Gość: guest
IP: *.*
11.10.01, 08:42
Kochani, niech mi ktoś wyjasni jak pięcioletniemu dziecku, bo nie kumam o co chodzi z tą służbą zdrowia: Moja szwagierka urodziła dziecko w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wczoraj teoretycznie wyszłaby ze szpitala, ale powiedzieli jej wprost, ze muszą ją jeszcze zatrzymać, bo kasa chorych nie refunduje, jeśli jest poniżej trzech dni. I teraz się zastanawiam, kto na tym zyskał?- Agnieszka musiała spędzić dodatkową nockę w sali z czterema innymi noworodkami, przez ścianę z porodówką - koszmar!- W szpitalu miejsca nie ma, bałagan, rozgardiasz bo remont- Kasa Chorych ( a pośrednio płatnicy składek) zapłacili za pobyt w szpitalu osoby, która nie powinna tam być.No to kto na tym zyskał, i po co nam to było?Chociaż nie wiem, czy to pytanie nie jest retoryczne...