Dodaj do ulubionych

dziecko postarza

06.03.08, 22:27
hej, ciekawi mnie, czy też tak macie? jeszcze we wrześniu ludzie
mnie potrafili pytać, co studiuję, mimo że trzydziestka za mną, a
teraz patrzę w lusto, patrzę na zdjęcia, i boję się, że mi niedługo
będą mówić, jaką mam ładną wnuczkę wink
Obserwuj wątek
    • jaremax Re: dziecko postarza 06.03.08, 22:48
      smile)) No wiesz wiecznie młodo wyglądać nie będziemy a gdy w grę
      wchodzą nieprzespane noce, katarki , przeziębienia u szkodnika,
      walka o byt wink i nne takie tam, to nie ma się co dziwić , że gęba
      czasem wygląda jak papier ścierny , a i włos na głowie też nie
      pierwszej jakości. Pzdr.
      • egon26 Re: dziecko postarza 06.03.08, 23:06
        Bzdury gadacie. Ja ostatnio tak dobrze klockami bawiłem się jak miałem 10 lat wink
        Mały dostał na prezent klocki i siedzimy razem i budujemy. Chyba do kupie mu
        jeszcze drugą paczkę;D Ale to raczej oznaka że dziecinniej niż że się starzeje,
        prawda ?? wink
        Poza tym teraz to mnie młody pilnuje bym się golił - przychodzi przejedzie ręką
        po mordzie ojca i mówi :"Golimy" i co mam zrobić ?! wink
    • daaar0 Re: dziecko postarza 07.03.08, 07:37
      Nie zauważyłem. Wręcz przeciwnie. Skończyły mi się bóle kręgosłupa, kolana,
      jakieś infekcje (po prostu nie mogę sobie na to pozwolić), ale najbardziej się
      cieszę, że mi niewiarygodnie brzuszek spadł smile.
      Zarost mi tylko coraz bardziej siwieje... i to zmęczenie cholerka.
      • egon26 Re: dziecko postarza 07.03.08, 08:37
        Z tym brzuchem to mi też zjechał 10 kg - przydało by się jeszcze dziesięć wiec
        planujemy drugie dziecko;D - niezły powód nie?! wink
        A klocki na razie mały ma wadera - duża paka, duży rozmiar. Zrobiliśmy ostatnio
        wieże która była większa ode mnie. Fajne są bo są duże elementy i dziecku małemu
        łatwo złapać.
        • matijas77 Re: dziecko postarza 07.03.08, 21:37
          w duchu to ja się i czuję młodo, ale aparycja siada. kręgosłup też
          czuje to bujanie cowieczorne. jakie plusy? fajek nie palę prawie
          wcale, plusik, i prawie codzienne spacery na nieświeżym, acz rześkim
          powietrzu.
        • daaar0 Re: dziecko postarza 08.03.08, 07:20
          A to pierwsze dziecko czy drugie ?
          Ja przy pierwszym też miałem poważny kryzys.
          Widać prawda to, że wszystko co cię nie zabije uczyni cię silniejszym. wink
      • matijas77 Re: u nas jest odwrotnie 08.03.08, 23:27
        no, fitnes od 7 rano do 22. a potem od razu lulu! zaczęlo mi się
        zasypiać wszędzie, żonie też (jej bardziej! niedawno na dębowym
        parkiecie wink
        żeby dzidzia tak ładnie zasypiała, oj!
        • johnnysixcannons Re: u nas jest odwrotnie 10.03.08, 00:27
          Mati nie pękaj ja mam rwanie na córkę w parku,aż dym idzie.A
          pomyśleć co się będzie działo z dwiema $winkZaczynam sezon rolkowy,bo
          rolki dodatkowo zwracają uwagę.Po prostu ToTaL BaŁaŁaJkA ShOw.Facet
          z wózkiem z córką na rolkach jest górą.Gorąco polecam.
          • egon26 Re: u nas jest odwrotnie 10.03.08, 09:09
            johnnysixcannons napisał:
            > Mati nie pękaj ja mam rwanie na córkę

            Rwanie na córkę powiadaszwink Na syna jest jeszcze lepiej ;DDD
            Ale powiem wam że jest to ciekawe jak czasem już dziewczynki w wieku 10-12 lat
            zaczynają się interesować małym dzieckiem, uśmiechać zaczepiać, zupełnie jak
            starsze kobiety. Czyżby to był już instynkt macierzyński u nich?!
            • jestem_trollem2 Re: u nas jest odwrotnie 14.03.08, 11:09
              > johnnysixcannons napisał:
              > > Mati nie pękaj ja mam rwanie na córkę
              >
              > Rwanie na córkę powiadaszwink Na syna jest jeszcze lepiej ;DDD
              > Ale powiem wam że jest to ciekawe jak czasem już dziewczynki w wieku 10-12 lat
              > zaczynają się interesować małym dzieckiem, uśmiechać zaczepiać, zupełnie jak
              > starsze kobiety. Czyżby to był już instynkt macierzyński u nich?!


              A ja mam największe branie na żonę-nie wiecie nawet jak babki są napalone na
              żonatych.
            • okrent9 Re: u nas jest odwrotnie 15.03.08, 03:46
              "jest to ciekawe jak czasem już dziewczynki w wieku 10-12 lat
              > zaczynają się interesować małym dzieckiem, uśmiechać zaczepiać,
              zupełnie jak
              > starsze kobiety. Czyżby to był już instynkt macierzyński u nich?! "

              e tam, po prostu małpują po mamusiach, babciach i ciociach smile Poza
              tym tak się dziewczynki wychowuje w Polsce; nagradza się takie
              zachowania. Taki programming ;P
    • nogownik Re: dziecko postarza 13.03.08, 15:10
      Ja nie mam dziecka i czuje sie bardzo mlodo i zdrowo. Co prawda dziewczyna
      przebakuje cos o dziecku, ale ucinam stanowczo te fanaberie. W koncu jestem za
      mlody na jakies pieluchy, niewyspanie i inne zbedne rzeczy. Bez dziecka jest mi
      swietnie. Po pracy obiadek i na trening na silownie lub tenis. Wieczorem
      odpoczynek w ciszy i najpozniej o 22:00 lulu.
      Nie rozumiem ludzi, ktorzy pakuja sie w dzieci. Oswiećcie mnie, bo moze czegos
      nie kumam? Ale w koncu mam dopiero 34 lata, wiec jestem jesze mlody i nieopierzony.
      • blq Re: dziecko postarza 13.03.08, 15:21
        na szczescie ludzie to nie zwierzeta i w dzieci nie "pakuja sie" z jednego tylko
        powodu. choc ten zwierzecy też się czasem zdarza. ale czesciej powody są typowo
        ludzkie, niestety głupie powody

        "ktos sie bedzie mna opiekowac na starosc" (egoizm)
        "czuje potrzebe zaopiekowania sie kims" (egoizm)
        "czuje potrzebe władzy" (tego nikt głośno nie mówi, ale...)
        "koleżanka ma i jest takie słodkie" (szkoda że koleżanka ukrywa, ile z tym
        problemów i mówi tylko o tym co fajne)

        oczywiscie jest czesc ludzi, ktorym dziecko po prostu sie zdarza (wpadka) a nie
        chcą aborcji (moim zdaniem słusznie), jest też czesc ludzi co po prostu ma
        powołanie, czas, chęci takie szczere, na to by zostać rodzicem. i to jest ok,
        niech sie spełniają.

        ale nie każdy powinien miec dzieci. a już na pewno nie ten, ktory tego nie chce
        i nie widzi sie w tej roli.

        dzieci postarzaja? jasne że tak, zwłaszcza kobiety. nikt o tym nie mówi głośno,
        bo w interesie panstwa jest duży przyrost naturalny. ale temat na forum już był.
        burzliwy. jakaś laska podzieliła się refleksjami na temat znajomych z
        naszej-klasy. dzieciate wyglądały... cóż. nie za ciekawie smile

        • grazkic1 Re: dziecko postarza 13.03.08, 16:33
          Eeee tam, gadanie... Ja mam malego kajtka i wcale sie nie
          zestarzalam- w ogole mi sie twarz nie zmienila ( figura zreszta tez
          nie, bo po miesiacu chodze w ubraniach sprzed ciazy). To wszystko
          kwestia hormonow- u jednych kobiet bardziej dzialaja u innych mniej.
          Stad te zmiany, badz ich brak. Owszem, nie da sie ukryc ze czlowiek
          jest zmeczony, ale ile cierpliwosci sie uczymy przy dziecku wink

          Aha i zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze nie wszyscy powinni miec
          dzieci. Wychowanie malucha to naprawde ciezka praca.

          A jesli chodzi o nasza klase i stwierdzenie o brzydszych dzieciatych
          kolezankach to jest to raczej smieszne spostrzezenie- wielu moich
          kolegow ze szkolnej lawy tez nie przypomina juz amantow a dzieci nie
          rodzili wink

          pozdrawiam
        • wj_2000 Re: dziecko postarza 13.03.08, 19:59
          blq napisał:
          > na szczescie ludzie to nie zwierzeta i w dzieci nie
          > "pakuja sie" z jednego ...

          Ludzie to też zwierzęta!
          Jako zwierzęta mają biochemię, fizjologię, neurologię, psychikę, czy
          co tam jeszcze można wymienić, nastawioną na odchowanie jak
          największej liczby potomstwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Czemu tego nie robią? Otóż (jak narazie) ewolucja nie zderzyła się z
          bardzo niedawno powstałą sytuacją, że ludziom tak się mózg rozrósł,
          że odkryli relacje przyczynowo skutkowe nieznane wcześiej w swiecie
          przyrody.

          Jeszcze na poczatku XX wieku Bronisław Malinowski odkrywał na Borneo
          plemiona, w których nie zdawano sobie sprawy ze związku między
          kopulacją a ciążą i narodzinami dziecka!!!!!

          A teraz pytanie? Jak przyroda zapewniła przemożną chęć do mnożenia
          dzieci i przemożną chęć do poświęcania im ogromnego wysiłku?

          Stworzyła dwa mechanizmy PRZYJEMNOŚCIOWE. Kopulacja jest przyjemna.
          Chowanie i opieka nad potomstwem jest TEŻ przyjemna (na poziomie
          narkotycznych substancji w mózgu powstających).

          Czy odczuwanie pociągu do chowania dzieci, przed ich poczęciem jest
          do czegokolwiek potrzebne? NIE.
          Wystarczy, że przyjemność z chowania dzieci pojawi się PO ich
          poczęciu. "Poczynaliśmy" więc dzieci nie dlatego, że antycypowaliśmy
          przyjemność w ich chowaniu, ale dlatego, że chcieliśmy KOPULOWAĆ.
          Gdy dziecko się pojawiało, PRZYRODA uruchamiała w nas (i uruchamia
          nadal) ROZKOSZ z opieki nad takim maluchem.

          Taką samą rozkosz czuje głupia kura siedząc na jajach - zamiast
          chodzić za dżdżownicami - bo przyroda (ewolucja) wytworzyła rozkosz
          kładzenia się na wapiennych skorupkach łagodzących swędzenie od
          kwasu jaki się wydziela w skórze po złożeniu jaj!!!!!!!!!!!!

          Podsumowując.
          Impuls seksualny prowadził do dzieci. Pojawienia się dziecka
          wyzwalało impuls 9rozkosz) z opieki nad nimi. Opieki przekraczającej
          interes osobniczy! Taka ośmiornica, raz w życiu składa jaja. Potem
          ich pilnuje wachlkując nieustannie (i rezygnując z odżywiania), by
          wreszcie, po wykluciu, posłuzyć za pierwszyu pokarm własnej
          progeniturze.

          Rozwój świadomości (i technologii zapobiegania ciąży) zaburzył ten
          ODWIECZNY mechanizm funkcjonowania naszych organizmów. Kopulując BEZ
          POCZĘCIA osobnicy nie zdają sobie sprawy z ROZKOSZY jaka przychodzi
          po urodzeniu dziecka. Ich strata!
          • wj_2000 Re: dziecko postarza 13.03.08, 20:15
            Napisałem:

            > Otóż (jak narazie) ewolucja nie zderzyła się z
            > bardzo niedawno powstałą sytuacją, że ludziom tak się mózg
            > rozrósł, że odkryli relacje przyczynowo skutkowe

            Dokładniej, powinienem był napisać iż ewolucja zderzyłą się z tym
            problemem BARDZO NIEDAWNO i nie zdążyła zareagować. Jak niedawno to
            było, mogę zilustrować tym, że MOJA matka była najmłodszym 13-tym
            dzieckiem mojej babki!
            Rółwnież 13-tym dzieckiem swojej mamy była (urodzona w 1902 roku)
            gospodyni u jakiej we Włoszech wynajmowałem w roku 1968 pokój. "Co
            rok prorok", to była codzienność 100 lat temu. Na skali geologicznej
            100 lat to jak mikrosekunda. Dopiero co, zmieniła sie sytuacja.

            Można zgadywać jak ewolucja zareaguje na nasze nowe postawy.
            Prawdopodobnie tym, że za 50 - 100 lat w Europie życ będą Arabowie
            wyznający średniowieczne zasady.

            Może to i dobrze? Ja nie wartościuję nadszych zachowań współczesnych.

            Litościwie tylko, zwracam uwage "wygodnickim", że tracą BARDZO WIELE
            rozkoszy rezygnując z dzieci.

            Sam, jako 25 letni żonkoś czułem NIECHĘĆ do dziecka. Ale gdy już się
            przytrafiło...!!! Wszystkie wartości uległy przewartościowaniu!!
            Nie prze ROZUM. Nie przez to co wypada, czy nie wypada.

            Sama ROZKOSZ z zastąpienia wcześniejszych przyjemnych sposobów
            spędzania czasu, możliwością BYCIA z potomkiem!
    • sabbatha Re: dziecko postarza 13.03.08, 21:20
      Mam znajomych studnetów (2 rok - tak bywa), mieszkają w akademiku, studiują, mąż
      pracuje i dziecko ich nie postarzało :] I są okropnie szczęśliwi :] Ale Miśka
      też jest przecudowna i mało problematyczna :] Do tego dochodzi kilkadziesiąt
      cioć i wujków smile
    • kruk51 Re: dziecko postarza 13.03.08, 21:33
      Jeżeli masz takie problemy, to przestrzegł bym każdego faceta by się
      z tobą nie zadawał. Jesteś po prostu nie dojrzała. Mając po trzydziest
      ce i takie problemy to znaczy że jesteś zdrowo pierdyknięta.
    • mo25 tak to prawda - dziecko postarza 13.03.08, 22:09
      tu nie chodzi o zmarszczki ale tak jakos o ogolny odbior... moje kolezanki w tym
      samym wieku okolo 30stki bezdzietne wygladaja wlasnie jak studentki a te z
      dziecmi jakos tak powaznie na 35+.... nie wiem czemu? podobne ciuchy podobne
      fryzury a od czasu zostania matkami wygladaja jak jakies 10 lat starsze
      ciotki.... patrzac na nie odkladam decyzje o dziecku bo to mnie przeraza...sad
      • babcia47 Re: tak to prawda - dziecko postarza 14.03.08, 04:10
        na spotkaniu klasowym po 27 latach po maturze najlepiej (czytaj
        najmłodziej) wyglądały Te "dziewczyny" z naszej klasy, które miały
        aktualnie bardzo małe dzieci(jedna 1,5 roczne), wiec to chyba nie
        reguła..ja do niedawna uchodziłam za siostre swoich synów..teraz nie
        bywamy razem, bo mieszkają daleko, ale 3 lata temu na ślubie
        starszego wszyscy się jeszcze dziwili, ze ma taką młodą mamę.
        Zachowałam dowód ze zdjęciem kiedy miałam juz dwoje dzieci..wszyscy
        się śmieją, że wyglądam na zdjęciu jak małolata z podstawówki..Mam
        kilka koleżanek z liceum, które pozostały bezdzietne..bez
        kokieterii, ale wyglądają o 10 lat starzej..
        • jestem_trollem2 Re: tak to prawda - dziecko postarza 14.03.08, 11:13
          babcia47 napisała:

          > na spotkaniu klasowym po 27 latach po maturze najlepiej (czytaj
          > najmłodziej) wyglądały Te "dziewczyny" z naszej klasy, które miały
          > aktualnie bardzo małe dzieci(jedna 1,5 roczne), wiec to chyba nie
          > reguła..ja do niedawna uchodziłam za siostre swoich synów..teraz nie
          > bywamy razem, bo mieszkają daleko, ale 3 lata temu na ślubie
          > starszego wszyscy się jeszcze dziwili, ze ma taką młodą mamę.
          > Zachowałam dowód ze zdjęciem kiedy miałam juz dwoje dzieci..wszyscy
          > się śmieją, że wyglądam na zdjęciu jak małolata z podstawówki..Mam
          > kilka koleżanek z liceum, które pozostały bezdzietne..bez
          > kokieterii, ale wyglądają o 10 lat starzej..

          Na moim spotkaniu klasowym-10 lat po maturze,raczej młodziej wyglądały te
          bezdzietne,z dzietnymi to różnie,jedne wyglądały młodziej,drugie nie.
          Jedyna zauważalna w 100% różnica była w p...czkach.
          Niestety,ale testowane przeze mnie dzietne miały wielkie jak wiadro.
          Bezdzietne ciaśniutkie.
          Tylko jedna dzietna miała ciasną,ale ona była po cesarce.
          A jak tam u was (pytanie do panów,bo panie zawsze będą mówić,ze mają równie
          ciasne jak przed).
    • elizann Re: dziecko postarza 14.03.08, 08:47
      Mam dwoje dzieci, jedno duże 12 lat, drugie 3. Kiedy wychodzę
      z "młodym starszym" wiele osób nie wierzy, ze to mój synwink Mimo 35
      lat czuję się młodo i sadzę, ze wyglam młodo. Nie martwie się
      mijajacym czasem. uwielbiam moją rodzinę. cieszę sie sukcesami
      synka - starszy sportowiec lekkoatleta oraz szkolnymi osiagnięciami.
      Bawią mnie rozmowy z maluchem. znam na pamięc znowu wszystkie
      wiersze Brzechwy, Tuwima, Wawiłow i tak wszystkim dedykuja wiersz
      Danuty Wawiłow "Szybko".
      Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
      Szybko, szybko, stygnie kawa!
      Szybko, zęby myj i ręce!
      Szybko, światło gaś w łazience!
      Szybko, tata na nas czeka!
      Szybko, tramwaj nam ucieka!
      Szybko, szybko, bez hałasu!
      Szybko, szybko, nie ma czasu!

      Na nic nigdy nie ma czasu!

      A ja chciałbym przez kałuże
      iść godzinę albo dłużej,
      trzy godziny lizać lody,
      gapić się na samochody
      i na deszcz, co leci z góry,
      i na żaby, i na chmury,
      cały dzień się w wannie chlapać
      i motyle żółte łapać
      albo z błota lepić kule
      i nie spieszyć się w ogóle!

      Chciałbym wszystko robić wolno,
      ale mi nie wolno!

      Uwaga nie starzejmy sie szybko tyyyylkooooo wolnosmile
      I jeszcze jedno nam wszystkim potrzeba optymizmusmile
      • ataner1551 Re: dziecko postarza 14.03.08, 09:00
        postarza? mam 6 stkę..od 2 do 14 lat...mam 34 lat-i ludzie gdy dowiadują się o
        dzieciach są w szoku..po pierwsze nikt mi nie daje 30stki...po drugie,nie
        wyglądam żebym wogóle miała dzieci....życie w pospiechu ma swój atut..w
        pośpiechu nie ma miejsca na starzenie się
        • nogownik Re: dziecko postarza 14.03.08, 09:10
          A dokąd to tak się spieszysz? Do kolejnego dziecka? Wybacz, ale dla mnie ktoś,
          dla kogo jedynym celem w życiu jest wychowywanie dzieci, jest, delikatnie
          mówiąc, zacofany. Co Wy na to?
          • elizann Re: dziecko postarza 14.03.08, 09:32
            Jeśli chodzi o pospiech to osobiście nie lubię nie miec czasu i się
            ciagle spieszyć. Jeśli chodzi o wychowanie dzieci uważam, że
            wychowanie dzieci to ogromna sztuka. A połączenie własnych pasji z
            wychowywaniem dzieci to juz wyczyn smile Nie zgadzam sie z Twoim
            stwierzeniam dotyczącym zacofania osób wychowujących dzieci. Znam
            wiele matek, ktore nie pracują i zajmuja sie swoimi dziećmi. i wiesz
            są szczęsliwe. Ja pracuję i wychowuję swoje dzieci. Mam takie
            szczęście, że pracuję w szkole, uwielbiam swoją pracę, ciagle
            przebywam z dziećmi i chyba jeszcze nie "zdziwaczałam" i nie grozi
            mi to. Właśnie dzeci wnoszą w moje zycie, i sądzę, ze nie tylko w
            moje, wiele radości i optymizmu. Moi znajomi, nie związani ze
            szkoła, nie majacy dzieći często zazdroszą mi optymizmu i radości,
            którego oni nie umieja wykrzesać w swojej codzienności. smile
          • babcia47 Re: dziecko postarza 15.03.08, 16:22
            mam koleżankę, czwórka własnych dzieci, jedno przysposobione..studia
            skończyła, nurkuje, jest kuratorem, wiele czyta, dzieci jej i ona
            się szwendają po takich miejscach na świecie, że zazdroszczę(Chiny,
            Bliski Wschód, Ameryka, o Europie nie wspomnę)..a robią to mając w
            sumie ograniczone srodki i do dyspozycji jedynie "zaradność" i
            pomysłowość. Wszystkie dzieci studiują na wymarzonych kierunkach,
            niektóre na elitarnych uczelniach. I wierz mi że z tą osoba nie
            mozna sie nudzić..wiele mamuś z jednym dzieckiem ma w porównaniu z
            nia b.ograniczone horyzonty..
        • jestem_trollem2 Re: dziecko postarza 14.03.08, 11:06
          > postarza? mam 6 stkę..od 2 do 14 lat...mam 34 lat-i ludzie gdy dowiadują się o
          > dzieciach są w szoku..po pierwsze nikt mi nie daje 30stki..

          Zgadzam się z Tobą -ludzie nie dają Ci trzydziestki tylko 40-tkę.
          Po tylu dzieciach się nie dziwię.
      • matijas77 postarza 15.03.08, 21:14
        może postarza osoby po trzydziestce? widuję czasem pary prawie
        nastolatów z dzieciakami i nie wyglądają (te nastolaty) na
        postarzałe smile))
        ja tylko piszę, co widzę w lustrze, choć jak sięogolę, to jest
        lepiej i parę lat ubywa; a w ogóle to pytanie do panów, bo panie się
        pewnie nie postarzają, ot co! albo się postarzają, ale tylko ich
        koleżanki smile
    • kozak75.0 Re: dziecko postarza 28.03.08, 17:23
      Mój stary ma 65 lat a ja 33 i jestem młodszym bratem. pamiętam jak
      ojciec zwracał uwage wszystkich kobiet gdy jako szczeniak z nim
      szedłem. wstydu nie było i ja tez planuje dzieci ok 40-stki.
      Moja zona jest za.
        • matijas77 paradoks 31.03.08, 00:14
          paradoks jest taki, że fizycznie to najlepiej mieć dzieci tuż po
          dwudziestce, ale wtedy co się ma w głowie! a psychicznie i
          emocjonalnie to pewnie najwcześniej po trzydziestce (faceci). i co
          lepsze???
        • kozak75.0 Re: Kozak! 31.03.08, 17:59
          Tu tata kozaka.
          Syn mi pokazał bym sie wypowiedział. Ja teraz tez bym mógł znowu
          ojcem zostac ale wiek juz nie ten i sił brak. Dziecko to żaden
          wstyd! Nigdy! A jak w starszym wieku ojcem zostawałem to coraz
          młodziej się czułem.
          Cieszyc sie należy a nie o własne ego dbać. Przecież wy dla dzieci
          jesteście zawsze młodzi. Wstydzicie się dzieci bo kobiety na Wasz
          widok myślą żeście starzy? Co z Was za ojcowie. Mój stary siwy łeb
          nie pojmuje.
          • johnnysixcannons Re: Kozak! 31.03.08, 22:26
            kozak75.0 napisał:

            > Tu tata kozaka. wy dla dzieci
            > jesteście zawsze młodzi. Wstydzicie się dzieci bo kobiety na Wasz
            > widok myślą żeście starzy? Co z Was za ojcowie. Mój stary siwy łeb
            > nie pojmuje.

            To prawda,że jesteśmy dla dzieci ciągle młodzi.Moi rodzice
            zatrzymali się dla mnie na 40stce.Wtedy najlepiej ich pamiętam,byli
            w pełni sił i najszcześliwsi.Ja nie wstydzę się swojego dziecka
            przed nikim.Mogę sobie żartować,że na córkę mam lepsze rwanie w
            parku,ale nigdy nie wstydził bym się przed żadną kobietą ,że mam
            dziecko.Jeżeli z jakichś powodów zabrakło by mojej żony ,to w
            pierwszej kolejności zajoł bym się wychowaniem córki(czy raczej
            córek-bo druga zaraz będzie).Ewentualna-podkreślam ewentualna
            kobieta,która pojawiła by się w naszym życiu musiała by się
            dostosować do panującego układu.Czyli nie widzę dla niej tak
            naprawdę miejsca.
            Dziwnie sformuowana jest Pana odpowiedź.Dziwna teza,że na dzieci
            najlepszy jest czas po 40.Chyba czasjest wtedy,kiedy jest się na
            tyle dorosłym,żeby ponieść odpowiedzialność,będaco kwintesencją
            ojcostwa.
            • kozak75.0 Re: Kozak! 04.04.08, 12:23
              Dziwnie sformuowana jest Pana odpowiedź.Dziwna teza,że na dzieci
              > najlepszy jest czas po 40.Chyba czasjest wtedy,kiedy jest się na
              > tyle dorosłym,żeby ponieść odpowiedzialność,będaco kwintesencją
              > ojcostwa.

              To nie tak. Moja żona jeszcze doktorat robi i dopiero wtedy
              planujemy wziąć się za dorobek rodzinny. A że ja z zapałem wziąłem
              się za interesy to jesteśmy juz ustatkowani, mam ludzi którzy dla
              mnie pracują i po macierzynskim ja będę szedł na wychowowczy a żona
              będzie swoja karierę robiła. Obojgu taki układ pasuje więc się go
              trzymamy.

              A co do formy wypowiedzi to owszem dziwna poniewaz ojca poprosiłem o
              ostatnia odpowiedź bo nie ma to jak jawny przykład że późne ojcostwo
              to nic strasznego - ja praktyki nie mam ale mój ojciec mimo wieku
              nadal na siłownię biega i na basen chodzi bo jak mówi "trzeba będzie
              wnukom dorównać".

              PS> Tato dziękuje że nikt go nie okrzyczał na forum (on myślał że
              jego słowa były za ostre)


      • jaremax Re: dziecko postarza 15.04.08, 19:11
        -smile)) On ten istruktor znaczy się obligatoryjnie tak
        powiedział.Podejrzewam ,że Cię dobrze nie obejrzał -smile.
        Od studentów biorą mniej , od pracujących więcej wink. Pzdr.
        Chyba nie powiedziałeś , że pracujesz ! ? -wink)).
          • riki_i Re: dziecko postarza 13.06.08, 18:13
            Na spotkaniu naszej klasy, na którym byłem, najlepiej wyglądały dwie Panie z
            trójką dzieci i jedna z dwójką. Co do postarzania... Postarzają geny,
            środowisko, stresy i generalnie tryb życia. Niektóre Panie pod dziecku tyją i
            wyglądają nieapetycznie, inne nie. Trudno w tej materii generalizować
            • liberata Re: dziecko postarza 15.06.08, 01:21
              Ja się po dziecku zestarzałam. Przed - miałam 20 lat, urodziłam w
              wieku 29 i bęc! już miałam 30. Po drugim nie zestarzałam się wcale,
              nadal mam 30 lat i chyba tak mi już zostanie smile
              • matijas77 Re: dziecko postarza 22.08.08, 00:23
                Ostatnio bylismy rodzinnie w warszawskim ZOO, widziałem takie ilosci
                nastolatków z dziećmi, że dostałem normalnie szoku. Tych to nic nie
                postarzy, dziecko im chyba jeszcze ujmuje wieku. Skąd taki ich
                wysyp??? (Może dlatego że ZOO na Pradzewink?
                • zefirekk Re: dziecko postarza 22.08.08, 16:18
                  e no eno smile a może właśnie dziecko ich odmłodniło? ja mam 23 lata za miesiąc potomek się przeprowadzi na ten świat, a niejednokrotnie za plecami słyszałam komentarze "starszych pań" - "co to się dzieje, żeby 17-nastolatki miały dzieci". Nie moja wina, że wyglądam tak młodziutko big_grin mój chłop ma 26 lat i też wygląda na nastolatka. Więc pewnie jak nas razem widzą, to myślą, że my jakaś patologia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka