Dodaj do ulubionych

Mój pies i jego historia

30.10.14, 16:21
Od miesiąca jestem posiadaczką psa. Nie dlatego że bardzo chciałam, ani że sobie to zaplanowałam. Pewnej niedzieli wybrałam się do lasu na spacer a pies przywiązany był do drzewa sznurkiem do słomy, na potrójną pętelkę. Zero szans na przeżycie no chyba że ktoś znajdzie. Znaleźliśmy my, pies cały w kleszczach, chudy, brudny i cholernie przestraszony. Maszynka do usuwania kleszczy, porządna kąpiel, dwa dni spania właściwie bez przerwy. Felek (bo takie imię dostał) bał się właściwie wszystkiego, i oglądał za wysokimi blondynkami w jaskrawej odzieży. Weterynarz ocenił wiek na jakieś 4 miesiące, kim trzeba być by psie dziecko przywiązać do drzewa?

Felek kocha mnie miłością bezgraniczną, co oczywiście bywa i kłopotliwe, bo chciałby się cały czas przytulać i całować big_grin Trochę cierpi na lęk separacyjny, ale zostaje w domu ładnie, od kiedy wie że zawsze wracamy.
W ciągu miesiąca wyrósł z niego pewny siebie łobuz za którym szaleje cała rodzina moja i mojego narzeczonego. Jest kobieciarzem, żaden mężczyzna nie ma takich względów jak znane mu kobiety.

Ja po każdym spacerze na którym jest chwalony pod niebiosa (Felek to najprawdopodobniej niemiecki terier myśliwski), po każdym przytuleniu i każdej zabawie, ciągle zastanawiam się jak można było zostawić tak cudowne zwierze. I chociaż trauma Felka minęła już i jest coraz lepiej, ja w sobie pielęgnuje uczucie traumy wobec ludzi, mimowolnie.
www.dropbox.com/s/s7tq220ogea6o6e/2014-09-27%2007.52.14.jpg?dl=0
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:24
      Brawo.
      • viola_tricolor Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:28
        Dobro powraca!! Ja mojego psa też znalazłam, był grudzień, mrozy, a on miał tylko cztery miesiące. Sikał w domu, czym doprowadzał minie do szału, gryzł wszystko, straciłam wiele ulubionych butów. Nigdy bym go nie oddała.
    • morgen_stern Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:24
      Biedny piesek, super, że go znaleźliście.
    • atena12345 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:25
      cudny Felek! big_grin
      a ten kto go zostawił to: pip, pip, pip....
      może też go ktoś przywiąże kiedyś do drzewa i zostawi. Mam nadzieję
    • zlotarybka_1 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:26
      jezuniu, ja ckliwa nie jestem, ale lezka w oku sie zakrecila.
      Super, ze znalazl taki dom jak Twoj. Duzo rodzinnego szczescia zycze.
      Piesek cudny.
    • kulawa.stonka Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:27
      Brawo!
      Dobrze, że trafił na Was smile

      Wygląda na sympatycznego big_grin
    • elle.hivernale Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:29
      O jaki fajny zając.
      Najfajniejsze, najwierniejsze zwierzęta miałam z przypadku, niech się Felek zdrowo chowa.
      • sandrasj Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:31
        a to jeszcze pokaże jak on na mnie patrzy big_grin

        www.dropbox.com/s/cwnkqa00zb1uvn3/2014-10-13%2020.35.27.jpg?dl=0
        • elle.hivernale Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:32
          A co jadłaś? smile
          • sandrasj Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:36
            nic nie jadłam big_grin jak jem to mnie trąca łapą i przekrzywia głowę "co tam masz?"
        • zottarella Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 20:11
          Ależ on na Ciebie patrzy z miłością... ehhh wzruszyłam się crying
        • drinkit Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 20:20
          znam to spojrzenie
    • mamaemmy Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:31
      Slodki smile
      Fajnie,że trafił na tak dobrych ludzi jak Wy smile Zobaczysz,że przyniesie Wam szczęście smile
    • antyideal Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:34
      Smutna historia, ale jaki piekny finał smile
      Przeuroczy piesio.
      • cersei8 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:48
        Smutna historia, jakich niestety wciaz wiele, ale za to ze szczesliwym finalem smile.
        Przyniesie Wam szczescie tak jak Wy jemu smile.
        Chociaz serce sie sciska ze wspolczucia co to malenstwo musialo przezyc samo w lesie, czekajac na smierc glodowa sad

        Tez sie zastanawiam jakim trzeba byc czlowiekiem zeby tak krzywdzic niewinne zwierzeta, po prostu nie umiem sobie wyobrazic co mysli taki "czlowiek".
        Ja mam taka kotke po przejsciach i patrzac na nia mysle za co i jak mozna tak skatowac kota zeby potrzebna byla az amputacja lapki i jeszcze dwie inne operacje sad.
    • amoreska Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 16:42
      Dobrze, że pies trafił właśnie na was.
    • eo_n Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:03
      Piękny!
      I pięknie się nim zajęłaś smile
    • melancho_lia Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:23
      Moi rodzice tez przygarnęli taka bide. Znaleźli ja w lesie na grzybach, takze przywiazana do drzewa. Teraz to najwierniejsza sunia. Na poczatku wszystkiego sie bala, zwłaszcza wychodzenia na spacer na smyczy. Nawet szczekac sie bala.
      • wioskowy_glupek Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:34
        super wink
      • 3-mamuska Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:37
        Bo ludzie to najgorsze bestiesad dlatego sa w stanie zrobic cos takiego.

        Oczywiście nie wszyscy, pies jest tak cudny ze nie wiem czym musiała byc taka osoba.

        Wspaniałe ze znalazł u was dom. CUDNY smile
        • verdana Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:45
          Pies najwyraźniej w końcu miał szczęście. W też mieliście szczęście. Oby szczęścia nie mieli ci, co go zostawili.
        • konwalka Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:53
          no i znowu becze
          ale ja cały czas teraz becze czegoś
    • heca7 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:46
      Znajomy mojej matki podobnie znalazł psa. Było późno, wracał skądś, zima, mróz. Przechodził obok lecznicy weterynaryjnej. I zwrócił uwagę na przywiązanego do drzewa obok psa. Trochę go zdziwiło bo duży mróz był i tylko do tej lecznicy w tym miejscu mógł wejść właściciel. Więc i on wszedł. Lekarka jak usłyszała , że jakiś pies stoi przywiązany od razu wiedziała o co chodzi. Nie dalej jak pół godziny wcześniej przyszła kobieta aby uśpić rocznego, zdrowego psa. Bo go nie chciała. Lekarka się nie zgodziła. Kobieta wyszła i jak się okazało przywiązała do drzewa przed lecznicą. Znajomy psa zabrał i do dziś ma smile
    • sonia-3 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:48
      Piesek cudowny. Wy też jesteście cudowni. Ale powiedzcie mi, jak takie nic, które przywiązało psiaka w lesie może spać w nocy. Nie pojmuję.....
      • niutaki Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:58
        fajny ma pyszczeksmile
    • arwena_11 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 17:56
      Ja 1 maja 1999r znalazłam swojego cudnego psa. Wyszedł z lasu, ledwo trzymał się na nogach. Na tylnych łapach miał dredy. Po bliższym zapoznaniu okazało się że miał przeciętą szyję na gardle i skórę wyciągniętą do samej ziemi ( ogromny stan zapalny, było tam bardzo dużo ropy i to ona tak rozciągnęła skórę, jak sznur przeciął skórę to się wylała ). Lekarz znalazł w ranie ( prawie 2 cm w głąb ) kawałki sznura. Jakieś bydle przywiązało go do drzewa w lesie, a jak się potem okazało, okoliczne wieśniaki szczuły go psami.
      Pies okazał się pięknym 1-1,5 owczarkiem niemieckim, mądrym, kochanym i cudownie wiernym. Prawie rok trwało wyprowadzenie go zdrowotnie. Moje dzieci go uwielbiały a on je pilnował, nikt do wózka się nie zbliżył bez mojej zgodysmile
      Odszedł za tęczowy most we wrześniu 2009 r. Był z nami pięknych 10 lat.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ve/kf/hozs/p8raC7jGh8meQk0iyB.jpg
      • killa_bunnies Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:59
        japie... uncertain piękny pies, mam duży sentyment do owczarków.
        i nie mogę czytać takich historii, bo zaczynam wtedy widzieć na czerwono.
    • jesienna.nuta Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:02
      Śliczny pies. Jam ma koty ze śmietnika, cudem odratowane. Też mnie czasem lubią smile
      • jesienna.nuta Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:03
        Przepraszam za błędy. Wzruszyłam się i błędów przez łzy nie widziałam. Macie fajne psy.
      • arwena_11 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:07
        Teraz też mam kota, mojego pierwszego. Córka miesiąc temu przyniosła bidę z podwórka, chorego 2 miesięcznego ważącego 300g. Teraz jest już duużysmile waży całe 800g i ma 3 miesiące. Tylko że nadal jest to połowa tego minimum co powinien ważyć (koty w jego wieku powinny ważyć od 1,5 do 2,2 kg )
        • sandrasj Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:13
          Miłością się podtuczy, spokojnie. Felek nadal ma wystające żeberka jak się go głaszcze, przez pierwszy tydzień rzucał się tak łapczywie na jedzenie że po sekundzie miska pełna z górką była pusta. Jak się zorientował że jedzenia nie braknie to wyluzował. Przybrał już dwa kilo smile
          • elf1977 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:32
            Cieszę się, że przygarnęłaś bestię. Ja od zawsze uwielbiałam psy, przewinęły się i takie znajdy, niektóre z traumami, inne paskudne i agresywne, a nawet bez oka.
            Dziś mam pieska rasowego, rodowodowego, po raz pierwszy w życiu, ze względu na włos, ktory nie alergizuje mojego męża i córki.
          • capa_negra Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 23:53
            Karm go i 4- 5 x dziennie po trochę, a pomiędzy podrzucaj ekstrasy typu mały plasterek czegoś pysznego czy psi przysmak.
            Gdy się zorientuje, że jedzenie jest zawsze dostępne przestanie objadać się na zapas.
            Wtedy ustal mu stałą porę posiłku.
            Moje towarzystwo jada ok 17, natomiast chrupki "samo zuo" dostępne są cały czas.
            Generalnie to wiedzą, że o 17 będzie gotowane, albo kromki wiec suche ruszą ewentualnie w nocy jak któreś niedojedzone.
            Jeśli czasami zdarzy się, że do jedzenia są tylko chrupki to cóż ....wolą nie żreć .
            Nie rozpaczam wink
        • bei Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:19
          Szklę oczy , psinka miala tyle szczęścia, jak to mówią " po burzy słońce)
          Dziewczyny, jesteście SŁONECZKAMI smile


          A dzisiaj zadzwonila do mnie kolezanka.
          Jej kot chorował, zdiagnozowano raka, kocina byla już w złym stanie.
          Jej mąż nic nie mówiąc rano zabral kota ze sobą ( piąta rano) i pojechał.
          Godzinę później zadzwonił, ze zostawi chorego kota w lesie, by nie placić za ostatnią pomoc u weterynarza ( znajoma podjęla decyzję w klinice, ze jak się pogorszy to trzeba będzie kota uśpić)
          Pojechala szukac Momo, ale go nie znalazła. Wyobrazacie sobie smutek a zarazem złośc na męża?
          • arwena_11 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:31
            chyba bym spakowała mu walizki i wywiozła do lasu. Nie mogłabym być z kimś takim.
          • elf1977 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:34
            Trzeba być kimś kompletnie bez serca, żeby tak potraktować chore zwierzę. Już lepiej by zrobił, gdyby żal było mu kasy, gdyby własnoręcznie kark mu skręcił.
          • niutaki Bei:( 30.10.14, 18:34
            powiedz prosze, ze zartujesz.....zatluklabym sk.rwysyna.....biedny kotcrying
            • elf1977 Re: Bei:( 30.10.14, 18:39
              Nie wyobrażam sobie, żeby po latach można chore zwierzę zostawić w lesie. Nie obracam się wśród ludzi, którzy tak by potraktowali zwierzaka. Moi rodzice nigdy wiele pieniędzy nie mieli, ale na ten zastrzyk po nastu latach służby psiej - stówka się znalazła. Umieranie zwierzaka jest strasznym przeżyciem, ale powinno mu się umożliwić jak najlżejsze odejście z tego świata.
          • derena33 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:42
            Co za bydle z tego meza.

            Ja mam wszystkie zwierzeta przygarniete 3 koty i piessmile jeden ze smietnika, jeden z ogrodkow dzialkowych a jeden byl rozjechany na drodze. Pies noca przyblakal sie do nas. Po przeprowadzonym sledztwie okazalo sie ze uciekl patologii. Cudne zwierzakiwink
          • berdebul Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:48
            Nie wpuściłabym gada za próg. Dopóki nie znajdzie kota.
          • killa_bunnies Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 19:01
            powiedz, że to żart, proszę.

            bez kitu, nie mogłabym być z takim tępym, nieczułym sku...synem uncertain
          • inguszetia_2006 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 20:23
            bei napisała: Wyobrazacie sobie smutek a zarazem złośc na męża?
            Witam
            Nie wyobrażam sobie "złości" na męża. Już bym mu walizy za próg wystawiała. Między nami byłby koniec. Definitywnie. Po prostu uznałabym, że jest OBCYM w moim domu, że go nie znam i że się go boję.
            Pzdr.
            Ing
            • zottarella Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 09:18

              >i że się go boję


              No właśnie, na miejscu tej żony bałabym się zachorować, bo co zrobi mąż jak terapia będzie wymagała dużych nakładów finansowych? uncertain
          • szpil1 Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 09:13
            Złość? Chybabym po pysku natrzaskała s.....a. I nie wyobrażam sobie jak być dalej razem? Czy znajoma jeszcze kota szuka? Moze dać ogłoszenie w okolicach, może kot sie gdzieś przybłąka i ktos go rozpozna? sad
          • default Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 09:37
            bei napisała:

            > Wyobrazacie sobie smutek a zarazem
            > złośc na męża?

            Smutek ??? Złość ??? No sorry, albo sobie ironizujesz (mam nadzieję...), albo samej niewiele Ci do tego skur... brakuje !!! Przecież to są pojęcia absolutnie nieadekwatne do uczuć, jakie wzbudza taka postawa !
            O ile nie zabiłabym takiego kogoś osobiście gołymi rękami, to na pewno wygnałabym z domu + postarałabym się zrobić wszystko, by pociągnąc go do odpowiedzialności karnej.
    • jagienka75 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:11
      piękny jestsmile
      nigdy nie zrozumiem tych, którzy pozbywają się w bestialski sposób zwierząt.
      to nie ludzie, tylko potwory.
      • abasia0 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 18:44
        Ja spokojnym człowiekiem jestem ale nienawidzę ludzi o takich kamiennych sercach. Dzika kotka w ogródku zostawiła mi potomstwo i przez całe lato miałam robotę z maluchami i szukaniem im domu. Szczęśliwie się udało.
    • killa_bunnies Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 19:05
      wspaniale! smile
      gratulacje, śliczna psina smile
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 19:16
      Felek ma przesympatyczną mordkęsmile)
      super, że trafił na Wassmile
      Ok. 3 tyg. temu do naszych przyjaciół również przyplątał się piesek (skundlowaciały wilczur). prawdopodobnie błąkał się po ich ulicy kilka dni, aż w końcu przyjaciółka zaczęła mu dawać jeść, potem wpuściła na podwórko... A że pies utykał-zaprowadziła go do weterynarza, który go odrobaczył i podleczył. Pies został u przyjaciółki i jej męża. Jego psia miłość jest kompletna i nieograniczona: skacze radośnie, gdy wracają z pracy, łasi się i ociera o nogi, macha ogonem....Ostatnio w ramach wdzięczności przynosi pod drzwi wejściowe szczury, które sam łapie... (mieszkają 6 km za miastem)
      W każdym razie podbił serca domowników, którzy już nie wyobrażają sobie, iż psa mogłoby nie być..smile)
      • atena12345 Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 09:12
        wielkanocnaniespodzianka napisała:


        > ....O
        > statnio w ramach wdzięczności przynosi pod drzwi wejściowe szczury, które sam ł
        > apie...

        big_grin
    • drinkit Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 20:19
      Bardzo wzruszająca historia. Jesteś dobrym człowiekiem, ze przygarnęłaś pieska. Śliczny jest (mam słabość do terrierowatych). Powodzenia w chowaniu!
    • inguszetia_2006 Re: Mój pies i jego historia 30.10.14, 20:28
      Witam
      Fajna psina. Bardzo się cieszę, że jest wasza. I w ogóle cieszę się, że żyje i jest takim fajnym Felkiem;-D Ucałuj psią mordę ode mnie.
      Pzdr.
      Ing
    • szpil1 Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 09:09
      Cudny, kojarzy mi się z królikiem smile
    • default Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 09:42
      Gratuluję - Tobie i psiakowi.
      U mnie teraz, po odejściu ostatniej naszej rodowodowej arystokratki, też mamy same przybłędy i wyrzutki, z różnych opresji ocalone.
      A Twój piesek jako żywo z fizjonomii przypomina sunię, którą z kolei moja córka 3 lata temu w podobnych okolicznościach znalazła na wakacjach będąc - i też oczywiście przygarnęła smile
    • hema14 Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 10:02
      Brawo za pomoc okazaną temu psu. To oczywiste, że przywiązania psa do drzewa i porzucenie jest okropne, nieludzkie.
      Ja jestem "w przededniu" decyzji o posiadaniu psa, toteż gdy biegałam z mężem po okolicy (teraz ciemno i biegamy już tylko po mieście) nawet specjalnie rozglądałam się czy nie ma tam jakiejś porzuconej psiej istoty, dla żartu powiem, że biegałam tyle, rozglądałam się i nic, a inni zupełnie niechcący faktycznie te uwiązane psy znajdują! Ale może to po prostu dobrze świadczy o moich okolicach i mieszkających tu ludziach, że nie porzucają psów w ten sposób, wierzmy w to.
      Piesek śliczny smile
      • arwena_11 Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 10:26
        Hema jak chcesz dać psu nowe życie i zyskać wiernego towarzysza, to zajrzyj na strony
    • garrotka Re: Mój pies i jego historia 31.10.14, 16:35
      ja swojego psiaka mam dzięki ogłoszeniu, które znalazłam ma myzoo- jeden facet miał do oddania trzy szczeniaki, kundelki - docelowo małe. Zwykłe brązowe mieszańce o wspaniałych oczach i takim stopniu słodkosci, ze jak zobaczyłam zdjęcia, to stwierdzilam, ze to jest ten moment na adopcje pieska. Dzieki temu w domu jest teraz radosniej, dzieciaki są zachwycone, bo to nasz pierwszy pies - Sonia smile ma sie swietnie, rosnie zdrowa i juz na tamtym portalu ma swoj wlasny profil, ten pan moze teraz widziec jak ona rosnie i ze zapewniamy jej najlepsze warunki do zycia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka