Dodaj do ulubionych

Jedzenie w podróży

01.08.17, 22:46
W przyszłym tygodniu jedziemy na urlop, czeka nas długa droga, pierwszego dnia ok. 900 km. Moje dzieci z frakcji "kotlecik z kurczaka z chlebem", w podróży jedzą sporo, ale jezeli będzie tak gorąco to średnio uśmiecha mi się robienie kotletów. Na pewno zjemy kolację jak dojedziemy na nocleg, ale co zabrac na drogę, jezeli bedzie taki upał? Podrzućcie jakieś pomysły (zawsze zostaje awaryjnie McD).
Obserwuj wątek
    • 18lipcowa3 Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 22:53
      lodówkę samochodową masz?
      duzo wody, zimnej
      ja bralam kabanosy, masło, serki, owoce
      MCdonald był tez i owszem byle nie Francja, tam syf straszny
      kotlety z chlebem tez fajna opcja
      • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:06
        Lodówki nie mam. Może te kotlety upiekę? Chociaż myślałam o czymś lżejszym... z owoców na pewno wezmę borówki amerykańskie.
        Jedziemy do Chorwacji, przez Czechy i Austrie. W Czechach mamy świetne miejsce na obiad, tyle że nie po tej właściwej stronie autostrady wink
        • anetapzn3 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:39
          A stawaliście kiedyś w Rosenbergu w Austrii? Polecam.
          Wklejamlink po ang. bo nie wiem czy znasz niemiecki. Dobre jedzenie, szybko, bufet etc. Polecam.
          Nie wiem, jak wam to godzinowo i trasowo wyjdzie.
          Załączam też mapkę Rosenbergów.
          https://www.rosenberger.cc/files/rosenberger/userdata/Oesterreichkarte_Standorte_en_2.png

          Co do jedzenia to sprawdzają się u nas: obsuszana wędlina, kabanosy, nuggetsy takie na raz, jakieś małe paszteciki np. w cieście francuskim, bułeczki drożdżowe.
          • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 20:56
            W rosenbergerze stawaliśmy na odpoczynek i toaletę, ale nigdy na jedzenie.
      • malgosia.w Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:06
        Ciasto francuskie nadziane czym lubicie, u nas były zawijaski z szynką i sosem pomidorowym a druga wersja z pieczarkami

        Hitem w drodze okazały się pierogi z serem podżerane na zimno, dzieło i dar od babci
        • karme-lowa Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:08
          Jajka na twardo☺
          • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:09
            Z kiszonym ogórkiem i pomidorem 😉
            • karme-lowa Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:12
              sara.korska napisał(a):

              > Z kiszonym ogórkiem i pomidorem 😉
              😁.
              Ty się śmiej, a ja właśnie te jajca zapamietałam z wakacyjnych podróży z rodzicami😂😂
          • solejrolia Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:10
            i pomidor .
            i koniecznie solniczka
            bufetprl.files.wordpress.com/2015/10/kuchenne2.jpg
            smile
            • karme-lowa Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:14
              solejrolia napisała:

              > i pomidor .
              > i koniecznie solniczka
              > bufetprl.files.wordpress.com/2015/10/kuchenne2.jpg
              > smile
              Tak! I pomidor. Uwalona potem byłam cała.
              A solniczkę też taką miałam😝
        • ichi51e Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 07:22
          Coasto francuskie fajne ale wszedzie beda miec okruchy
    • solejrolia Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:09
      kotlecik w bułce/w chlebku jest ok!

      ja np przygotowuję bułki w stylu: wielkiezarcie.com/przepisy/buleczki-drozdzowe-na-ostro-30049756 wielkiezarcie.com/przepisy/bulki-faszerowane-pieczarkami-30087354. mini pizze, czy inne focaccia z ziołami,
      kanapki zwykłe też czasem szykuję.
      jako przegryzki mamy serek żółty w formie paluszków, kabanosy, słone paluszki, albo talarki (z lajkonika), batony zbozowe, banany, jabłka, orzechy (bakaland takie fajne teraz małe mixy ma w ofercie, np słona ona, czy sport vital)
      to tak mniej więcej.
      • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:10
        Pewnie że kotlecik jest ok, ale trzeba go przygotować, a mnie sie nie bardzo chce 😉
    • best_bej Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:09
      Orzechy! Suche, nie brudzą, syte. Kupuję na kg w auchanie, w lidlu prażone, słone migdały. Najtańsze oczywiście ziemne, ale syf po nim niemilosierny.
      • karme-lowa Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:17
        Zrób kotlet z piekarnika. Kupuję w biedronce bo jakoś mało czyszczenia przy nich. Nawet nie rozbijam. Na to sól, pieprz ziołowy, tymianek i połóż trochę masła na każdą pierś. Piecz do zrumienienia. Zero roboty. Potem do bułki/chleba, ewentualnie ketchup.
    • sundry Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:15
      Może tortilla z warzywami? Ja jadłam wafle ryżowe, ale to bardziej jako przekąska, bo nie bardzo się nimi najadam.
    • tt-tka Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:21
      Jesli dzieci jedza gotowe paszteciki (z miesem, z pieczarkami, z soczewica), to je po prostu kup. Jesli nie - odzaluj te kilka minut i usmaz/upiecz kotlety z piersi kurczaka, to naprawde chwila. Pomidory odradzam (mycie dzieci, siebie i auta gwarantowane), lepiej ogorki - maja sporo wody i nie brudza az tak smile
      Duzo picia i raczej malo slodkie.
      a w ogole trasa biegnie przez kraje cywilizowane i z turystyczna tradycja, na pewno znajdziesz jakas godziwa knajpke po drodze smile
    • muchy_w_nosie Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:31
      Jak masz,w samochodzie klimatyzację to śmiało bierz kotlety czy kurczaka. Ja lubię kanapki, paluszki, jabłko, woda do picia i ewentualnie herbata w termos, biorę jeszcze ze 2 deserki w słoiczkach, bo nawet ja lubię zjeść. Po drodze jakieś frytki, kilka kaw, lody. Tylko że my jeździmy po 300 km i w tym czase mamy 2-3 przystanki bo moje dziecko i ja z tych co co chwilę chcemy siku, a to dupska nas bolą od siedzenia, no musimy chociaż z dwa razy na 10 min się zatrzymać. Wycieczka samochodem do Chorwacji to dla nas abstrakcja, my 450 km nad morze polskie nie dajemy radę
      • muchy_w_nosie Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:35
        Ostatnio ubawił mnie do łez artykuł na gazecie jak zająć dzieci w podróży ... jadąc do koleżanki na drugi koniec Wrocławia mój syn się mnie 3 razy pyta ile jeszcze a to 30 min drogi wink
      • karme-lowa Re: Jedzenie w podróży 01.08.17, 23:35
        muchy_w_nosie napisał(a):

        Wy
        > cieczka samochodem do Chorwacji to dla nas abstrakcja, my 450 km nad morze pols
        > kie nie dajemy radę
        Siostro!
        Dlatego też do Chorwacji nie jeździmy. Dla mnie problem to 250 km😔.
        W tym roku nad morze mamy 550 km i czarno to widzę.
        • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 06:10
          Moje dzieciaki są przyzwyczajone do długich tras, z Łodzi nad morze (na Hel) mamy 400 km i zdarza sie nam przejechać tą trasę bez zatrzymywania.
          Teraz przystanki będziemy robić, poza tym jedziemy z noclegiem.
          Dziękuję za wszystkie podpowiedzi. Pomidorów nie biorę, co najwyżej koktajlowe. Klima w samochodzie jest 😃
    • lidek0 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 07:11
      Nie lubię mokrych rzeczy do jedzenia bo łatwo się pobrudzić, pomidory jeśli już to na raz koktajlowe, do samochodu generalnie nic poza wodą nie bierzemy /wcześniej obczajamy trasę gdzie co można zjeść/ , jemy tylko na przystankach poza samochodem, nie lubimy się objadać bo w podróży trawienie spowolnione jest, na przystankach o ile to możliwe zupy.
    • ichi51e Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 07:21
      Nie mozecie sie gdzies zatrzymac te 900km? Nogi rozprostujecie i zjecie
      • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:15
        Nie wiem, jak dla autorki, ale dla mnie długie postoje na jedzenie to wydłużanie i tak długiej już w tym przypadku trasy...
      • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:29
        Możemy i pewnie tak zrobimy, ale moje dzieciaki i tak lubią zjeść w samochodzie
    • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:13
      Kanapki , banany , jabłka, kabanosy. U mnie idzie jeszcze actimel. Ja też jeżdżę bez lodówki w zeszłym roku Korcula smile wozimy tylko torbę termiczną z wkladami. W niej właśnie to jedzenie na dwa dni drogi. Jak za mało to kolacja w hotelu gdzie śpimy . Rano śniadanie i w drogę. Kotletow i jajek nie biorę wink choć moja mama kiedyś mnie namawiala abym zabrała w trasę kotlety schabowe surowe tylko stluczone i na parkingu przy autostradzie , na kuchence gazowej (nigdy nie bierzemy do Cro) je usmażyla big_grin żeby dzieci zjadly coś zdrowego...
      Dzieci troje.
      • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:23
        Piękny pomysł z tymi kotletami 😃 moj tata z tej samej frakcji- ja jechałam w tym roku na dwa razy 1700 km do Grecji, chciał mi dać taki ładny kawałek schabu (surowy) ☺niezły byłby jego stan po 2 dniach wink
    • annpierle Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:23
      My bierzemy obrane i pokrojone ogorki oraz obranie i niepokrojone marchewki. Na podgryzanie w trakcie.
      • kolpik124 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:57
        A my żelki i mentosy...
        • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:43
          Nie wiem, czy ematka zabierająca w podróż żelki i mentosy zamiast pysznego jagielnika powinna o tym pisać tak publicznie tongue_out
          • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:52
            big_grin spodziewałam się że prędzej czy później padnie propozycja marchewki pociętej w słupki.
            • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:15
              Chciałabym widzieć tę przepyszną pociętą marchewkę po kilku godzinach w aucie wink
              • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:24
                Ja chciałabym widzieć minę moich dzieci kiedy im zaproponuje marchewkę wink
                Żeby nie było owoce i ogórki/pomidory jedzą na kilogramy ale marchewkę tylko z rosołu.
                • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:43
                  Uff, czyli nie wypadają tak źle jak na ematkowe dzieci wink Gdybyś napisała, że jedzą tylko frytki, parówki i danonki, to byłoby bluźnierstwo.
    • an.16 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:44
      Nic, ew. jakiś twardy owoc. Nie znoszę żarcia w samochodzie, syfu, okruchów rozwalonych pór posiłków i napychania się byle czym. Jak zgłodniejemy zatrzymujemy się przy restauracji czy barze i jemy. Normalnie, jak ludzie. Nawet jak dzieci były bardzo małe tak robiliśmy.
      • kolpik124 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 08:54
        No właśnie, na takim dystansie i tak się trzeba 2-3 razy zatrzymać na toaletę i to prostowanie nóg. Można stanąc na stacji benzynowej, tam zawsze są jakieś knajpki, zjeść na spokojnie własny prowiant albo zamówić coś. Postój na posiłek nie musi oznaczać 2godzinnego obiadu. Lepsze to niż gimnastyka z jedzeniem i napojami w czasie jazdy
      • lady-z-gaga Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:21
        Tyle, że dzieci bywają głodne "na już", a jadąc autostradami czasem trzeba długo czekać na możliwość zjedzenia w restauracji.
        • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:44
          A jakość jedzenia w tych "restauracjach" pozostawia często wiele do życzenia uncertain
          • an.16 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:13
            A dlaczego wyraz "restauracje" wzięłaś w cudzysłów? Nie znasz, nie wierzysz że istnieją? Wiesz, dla mnie jakość zimnego kotleta usmażonego w tłuszczu pozostawia wiele do życzenia. Ale jak kto woli ...
            • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:18
              No bo przy stacjach benzynowych to przeważnie nie są restauracje w pełnym tego słowa znaczeniu, tylko paskudne bary, gdzie nie uświadczysz nic lepszego niż frytki czy schabowy na starym oleju. Już lepszy ten kotlet własnej roboty niż fast foodowy smile
              • ichi51e Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:19
                E nieprawda sa tez fajne knajpki
                • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:41
                  Może nie miałam szczęścia- napisałam zresztą "przeważnie", nie wykluczam, że mogą być perełki.
              • anetapzn3 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:20
                sundry napisała:

                > No bo przy stacjach benzynowych to przeważnie nie są restauracje w pełnym tego
                > słowa znaczeniu, tylko paskudne bary, gdzie nie uświadczysz nic lepszego niż fr
                > ytki czy schabowy na starym oleju

                I tu się bardzo mylisz. Widocznie nigdy nie pokonywałaś trasy przez Austrię do Chorwacji. Radzę pojechać tą trasą i pózniej dopiero się wypowiadać.
                • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:42
                  Dawno jej nie pokonywałam, to fakt- i zawsze z własnym prowiantem jechałam. Napisałam zresztą "przeważnie", nie wykluczam, że mogą być perełki.
                  • anetapzn3 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 12:03
                    W Czechach fakt, jest tylko Rohlenka z KFC, Subwayem i barem z czasów filmu Kobieta za ladą, przy drodze tranzytowej (plus Rohlenki to duża ilość toalet, ale płatnych), ale w Austrii jest pod tym względem bardzo porządnie, różne mniejsze, większe gospody i inne. Ceny w Austrii też normatywne.
                    • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 21:00
                      Ja zawsze jeździłam przez Węgry, może też dlatego.
                      • kolpik124 Re: Jedzenie w podróży 03.08.17, 07:26
                        No i ze sknerstwa nigdy nie wysililas się na to, aby dowiedzieć się, że na Węgrzech przy zjazdach z autostrad jest dużo fajnych niedrogich csard z bardzo dobrym jedzeniem
                        • sundry Re: Jedzenie w podróży 03.08.17, 07:42
                          Hmm, a to sknerstwo to gdzie wyczytalas? Gdzieś napisałam, że mi kasy żal było? Główną przyczyną była niechęć do przedłużania już i tak długiej podróży rozsiadaniem się w knajpie, preferuję krótkie postoje na toaletę i rozprostowanie nóg smile
        • an.16 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:10
          No moje tak nie mają. Jedzą w porach posiłków, a nie "na już". Kwestia nawyków. Jak im się wiecznie coś pod nos podstawia, to przyzwyczajone.
          • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:17
            Moim się nigdy nie podstawialo. Śniadań , podwieczorkow kolacji nie robię im od lat. Sami sobie biorą z lodówki suspicious A jak gonie to mówią że głodni.
        • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:11
          O to to. My w zeszłym roku mieliśmy inna akcję z parkingiem autostradowym. Syn zjadł rano na śniadaniu coś co przypominało naszą mielonke. 3 plasterki. Nie byłam zadowolona ale wziął na talerz ze stołu szwedzkiego i już. To było w hotelu podczas drogi powrotnej.
          Nigdy wcześniej nie jadł czegoś takiego w Cro.
          No i jedziemy , jesteśmy na autostradzie a syn zaczyna się drapac. Coś go swędzi. Drapie się coraz mocniej . Zaczyna pokaslywac , pochrzakiwac. Odwracam się i coś mnie tknelo aby podniósł koszulkę. Cały brzuch w wysypce! I praktycznie w oczach ta wysypka idzie w górę ciała. My dalej na autostradzie nie ma parkingu itd. On ma już wysypke na szyi i uszach. Mówi piskliwym głosem i pokasluje. Wreszcie jest! Parking. Wyskakujemy i z bagaży wyciągamy sterydy wziewne starszej córki plus tabletki. Podajemy synowi i po 10 minutach przestaje pokaslywac . Po godzinie nie ma śladu po wysypce.
        • issa-a Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:15
          >Tyle, że dzieci bywają głodne "na już", a jadąc autostradami czasem trzeba długo czekać na możliwość zjedzenia w restauracji.

          nie przesadzajmy, są dosyc gęsto rozstawione a na dokladke z reguły (poza Polską) jest informacja , za ile km jest następny parking wiec mozesz zaplanować, czy zatrzymujesz sie na tym, czy na nastepnym.
          Poza tym, albo i przede wszystkim, małe dzieci z reguły po zjedzeniu= piciu, potrzebują skorzystac z toalety wiec i tak musisz się gdzies zatrzymać.
          • sundry Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:21
            Nie wszędzie są gęsto rozstawione i niestety działa zasada, że jak jest potrzebna, to akurat nie ma, albo restauracja okazuje się szemraną budą z unoszącym się zapachem starego oleju...
            • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:27
              Albo właśnie się minęło i dziecko oczywiście 3 minuty później ocyka się że głodne. I zakręcić na autostradzie wink
              Choć raz widzieliśmy samochód, który minął zjazd z autostrady o jakieś 100m i cofal na awaryjnych po tym wąskim poboczu . Nie był z Polski.
    • lady-z-gaga Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 09:00
      Tradycyjny smażony kotlet wydaje mi się najbezpiejszym jedzeniem na długą podróż w upale. W życiu nie zdecydowałabym się na żadne kupowane paszteciki, a z kolei samodzielne robienie czegos, co wymaga użycia piekarnika, wykluczyłabym z wiadomych powodow. Kotlety wymagają najmniej pracy ze wszystkich wymienionych w tym wątku pomysłowsmile
      • tt-tka Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:27
        lady-z-gaga napisała:

        > W życiu nie zdecydowałabym się na żadne kupowane paszteciki,

        Ja bralam, na podroz 18-godzinna. Mam na osiedlu mala piekarenke, wlasnie te z zielona soczewica kupowalam, jeszcze cieple, spokojnie trzymaly smak, zapach i swiezosc do chwili pozarcia smile
        No ale nie namawiam, podrzucam tylko pomysla, pelna swoboda skorzystac lub nie.
    • tol8 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:15
      Do Cro na drogę wzięliśmy kabanosy, jogurty pitne, banany, pomidory, wody, napoje, po kanapce, bułki słodkie, obrane ogórki gruntowe, słodycze. Wieczorem jedliśmy w knajpie
      • chicarica Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:43
        W knajpie wrzucałaś robaka do jedzenia żeby było gratis czy też raczej uciekaliście nie płacąc? big_grin
      • anetapzn3 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 10:46
        tol8 napisała:

        > Do Cro na drogę wzięliśmy kabanosy, jogurty pitne,

        Jogurty pitne na tak długa drogę? Założycielce wątku szczerze odradzam.
        • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:00
          Actimel itd można wziąć. Wystarczy wrzucić do torby termicznej z jednym zamrozonym wkładem. Taka małą do ręki kiedyś kupiłam w Biedronce- wkłady oddzielnie w Rosmanie. Mieszczą się kanapki picie i jakieś owoce. Oczywiście na pierwszy dzień jazdy. Chyba że w hotelu po drodze lodówka jest w pokoju.
        • memphis90 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 17:01
          Jak zamknięte, to przecież nic im nie będzie.
    • kura17 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:14
      ja widzialam taki patent w szkole weekendowej - taki dosc maly termos, w nim goraca woda i plywajace parowki smile a kolejnym razem - w tym samym termosie - spagetti z sosem.
      • heca7 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:19
        To jest pomysł tylko mój mąż nie tknie parowek długim kijem nawet. Chyba że... to hot dogi z Ikea big_grin
        • kura17 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 11:21
          to mu kup po drodze w ikei i zapakuj dp termosa smile
    • kurt.wallander Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 16:18
      Przede wszystkim, na tak długą podróż, w upały, to jednak polecam zaopatrzyć sie w lodówke turystyczną, taka podłączaną do gniazdka w samochodzie. To zupełnie inna jakość jedzenia i picia! Taka lodówka nie mrozi na kość, utrzymuje jednak produkty w stanie nadającym się do spożycia. Może sie przydać do przywiezienia do Polski specjałów z kraju wakacyjnego, ja zawsze cos przywożę, a to sery, a to wędliny, owoce...
      Jesli nie chcecie zatrzymywac sie na posiłek pod drodze w lokalu, to i tak lepiej zatrzymac sie na postój (kierowcy też dobrze zrobi), rozprostowac nogi, zjeść przy stoliku na parkingu swoje rzeczy z lodówki (my bierzemy kanapki i różne rzeczy łatwe do zjedzenia w takich warunkach, choc nie tylko, bo i brzoskwinie się zdarzały), później skorzystać z toalety, umyc ręce. Ale u mnie z zasady nie jada się w samochodzie (tylko w wyjątkowych sytuacjach).
    • annpierle Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 21:51
      Powiedzcie, bo nie zalapalam, co jest smiesznego (lub wrecz zlego, nie wiem) w obranych marchewkach?
      Czuję, że umknela mi jakas subtelnosc...
      • heca7 Re: Jedzenie w podróży 03.08.17, 07:45
        Niby nic. Ale przy wątkach tego typu czyli co podać dzieciom na wyjeździe/urodzinach/pikniku/na drugie śniadanie w szkole itd pojawia się zawsze ,od lat marchewka pokrojona w słupki wink
        • annpierle Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 08:31
          Ah, dziękuję za wyjaśnienie. Jakoś do tej pory nie zwróciłam na to uwagi.
          Dobrze, powiem zatem rodzinie, że lubią to, co na emamie jest zdrowe ale śmieszne (z różnicą jedną : nasze marchewki sa całe, nie w slupki).
          I nastepnym razem będziemy szykować ze świadomością, że podpadamy pod emamowe standardy ☺
          • heca7 Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 12:19
            Nienienie. Na ematce koniecznie w słupki big_grin
            Śmieszne jest to przede wszystkim dlatego, że zwykle pojawia się w temacie , w opozycji do kotleta/ piersi kurczaka/parówki/kanapki itd. W tonie- jak to?! twoje jedzą kotleta? kabanosa zabierają do szkoły? Moim wystarczy marchewka pokrojona w słupki.
            Nie piszę oczywiście tego w stosunku do Ciebie. Po prostu przybliżam ematkowe niuanse wink
            • annpierle Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 22:29
              Marchewka nie wyklucza bynajmniej tysiąca kanapek z szynką, z serem tudzież ciasteczek (bez czekolady, bo się rozpuszcza ). Przynajmniej u nas 😌
    • kwietniowka2011 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 23:27
      nie musisz mieć lodówki turystycznej, wystarczy torba termoizolacyjna, ja mam taką grubszą, ale te marketowe też mogą być, tylko wtedy ze dwie jedna w drugą i do tego wrzuć 2 zamrożone wkłady
      ja zwykle biorę kiełbaski w paluszkach, małe paróweczki, ser żółty w paluszkach, serki w tubkach, musy owocowe w tubkach, bułki mleczne, herbatniki, chrupki kukurydziane lub jakieś inne, banany, oczywiście nie wszystko na raz wink nic czym można upaprać siebie i samochód
      i oczywiście rozumiem, że jedzenie służy w samochodzie nie tylko za jedzenie, ale również za zajęcie czasu, rąk i paszczy tongue_out
      jedzenie jak niektórzy określają "cywilizowane" i owszem, raz można stanąć, ale generalnie postoje bardzo wydłużają i tak długą podróż - ja słyszę "daleko jeszcze?" już w Łomiankach na trasie Warszawa-Gdańsk i mimo że dzieci mam już w sumie spore (6-10 lat) to rozważałam wysłanie ich do Gdańska samolotem wink
      poza tym po drodze nigdy nie wiadomo na jakie jedzenie się trafi i czy potem nie będzie ozdobnego haftu na tapicerce...
    • morsk2 Re: Jedzenie w podróży 02.08.17, 23:45
      Kotlecik w bułce musi byćsmile
      Na drugie śniadanie/podwieczorek wziełabym gorącą wodę w termosie i kisiel/budyń błyskawiczny.
      Do lodówki/torby termicznej zapkowałabym tortille posmarowane serkiem typu almette z łososiem i koperkiem, bo moje dzieci lubią.
      • dabea Re: Jedzenie w podróży 03.08.17, 00:37
        A nie boicie się, że dzieciaki mogą się w samochodzie zakrztusić jedzeniem?W końcu gwałtownego hamowania nie przewidzisz.
        Moja koleżanka to przerobiła. Pewnie po tym doświadczeniu moje jadły na postojach - co jakieś trzy godziny i starczało, przy okazji siusiu, rozprostowanie nóg.Kierowcy też to służy, bezpieczniej jest Polecam też termos z gorzką herbatą. Parę łyków po jedzeniu i mniejsze ryzyko perturbacji żołądkowych.
        • lidek0 Re: Jedzenie w podróży 03.08.17, 06:46
          Min. dlatego u nas nie ma jedzenia w samochodzie, poza tym łatwo naśmiecić, a przystanki wcale nie muszą być długie i tak trzeba je robić a przy okazji można zjeść , u nas w samochodzie tylko woda do picia, na wypadek wylania nie ma ryzyka plamy jak przy innych płynach , w końcu jaki to problem wytrzymać 3 godziny smile ?
    • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 03.08.17, 08:20
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi. Musze zobaczyć te lodówki turystyczne, duże są? Ewentualnie torbę izolacyjną z wkładem kupię.
      Na Rosenbergerze zatrzymywaliśmy się tylko żeby skorzystać z toalety, ewentualnie kupić coś do picia, nigdy tam nie jedliśmy. Na nocleg wybraliśmy miejsce w którym można też zjeść, więc normalny posiłek będzie wieczorem. Będziemy zatrzymywać się w ciągu dnia, bo to oczywiste, ale nie chcemy tracić czasu na obiad w jakiejś restauracji (no chyba że dzieci będą na to bardzo nalegać), skoro i tak będzie obiadokolacja wieczorem.
      Gdyby któraś w was jechała do Polski przez Czechy, to przed Ołomuńcem, ok. 40 km, jest motorest Podkova - bardzo dobre jedzenie, zawsze jak wracaliśmy z nart przez Czechy to się tam zatrzymywaliśmy.
      • kurt.wallander Re: Jedzenie w podróży 03.08.17, 11:13
        sara.korska napisał(a):

        > Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi. Musze zobaczyć te lodówki turys
        > tyczne, duże są? Ewentualnie torbę izolacyjną z wkładem kupię.

        Na długie trasy polecam jednak lodówkę, masz większą pewnośc, że jedzenie ci się nie popsuje w trasie. Zatrzymać się na posiłek, to nie musi znaczyć zasiadania na półtorej godziny w restauracji, można sie zatrzymać, żeby zjeśc własny prowiant, są takie miejsca postojowe ze stołami i toaletami, to nawet nie musi być na stacji benzynowej (chyba, że na tej trasie nie ma takich miejsc). Czy duża jest lodówka? Moim zdaniem nie. My mamy z Lidla i sprawdziła się dobrze juz na dwóch długich wyjazdach na południe Europy.

    • zlababa35 Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 08:55
      Nie macie klimatyzacji w samochodzie?
      To faktycznie będzie można zwariować. 900 km to chyba z 10 godzin podróży, prawda? Albo bym zrobiła dobre buły z tymi filetami, osobno pomidorki koktajlowe, ogórki itp., zabrałabym dużo wody. Przy 10 godzinach dzieci powinny zjeść ze 2 razy - drugi raz może być w jakimś McDonaldzie właśnie.
      • karme-lowa Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 16:23
        Przecież napisała, że ma klimę w auciesmile
      • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 21:09
        Mamy klimę. Można jeszcze kupić samochód bez klimy?
        • sundry Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 21:44
          Sądząc po tym, ile ich jest na polskich drogach- można, ale chyba trzeba być masochista. Dla mnie to absolutne must have w aucie.
      • joaaa83 Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 21:57
        Pomijając klimę, serio myslisz, że 900 km zrobią w 10 godz jeszcze z dziećmi??
        • sara.korska Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 22:24
          Liczymy że będziemy jechać ok 12 godzin, z przerwami, korkami etc
    • muchy_w_nosie Re: Jedzenie w podróży 04.08.17, 22:52
      Kiedyś nie brałam jedzenia do samochodu i raz zdażyl się mega korek myslalam że zdechnę z głodu w dodatku wowczas dopiero oddali nowe odcinki autostrady i nie byly pootwierane żadne knajpy, nawet stacji benzynowej nie było, w przyplywie desperacji zjechaliśmy na ślepo jakimś zjazdem i po 5 km znaleźlśmy stacje orlena gdzie zatankowaliśmy samochod i wciągneliśmy hotdogi. Teraz jak jeździmy z dzieckiem to kanapeczki i paluszki muszą być, jak jadę sama z synem to jemy po zatrzymaniu się gdzieś na postoju.
      • lidek0 Re: Jedzenie w podróży 05.08.17, 05:46
        Wystarczy sprawdzić wcześniej trasę, którą będziesz jechać i po kłopocie, poza tym warto to zrobić choćby po to, żeby wiedzieć czy w całości jest przejezdna, czy nie ma robót lub objazdów smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka