z lazienkami. Jedyny minus: w momencie kiedy z Tobą albo z dzieckiem
      cos sie dzieje (sa jakies komplikacje podczas porodu) pakuja was w karetke i
      wioza do najblizszych szpitali - chyba niezbyt mila perspektywa.
      Zycze powodzenia
      wagnies
      • aniael Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 23.05.04, 12:47
        Nie przesadzaj ja miałam komplikacje podczas porodu, zresztą ciążę też miałam
        powikłaną i nikt nas nigdzie nie wiózł. A gdy się dzieje coś poważnego z
        dzieckiem - wymaga specjalistycznego sprzętu i opieki, to ze "zwykłych"
        szpitali też jest przewożone do kliniki. Po co straszysz?
    • staramama Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 20.06.04, 00:26
      Nie wiem, czy już nie za późno, czy już nie urodziłaś? Bardzo odradzam, jeśli
      to twoje pierwsze dziecko. Zobaczysz - przy porodzie będzie ok, ale potem to
      nie daj Boże, że będziesz potrzebować prostej porady jak przystawić dziecko do
      piersi, czy choćby dobrego słowa - nie licz na to. Natomiast jeśli to kolejne
      dziecko to polecam, bo warunki faktycznie dobre, chociaż pediatra jest
      właściwie tylko makietą - udaje, że dzieci są badane. No to wychodzi, że
      generalnie odradzam, chyba że wypiszesz się na własną prośbę zaraz po porodzie.
      to już może lepiej gdzie indziej?
        • staramama Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 28.06.04, 23:46
          Rodziłam w październiku, dziwię się,że tu tylko opinie na plus, bo z kim bym
          nie rozmawiała, to wszyscy niezadowoleni. Warunki rzeczywiście super, jedzenie
          też, ale opieka pediatryczna beznadziejna, wypuszczane są dzieci z b. wysoka
          bilirubiną wymagające fototerapii (moja mała jak się okazało miała poziom ponad
          200 umol/l, żółta była, że hej, a wpisano do książeczki żółtaczka- ślad),
          dotyczyło to też 2 moich koleżanek. Na pewno pielęgniarki są różne, ja
          najwyraźniej miałam dużego pecha, leżałam 4 dni, z czego 2 wieczory to była
          autentyczna impreza. Co do lekarzy to się nie wypowiadam, bo znam tylko
          Ordynatora, na pewno jest to dobry lekarz.
          • aniael Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 29.06.04, 11:15
            Hej!
            Mopja córka też była żółta, ale fototerapii nie wymagała, a byłyśmy w
            Prokocimiu na drugi dzień po wypisie. Moje dziecko na Ujastku miało bilirubinę
            badaną conajmniej dwa razy. Potem jeszcze w Prokocimiu, bo się lekarzom
            wydawała za żółta. Winik był na górnej granicy normy dla sześciodniowego
            dziecka, czyli w momencie wypisu mieścił się w normie, ale nie spadał. (Przy
            okazji omal mi dziecka nie załatwili, ale to zupełnie inna historia). Ja też
            rodziłam w październiku.
            Może Twoja córka też w momencie wypisu miała dobrą bilirubinę, a poziom nie
            spadł później, albo wręcz wzrósł. Jak długo później byłaś znów na badaniach?
            Pozdrawiam
          • kasibus Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 02.07.04, 21:23
            Witam, ja rodziłam w listopadzie 2003 i też miałam bardzo złe doświadczenia po
            porodzie z pielęgniarkami (tymi od noworodków również). Do porodu (włącznie z
            nim, a miałam cesarkę) wszystko w normie. Potem diametralna zmiana w podejściu
            do pacjentek. Dodam, że nie było to tylko moje odczucie - w tym samym czasie
            rodziły tam dziewczyny, z którymi chodziłam do szkoły rodzenia i one twierdziły
            to samo. Powiem tylko, że parę razy ryczałam z bezsilnej złości, a dzień
            powrotu do domu był najlepszym dniem w moim życiu - przynajmniej był tam mąż i
            miał mi kto pomóc.
            Ale lekarze w porządku - szczególnie polecam ordynatora.
      • aniael Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 23.06.04, 01:49
        Ciekawe rzeczy piszesz - ja rodziłam pierwsze dziecko, miałam poważne problemy
        i kilakrotnie cierpliwie mi pomagano dziecko przystawiać - przy łóżku jest
        aparat tel wewnętrzny, przez który można wezwać w razie kłopotów z karmieniem
        położną, na brak dobrego słowa też nie narzekałam, ani na opiekę. A ta jak
        powiedasz "makieta" bada dzieci w obecności matek - wiezie się dziecko w
        wózeczku na badanie, rozbiera i asystuje. O wszystko pediatrę można zapytać. Są
        robione wszystkie niezbędne badania, nawet jak trzeba to więcej.
        Pozdr
        • lilunia Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 24.06.04, 01:43
          aniael napisała:

          > Ciekawe rzeczy piszesz - ja rodziłam pierwsze dziecko, miałam poważne
          problemy
          > i kilakrotnie cierpliwie mi pomagano dziecko przystawiać - przy łóżku jest
          > aparat tel wewnętrzny, przez który można wezwać w razie kłopotów z karmieniem
          > położną, na brak dobrego słowa też nie narzekałam, ani na opiekę. A ta jak
          > powiedasz "makieta" bada dzieci w obecności matek - wiezie się dziecko w
          > wózeczku na badanie, rozbiera i asystuje. O wszystko pediatrę można zapytać.

          >
          > robione wszystkie niezbędne badania, nawet jak trzeba to więcej.
          > Pozdr


          Dokladnie!
          lila
    • Gość: mama2 Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? IP: *.autocom.pl 03.08.04, 02:29
      ja tez rodzilam na Ujastku w pazdzierniku2003.Miałam cc-poród i opieka PRZED i
      w CZASIE porodu był ok<moze dlatego ze połozna miałam opłacona-500zł>ale po
      porodzie z opieka było gorzej.Zadna z pielegniarek nie przyszła sprawdzic jak
      radze sobie z karmieniem ,przychodziły tylko po dzieci na wieczorna kąpiel.W
      nocy słychac z korytarza odgłosy imprez-smiechy ,smazenie jedzenia.Po powrocie
      do domu musiałam od razu z córciajechac do mojego lekarza rodzinnego-okazało
      sie ze wypisali mała z silna zółtaczka-sam lekarz sie dziwił jak mozna z taka
      zółtaczka silna dziecko wypisac.Ogólnie rzecz biorac na ujastku juz bym nie
      chciała rodzic
    • czarnulka77 Re: A co radzicie? 20.10.04, 10:30
      Właśnie tak czytam i czytam wasze opinie i jestem przerazona jestem w 30 tc i
      tez mam rodzic na Ujastku. Ale teraz sama nie wiem. Strasznie sie boje nie wiem
      czy dam sobie rade a na pewno nie bez pomocy kogos doświadczonego.
      Moj maz stwierdził, ze prywatny szpital to najlepsze rozwiazanie.
      Czy radzicie jakis inny szpital??? Prosze napiszcie cos nie wiem co mam teraz
      robic a porod coraz blizej!!!
      pozdrowienia
      kasia
      • penelina Re: A co radzicie? 20.10.04, 16:24
        Czarnulka,ja Ci gorąco polecam Ujastek-miałam tam indukcję zakończoną
        cc,rewelacja-uratowali mnie i moje dziecko!
        Twój Mąż ma rację-szpital prywatny ma same zalety,wklejam Ci link do nich,jeśli
        chcesz więcej info-pisz na priw.

        Pozdrawiam.

        www.ujastek.pl/
        • happy_em Re: A co radzicie? 24.11.04, 13:07
          Szpital polecam gorąco. Nie spotkałam tam ani jednej nieprzyjemnej czy też
          niechętnej do pomocy osoby. A warunki są - w porównaniu z innymi szpitalami -
          rewelacyjne. Dwie osoby w pokoju z łazienką, mąż może siedzieć niemal cały
          dzień, czyściutko, na korytarzu kuchenka, lodówka, ekspres do kawy. Przy lóżku
          telefon, jak się coś dzieje czy czegoś potrzeba - wystarczy podnieść słuchawkę
          i zaraz ktos przychodzi. Jeśli chodzi o sprzęt "noworodkowy" to na Ujastku jest
          wszystko to, co mają normalne szpitale. Oczywiście, klinice żaden inny ośrodek
          nie dorówna, więc gdyby działo się coś naprawdę bardzo poważnego, to wiozą
          właśnie tam (tak jak to robią również w innych szpitalach krakowskich). Acha,
          co jeszcze. Porody rodzinne są tam standardem. Nie trzeba za to nic dopłacać.
          Salki porodowe są wyłącznie pojedyncze. Przy każej jest pokój przedporodowy, w
          którym można poleżeć, pochodzić, wziąć prysznić, posiedzieć na piłce itp.
          Mi zdarzyła się tylko jedna nieprzyjemna rzecz, ale nie dotyczy to szpitala,
          tylko konkretnego lekarza. Otóż, po wykonaniu cięcia cesarskiego (planowane, ze
          względów medycznych) pan doktor zażądał pieniędzy. Jeśli więc będę w kolejnej
          ciąży, to na pewno zgłoszę się na Ujastek, ale do innego lekarza.
            • ania_brozek Re: A co radzicie? 19.02.05, 15:15
              czesc ja tez rodzlam na ujastek i powiem ze z opieki przed porodem i w czasie
              porodu jestem baaaardzo zadowolana:) ale pozniej juz nie bylo tak wesolo ja po
              porodzie bylam bardzo slaba nie moglam nawet usiasc na lozku przez kilka
              pierwszych godz do tego przez pierwsze 3 dni nie mialam ani kropli pokarmu wiec
              mala nie chciala ssac piersi a pielrgniarka opiekujaca sie noworodkami nie
              chciala mi w pierwsz noc pomoc przy dziecku mimo ze kazda moja proba wstania zz
              lozka konczyla sie zaslabnieciem
              maz do 24 byl ze mna ale pozniej musial wyjsc a ja nie byalm w stanie zajc sie
              sama coreczka w koncu ta wredna pielegniarka sie nade mna zlitowala i wziela
              dziecko ale powiedziala ze nie dluzej niz na 3 godz!! na szcze scie po tych 3
              godz udalo mi sie wstac
              ale poza tym reszta personelu byla bardzo mila tylko ta jedna pielegniarka byla
              okropna
              i jeszcze jedno ja na poczatku nie mialam pokarmu a tam karmia dzieci btelka
              ze smoczkem z ktorego samo leci i dziecko przestaje ssac piers - a powinni
              kaarmisc strzykawka lub lyzeczka
              u mnie jak w koncu pojawili sie mleko to mialam straszne problemy z
              przystawianiem malej i w koncu skonczylo sie na 5 miesiecznym odciaganiu
              coreczce mleczka
              ja rodzilam we wrzesniu 2004
              jak maciejakies pytania to chetnie odpowiem
              pozdrawiam
    • elioli Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 07.03.05, 10:06
      Witam!

      A ja baaaardzo polecam Ujastek :)
      Opieka fachowa i miła, miałam tam koncem stycznia cc i na prawde jestem bardzo
      zadowolona.
      Moj pan doktor tak ladnie zrobil cesarke, ze slad to cieniutka kreseczka bardzo
      niziutko. Opieka miła i na kazde wezwanie. Pani pediatra wykonała mojej małej
      wszystkie badania + jeszcze kilka dodatkowych bo miała problemy. Ok. godziny po
      porodzie przyszła pani pielęgniarka przystawić mi małą do piersi :)
      Dokladnie o wszystkim byłam informowana. Ja POLECAM!
      Pozdrawiam!
    • olga06 Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 28.04.05, 15:13
      Ja jeszcze nie rodziłam ale mam doświadczenie z jednym z ważniejszych
      pracowników tego szpitala. Wybrałam tego lekarza, sądząc ze osoba "na
      stanowisku" będzie miała wiedzę i doświdczenie w prowadzeniu ciaży - oraz
      chciałam rodzić własnie w Ujastku. Jednak przy drugiej wizycie u tego pana (w
      19 tc) dowiedziałam się ,ze według Niego mój poród będzie o ponad miesiąc
      później... Nie jak wynikało z om połowa czerwca (co ustalił inny lekarz, były
      robione w międzyczasie 3 usg i potwierdzaały wiek płodu) lecz pod koniec
      lipca!!! -tak brzmiał zapis z wydruku usg i to było dla Pana Doktora
      najważniejsze...!!!! jego komentarz to "wiem, ze jest Pani zdenerwowana, ale
      cóż - niespodzianka!"
      Jak prawdopodobnie zrobiłaby kazda inna przyszła mama szybko zrezygnowałam z
      usług tego Fachowca, a co za tym idzie podjęłam decyzję również o zmianie
      szpitala na Żeromski..
      Doświadczenie przykre.., ale dużo uczy! :-))
      Pozdr
      • aniael Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 07.05.05, 23:28
        Piszesz o ordynatorze? Myślę, że wyciągnęłaś pochopne wnioski. Ten lekarz
        prowadził ciążę mojej znajomej. To była jej trzecia ciąża, poprzednie dwie
        straciła. Ta trzecia była cały czas zagrożona, ciągle były problemy i każdy
        kolejny tydzień to była walka o utrzymanie tej ciąży. Był do dyspozycji pod
        komórką o każdej porze dnia i nocy, nawet podczas urlopu. Ciążę szczęśliwie
        doprowadził do końca.
        Ja też miałam z nim styczność, myslę, że brak fachowości to ostatnia rzecz jaką
        można mu zarzucić. Po jednej wizycie i jednym zdaniu nie ma co oceniać lekarza.
        Ja do swojej prowadzącej też po pierwszej wizycie miałam zastrzeżenia, potem
        okazało się, że niesłusznie.
        • olga06 Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 08.05.05, 19:35
          To nie ordynator. Jednak osoba równie zajmująca odpowiedzialna funkcję, która
          na swoim stanowsku nie powinna raczej popełnić takiego błędu (tzn. zaufać
          wydrukowi aparatu do usg, a nie zdrowemu rozsądkowi i doświadczeniu zawodowemu
          którym mniemam może się pochwalić) - a nawet jeśli się coś takiego wydazy mie
          brnąc ślepo dalej, zapierając się ze "tak ma być", tylko zastanowićsię troszkę.
          To moja pierwsza ciąża i bardzo ją przeżywam, jest dla mnie wydarzeniem i czymś
          niesamowitym i po prostu nie chciałam polegac na opinii kogoś kto wprowadza
          mnie w błąd..
          może ktoś kto przchodzi kolejna ciąze mógłby przymknac oko i powiedziec
          sobie "pomylił się, trudno nic się nie stało, na pewno potem sie poprawi - bo w
          końcu byłam w ciązy i wiem co i jak" lub coś podobnego.
          Jednak ja chciałam (i chcę do tej pory) wiedzieć wszystko co tylko możliwe na
          temat rozwoju dziecka, na temat swojego ciała itp. I oczywiście aby ta wiedza
          była prawdziwa.
          A patrząc jeszcze z innej strony.. jezeli płacę niemałe pieniądze za wizyty, to
          mam prawo wymagać aby ktoś przyłożył się do tego co i jak robi - bierze w końcu
          na siebie odpowiedzialność. A nie zamierzałam czekać i sprawdzać, czy będzie
          o.k. czy znów się przy czymś innym nie pomyli - przy czymś znacznie
          ważniejszym..

          Olga06
    • veri26 Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 06.06.05, 18:49
      Jestem świeżo upieczoną, rodziłam w Ujastku.Zdecydowanie odradzam Ci ten
      szpital. Będąc w ciąży uparlam sie że będę tam rodzić mimo wielu negatywnych
      opinii. Nikt nie mógł mnie przekonać. Tak jak większość dziewczyn skusiłam się
      wykładziną na podłogach, komfortowymi warunkami i miłym personelem itp. owszem
      to wszystko będziesz tam miała poza najważniejszym Twoim i dziecka
      bezpieczeństwem i fachową pomocą. Fajnie się tam na pewno rodzi jak wszystko
      przebiega bez problemów ale jak tylko pojawią się najmniejsze komplikacje to
      oni sobie nie daja rady! Wiem to z własnego doświadczenia i na pewno nie
      zdecyduję sie na kolejny poród w Ujastku.
    • mamaamelki1 Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 05.07.05, 19:30
      Z lekarzy polecam Ordynatora Juszczyka, z położnych Panią Jolę Łaszczyk.

      Generalnie jestem zadowolona, ale... no właśnie. Miałam cholernego pecha, bo
      natrafiłam na podłą położną o nazwisku SZCZEKLIK MAŁGORZTA. Dziewczyny
      uważajcie by się na tego babsztyla nie nadziać. Ohydna, antypatyczna i lodowato
      zimna wyrachowana baba. Przez nią nie wspominam miło porodu, który skądinąd
      miałam lekki i jak na pierwszą dzidzię krótki. Jest tyle naprawdę wspaniałych
      położnych wśród nich Pani Jolanta ( nie pamiętam nazwiska). Akurat miałam pecha
      i natrafiłam na potwora. Była bardzo nieprzyjemna, a że forsy nie dostała,
      olewała mnie i szorstko traktowała.

      Drugi uważam wielki minus Ujastka to Neonatolodzy i to zarówno lekarki jak i
      pielęgniarki ( w 1 dobie po porodzie, gdy zapytałam pani dr. BUJNY, o smółkę
      którą akurat moje dziecko oddawało, popatrzyła na mnie poirytowana i odburknęła
      cytuję: " a co może dziecku z tyłka wychodzić??! kupę robi"). Najbardziej
      nieprzyjemnym neonatologiem jest pani dr. TERESA BUJNY. Ale opryskliwość tych
      Pań to nie jedyny argument, i nie najważniejszy. Zarzucam im również brak
      fachowości. Moje dziecko miało nierozpoznany przy porodzie i przy wypisie
      pęknięty obojczyk. Dopiero gdy wróciłam z dzieckiem na Ujastek z powodu
      wysokiej bilirubiny, stwierdziła i wpisała do książeczki zdrowia że Mała miała
      pęknięty obojczyk. No i trzecia rzecz a propos neonatologów, moje dziecko
      zostało wypisane do domu z zaawansowaną żółtaczką. Pani dr. BUJNY przy wypisie
      zapomniała dodać, aby przyjść za parę dni z dzieckiem do pomiaru bilirubiny. Ja
      w domu dopiero gdy dziecko zrobiło się senne i bardzo mocno pomaranczowe,
      zadzwoniłam tam i przyjechałam z Amelką do kontroli. Dr. BUJNY ze zdziwieniem
      spytała " nie mówiłam Pani aby zgłosić się do kontroli za tydzień? ah, pewnie
      mi umknęło, bo wtedy przy wypisie było takie zamieszanie.

      Duży minus to ten, ze wypisują dzieci do domów z bardzo zaawansowaną
      żółtaczką.... moja Amelka miała zółtaczkę ponad miesiąc, myślę że dlatego iz
      nie była wystarczająco długo naświetlana...
      Na wszelkie moje pytania o dziecko, zbywali mnie i robili to w dodatku w sposób
      bardzo szorstki... Nie wspomnę jeszcze o tym, że gdy czekałam na mój poród,
      pani pielęgniarka niosła świeżo urodzonego oseska gołego i pod swoją pachą
      głową w dół...byłam w "lekkim" szoku aż zapomniałam że mnie brzuch boli....

      reasumując, opieka ginekologów i połoznych ( za wyjątkiem Pani SZCEKLIK) jest
      super, natomiast neonatolodzy i ich pielęgniarki absolutnie do wymiany.

      Czy rodziłabym tam jeszcze raz? nie wiem, ale chyba już nie...

      Powrót do góry

    • katarzyna11 Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 28.08.05, 23:06
      Na Ujastek trafiłam z polecenia mojego lekarza, który przyjmuje u mnie
      przychodni i jednocześnie jest pracownikiem tamtejszej kliniki. Zapewniał mnie,
      że takich warunków ja tam, to nigdzie nie będę miała. W trakcie ciąży pojawiła
      się u mnie cukrzyca, ale ów doktor twierdził, że nie jest to żadną przeszkodą,
      bo mają i warunki i fachowy personel. Tak się stało, iż byłam zmuszona
      przeleżeć na Ujastku trochę czasu i muszę powiedzieć, ze lepsze warunki są na
      Kopernika albo w każdym innym szpitalu. Pamiętasz przypadek nagłej smierci
      noworodków w Łodzi? Przyczyną był brak higieny na oddziale. Wtedy też krakowski
      Sanepid skontrolował szpitale i klinina na Ujastku wypadła bardzo źle. Piękne
      wykładziny na podłodze, ale niemożliwe do porządnego zdezynfekowania, brud pod
      prysznicami, co sama widzałam, bakterie w miejscu, gdzie przewijano noworodki,
      ogólnie niska ocena. Nie byli w stanie zapewnić mi diety adekwatnej dla
      cukrzyków, bo posiłki przywoził catering i to o dość nieregularnych porach. Te
      matki, które miały lub mają cukrzycę wiedzą jak ważny jest posiłek otrzymany na
      czas po podaniu insuliny. Co do śmiechów w nocy, to faktycznie widziałam
      pielęgniarki (położne) dobrzee bawiące się z dyżurnym lekarzem, podczas gdy
      mojej współlokatorce konieczne było ponowne podłączenie kroplówki. Telefony są,
      ale osobną kwestią jest, czy ktoś je odbiera. Po godzinie dzwonienia w końcu
      poszłam i osobiście przyprowadziłam pielęgniarkę, która była wyraźnie oburzona
      tym faktem. Na koniec ordynator (!) zapytał mnie, czy się upieram żeby u nich
      rodzić, bo w razie jakichkolwiek komplikacji nie będą w stanie mi pomóc, a z
      dowiezieniem mogą nie zdążyć na czas. Po czym odesłał mnie do domu bez wypisu,
      byle szybciej pozbyć się kłopotu. Bez komentarza. Jeśli chcesz się dowiedzieć
      więcej, napisz: katarzynak11@tlen.pl. Jedno co mi się ciśnie na usta to UCIEKAJ
      stamtąd.
      Dwa tygodnie temu byłam tam w sobotę w ambulatorium i powiedziano mi że szpital
      jest zamknięty i nie ma przyjęć, nawet do porodu. Ale nie mogłam się dowiedzieć
      o co chodzi.
      • jeangrey Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 29.08.05, 08:32
        katarzyna11 napisała:

        > Jedno co mi się ciśnie na usta to UCIEKAJ
        > stamtąd.

        Od siebie dodam jeszcze: brak jakiejkolwiek pomocy przy karmieniu. Znaczy się pomoc jest: przyszła pielęgniarka, przystawiła małą do piersi i poszła. Pierś wypadła, mała nie chciała ssać, ja byłam po cesarce i nie mogłam się za bardzo ruszać. Zadzwoniłam po pomoc. Przyszła, przystawiła i znów to samo. Tak męczyłam się pół nocy. Mała płakała, ja z nią, pani robiła łaskę, że pomagała. W końcu poprosiłam męża o butelki i bebilon. Rana po cesarce bolałam. W pierwsząnoc czekałam 4 godziny na środek przeciwbólowy. To drugi poród. Przy pierwszym wróciłam do Ujastka 5 dni po cesarce z komplikacjami. Zostałam ochrzaniona, że bez dziecka, że przecież mogę karmić (nie chce pani??? czy pani wie, co pani robi???). Z całego personelu pielęgniarskiego jedna pozostawiła na mnie pozytywne wrażenie (nazwiska nie pomnę niestety).
        Koszmar i nigdy więcej.
        • katarzyna11 Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 29.08.05, 23:04
          Też o tym słyszłam od koleżanek. Brak pomocy zwłaszcza po cc. Nie wiem, czego
          dotyczyły Twoje komplikacje, ale mojej znajomej eksperymentalnie ranę po cc
          klejono, a nie zszyto. Sam ordynator zapewniał, że tak się teraz robi, blizna
          nie ciągnie itp. Efekt? Po 4 dniach od wypisu wróciła, bo rana się otwarła i
          widać było jelita (!). Wezwali ordynatora, który sprawę zbagatelizował, ale na
          szczęście zszył jak należy. Jedna z moich znajomych w odpowiedzi na prośbę o
          pomoc przy przystawieniu dziecka do piersi usłyszała, że jak się chciało mieć
          dziecko, to się teraz trzeba nim zajmować, a nie odciągać ludzi od pracy.
          Jednym słowem SKANDAL!
          • jeangrey Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 30.08.05, 07:08
            katarzyna11 napisała:

            > Jedna z moich znajomych w odpowiedzi na prośbę o
            > pomoc przy przystawieniu dziecka do piersi usłyszała, że jak się chciało mieć
            > dziecko, to się teraz trzeba nim zajmować, a nie odciągać ludzi od pracy.
            > Jednym słowem SKANDAL!

            Ja usłyszałam za to od jednej z pielęgniarek: współczuję pani dziecka (płakało w nocy)
            • aniael Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 30.08.05, 22:20
              Rodziłam prawie dwa lata temu (w październiku) i te opowieści brzmią dla mnie
              jak science fiction. Moja znajoma rodziła dwa razy tam, rok po roku - ostatnio
              rok temu (też październik) i zmian nie zauważyła na gorsze. Czyżby teraz się aż
              tak diametralnie zmieniło???
              • beebee3 Drobny szok... 01.09.05, 00:20
                Witajcie Dziewczyny. Ja rodziłam na Ujastek już baaaaardzo dawno temu (w 2001)
                ale byłam zachwycona - poród z mężem, do wody itd., itp. Miałam po porodzie
                niewielkie komplikacje - krwotok - ale wszystko dobrze się skończyło. To
                smutne, jeśli tam zmiany idą "na gorsze", bo planuję jeszcze jedno dziecko i
                myślałam, żeby tam je rodzić - szczególnie, że mógłby je odbierać dr Juszczyk,
                którego uważam za dobrego lekarza. Z drugiej strony moja bliska zanjoma też tam
                rodziła. Lekarka zbagatelizowała sygnały rodziców, że dziecku w trakcie porodu
                zaniklo tętno. Efektem była ekspresowa cesarka. Dziecko urodziło się prawie
                martwe (1 uderzenie serca na minutę), ale je odratowali - na swoje szczęście.
                Może już skończę, bo ten wątek zaczyna przypominać jakiś horror, a tak w
                rzeczywistości zazwyczaj nie jest aż tak źle... Trzymajcie się! Aha, tak na
                marginesie Żeromski to ponoć niezły wybór
                      • elioli Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 13.10.05, 20:37
                        Sory, piszesz polslowkami, cos sugerujesz. Napisz po prostu co masz na mysli.
                        Ja napisalam o swoich odczuciach. Jak dla mnie jest bardzo dobrym fachowcem.
                        Nie mialam zanych dziwnych propozycji. Gdy zaczelam chodzic do niego prywatnie
                        to wiadomo ze za taka wizyte sie placi. A jesli Tobie w czyms sie jego
                        zachowanie nie spodobalo to moglas mu to wprost powiedziec. Dla mnie to bardzo
                        dobry fachowiec.
                        • jeangrey Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 14.10.05, 09:27
                          elioli napisała:

                          > Sory, piszesz polslowkami, cos sugerujesz. Napisz po prostu co masz na mysli.

                          Nie mogę. Nikt w intenrecie nie jest anonimowy, a ja nie mam zamiaru mieć kłopotów z powodu napisania np. że wziął ode mnie pieniądzę za zabieg bezpłatny.

                          > Ja napisalam o swoich odczuciach. Jak dla mnie jest bardzo dobrym fachowcem.
                          > Nie mialam zanych dziwnych propozycji. Gdy zaczelam chodzic do niego prywatnie
                          > to wiadomo ze za taka wizyte sie placi.

                          Nie chodziłam do niego prywatnie, ale do jego kolegi tak.

                          > A jesli Tobie w czyms sie jego
                          > zachowanie nie spodobalo to moglas mu to wprost powiedziec. Dla mnie to bardzo
                          > dobry fachowiec.

                          Nie, nie mogłam. Miałam mało czasu na zmianę lekarza i pomimo prób, nie udało mi się. A wracając do kompetencji - blizna zrobiona rewelacyjnie, nie ma śladu. Jestem zadowolona, ale niesmak pozostał.

                          JG
                          • elioli Re: Prośba, kto rodził na Ujastku w Krakowie? 14.10.05, 10:55
                            Chyba nie do konca rozumiesz na czym polega istota forum. Zajrzyj sobie
                            chociazby na biala lub czarna liste ginekologow. Forum jest po to by udzielac
                            odpowiedzi rzeczowych, konkretnych! Oczywiscie panuja pewne zasady i nie wolno
                            lamac regulaminu ale masz prawo wyrazic swoje zdanie. Zaslaniasz sie niby
                            konsekwencjami jakie mozesz poniesc po udzieleniu odpowiedzi i nie mowisz nic
                            konkretnego. Jesli zlamal prawo to dlaczego go nie zaskarzysz albo po prostu
                            zawiadom odpowiednia instytucje ze np.lekarz bierze pieniadze za bezplatne
                            zabiegi. Takich rzeczy lekarzowi robic nie wolno wiec gdy cos podobnego Cie
                            spotkalo to bron swoich racji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka