Dodaj do ulubionych

Ludzie i ludziska

19.07.18, 21:41
Czy macie w pracy do czynienia ze świrami czyli -ładnie mówiąc- z osobami z zaburzeniami osobowości? Wyrwałam się z miejsca gdzie były dwie wredne baby. Podejrzewam, że obie cierpiały na Chad albo Bpd. Minęło 1.5 roku i odzyskuję dopiero pewność siebie. W nowym miejscu jest osoba, która jest Bpd, z oficjalną diagnozą. Pracuje krótko z nami ale już zaczynam mieć jej dość i widzę jej manipulacje. Na szczęscie nie jest moją przełożoną. Gdyby została to następnego dnia zaczęłabym szukać nowej pracy. Nie umiem w sobie znaleźć wyrozumiałości dla takich osób. Nie mogę zrozumieć tego, że nie potrafią się powstrzymać od kłamstw, manipulacji i innych atrakcji. Trudno mi przyjąć do wiadomości, że to nie wredota a choroba. Przypadłość- as simple as that. I nieustanna koncentracja na własnym wgo. Chyba mi się dziś ulało.
Obserwuj wątek
    • zasiedziala Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 21:46
      Nie bardzo się znam na zaburzeniach osobowości, więc w sumie to nie wiem. Wydaje mi się, że ci w moim najbliższym otoczeniu są przeciętnymi ludźmi, bez większych zaburzeń.
    • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 21:55
      Podejrzewam, że obie cierpiały na Chad albo Bpd.

      To zasadnicza różnica. Może są jakieś rady w kwestii postępowania z border?
      • ortolann Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:01
        Nie jestem diagnostą, mam wiedzę potoczną. I dla mnie różnica nie jest drastyczna. Faktem jest, że sporo osób oceniało je podobnie. Ale te osoby też nie były psychiatrami. I vo teraz-czy uznać je za 'normalne' i po prostu wredne?
        • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:06
          ortolann napisała:

          > Nie jestem diagnostą, mam wiedzę potoczną. I dla mnie różnica nie jest drastycz
          > na.

          A przede wszystkim nie wiesz, co te osoby myślą i czują. Diagnozujemy nie tylko na podstawie tego, co widać, ale co pacjent na wizycie POWIE. To znaczy nie ja, bo ja się psychiatrią ani psychologią nie zajmuję.

          Nieoficjalnie tongue_out to ci nie zazdroszczę. Z drugim neurotykiem bym wytrzymała, ale z borderem nigdy w życiu.

          Poważnie ci mówię, idź do psychologa i zapytaj, co się z taką osobą robi, żeby dało się wytrzymać.
          • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:08
            taki-sobie-nick napisała:

            > ortolann napisała:
            >
            > > Nie jestem diagnostą, mam wiedzę potoczną.

            Ale CHAD to jest afektywna dwubiegunowa. Znaczy to tyle, że dziś popada w depresję, a jutro jest wesolutki, ale jak gdyby za bardzo, bo rzuciłby wszystko i wyjechał do Chin (Często niestety tak robią). Miewają podobno czasem urojenia.
        • zuzi.1 Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:10
          Osób z zaburzeniami osobowości nie można uznać za normalne. Osoba np. z zaburzeniami narcystyczno-psychopatycznymi to istne monstrum w ludzkiej skórze zdolne wykończyć każdego. Dobrze, że udało ci się ulotnić z jednej pracy z zaburzonymi osobami, szkoda, że w nowej też masz taki przypadek. Niestety tak zaburzonych ludzi jest bardzo wiele, jedynie z pozoru wyglądają na normalnych.
          • ortolann Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:13
            Dochodzę do podobnego wniosku. Takich ludzi jest nadspodziewanie dużo. Msm wrażenie, że są nieszczęsliwi. Ale czy faktycznie te ich impulsy są aż tak silne, że nie mogą nad sobą zapanować?
            • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:16
              ortolann napisała:

              > Dochodzę do podobnego wniosku. Takich ludzi jest nadspodziewanie dużo. Msm wraż
              > enie, że są nieszczęsliwi. Ale czy faktycznie te ich impulsy są aż tak silne, ż
              > e nie mogą nad sobą zapanować?

              Nawet nie próbuj walczyć z cudzym borderline. Nic nie zyskasz, a załatwisz siebie psychicznie. Albo rzuć robotę, albo poinformuj się u lekarza/psychologa, jak z takim postępować.
              • ortolann Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:36
                Ale ja nie walczę z nimi. Nie interesują mnie ich uczucia ani jazdy. Ani trochę. I chcę sobie normalnie żyć bez ich erupcji. Zastanawiam się czy faktycznie mają stepioną zdolność rozpoznawania 'dobra' i 'zła'. Z mojego pktu widzenia są ekstremalnie egoistyczni.
                • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:41
                  ortolann napisała:

                  > Ale ja nie walczę z nimi. Nie interesują mnie ich uczucia ani jazdy. Ani trochę
                  > . I chcę sobie normalnie żyć bez ich erupcji. Zastanawiam się czy faktycznie ma
                  > ją stepioną zdolność rozpoznawania 'dobra' i 'zła'. Z mojego pktu widzenia są e
                  > kstremalnie egoistyczni.
                  >
                  Co masz na myśli przez "dobro" i "zło" w cudzysłowie? Przez walkę z nimi rozumiem tłumaczenie im, żeby tego czy owego nie robili.


                  Podobno nie potrafią jednocześnie widzieć zalet i wad Kowalskiego. Przez tydzień cię kochają za zalety, a przez następny przeczołgują za wady.


                  • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:42
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > ortolann napisała:
                    >
                    > > Ale ja nie walczę z nimi. Nie interesują mnie ich uczucia ani jazdy. Ani
                    > trochę
                    > > . I chcę sobie normalnie żyć bez ich erupcji.

                    Nie da się, chyba że będziesz fizycznie unikać danego osobnika.
                  • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:43
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > ortolann napisała:
                    >
                    > > Ale ja nie walczę z nimi. Nie interesują mnie ich uczucia ani jazdy. Ani
                    > trochę
                    > > . I chcę sobie normalnie żyć bez ich erupcji. Zastanawiam się czy faktycz
                    > nie ma
                    > > ją stepioną zdolność rozpoznawania 'dobra' i 'zła'. Z mojego pktu widzeni
                    > a są e
                    > > kstremalnie egoistyczni.
                    > >
                    > Co masz na myśli przez "dobro" i "zło" w cudzysłowie? Przez walkę z nimi rozumi
                    > em tłumaczenie im, żeby tego czy owego nie robili.
                    >
                    >
                    > Podobno nie potrafią jednocześnie widzieć zalet i wad Kowalskiego.*

                    *W każdym razie to dziś przeczytałam w guglu. tongue_out
                  • ortolann Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:47
                    taki-sobie-nick napisała:

                    Przez walkę z nimi rozumi
                    > em tłumaczenie im, żeby tego czy owego nie robili

                    Nikomu nie tłumaczyłabym co ma robić a czego nie. A dobro i zło to po prostu dobro i zło.
                    • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:51
                      ortolann napisała:

                      > taki-sobie-nick napisała:
                      >
                      > Przez walkę z nimi rozumi
                      > > em tłumaczenie im, żeby tego czy owego nie robili
                      >
                      > Nikomu nie tłumaczyłabym co ma robić a czego nie.

                      Ojej, w sensie relacji z tobą. "Nie wmawiaj mi bez przerwy, że pół roku temu zrobiłam to czy owo".


                      A dobro i zło to po prostu do
                      > bro i zło.

                      W znaczeniu etycznym? To nie wiem, jak do tego podchodzą.
                      • ortolann Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 23:04
                        Tak. W znaczeniu etycznym. To mnie ciekawi-jak do tego podchodzą i czy rozpatrują własne postępowanie w odniesieniu do takich ram.
                        • miss_fahrenheit Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 23:27
                          Wielu normalnych, niezaburzonych ludzi uważa dobro i zło nie za stałą, a za rzecz płynną. A przede wszystkim zależną od kultury, ustaleń, umowy społecznej etc. To , o czym piszesz, to raczej fakt, że osoby zaburzone mogą nie rozpoznawać trafnie norm społecznych, co nie oznacza, że są "złe".
            • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:20
              ortolann napisała:

              > Dochodzę do podobnego wniosku. Takich ludzi jest nadspodziewanie dużo. Msm wraż
              > enie, że są nieszczęsliwi.

              Nawet słuszne.
            • dziennik-niecodziennik Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:44
              To troche tak jakbys pytala czy epileptyk nie moglby zapanowac nad swoimi drgawkami.
              No nie moga. Dlatego to jest choroba. Jakby mogli, to by byli po prostu wredni.
              • konsta-is-me Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 09:14
                Dziennik-tobie sie myla CHOROBY z zaburzeniami osobowości.
            • zuzi.1 Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 18:38
              Mogą nad sobą zapanować tylko muszą chcieć lub ktoś ich swoim zachowaniem musi zmusić do tego, żeby chciało im się panować nad sobą. Jedynie bardzo ciężkie przypadki nie są w stanie zapanować nad sobą. Nie wiem, czy gdzieś głęboko są nieszczęśliwi, na zewnątrz widać, że zwyczajnie bawi ich krzywdzenie innych i manipulacyjny bałagan, który przy tym tworzą.
              • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 22:17
                zuzi.1 napisała:

                > Mogą nad sobą zapanować tylko muszą chcieć lub ktoś ich swoim zachowaniem musi
                > zmusić do tego, żeby chciało im się panować nad sobą.

                Bzdury piszesz. Co do powiązania ich samopoczucia z zachowaniem, gugiel jest pełen odnośnych informacji.
                • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 23:19
                  taki-sobie-nick napisała:


                  > Bzdury piszesz. Co do powiązania ich samopoczucia z zachowaniem, gugiel jest pe
                  > łen odnośnych informacji.

                  Co nie zmienia faktu, że na widok osoby z BPD (zakładając, że o nim wiem) podejmuję takie same kroki, jak na widok głodnego lwa: jak najdłuższe!
              • zuzi.1 Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 13:52
                "Dla narcyza ludzie są bardzo przewidywalni, dlatego czuje się Bogiem. Wie, jak wywołać, lęk, rozpacz, desperację i śmieszy go to, że jego ofiara za każdym razem odpowiada tak samo na jego zagrywki. Narcyz nigdy nie czuje się winny (odpowiedzialny) za swoje czyny. Konfrontowany, często przyjmuje postać ofiary, gdyż taka postawa, u innych powoduje litość.
                Narcyz w wyniku traumy, zatracił swoje Prawdziwe Ja, dlatego tworzy tymczasowe osobowości, które są werbowane w zależności od otoczenia. Ma także, zaburzone przetwarzanie kontynuacji czasowej, ze względu na przemieszczanie się między różnymi osobowościami (a może bardziej trafne byłoby pojęcie- przemieszczanie się miedzy różnymi zespołami zachowań).
                „Wspaniały ojciec” na kawie u cioci Jadzi, nie potrafi przyjąć odpowiedzialności (często wypiera z pamięci) za to, co zrobił „wulgarny alkoholik” w domu. Każdy, kto był w związku z osobą narcystyczną, dobrze pamięta tą zmianę osobowości, która odbiera nam mowę. Patrzymy na tego kochanego, wspaniałego i zabawnego i nagle dochodzi do zmiany… pojawia się ktoś z inną mimiką twarzy i sposobem chodzenia… a my nie wiemy, co się stało… Jak w starym filmie Dr Jekyll i Mr Hyde narcyz, potrafi przeistoczyć się z jednej persony w drugą… bez ostrzeżenia.
                Narcyz potrafi odróżnić dobro od zła, jakkolwiek jego rozumienie konsekwencji daleko odbiega od postrzegania ludzi obdarzonych empatią. Posiada zdolność rozumienia zasad, do których trzeba się stosować, aby nie zostać ukaranym. Jednak, jako jednostka, która nie posiada empatii, narcyz nie „czuje” potrzeby przestrzegania tych zasad. W przypadku osób nie narcystycznych, karą jest poczucie winny, której narcyz nigdy nie czuje. Stąd też wyciąga wniosek, że jeśli uniknie konsekwencji, to znaczy, że nie robił nic złego. Zdaniem narcyza osoba cierpiąca, jest sama sobie winna, bo nie potrafi zatroszczyć się o swoje dobro. Postrzega taką ofiarę, jako nieudacznika, którego należy zelżyć i unicestwić, bo skoro sam/a nie potrafi zatroszczyć się o siebie, to znaczy, że brakuje mu/jej inteligencji, sprytu i przebiegłości. Cech, które w oczach narcyza zasługują na szacunek. Narcyz nie odczuwa bólu swojej ofiary, ani nie ma wyrzutów sumienia, kiedy analizuje przebieg wydarzeń używa logicznego podejścia. Bez zdolności odczuwania, nie potrafi zrozumieć uczucia litości, w jego mniemaniu, nad kimś tak bezwartościowym, że wręcz śmiesznym w swojej bezradności.
                Osobowość główna narcyza, jest często otoczona przez osobowości pośrednie, które wykorzystywane są do różnych funkcji np.: wywołania poczucia winny, nadziei czy strachu. To jest też, jeden z powodów, dla którego narcyz często powraca do dawnych ofiar. Czasami jest tak, że Narcyz znika na kilka lat, a potem pojawia się z wyznaniami miłości i próbami przywrócenia tego, co było przed laty. Dzieje się tak, dlatego, że w monecie braku narcystycznego eliksiru, narcyz popada w panikę. Najprostszą drogą do odzyskania takiego eliksiru, jest przywołanie osobowości, która kiedyś taki eliksir zdobyła. Wtedy pojawia się na progu swojej dawnej „ukochanej” i odgrywa rolę, za którą w przeszłości dostał owacje na stojąco.
                „Klucz w drzwiach” – to nazwa zespołu zachowań (zdolności rozpoznawczych) ofiar narcyzów. Otóż ofiara narcyza, nigdy nie wie, czego się spodziewać, dlatego, zawsze przygotowana jest na zmianę (po angielsku genialne słowo „switch”). Błahostka, taka jak nieposłane łóżko, może przeistoczyć zmęczonego męża w agresywnego potwora. Długoletnie ofiary narcyzów, potrafią rozpoznać, kogo się spodziewać, po tym jak narcyz wkłada klucz do drzwi.
                Pozwolę sobie przytoczyć historię jednej z pań ze schroniska dla maltretowanych kobiet:
                (Kate 30lat) „ Po, tym jak szybko jechał samochodem i jak gazował silnik, wiedzieliśmy, co robić no i oczywiście jak wchodził klucz do drzwi. Dzieci najlepiej żeby udawały, że śpią, a ja musiałam czekać i słuchać jego monologów- czasem trwały ponad dwie godziny. Musiałam siedzieć nieruchomo i czekać, aż skończy, bo jeśli przerwę wywód, to zacznie się od pytania: „Co nudzi ci się?” – a potem będzie krzyczeć, obudzi dzieci, sąsiadów i zacznie się drugi monolog. A dzieci rano muszą iść do szkoły, a ja do pracy, on będzie spał cały dzień. Nigdy, mnie nie uderzył, przez 10 lat naszego związku. Dopiero wtedy, kiedy powiedziałam mu „zamknij się!” i poszłam spać. Wtedy rozpętałam piekło i tak tu trafiłam”
                Rano, po takiej awanturze narcyz często przemienia się w jedną z łagodniejszych postaci (np.; rozpieszcza dzieci) oczywiście tylko wtedy, kiedy czuje się zagrożony utratą dawcy.
                Jak narcyz reaguje na próbę rozmowy o jego zachowaniu:
                1, W obliczu konfrontacji narcyz wypiera takie zajście – „Ty jak, zwykle przesadzasz i dramatyzujesz, każdy może się czasem zdenerwować” – lub bagatelizuje ważność wydarzenia.
                2, Przemieszcza winnę – „Szefowa się mnie ciągle czepia, a ja na was tak ciężko pracuję, jestem zmęczony, mogłabyś być bardziej wyrozumiała, (no i obowiązkowe…) Tak bardzo kocham Ciebie i dzieci, to dla was tak haruję.
                3, Próba przedstawienia przemocy, jako „coś” normalnego, co ma miejsce w każdym domu – „To, co, że krzyknąłem, a kto nie krzyczy! Wszędzie tak jest, jak ci nie pasuje to idź,, poszukaj takiego, co nie krzyczy”
                4, Często w obecności przemocy fizycznej, narcyz odnosi się do tzw. lojalności i dobrego imienia rodziny „Chcesz iść, się skarżyć i wstyd rodzinie i dzieciom robić”
                W żadnym z powyższych przykładów narcyz nie czuje się winny. Jeśli uda mu się przekonać Cię do jego racji, czuje się zwycięzcą. Jest z siebie dumny, a ty go śmieszysz, jako mierna namiastka człowieka, nie zdolna do wykorzystania pozostałości intelektu, jaki czasem zdarza Ci się odkopać w głębinach swojej głupoty". To tak a propos narcyzów, tekst ze strony:Facebook.com/narcyzm
                • zuzi.1 Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 14:03
                  "Stąd też wyciąga wniosek, że jeśli uniknie konsekwencji, to znaczy, że nie robił nic złego." Jeśli konsekwencji nie uniknie, a wręcz zderzy się z nimi boleśnie, wówczas może zmienić swój sposób postępowania. Empatii mu to nie doda, ale może zmienić się jego zachowanie. Tylko osoba, z którą ma do czynienia musi być konsekwentna w wyciąganiu tych konsekwencji w stosunku do niego.
                  • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 21:24
                    zuzi.1 napisała:

                    > "Stąd też wyciąga wniosek, że jeśli uniknie konsekwencji, to znaczy, że nie rob
                    > ił nic złego."

                    Ale to o narcyzach było, nie o borderach. Pilnuj szewcze kopyta*, a w psychiatrię się nie baw.

                    *Nie, nie podejrzewam, że jesteś szewcem. To frazeologizm.
                    • zuzi.1 Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 21:38
                      "Narcystyczne zaburzenie osobowości NZO jest bardzo rozpowszechnione i często występuje w parze z borderline BPD."
                      • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 21:46
                        Aha. Też to wyczytałam w guglu. Często występuje. To się jeszcze doinformuj u fachowca, jak często.
          • taki-sobie-nick A jak mają wyglądać? 19.07.18, 22:18
            ?
          • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:57
            zuzi.1 napisała:

            > Osób z zaburzeniami osobowości nie można uznać za normalne.

            To zależy, z jakimi zaburzeniami, mądralo.

            Jeszcze oczekujesz, żeby takie osoby jakoś szczególnie wyglądały. tongue_out
            • zuzi.1 Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 18:44
              Jakby jakoś szczególnie wyglądały to by było łatwiej ich eliminować z otoczenia a tak to czasem trzeba mocno wdepnąć żeby dostrzec z kim ma się do czynienia😁
              • taki-sobie-nick Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 22:20
                zuzi.1 napisała:

                > Jakby jakoś szczególnie wyglądały to by było łatwiej ich eliminować z otoczenia

                Ale wiesz, że jestem nerwicowa? Poza tym przypominam ci, że na zaburzenia psychiczne/chorobę psychiczną może zapaść każdy.


                Tak, wiem, ty nie tongue_out, wiesz, ilu już widziałam ludzi, którzy też tak twierdzili, DOPÓKI BYLI ZDROWI? tongue_out
      • nowi-jka Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 08:51
        a co to znaczy te chady i inne skróty?
        • katia.seitz Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 15:14
          ChAD to choroba afektywna dwubiegunowa (która niewiele ma wspólnego z zachowaniami, które opisała autorka), bdp to zaburzenie osobowości typu borderline.
    • stara-a-naiwna Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 22:56
      miałam w pracy "koleżankę" niby na różnorzędnym stanowisku ale na "specjalnych prawach"
      wstrętna suka z która nikt nie chciał współ-pracować
      potem ta pani (pseudo koleżanka) awansowała na kierownicze stanowisko (na szczęcie w innej placówce)
      i po 2 latach pracownicy zbiorowo pozwali ja o mobbing
      cała ta sytuacja ku naszej (starej częsci jej zespołu) radości otworzyła oczy szefowej (takiej najwyżej którą do tej pory ceniła bo nie znała jej ze strony agresywnej, niestabilnej emocjonalnie agresywnej furiatki i krętaczki)

      pani zasługuje na wieloletnią terapię

      i gdyby została moją szefową pierwsze co bym zrobiła to złożyła wypowiedzenie

    • ortolann Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 23:07
      *ego - słownik wie lepiej
    • obrus_w_paski Re: Ludzie i ludziska 19.07.18, 23:12
      Mam taka jedna, pisałam kiedyś o niej i jej gierkach; niektóre emamy zarzucały mi zazdrość.
      Ok 2 mnc po moim poście zostałam jej szefowa i wtedy dopiero zaczęła się jazda bez trzymanki. Wg mnie osoba naprawdę liczni zaburzona
    • jola-kotka Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 00:01
      Jesli mueisz o takich osobach " swiry" to obawiam sie ze to nie oni sa tacy zli wobec ciebie a odwrotnie. Same nastawienie do nich jakie tu prezentujesz jest obrzydliwe. Wiec..,
      • ortolann Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 00:18
        Masz 100% racji- nie lubię ich i daję temu wyraz. Czy to jest obrzydliwe? Wg mnie ludzka rzecz, podobnie jak i ludzka jest ich przypadłość. Mam ku temu powody, a w tym wątku rozkminiam co te osoby napędza, jakie są motywy ich postępowania.
        • jola-kotka Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 22:25
          Pewnie zaburzenia, choroba jak sama piszesz wiec do rozkminy nic tu nie ma. A im bardziej im pokazujesz jak ich nie lubisz tym bardziej ich prowokujesz bo widzisz tak to dziala.
    • zlababa35 Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 00:08
      Na szczęście nigdy nie pracowałam w dużych zespołach, biurko w biurko, i kto wie, jakie przypadki ludzkie mnie ominęły. Zawsze miałam współpracowników i szefostwo raczej zdrowych psychicznie.
      Za to dla odmiany mój były i ojciec mojego dziecka to osoba z klasycznym narcystycznym zaburzeniem osobowości, żałuję, że wcześniej nie znałam takiej jednostki zaburzeń, może mniej g... by mnie w życiu oblało, bo wcześniej bym się odcięła.
      • ajaksiowa Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 06:25
        Ludzie ale co ortolan obchodzą czyjeś zaburzenia?czy naprawdę obroną przed takim wrednym typem jest zwolnienie się z pracy?skąd wiadomo że w nowym miejscu znowu się nie wpadnie na taką osobowość?napiszcie jak w miarę bezboleśnie egzystować ko£o niej_ignorować,walczyć. ? Chyba w miejscu pracy powinny istnieć jakieś zasady a przełożony powinien strzec dobrostanu pracowników,jeżeli i on okaże się bdw czy coś tam tomoże władza nadrzędna będzie normalnauncertain
    • ertyla Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 06:42
      Spotkałam się.
      I w poprzednim miejscu pracy i w obecnym
      Tacy ludzie są wszędzie.
      Ja już się prawie nauczyłam odcinać. Całkiem się nie da, ale można z czasem wyrobić w sobie mocne mury obronne, że taki paździor niewiele Ci zrobi.
    • zarin Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 08:35
      Moja przełożona to prawdopodobnie borderka, schodzę jej z drogi - na szczęście to duży zespół i mamy względnie dużo samodzielności, więc się da. Gdyby było inaczej, pewnie szukałabym nowej pracy.
      • ajaksiowa Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 09:13
        Tak mi przyszło do głowy że jest taka gałąż wiedzy,,psychologia biznesu,, czy w niej nie ma mowy o takich socjopatach?uwielbiałam słuchać Leszka Mellibrude
        • ortolann Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 11:13
          Podobno w biznesie awansują właśnie osoby bezwzględne i określane potocznie jako psychopatyczne (jeśli ten pojemny termin cokolwiek może znaczyć). Pracuję teraz w większej korpo niż moja poprzednia i też się spotyka tutaj osoby, które mają taki rys, ale jednak nawet jeśli są na eksponowanych stanowiskach, to i tak jakoś mniej się przebijają tym swoim charakterkiem. Więc to też pewnie trochę kwestia kultury organizacji. Ale jednak zastanawiam się czy faktycznie ich zespoły są tak efektywne, żeby promocja świrów miała się komukolwiek opłacać?
          • snakelilith Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 12:00
            Osoby o psychopatycznych ceach nie są borderline. Do tego psychopaci są zwykle bardzo miłymi ludźmi, pozornie empatycznymi, rozumiejącymi ludzkie potrzeby, potrafiącym zjednać sobie każdego człowieka. I ponieważ opanowali to do perfekcji, doskonale się w naszym społeczeństwie kryją. I mam wrażenie, że ty dopatrujesz się wszędzie czyhających na ciebie wrednych ludzi, świrów i zrzucasz na nich odpowiedzialność za swoje niepowodzenia. Ci co są w hierachii nad tobą, świetnie się do tego nadają, bo pewnie ciągle coś tam wymagają, a ty jesteś zdania, że wiesz lepiej.
            • ortolann Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 13:24
              No to masz błędne wrażenie, nie wiem skąd wzięte? Nie posunę się do sugerowania, że może Twoje własne projekcje się tak ujawniają. Akurat o moich przełożonych mogę powiedzieć naprawdę same najlepsze słowa - są mega pozytywnymi ludźmi, którzy nie wpierniczają się w szczegóły, dają duży kredyt zaufania i pozwalają się rozwijać. Raczej widzę w ludziach dobre chęci.
              A co do psychopatii, etykietek BPD i innych - powtórzę: nie jestem lekarzem. Stosuję je tutaj w znaczeniach, w jakich funkcjonują potocznie i po to, żeby dać wrażenie zachowania osób, które opisuję (wybuchowość, częste zmiany decyzji, manipulacje, gra na wiele frontów, wycofywanie się rakiem ze swoich decyzji, zrzucanie odpowiedzialności na innych, oczernianie itp - arsenał zachowań jest szeroki i różnorodny).
    • 18lipcowa3 a jakie to zachowania? 20.07.18, 09:23
      po czym mozna ich rozpoznac?
      • 1matka-polka Re: a jakie to zachowania? 20.07.18, 10:28
        Po chamstwie, egoizmie i braku zainteresowania innymi ludźmi wink
      • ortolann Re: a jakie to zachowania? 20.07.18, 13:45
        Nie jest wcale tak łatwo ich poznać. Wszystkie te osoby, o których tu piszę były na początku bardzo serdeczne, roześmiane. Łatwo nawiązywały kontakt, starały się być pomocne i wyrozumiałe. I w każdym przypadku, jak grom z jasnego nieba spadała niełaska: nagłe wyzwiska (czasem naprawdę bardzo chamskie), agresja. Albo faza przewlekła: pastwienie się nad pierdołami, koncentrowanie się na detalach i pompowanie ich do rangi mega problemu. I potem: im bardziej się starasz, tym jest gorzej. A już najgorzej jest, kiedy docenią Cię inni - wtedy taka osoba włoży wiele sił w to, żeby odebrać Ci satysfakcję, pewność siebie i zadba aby ci, co Cię pochwalili zmienili o Tobie zdanie. Przy czym w kontaktach z Tobą będzie zachowywać pozory serdeczności. I tak, np: "krzyczę, bo mi zależy na Twoim rozwoju", "bo jesteś takim dobrym pracownikiem, a tu nagle, proszę, co zrobiłaś - nie odbiłaś karty na wejściu. I teraz będę musiała ręcznie w systemie coś tam wpisać. I jak ja będę wyglądać, że ręcznie coś majstruję w systemie. To wszystko przez ciebie, co się z tobą dzieje" i tak potrafiła przez dwa dni - autentyk. Albo tworzysz jakiś raport: praca wymagająca współpracy z innymi, złożona itp. Ty masz satysfakcję, bo wiesz, że wyszło dobrze. A tu masz pojazd, bo nie wyjustowane. Teraz się z tego śmieję i gdyby coś takiego zdarzyło mi się teraz, to wiedziałabym już jak zareagować. Ale wtedy czułam się jak żaba gotowana powoli - czyli obudziłam się, jak już było bardzo gorąco i pewnie tuż przed katastrofą wyskoczyłam z garnka z wrzątkiem.
    • snakelilith Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 11:52
      WOW, "trup ścielił jej drogę", w twoim przypadku "świr ścielił jej drogę". I muszę przyznać, że gdybym widziała tak jak ty, wszędzie tak mocno zaburzonych ludzi, że stawiałabym im tak poważne diagnozy, to sama udałabym się do psychiatry. Nie jest bowiem wykluczone, że to to masz jakieś problemy z ludzkimi kontaktami i wywołujesz opisane przez ciebie reakcje. Kłamstwa, manipulacje mogą być twoją, deliktnie pisząc, nadinterpretacją. Do tego osobę z bordeline wcale nie tak łatwo spotkać, to nie jest często choroba, a i jej objawy są nieco bardziej złożone, podejrzewać więc każdą nieprzyjemną koleżankę z pracy o to zaburzenie, to trochę śmieszne jest.
      • ortolann Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 13:16
        Nigdy nie twierdziłam, że jestem zdrowa psychicznie smile A tak poważnie, to zastanawiam się co jakiś czas nad tym, czy aby nie jestem jakąś toksyną i czy osoby, które ze mną mają do czynienia nie leczą się potem antydepresantami. Ale też nie twierdzę wcale, że WSZĘDZIE widzę świrów, że WSZYSTKIE koleżanki z pracy są zaburzone. Nie zarzucam WSZYSTKIM manipulacji i kłamstw. Wyliczyłam dwie osoby, które napsuły mi krwi - nie mam ochoty na opisywanie tego wszystkiego tutaj, ale świadkowie tamtych wydarzeń namawiali mnie do pójścia do sądu. Sami zresztą też doświadczali wielu atrakcji ze strony tamtych pań. W nowej pracy - być może już z nadmiernej ostrożności - wyczuwam zagrożenie podobne, choć absolutnie nie tego samego kalibru. I na takie generalizacje, jakie serwujesz: że wszędzie, każdy i wszystko mam uczulenie. Nie cierpię wybiórczych podsumowań. I na koniec- wyraźnie zaznaczyłam: nie jestem diagnostą. Zastanawiam się jedynie czy takie osoby rzeczywiście nie czują, że robią komuś krzywdę. Intryguje mnie to, ponieważ jeśli takie osoby stają do konfrontacji to strasznie kręcą i wiedzą, że będą musiały odpierać oskarżenia. Stąd biorą się moje wątpliwości: nie czją się niby winne, a zachowują się tak, jakby się czuły.
        • snakelilith Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 14:17
          ortolann napisała:

          > Nigdy nie twierdziłam, że jestem zdrowa psychicznie smile A tak poważnie, to zasta
          > nawiam się co jakiś czas nad tym, czy aby nie jestem jakąś toksyną i czy osoby,
          > które ze mną mają do czynienia nie leczą się potem antydepresantami. Ale też n
          > ie twierdzę wcale, że WSZĘDZIE widzę świrów, że WSZYSTKIE koleżanki z pracy są
          > zaburzone. Nie zarzucam WSZYSTKIM manipulacji i kłamstw. Wyliczyłam dwie osoby,
          > które napsuły mi krwi

          Oczywiście, że nie na wszystkich otaczających cię ludzi nakładasz etykietę świr, a tylko na tych, którzy są ci niewygodni, nie skaczą tak jak chcesz i nie doceniają odpowiednio twojej osoby. Możliwe, że świrami nazywasz też osoby z innym podejściem do życia, innymi priorytetami i innym spojrzeniem na obowiązki, czy inne zawodowe sprawy. To takie proste bowiem dopatrywać sią winy u tych, którzy są od nas inni, można wtedy twierdzić, że nasz krzywdzą, bo już tacy źli są, że jesteśmy ofiarami i nie trzeba się zastanawiać na ile sami mamy wkład w konflikcie z tą osobą. I nie podpieraj się innym konformistami z jednym słusznym podejściem do życia, bo to, że namawiają cię do pójścia do sądu nie znaczy, że w tym sądzie dostałabyś rację. Zastanów się lepiej dlaczego ciągle na takich "konfiktowych" ludzi wpadasz i co sprawia, że są w stosunku do ciebie agresywni. Być może jesteś w stousunku do nich mocno niesprawiedliwa, nie masz za grosz empatii i dajesz im mocno odczuć, że traktujesz ich jako psychicznie chorych. Czym zapewne wcale nie są, więc się odpłacają pięknym za nadobne.
          • ortolann Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 14:52
            OJP
            • jola-kotka Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 22:27
              Przeciez ona dobrze pisze .
      • jola-kotka Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 22:26
        Brawo !!!
    • anoreska Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 13:29
      Z racji pracy się mi zdarza mieć taki kontakt ale niestety w najbliższej rodzinie też są dwie osoby z zab osobowości. W pracy sobie radzę - muszę , natomiast z rodziną ciężko jest - nie mogę zerwać kontaktu , bo to najbliższe osoby , mogę tylko maksymalnie się bronić..
      • liberica1 Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 14:31
        Napisałam w twoim poście. Możesz zerwać kontakt mimo, że to matka. Twoja decyzja. Dojrzałam do niej rok temu i mam spokój pierwszy raz w życiu, a jestem starą baba z własną rodziną. Spokój, cisza. Polecam.
    • katia.seitz Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 15:10
      Borderline to zaburzenie osobowości, a nie choroba. W dodatku jest to pojęcie bardzo nadużywane, wręcz symbol "pop-psychologii". Mówiąc wprost: wielu ludzi, których określa się jako borderline, to ludzie po prostu o trudnym chara
      kterze (aka -wredni wink.
      ChAD to choroba. Po części uwarunkowana genetycznie.
      W konsekwencji, ChAD daje się (z sukcesem) leczyć farmakologicznie, borderline - nie.

      "Kłamstwa, manipulacje i inne atrakcje", jak również "wredota" nie są charakterystyczne dla ChAD. Owszem, człowiek może "odjeżdżać" w stanie manii, ale to ma zupełnie inny charakter (też poważny: rozrzutność finansowa, nadużywanie alkoholu, rozwiązłość seksualna, "rzucanie wszystkiego i zaczynanie od nowa" itp.).

      Stosujesz obydwa pojęcia wymiennie, a to nie tylko nie ma sensu, ale jest niezmiernie krzywdzące dla osób chorych, zwłaszcza tych, które się leczą i próbują zrobić wszystko, by nie być trudnymi dla otoczenia. Wiele, większość zapewne osób chorych wie, że ich choroba jest trudna dla innych - i leczą się właśnie między innymi po to, żeby innym było z nimi lepiej. Oczywiście są też tacy, co odmawiają leczenia - i wówczas, i dopiero wówczas, ponoszą odpowiedzialność za negatywne skutki, jakie ich choroba niesie dla innych.

      To napisawszy, powtórzę raz jeszcze: te przypadki, które opisałaś, zapewne nie mają nic wspólnego z "chorobą".
      • janja11 Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 16:13
        Czytam o borderline i większość osób można by pod ten profil zakwalifikować. Zmienność nastroju, strach przed odrzuceniem, iepokój, złość, panika, wściekłość, smutek, frustracja, wstyd, znudzenie i stres. Pasuje do większości osób.

        • taki-sobie-nick No i tu właśnie, proszę państwa 20.07.18, 22:26
          janja11 napisał(a):

          > Czytam o borderline i większość osób można by pod ten profil zakwalifikować. Zm
          > ienność nastroju, strach przed odrzuceniem, iepokój, złość, panika, wściekłość,
          > smutek, frustracja, wstyd, znudzenie i stres. Pasuje do większości osób.

          No i tu właśnie, proszę państwa, mamy źródło nieporozumień, czyli diagnozowania wszystkiego wszystkim.

          Źródłem nieporozumień jest brak precyzji określeń.


          Wspomniane objawy muszą występować W ODPOWIEDNI SPOSÓB, W ODPOWIEDNIM NASILENIU i jeszcze specyficznie się łączyć.

          Kowalski uzna, że "bardzo częste myśli" raz dziennie to jest objaw tego i śmego, podczas gdy objawem tego i śmego są bardzo częste myśli - częściej niż raz na pięć minut.

          Gdybym się wyraziła niejasno, to zgłaszać, gdzie.
        • zarin Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 06:14
          janja11 napisał(a):

          > Czytam o borderline i większość osób można by pod ten profil zakwalifikować. Zm
          > ienność nastroju, strach przed odrzuceniem, iepokój, złość, panika, wściekłość,
          > smutek, frustracja, wstyd, znudzenie i stres. Pasuje do większości osób.
          >

          Tylko teoretycznie. W praktyce trzeba poznać taką osobę, żeby zrozumieć, o co chodzi. Efekt "aha!" wink.
        • zosia_1 Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 08:04
          Od razu widać, że nie spotkałeś osoby z borderline. I nie wiesz o czym piszesz
      • ortolann Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 18:16
        Dziękuję. To jest bardzo konkretna odpowiedz.
        • aqua48 Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 18:25
          Pracowałam z osobą która była wredna i mobbingowała. Nie wiem czy miała jakieś zaburzenia, czy to był wynik jej stanu zdrowia. Nie wnikałam. Zrezygnowałam z tej pracy w chwili kiedy zaczęła zagrażać mojemu zdrowiu psychicznemu.
          • nolus Re: Ludzie i ludziska 20.07.18, 20:11
            Czytam to czytam i nie mogę w to jakoś za mocno uwierzyć - sami psychopaci wokół Was...Ludzie, przecież osoby z wszelkimi zaburzeniami osobowości (psychopatia, socjopatia, wszelkie bordery, CHAD i trochę innych) to nie jest więcej niż 3% populacji...A z lektury tego wątku wynika przecież coś zupełnie innego - czy Wy naprawdę wierzycie, że każdy trudny współpracownik to osoba z zaburzeniami ? smile I ten znikomy procent to ludzie, których spotyka się w 3/4 miejsc pracy ?! Serio ? Wg mnie większość tych ludzi to "zwykli" toksycy. W styczności z osoba naprawdę zaburzoną czy chorą mielibyście zapewne zupełnie inną ocenę jednak. Ale no własnie...Jak się takiej styczności nie ma, to trudno stwierdzić "co jest z x nie tak i czy to już choroba". Często (albo zazwyczaj) człowiek dopiero po latach dostrzega/zauważa, że dany osobnik naprawdę był nieźle kopnięty i rzeczywiście powinien się leczyć,ciekawe ile jest ludzi na pograniczu...Tak czy siak, nie wierzę w to, że w praktycznie każdym zakładzie pracy znajdzie się jakaś zaburzona jednostka. Katia.seitz dobrze to podsumowała - kiedyś w kwestiach diagnozowania trochę brodzono w ciemnościach albo ludzi mniej to interesowało po prostu, a dzisiaj jest na odwrót - żongluje się etykietkami, od razu przyklejając takie a nie inne, nawet bez jakiegoś pogłębionego wywiadu/analizy. Co drugi czy co trzeci dzieciak już na starcie jest "Aspie",a wśród dorosłych jest moda na "bordery". Za czasów mojego liceum wrażliwe dziewczęta lubiły się chwalić zazwyczaj depresją albo...samodzielnie zdiagnozowaną psychozą maniakalno - depresyjną.
            • taki-sobie-nick Nolus, chad to NIE JEST 21.07.18, 00:32
              zaburzenie osobowości.

              I nie wiem, co to są "wszelkie bordery", bo takie zaburzenie jest jedno.

              Nie cierpię pseudowrażliwych durnych kretynek (jak te z twojego liceum), a przy okazji - psychoza maniakalno-depresyjna to dawna kwalifikacja chad. Dziś chad zalicza się do zaburzeń psychicznych (nie mylić z zaburzeniami osobowości) afektywnych, nie do psychoz.

              Zaburzenia psychiczne to wszelkie jednostki chorobowe, które nie są psychozami.

    • simply_z Re: Ludzie i ludziska 21.07.18, 22:09
      Nie nazwałabym tego chadem, raczej wredotą z rysem psychopatycznym. Takich osób jest sporo, na eksponowanych stanowiskach zwłaszcza. Spotkałam kilka tego typu ludzi, na ogół mnie nie znoszą, bo jestem niepokorna i nie daję się stłamsić.
      Radziłabym ci pogadać z kimś wyżej postawionym na temat tej osoby, zbierać dowody, porozmawiać z innymi członkami zespołu jak oceniają współpracę z tą osobą itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka