Dodaj do ulubionych

Zły model matki :-(

03.04.06, 14:20
Jestem beznadziejną matką... sad Padam na pysk ze zmęczenia, mały co 1,5 h w
nocy budzi się na cyca i przebieranie, rano gdy mam nadzieję, że zaśnie
zaczyna swój koncert zarzynanego prosiaczka dziś już nie wytrzymałam wzięłam
go na ręce potrząsłam i wykrzyczałam ZAMKNIJ SIĘ WRESZCIE po czym jak bóbr
zaczęłam płakać. Bardzo kocham mojego synka ale nie daję sobie rady...jestem
tym złym modelem matki.
Obserwuj wątek
    • syla113 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 14:22
      kazdy moze nie wytrzymac, to z przemeczenia i nerwow
    • mama_kotula Ten wątek powinien mieć tytuł: 03.04.06, 14:23
      Całkiem Normalny Model Matki.
      Uszy do góry.
      Pozdrawiam ciepło.
    • moofka Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 14:23
      jak wzbiera w tobie agresja, to wyjdz, trzasnij drzwiami, wydrzyj sie w
      poduszke albo potlucz talerz
      ale NIGDY przenigdy nie potrząsaj dzieckiem
      • kalina_p ano:( 03.04.06, 14:25
        potłucz cos, talerz, kubek, wydrzyj sie wyjdx z pokoju, zostaw ziecko i dopiero.
        Co do karmienia i budzenia - może przejdx na butle?
        Ile maly ma?
        • kalina_p Re: ano:( 03.04.06, 14:28
          a nie masz kogos do pomocy> Mąż może? Mój wstawal do młej, jak byla malutka - na
          zmiane ja obsługiwalismy, a jak miala 4-5 miesiecy zaczęła całe noce
          przesypiac...tylko, ze wtedy juz dawalam jej Humane, tak jej posmakowalo, ze
          cyca nie chciała, a butla hunamy ja do rana zapychała, pewnie przez to
          spałaładnie całe noce...
          Trzymaj sie, ni dziw sie sobie, ze czasem dostajesz szału, trudno, żeby nie
          dostacwink))
          Ale wyzyj sie lepiej na talerzu, rzuc czyms...
    • bea.bea Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 14:26
      nie martw się...wiem co czujesz....też zdarzylo mi się to kiedyś...
      zupełnie tak jak napisałaś...
      każdy ma granice wytrzymałości...zwłaszcza gdy nie może się wyspać...
      głowa do góry....jesteś WSPNIAŁĄ MATKĄ...zapewniam cię..smile
    • woda.lekko.gazowana Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 14:26
      eee.. jestes typowym modelem wymęczonej matki, a nie beznadziejnej.
      spróbuj spać wtedy, kiedy mały śpi.
      jeśli to tylko kwestia brudu w domu i niezmytych garów - olej je na jakiś czas,
      albo poproś kogoś (tatę dziecka?) o pomoc.
      jesli mały budzi się co 1,5 godziny, pozwól mu spać ze sobą, będzie
      spokojniejszy, a Ty będziesz mogła karmic sama śpiąc.
      oddaj go komuś (bezdzietnej przyjaciółce) pod opiekę na godzine dziennie -
      niech idzie z nim na spacer - i w tym czasie zrób z sobą porządek.
      odetchnij. jak musisz to zapal.
      trzymam kciuki smile
      woda
      p.s. ale moze lepiej już nim nie potrząsaj smile
    • kura17 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 14:38
      chyba kazdemu sie zdarza smile

      zrob, jak radza dziewczyny - jakos rozladuj swoja zlosc (ja raz tak komnelam
      sciane, ze odcisk stopy jest do dzis smile
      nie potrzasaj dzieckiem - to naprawde moze mu zaszkodzic! raczej tez nie krzycz
      na niego lub przy nim - wyjdz gdzies wink

      aha, musisz w nocy go przebierac o 1.5 godziny??? jesli nie ma kupy, nakarmij i
      od razu uspij, nie rozbudzi sie tak bardzo przwijaniem.
      ladnie zasypia w nocy? jesli nie lub jesli musisz przewijac, to moze co drugi
      raz obudz meza, niech on to zrobi (jak juz Ty nakarmisz)? a Ty troszke pospisz

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
      • moofka Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 14:45
        kura17 napisała:

        > chyba kazdemu sie zdarza smile
        >
        >
        ___________________
        kazdemu zdarza sie miec gorszy dzien albo byc przemeczonym
        nie kazdemu zdarza sie trzepac niemowleciem
        jest to forma przemocy
        do tego moze okazac sie tragiczna w skutkach
        • kura17 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 14:58
          no fakt. ale ona chyba napisala, ze potrzasnela nim, a nie trzepala.
          jak pisalam - trzepac absolutnie nie wolno - moze byc grozne dla zycia.
          potrzasniecie RAZ moze sie zdarzyc, ale powtorzyc sie nie powinno


          ``````````````````
          kurczak: 03.03.05
          • moofka Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 15:00
            czy raz czy siedem
            matka powinna panować nad emocjami
            wolno sie wk..c nie - wolno trzepac
            jezeli nie panuje nad soba do tego stopnia to potrzebuje pomocy specjalisty

            w trosce o dziecko i o siebie
            • kura17 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 15:08
              myslisz, ze takie jednorazowe potrzasniecie jest naprawde wstepem do znecania
              sie? pytam powaznie, bo (mimo iz wiem, ze dzieckiem sie nie trzepie) mi sie to
              wydaje jednorazowym wybuchem (co innego, jesli sie powtarza). osobiscie nie
              zdarzylo mi sie potrzasac, ale zdarzylo kilka razy (niewiele, ale jednak)
              krzyknac na dziecko. i w sumie zastanawiam sie, gdzie jest granica. absolutnie
              nie nazwalabym swojego krzykniecia znecaniem sie (wstyd mi bylo). jednorazowego
              potrzasniecia tez nie. ale moze to dlatego, ze jednak tego nie robie (czyli, w
              domysle, jednak panuje nad soba)? czesto sie zastanawiam, gdzie sa granice
              chwilowego wybuchu i "nieradznie sobie", kiedy to przydalalby sie pomoc (moze
              nawet specjalisty)

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05
              • moofka Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 15:15
                kura17 napisała:

                > myslisz, ze takie jednorazowe potrzasniecie jest naprawde wstepem do znecania
                > sie? pytam powaznie, bo (mimo iz wiem, ze dzieckiem sie nie trzepie) mi sie to
                > wydaje jednorazowym wybuchem (co innego, jesli sie powtarza). osobiscie nie
                > zdarzylo mi sie potrzasac, ale zdarzylo kilka razy (niewiele, ale jednak)
                > krzyknac na dziecko.
                ________________
                nikt kto trzepie dzieckiem nie powie ze robi to stale
                u kazdego trzepiacego jest to "incydentalne"

                i w sumie zastanawiam sie, gdzie jest granica. absolutnie
                > nie nazwalabym swojego krzykniecia znecaniem sie (wstyd mi bylo).
                jednorazowego
                > potrzasniecia tez nie.
                _____________________
                granica?
                pewnie kazdy stawia ja gdzie indziej
                i nie stawialbym znaku rownosci miedzy krzykiem a potrzasaniem
                zdarzylo mie sie krzyknac na niemowle, natomiast NIGDY nie potrzasnac
                moze dlatego ze wiem, jakie moga byc konsekwencje



                ale moze to dlatego, ze jednak tego nie robie (czyli, w
                > domysle, jednak panuje nad soba)? czesto sie zastanawiam, gdzie sa granice
                > chwilowego wybuchu i "nieradznie sobie", kiedy to przydalalby sie pomoc (moze
                > nawet specjalisty)

                > ``````````````````
                > kurczak: 03.03.05
                • kura17 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 15:25
                  moofka napisała:


                  > nikt kto trzepie dzieckiem nie powie ze robi to stale
                  > u kazdego trzepiacego jest to "incydentalne"

                  naprawde tak myslisz? wg Ciebie nie istnieje pojedyncze potrzasniecie? czemu?


                  > granica?
                  > pewnie kazdy stawia ja gdzie indziej
                  > i nie stawialbym znaku rownosci miedzy krzykiem a potrzasaniem
                  > zdarzylo mie sie krzyknac na niemowle, natomiast NIGDY nie potrzasnac
                  > moze dlatego ze wiem, jakie moga byc konsekwencje

                  ale moze nie kazdy wie? takie potrzasniecie (zaznaczam, incydentalne) nie
                  wyglada groznie. czesto rodzice (zwlaszcza tatusiowie) maja taka wlasnie zabawe
                  z dzieckiem - rozne "trzesawki", podrzucania itp. i moze nie przyjsc do glowy,
                  ze to jest grozne.

                  ja sie absolutnie zgadzam, ze znecanie sie nad dzieckiem moze byc "zaniedbane".
                  ale jakos nie stawialabym znaku rownosci miedzy potrzasnieciem a znecaniem sie.
                  potrzasnieciem (raz), a nie trzepaniem czestym

                  PS. jak to sie dzieje, ze jesli mnie cytujesz w swoim poscie, to widac moja
                  sygnaturke??? ja, jak kogos cytuje, to sygnaturka sie nie pojawia? moze to
                  "wina" przegladarki? (ja uzywam mozzili)

                  ``````````````````
                  kurczak: 03.03.05
                  • moofka Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 16:00
                    kura17 napisała:
                    > naprawde tak myslisz? wg Ciebie nie istnieje pojedyncze potrzasniecie? czemu?
                    _______________________
                    wydaje mi sie ze jesli komus tak latwo przy byle wzburzeniu przychodzi
                    trzepanie dzieckiem, nie bedzie mial oporow zeby to zrobic przy nastepnym
                    napadzie wscieklosci, a zycie matki niestety pelne jest napiec
                    trzeba naczuyc sie sobie z tym radzic i nie wyzywac na dziecku
                    >


                    > ale moze nie kazdy wie? takie potrzasniecie (zaznaczam, incydentalne) nie
                    > wyglada groznie. czesto rodzice (zwlaszcza tatusiowie) maja taka wlasnie
                    zabawe
                    > z dzieckiem - rozne "trzesawki", podrzucania itp. i moze nie przyjsc do glowy,
                    > ze to jest grozne.

                    ______________________________
                    podrzucanie niemowlat jako zabawa? zartujesz chyba smile

                    i zeby nie bylo, ze ja potepiam autorke watku, absolutnie
                    nawet moge ja zrozumiec
                    poza tym,kocha dziecko i sama wie, ze zle zrobila i czuje sie z tym zle
                    nastepnym razem dwa razy pomysli zanim znow to zrobi
                    czego jej serdecznie zycze
                    zeby wiecej jej nie ponioslo az tak
                    a dziecko bylo zrodlem radosci a nie furii wscieklej smile
                    • kura17 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 16:13
                      wiem, ze jej nie potepisz, to widac z tonu postow (czytalam takie wlasnie
                      "potepiajace" i wiem, jak wygladaja wink

                      ale ona wyraznie napisala, ze wybuchla pod wplywem dlugotrwalego stresu i
                      zmeczenia. a nie "byle wzburzenia". wierze, ze zdarzylo sie to jej incydentalnie smile

                      no i kolejna kwestia. pisalas, ze nie stawialabys znaku rownosci miedzy
                      potrzasaniem, a krzykiem. rownosci moze nie, ale... przeciez gdy krzyczysz na
                      to dziecko regularnie i przy byle przewinieniu, to wg mnie mozna zakwalifikowac
                      jako znecanie sie (nie fizyczne, ale jednak). a od jednego krzyku w ataku
                      wscieklosci do regularnego krzyczenia na dziecko droga jest, wg mnie, podobnie
                      dluga, co od jednorazowego potrzasniecia do trzepania dzieckiem

                      ``````````````````
                      kurczak: 03.03.05
                    • cyborgus Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 17:58
                      moofce chyba chodzi o to, ze latwo jest przekroczyc granice. mama przemeczona
                      potrzasnela dzieckiem, raz jej sie zdarzylo. ale co zrobi gdy znow bedzie
                      przemeczona? nie sadze aby autorce postu grozilo ponowne potrzasniecie, przez
                      sam fakt ze napisala ten post i czuje sie okropnie. ale nie wszystkie mamay sa
                      takie swiadome, tylko ze te chyba na forum nie zagladaja...
                  • balba_77 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 19:15
                    > ale moze nie kazdy wie? takie potrzasniecie (zaznaczam, incydentalne) nie
                    wyglada groznie. czesto rodzice (zwlaszcza tatusiowie) maja taka wlasnie zabawe
                    z dzieckiem - rozne "trzesawki", podrzucania itp. i moze nie przyjsc do glowy,
                    ze to jest grozne.

                    ale problem w tym, że nawet potrząsanie "dla zabawy" może mieć opłakane skutki
                    u takiego malucha, dzieci mają bardzo elastyczne kości i twarde z nich tak
                    naprawdę sztuki ale na potrząsanie zbyt odporne nie są, taką oto refleksję
                    wysnułam po przeczytaniu paru wersów w poradniku "I rok z życia dziecka".
                    • kura17 Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 08:35
                      balba_77 napisała:


                      > ale problem w tym, że nawet potrząsanie "dla zabawy" może mieć opłakane skutki
                      > u takiego malucha, dzieci mają bardzo elastyczne kości i twarde z nich tak
                      > naprawdę sztuki ale na potrząsanie zbyt odporne nie są, taką oto refleksję
                      > wysnułam po przeczytaniu paru wersów w poradniku "I rok z życia dziecka".

                      tak, ja to wiem, Ty to wiesz, Moofka wie. ale wiele rodzicow NIE wie (Ty wiesz
                      po lekturze ksiazki, nie kazdy musi ja czytac, to nie jest wiedza instynktowna).
                      dlatego nie stawialabym znaku rownosci pomiedzy potrzasnieciem dziecka w nerwach
                      a "dreczeniem"

                      ``````````````````
                      kurczak: 03.03.05
                • sowa_hu_hu Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 15:25
                  nikt kto trzepie dzieckiem nie powie ze robi to stale
                  u kazdego trzepiacego jest to "incydentalne"

                  ale bzdura...
                  sugerujesz że autorka postu na pewno będzie trzepać swoim dzieckiem albo juz to
                  robiła a twierdzi że to to był pierwszy raz...?
                  • siasiuszek Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 19:38
                    Dziewczyny nie możecie pisać, że jest wszystko Ok, że się zdarza. Nieprawda nie
                    zdarza się. Dajecie w ten sposób pewne przyzwolenie autorce wątku, że jak
                    będzie następnym razem zmęczona to też po prostu trzepnie dziecko, bo się
                    przecież zdarza, bo jest zmęczona itd. Jestem pewna ze autorka wątku nigdy
                    więcej tego nie zrobi, ale jeżeli jest, choć cień wątpliwości, że mogłoby się
                    to powtórzyć my tutaj powinnyśmy dać jej wyraźnie do zrozumienia, że takie
                    zachowanie nie jest ani normalne ani akceptowalne. To za małe dziecko niestety
                    trzeba nad sobą panować.

                    Przepraszam ze to napisze, ale może niektórym tutaj uświadomić pewne rzeczy.
                    Proszę autorkę wątku żeby nie brała tego do siebie, bo pisze to ogólnie do
                    wszystkich nerwowych.
                    Kiedyś oglądałam w telewizji program o morderczyniach dzieci. Był tam wywiad z
                    właśnie taką morderczynią, która twierdziła ze ona bardzo kochała swoje dziecko
                    bardzo tego żałuje po prostu nie wytrzymała nerwowo, bo roczniak coś tam zrobił
                    i to wyprowadziło ja z równowago.

                    Do autorki wątku: nie pisze tego, dlatego ze myślę ze taka jesteś, ani nie
                    pisze tego, dlatego że myślę ze jesteś wyrodną matka. Pisze to na wszelki
                    wypadek gdyby było inaczej.Pozdrawiam.
    • sowa_hu_hu Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 15:02
      eee tam , głupoty gadasz smile
      nie jesteś wyrodna!!!
      nie dziwie ci sie że juz padasz,,,

      ale następnym razem to weź rozwal talerz ;0 a dziecko zostaw , niech sobie
      popłacze...
    • bri Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 15:41
      Na drugi raz wyjdź z pokoju i zostaw płaczące dziecko zamiast nim potrząsać. Co
      to da jeśli nim potrząśniesz - najwyżej zacznie płakać jeszcze bardziej.

      Ile ma Twój niemowlaczek? Dajesz mu smoczka?
    • pieskuba Potrząsanie jest niebezpieczne 03.04.06, 15:57
      ... tak jak wszelkie sytuacje podczas których główka jest mało stabilna. Może
      dojść do stłuczenia pnia mózgu i wcale nie trzeba mocno potrząsać (jeśli się
      mylę wybaczcie, nie jestem lekarzem ale czytałam o tym). Gdy już "wychodzisz z
      siebie" ze złości lepiej odłóż dziecko do łóżeczka, wyjdź na chwilę z pokoju,
      nawet jeśli płacze. Popłacze chwilę bez Ciebie, ale przynajmniej niechcący nie
      zrobisz mu krzywdy.

      pieskuba
    • anik801 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 16:07
      Moja córka przez 8mies.jadła co 2godz.przez całą dobę!Potem budziła się w nocy
      na picie.Praktycznie do roku nie przespałam całej nocy.Mieszkałm z dala od
      rodziny,mąż czasem wyjeżdżał na 2tyg.na poligon.Byłam zdana tyko na siebie.
      Mieszkałm na 4piętrze.Czasem chciało mi się płakać ze zmęczenia.Jestem typem
      osoby,która musi robić wszystko jak należy.Nie potrafię odpuścić sobie
      ugotowania obiadu,posprzątania czy zrobienia prania.Bardzo dużo wymagam od
      samej siebie.Teraz jeszcze doszły studia.Czasem dosłownie padam na pysk!A córka
      ciągle za mną chodzi i marudzi,żeby się z nią bawić itd.No i czasami jak już
      nie mogę znieść jej marudzenia to się na nią wydrę.Nie czuję się przez to złą
      matką!Kocham moje dziecko najbardziej na świecie!Jestem tylko człowiekiem,nie
      maszyną i czasami mają prawo puścić mi nerwy!
    • ruta8 NIGDY nie potrzasaj dzieckiem! 03.04.06, 16:42
      nie jestes beznadziejna matka, tylko matka zmeczona!!! ale pamietaj ze bezwgledu
      na to jak mocno jestes zmeczona nie mozesz potrzasac dzieckiem. moze sie to
      BARDZO zle skonczyc- ciezkim urazem mozgu a nawet smiercia. w PL malo sie o tym
      mowi a jest to powazny problem. a dla ciebie rada- popros kogos jezeli mozesz
      zeby zajal sie malym przez 2 godz a ty wyspij sie chociaz troche. to samo kiedy
      tylko maly spi - ty razem z nim. a w nocy miej go kolo siebie przynajmniej tyle
      mnie ruszania sie w nocy. mialam dokladnie to samo syn budzil sie do 1,5
      godz.... szczerze mowiac z perspektywy czasu nie jestem juz taka pewna ze chcial
      zawsze jesc, ale ja niedoswiadczona myslalam ze tylko o to mu chodzi. a i
      koncerty zarzynanego prosiaczka tez mialam!! cos okropnego! jedyne pocieszenie -
      TO MIJA!!!! jeszcze troche!!! powodzenia
    • siasiuszek Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 18:52
      Nie wiem, co powinnaś zrobić. Może porozmawiać z kimś z rodziny żeby cię
      odciążył może ziółka na uspokojenie, ale nigdy nie potrząsaj niemowlęciem. U
      tak małego dziecka nawet ten jeden raz może się źle skończyć. Ja wiem ze każdy
      ma trudne dni, ale to jest za małe dziecko żebyś miała taką wpadkę z przemocą w
      stosunku do niego. Co będzie jak będzie starsze i zacznie rozrabiać? Nie wiem
      może poćwicz jogę medytacje potłucz faktycznie talerze potrząśnij mężem, ale
      nie niemowlęciem.
      • blekitny.zamek Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 19:27
        Nie przejmuj się.
        ja też w chwilach rozpaczy krzyczałam na dziecko,a potem sama płakałam.
        To normalna reakcja przy notorycznym niewyspaniu.
        Mój mały potrafił obudzić się o 24-tej (w momencie jak właśnie udało mi się
        zasnąć) i wyć przez następne 3,4 godziny)i tak co noc.
        trzymaj się.
        • agnieszkas72 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 20:15
          Właśnie się przejmuj.Nawet w najgorszym zdenerwowaniu nie możesz krzywdzić
          dziecka a potrząsanie niemowlęciem może zrobić z niego kalekę na całe życie.
    • kasik751 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 20:32
      O co Wam chodzi z tym potrzasaniem? A jak jade wozkiem po dziurach az caly
      podskakuje to tez niebezpieczne? To 90% dzieci w tym kraju jest na krawedzi
      tragedii kilka godzin dziennie.
      • mamamikolaja7 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 20:52
        Zanim urodził się mój syn gdy patrzyłam na takie obrazki jak opisała autorka
        postu myślałam sobie "to wredna su.a, trzesię takim maleństwem, niech sam sie
        potrzęsie, id....a jednaitp. "potem urodził się mój długo wyczekiwany synek,
        którego kocham nade wszystko i jest dla mnie wszystkim i nadeszły oprócz
        pieknych chwil, kilka nieprzespanych nocy, cycek, trzymanie do beknięcia(
        potrafił nie beknąć godzinami a jak go sie tylko połozyło to się zarzygiwał)i w
        pewnym momencie zachowałam sie jak ta wredna su.a... Potem płakałam i wyzywałam
        sie od najróżniejszych - normalne!!!!!!
      • agnieszkas72 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 20:57
        Dlatego wózki dla małych niemowląt powinny być dobrze amortyzowane.A potrząsania
        na wybojach w wózku nie da się porównać z potrząśnięciem o którym pisze autorka
        wątku(tułów trzymany sztywno a głowa lata-ciężka i duża głowa na wiotkiej
        szyi).Dla małego niemowlaka może to być nawet śmiertelne.
        Rozumiem,że trzeba wspierać i pocieszać mamy debiutantki ale w tym wypadku
        myślę,że autorka watku musi zdać sobie sprawę jasno,że takie wyładowanie
        własnych frustracji i zmęczenia na dziecku nie może się powtórzyć.
    • niania40 Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 21:56
      Kurna!
      Wyjdz z pokoju, jak Cie wkurza i nie dajesz rady i masz ochote, zeby....
      Od tego, ze sobie poplacze nawet bardzo mocno- nic mu sie nie stanie, a od
      potrzasania ( niemowlat i dzieci)moga sie robic mikro-urazy mozgu, w zwiazku z
      tym skrzepy itp. i moze sie to dla dziecka zle skonczyc.Jest to dowiedzione
      przez lekarzy.
      Wiem, jak to jest byc niewyspana, umeczona z dzieckiem non stop wiszacym na
      cycu, bo mlody tez jadl tak jak Twoj.
      Miej wszystko gdzies i zastanow sie nad przejsciem na butle, bo z doswiadczenia
      wiem, ze on sie moze nie najadac. Wiem, ze karmienie piersia jest cool i trendy
      i mozesz nie miec wsparcia w rodzinie, ale dla dziecka najwazniejsza jest
      niezestresowana matka,dajaca mu milosc, czulosc ,opieke i spokoj, a bedac w
      takiej kondycji fizycznej i psychicznej jak jestes teraz, bedzie coraz gorzej.
      Jestes biedna, przemeczona i dla dobra swojego dziecka i swojego wlasnego
      zastanow sie nad przejsciem na butle, bo sie kobito wykonczysz i dziecko tez.
      Od pokarmu matki wazniejsze sa uczucia jakie daje dziecku.
      Jestem niania i wychowalam juz troje dzieci na butli i byly i sa obecnie
      zdrowymi, pieknymi przedszkolakami.
      Zeby dziecku cos dac od siebie, Ty sama musisz to w sobie miec.
      Wiec jesli chcesz synkowi dac spokoj, czulosc i troske to POMYSL O SOBIE, i co
      zrobic, zeby poprawic swoje samopoczucie.
      Uwierz mi, ze mi samej zdarzylo sie to co Tobie( przy pirwszym dziecku i
      strasznie sie potem czulam. Wiele moich kolezanek przezywalo to samo i tak
      strasznie sie tego wstydzily i z taka ulga sie do tego przyznawaly, jak
      opowiadalam im co mi sie przytafilo. Prawda jest taka, ze wiele matek nie daje
      sobie rady, tylko sie wstydza o tym mowic.
      A o tragicznych skutkach jakie moze wywolac potrzasanie dowiedzialam sie dopiero
      jakies 4 lata temu.
      Nie musisz sie 'zarzynac' dla swojego dzecka i za wszelka cene karmic go piersia.
      Mam nadzieje ze Cie nie urazilam.
      Pozdrawiam i zycze poprawy sampoczucia.
      A model matki jestes taki sam jak wszystkie inne - LUDZKI.
      P.S.
      Sorry, ale nie mam czasu czytac poprzednich postow.
    • niepytana Re: Zły model matki :-( 03.04.06, 23:35
      Co Wy dziewczyny nie znacie Shaken Baby Syndrome? Nie moge uwierzyc ze dopiero
      moofka to poruszyla. Tak wlasnie jest. Baaardzo niebezpieczne jest trzesienie
      dzieckiem (niemowlakiem). Moofka ma racje. Wlozcie w google shaken baby
      syndrome i zobaczycie ile wam linkow wyskoczy. Nie wiem jak to jest po polsku.
      A moze jeszcze do Polski to info nie doszlo, albo nie w takim stopniu jak o
      pedofilach o ktorych to teraz conajmniej jeden watek na kazdym forum
      dzieciowym. Test na to co sie dzieje z niemowlecia mozgiem podczas nerwowego,
      gwaltownego trzesienia jest jak sie wlozy jajko do szklanki i potrzasnie.
      Zobaczcie z jaka sila wystarczy potrzasnac zeby jajko sie rozbilo. Dochodzi do
      nieodwracalnych uszkodzen na mozgu. Dochodzi nawet do smierci w kilka godzin po
      dawce "trzesienia". To jest naprawde powazna sprawa. Nigdy w zyciu nie trzeslam
      moich dzieci jako niemowlat ani nawet nie mialam takiej potrzeby, chociaz
      jesetem choleryk i jako starsze nieraz dostaly klapa na tylek. To jest co
      innego.

      Autorko watku. Jezeli Ci ciezko i juz nie mozesz, to naprawde z dwojga zlego
      zostaw i niech ryczy az glos straci, nawet jak go od najgorszych wyzwiesz i
      potem bedziesz miala kaca moralnego to mu naprawde niewielka krzywde zrobisz,
      ale na Boga nie trzes malenstwem. Poza tym wspolczuje Ci bardzo ze Ci tak
      ciezko. Moze lepiej pojsc do lekarza i sobie jakos pomoc. Nie jestes tym zlym
      modelem matki, jestes poprostu biedna z tym wszystkim i cierpisz. Powodzenia.
      • mradford Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 09:41
        Shaken Baby Syndrome to Zespol Dziecka Potrzasanego
        • mradford kilka faktow 04.04.06, 09:43
          Zespół dziecka potrząsanego został opisany w 1974 roku przez Johna Caffeya.Jest
          to ciężka postać urazu głowy w wyniku znęcania się nad dzieckiem. Dotyczy
          niemowląt poniżej
          6 miesiąca życia. Był on i jest nadal przedmiotem b. dużej liczby publikacji.
          Obecnie stanowi zdefiniowaną jednostkę chorobową z dokładnie opisanymi zmianami
          klinicznymi, radiologicznymi i autopsyjnymi. Wiadomo już, że samo potrząsanie
          dzieckiem nawet jednorazowe, może powodować ciężkie uszkodzenie mózgu.
          . W przypadkach, gdy potrząsaniu towarzyszyło uderzenie w głowę
          wyodrębniono "zespól potrząsania i uderzenia". Potrząsanie dzieckiem może
          wynikać z napięcia i agresji dorosłych z powodu narastającego krzyku dziecka.
          Niemowlęta są potrząsane żeby przestały krzyczeć. Potrząsanie może mieć miejsce
          w zabawie, co oczywiście nie jest wyrazem maltretowania.
          W trakcie potrząsania niemowlę jest często trzymane za klatkę piersiową, co
          może spowodować złamanie żeber, może też być trzymane za ramiona, kończyny
          górne lub stopy.
          W trakcie gwałtownego potrząsania stosunkowo ciężka główka, podtrzymywana przez
          słabe mięśnie karku, rzucana jest we wszystkie strony. Naprzemienne
          przyspieszanie i zwalnianie ruchów głowy prowadzi do przerwania małych, bardzo
          delikatnych naczyń wypełniających przestrzeń miedzy pajęczynówką, oponą twardą
          i czaszką, zwłaszcza w zatokach opony twardej tworzących mostki między oponami
          i pokrywą czaszki. Następuje rozkojarzenie ruchu głowy i mózgu i wylewy
          wewnątrzczaszkowe, do przestrzeni pod oponowej, do opon zwykle obustronne i
          miedzy półkulami. Powtarzające się urazy powodują krwotoczne stłuczenia mózgu,
          rozerwanie substancji szarej i białej i obrzęk mózgu. W dalszym przebiegu może
          nastąpić, encefalomalacia, torbielowatość mózgu, zawał mózgu, czasem bez innych
          objawów maltretowania. Wskutek potrząsania może nastąpić uszkodzenie rdzenia
          kręgowego w części szyjnej, co nie jest rozpoznawalne za życia dziecka, dopiero
          po jego śmierci. Pełny obraz opisany przez Caffeya obejmuje- wylewy pod
          oponowe, masywny obrzęk mózgu, krwotoczną retinopatię, złamania żeber, przysad
          kości długich.. Niektóre objawy takie jak brak apetytu, wymioty, drgawki,
          bezdech a nawet zapaść są przypisywane początkowo banalnej infekcji.
          Objawy obrzęku mózgu i krwawienia wewnątrzczaszkowego wskazujące na tragiczne
          zagrożenie dla dziecka występują dopiero po pewnym czasie. Charakterystyczne są
          występujące prawie zawsze krwawienia do gałki ocznej tzw. "krwiaki okularowe"
          oraz rozwarstwienie lub odklejenie się siatkówki oka.
          Rokowanie zależne jest od ciężkości urazu. Śmiertelność jest b. duża zwłaszcza,
          jeśli dziecko znajdowało się w stanie śpiączki. Np. w grupie niemowląt
          przywiezionych do szpitala w śpiączce 60% zmarło, u reszty, których wystąpiły
          drgawki bez śpiączki, pozostały ciężkie skutki neurologiczne. U części dzieci
          lekkie opóźnienie umysłowe, niedosłuch, niedowidzenie albo ślepota ujawniają
          się dopiero po paru latach w wieku przedszkolnym. Konsekwencje neurologiczne są
          w tym zespole cięższe niż w innych urazach głowy. Opisano tetraplegię
          (porażenie czterech kończyn), wodogłowie.
          NIE POTRZĄSAJ DZIECKIEM !!!!!!!!!!!!!!!!!
    • adsa_21 Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 08:41
      jak moglas potrzasnac dzieckiem, no jak????
      nie wolno tego robic!
    • wedlowka Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 08:50
      Oczywiście macie prawo mnie negować gdyż źle postąpiłam ale w kwestii
      wyjaśnienia (nie usprawiedliwienia) nie potrząsnęłam dziecka w pozycji pionowej
      gdzie miało mu wszystko dyndać był stabilnie oparty na mojej ręce a ja wykonałam
      gwałtowne ruchy. I do wszystkich forumiczek, które wsadzają mnie już za kratki;
      nigdy więcej nie zamierzam powtórnie tego robić.
      • kasik751 Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 10:50
        No wiec wlasnie weszlam napisac, ze owszem wszystko fajnie, macie racje
        wszystkie, jestem przeciwna przemocy itd. itp. tylko ja nie rozumiem jakim
        cudem wyscie doszly do takich wnioskow na podstawie jednego postu autorki i
        teraz robicie z niej patologie, a z jej dziecka ofiare przemocy?
        To jest kurcze niesamowite jaka macie fantazje!
        Tu nikt nie chce pomoc, w ogole forum do tego nie sluzy, natomiast znakomicie
        spelnia swoja role jako rynsztok do splukiwania wszelkich osobistych frustracji.

        Mechanizm dziala tak: wchodzi bogu ducha winna ofiara, kompletnie bezbronna i
        wystawiona na ciosy, bo ma problem i szuka pomocy. Opisuje problem.
        Wtedy jak muchy do miodu zlatuja sie polujace panie, starannie wybieraja
        pojedyncze slowa z wypowiedzi ofiary, tak zeby nie bylo najmniejszej
        watpliwosci, ze to co sie potem stanie ma glebokie podloze i jedyne sluszne.
        A potem nastepuje jatka.
        Watki poboczne mnoza sie jak grzyby po deszczu. Tysiace przykladow, oczywiscie
        wszystkie widziane na wlasne oczy i uszy slyszane. Oraz kwiecista pointa,
        nierzadko poparta cytatem.
        Oczywiscie wszystko w dobrej wierze i tylko, zeby pomoc i uczulic na pewne
        wazkie sprawy.
        W tym wypadku padlo na slowo "potrzasnac", ktore choc moze opisywac co najmniej
        kilka rodzajow wykonanych ruchow, jest oczywiscie na 100 albo i 200% tym zlym
        potrzasnieciem. Juz widzicie jak wedlowka malo dziecku glowy nie
        urwala. "Trzepala" dzieckiem (po jakiemu to w ogole jest, przepraszam?), zaraz
        je zbije albo zamorduje, wiec koniecznie trzeba przeciwdzialac, zewrzec szyki i
        wyciagnac cala artylerie argymentow.
        Komedia normalnie smile
        Za to lubie to forum, to jest ubaw po pachy. Szkoda tylko, ze niektorzy
        naprawde szukaja tu pomocy.
        • pieczareczka Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 11:23
          smile
          bo niektorzy maja raczej w glebokim powazaniu, czy tak naprawde pomoga tej
          dziewczynie i temu dziecku przy okazji; celem jest swiete oburzenie a nie pomoc
          komuklowiek (chyba ze sobie wyrzucajac agresje i frustracje); pewnie mysla, ze
          jak ja porzadnie wkurza i zdoluja to to wlasnie pomoze jej najbardziej i
          sytuacja jaka opisala juz nigdy sie nie zdarzy;
          pozdrawiam
          pieczareczka
          • siasiuszek Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 12:08
            Każdy tu pisze według własnego sumienia. I jestem przekonana, że większość chce
            pomóc autorce wątku. A ponieważ jesteśmy matkami chcemy też pomóc przede
            wszystkim dziecku. Nikt to nie pisał, że autorka wątku jest patologią powinna
            się ja wsadzić ze kratki. Ja wyraźnie w swoim poście napisałam żeby nie brała
            tego do siebie, bo tylko ona wie jak jest. Ale ja osobiście nie wybaczyłabym
            sobie gdybym napisała wszystko jest ok. nie przejmuj się to normalne to się
            zdarza a okazało się potem, że autorka wątku nie jest po prostu zagubioną i
            umęczoną mama, ale osobą nie zrównoważaną, która dzięki właśnie takim postom
            dostałam jakby przyzwolenie na to żeby używać jakiejkolwiek przemocy fizycznej
            w stosunku do niemowlaka. Widzisz dzieci krzywdzi nie tylko patologia, ile jest
            takich przypadków dzieci z dobrych nawet kochających się rodzin, które
            wylądowały w szpitalu albo, co gorsze zmarły, ponieważ któremuś z rodziców
            puściły nerwy. Każda z nas jej matka każda ma inny próg cierpliwości no, ale
            proszę, która z was trzepała niemowlakiem, bo płakał w nocy. Pewnie wiele z was
            wrzeszczało i inne faktycznie tłukły talerze lub trzaskały drzwiami ja wyżyłam
            się kilka razy na mężu, ale wątpię żeby się znalazło dużo takich, które swoją
            agresje skierowały przeciwko niemowlęciu. Niestety trzeba nad sobą panować.
            • wedlowka Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 12:19
              Siasiuszek po raz kolejny: trzepać a potrzasać to mniej więcej tak jak
              wrzeszczeć a podnieść głos. Bardzo was proszę o wymazanie słowa trzepała!
            • kasik751 Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 12:23
              A ja jestem przekonana, ze wiekszosc w ten sposob nikomu pomagac nie chce tylko
              sobie robi dobrze.
              Np. Ty jak fajowo przeinaczylas: napisalas, ze nastepnym razem tez trzepnie..
              Ja co prawda nie wiem, co to znaczy trzepac dzieckiem, bo trzepie sie koc albo
              dywan, ale na tej podstawie domyslam sie, ze dzieckiem tez sie ostro wymahuje,
              a co najmniej energicznie trzesie.
              No wiec piszesz moja droga, ze trzepnie znowu, czyli nie dosc, ze skoro znowu,
              nastepnym razem to znaczy, ze raz juz to zrobila - swinstwo na maksa robisz
              autorce w ten sposob i drugie swinstwo - zakladasz recydywe.
              Podsumowujac zaliczylas wedlowke do matek stosujacych przemoc fizyczna, czyli
              zarzucasz jej patologie (nie majac zielonego pojecia jak to faktycznie
              wygladalo).
              Oczywiscie, ze przeczytalam jak potem to odkrecasz, ale dlaczego w ogole to
              napisalas? Dlaczego ludzie robia takie rzeczy innym? Zawsze mnie to bedzie
              fascynowac.
              Oczywiscie sa tez inne wypowiedzi, to byl akurat przyklad, ale nie bede robic
              tu analizy i nic nikomu udowadniac, bo nie mam poczucia misji. Jedynie
              stwierdzilam fakt.
              • moofka Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 12:45
                a to ciekawe masz kasiku spostrzezenia, bo ja niczego takiego nie zauwazylam smile
                wrecz przeciwnie - wszyscy jak jeden maz wedlowke rozumieją, niektorzy przed
                trzepaniem jedynie ostrzegają - poczulam sie wywolana do tablicy, bo sama slowa
                trzepac uzylam tongue_out
                i nie bylo to w odniesieniu do samej autorki, wierzez ze jesli ktos pisze ze
                raz potrzasnal, to wie co pisze
                zadnych oskarzen tu nie znalazlam, co najwyzej przestrogi
                ci, ktorzy faktycznie dzieci krzywdza pewnie sie winni nie czują i na pewno na
                forum porady nie szukają
                • kasik751 Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 15:17
                  Moofka nie kierowalam tego personalnie do Ciebie, bo co prawda pierwsza
                  poruszylas temat "trzepania", ale jest akurat w tym co mowisz glebszy sens.
                  Natomiast ja widze inne wypowiedzi koncentrujace sie glownie na tym aspekcie -
                  moim zdaniem wyolbrzymionym tu przesadnie i to mnie sklonilo do refleksji na
                  temat forum w ogole smile
                  Oczywiscie, ze agresywne i niebezpieczne potrzasanie malym dzieckiem jest
                  agresywne i niebezpieczne, tyle ze ten temat rozwinal sie na przykladzie
                  zachowania wedlowki, o ktorym naprawde nie wiadomo nic.
                  NIKT tego nie widzial. Nie ma podstaw sadzic, ze to bylo agresywne i
                  niebezpieczne - slowa, ktorych uzyla tego nie dowodza.
                  I to moim zdaniem bylo nie w porzadku, bo zostal sztucznie wykreowany obraz
                  wedlowki wyzywajacej sie na dziecku fizycznie.
                  A przeciez z jej postu jedyne co wynika jednoznacznie, to akurat wyzycie sie
                  psychiczne, bo o tym napisala wyraznie i duzymi literami, ze krzyknela i co
                  krzyknela. I na ten temat ja tez pewnie bym sie wypowiedziala, ale teraz juz
                  nie bede dyskusji zaostrzac, bo sadze, ze wedlowka ma wiecej niz dosc tej
                  forumowej "pomocy" smile
                  No i w zasadzie to wszystko.
              • agnieszkas72 Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 12:47
                Wedlówka użyła słowa "potrząsnęłam".Nie musiała wiedzieć jakie to
                niebezpieczne.Teraz już wie i sądzę,że nigdy już tego nie zrobi.Chciałabym
                jeszcze dopisać:spróbuj spać z dzieckiem i karmić na leżąco prawie przez
                sen-dziecko uczy się,że noc jest do spania a ty odpoczywasz,pij melisę-świetna
                na laktację i nerwy,nie przewijaj dziecka w nocy-pampers spokojnie
                wytrzymuje,takze tańsza pielucha.Zastanów się ,czy tylko dziecko i zmęczenie są
                twoim problemem.Chyba pamietam twój nick z jakiegoś postu o mężu.Czy może masz
                inne problemy z którymi musisz sobie poradzić?Pamiętaj,że dla dziecka jesteś
                teraz całym światem,jesteś mu tak bardzo potrzebna a ono może dać ci siłę bo
                będziesz troszczyć się o dobre życie już dla was obojga.Jeśli chodzi o malucha-
                z każdym kolejnym tygodniem będzie coraz łatwiej.Życzę ci dużo spokoju i
                cierpliwości.
              • siasiuszek Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 13:00
                Fakt autorka wątku napisała ze potrząsała dzieckiem. Przepraszam za to
                przeinaczanie, ale ten watek czytałam wczoraj i nie pamiętałam dokładnie,
                jakich słów użyła, choć dla mnie potrząsanie czy trzepanie to wszystko jedno.
                Ważne jest raczej agresja użyta przeciwko dziecku. Przykro mi bardzo, ale
                niegdzie nie napisałam ze autorka wątku będzie potrząsać jeszcze raz dzieckiem.
                Napisałam jedynie, że w takich przypadkach, w których chodzi o małe dzieci
                trzeba chuchać na zimno i nigdy nie dawać przyzwolenia na takie zachowania.
                Myślę, że przede wszystkim powinnaś poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. Jak by
                się tak zastanowić to i w twoich postach można sobie wyczytać, co się chce. Ale
                również nie mam potrzeby misji i nie mam potrzeby wymyślać i znajdować w twoich
                postach tego, czego tam nie ma.
                • kasik751 Re: Zły model matki :-( 04.04.06, 15:07
                  Napisala, ze potrzasnela, a nie potrzasala. To tyle w kwestii czytania ze
                  zrozumieniem. Zrozumialam co napisala mimo, ze uzyla slowa "potrzaslam".
                  A Ty napisalas:
                  "Dajecie w ten sposób pewne przyzwolenie autorce wątku, że jak
                  będzie następnym razem zmęczona to też po prostu trzepnie dziecko, "
                  czyli bierzsz pod uwage, ze autorka moze zrobic cos, czego najprawdopodobniej
                  nie zrobila w ogole, bo nie trzepnela ani nie potrzasala smile
                  Dalej piszesz, ze trzeba to walkowac jesli jest cien watpliwosci, ze to sie
                  powtorzy. I ja pytam po prostu - co sie powtorzy?
                  Skoro nie ma przeslanek wystarczajacych, zeby twierdzic, ze sie cokolwiek stalo
                  i czy byla w tym agresja. Z postu wynika wyraznie, ze wiecej agresji bylo w
                  slowach w tamtej sytuacji, ale na to malo kto zwrocil uwage.

                  Potem wycofujesz sie z tej opcji, co tez zauwazylam. Stwierdzam tylko, ze te
                  slowa nie byly potrzebne, bo sa krzywdzace.
                  Wszystko. Chuchanie na zimne nie jest tozsame z zakladaniem, ze kazdy jest
                  winny.
                  Wtedy wszyscy siedzielibysmy w wiezieniach, bo kazdy to potencjalny zlodziej.
    • magda.boklaho Re: Zły model matki :-( 05.04.06, 12:32
      wiem jak się czujesz bo ja też czasen tracę cierpliwość do swojego 2 m synka
      ale nie uważam ze jesteśmy złymi matkami, bo gdyby to tatusiowie zajmowali się
      dziećmi to ptrzyrost naturalny bardzo by się zmniejszył i jedno dziecko w
      każdej rodzinie to byłaby norma pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka