Dodaj do ulubionych

Chrzestna w ciąży

13.05.03, 11:16
Witam wszystkie mamy i ich bobasy!
Dziewczyny czy słyszałyście o czyms takim że matka chrzestna która zaszła w
ciążę, nie może podawac dziecka do chrztu, bo mnie coś takiego obiło się
kiedyś o uszy. Mam prośbę jeżeli słyszałyście coś takiego to proszę o
odpowiedzi. A może są to tylko zwykłe zabobony. Odpiszcie proszę. Ewa
Obserwuj wątek
    • marina2 Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 11:19
      czego to ludzie nie wymyslawink)))M
      • adzia_a Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 11:30
        marina2 napisała:

        > czego to ludzie nie wymyslawink)))M

        oj tak, oj tak...
        Ewa, pewnie że to zwykłe zabobony.
        Ale gdybym wiedziała, że w mojej rodzinie ten przesąd jest popularny, to chyba
        bym się przejęła - z jednego względu: jeśli to dziecko rzeczywiście urodziłoby
        się chore, to ktoś mógłby mnie za to obwiniać, a czegoś takiego wolałabym nie
        doświadczyć...
        • aniask_mama Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 13:27
          ...straszne zabobony, naprawdę, krew się we mnie gotuje...

          ...a jeśli chrzestna jest w ciąży i o tym nie wie, to jakby co, do kogo
          pretensje?...

          ...chrzestna mojego małego byłą w ciąży, ma się dobrze, nasze dzieci też...

          czego i Wam gorąąąąąąąąco życzę!
          • marta_i3 Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 13:31
            Oczywiście, że to zabobony ale w mojej "wsi" obowiązuje wersja, ze chore ma być
            dziecko chrzestnej a nie chrzczone.
            Sama byłam chrzestną w ciąży a dzieciaki (oba) są zdrowe.
            Marta
            • zarra Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 16:03
              No cóż, mogę mapisać tylko tyle,że mojej córki chrzestna tez była w ciąży.
              Obie dziewczynki mają się świetnie wink
      • patyczako Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 16:22
        A słyszałaś oczymś takim, że jak czarny kot przebiegnie ci drogę to masz
        pecha..........ze jak postawisz torebkę na ziemi to ci uciekną
        pieniądze...........ze jak spotkasz zakonnice to tez masz pecha........że jak
        nie masz r w miesiącu w którym bierzesz ślub to twoje małżeństwo się
        rozpoadnie.........że jak.......tak można wymieniać i wymieniać i co w to
        wszystko wierzysz???
        Kobieto żyjemy w 21 wieku, a ty zadajesz pytania jakbyś żyla w głębokim
        średniowieczu. LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!
    • anna.michal Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 16:46
      Owszem też słyszałam.
      Ma to ponoć odbierać nienarodzonemu dziecku szczęście.
      No cóż głupota i już, ale nie chcieliśmy z nią walczyć i dla świętego spokoju
      zmieniliśmy chrzestną.

      Ania
    • wieczna-gosia Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 20:03
      Niunia...
      Ty sie jeszcze pytasz czy to sa zabobony????

      No a co to by mialo byc- fakty dowiedzione naukowow? Zagrozenie dla zycia i
      zdrowia chrzesnej, czy dziecka??

      Ewentualnie chrzesna moze nie miec sily dziecka trzymac wink))))
    • p_swiat Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 20:57
      ...tak tez to słyszałam nawet moja koleżanka z tego powodu nie została
      chrzestną córki swojego brata bo wszyscy się postawili, że dziecku pecha
      przyniesie - na rany a żyjemy w cywilizowanym świecie i podobno to grzech
      wierzyć w zabobony, aż uśmiech ironi sam się rwie na twarz Pozdrawiam i życze
      szcześcia i radości i nie wierz w takie bzdury smile
      • mariajolanta1 Re: Chrzestna w ciąży 13.05.03, 21:20
        XXI wiek hi hi hi

        Mariola
    • edytkus Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 06:13
      No tak, a moja mama zabronila mojej siostrze zostac chrzestna bo jest
      bezdzietna mezatka, inni znowu wydziwiali ze panna nie moze byc chrzestna, a
      jeszcze inni ze z najblizszej rodziny matki do dziewczynki chrzestnym musi byc
      brat a nie siostra bo to przynosi pecha. No i dziadkowie nie mogli kupic
      krzyzyka bo to nieszczescie dla dziecka smile)))) Moja siostra zostala chrzestna,
      a dziadkowie podarowali krzyzyk - wszyscy cali i zdrowi smile
    • agusssek Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 10:18
      Przepraszam, że odpowiem trochę kurna z innej strony i z góry przepraszam za
      zawartość mojego postu.
      Przesąd taki istnieje, że jeśli chrzestna matka jest w ciąży, to jedno z dzieci
      będzie no właśnie... chore albo umrze. Podkreślam że jest to przesąd.
      Jednakże w mojej rodzinie był taki oto wypadek:
      Młoda dziewczyna została poproszona na chrzestną u męża siostry. Mieli śliczną
      zdrowiusieńką pannicę do ochrzczenia. Ochrzcili. po czasie okazało się, że
      chrzestna mama była już mamą przyszłą w czasie chrzcin ( o czym pojęcia bladego
      nie miała, to był 4 tydzień). Ochrzczona dziewczynka kiedy miała roczek
      nieszczęśliwie spadła ze schodów. Miałaby dzisiaj 20 lat.
      Szkoda mi w tym wszystkim mojej cioci, którą o śmierć tego dziecka WSZYSCY
      obwiniali, bo o ciąży nie powiedziała.( a skąd mogła wiedzieć).
      I ja nie pójdę za chrzestną w ciąży, ani chrzestnej w ciąży nie wybiorę.

      Na psa urok smile

      Pozdrawiam
      Prawie nieprzesądna Agnieszka
      (u mnie w rodzinie różne dziwne rzeczy miewają miejsce, nauczona doświadczeniem
      na całkiem zimne dmuchać wolę)
      • szymanska Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 13:30
        Spadła bo jej nikt nie przypilnował a nie dlatego że jej chrzestna była w ciąży.
        • niunia44 Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 14:34
          Cześć dziewczyny!
          Dzięki za podzielenie sie swoimi opiniami, prawie wszystkie piszecie że to są
          zabobony, ja też tak uważam, chociaz jedna z was pisze o bardzo przykrej
          historii. Właśnie mam taką sytuację 1 czerwca chrzcimy naszego synka i jak
          tylko zaszłam w ciążę od początku było wiadomo że moja jedyna młodsza siostra
          będzie matką chrzestną naszego dziecka a chrzestnym mój kuzyn, ponieważ nie
          przepadamy za rodzeństwem mojego męża. Jak tylko zaszłam w ciążę, powiedziałam
          mojej siostrze będziesz ciocią, a mój mąż zażartował ze będziesz chrzestną.
          Moja siostra która wychodzi za mąż 6 września, przedwczoraj pochwaliła sie
          najbliższej rodzinie że do ślubu będzie szła z małym brzuszkiem, no okazuje sie
          że w życiu wszystkiego nie można zaplanować, jednym słowem mówiąc przeliczyli
          sie z tymi dniami niepłodnymi.Wczoraj nawet będąc w parafii załatwiając
          chrzciny, zapytałam księdza o coś takiego (z czego nie był zadowolony mój mąż)
          i powiedział mi że to są zabobony. Mój mąż twierdzi że nie powinnam wierzyc w
          takie głupoty, twierdzi że jeżeli w życiu ma się cos stać złego to i tak sie
          stanie, że każdy ma w życiu swoje przeznaczenie i tego nie uniknie.Ale chciałam
          jeszcze podkreślić że o tych zabobonach słyszałam od mojej "ukochanej"
          tesciowej, od której wiecznie słysze narzekanie, albo takie biadolenie, nigdy
          żadnych ciepłych słów. I jeszcze tak na marginesie synek ur. nam sie w lutym
          zreszta to jest jej pierwszy wnuk, a do tej pory nie kupiła mu nawet
          symbolicznych śpiochów za 5zł, ona potrafi człowieka tylko denerwować takim
          biadoleniem. Dziewczyy ale boję sie żeby nie stało sie nic dzieciaczkom, bo bym
          sobie nie wydarowała tego do końca życia, dziewczyny odpiszcie Pozdrawiam Ewa
          • adzia_a Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 14:48

            > Dzięki za podzielenie sie swoimi opiniami, prawie wszystkie piszecie że to są
            > zabobony, ja też tak uważam, chociaz jedna z was pisze o bardzo przykrej
            > historii.

            Niunia - jedyny związek pomiędzy ciężarną chrzestną a wypadkiem wynika TYLKO
            iWYŁĄCZNIE z tego, że ludzie mają o to do niej pretensje!

            Strach pomyśleć, jak by wyglądała nauka, gdyby ogólne wnioski były wyciągane na
            takich podstawach ... to coś jakby napisać, że palenie w ciąży nie szkodzi ,bo
            moja szwagierka paliła i urodziła zdrowe dziecko!
            • wieczna-gosia Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 14:55
              o mamo....
              watek sie rozwija nie ma co...

              Kolezanka byla chrzestna. Nie byla w ciazy. Dziecko mialo wypadek zmarlo. Czy
              wina jest chrzestnej?

              Wiecie co... trzeba sie czasem zastanawic w co kto wierzy. Bo jak wierzy w
              gusla i zabobony, to po co chrzci dziecko w wierze katolickiej?
              Dla mnie to co opisal agusek jest ilustracja takiej wlasnie idiotycznej
              sytuacji. Smierc dziecka jest tragedia. Zawsze. Ale oskarzanie kobety, matki
              chrzestnej ze ona sie do tego przyczynila swoja ciaza to tez tragedia. No
              chyba ze trzymala wtedy to dziecko, rzucila je abo i co gorszego.

              Niunia opamietaj sie troszke i pomysl rozumnie. A potem pomysl jeszcze raz. I
              jesli pomyslisz wystarczajaco dlugo- to ci wyjdzie ze historia agussek oraz
              jej wnioski ( w zyciu ciezarna chrzestna) sa absordalne i bez sensu. No, chyba
              ze ciezarnosc chrzestnej jest jedynym kryterium wink)))
              • agusssek Re: Chrzestna w ciąży 16.05.03, 09:13
                wieczna-gosia napisała:

                > Wiecie co... trzeba sie czasem zastanawic w co kto wierzy. Bo jak wierzy w
                > gusla i zabobony, to po co chrzci dziecko w wierze katolickiej?
                > Dla mnie to co opisal agusek jest ilustracja takiej wlasnie idiotycznej
                > sytuacji.
                Święta prawda Gosiu smile

                > Niunia opamietaj sie troszke i pomysl rozumnie. A potem pomysl jeszcze raz. I
                > jesli pomyslisz wystarczajaco dlugo- to ci wyjdzie ze historia agussek oraz
                > jej wnioski ( w zyciu ciezarna chrzestna) sa absordalne i bez sensu. No,
                chyba
                > ze ciezarnosc chrzestnej jest jedynym kryterium wink)))

                Nie zrozumiałaś mnie Gosiu, pewna jestem.
                Nie będę chrzestną w ciąży, żeby w momencie tragicznego zbiegu okoliczniści
                nikt się na mnie nie wyżywał. (Nie myślałaś mam nadzieję, że w ten zabobon
                wierzę ?!). Nie poproszę chrzestnej w ciąży, żeby w razie takiego samego zbiegu
                okoliczności nikt nie wyżywał się na NIEJ.
                Zabobon, jak durny by nie był, funkcjonuje, a ja chcę sobie i innym oszczędzić
                DODATKOWTCH przykrości w razie tragedii.
                Po prostu widzę taką sytuację (nie daj Boże): Moje dziecko spada nieszczęśliwie
                ze schodów. Tragedia nie do wyobrażenia. I jakiś durne babsko ma do tego
                dokładać winę niewinnej osoby??? Obarczać ja TAKIM ciężarem??? (że może gdyby
                się nie zgodziła bo ciąża itd...)
                Dla mnie nie do pomyślenia.

                Fakt, iż końcówka mojego postu mogła świadczyć o wierze w gusła, miała wszakże
                inne znaczenie, właśnie powyższe. Za nieścisłość przepraszam.
                Umysł mam raczej analityczno - przewidujący.

                A propo... nasunęło mi się coś, co ma zwiążek z moimi "widzeniami" idę pisać
                innego posta... tutaj nie na temat.

                Dmuchający na innych Agus smile

          • akia_k Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 22:39
            Witaj!
            Rozumiem co czujesz. Ostatnio byłam w podobnej sytuacji ale jako chrzestna.
            Jestem w 33 tygodniu ciąży. W lutym byłam chrzestną. Poproszono mnie o to, mimo
            że wszyscy wiedzieli że jestem w ciąży. Było mi głupio odmówić, bo to najbliżsa
            rodzina (brat męża). Tym bardziej, że on jest chrzestnym naszego dziecka.
            Miałam mnóstwo wątpliwości, bo też słyszałam o tym przesądzie. Nie wierzę w to,
            ale mimo wszystko coś niepokoi. Wiem, że to głupie, ale także rozmawiałam o tym
            z księdzem. Bałam się, że mnie wyśmieje, lecz on mnie po prostu uspokoił.
            Nawet, jeżeli kiedykolwiek coś się wydarzy, nie będę kojarzyć tego z tym
            faktem.
    • gkasiag Re: Chrzestna w ciąży 14.05.03, 17:30
      czesc!!! w lipcu zeszlego roku musialam zrezygnowac z zaszczytu trzymania
      corki mojego brata do chrztu, poniewaz bylam w ciazy. moja babcia tak
      powiedziala i choc pozniej odwolala swoje slowa bylo juz za pozno. z reszta
      wszyscy tak sie przejeli ze nikt nie chcial ryzykowac. urodzilam synka z wada
      serca. jest juz po operacji i wszystko jest w porzadku, ale byl dzien ze o jego
      zyciu decydowaly godziny no i oczywiscie operacja czyli lekarze. gdybym
      trzymala ole do chrztu kazdy powiedzialby a widzisz! sama sobie narobilas
      bigosu. a teraz? moja kuzynka jest chrzestna. babcia juz nigdy nie wrocila do
      tematu. co wiec decyduje o zdrowiu dzieci? moze Natura?
    • liliana22 Re: Chrzestna w ciąży 15.05.03, 14:55
      Kochana albo się wierzy w Boga i Jemu ufa i nie ma wtedy miejsca na przesądy,
      albo wierzy się w przesądy. Każdy jest wolnym człowiekiem i wybór należy do
      niego.
      Ale ostatnio w naszej szeroko rozumianej rodzinie, pojawiła się nowa dzidzia i
      jeszcze dwie się pojawią w najbliższym czasie i też na mnie napadnięto z tym
      przesądem - że jestem ignorantką i zaszkodzę dziecku. Ja pochodzę z innego
      regionu Polski niż mój mąż i u nas takiego przesądu nie było. Dobrze, że oboje
      mamy duży dystans do zabobonów.
      • joana74 Re: Chrzestna w ciąży 17.05.03, 21:16
        moje dziecko byLo podawane do chcrztu przez kobiete w ciazy i... nic...smile
        za to mnie "odwolano" z bycia matka chcrzestna, zostala wybrana inna
        dziewczyna poniewaz przed chrztem zdazylam zajsc w ciaze... nie napisze jak
        sie poczulam, stracilam nieco sympatii do tej osoby... chyba istotniejsze jest
        to jakim jest sie czlowiekiem a nie w jakim stanie sie znajdujesz...
        pozdrawiam, J.
        • niunia44 Re: Chrzestna w ciąży 18.05.03, 10:41
          joana74 napisała:

          > moje dziecko byLo podawane do chcrztu przez kobiete w ciazy i... nic...smile
          > > za to mnie "odwolano" z bycia matka chcrzestna, zostala wybrana inna
          > dziewczyna poniewaz przed chrztem zdazylam zajsc w ciaze... nie napisze jak
          > sie poczulam, stracilam nieco sympatii do tej osoby... chyba istotniejsze
          jest
          to jakim jest sie czlowiekiem a nie w jakim stanie sie znajdujesz...
          > pozdrawiam, J.
        • niunia44 Re: Chrzestna w ciąży 18.05.03, 10:51
          joana74 napisała:

          > moje dziecko byLo podawane do chcrztu przez kobiete w ciazy i... nic...smile
          > > za to mnie "odwolano" z bycia matka chcrzestna, zostala wybrana inna
          > dziewczyna poniewaz przed chrztem zdazylam zajsc w ciaze... nie napisze jak
          > sie poczulam, stracilam nieco sympatii do tej osoby... chyba istotniejsze
          jest
          to jakim jest sie czlowiekiem a nie w jakim stanie sie znajdujesz...
          > pozdrawiam, J.
          Masz rację Joanno, ja też sobie tego nie wyobrażam, powiedziec mojej siostrze 2
          tyg przed chrzścianami (juz podalismy w kościele jej imie i nazwisko)słuchaj
          nie będziesz matką chrzestną bo ktos sobie wymyślił takie głupie zabobony. To
          musi byc strasznie głupie uczucie, napewno tego nie zrobię bo bardzo chce zeby
          była matką chrzestna mojego dziecka, a nie nikt inny. To juz postanowione, 01
          czerwca chrzcimy naszego synka bez zmieniania matki chrzestnej. Pozdrawiam Ewa
    • odalie Re: Chrzestna w ciąży 20.05.03, 15:53
      Zababon jakich mało! Ale coś na rzeczy tu się jednak kryje. Chrzestan powinna
      być skoncetrowana na chrzczonym dziecku, nad którym przejmuje w pewien sposób
      opiekę. W jakimś sensie dla chrzestnej najważniejszy musi być ten trzymany do
      chrztu maluszek. Nota benka, gdyby tfu! tfu! coś się przytrafiło rodzicom, to
      chrzestni mają zadbać o dziecko (o czym nikt albo mało kto pamięta, a szkoda -
      warto chyba tak dobrać chrzestną żeby była nie tylko od prezentów na komunię,
      ale żeby się nadawała także jako kumpelka/powiernica/dobra ciotulka naszej
      córki - toż samo się tyczy chrzestnego taty i naszych synów). A chrzestna z
      własną pociechą kopiącą w brzuszku...? No cóż, nieco rozproszona, wiadomo, jej
      dziecko jest tu najważniejsze. I stąd chyba ten przesąd.
      • imann Re: Chrzestna w ciąży 21.05.03, 11:00
        To może rozszerzmy ten zabobon na matki - że też niemogą być chrzestnymi- bo
        przecież już swoje dzieci mają. Albo jeszcze szerzej - niech chrzestnymi będą
        tylko bezpłodne - one przynajmniej nigdy nie będą miały swoich dzieci i dzięki
        temu będą mogły całkowice skupić swoją uwagę na chreśniaku - no i niech można
        będzie być matką chrzestną tylko raz!!!!
        Co za stek bzdur! Jak ktoś chce wierzyć w takie gusła to zawsze coś sobie
        wymyśli. Najczęściej są to osoby, które muszą znaleźć 'winnego' tej, czy innej
        sytuacji - "dziecko chore?" - a to dlatego, że chrzestna była w
        ciąży; "jeszcze nie wyszła za mąż?"- dlatego, że siedziała na rogu stołu itp...

        Osobiście uważam, że takie przesądy dodają kolorytu w życiu - ale nie można
        ich traktować na poważnie. LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!! Ja traktuję
        wszystkie "przebiegające koty" z przymrużeniem oka i nie mogę się otrząsnąć z
        szoku, gdy okazuje się, że ktoś rzeczywiście w to wierzy. Z drugiej strony -
        JA wierzę w to, że myśl-wiara ma siłę sprawczą - więc dając wiarę takim
        przesądom sami możemy sprowadzić na siebie nieszczęście (zwróćcie uwagę, że
        optymistom zawsze lepiej się żyje niż pesymistom).

        A na koniec chciałam Wam powiedzieć, że też jestem w ciąży - i zostałam
        poproszona na chrzestną przez rodziców świadomych mojego stanu ALE data chrztu
        cały czas jest przekładana - prawdopodobnie dlatego, że rodzice dowiedzieli
        się o istnieniu takiego przesądu. Śmieszne! ale w tej chwili już jest mi to
        na rękę, bo to końcówka ciąży i coraz mi ciężej...
        • odalie Re: Chrzestna w ciąży 22.05.03, 20:54
          Kochana Imman! Czy ja gdziekolwiek na poważnie pisałam, że a) wierzę w, b)
          akceptuję ten przesąd? Przyjrzyj się mojej wypowiedzi na spokojnie. Ale jak
          widzę, niektórym to trzeba zawsze i wszędzie ładować kupę smile))))))) albo wink)))
          (to też niniejszym czynię smile))) żebyś się nie uraziła tongue_out ).

          Nie jestem antropologiem, ale jednak zabawiłam się w próbę wyjaśnienia genezy
          tego przesądu. A Twoje argumenty? Właściwie nie ma o czym dyskutować boć temat
          niepoważny i nie nadaje się do rzeczowej dyskusji, jak to przesąd zresztą. ale
          przyznasz mi chyba, że mama w ciąży (obciążenie metaboliczne, burza w psychice,
          hormony... i jeszcze raz hormony, hormony i hormony) jest znacznie bardziej
          związana z dzieckiem (powiedziałabym - nierozłącznie) niż mama wyklutego
          dzieciaczka. Wcale nie bronię tego przesądu, po prostu próbowałam go zrozumieć.

          A że chrzestna z definicji nie jest tylko od parady, tylko naprawdę powinna być
          do tego, aby gdy trzeba wspomóc (np. gdy dziecko przechodzi "burzę i napór")
          albo nawet przejąć rolę matki (np. zmarłej, ciężko chorej czy też zbyt
          zaabsorbowanej nową rodziną), obecnie się nie pamięta i ja nadal stwierdzę, że
          warto by do tego wrócić. Szkoda, że nie skupiłaś się na tej części mojego
          postu wink. Swoją drogą chyba kupię "Dziecko" z uwagi na ten artykuł o chrzcie.
          Tyle tu pokrewnych tematów wypływa, na tym forum ze dwa wątki, ciekawe co w
          artykule.

          • imann Re: Chrzestna w ciąży 23.05.03, 09:31
            Kochana Odalie!
            Mój post w żadnym wypadku nie miał na celu przypuszczenia ataku na Ciebie- do
            Twojego postu odniosłam się tylko w częsci. Natomiast moje 'wzburzenie' nie
            było ukierunkowane w żadną stronę i na żadną konkretną osobę. Sama - jak
            napisałam - uważam, że przesądy dodają kolorytu naszemu życiu, ale wtedy, gdy
            traktuje się je z przymrużeniem oka. Wkurza mnie (i stąd te emocje), że ktoś
            może wyjaśniać tak poważną sprawę jak choroba, czy śmierć dziecka na podstawie
            tego typu zabobonów, a przy okazji obarczać niewinną
            osobę 'odpowiedzialnością' za takie nieszczęście.
            • odalie Re: Chrzestna w ciąży 23.05.03, 19:57
              No to fajnie! (eee, mam teraz chyba za dużo stresów i łatwo warrrczę...)

              A z tymi przesądami - jest tu jakiś antropolog czy psycholog - zastanawiałam
              się, czy to nie jest mechanizm podobny jak przy newricy natręctw (OCD)?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka