mamadwojga
02.09.05, 18:00
No i mam za swoje. Dzisiaj wieczorem wyjeżdżamy na weekend i jestem już
spakowana. Nie domknęłam tylko kosmetyczki. Córka poszła na podwórko a synek
cichutko bawił się w drugim pokoju. Cichutko... spokojniutko... książeczkę
sobie czytam i mnie tknęło że COŚ JEST ZA CICHO. Wyrwałam z kanapy i co widzę?
Mój dwuletni synek wyciągnął sobie z kosmetyczki pastę do zębów, sam ODKRĘCIŁ
(dotychczas nie umiał odkręcać zakrętek), wyjął swoją szczoteczkę z
kosmetyczki i wycisnął sobie pastę... WSZĘDZIE. Dobrze że było tylko pół
tubki. Dobrze że był na przedpokoju na terakocie a nie na dywanie w pokoju.
Mam nadzieję że nie zjadł tej pasty za dużo. Echhhhhhh. I teraz mam
sprzątania na godzinę. Tak to jest jak się człowiek zaczyta...