pipino 25.06.07, 22:47 o innym mężczyźnie? Tak intensywnie? Tak mnie natchnęło po lekturze wątku o zdradzie. A czy wyobraźnia na pełnych obrotach to zdrada:/? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pipino Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 25.06.07, 22:47 a jak to to kto to był? Kolega z pracy na przykład? Odpowiedz Link Zgłoś
kiwiczek Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 25.06.07, 22:53 owszem, nawet bardzo ale niestety nie mam w tej chwili sexu z moim partnerem po prostu wygaśliśmy na czas nieokreslony, ja natomiast nieustannie mysle o pewnym mężczyźnie ktorego poznałam na siłowni ma na imie Carlos i serio fakt ten zasnac mi czesto nie da. pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katesmith Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 25.06.07, 23:09 Tak, bardzo realnie o realnym facecie. I nawet bardziej mi się chce do łóżka chodzić z mężem. Zadowolony jest z tego faktu Odpowiedz Link Zgłoś
abi3 Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 00:21 Nie! Ale o innej kobiecie w ramionach męża ....i owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 07:56 No wlasnie tez mi sie to czesto kiedys zdarzalo.kiedys,teraz juz sie z tego wyleczylam i jest OK. A co do facetow to mysle czesto o konkretnym jednym dosyc intensywnie,ale na szczescie na razie nie w ramionach meza-poki co! Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 09:10 nie widocznie nie jestem istotą myślącą (jak sugerować by mogła autorka tamtej lotnej myśli) Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 09:35 Mialam na mysli to,ze wyleczylam sie z tego,ze wyobrazalam sobie inna kobiete w ramionach meza,dolaczajac sie do mysli mojej poprzedniczki.No ,ale widac nie dosc jasno sie wyrazam. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 14:10 co do facetow to mysle czesto o konkretnym jednym dosyc > intensywnie,ale na szczescie na razie nie w ramionach meza-poki co! Myślenie w trakcie seksu o innym facecie w ramionach męża to perwera przez duże P. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 10:03 Podobno grzeszy sie myślą mową i uczynkiem....ale bez przesady Mnie o innym mężczyźnie myśli nie nachodzą podczas seksowania. W ogóle nie wyobrażam sobie jak by to było z innym. Natomiast myśli typu co by tu następnego dnia na obiad zrobić, czy jak młodego ubrać do przedszkola.... to a owszem)) Odpowiedz Link Zgłoś
pipino Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 13:29 luxure napisała: > Natomiast myśli typu co by tu następnego dnia na obiad > zrobić, czy jak młodego ubrać do przedszkola.... to a owszem)) chyba żartujesz? Czy ty czerpiesz przyjemność z takich myśli czy raczej jesteś już tak znudzona seksem ze swoim mężem i odbębniasz rozkładając nogi? To już dla własnego dobra postaraj się pomyśleć o innym mężczyźnie a nie garach i dzieciach... o jaaa Odpowiedz Link Zgłoś
catmruu Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 13:31 zdarzylo mi sie porownac do innych z ktorymi spalam, ale nie zdarzylo mi sie wyobrazac sobie innego na miesjcu mojego meza. Boze, myslisz o obiedzie jak sie kochasz...?! straszne! Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 13:40 nie. Niewiekle myślę wtedy O innym na miejscu mojego męża w trakcie seksu nie myślę i nigdy nie myślałam. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure do catmruu i pipino 26.06.07, 14:21 Straszne?... a co w tym strasznego? Ja w ogóle nie rozumiem tego całego halo wokół seksu. Dla mnie może być a równie dobrze może go w ogóle nie być. Ja w ogóle nie rozumiem kobiet i nie wierze , po prostu nie wierze że kobietom seks może sprawiać przyjemność. No żesz kurde jaką? Nie wiem, albo jesteście nieszczere albo wstydzicie się powiedzieć na forum ogólnym że to marna gratka. A jak jeszcze czytam na tym forum o ochach i achach i wielokrotnych orgazmach to śmiech mnie pusty ogarnia, bo nie wierze. Ostatnio na pogaduchach z koleżankami z pracy poruszyłyśmy ten temat i jednogłośnie uznałyśmy że dla nas żadna z tego przyjemność. Ot chłopu sie zachce to trzeba. Cóż, życie.... Nikt nie obiecywał że będzie słodko. I nie każcie mi sie leczyć ani nie kieujcie mnie do seksuologa bo nawet by mi to przez myśl nie przeszło żeby sie takimi głupotami przejmować Odpowiedz Link Zgłoś
aetas Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 17:01 luxure napisała: > Straszne?... a co w tym strasznego? Ja w ogóle nie rozumiem tego całego halo > wokół seksu. Dla mnie może być a równie dobrze może go w ogóle nie być. Ja w > ogóle nie rozumiem kobiet i nie wierze , po prostu nie wierze że kobietom seks > może sprawiać przyjemność. No żesz kurde jaką? Nie wiem, albo jesteście > nieszczere albo wstydzicie się powiedzieć na forum ogólnym że to marna gratka. > A jak jeszcze czytam na tym forum o ochach i achach i wielokrotnych orgazmach > to śmiech mnie pusty ogarnia, bo nie wierze. a w jeden orgazm wierzysz? mnie akurat seks sprawia rzeczywistą [rzyjemnośc, byc może dlatego, że najczęściej kończy się jednoczesnym orgazmem, wlestia wprawy i dopasowania, może to nie brzmi zbyt romantycznie, ale da się i jest frajda za każdym razem, jak nie wierzysz, bo uważasz, że to niemozliwe, no to szkoda, współczuję, natomiast a propos pytania inicjującego waek, o facecie nie, ale o różnych głupotach typu obiad albo firanki, pranie etc. owszem, ale z orgazmem mimo wszystko zdązam Odpowiedz Link Zgłoś
pipino Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 17:05 luxure napisała: > Straszne?... a co w tym strasznego? Ja w ogóle nie rozumiem tego całego halo > wokół seksu. Dla mnie może być a równie dobrze może go w ogóle nie być. Ja w > ogóle nie rozumiem kobiet i nie wierze , po prostu nie wierze że kobietom seks > może sprawiać przyjemność. No żesz kurde jaką? Nie wiem, albo jesteście > nieszczere albo wstydzicie się powiedzieć na forum ogólnym że to marna gratka. > A jak jeszcze czytam na tym forum o ochach i achach i wielokrotnych orgazmach > to śmiech mnie pusty ogarnia, bo nie wierze. > Ostatnio na pogaduchach z koleżankami z pracy poruszyłyśmy ten temat i > jednogłośnie uznałyśmy że dla nas żadna z tego przyjemność. Ot chłopu sie > zachce to trzeba. Cóż, życie.... Nikt nie obiecywał że będzie słodko. I nie > każcie mi sie leczyć ani nie kieujcie mnie do seksuologa bo nawet by mi to > przez myśl nie przeszło żeby sie takimi głupotami przejmować eee ja też nie wierzę w wielokrotne orgazmy. Śmieszne są dziewuszki, które tak piszą. Niedowartościowane kłamczuchy) Chociaż nie powiem, że mi się nie zdarzyło. I orgazm za każdym razem? )) Też mnie to nie dotyczy. Ale ja akurat na punkcie seksu mam fizia i próbuje (zaznaczam o słowo!!!) za każdym razem brać z niego jak najwięcej. Chociaż i tak mam poczucie, że więcej daję aniżeli biorę. Ja tam Ci radzić nie chcę, ale może spróbuj pobudzić wyobraźnię. Chociaż to w oczach niektórych perwersja (patrz posty wyżej) ale jakże przyjemna pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 18:20 > A jak jeszcze czytam na tym forum o ochach i achach i wielokrotnych orgazmach > to śmiech mnie pusty ogarnia, bo nie wierze. Ty sobie jaja robisz. prawda?? Wiesz co, u mnie jeden orgazm w czasie seksu to jest absolutna norma ale i dwa się zdażają, czasem i więcej jak mamy ekstra wieczór i kochamy się naprawdę dłuuugo. Mój mąż mnie nie przepuści bez - nawet jak mam problem albo on skończy wcześniej to się mną zajmie. Przepraszam że szczegółowo tak Wierzę że można mie z tym problemy ale nie wierzę że to norma (to co ty piszesz) - przy pierwszym moim chłopaku z którym spałam miałam jeden jedyny orgazm w ciągu kilku miesięcy. A seks zawsze lubiłam bardzo bardzo i byłam napalona delikatnie mówiąc a potem nic z tego jak facet się na mnie kładł i robił swoje zanim zdążyłam pomyślec o orgaźmie. Odkąd poznałam mojego męża odkryłam cały świat seksu. Dosłownie. Czasem kochamy się szybko kiedy nie mamy siły. Bywały okresy kiedy było krucho - bo mieliśmy między sobą kryzysy. Ale kiedy między nami jest dobrze to ja zwłaszcza w okresie owulacji po prostu nie mogę wytrzymac bez seksu. Tylko jak jestem przemęczona albo podenerwowana to nie mam ochoty na seks. Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 18:25 dziewczyny to że nie doswiadczyłyście wielokrotnego orgazmu to nie znaczy że go nie ma To kwestia poznania siebie nawzajem i kwestia wprawy i można miec nawet kilka orgazmów w ciągu zbliżenia, chociaż to się nam nieczęsto zdarza bo trzeba czasu i kondycji na długi seks. Mój mąż był i jest mnie strasznie ciekawy i podszedł do sprawy analitycznie Czytał, oglądał filmy instruktażowe (ja też Sprawdzał, pytał, szukał "moich miejsc" Wiedza, wprawa i dopasowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 18:36 zonka77 napisała: > dziewczyny to że nie doswiadczyłyście wielokrotnego orgazmu to nie znaczy że go > nie ma Ale powiedz,czy to koniecznośc te wielokrotne orgazmy? Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 jasne że nie koniecznosc! 26.06.07, 19:05 nie!!! Zadna koniecznosc. Była czas kiedy mąż mnie zamęczał bo się nauczył że ja muszę conajmniej dwa miec i uwazał że jak nie mam to cos z nim nie tak. W końcu nie wytrzymałam i go kiedyś poprosiłam żeby tak nie robił bo ja nie mam siły mie całe życie po dwa trzy orgazmy co drugi dzień i zejdę ze zmęczenia ) Dotarło. Teraz jeden to norma, czasem dwa, rzadko ale się zdarza więcej. Ogólnie sądzę że nie musi by tak że za każdym razem jest ten orgazm, są różne kobiety, jedne mogą na zawołanie inne potrzebują szczególnego nastroju a jeszcze inne jeszcze na tyle siebie nie znają żeby się rozluźnic w 100% a jeszcze inne może po prostu fizycznie mają inaczej Ale stwierdzenie że seksu mogłoby nie byc, że to tylko dlatego żeby facet mial co chce - to nie jest dla mnie normalne i zdrowe dla związku Nie wierzę że facet nie czuje że żona ma gdzies seks z nim i robi to dla świętego spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 19:05 gryzelda71 napisała: > Ale powiedz,czy to koniecznośc te wielokrotne orgazmy? Koniecznosc - z pewnoscia nie. Ale jaka przyjemnosc... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 19:12 bo juz myslałam,że to w ilość trza,a nie w jakość Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 18:52 Widzisz, Ty lubiłaś seks a Luxure ma pewnie niskie libido i nie odczuwa ciśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 19:20 O właśnie Triss dobrze to ujęłaś mam niski jak to się mówi....LIBIDON i już....i proszę sie mnie publicznie nie żałować, nie litować bo mi z tym moim libidonem b. dobrze i. A jak komuś potrzeba do dobrego seksu poznawania i instruktażu i w ogóle całej nauki to ja już dziękuję, postoję. Wolę dobrych pierogów nalepić albo okna pomyć)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 22:02 Oki - uznaję,masz prawo - nie będę się litowac Ale nie odmawiaj innym prawa do orgazmów - nie pisz że to niepradwa, nieszczerosc i wymysły. To że Ty nie lubisz i nie masz nie znaczy że inne nie lubią i nie mają Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: do catmruu i pipino 26.06.07, 19:58 luxure napisała: > Straszne?... a co w tym strasznego? Ja w ogóle nie rozumiem tego całego halo > wokół seksu. Dla mnie może być a równie dobrze może go w ogóle nie być. Ja w > ogóle nie rozumiem kobiet i nie wierze , po prostu nie wierze że kobietom seks > może sprawiać przyjemność. No żesz kurde jaką? Nie wiem, albo jesteście > nieszczere albo wstydzicie się powiedzieć na forum A mnie się włos na głowie zjeżył, kiedy to przeczytałam. Nie wysyłam cię do seksuologa, bo musisz sama chcieć tam pójśc ale terapia owszem, przydałaby ci się. Człowiek - obojętnie kobieta czy mężczyzna - jest istotą seksualną, a ochota na seks jest naturalna i zgodna z naszą naturą. Seks nie służy tylko prokreacji, ale także umacnianiu więzi między kochankami, bliskośći, czułości. A z hedonistycznego punktu widzenia seks jest po prostu zarąbiście przyjemny Co do wielokrotnych orgazmów, to oczywiście słuchaj tych opowieści z przymrużeniem oka, zdarzaja się one bardzo rzadko. Większośc kobiet ma nawet z pojedynczym orgazmem problemy, częśc osiąga je tylko podczas masturbacji czy seksu oralnego. PRZERAŻAJĄCE jest to, że uważasz, że inne kobiety mówiąc o tym, jak bardzo lubią seks, muszą kłamać. Rozumiem, że wedlug Ciebie tylko mężczyźni mogą odczuwac podczas miłości cielesnej przyjemność? Smutne to bardzo. Zapewniam Cię, że większość kobiet jednak lubi seks i czerpie z tego radość i satysfakcję. To, że ty jesteś daltonistką nie osnacza, że wszyscy ci wmawiają, że istnieje kolor zielony I jeszcze jedna uwaga. Niskie libido nie oznacza, że się nie ma W OGÓLE ochoty na seks. Ma się ją wtedy rzadko, ale seks nadal sprawia przyjemność. A ty masz problem, czy tego chcesz czy nie, i przez swoje buńczuczne podejście i upór wiele tracisz. Tracisz nieprawdopodobną cielesną bliskość z drugim człowiekiem, miłosne westchnienia, motylki w brzuchu i zawroty głowy z podniecenia, namiętne, soczyste pocałunki, dotyk i pieszczoty ukochanej osoby, które pamięta się po wielu latach.. Orgazm oczywiście też I zapewniam Cię - to nie są głupoty. I nie występują tylko w książkach... Prawda, dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
donatta Biednaś, luxure 26.06.07, 20:02 Życzę Ci orgazmu, który wywraca całe Twoje jestestwo na drugą stronę. Nie słuchaj oziębłych koleżanek - masz święte prawo do czerpania przyjemności z seksu. I to jeszcze jakiej! Radzę - spróbuj, bo jak umrzesz bez orgazmu, to wiele stracisz ... Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:23 no, a ja się smiałam jak ogladałam film, w którym sie kobiety zastanawiały co to orgazm(stary ten film był)... nie sądziłam,że są jeszcze kobiety, które myslą w ten sposob co Ty...bo tu nie o libido idzie, jak jedna z koleżanek wspomniała... Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:30 A tam zaraz biedna! I zaraz tam traci! Co traci, jak nie lubi? Nie mierzcie wszystkich kobitek jedną miarą, jedne lubią sie bzykać, inne wolą grać w warcaby, cóż w tym dziwnego? To tak jak mnie niektórzy wciąż żałują, że se bidna kotleta wrąbać nie mogę A ja wcale do owego kotleta nie tęsknię A wracając do tematu wątku- tak zdarza mi się różne rzeczy wyobrażaći nie traktuję tego w kategoriach zdrady, ot urozmaicenie takie! W końcu po to człek ma wyobraźnię, żeby z niej korzystać Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:42 Co traci, jak nie lubi? Nie mierzcie wszystkich kobitek jedną miarą, jedne > lubią sie bzykać, inne wolą grać w warcaby, cóż w tym dziwnego? > Ano to, że owo "bzykanie" to nie jakieś cholerne hobby ALE CZĘŚĆ LUDZKIEJ NATURY - musiałam to napisać wielkimi literami, bo jak widac jest to trudno zrozumiałe A owi słynni aseksualni nadają się wszyscy na solidną terapię i gdyby pogrzebać w tych mózdżkach pewnie niejedną przyczynę by się znalazło. Choc istnieją tez teorie, że jednak wada anatomiczna - nie żartuję. Brak jakichs połączeń w mózgu czy coś - nie znam się Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:48 Z libido jak z apetytem, jedni mają duży a inni mają niewielkie łaknienie. Co do aseksualności to IMO forma upośledzenia, błędu konstrukcyjnego, bo praktycznie uniemożliwia replikację swojego DNA. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:57 triss_merigold6 napisała: > Z libido jak z apetytem, jedni mają duży a inni mają niewielkie łaknienie. Co > do aseksualności to IMO forma upośledzenia, błędu konstrukcyjnego, bo > praktycznie uniemożliwia replikację swojego DNA. Byłabym skłonna się z Tobą zgodzić, Triss ale wnioskując z tego, co powiedziała luxure, ona jest raczej aseksualna, bo seks jej żadnej przyjemności nie sprawia. No, chyba że nie powiedziała całej prawdy i ktoś tam jej kiedyś jakąś przyjemność zrobił, ale pogrzebała to z niejasnych powodów w zakamarkach pamięci No, albo mąż nie ten.. tego... no, ale tu może wybiegam nieco za daleko ekhm ekhm. Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:59 triss_merigold6 napisała: IMO forma upośledzenia, błędu konstrukcyjnego, bo > praktycznie uniemożliwia replikację swojego DNA. dobrze by było, żeby niektórzy nie replikowali swego DNA, jeśli oczywiście wyjść z założenia, że pewne cechy osobowościowe są także dziedziczone. Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:52 morgen_stern napisała: > Ano to, że owo "bzykanie" to nie jakieś cholerne hobby ALE CZĘŚĆ LUDZKIEJ > NATURY - musiałam to napisać wielkimi literami, bo jak widac jest to trudno > zrozumiałe "ludzka natura" jest gamą wielu zachowań, a poszczególne zachowania u róznych osobników mogą osiągać inną skalę. > A owi słynni aseksualni nadają się wszyscy na solidną terapię. No nie wiem, szkodzą komuś? Choc istnieją tez > teorie, że jednak wada anatomiczna - nie żartuję. Brak jakichs połączeń w mózgu > > czy coś - nie znam się A widzisz, więc może z kalectwo poddałaś krytyce)) > Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 21:58 Czytałam kiedyś ich forum. Otóż bywa, że aseksualny/a poznaje "normalnego/ną" i wchodzi w związek. Bywa, że deklarujące sie jako aseksualne panienki pod pretekstem cnoty trzymają faceta na dystans do ślubu licząc na to, że po ślubie on łyknie i się przyzwyczai do mocno reglamentowanego seksu. Cisną mi się niecenzuralne określenia... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Biednaś, luxure 26.06.07, 22:01 hexella napisała: > > A owi słynni aseksualni nadają się wszyscy na solidną terapię. > > No nie wiem, szkodzą komuś? Tak, na przykład wmawiają nam, że kłamiemy pisząc o przyjemności czerpanych z seksu A tak poważnie to pewnie budzi się we mnie poczucie misji, no. Jak można tak po prostu z tego całkowicie rezygnować, odpuścić sobie, no nie mogę tego pojąć. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Luxure 26.06.07, 21:49 i nie wierze , po prostu nie wierze że kobietom seks > może sprawiać przyjemność. No żesz kurde jaką? Nie wiem, albo jesteście > nieszczere albo wstydzicie się powiedzieć na forum ogólnym że to marna gratka. Ale ty poważnie mówisz czy se jaja robisz?? Odpowiedz Link Zgłoś
hexella A może byśmy tak... 26.06.07, 22:03 ...zaprzestały laickiego diagnozowania pacjentki Luxure? Bo widzę, że się załapała na przymusową terapię Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: A może byśmy tak... 26.06.07, 22:51 ale dlaczego? pisząc tak zdecydowanie na temat sfery seksualnej kobiet chyba powinna liczyć się z próbą polemiki? Poza tym jie wysyłam jej na terapię, pytam ino czy ona pownie tak myśli czy jaja se robi? Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:)))))))))))) 27.06.07, 08:00 ....czytając co poniektóre Wasze wypowiedzi, najbardziej spodobał mi sie ten mocno reglamentowany seks. Ja myślę sobie tak że z seksem jak ze wszystkim innym, jeden lubi szachy drugi woli rower. Chociaż pamiętam, że chłop kilka razy coś napomykał o tym, że to nie jest normalne że mi wystarczy raz do roku bo on to by chciał DWA RAZY W TYGODNIU i to jest jego zdaniem normalne!! Wściekłam sie na niego wtedy strasznie no bo niby co on bedzie tutaj co normalne a co nie?? Jemu warczy ...mnie nie warczy. Autorytet sie znalazł!Lew Starowicz od siedmiu boleści. Aaaa i przyjmowanie pacjentów to już mi pozostawcie, chociażby z racji wykonywanego zawodu)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:))))))))) 27.06.07, 08:54 > razy coś napomykał o tym, że to nie jest normalne że mi wystarczy raz do roku > bo on to by chciał DWA RAZY W TYGODNIU i to jest jego zdaniem normalne!! > Wściekłam sie na niego wtedy strasznie no bo niby co on bedzie tutaj co > normalne a co nie?? Jemu warczy ...mnie nie warczy. Autorytet sie znalazł!Lew > Starowicz od siedmiu boleści. Tak, oczywiście, tylko nie bądź zdziwiona, jak ten Twój "nienormalny" mąż znajdzie sobie kochankę lub już ją ma, bo ileż można się onanizować? Seks raz do roku?? Jezus Maria. Kobieto! Jesteście dramatycznie niedobrani seksualnie, czy ty zdajesz sobie z tego sprawę? I z konsekwencji takiego niedobrania? No cóż, mąż pewnie kocha, to zacisnął zęby, ale jak twoim zdaniem on ma sobie z tym poradzić? I jak mi napiszesz, że to nie Twój problem, to wybacz, ale już będę miała wyrobione zdanie na Twój - i Tobie podobnych - temat. Jeden wielki DRAMAT i egoizm w czystej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:))))))))) 27.06.07, 09:13 Hm... kiedy spodziewasz się rogów? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:))))))))) 27.06.07, 09:30 Ja myślę sobie tak że z seksem jak ze wszystkim > innym, jeden lubi szachy drugi woli rower bardzo trafne porownanie. Bo jesli w zwiazku jedno lubi szachy a drugie lubi rower, to mozliwosci jest kilka: 1. gramy w szachy- to, ktore lubi sie wkurza bo to ktore nie lubi gra slabo i tez sie wkurza 2. idziemy na rower- to ktore lubi sie wkurza bo to ktore nie lubi marudzi ze dlugo, daleko, siodelko niewygodne a w ogole idzmy do domu 3. kazdy ma swoje towarzystwo- od szachow i od roweru. I w sumie przy tak wielkim niedopasowaniu to ja bym jednak byla sklonna dostzrec ze mamy problem. nie, nie ja mam i nie on ma- mamy. I moze sie tak zdarzyc ze wystapi trzecia opcja. Z rowerem pol biedy z seksem jakos gorzej. Tym bardziej ze maz artykuuje problem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:))))))))) 27.06.07, 09:33 Jest dużo życzliwych pań, które pomogą mu ów prosty w sumie problem rozwiązać. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:))))))))) 27.06.07, 10:06 W swietle tego co luxure napisala w pierwszym poscie mysle ze oni sie nie kochaja raz do roku, tylko czesciej z tym ze przyjemnosc jest jednostronna. Tak naprawde- to szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:))))))))) 27.06.07, 11:22 wieczna-gosia napisała: > W swietle tego co luxure napisala w pierwszym poscie mysle ze oni sie nie > kochaja raz do roku, tylko czesciej z tym ze przyjemnosc jest jednostronna. Tak > naprawde- to szkoda. Ja rozumiem ten skrót myślowy "raz do roku". Przygnębiające jest to, że żonka za przeproszeniem łaskawie rozkłada nogi przed mężusiem rozmyślając w trakcie o ty, co by zrobić na obiad i uważa, że z jej strony jest wszystko ok i to ten ten biedny, napalony mężuś ma problem, nie ona. Cholera, jak się musi czuć ten mąż? Gdybym się dowiedziała, że facet idzie ze mna do łóżka z łaski, żebym nie dziamgoliła i w trakcie myśli o ostatnim meczu (choć to w przypadku hm, specyfiki męskiej anatomii jest mało prawdopodobne, facet musi się jednak trochę skupić) to chyba bym się załamała. Niektórzy sformułowanie "obowiązek małżeński" wzięli sobie jednak mocno do serca... Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Dziewczyny....ubawiłam sie jak mops:))))))))) 27.06.07, 09:48 Wiesz Luxure, to nie chodzi chyba o to, czy cos jest normalne czy nie..chodzi raczej o fakt, że oboje z mężem macie zupełnie inne potrzeby..hmm nadajecie na innej częstotliwości seksualnejP I z Twojego postu wynika, że jemu to nie odpowiada....a więc sugerowanie, że gada głupoty jest nie w porządku wobec niego, bo tak jak dla Ciebie seks jest niczym ciekawym i nadmiernie wylbrzymiona przyjemnością dla człowieka, tak Twojemu mężowi może byc bardzo cięzko godzić przymusowa abstynencję seskualną z lojalnościa wobec Ciebie. Nie sądzisz, że depreconując jego potrzeby w tej materii, postępujesz ciut egoistycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 21:47 Pewnie Nie zaliczam tego procederu do zdrady. Traktuję to raczej jak ubarwiacz miłych doznań Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 21:55 a co Wy takie zdziwione? temperament też nie zawsze równo jest rozdzielany choć myślę, że pewnie odpowiednią terapią czy czym tam, można spróbować go rozbudzić ale jeśli oboje partnerzy dobrze się dobrali, to ja problemu żadnego nie widzę Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 22:02 temperament może być różny ale żeby od razu negować fakt istnienia większego u innych ludzi, tylko dlatego że samemu ma się znikomy? Rozumiem, powiedzieć: nie lubię seksu, zazdroszczę wam że macie inaczej. Ale twierdzić, że wszystkie kobiety kłamią, mówiąc, że lubią seks, to już zadufanie i wiara w jedyną prawdę - swoją prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 22:05 może to nie jest negacja, ale pewne niedowierzanie? słyszysz o czymś cudownym z każdej strony, wszyscy mówią jak to życie ubarwia, a Tobie nie ubarwia więc w takim odruchu obronnym swoich wrażeń i spokoju własnego świata, logiczna i w sumie zrozumiała jest dla mnie postawa "ee.. to tylko takie gadanie z którego nic nie wynika" Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 26.06.07, 22:12 To tak jak z flaczkami albo lataniem. Znam fanów flaczków i fanów skoków ze spadochronem, potrafią zachwalać uroki jedzenia zupy z podrobów i spadania z dużej wysokości i co? I guzik, od zapachu flaczków chce mi się rzygać natychmiast a na myśl o spadaniu robi mi się słabo. Jakoś nie mam zamiaru sprawdzać co w tym fajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
vatum Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 27.06.07, 09:57 Czasami wyobrażałam sobie, że to ktoś inny Odpowiedz Link Zgłoś
chloechloe n/t TAK 27.06.07, 11:13 I nie widzę w tym nic złego. Fantazja to nie zdrada. Jeśli mi to pomaga się podniecić to chyba lepiej wyobrażać sobie kolegę z pracy, z którym nigdy do łóżka nie pójdę niż odmawiać mężowi bo nastrój nie ten! Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: Czy zdarzyło się Wam podczas seksu pomyśleć.. 27.06.07, 11:47 tak w ogóle - owszem - ale nie podczas seksu Odpowiedz Link Zgłoś