Jakie nosicie? Bardziej ekstrawaganckie, czy bardziej praktyczne?
Ile macie par?
Jest tu w ogóle jakaś praktyczna emama, która by miała tak rozsądnie, po 2 pary na każdą porę roku np?
Przede mną zakup butów i się zastanawiam. Mam swoje typy, nie to że nie. Ale ciekawi mnie, jak podchodzicie do tematu.
Mnie naszło na kolory i wysokie obcasy, chyba w ramach odreagowywania kilku lat fazy "ma być wygodnie, a resztę mam (prawie) gdzieś", czyli chodzenia prawie non-stop w conversach, japonkach, a zimą w płaskich oficerkach i traperach naprzemiennie