Dodaj do ulubionych

Świąteczne kwasy

28.11.22, 11:33
Jako, ze tematyka bożonarodzeniowa i wigilijna już wjechała, zapytuje Was: jak spędzacie Wigilie i święta? W swoich atomowych rodzinach, z rodzeństwem, a może rodzicami? Dzielicie wigilie na pół? Co drugi rok u kogoś innego? A może na 30 osób u was?

U nas było to rok u jednych rodzicow, rok u drugich. Na początku tego roku (chybawink wydarzyło się coś co sprawiło, ze ochlodzilam kontakty z teściami, a teraz wypada „ich” rok. Nie wiem co robić, nie chce kwasu, mąż problemu nie widzi, ma być jak zawsze. Już rozważam zaproszenie wszystkich do nas, ale z tego wyszedłby jeszcze większy kwas, bo rodzice są z dwóch różnych planet. Sami? Mąż niechętny, no i argumenty trochę słabe… no i mąż ma prawo do świat z rodzina, jeśli nie widzi problemu w ich zachowaniu, czytaj tłumaczy wszystko „bo oni są starzy” 😵‍💫 pierwszy raz tak naprawdę stresuje się bardzo świetami, a to mój ulubiony okres w roku. Tymczasem miesiąc wcześniej jestem smutna 🙃
Najchetniej została bym sama pod kocem z kubkiem kakao, a inni niech świętująwink
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:37
      Z moimi rodzicami. To są plusy związku z sierotką. Poza jednym rokiem spędzonym wyjazdowo u dalszej rodziny, trzymamy się twardo tej tradycji.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:27
        100/100.

        Moi teściowie byli strasznie fajni, ale jak sobie wyobrażę coroczne szarady, gdzie kto z kim u kogo, to wolę tak.
    • mid.week Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:37
      Moja decyzja zalezalaby od tego co spowodowalo kwas.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:43
        Pisałam kiedyś w jakimś innym wątku, w tv padł temat filmu Sekielskiego i usłyszałam, ze same kłamstwa plus stwierdzenia, ze dzieciom to na pewno sprawia przyjemność, bo taki chłopak 10-14 lat to wie co lubi itp. Ze jakby mu sie nie podobalo to by powiedzieli nie, protestowali itp. W tym tonie. Rzyg.
        • hosta_73 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:46
          o ku.wa.
          chyba zostałabym w domu z tym kakao.
        • anilorak174 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:47
          W mordę... Grubo.
          Zdecydowanie opcja kakao.
        • la_mujer75 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:50
          O, tego to bym nie darowała.
          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:52
            Nie umiem wytłumaczyć mężowi dobitnie dlaczego nie chce jechsc na święta, jeszcze jakaś „kawa” w ciągu roku ujdzie przelotem, ale mam taki ścisk wewnętrzny jak o tym myśle
            • raphidophora_tetrasperma Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:09
              Pomysł urządzania zbiorczej imprezy u Ciebie jest fatalny. W takich okolicznościach trzymałabym się wersji szybkiej kawy PO kolacji.
              • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:14
                Nie wspomniałam, ze do teściów jest 150km wiec o zgrozo muszę tam spac sad
                • raphidophora_tetrasperma Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:32
                  auksencja15 napisała:

                  > Nie wspomniałam, ze do teściów jest 150km wiec o zgrozo muszę tam spac sad
                  No to w takiej sytuacji tylko opcja kakaoko i kocyk. A swiateczna kawka, przy okazji. Nawet w lutym 😏
                • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:51
                  Kakao.
        • gaskama Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:06
          Nie darowałabym. A co mąż na to?
          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:12
            Napisałam: „oni są starzy”. Nie chce stawiać sprawy na ostrzy noża i się kłócić, jestem tez z tej frakcji, ze każdy strofuje swoją rodzine jak by co, wiec nie mogę wprost im powiedzieć o co chodzi. Zreszta wtedy przy stole głośno zaprotestowałam to nic to nie zmieniło.
            • gaskama Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:15
              Rozumiem. Ale ja też mam kretynów w rodzinie, z którymi nie dyskutuję. Ani na temat kościoła, ani na temat żydów, ani na temat PiS.
              • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:23
                Ja w ogóle nie poruszam sama z siebie tych tematów. Niestety tv 24h to ciężko nie trafić na coś… staram się omijać i milczeć. Niestety złe to na mnie wpływa.
        • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:51
          Grubo. Jak bym więcej nie poszla, a już na pewno nie w święta, bo ja lubię ten czas, więc chcę go spędzić z ludżmi, których lubię.
    • anilorak174 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:41
      Rozumiem. U nas jest rotacyjnie- najpierw u nas, kolejny rok u jednych rodziców, nastepny u drugich i potem znowu u nas.
      Na kazdej jesteśmy my, rodzice, i zwykle jeszcze 3-4 osoby z dalszej rodziny.
      Kilka lat temu tez miałam podobne odczucia i odechciało mi się wszystkiego. Zaprosilismy więcej osób (Wigilia u nas) i nagle się okazało, że jeden ze stałych bywalcow ma pretensje o zaproszenie tych dodatkowych osób. I stwierdziła, ze skoro zaprosilismy osobę A to na pewno osoba B, przychodząca co roku, nie przyjdzie. Osoba B nie rozumiała o co chodzi i nie miała nic przeciwko dodatkowym gosciom.
      Ale mi juz humor siadł.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:45
        Ja się boje starcia światopoglądowego. Każdy będzie czuł się niekomfortowo.
        Chociaż chciałbym święta u siebie, uwielbiam ozdabiać choinkę, dekorować mieszkanie, stół, mam piękna zastawę, kocham to. W tym roku nie mam ochoty nawet drzewka stawiać, zero zainteresowania jakimiś upominkami czy coś. Byle minęło..
        • anilorak174 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:48
          U nas światopoglądowo tez jest rozjazd wsrod gości, tylko jakoś potrafią normalnie pogadać.
          To co opisałaś powyzej to jakis horror. Unikałabym kontaktu z takimi osobami.
          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:50
            Niestety obawiam się, ze ktoś z czymś wyskoczy, bo nie ćwiczyliśmy tego wcześniej. Chyba wyszło by gorzej niż to ze ja tam jadecrying
        • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:38
          Staram się rozdzielać - mit Bożego Narodzenia (np. urocze bajki, które poprawiają humor i oddziałują na mózg finance.yahoo.com/news/why-watching-christmas-movies-actually-120000362.html), który sprawia mi frajdę, od realnie popieprzonej rodzinki ze swoimi oczekiwaniami, która ma mnie właściwie gdzieś, bylebym się podporządkowała i nie sprawiała problemów - a jak nie dam sobie wejść na głowę, to ja jestem przecież ta zła, nikt inny.
          • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:39
            Z linka trzeba skasować nawias. Zapomniałam o spacji.
          • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:40
            noc_na_pustyni napisała:

