Dodaj do ulubionych

Jak skłonić męża do dialogu ?

IP: *.* 29.08.01, 22:00
Zdecydowałam się na powrót do pracy po urlopie macieżyńskim mój mąż to zaakceptował (nie miał innego wyjscia -długi)I zaczęło się prawdziwe piekło. On ma pretensję, że sobie nie radzę z domem. Jest mi ciężko to wszystko pogodzić : praca, dom, dziecko - jestem wykończona. A on mówi, że się nie staram, że jestem nieudolna. Prosiłam kiedyś by mi pomógł posprzątać - obraził się. Stwierdził, że ja pracuję 8 godz a on pracuje przez cały dzień. A najbardziej rani mnie to, że kiedy bawię się z dzieckiem on mówi, że nic nie robię. Chcę z nim porozmawiać ! Kocham go ! Ale on nie chce mi dać szansy. Mówi, że nie chce ze mną dyskutować bo to bez sensu. Nie wiem co mam robić! Jak mam go skłonić do dialogu ?!Załamana
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 29.08.01, 22:28
      Autokrata, Pan i Władca? Musisz wiedzieć jakim jest typem. Są mężowie, którzy doznają "objawienia", gdy postawi się ich w określonej sytuacji.Jeśli ma wolną sobotę lub niedzielę, zostaw go z dzieckiem na kilka godzin (jeśli nie karmisz piersią) i wręcz przygotowaną wcześniej listę rzeczy , które ma zrobić w czasie, gdy Ciebie nie będzie. Załatw to dyplomatycznie, bez zbędnych "nerw" - poproś go o pomoc w wyjątkowej sytuacji (musisz coś załatwić).Naprawdę nie wiem skąd u niektórych panów bierze się święte przekonanie, że opieka nad dzieckiem to "bułka z masłem", że zabawa z nim nie może prowadzić do zwykłego zmęczenia, kiedy prócz tego ma się dom na głowie i pracę zawodową?I ten totalny brak zrozumienia i chęci współpracy...Wiem, że czasem to my swoim "mędleniem" zniechęcamy mężów do aktywnego udziału w zajmowaniu się dzieckiem i domem.Wystarczy więc trochę więcej cierpliwości i konkretnie wypowiedziane oczekiwania (bez pełnego uogólnień marudzenia). Tzw. męska rozmowa.Są jednak przypadki odporne na wszystko.Myślę, że tam gdzie jest przyjaźń, nie ma miejsca na ignorowanie potrzeb partnera. Porozmawiaj z nim jak z przyjacielem. Spytaj, czy potrzebuje Twojej pomocy przy spłacaniu długów (bo m.in. dlatego podjęłaś pracę). Gdy powie "tak", zakończ pytaniem czy w takim razie Ty możesz liczyć na jego pomoc w domu. Myślę, że takie podejście do problemu ułatwi Ci rozwiązanie go.Przepraszam za zbyt konkretną "radę", ale w głowie mi się nie mieści, żeby mąż postępował w taki sposób wobec najbliższej osoby.Pozdrawiam :-) Dorka :-)
    • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 29.08.01, 22:29
      Hej Załamana!Spróbuj zostawić męża na cały dzień z dzieckiem /jeśli to możliwe/, niech zobaczy jaki to jest "luz". Ty też masz prawo do odpoczynku. Ja lenistwo mojego męża dotyczące np. wynoszenia brudnych skarpetek wytępiłam w ten sposób: 1. Proszę Robert wynieś te brudne skarpetki2. Nie? No to niech leżą.3. Zrobiłam pranie ale bez tych skarpetek które były w pokoju.4. Schowałam nowe skarpetki5. Nazajutrz mąż poszedł do pracy bez skarpetek /no przecież nie założę brudnych!!! - pretensje, po południu doszedł do wniosku że nie uzasadnione/. Takich przykładów są dziesiątki. Spróbuj "podczepic się" pod tą metodę. Nie zawsze ale czasami działa.Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
      • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 29.08.01, 22:37
        He, he Basia. Wiesz jak nazywam takie porzucone, używane skarpetki? Łasiczki. NIe wiem dlaczego ale mi się tak jakoś kojarzy...Też nauczyłam swojego męża wynoszenia nieświeżych ciuszków do łazienki. Zdarza mu się jednak zapomnieć.Nazywam to "roztargnieniem Geniusza" ;-):-) Dorka :-)
        • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 08:36
          Ja mam chłopinę dobrą acz "wyrywny " jest. Za schowanie mu nowych skarpetek dopiero bym miała!!!!No chyba,ze bym zdążyła do pracy wcześniej umknąć, ha ha.A Ty się Załamana nie załamuj, tylko dopóki jesteś sama w domu to zrób czego nie mozesz jak dziecko już śpi (np. włączenie odkurzacza czy bicie schabowych), a resztę róbcie razem jak mężuś z pracy ściagnie a dziecko uśnie. Ja tez się "na własne życzenie" szarpałam sama (wracam o 15.30, a on o 18-18.30). Od jakiegoś czasu zagoniłam mężusia do gotownia - no i nastawia rózne rzeczy po 21. A pomysł z zostawieniem męza jest idealny. Ja mojego od początku zostawiałam, ile mogłam, więc nigdy nie był nieświadowmy, jak to jest.Trzymaj się, ebe.
        • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 09:07
          Chyba musicie jednak używać naprawdę bardzo przkonujących argumentów. Ja ze "skarpetkami" walczyłam 2 lata i poniosłam sromotną porażkę (chociaż nie mam zamiaru poddać się ! ). A swoją drogą, to myślałam, że problem skarpetek ma miejsce tylko u mnie. To miło, że jest na więcej :)
          • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 11:08
            Iwanka !Skrajna metoda to "totalna kompromitacja".Zaproś kiedyś dobrych znajomych (mam na myśli przyjaciół - wyrozumiałych). Oczywiście nie sprzątnij skarpetek, niech leżą. Będzie śmieszna sytuacja - można to odpowiednio humorystycznie skomentować. Niestety nie na wszystkich mężów to działa. Są "hbury", które się tylko śmiertelnie obrażą. :-) Dorka :-)
          • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 18:53
            Wiecie co, a ja nawet nie pomyślałam o walce ze skarpetkami. Po prostu wynoszę je do łazienki! Ale to prawdopodobnie dlatego, że Mój Mąż i tak jest małym bałaganiarzem w porównaniu z Moim Ojcem i przed dwadzieścia kilka lat mieszkania w rodzinnym domu po prostu się oswoiłam...Aż mi wstyd, ale nie będę Męża oduczać, bo robi wiele innych rzeczy (odkurza, zmywa podłogi, robi zakupy i pomaga w innych domowych czynnościach)...Beata
            • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 20:43
              A może te skarpetki to symbol ? Tam, gdzie mąż nie pomaga, to chociaż o skarpetki toczą się boje. A gdy pomaga, to po prostu nie ma o czym mówić.O, wlasnie, gdzieś czytalam takie zdanie o stosunkach małżeńskich : "jak jest między nami dobrze, to naczynia się same zmywają, a jak cos miedzy nami narasta, to pierwszą poruszaną kwestią jest "kto dzisiaj zmywa"".Cos w tym jest. Pozdrawiam - Mika
    • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 29.08.01, 23:02
      :lol: :lol: Moj maz tez zapomina o skarpetkach i nie tylko" to jakas epidemia nawykowa :lol: Kiedys nie sprzatalam jego zeczy przez "dosc dlugo" sam sie zorientowal ze brakuje mu ciuszkow swiezo upranych :lol:
      • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 09:35
        A więc dwie anegdoty skarpetkowe:Moja teściowa zawsze zbiera skarpetki, które teść zostawia za drzwiami pokoju, w którym śpią, obok kuchni. Malowniczo to wygląda, gdy się wstanie wcześniej niż ona.Natomiast moja koleżanka z pracy brudne skarpetki porzucone położyła mężowi do teczki, ależ miał minę podobno, gdy ją u klienta otworzył (jest bankowcem). No ale z innymi rzeczami walczy do dziś.Ja skarpetki pokonałam po ok. pół roku, ale mam faceta chętnego do współpracyKasia ruda
        • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 14:07
          To ja mam męża geniusza i anioła...Skarpetki sprzata, chowa w szawce z brudami a do tego potrafi oddzielić np biła koszule i ciemne skarpety (o tym co prawda trzeba mu przypominac, ale coraz rzadziej):)
    • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 07:16
      WitamJak czytam Twój post Załamana to czuje sie jakbym w jakimś stopniu czytała swoje słowa. Ja też nic nie robie. Nie wstaje o 5 zeby zrobic męzulkowi kanapki do pracy ...Nie piorę ... Nie gotuje...Nie prasuję ...Jedynie czasami sprzątam ....(robi to moja mama z którą mieszkamy) Moim grzechem jest fakt ze pracuje od 7 do ....22-24 z dwugodzinna przerwą. W tej chwili jestem oskarżana o wszystki niepowodzenia i podkniecia w naszym związku. Najgorsze jest to że chyba zaczynam w to wierzyc. Pan i władca jest teraz na urlopie ponieważ przez 4 dni nie mial sie kto zając naszym rocznym synkiem. Skończyło sie na tym że o 7 rano wożę Kubusia do mojej siostry ponieważ Pan nie chcac ruszyć dupska z kanapy sprzed telewizora i popilnowac dziecka bił go bo mały wychodził z pokoju i broił (brat mi doniósł)albo poprostu nie ma czasu bo musi jechac do kolegi.A jeśli chodzi o dialog to oczywiście jest to długi monolog mojego ślubnego na temat tego jak sie pomylił wiążząc sie ze mna albo jaka to ja jestem beznadziejna ... Juz sie nawet nie bronięJedynym plusem jest to że nie mam problemów ze skarpetakami bo Pan jest pedantem.Pozdrawiam i głowa do góry ....Kiedyś napewno bedzie dobrzeKassia
      • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 08:25
        Kassia mam jedno bardzo intymne pytanie... Kochasz Go?PozdrawiamVita
        • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 09:29
          Vita...to jest chyba jedyny powód dla którego jeszcze go nie wywaliłam z domu.Pozdrawiam Kassia
      • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 08:45
        Niestety dzień pracy kobiety nie ma końca. Facet tego nigdy nie zrouzmie, on przychodzi do domu po pracy, Ty też, on siada przed TV, a Ty po drodze zrobiłaś zakupy, wymysliłaś obiad, w domu już włączyłaś pralkę i dziecko Ci się plącze koło nogi. Ja robię to wszytsko pracuję - dom (mamy duży dom, obiady, sprzątanie, prasowanie, gotowanie, zakupy)- dziecko + studia zaoczne i praca z dojazdem od 6.15 do 17.00. Nie wiem skąd bior e na to czas, ale czasami jak mam dość to robię kolosalną awanturę mojemu mężowi albo szczerze z nim rozmawiam, że padnę kiedyś ze zmęczenia i rozbiję się jadąc autem Ostatnio cos zaskutkowało, ale jest ciężko. Żadna z nas nie wie, że o swoje trzeba walczyć od dnai śłubu, robimy to co nasz emamy x lat temu poprostu "sprzątamy nieświadomie pył sprzed ich stóp", bo ich bardzo kochamy. A oni lenie patentowane to bardzo sprytnie wykorzystują, a jak my po paru atach się zorientujemy, że coś jest nie tak, doszło dziekco i jest młyn to wtedy oni spadają z tej sowjej innej planety i reagują jedynie złością.Mam szatański pomysł - przyjdź keidys z pracy - idź z dziekciem na spacer labo mu zostaw dziekco i idź do fryzjera. W domu nie rób dosłownie nic. Jak już będzie bałaga, pusta lodówka, brak obiadtu - to wtedy powiedz NO PRZECIEŻ NIC NIE ROBIĘ. Moja koleżanka wysłała męża do sklepu po mięso oczywiście biedak nie kupił, za dużo ma na głowie. Więc ona na obiad dała mu pusty talerz, sztućce i na nim 10,00zł które dostał na zakup mięsa. Trzymaj się ciepło, nie ma kobiet które mają łatwo z facetami
        • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 09:00
          Pozdrowienia dla koleżanki !TO JEST TOMonika P
      • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 31.08.01, 08:19
        Kurcze Kassia skąd się tacy biorą. Zostaw tego dupka. Pracujesz długo, więc być może cię na to stać. Z tego co słyszę to wasz związek i tak jest do d... Na świecie jest pełno normalnych facetów. Ja dzięki Bogu takiego znalazłam.Robimy w domu tyle samo, pracujemy tak samo i przede wszystkim szanujemy się na wzajem.P.S. Jestem młodą, nawiedzoną mamą, za uderzenie mojego dziecka wydrapałabym oczy własnej matce nie mówiąc już o takim dupku.
    • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 08:11
      KOBIETY !!Opanujcie się. Jak można tak żyć. W pełni zgadzam się z Dorką. Dodam, że zauważ ze bije dziecko gdy mu przeszkadza. To straszne...Co do zostawiania go z dzieckiem to bym się zastanowiła. Ale z drugiej strony - ty pracujesz 24 godziny a on TYLKO cały dzień.Nie jestem pewna (sorry) czy dialog jest jeszcze możliwy. A może możesz się wyprowadzić z domu na 2-3 tygodnie, albo wywalić go na ten czas z domu z prośba o zastanowienie ?U mnie skutkuje dialog listowy poczta elekt. No ale Moje Kochanie jest OK.Monika P PSZawsze poczucie bezsilności doprowadza mnie do złości, przepraszam za chaotyczność. Choleryk jestem
    • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 30.08.01, 09:17
      dziewczyny maja racje- trzeba go zostawic zeby zobaczyl jak to jest nic nie robic w domu :)A swoja droga jak mozna tak dolowac najblizsza osobe... bez pomocy meza, ja niepracujaca czesto nie wiem jak sie nazywam...Jedno ci powiem-nie unikaj konfrontacji, nawet najostrzejszej- pozorny swiety spokoj i nie czepianie sie, moga okazac sie pieklem....
    • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 31.08.01, 08:05
      Nie mam pojęcia jak jest rada na takiego Palanta. Myślę, że dorosłego człowieka nie da się zmienić. Trzeba było uważnie przyglądać się temu panu przed ślubem. Teraz można powiedzieć, że wiedziałaś co bierzesz i sama sobie jesteś winna.Spytaj go się kiedyś, że skoro taki z niego tradycjonalista to dlaczego jego żona musi pracować? Skoro ma pretensje, że sobie nie radzisz z domem (rownocześnie pracując, czyli wykonują za pana tradycje robotę) zarzuć mu, że on też sobie nie radzi bo musisz mu pomagać przynosić łup do domu.
      • Gość: guest Re: Jak skłonić męża do dialogu ? IP: *.* 31.08.01, 09:26
        Choć te rady nie do mnie, to dzięki dziewczyny za wszystkie. Dopiero teraz wiem jakiego mam super męża. Poszłam do pracy bo chciałam - nie miał nic przeciw, pomaga w domu bo ja przecież pracuję, nie ma problemu ze zmyciem garów nawet o północy (zwykle o tej wściekłej godzinie kończę wszystkie obowiązki) bo przecież ja też muszę rano wstać. Kiedy mam coś pilnego do załatwienia zostanie z dziećmi, nakarmi, wyspaceruje, zabawi, uśpi, wykąpie. Ma tylko 2 wady robi niepostrzeżenie niemiłosierny bałagan no i nie gotuje, choć pewnie tylko dlatego, że ja mam większą wprawę. Ale cóż to za wady w porównaniu z zaletami.Głupio mi trochę ale dla załamanej nie mam żadnej rozsądnej rady. Nie mieści mi się jedynie w głowie, że są tacy ludzie jak jej mąż. Jak ktoś nie ma chęci zająć się własnym dzieckiem bo woli oglądać TV, to nie powinien zakładać rodziny tylko klub filmowy i to w dodatku dla dorosłych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka