Jako, ze tematyka bożonarodzeniowa i wigilijna już wjechała, zapytuje Was: jak spędzacie Wigilie i święta? W swoich atomowych rodzinach, z rodzeństwem, a może rodzicami? Dzielicie wigilie na pół? Co drugi rok u kogoś innego? A może na 30 osób u was?
U nas było to rok u jednych rodzicow, rok u drugich. Na początku tego roku (chyba

wydarzyło się coś co sprawiło, ze ochlodzilam kontakty z teściami, a teraz wypada „ich” rok. Nie wiem co robić, nie chce kwasu, mąż problemu nie widzi, ma być jak zawsze. Już rozważam zaproszenie wszystkich do nas, ale z tego wyszedłby jeszcze większy kwas, bo rodzice są z dwóch różnych planet. Sami? Mąż niechętny, no i argumenty trochę słabe… no i mąż ma prawo do świat z rodzina, jeśli nie widzi problemu w ich zachowaniu, czytaj tłumaczy wszystko „bo oni są starzy” 😵💫 pierwszy raz tak naprawdę stresuje się bardzo świetami, a to mój ulubiony okres w roku. Tymczasem miesiąc wcześniej jestem smutna 🙃
Najchetniej została bym sama pod kocem z kubkiem kakao, a inni niech świętują