            > Staram się rozdzielać - mit Bożego Narodzenia (np. urocze bajki, które poprawiają humor i oddziałują na mózg finance.yahoo.com/news/why-watching-christmas-movies-actually-120000362.html), który sprawia mi frajdę, od realnie popieprzonej rodzinki ze swoimi oczekiwaniami, która ma mnie właściwie gdzieś, bylebym się podporządkowała i nie sprawiała problemów - a jak nie dam sobie wejść na głowę, to ja jestem przecież ta zła, nikt inny.

            Jeśli tak nisko oceniasz swoją rodzinę to dlaczego ci zależy na tym jaką ona ma opinię na Twój temat?
            • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:41
              W dupie mam ich opinię, ale nie chcę dziecku fundować złych wspomnień.
              • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:46
                noc_na_pustyni napisała:

                > W dupie mam ich opinię, ale nie chcę dziecku fundować złych wspomnień.

                No to musisz się męczyć, trudno.
                • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:47
                  No bo wyobraź sobie, że nie zawsze własne dobro jest ważniejsze niż dobro dziecka.
                  • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:00
                    noc_na_pustyni napisała:

                    > No bo wyobraź sobie, że nie zawsze własne dobro jest ważniejsze niż dobro dziec
                    > ka.

                    Oczywiście.
                    Rozumiem, że męczysz się, bo uważasz że to dobro dziecka. Bardzo dobrze rozumiem.

                    No i dobro męża z ZA.

                    Czyli musi być tak jak jest.


                    • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:47
                      Czasem chyba musi. A te wątki świąteczne to nie dla rady tylko dla wyżalenia się i spuszczenia pary.
                      Bardzo często złote rady są niesprawdzalne.
                      Np. taka, która tu kiedyś dostałam, żeby wysłać na święta męża z dziećmi do teściowej.
                      No nie. W święta miejsce męża jest przy żonie, żony przy mężu i obojgu rodziców przy małych dzieciach.
                      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:49
                        Dokladnie. My tez nie chcemy spędzać świat osobno
                        • niemcyy Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:58
                          I po sprawie, nie spędzaj osobno. Nic nie mów mężowi, bo po co ma się denerwować, skoro nie widzi problemu. Jedź do jego rodziców i tam w milczeniu wszystko cierpliwie znoś. Wesołych świąt, będzie co wspominać.
                          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:06
                            Oczywiście ze powiem i napisze co i jak. Mzoe nie będzie tak złe
                          • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:55
                            niemcyy napisał(a):

                            > I po sprawie, nie spędzaj osobno. Nic nie mów mężowi, bo po co ma się denerwowa
                            > ć, skoro nie widzi problemu. Jedź do jego rodziców i tam w milczeniu wszystko c
                            > ierpliwie znoś. Wesołych świąt, będzie co wspominać.

                            Dokładnie. Jak ktoś chce być cierpiętnikiem niech będzie.
                            I zawsze mnie szokuje argument „dla dzieci”.
                            Serio? Do ludzi, którzy dziecko molestowane przez pedofila uwazają za winne tej sytuacji? Really?
                      • arthwen Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:01
                        Dlaczego w święta miejsce męża jest przy żonie i dzieciach?
                        Jesteście jakoś bardzo wierzący, czy coś? Dla mnie to zwykły dzień wolny, jak weekend, no, jak weekend z zakazem handlu, i naprawdę mi nie robi, czy nasze plany się pokrywają w 100%. W normalne soboty/niedziele też bywa, że mamy inne plany - wiadomo informujemy się wzajemnie o tym wcześniej, ale i tu informacja wyprzedzeniem to nie problem.
                        • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:08
                          Bo nie po to wychodziłam za mąż i rodziłam dzieci, żeby spędzać święta sama. Tak, dla mnie święta BN maja takie właśnie znaczenie. Ty możesz mieć inne podejście.
                          • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:09
                            Mąż nie po to zakładał rodzine, żeby BN spędzać beze mnie z matka i jej kolejnym gachem.
                      • homohominilupus Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:33
                        shellyanna napisała:


                        > No nie. W święta miejsce męża jest przy żonie, żony przy mężu i obojgu rodziców
                        > przy małych dzieciach.

                        Uff jak to dobrze ze kupiłam bilety do Pl zanim przeczytalam te złote myśli.

                        Tak się składa że chlop nie może jechać ze mną więc, uwaga, jadę sama spędzić swieta ze stara matką. I on przeżyje i ja. Co więcej, dobrze to rozumie i nikt na nikim presji nie wywiera.
                        Niedługo pewnie tej matki zabraknie więc będziemy spędzać święta jak należy.
                        • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:34
                          A dzieci?
                          • homohominilupus Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:41
                            Nie posiadamy.
                            W takiej sytuacji mogę jechać bez chlopa?

                            Ps. Gdybyśmy posiadali to i tak nie zostawiłabym mamy samej. Jestem jedynaczką, może to mnie tlumaczy.
                            • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:50
                              Nie widzisz różnicy? Serio?
                            • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:51
                              Obstawiam, ze wtedy chciałabyś do mamy pojechać z dziećmi. A dzieci chciałyby być z obojgiem rodziców. Nie zakrzywiaj rzeczywistości na potrzeby wątku.
                              • arthwen Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:21
                                Moje dziecko woli zostać ze mną w domu, niż z obojgiem rodziców iść świętować do dziadków. Mimo, że dziadków lubi, a z tatą jest tak samo związany jak ze mna tongue_out
                                Ok, ty masz takie poczucie, że musicie być razem w czasie świąt, tych konkretnie zapewne, ale nie wmawiaj innym, że też tak muszą.
                                • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:51
                                  Czyli wg ciebie najsensowniej byłoby gdybym wzięła dzieci i spędziła święta np z moja mama, a mężem dałabym się nacieszyć teściowej?
                                  • arthwen Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 20:29
                                    shellyanna napisała:

                                    > Czyli wg ciebie najsensowniej byłoby gdybym wzięła dzieci i spędziła święta np
                                    > z moja mama, a mężem dałabym się nacieszyć teściowej?

                                    Wg mnie to wasze życie i możecie je sobie ustawiać jak chcecie wink
                                    O ile nie próbujesz narzucać innym jedynej poprawnej interpretacji.
                              • homohominilupus Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 18:06
                                shellyanna napisała:

                                > Obstawiam, ze wtedy chciałabyś do mamy pojechać z dziećmi. A dzieci chciałyby b
                                > yć z obojgiem rodziców. Nie zakrzywiaj rzeczywistości na potrzeby wątku.

                                Odniosłam się do tych słów:

                                W święta miejsce męża jest przy żonie, żony przy mężu

                                Kategorycznie stwierdzasz ze tak ma być. Otóż nie. Inni mają inaczej. I nie zakrzywiam rzeczywistości.
                      • 7katipo Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 18:13
                        To umowne. Od lat spędzam święta u mojej mamy, a stary u swojej.
                        Teraz teściowa jest u nas, więc mąż zostaje z nią w domu, a my jedziemy do Babci.
    • ritual2019 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:44
      Spedzam z moja rodzina czyli parnerem i dziecmi - to 25.12. Natomiast swiat nie limituje tylko do 24-25.12. Tak wiec spotykamy sie z przyjaciolmi, rodzina partnera. Moja rodzina mieszka za daleko a siostra spedza czas ze swoja rodzina i meza.
      Nie robimy spedow na 30 osob, nawet gdyby moi rodzice i siostra mieszkali blisko to pewnie spotkalibysmy sie w okresie swiatecznym a nie akurat w swieto.
    • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:44
      U nas.
      Babcia i mama oraz tesciowa i jej chłopak. I chyba matka teściowej.
      Ja nie cierpię teściowej, tesciowa swojej matki i mnie. Córka nie cierpi aktualnie mojej matki i teściowej.
      Tesciowa pcha się do nas ochoczo. Podziwiam serdecznie. Ja bym na jej miejscu wyjechała gdzieś z partnerem.

      Nie wiem ile pożyje moja babcia. Jak umrze, mamę będę wysyłać bratu. Sama pewnie by tak chciała, ale babci samej nie zostawi.

      Cóż… tradycja wygrywa.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:46
        zagmatwane. Czujesz jakaś radość w czasie świat?
        • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:04
          Od 16 lat święta to dla mnie w zasadzie tylko nerwy.
          Udało mi się spędzić 2 razy BN tak, jak chciałam.
          Raz, kiedy urodziłam drugie dziecko i kategorycznie powiedziałam, ze z 2miesieczniakiem nie będę jnigdzie jechać. Zrobiłam wigilie dla naszej czwórki, a w drugie święto pojechaliśmy na obiad do moich rodziców.
          I drugi raz w 2014 roku, kiedy byłam w 3 ciąży. Kuzynka wtedy przyleciała ze swoimi malutkimi dziećmi do Polski i zrobiliśmy duża wigilie rodzinna u naszej babci. A i tak był kwas, bo mój mąż bardzo forsował zaproszenie tam również swojej matki. Jechał mi na poczuciu winy, ze mamusia będzie sama. Tylko ze w tym samym czasie jej matka również była sama, bo tesciowa głośno powiedziała, ze na święta z mamusia nie ma ochoty. Tym samym moje poczucie winy wobec niej straciło na sile i się nie ugielam. Obie były same.

          Żeby było śmieszniej, lata jeździłam do babci męża, bo „nie wiadomo ile jeszcze pożyje”. Koniec końców babcia żyje do dziś, a z moim tata udało mi się spędzić rodzinnie jedne święta (te po urodzeniu drugiego dziecka), bo potem zmarł.
          Od 4 lat babcia męża jest w domu opieki i nikt się nie pali do odwiedzin i nikt się nie martwi „ze nie wiadomo ile pożyje”.
          Cringe.



          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:16
            Kiepsko to wyglada. Uwikłani smile a nie próbowaliście spędzać sami z dziećmi? My nie mamy dzieci wiec sytuacja tez z grubsza wyglada inaczej.
            • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:35
              Też właśnie dzieci tu wiele zmieniają. Byłam na "Święta inaczej". I gdyby nie nieletnie dziecko, to też bym pierdolnęła tym wszystkim i "wsiadła do pociągu byle jakiego". No ale własnemu nieletniemu dziecku tego nie zrobisz, a i starszemu pewnie nie jest łatwo tak zwiać , uciec od wszystkiego.
            • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:19
              No udało się smile jak średnie dziecko powiłam. I to co mi się udało, to kilka świat Wielkanocy spędzić tylko z mężem i dziećmi wyjazdowo. Ale BN mają w sobie większa presję na „rodzinność”.

              Ktoś mógłby pomyśleć (sama długo byłam przekonana, ze gdybym się bardziej starała, gdybym mniej brała do siebie byłoby lepiej), ze to ja generuje problem. Rzecz jednak w tym, ze jak poznałam męża (miesiąc przed BN) to on na tamte święta nie pojechał do domu. Twierdził, ze nie ma ochoty spędzać świat z drącymi koty matka i babcia. I co zrobiłam? Powiedziałam mu, ze tak nie można, ze tym kobietom na bank jest przykro. I chyba drugiego dnia świat pojechałam tam z nim 🙈😁
              W paszcze lwa.
              Nikt się jego nieobecnością w wigilie nie przejął, bo Tesciowa wtedy przeżywała nowego gacha. Szopka która odwaliła wtedy była fascynująca. Ja zostałam potraktowana jak powietrze. Mąż podobnie. Na Wielkanoc już jechałam z musu i wielkim oporem. Każde kolejne święta były tylko gorsze.
              • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:24
                Ideałem byłoby gdyby moja Tesciowa w końcu uznała fakt, ze nie ma sensu się pchać do spędzania ze mną świat. I uznała, ze mąż święta powinien spędzać ze mną i dziećmi. Ze najlepiej gdyby widywała się z nim i moimi dziećmi poza tymi terminami.
                Zwłaszcza, ze nigdy przesadnie do tradycji nie przywiązywała uwagi. I tyle.
                • volta2 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:43
                  gdyby mnie moja przyszła synowa chciała w święta odseparować od mojego syna, to też bym się nie dała. nie ma letko.
                  • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:09
                    Aha… 👍
          • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:00
            A nie spędzałaś ze swoim tatą świąt jak byłaś dzieckiem? Bo wtedy chyba był najlepszy czas na to.
            Twoje dzieci znienawidzą święta, po co im to robisz?
      • ga-ti Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:43
        O mamo, to gorsze jak zadania typu dziadek, syn, ojciec, wnuczek kto od kogo starszy, kto młodszy i o ile... big_grin
    • pyza-wedrowniczka Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:53
      My różnie, nie ma na to zasady. Ponieważ każdy z nas ma rodzeństwo, a rodzeństwo swoich teściów to robimy totalne kombinacje. W tym roku akurat robimy u nas, będą moi rodzice, teściowie i siostra męża z rodziną. Mój brat jedzie do swojej teściowej, może wpadnie do nas na sam koniec.
      Rok temu byliśmy u teściowej (był tam jeszcze jej brat z żoną i jego syn z rodziną), mój brat robił dla naszych rodziców i teściów.
    • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 11:57
      Przecież możesz zostać w domu.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:13
        Ale wtedy będę mieć kwas małżeński tongue_out
        • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:18
          auksencja15 napisała:

          > Ale wtedy będę mieć kwas małżeński tongue_out

          Coś za coś.

          Możesz też wytłumaczyć mężowi dlaczego zostajesz w domu. Nawet chyba powinnaś.
          • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:31
            I oczywiście owo wytłumaczenie, ta słynna rozmowa, w magiczny sposób wszystko zmienia. Problem z facetami wychowanymi przez takie babsztyle jest taki, że im też brak zrozumienia najczęściej.
            • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:36
              noc_na_pustyni napisała:

              > I oczywiście owo wytłumaczenie, ta słynna rozmowa, w magiczny sposób wszystko z
              > mienia. Problem z facetami wychowanymi przez takie babsztyle jest taki, że im t
              > eż brak zrozumienia najczęściej.

              Jeśli nie da się własnemu mężowi wytłumaczy tak prostej sprawy to znaczy, że problem nie jest w Wigilii, tylko w małżeństwie.
              • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:39
                To nie jest takie proste wink
                • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:44
                  auksencja15 napisała:

                  > To nie jest takie proste wink

                  Na pewno nie jest.
                  Ale próbowałaś w ogóle wyjaśnić mężowi ile ten wyjazd by cię kosztował?
                  • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:47
                    Tak na spokojnie i poważnie jeszcE nie. Tylko rzucałam jakieś pojedyncze uwagi.. ciężko mi. Ciężko było mi było napisac naeet tu to co powiedzieli, bo wstyd. Czuje, ze za słabo zareagowałam. A dla nich to było takie nic, jakby każdy tak uważał. Pewnie naeet nie pamiętają sytuacji.
                    • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:49
                      Koszmar... Ale jak nie próbowałaś, to spróbuj. Może jednak ogarnie i sprawa się rozwiąże.
                    • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:52
                      auksencja15 napisała:

                      > Tak na spokojnie i poważnie jeszcE nie. Tylko rzucałam jakieś pojedyncze uwagi.
                      > . ciężko mi. Ciężko było mi było napisac naeet tu to co powiedzieli, bo wstyd.
                      > Czuje, ze za słabo zareagowałam. A dla nich to było takie nic, jakby każdy tak
                      > uważał. Pewnie naeet nie pamiętają sytuacji.

                      To jest dobra wiadomość. Ja bym spróbowała spokojnie i jasno wytłumaczyć z czym mam problem.

                      Będzie mu pewnie przykro, ale daj mu szansę, powinien zrozumieć jeśli jesteście w miarę blisko.
                    • niemcyy Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:54
                      Jakie on ma zalety, które przeważają fakt, że mu nie przeszkadza gnojenie żony i nawet go nie zauważa, a nie chodzi o odgrywanie szopki, żeby małe, nieświadome dzieci się cieszyły?
                    • jdylag75 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 19:13
                      Póki wszystko żyje w Twojej głowie to sama się męczysz.
                      Od wielu lat święta spędzamy z moimi rodzicami, a ostatnio u mojej siostry. Na początku małzeństwa jeździliśmy do teściów, niestety teściowie nie lubią swojego syna, męzowi ciężko tam wytrzymać. Żeby się nie męczyc wybraliśmy inny kierunek, do teściów jeździmy na obiad w jeden z dni, wigilię dzięki temu moga spędzać wyłacznie z osobamni które lubią.
              • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:45
                I to wszystko załatwia. Mój mąż ma ZA. Pewne rzeczy nie docierają.
                • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:49
                  noc_na_pustyni napisała:

                  > I to wszystko załatwia. Mój mąż ma ZA. Pewne rzeczy nie docierają.

                  Czyli to w dalszym ciągu problem małżeński a nie swiateczny. Święta do tego nic nie mają.
                  • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:51
                    Jasne nic. Należy wystawić walizki. Proste? Proste!
                    • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:54
                      noc_na_pustyni napisała:

                      > Jasne nic. Należy wystawić walizki. Proste? Proste!

                      To twoja decyzja i twój maz. To z nim żyjesz i powinniście umieć rozmawiać. Święta do tego nic nie mają.
                    • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:03
                      Jak za niego wychodziłaś to nie miał?
                      • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 07:53
                        panna.nasturcja napisała:

                        > Jak za niego wychodziłaś to nie miał?

                        Nie, nie miał. Zaczął mieć chyba jakoś przed pięćdziesiątką.

                        Oczywiście, że miał, ale co jest grane, to ja doszłam już po ślubie, jak zaczęłam szukać źródła problemów w komunikacji. On jeszcze ładnych kilka lat to wypierał, bo przecież "nie jest nienormalny". Na co dzień już to ogarniamy, natomiast na święta dzieje się z nim coś niefajnego. I co roku jest gorzej. Kiedyś to jemu nie zależało, mówił, że jego rodzice się kłócili na święta i on do świąt wagi nie przywiązuje... Teraz za to zaczyna uderzać w tony, jak jakaś matrona, nawet z motywami religijnymi... Kosmos. Starzeje się najwyraźniej.


