Dodaj do ulubionych

Chcę mieć z tobą dziecko...

17.12.18, 22:24
Przychodzi facet do ematki i zapodaje powyższą kwestię.

Rozumiem, że rasowa ematka prowadzi kandydata na ojca do ołtarza. Nic na kocią łapę i kartę rowerową odwalać nie będzie. A może nie?

Gdzie leży granica zaufania/naiwności/przyzwoitości?

W nawiązaniu do wątku WR. Ale nie tylkowink
Obserwuj wątek
    • pani_tau Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:26
      Raz mi sie takie jaja przydarzyły, więc z autopsji wiem, że na takie dictum zwijam sie w trybie przyśpieszonym.
      • 3-mamuska Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:22
        pani_tau napisał(a):

        > Raz mi sie takie jaja przydarzyły, więc z autopsji wiem, że na takie dictum zwi
        > jam sie w trybie przyśpieszonym.


        A dlaczego niby? Wiać w trybie przyspieszonym.
        Obcy z ulicy chyba tego nie mówi.
        Parter od jakims chwili może wyrazić zdanie ze chciałby mieć dziecko.
        Czy dziecko się pojawi zależy od wielu czynników. Ale same słowa nie musza powodować ucieczki na oślep.
        Bo zawsze są dwa wyjścia zgodzić się bądź nie.
        Odłożyć decyzje na później czy spytać o ślub/zamieszkanie razem. Wyrazić swoje zdanie i oczekiwania.
        • cruella_demon Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:50
          Bo jak ci facet oznajmia coś takiego na pierwszej, czy drugiej randce, to jest to raczej upiorne, a nie romantyczne i rodzi podejrzenia, że trafiłaś na stalkera.
          • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:01
            We mnie nie zrodziło. Pomyślałam raczej, że słaby bajerant, któremu się wydaje, że mnie takim tekstem uszczęśliwi, albo nieodpowiedzialny motylek z długą trąbką. Myliłam sięsmile
          • panna.anna.4 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 10:13
            cruella_demon napisała:

            > Bo jak ci facet oznajmia coś takiego na pierwszej, czy drugiej randce, to jest
            > to raczej upiorne, a nie romantyczne i rodzi podejrzenia, że trafiłaś na sta
            > lkera.

