teresa0909
12.03.14, 23:07
Chciałabym przedstawić przypadek dziecka, u którego zdiagnozowano guza mózgu.
Nie chcę się wywodzić tutaj na temat włocławskiego szpitala, kompetencji lub jej braku u lekarzy diagnozujących to dziecko.
Chciałabym jedynie uczulić rodziców-głównie matki, żeby nigdy nie traciły czujności, nie dały się zbyć, drążyły, jeśli coś zastanawia.
Sama, z własnego doświadczenia wiem,że gdybym posłuchała w pewnym momencie słów lekarki prowadzącej syna- jego już nie byłoby na tym świecie.Postąpiłam inaczej, nie uległam, wbrew jej zaleceniom postawiłam na swoim.
My-dorośli czujemy kiedy coś nas boli "inaczej"niż zwykle; jeśli pojawiają się jakieś niepokojące objawy (np. podwyższona temperatura bez wyraźnej przyczyny, powiększone węzły chłonne przez dłuższy czas, ospałość, utrata wagi, krwawienia z przewodu pokarmowego itd) udajemy się do lekarza i jesteśmy w stanie coś wymusić:np. badania typu morfologia czy badania obrazowe.Jeśli jest problem, jestem nawet za "podkolorowaniem" historii tak, by wymusić badania.Mnie osobiście nie interesują limity, brak świadczeń, kontraktów itd. Chce być zdiagnozowana i leczona-jeśli jest potrzeba.
Z dziećmi jest tak samo.Tylko,że one często nie powiedzą gdzie je boli, jak długo.
W tej chwili diagnozuje się tak dużo nowotworów,że nie jest wstydem czy nie na miejscu zasugerowanie czegoś lekarzowi. Lekarz to nie bóg, też się myli a to my poniesiemy konsekwencje tego błędu.
Czasem warto też czytać, wiedzieć jakie symptomy może dawać jaki nowotwór, oczywiście nie fiksować się w tym temacie, ale warto jest posiadać tą WIEDZĘ.
Bardzo współczuje tej rodzinie.Chłopczyk już jest aniołkiem.
uwaga.tvn.pl/65440,wideo,436248,tragiczne_skutki_lekarskich_zaniedban,tragiczne_skutki_lekarskich_zaniedban,reportaz.html