        • raphidophora_tetrasperma Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:42
          auksencja15 napisała:

          > Ale wtedy będę mieć kwas małżeński tongue_out
          A altetnatywne swieta? Kolacja w restauracji z noclegiem, a rano basen, sauna, masaż. Szanowny małżonek nie da się namówić?
          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:58
            „Rodzice niedługo umrą”
            • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:02
              auksencja15 napisała:

              > „Rodzice niedługo umrą”

              Nie daj się smile nie wiadomo kto pierwszy z brzegu.
              • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:05
                Tym bardziej, ze moja mama z przerzutami. Nie wiem czy to nie są ostatnie święta…
                • po_godzinach_11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:07
                  auksencja15 napisała:

                  > Tym bardziej, ze moja mama z przerzutami. Nie wiem czy to nie są ostatnie święt
                  > a…

                  No właśnie. Masz argumenty do rozmowy.
                  • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:14
                    I to mocne argumenty. Bardzo mocne.
            • raphidophora_tetrasperma Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:21
              auksencja15 napisała:

              > „Rodzice niedługo umrą”
              A tak, tak "ostatnie świeta". Przerabialiśmy umierające przez 20 lat babcie. Jestem bezwzględna dla takich tekstów, nie zaprzeczam, kiwam ze zrozumieniem głową, dopytuję z niedowiezaniem o rok urodzenia. U nas te lamenty szybciutko się kończyły. W wersji hardcorowej można rzucić tekstem " obiecanki, cacanki".
              • gulcia77 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:38
                Rzuciłam te "obiecanki-cacanki". Co prawda, nie w okresie świątecznym, bo ich nie obchodzimy, ale w pewnej pełnej żali i wątów "rozmowie"(czytaj: monologu) bliskiej mi osoby. Nastąpiło zapowietrzenie i natychmiastowa zmiana tematu. Tak, że sprawdzone, odfajkowane, działa.
            • mamamisi2005 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 19:23
              Jasne. Teściowa się odgraża od 20 lat i jakoś się nie zanosi. Teraz nie ma to już znaczenia, już dawno nabyłam odporności po tym, jak ostatni raz udało się jej wyegzekwować " swoją kolej". Wówczas odbyłam kilkusetkilometrową wycieczkę samochodową krótko przed porodem.
            • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:04
              No i? Trzeba się z nimi zobaczyć akurat tego jednego dnia w roku, inne nie istnieją?
            • igge Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 03:38
              A ile lat staruszkowie mają? Ok 90?
    • gaskama Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:01
      Do 46 r.ż. z atomową rodzina. Wiecznie nieszczęśliwą i umierającą matka, wiecznie najebanym ojcem, wiecznie bezrobotnym bratem, wiecznie wnerwionym mężem, że nie chce tu być. Do tego co drugi rok dochodziła wiecznie ofukana teściowa.
      4 lata temu powiedziałam pas. Już od początku listopada bolał mnie brzuch na myśl o świętach. Wreszcie uległam prośbom męża i wyjechaliśmy w góry. Mąż, syn, ja. To były najfajniejsze święta w moim życiu. Powtarzam je teraz co roku.
      • kubek0802 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:05
        Bez spiny od 20 lat podobnie. Wigilia nasza trójka i moja mama. Pierwszy dzień świąt obiad u teściów i do domu.
      • daniela34 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:17
        O Jezusie! Współczuję tych lat i gratuluję, że powiedziałaś pas.
        • gaskama Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:52
          Dzięki. Ale wyrzuty sumienia, że "porzuciłam" rodziców i brata nadal gryzą. Daję im kasę na święta i kasą staram się tłumić wyrzuty sumienia. Ale psychicznie nie wyrabiałam. Wracałam od nich w święta i ryczałam. A ja jestem z tych nieryczących.
          • hosta_73 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:08
            "Ale wyrzuty sumienia, że "porzuciłam" rodziców i brata nadal gryzą"

            Rozumiem, ale twojej rodzinie też należą się fajne święta. I tobie smile

            "Daję im kasę na święta i kasą staram się tłumić wyrzuty sumienia"

            Jeśli ci to pomaga, to ok. To w ramach prezentu czy rekompensujesz brak jedzenia, które byś przygotowała?
            Rodzice i brat mają do ciebie pretensje?

            A w ogóle to gratuluję odwagi i życzę wspaniałych świąt!
            • gaskama Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:59
              Ja im daję kasę od 25 lat. Co miesiąc. Na leki, na zakupy, na dentystów, na rehabilitację, na utrzymanie. Miesiąc w miesiąc.

              Dziękuję. Tobie też wspaniałych świąt!
              • volta2 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:47
                a czego ryczałaś?

                ja mając 4 letnie dzieci po raz pierwszy wyjechałam w góry, i od tamtej pory nie mam większych wyrzutów sumienia z tego powodu, praktykuję nieregularnie z uwagi na męża, bo on lubi rodzinnie (niestety, coraz rzadziej dostajemy zaproszenia od rodzin, które przez 20 lat rozrosły się o swoich zięciów, wnuków i synowe). i wychodzi że będzie u nas, z dziadkami tylko.
                • gaskama Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:10
                  Nie da się na to jednym zdaniem odpowiedzieć. Z bezilności, wściekłosci, żalu, złości, współczucia .....
                  • volta2 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:18
                    i twój facet te naście lat się na to zgadzał? czy on też podobną rodziną dysponował, że tego nie widział?
                    długo, ale lepiej późno niż wcale
                    • gaskama Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:22
                      No zgadzał się. Protestował, ale zgadzał się. Ja potrzebowałam otrzeźwienia.
                • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:18
                  Kwestia wrażliwości i charakteru…? Nie zrozumiesz jej. To z pewnością.
                  • volta2 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:22
                    ty pewnie wiesz, co to wrażliwość? i z dumą ją właśnie prezentujesz. że tak pojadę, acha....
                    • shellyanna Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:27
                      „gdyby mnie moja przyszła synowa chciała w święta odseparować od mojego syna, to też bym się nie dała. nie ma letko.”

                      Tak, że tego…
          • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:08
            Gąska, porzuć wyrzuty sumienia. To są dorośli ludzie, odpowiadają sami za swoje święta, alkoholizm, godzenie się na to. Masz prawo do swojego życia i do fajnych swiąt, jeśli je lubisz.
      • abecadlowa1 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 21:52
        Od 20 lat nie obchodziłam świąt. Wzorzec z dzieciństwa o umordowanych, spracowanych, sfochowanych kobietach był nieatrakcyjny. Nie powielałam. Wyjeżdżaliśmy w góry, najlepiej do schroniska. W tym roku zamierzam świętować, odwiedzić wszystkie stareńkie cioteczki i spotkać się z kuzynostwem.
        A te wszystkie przedświąteczne wątki o kwasach w rodzinie, przymusie wigilijnym, stresie świątecznym budzą we mnie odrazę - jak można żyć tak bardzo wbrew sobie i zmuszać się do rzeczy, które wywołują olbrzymi dyskomfort. Po co?
        • volta2 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:35
          ale gdzie zamierzasz ich odwiedzać? wbijasz ludziom na chatę, choć sama wyjeżdżasz i nikogo nie zapraszasz? sprytne, takich nie wpuszczam przez próg. jak to fajnie brzmi, odwiedzam... może zaproś do siebie te cioteczki, też by chciały cię odwiedzić może?
          • abecadlowa1 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:38
            volta2 napisała:

            > wbijasz ludziom na chatę, choć sama wyjeżdż
            > asz i nikogo nie zapraszasz?

            Co prawda zrobię to po raz pierwszy, ale tak, właśnie tak zamierzam
        • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:09
          A ktoś Cię zaprosił czy tak po prostu „zamierzasz”?
      • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:06
        Super!
    • rosapulchra-0 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:23
      Praktycznie co roku spotykaliśmy się w wigilię u jednej z córek.
      Ale w tym roku tak nie będzie. Jeden zięć pracuje w wigilię, najstarsza raczej nigdzie się nie wybierze z małym dzieckiem, drugi zięć będzie w tym czasie w Norwegii u swojej siostry, średnia nie dostała urlopu, więc zostaje w domu i jedną noc spędzi u najmłodszej, prawdopodobnie my też tam pojedziemy. Z najstarszą być może spotkamy się w drugi dzień świąt. Choinki nie ubieramy, sprawę wzajemnych prezentów odłożyliśmy na kolejny rok. Poza tym ja się szykuję do operacji w styczniu, przede wszystkim mentalnie, bo fizycznie na razie jestem kaleką - bez laski nie jestem w stanie chodzić, a prawa ręka jest sprawna w 30%.

      Gdybym była na twoim miejscu, to pewnie nie chciałabym jechać do teściów po takim ich zachowaniu. I starością nie ma co ich usprawiedliwiać.
    • sandy_cheeks Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:24
      My zawsze wyjeżdżamy do rodziców konkubina. Będzie tam jego rodzeństwo z partnerami/mężami/dzieciakami. Oni sobie inaczej nie wyobrażają i w sumie moje dzieci też.
      Ja mam świąteczny relaks, nie stresuję się niczym, nigdy nic nie gotuje (z naszej strony kulinaria przygotowywuje konkubin). Robimy objazdówkę po jego rodzinie, oni mają swój festiwal żarcia i oglądania tv, nasza czwórka stawia na rekreację dostępną w okolicy. Wracamy po 3ech dniach i resztę wolnego spędzamy u siebie w domu…
    • noc_na_pustyni Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:29
      Jak ja Cię rozumiem. A ponieważ mam podobny problem (i też zawsze uwielbiałam grudzień), to nie doradzę, bo nie będę wiarygodna.

      Ale za to zapytam: Czy wiek wszystko usprawiedliwia i wymazuje przeszłość?
      Naprawdę seniorzy mieli lata całe, by ułożyć stosunki z młodszym pokoleniem. Tymczasem dopóki są jako tako sprawni, to stawiają warunki i strzelają fochy, a jak już ich stan jest gorszy, to się nagle okazuje, że oczekują szacunku i posłuszeństwa "bo są starzy" "bo jesteśmy rodziną"... Serio to jest OK?
      Czy mnie się wydaje, czy mało kto dostrzega ten problem?

      Bo przecież każdy by się nagiął do aktualnych potrzeb starszej serdecznej cioci czy teściowej, o rodzicach nie wspominając. Ale już takich, co całe życie szły na udry, to chyba niekoniecznie - i to też powinno być zrozumiałe. A nie jest (i piszę przede wszystkim o realu). Bo one są stare i w teorii, biologicznie, to rodzina...
    • demono2004 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:40
      Wigilię spędzamy w domu. Nie ma jeżdżenia po rodzinie bo mieszkamy wszyscy daleko od siebie i nie widzimy sensu.
    • princy-mincy Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:42
      Jestesmy elastyczni, co roku jest inaczej.

      Co do Twojej sytuacji- zalezy o co kwas
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:59
        Napisałam wyżej w komentarzu
    • clk Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:46
      Święta spędzali SAMI. ze zwierzakami.
      Trzymam się konsekwentnie od lat. Ewentualnie wyjeżdżając na święta. -co jest najlepsza opcja.
      Ewentualnie dzień u teściów - oprócz tego ze jest koszmarnie daleko nie mam nic przeciwko, mili ludzie.

      Czemu sami?
      Bo co roku na święta szlag mnie trafiał. Dosłownie. Zadne to byly święta tylko wieczne niesnaski, przytyki, rodzice moi nie do zniesienia, rodzina i światopogląd - mi nie po drodze. I tak kilka lat temu siedząc znów w święta wkurzona obiecałam sobie nigdy więcej chociażby miała siedzieć sama w domu smile
    • primula.alpicola Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:47
      Wigilia zawsze była u nas, z moja mamą. Potem, w pierwsze, albo drugie święto, odwiedzamy mojego tatę, ktoś nas odwiedza. Bez spinki i kwasów, przyjemne spotkania z lubianymi/kochanymi ludźmi.
      Teraz będzie pierwsza wigilia bez mojej matki i bardzo się jej boję. Płaczę już kiedy to piszę.

      Co do Twojej sytuacji- albo kamieniejesz w przekonaniu że teściowie budzą Twoją odrazę i nie życzysz sobie psuć Magii Świąt w ich towarzystwie; informujesz o tym męża i bierzesz na klatę kwas małżeński (bo on nie zrozumie Twojego punktu widzenia, to już wiemy); albo jedziesz jak zawsze, wyobrażając sobie że jesteś koalą przeżuwającą liście eukaliptusa.
      • daniela34 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:10
        Wirtualnie przytulam, Primulo!
        • primula.alpicola Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:49
          Dziękuję, Danielo.
      • extereso Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 18:19
        Primula, ja też wysyłam głaski
      • yannefer Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 19:02
        doskonale Cie rozumiem. Dla mnie to będą drugie święta bez taty, chociaż ostatnie jego tez były straszne - już leżał, nie chodził, nie był do konca swiadomy. PRzestałam lubić swięta.
      • lilia.z.doliny Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 06:46
        Primula- ściskam pełną wspomnień i zrozumienia.
        Mierzyłam.sie z tym siedem lat temu, wciąż w świeżej żałobie, dwa miesiące po pogrzebie.
        Przeszło jakoś.
        Chlapnij sobie kilka procent, wez zdjęcia, wyrycz się ile potrzebujesz, nie graj twardzielki. To pierwsza wigilia z aż tak.pustym miejscem przy stole. Nikt nie będzie się dziwił twojej reakcji, obiecuje.
        • primula.alpicola Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 08:36
          Dziękuję, dziewczyny😘
          Alko tylko by pogorszyło sprawę, odpuszczę.
    • milva24 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 12:49
      Od kiedy mamy dzieci wigilię robimy sami sobie. 25 grudnia zazwyczaj gdzieś jedziemy, a czasem zostajemy w domu, to zależy. Harmonogramu ustalonego nie mamy.
      W Twoim przypadku, gdy doczytałam o co kwas, namowiłabym męża na święta wyjazdowe.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:04
        „ Pisałam kiedyś w jakimś innym wątku, w tv padł temat filmu Sekielskiego i usłyszałam, ze same kłamstwa plus stwierdzenia, ze dzieciom to na pewno sprawia przyjemność, bo taki chłopak 10-14 lat to wie co lubi itp. Ze jakby mu sie nie podobalo to by powiedzieli nie, protestowali itp. W tym tonie. Rzyg.”
        • kubek0802 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:23
          A tam u teściów na wigilii ktoś jeszcze będzie? Jeżeli tak to zdecydowanie zostałabym w domu, ewentualnie coś alternatywnego. Jeżeli mieliby być sami i mąż by to bardzo przeżywał to wyłącznie ze względu na niego pojechałabym na tę godzinę czy dwie i wróciła do domu. 150 km to max dwie godziny jazdy.
          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:29
            Prawdopodobnie nie.
        • milva24 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:14
          Napisałam, że doczytalamsmile dlatego zaproponowałabym święta wyjazdowe. Nie do siebie do rodziny tylko gdzieś w góry coś.
          • milva24 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:14
            * lub coś
    • enigma81 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:09
      Mam 4 siostry, część z nich założyła już rodzinę, więc grono jest spore.
      Jako, że jest nad dużo a możliwości lokalowe są różne to po latach robienia spędów rodzinnych na zmianę teraz się dzielimy.
      W tym roku jedna z sióstr spędza święta z rodziną męża, ja z moją rodziną zaprosiliśmy do siebie teściową, a reszta będzie u kolejnej siostry.

      Świąteczno-rodzinne spotkanie w stałym, dużym gronie będziemy mieli tydzień wcześniej, na urodzinach mojego syna.

      Kwasy będą za jakiś czas pewnie, bo mama z tych trudnych i mam wrażenie, że będziemy ją sobie przerzucały jak gorącego kartofla.
    • milin94 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:16
      My od kilku lat spędzamy we trójkę - mąż, syn i ja. Wszyscy bardzo ciężko pracujemy i w Wigilię i święta chcemy odpocząć, owszem, szykuję kolację, ale bez spiny. Jest grzybowa, pierogi z kapustą, śledzie, łosoś, dwie sałatki, karp w galarecie i ryba faszerowana - cztery ostatnie pozycje zamawiam w garmażerce. Jeszcze niedawno robiliśmy jeden z dni światecznych u siebie, trzydzieści kilka osób przy stole, mimo, że jedzenie składkowe to i tak musiałam się nalatać. W pozostałe dni też ganialiśmy z wywieszonym ozorem, bo i tu wypada zajrzeć, i tam zaprosili. W efekcie po świętach wszyscy byliśmy wykończeni. I powiedziałam: "dość!" Teraz do stołu siadamy, kiedy nam się zachce, w dresach lub piżamie. I jest super.
    • pepsi.only Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:18
      U nas przez lata było różnie, chyba nawet specjalnie nie chcieliśmy tworzyć zwyczajów, żeby nikogo nie przyzwyczajać, i żeby uniknąć niepotrzebnych dyskusji- i latami się to udawało:
      Raz udało się wyjazdowo, łącznie z Sylwestrem (i było świetnie !!!!)
      To u mojej rodziny, ze 2-3 razy pod rząd, a potem u rodziny męża- jechaliśmy do teściów. W dodatku raz u teściów byliśmy na wigilii, to innym razem dopiero na 2dzień do teściów, ale za to zostaliśmy kilka dni.
      Potem zmarła teściowa i nie mamy po co jeździć do teścia, za to jest siostra teściowej, z którą mamy codzienny kontakt- wigilia u ciotki wyszła piękna.
      A też raz udało mi się zgromadzić wszystkich u nas w mieszkaniu, pomimo pandemii, i też wyszło super.

      Kiedy było u nas w mieszkaniu, chyba byłam najbardziej zadowolona.

      W zeszłym roku jednak po różnych kwasach rodzinnych (myślałam, że jest źle) odmówiłam świąt, powiedziałam, że mają się wszyscy odpitolić ode mnie, my nie świetujemy, i zostaliśmy z meżem i młodzieżą w domu, zamknęliśmy się w naszym mieszkaniu, i było trochę świątecznie, a tak naprawdę na dużym luzie, bez gwaru, bez tłumu, ale dzięki temu spokojnie i nastrojowo.
      Niestety to też rodzince nie spasowało i jak chcieliśmy świetego spokoju, to wyszedł kwas jeszcze większy. Doszło do regularnej kłótni o niespędzone razem święta.

      (nie, nie ma presji na święta, faktycznie... uncertain ha ha i jeszcze raz ha uncertain )

      W tym roku ... nie wiem.... póki co staram sie nie myśleć, i nie stresować,
      ale kocyk i kubek kakao , to w sumie niezła alternatywa smile
    • arthwen Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 13:54
      Moja sytuacja jest inna, wiec mogę lekko powiedzieć, że na twoim miejscu absolutnie nie chciałabym się z takimi ludźmi spotykać, bo nie obchodzę świat wcale. 15 lat temu, nawet jeszcze może 10 czasem się uginałam u jechaliśmy na święta albo do moich rodziców, albo do męża rodziców. Bo dziecko, bo rodzina, bo trzeba się spotkać. Od 10 lat byłam na wigilii raz - teściowa bardzo prosiła, żebyśmy się pojawili, bo jej ojciec miał zaawansowanego raka i było pewne, że to ostatnie święta z nim, więc wtedy się przemęczyłam. Nie było tragedii, bo wszyscy chodzili na palcach wokół dziadka, wiec nawet konflikty światopoglądowe zazwyczaj rozkręcane przez teścia i szwagra wtedy spasowały.
      Ogólnie to w tym czasie albo gdzieś wyjeżdżamy, bo i wolne w szkole i w pracy męża zmuszają do wzięcia chociaż części zaległego urlopu, więc też ma wolne, albo traktujemy jak zupełnie zwyczajny dzień wolny. Rok temu, albo dwa? Nawet nie wiem, nigdzie nie jechaliśmy, bo jeszcze były ograniczenia, teściowa nas zapraszała, ale chętny był tylko mąż, więc mąż spędził ten dzień ze swoimi rodzicami, a ja z dzieckiem zrobiliśmy sobie totalnie lajtowy dzień serialowy z dobrym (czyli takim jak lubimy, bo akurat ani ja ani młody nie lubimy tradycyjnych wigilijnych potraw) jedzeniem i było super wink Spotkanie rodzinne zaliczyliśmy dzień, czy dwa później, też już bardziej na luzie. Teściową mam spoko, nie robi problemów ani wyrzutów (a przynajmniej nie mi, mojemu mężowi też raczej nie, bo by się wygadał), teść się w miarę powstrzymuje (może się nauczył, że to i tak nic nie da).
    • magdallenac Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:04
      W przeciągu ostatnich 10 lat, wszystkie możliwe kombinacje- sami, jedziemy do teścia, jedziemy do teściowej, jedziemy do mojej rodziny, kilka razy przyjechali oni do nas. W tym roku przyjeżdżają moi rodzice i wszyscy razem jedziemy do ojca męża. W grę nie wchodzi tylko jedna opcja- rodzice męża gdziekolwiek razem. Szanujemy, nie zapraszamy w tym samym czasie i staramy się sprawiedliwie dzielić naszym czasem. W Twoim wypadku, rozważyłabym święta u Was, może rodzice jakoś przeżyją te kilka godzin z teściami? Szczerze mówiąc to nie wiem co bym zrobiła gdyby któreś z rodziców miało tak radykalne poglądy. Nie wyobrażam sobie.
      • iwoniaw Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:09
        W Twoim wypadku, rozważyłabym święta u Was, może rodzice jakoś
        > przeżyją te kilka godzin z teściami? Szczerze mówiąc to nie wiem co bym zrobił
        > a gdyby któreś z rodziców miało tak radykalne poglądy. Nie wyobrażam sobie.

        Ja bym się bała takiego rozwiązania - czyli ludzi z przeciwnych bajek przy _moim_ stole, zwlaszcza gdy przynajmniej jedna strona nie ma, jak widać, żadnych hamulców w gloszeniu ekstremalnych poglądów, ba, nie uważa ich za ekstremalne, tylko normalne. Jako gość można zawsze w takiej sytuacji się ewakuować w najgorszym razie, jako gospodarz należałoby jednak jakoś zadbać o atmosferę i neutralne tematy - a z niektórymi ludźmi nie ma neutralnych tematów. To już nie wiem, czy nie wolałabym przesiedzieć tej wigilii wbrew sobie z ludźmi, z którymi mi nie po drodze, niż narażać innych ludzi na wstrząsy czy bycie obrażanymi w moim domu...

        Natomiast w sytuacji autorki wątku to przede wszystkim pogadałabym z mężem - że takie hasła rzucane mi w twarz są nie do przyjęcia i że jesli mamy jechać do jego rodziców, to albo on ma interweniować w wypadku kolejnych takich "mundrości", albo niech się nie zdziwi, jeśli ja zareaguję tak, że osobne spędzanie świąt będzie juz dla wszystkich naturalne i zrozumiałe na wieki.
    • jkl13 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:14
      Od wielu lat Wigilia jest u nas w domu. Zapraszamy wszystkich (rodzice, teściowie,babcie, rodzeństwo z dziećmi i bez), przychodzi kto chce, nikt się nie obraża.
      Front robót też mamy podzielony, przez te lata każdy wyspecjalizował się w potrawach, ma swoje ulubione,które wychodzą mu rewelacyjnie, więc każda rodzina robi 2-3 potrawy w hurtowej ilości i przynosi na wigilię.
      W tym roku będzie nas w sumie 17 osób, muszę pożyczyć stoły i krzesła,żeby wszystkich pomieścić, ale będzie bosko. Uwielbiam wigilię w takim gronie,mimo że nie jest idealna (bo moja mama będzie marudzić jak zawsze, bo szwagierka jak zawsze będzie skwaszona,bo nie spędzi w łazience 3 godzin przed kolacją, tylko będzie poganiana), ale i tak lubię. Wolę taka wigilię, niż święta z początku małżeństwa, gdzie każda z matek robiła nam wyrzuty, że Wigilia akurat wypada u tych drugich rodziców, że u niej zawsze spędzamy mniej czasu, że... Dlatego zarządziłam wigilię u nas i jak na razie większości pasuje.
      • katie3001 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:15
        A co szwagierka robi przez 3h w łazience przed kolacją?
        • jkl13 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:20
          Nie mam pojęcia i po latach nauczyłam się nie wnikać. Powiem tylko złośliwie,że efektu nie widać wink
          • gulcia77 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:52
            Ale niektórzy tak mają. Zawsze się śmiałam z kuzynki, że jeśli razem zaczynamy się szykować, to ja stukam obcasami na przedpokoju, kiedy ona kończy pierwsze oko.
            Za to największa tajemnica czasu łazienkowego tkwi w osobistym moim chłopie. I nie, nie nakłada sobie maseczek, czy kwasów. Po prostu chyba UFO go tam porywa.
          • katie3001 Re: Świąteczne kwasy