clio_1
03.03.14, 10:10
Były wątki o dzieciach, psach, imprezach, remontach - a ja zapytam o sąsiadów.
Czy zdarzyło się Wam, że sąsiedzi oczekiwali czegoś od Was - konkretnego zachowania, pieniędzy, odszkodowań, przysług?
U nas zdarzyło się coś takiego - kupiliśmy mieszkanie, w stanie w bardzo dobrym, nie wymagającym większego remontu i nakładu pracy. Remont polegał na tym, że wycyklinowaliśmy parkiet i pomalowaliśmy ściany. Łazienka, kuchnia, ubikacja - pomalowanie ścian. Nie było żadnego kucia, wymiany rur czy baterii.
Kilka dni po tym jak się wprowadziliśmy przyszli sąsiedzi mieszkający 2 pietra pod nami - proszę państwa, bo u was był remont i nam pokój zalało, trzeba go teraz odnowić. Zapytaliśmy skąd wiedzą że to przez nasz remont, a nie jest to np. kwestia pękniętej rury u sąsiadów mieszkających pod nami - no bo jak nasi poprzednicy robili remont, to też ich zalało. Mąż poszedł do nich do mieszkania, faktycznie był zaciek na ścianie i na suficie pokoju przylegającego do łazienki. Dla mnie to mało logiczne - zalać kogoś mieszkającego nie bezpośrednio pod nami tylko jeszcze niżej, a sąsiedzi mieszkający pod nami niczego nie zgłaszali. Zaprosiliśmy państwa do łazienki, pokazaliśmy, że nic większego nie było robione. Pani powiedziała, że w takim razie musimy rozkuć łazienkę. Odpowiedziałam, że oczywiście, z tym że jeżeli okaże się że to nie nasza wina, to obciążymy ich kosztami prac. Państwo stwierdzili, że w takim razie to oni się jeszcze zobaczą, bo może to nie od nas...
Do tej pory zastanawiam się czy sąsiedzi liczyli na złapanie łosi, którzy zafundują im malowanie pokoju, bo więcej się już nie pojawili.