            A skąd założenie że takie zdanie pada na pierwszej randce?
      • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:27
        A mogę zapytać dlaczego? Wiem, że to reakcja wielu kobiet, przynajmniej deklaratywnie. Takich wyznań oczywiście nie należy traktować wiążąco, ale dla mnie to taki sposób powiedzenia: jestem w tobie zakochany, chcę żeby to trwało i wzrastało. Dlaczego tyle kobiet reaguje odrazą/lękiem/politowaniem?
        • memphis90 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 09:00
          "Chcę cię zapłodnic" jako synonim "jestem zakochany"? Brrrrr....
          • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 10:33
            W żadnym razie nie synonim. Ekspresja.
            • ichi51e Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:04
              No to normalny spolecznie czlowiek by sie chyba zdeklarowal najpierw „chce z toba zamieszkac” „chce z toba zyc razem” i dopiero potem dokladal dziecko. Bo inaczej brzmi jak z kiepskiego romansu poznali sie byl seks zakochali sie koniec a w epilogu ona sciska bobaska.
              • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:27
                Boru szumiący, ale to nie żadna deklaracja l, tylko taki emocjonałek jak "jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie", albo "chcę się z tobą zestarzeć". Niekoniecznie cyniczna sciema, raczej poluzowanie werbalnych zaworów na fali hormonów.
        • maadzik3 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 16:27
          dla mnie implikuje chęć kontroli, przywiązania do siebie na siłę niteczkami dziecka i faktycznie powodowałaby chęć ucieczki (dziś już z racji zakończonego projektu przekazania genów który przerasta mnie o 2 głowy nie jestem grupą targetową takich wyznań)
          • ichi51e Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 21:32
            Albo co gorsza „nie odpowiadam za wlasne slowa chcialem powiedziec chce seksu a sprzedalem komunikat zalozmy rodzine”
    • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:27
      Tak z ulicy przychodzi? W komplecie zestaw garnków ?
      • danaide Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:30
        No nieeee. Taki, z którym się spotykacie. Nie kładźcie mi wątku!
        • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:34
          Jak chcę dziecko to mam, jak nie chce to nie mam. Po co ślub?
          • katja.katja Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 18:34
            Żeby za łatwo się nie wywinął kochana...
            • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 21:23
              Z czego?
              • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 21:24
                W Polsce dziecko ma takie same prawa, bez względu na to czy rodzice ślub mają/mieli czy nie.
              • katja.katja Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 21:35
                Z rączek, a jeżeli już to żeby gorzko tego pożałował.
                • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 21:40
                  Eeeeee tam. Jak będzie chciał to i tak odejdzie.
                  • katja.katja Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 08:03
                    Ale z problemami smile
                    • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 08:27
                      Po co?
                      • katja.katja Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 08:49
                        Żeby popamiętał oczywiście.
                        • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 08:54
                          Szkoda czasu
                          • katja.katja Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 09:00
                            Zależy od stopnia mściwości big_grin
                            • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 10:09
                              No to jak kto ma wysoki, to może faktycznie ślub się mu przydaje.
    • milva24 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:30
      Ślub niczego nie gwarantuje. Pan może się tak samo dobrze zwinąć po jak i przed.
    • fomica Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:33
      Może nie do ołtarza, wystarczy usc. Ale owszem, ja bym oczekiwała zawarcia związku formalnie.
    • chatgris01 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:36
      Hyhy, jak mi kiedyś jeden eks (spotkany po latach, nigdy przeze mnie nie traktowany jako kandydat na męża, o czym od początku doskonale wiedział) nostalgicznie westchnął. że szkoda, iż nie jesteśmy razem, byłoby tak pięknie, i mielibyśmy już dziecko, to mnie przeszły zimne dreszcze, po czym się szczerze ucieszyłam, że jednak nie jesteśmy razem i że to była słuszna decyzja big_grin
      • ruckola Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:23
        O jezu! Tez miałam taka akcje... na jakiejś imprezie zabalowałam po kilku latach od rozstania z eksem z czasów licealnych. Moje przerażenie rano i jego: „wiesz, chciałbym mieć z tobą dzidziusia”... w 3 sekundy uciekłam stamtąd modląc się w duchu o powodzenie antykoncepcji. Brrrrr

        No i mój pierwszy mąż - miał pier...ca na punkcie mojego cyklu i bardzo usilnie starał się żebym zaciążyła. Wściekł się kiedy zrozumiał, ze się zabezpieczam i ani myśle się rozmnażać w tym momencie mojego życia.

        Śmieszne, bo to przeważnie kobiety bardziej maja ciśnienie na dziecko.
        • semihora Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 12:15
          >>to przeważnie kobiety bardziej maja ciśnienie na dziecko

          Stereotypy.
    • e-ness Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:41
      No jakbym była w srodku cyklu to pewnie by mi odbiło i panu uległa, pod koniec juz włącza mi się myślenie wink
      A tak na poważnie, to nie ma dla mnie znaczenia papier, ale z punktu widzenia dziecka na cywilny bym nalegała.
      • katja.katja Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 09:15
        Oj tak, wtedy kobieta zamiast mózgu ma jedną wielką komórkę jajową tongue_out
    • zuleyka.z.talgaru Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:43
      Usłyszałam taki tekst jak miałam lat 19. Wiałam gdzie pieprz rośnie smile
      • zuleyka.z.talgaru Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:44
        Aha, ślub do dziecka potrzebny nie jest.
    • dziennik-niecodziennik Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:44
      Jesli wiąże z panem nadzieję na przyszlosc - moge sie zgodzic. Przy czym u mnie owszem, jednym z etapów przyszłości jak najbardziej byl slub.
    • bo_gna Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 22:56
      No ja akurat jestem rasowa i bez papierków z usc bym dziecka nie majstrowała, dla bezpieczeństwa i komfortu swojego i dziecka. Ale ja w ogóle nieufna, pragmatyczna i papierek podpisałam dopiero po 6 latach a dziecko przemyślałam po 10.
    • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:04
      Śmiejemy się głośno, bo co to za wymysły. Zrzucamy to na karb różnicy kulturowej. Jedziemy na wakacje (razem). Wracamy, spotykamy się niemal codziennie, nie zawieszając ani na chwilę kontaktu mailowo-messangerowo- telefonicznego. Przedstawiamy kolesia znajomym, jesteśmy przedstawiani. Zaliczamy pierwszą kłótnię. Zostawiamy u niego szczoteczkę do zębów. Kupujemy razem stół (on kupuje, my "doradzamy"). Wracajac z któregoś weekendowego wyjazdu wpadamy do rodziców. Odbywamy rozmowę o wspólnym mieszkaniu. Odrzucamy ofertę pracy w innym mieście (do tej pory każda zmiana wydawała się zmiana na lepsze, nie dlatego, że praca nas nie satysfakcjonuje, ale dlatego, że przeprowadzki i zmiany kontekstu są swego rodzaju nałogiem ). Na święta dostajemy zaproszenie do jego rodziny za oceanem. Plus podróż po kontynencie, skoro już tam będziemy. Po powrocie przeprowadzamy graty i roślinkę doniczkową. Rozważamy opcje wynajęcia czegoś większego, za to dalej od centrum. Rozważania trwałyby po dziś dzień, ale wydarzenia przyspieszają. Dziewięć miesięcy później rodzi się nasza córka.
      Przyznam, że kwestia ołtarza zaprzątała nam głowę w stopniu marginalnym. Ale nie jesteśmy rasową e-matką.
      • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:14
        Ach, zapomniałam dodać, że tytułowa kwestia padła po trzech tygodniach znajomoścismile
    • grrru Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:04
      Ematka w mojej skromnej osobie po deklaracji faceta, że ma dwoje dzieci, ale nie wyklucza kolejnych w przyszłości poprzyglądała się najpierw, jakim jest ojcem. Ślub nie ma tu nic do rzeczy, rozstać się można tak czy inaczej. W końcu męża już miałam wink Decydując się na dziecko wiedziałam, że niezależnie od tego, co się kiedykolwiek w przyszłości wydarzy między nami, to on nie przestanie być ojcem.
      • alina460 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:12
        Kochana, najpierw trzeba sprawdzić, jak się ma pana sytuacja rozrodcza z poprzedniego małżeństwa oraz liczba nieslubnych potomków. Żeby potem nie płakać jak niejaka pani Weronika R. Najlepiej mieć w tym celu znajomości w USC tongue_out
        • grrru Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:15
          Z sytuacją rozrodczą pana to ja zamieszkałam smile
          • tt-tka Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:27
            grrru napisała:

            > Z sytuacją rozrodczą pana to ja zamieszkałam smile
            >


            A sorawdzilas, czy z cala, czy tylko z wycinkiem ? tongue_out
            • grrru Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:32
              Zdobywanie informacji to mój zawód wink
              • alina460 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:34
                To już wiadomo, do kogo uderzać wink
    • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:09
      Jeżeli pan chce mieć ze mną dziecko (zakładając oczywiście, że nadal jestem bezdzietną panienką) to rozważam tę kwestię pod warunkiem, że jesteśmy razem przynajmniej 3 - 4 lata, z czego przynajmniej 2 - 3 wspólnie mieszkamy i wszystko jest super. Jeżeli pan jest dochodzący i wyskakuje z takim pomysłem to szybko się ewakuuję.
      • alina460 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:17
        A że nikt nie zapyta w drugą stronę: pani oznajmia panu, że chce mieć z nim dziecko. I co? Facet wieje gdzie pieprz rośnie? smile
        • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:37
          Takiemu dochodzącemu? Tak, to najlepszy sposób aby zwiał daleko i nie chciał znać wariatki.😀 Jedno zdanie i spokój z telefonami, przekonywaniem, prośbami o szansę i innymi dupozawracaczami 😀😂😝
          • alina460 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:47
            Koniecznie trzeba to opatentować smile
            • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:50
              W czasach gdy byłam panienką to była popularna metoda wśród moich przyjaciółek/koleżanek na szybkie i bezbolesne pozbycie się już niechcianego pana.
        • zurekgirl Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:44
          Moj nie zwial, ale stwierdzil, ze on to o dzieciach tak za 10 lat myslal. Wlasnie mija 11 lat od tamtej rozmowy. Mamy dziesiecioletnia corke i piecioletniego syna. Jak wspominam, ze wlasnie powinnam byc w ciazy z pierwszym dzieckiem, to sie puka w czolo przyznajac, ze dobrze, ze dalej nie myslal, tylko robil dzieci jak chcialam. Zyjemy na kocia lape i ten stan sie nie zmieni.
    • ruckola Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:18
      Ja myśle, ze WR była w ortopedzie poprostu zakochana. A i on pewnie obojętny nie był. I w takiej sytuacji jestem skłonna przyjąć założenie, ze nie miała powodów, żeby mu nie wierzyć w dobre intencje.
      Mi osobiście ślub nie był potrzebny do rozmnożenia się i pobieraliśmy się, kiedy dziecko już samo dreptalo (wbrew lamentom rodziny, ze jak to tak się godzi? Przecież zgodnie z rodzinna tradycja należy lecieć do ołtarza najpóźniej w 3 mcu ciąży!, bo co ludzie powiedzą) .
      Życzę WR, żeby znalazła miłość swojego życia. Szczęśliwa miłość.
      A ortopeda jest bez jaj. Gdyby miał jaja, machnąłby sobie wasektomie i mógłby bzykać co popadnie bez rozsiewania genów popaprańca.
      • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 17.12.18, 23:49
        Dla mnie zakochanie (nawet obustronne) zdecydowanie nie jest warunkiem wystarczającym do powołania na świat dziecka.
        • marusia.00 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:05
          Pamiętaj, że jej już mocno tykał zegar. Pewnie nie chciała czekać z dzieckiem do 40stki. Zakochała się i peron jej odjechał. No chyba, że nie wiedziała o jego pozamałżeńskich dzieciach, to jeszcze jakoś bym to rozumiała ale z takim siewcą genów...eh to jednak nie.
          • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:09
            Ja nie piszę o obcej pani z czasopism tylko o sobie. Nie muszę szukać w prasie kobiecej takich pań, bo w prawdziwym życiu też znam kobiety, które powołały na świat dziecko tylko dlatego, że się zakochały.
            • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:35
              Całkiem dobry powód, imho. Jakie Ty uznajesz za wystarczające?
              • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:43
                To jest powód moim zdaniem konieczny (podobnie jak przy zamążpójściu) ale zdecydowanie niewystarczający. Za żadnego z moich wcześniejszych (przed obecnym) chłopaków nie zamierzałam wychodzić za mąż ani tym bardziej mieć z nimi dzieci (pomimo tego, że byliśmy zakochani).
                • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:58
                  Okej, rozumiem, sama tak miałam przez 36 lat. Pytam jednak jaki powód uznajesz za wystarczający (pomijając jakieś zaplecze materialne, bo to raczej warunek niż powód)?
                  • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 09:13
                    Dla mnie wystarczającym powodem było to, że obydwoje chcieliśmy, byliśmy razem przez kilka lat (większość tego czasu mieszkając razem). Mieliśmy zapewnione już warunki (zdrowie, zaplecze materialne, własny kąt, zakończona edukacja i dobra praca).
                    • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 10:36
                      A, chcenie to faktycznie powód. Ale można być zakocanym i chcieć. Te Twoje znajome nie chciały?
                      Natomiast "bycie ze sobą już kilka lat" to wg mnie żaden powód.
                      • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:23
                        Bycie ze sobą (długie wspólne mieszkanie) to nie powód tylko niezbędny moim zdaniem warunek (jeden z wielu). Być zakochanym i chcieć to powód, ale niewystarczający, nie rozumiesz? Wśród kobiet, które znam, które powołały na świat dziecko tylko dlatego, że się zakochały i chciały „aby to wieeelkie uczucie zaowocowało” tylko jedna nadal wychowuje dziecko z współsprawcą tej ciąży, pozostałe są samotnymi matkami lub wychowują owoc tamtej olbrzymiej miłości z innym partnerem.
                        • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:35
                          Hm, to samo można powiedzieć o tych, które przestowaly wieloletnio. Że niejedna skończyła jako samotna matka, choć pewnie w poczuciu głębokiej słuszności.
                          • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:43
                            Ale oczywiście szanuję Twój pogląd jako bardzo rozsądny i przezorny. Po prostu nie uważam go złotą receptę na udane rodzicielstwo i związek.
                            Generalnie to myślę, że sprowadzanie na ten przeludniony, stojący na krawędzi katastrofy świat nowego człowieka, to decyzja, której racjonalnie nie da się obronić. A jednocześnie najlepsza decyzja w moim życiu.
                            • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:49
                              W życiu nie ma złotej recepty na nic. Jednak postępując w taki lub inny sposób możemy znacząco zwiększać lub zmniejszać swoje szanse na zamierzony efekt.
                              • potworia Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 12:03
                                Nie postrzegam życia jako dążenia do zamierzonych efektów. Najlepsze rzeczy zdarzały mi się przez przypadek lub w porywie szaleństwa.
                                • maaria33 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 12:31
                                  Najlepsze rzeczy zdarzały mi się przez przypadek lub w porywie szaleństwa.

                                  smile
      • cruella_demon Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:21
        Gdyby miał jaja, machnąłby sobie wasektomie i mógłby b
        > zykać co popadnie bez rozsiewania genów popaprańca.

        Ludzie mają różne hobby. Jeden łowi ryby, drugi płodzi dzieci tongue_out
    • marusia.00 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:01
      Ja tam lubię być żoną, więc tak, dla mnie posiadanie dziecka wiąże się ze ślubem, bo obie te rzeczy wymagają odpowiedzialności.
      Mam dwóch synów i dwóch mężów, oczywiście jeden jest byłym m. Mam nadzieję, że to koniec mężów i dzieci w moim życiu wink Z pierwszym m byłam młoda, pełna wiary i w sumie przez długie lata było ok. Potem się pochrzaniło ale ogólnie się nie zawiodłam. Drugiemu już musiałam zaufać, dzieciaty rozwodnik itd. Jak na razie jest dobrze, jesteśmy w tym małżeństwie mądrzejsi o doświadczenia. Ale gdyby nie zaproponowałby mi małżeństwa, pewnie nie bylibyśmy razem, bo dla mnie to oznacza, że facet nie jest zdecydowany, niedostatecznie mu zależy, chce mieć tzw. furtkę wink no i o dzieciach wtedy nie ma mowy. Ale to ja. Jak inni nazywają ślub papierkiem, to nie potępiam, ich sprawa. Jednak obserwuję, że w konkubinatach, kobietom jednak częściej zależy na ślubie, szlaban jest ze strony facetów. Wystarczy poczytać forum Konkubinat (nie pamiętam dokładnej nazwy).
      p.s. WR moim zdaniem przekroczyła granicę naiwności, no chyba, że nie wiedziała o jego pozamałżeńskich dzieciach.

    • princesswhitewolf Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 00:47
      >Rozumiem, że rasowa ematka prowadzi kandydata na ojca do ołtarza.

      a slubu udziela jej ksiadz pedofil i to koniecznie po naukach przedmalzenskich?

      Jak ja sie ciesze ze jednak nie jestem rasowa ematka zatem i zyje w XXIwieku a nie XIXtym jak "rasowe ematki"....
      • marusia.00 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 01:03
        wow! Bardzo nowoczesna jesteś, brawo!
        big_grin
    • triss_merigold6 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 07:43
      Jedyni znani mi faceci, którzy rzucali takimi tekstami na początku znajomości byli wytrawnymi podrywaczami, stosującymi technikę "jestem taki wrażliwy i uczuciowy".
      • lauren6 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 08:19
        "Jesteś taka piękna i mądra. Chciałbym mieć z Tobą dzieci, które odziedziczylyby twoje cechy". Zgadza się: to znany i tani sposób podrywu. Dla mnie ta sama kategoria tekstu co: żona mnie nie rozumie, już że sobą nie sypiamy.
        • ruckola Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 08:44
          Tylko podlejszy o lata świetlne
    • triss_merigold6 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 07:45
      Sprawdzam czy aby nie żonaty i czy nie ma już jakichś dzieci. tongue_out
    • lauren6 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 08:16
      Ematka wie, że tekst o dziecku to bardzo tani podryw wink
      • jeziorowa Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 08:58
        Podryw? 😱😱😱 Jeżeli nie pada z ust bardzo bliskiego, sprawdzonego w wieeelu okolicznościach faceta to jest sygnałem do ucieczki a nie podrywem.
        • lauren6 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 09:49
          wink
    • ciszej.tam Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 10:12
      Ale jaki kontekst? Pomijajac kiepski podryw.
      Chce z toba zalozyc rodzine; chce cie zaplodnic i uziemic; chce fuzji moich idealnych genow z twoimi wink ?

      Uwazam, ze wiekszosc facetow chce opcji nr 2 ale nie mowi o tym otwarcie, oczywiscie.

      BTW czytalas, ze coraz wiekszym problemem I coraz czestsze jest usuwanie prezerwatywy w czasie stosunku w tajemnicy przed partnerka? I ze nie dociera do ludzi ze to sexual abuse?
      • triss_merigold6 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 10:15
        Problemem w jakich kręgach?
      • danaide Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 19:47
        Kultowa scena z filmu the Square
        www.youtube.com/watch?v=jc9URO1Mak0
    • arista80 Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:55
      Wszystko zależy od okoliczności: jeżeli to dopiero co poznany facet to prawdopodobnie podrywacz, ewentualnie jakiś psychol i raczej to sygnał by wiać. Jeżeli to długoletni partner, z którym związek jest udany to raczej fajnie, bo to znaczy, że mu zależy.
    • karen_ann Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 11:57
      Jeśli jest związek wspólne mieszkanie lub slub to chyba to kolej rzeczy. Inaczej to pachnie instrumentalnym traktowaniem i uziemieniem. Ty wychowujesz a pan wolny ptak, czyli takie kukulcze jajo. Podrzuca swoje geny ci na wychowanie. Rozne strategie są na rozrzucenie genów. Pozniej zawsze ktores z dzieci zajmie się moze panem troskliwie na starość..
      • grrru Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 13:49
        Oboje są tak samo wolni. A geny, jak to wspólne dzieci, też nie są obce.
        • karen_ann Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 14:15
          Tak ale jeśli pan ma kilkoro dzieci z roznymi paniami to raczej finalnie się nimi nie zajmuje duzo...a w ludzkim gatunku tak jest ze matka musi duzo więcej wlozyc energii w wykarmienie i wychowanie. Po urodzeniu dziecka kobieta juz taka wolna nie jest i pozadana na rynku pracy. Zobacz jak szybko pan moze zbalezc kolejną chetną a ty w ciązy lub z dzieckiem przy piersi znajdziesz kolejnego szybko?
          Tak samo są wolni? Trollujesz?
          Polecam ci wątek danaide "Jak wyjść z domu."
          • danaide Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 19:52
            Założyłam taki wątek? O kurła...
            No tak, gru, możesz zaklinać rzeczywistość, ale będziesz miała teraz dwójkę dzieci z małą różnicą wieku i pomoc partnera będzie Ci bardzo potrzebna.
            • danaide Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 18.12.18, 19:53
              Żeby nie powiedzieć: w pewnych przypadkach wręcz zbawienna...
    • anorektycznazdzira Re: Chcę mieć z tobą dziecko... 19.12.18, 09:56
      Zależy. Jeśli ten facet, co przychodzi w tej sprawie ze mną mieszka, to mogę się poważnie zastanowić tongue_out
      Jeśli randkuje ze mną i pomieszkuje od dawna i traktuję go poważnie- takoż.
      Jeśli to jakiś absztyfikant na odległość i/lub w fazie początkowej, to spitalam w podskokach i na zacieśnienie relacji raczej już szansy nie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka