klamkas
12.12.14, 00:04
Jak sobie radzicie?
Dziś spędziłam drugi dzień pod rząd w domu (w sensie nie wychodzę do pracy) i zaliczyłam: wizytę komianiarzy (?) z kalendarzykami, ze 3 ulotkarzy, dresiarza z rozchichotaną panienką podających się za "energetykę" (?!) i oferujących zniżki cen gazu (na informację, że nie mam nawet instalacji, bo została usunięta X lat temu pan niewzruszony powiedział, że położą swoją za darmo, na co panienka zachichotała), przedstawiciela Greenpeace, pana od kablówki X robiącego ankietę na temat "czy chciałby pan/pani mieć dostęp do naszej sieci" i najlepsze - przed chwilą, to jest o 23.15 jeden pan obdzwonił wszystkich sąsiadów mówiąc, że jest głodny i mu zimno a do domu nie pójdzie bo tam czeka żona (pijany w sztok, zupełnie obcy, na pewno nie mieszka w naszym budynku). Rozmawiać nie chciał, dokumentów nie miał, wezwaliśmy policję. Brama zamknięta, z video domofonem, sąsiedzi zapierają się, że nie wpuszczają przygodnych domokrążców. Sami sobie otwierają? Czekają na okazję?
Jak się bronicie?