Dodaj do ulubionych

uśmiejecie się- super sąsiedzi:)

18.03.07, 13:43
jakiś rok temu naprzeciwko mnie wprowadzili się nowi sąsiedzi. I zaczął się
mój koszmar- grają tak potwornie głośno, że u mnie w domu nie idzie ani
porozmawiać, ani pooglądać tv, właściwie nic poza siedzieniem i patrzeniem w
ścianę. Nie wspomnę o tym że mam małe dziecko w domu. Przez jakiś czas
cierpliwie to znosiliśmy tłumacząc sobie że nowe mieszkanie przychodzą
oglądać znajomi, rodzina- no i jest parapetówa. Z czasem imprezy zaczęły być
również w tygodniu- głowa pęka. W końcu nie wytrzymałam i po 23 poszłam do
sąsiadów- powiedziałam co mi na wątrobie leży. Przeproszono mnie i
powiedziano że to się nie powtórzy. Za tydzień powtórka z rozrywki-
zadzwoniłam po policję, przyjechali szybciutko- nie kazałam karać sąsiadów
tylko upomnieć(dla mnie nawet 50 zł to dużo- a oni karają 250 zł). I przez 3
miesiące był spokój. Potem zaczęło wszystko wracać do normy- imprezki i w
weekend i w tygodniu. Wczoraj nie wytrzymałam zadzwoniłam po policję- również
szybko przyjechali- [powiedziałam co i jak. Zadzwonili do sąsiadów- i tu
komedia się zaczyna- sąsiad przez 10 minut nie mógł sobie przypomnieć jak się
nazywa, 15 minut szukał dowodu. A sąsiadka stwierdział że oni nie zakłócają
ciszy i porządku tylko głośno sobie grająsmile))I to nie wszystko- sąsiadka
stwierdziła że to my powinniśmy ich zrozumieć, bo oni lubią się bawić hahahha
a ja mam małe dziecko które nie śpi do 2 w nocy i oni mnie nie potrafią
zrozumiećsmile)) Ręce mi opadają.Czy są jeszcze gdzieś tacy supe sąsiedzi???
Obserwuj wątek
    • chupachups1 Re: uśmiejecie się- super sąsiedzi:) 18.03.07, 13:55
      Zawsze jak się mieszka w bloku, to ma się niestety takie uroki sąsiedzkie. Ja
      mieszkam w dosyć spokojnym bloku, ale nad nami mieszka sąsiad, który tak głośno
      oglada tv, że latem, jak są otwarte okna to nie da się ani słuchać, ani oglądać
      niczego innego. Ja się juz przyzwyczaiłam.
      • jusytka Re: uśmiejecie się- super sąsiedzi:) 18.03.07, 21:49
        Nie zawsze - ja tam ma super sąsiadów i zero z nimi problemów - jednak nie jest
        ich zbyt dużo - 6 mieszkań w klatce smile
    • karcia85 Re: uśmiejecie się- super sąsiedzi:) 18.03.07, 14:10
      My mamy to w akademiku na co dzień.
      Córeczka (11 msc) jakoś śpi w nocy ale nie powiedziałabym, że to spokojny sen.
      Od nowego semestru (październik) będziemy mieszkać w innym, spokojniejszym
      akademiku. Już nie mogę się doczekać. Przy takich galopujących cenach mieszkań
      na razie nie możemy liczyć na cokolwiek innego.
      Pozdrawiam gorąco, KK.
    • aniak04 Re: uśmiejecie się- super sąsiedzi:) 18.03.07, 18:10
      a ja mam inny problem - mam durną sąsiadkę pod sobą, której przeszkadzają moje
      dzieci bawiące się klockami, albo samochodami na podłodzesad ewentualnie
      bieganie z pokoju do kuchni. Najpierw mi waliła po rurach i nachodziła z
      awanturami, straszyła policją, prokuraturą, sądem itd. więc nie wytrzymałam i
      sama wezwałam policję - od tamtej pory już nie przychodzi tylko wali w rury...
      ja mam cierpliwość, mnie to walenie nie przeszkadza, gorzej jak inni sąsiedzi z
      pionu się na nią wkur... no cóż, stara panna z pieskiem, która potrzebuje ciszy
      i spokoju żeby poczytać (kobieta ma około 40 lat...)
    • kinia2004 Re: uśmiejecie się- super sąsiedzi:) 18.03.07, 18:37
      Już jakiś czas temu pisałam na forum dokładnie o tym problemie, dlatego pozwolę
      sobie przytoczyć:
      "Już nie mam siły. Wykańczają mnie, a właściwie nas, ciągłe
      nocne wybryki naszych sąsiadów z góry. Nigdy nie przestrzegają ciszy nocnej, a
      w dodatku często urządzają imprezki mocno zakrapiane alkoholem. Po wczorajszym
      to mam dość! Goście schodzili się od 23. O pierwszej w nocy towarzystwo było
      już mocno wstawione (o czym świadczyły ich rozmowy-krzyki, które oczywiście
      słychać było co do słowa), po czy włączyli na "cały regulator" muzykę i tak
      było "tylko" do 3.18! Koszmar, ja i mąż nie spaliśmy wcale, a mały cały czas
      się kręcił i co chwilę zrywał się z płaczem. Już nie wiedziałam, jak mam go
      uspokajać. Po takich nockach jestem wykończona, a do pracy trzeba wstać!
      Wczoraj to mąż chciał tam nawet iść, ale mu nie pozwoliłam, bo pijani, nie
      wiadomo jak się zachowają. Wahałam się nawet, czy zadzwonić na policję, czy po
      straż miejską, ale w sumie to też się boję, czy się później nie będą mścić."

      Tak to zwykle wygląda, wczoraj też była impreza.... sad((( Znowu nic nie
      zrobiłam!!! Jestem na siebie zła!!!
      • synek28 Re: Do aniak04 18.03.07, 21:21
        ha ha ha
        Witam i przepraszam za to ha ha ha, ale już wyjasniam . Siedziałam i czytałam
        twój list równocześnie zastanawiając się czy to ja pisałam bo nie pamiętałam
        żebym ostatnio siedziała przy kompie. Przeczytałam mężowi a on spytał- opisałas
        naszą pania z dołu?
        My mamy to samo- wredna baba z dołu- pod nami której przeszkadzało dziecko
        jeszcze nie raczkujące. Miała pretensje nawet o rzucane grzechotki, o to że
        deszcz pada i jej kapie z naszego balkonu, no i oczywiście tak jak napisałas o
        zabawy dzieci, chociaz po mieszkaniu sie nie ganiaja (jeden 4 latka drugi
        roczek). walenie w rury, szczotą w syfit, nachodzenie z głupimi pretensjami a
        do tego wyzywa mojego starszego syna. A jak juz przyjdzie koleżanka ze swoim
        synkiem i zaczną biegać to cyrk na kółkach- stoi i wali mi w dżwi. Do tego
        sąsiadka obok kilka razy przyłapała ja na podsłuchiwaniu pod moimi drzwiami.
        DObrą metodę dałas- zadzwonić na policję- teraz chyba tak zrobię. Może w końcu
        sie odczepi głupie babsko.
        Pozdrawiam serdecznie
      • hancik5 Re: uśmiejecie się- super sąsiedzi:) 18.03.07, 21:31
        No co Ty kinia, walcz... Wzywaj policję...
        Mam doświadczenie na poprzednim mieszkaniu. Nasze dziecko malutkie a nad nami
        łyse pały imprezują. Właścicielką była dziewczyna z dzieckiem i bawiła się na
        całego. Wzywaliśmy policję, zrobiliśmy jej nawet kolegium, ale z sąsiadami, bo
        wszyscy mieli dość.
        Wyprowadziła się w końcu, i my też, ale my na większe...
        Dogadajcie się z sasiadami...
        Trzymam kciuki i pozdrawiam !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka