Jestem beznadziejną matką...

Padam na pysk ze zmęczenia, mały co 1,5 h w
nocy budzi się na cyca i przebieranie, rano gdy mam nadzieję, że zaśnie
zaczyna swój koncert zarzynanego prosiaczka dziś już nie wytrzymałam wzięłam
go na ręce potrząsłam i wykrzyczałam ZAMKNIJ SIĘ WRESZCIE po czym jak bóbr
zaczęłam płakać. Bardzo kocham mojego synka ale nie daję sobie rady...jestem
tym złym modelem matki.