natiz
24.08.05, 14:22
Ciekawi mnie odp. na pytanie j.w.
Co preferujecie? Szantażyk, histeria,"podlizy", a może rzeczowa rozmowa i
odpowiednie argumenty? Od zarania dziejów wiadomo, iż chłop jest głową, ale
kobieta jest szyją, która kręci tą łepetyną. Ja tam dopasowuję rolę
odpowiednio do sytuacji. I tak raz jestem słodkim wampem, który po upojnej
nocy szepcze: "no to jak kochanie, dasz mi kasę na te waciki?", czasem
argumentuję:"cudownie byś wyglądał w tych bokserkach" (mojemu ślubnemu nic
nigdy nie jest potrzebne, szczególnie z odzieży, braki zauważa dopiero jak mu
za przeproszeniem jajka na wierzch się wyleją...)
Chętnie posłucham jakie stosujecie metody, może z jakiejś skorzystam...