Gość: guest
IP: *.*
29.08.01, 22:00
Zdecydowałam się na powrót do pracy po urlopie macieżyńskim mój mąż to zaakceptował (nie miał innego wyjscia -długi)I zaczęło się prawdziwe piekło. On ma pretensję, że sobie nie radzę z domem. Jest mi ciężko to wszystko pogodzić : praca, dom, dziecko - jestem wykończona. A on mówi, że się nie staram, że jestem nieudolna. Prosiłam kiedyś by mi pomógł posprzątać - obraził się. Stwierdził, że ja pracuję 8 godz a on pracuje przez cały dzień. A najbardziej rani mnie to, że kiedy bawię się z dzieckiem on mówi, że nic nie robię. Chcę z nim porozmawiać ! Kocham go ! Ale on nie chce mi dać szansy. Mówi, że nie chce ze mną dyskutować bo to bez sensu. Nie wiem co mam robić! Jak mam go skłonić do dialogu ?!Załamana