'Siostrunia' męża

05.07.03, 20:02
Nie lubie moje bratowej. Może to nawet jest za mało powiedziane .Nigdy nie
mogłam sie z nia dogadać, moze dlatego że dzieli nas 5 letnia różnca wieku.
Wydaje mi sie bardzo nudna, nie mamy wspólnych zainteresowań. Pozatym ma ona
ceche charakteru którą ja nie znoszę- jest straszną gadułą zakochaną w sobie
i lubiacą o sobie dużo mówić a poza tym czasami powie lub zrobi coś co mnie
zaboli.Jestem w dosyć kłopotliwej sytuacji gdyż nie mogę po prostu jej
unikać , gdyż mieszkam z moim męzem u ich rodziców, a ona sprzesiaduje tu
notorycznie. Jeszcze nie pracuję - jestem na etapie pisania pracy mgr. i
obecnie całe dnie spędzam w domu. Staram się pomagać teściowej, (nota bene
jest kochaną kobietą) w miarę moich mozliwości (jest to duży dom z ogrodem).
Jak mam sie czuć swobodnie w moim nowym domu skoro czasami czuje sie jak
intruz.Co man robić bo kiedyś wybuchne i nagadam jej.
    • magda2303 Re: 'Siostrunia' męża 05.07.03, 22:06
      Mój szwagier ma podobną sytuację do ciebie. A siostrunią jestem ja. Z szwagrem
      generalnie nie mam kontaktu, bo on jakoś nie wykazuje chęci obcowania z
      rodziną. Czuję, ze może dla niego być męczące moje przesiadywanie u siostry i
      ew. u rodziców (bo u nich mieszkają), ale czy ja nie mam prawa do tego?
      Przecież to jednak nie jest jego dom. A z siostrą bardzo się kochamy i jesteśmy
      najlepszymi kumpelkami.
    • adasari Re: 'Siostrunia' męża 06.07.03, 01:21
      Jakoś tak ...niemiło mi się czyta Twoją opowieść.
      Nie wynika bynajmniej z Twojego opisu,że ona jest niegrzeczna,niemiła,niedobra.
      Jest gadułą-jeśli przeszkadza Ci to,a piszesz pracę,to powiedz,że jesteś zajęta.
      Piszesz,że jesteś w swoim nowym domu.Podejrzewam,że ona też się tak czuje-
      przychodzi do swoich rodziców i brata.
      No i ten tytuł-siostrunia,chyba złośliwie,jednak?
      Po co?
      Możesz jej nie lubić,ale póki co nic złego Ci nie zrobiła.
      Raczej stara się nawiązać kontakt.
      Doceń to.I nie przywiązuj wagi do takich szczegółów,gdy nic się nie dzieje
      naprawdę złego-zrobisz dobrze sobie i bliskim.
      Pozdrawiam
    • odalie Re: 'Siostrunia' męża 06.07.03, 02:42
      Hej!

      Skoro pytasz o rady, to podoradzam smile a i trochę podokładam smile))) ale życie
      generalnie nas nie pieści, poddałas swój przypadek do rozważenia na forum, to i
      masz smile)))

      Przede wszystkim wyluzuj.

      > Nie lubie moje bratowej.

      W gruncie rzeczy nie musisz. Nie z nią brałaś ślub, a i ona nie miała zbyt
      dużego smile))) wyboru, prawda?

      > Nigdy nie
      > mogłam sie z nia dogadać

      A próbowałaś?

      Nigdy nie mów nigdy i chociaż raz spróbuj.

      > moze dlatego że dzieli nas 5 letnia różnca wieku.

      Co to za wieeelka różnica wieku? Oczywiście, jeśli Ty masz 20 a ona 15-ście,
      albo jeszcze gorzej: Ty 15, a ona 10 smile ale raczej nie sądzę, aby tak było
      (zdaje się piszesz magisterkę, więc ile możesz mieć lat? strzelam, że najmniej
      24-25. Daj spokój, ta "siostrunia" nie jest dzieciakiem, tylko już dorosłą
      osobą. Można, jak się chce, spróbować nawiązać z nią kontakt.

      > Wydaje mi sie bardzo nudna, nie mamy wspólnych zainteresowań.

      A pomyśl o sobie smile - ja ona może Ciebie postrzegać? Może Ty też jesteś "bardzo
      nudna"?

      Naprawdę, świat dlatego jest taki piękny, że jest urozmaicony. Gdyby wszyscy
      interesowali się jedną rzeczą, byłoby nudno. Ona nie ma obowiązku pasjonowac
      się akurat tym, co Ty. Trochę wyrozumiałości i tolerancji na dobry początek się
      przyda.

      Spróbuj zainteresowac się jej zainteresowaniami, albo wciągnąć ją w swoje, na
      przykład.

      > Pozatym ma ona
      > ceche charakteru którą ja nie znoszę- jest straszną gadułą zakochaną w sobie
      > i lubiacą o sobie dużo mówić

      Zastanów się - tylko spokojnie, obiektywnie - czy ta jej cecha jest zła sama w
      sobie, czy też to Ty odbierasz ją negatywnie?

      Ponieważ mam dziś przekorny nastrój, powiem Ci - to Twój problem, że Ciebie to
      drażni smile To Ty nie znoisz tej cechy. Pomyśl sobie - ona pewnie ma jakichś
      przyjaciół, kumpli, może faceta? coś tam jednak w niej widzą. Doceń ją
      troszeczkę.

      > a poza tym czasami powie lub zrobi coś co mnie
      > zaboli.

      A teraz poważnie - czy ona robi to celowo, wiedząc że zaboli, czy po prostu nie
      dostrzega (może nie dajesz po sobie poznać/nie mówisz o tym) że dla Ciebie to
      problem?

      > Jestem w dosyć kłopotliwej sytuacji gdyż nie mogę po prostu jej
      > unikać

      Wiesz co? Ponieważ mam przekorny dziś nastrój - taki akurat do zaczepek, to
      powiem Ci, że po uważnej lekturze Twojego postu odniosłam wrazenie, że to ona
      raczej powinna unikac Ciebie.

      Może się mylę, ale Twój post sprawia takie wrażenie.

      Dziewczyna chce się zaprzyjaźnić, jest otwarta i towarzyska, a Ty we wszystkim
      widzisz problem.

      Może jest inaczej, podaj jakieś przykłady, bo z tych ogólników to sorriii, ale
      wyłania się nieciekawy obraz, ale nie jej, tylko Ciebie.

      > gdyż mieszkam z moim męzem u ich rodziców,

      > Jak mam sie czuć swobodnie w moim nowym domu

      Hej, hej, zdecyduj się, czy to ich dom czy Twój?

      Wyluzuj, odetchnij, spójrz na siebie tak z zewnątrz, zrób rachunek sumienia
      (taki świecki smile ), policz do dziesięciu... nie analizuj każdego jej ruchu czy
      drgnięcia powieki, jak Ciebie drażni, to ją olej i tyle, nie wpatruj się w nią
      tropiąc spisek i zdradę smile)))

      ................................

    • liliana22 Re: 'Siostrunia' męża 07.07.03, 10:39
      Wiesz wydaje mi się, że to jednak jest Twój problem. Jak ja wyszłam za mąż to
      miałam świadomość tego, że wchodzę w inną Rodzinę i to ja starałam się żeby
      mnie polubili i zaakceptowali, zarówno Rodzice, jak i Brat i Siostra mojego
      męża. A jak niedawno ożenił się szwagier, to starałam się poznać jego żonę i
      znaleźć w niej coś co mi odpowiada i przede wszystkim przyjąć ją jak
      najcieplej, bo wiem że będzie jedną z bliższych osób w Rodzinie i czeka nas
      wiele wspólnych imprez, gdzie nie wskazane jest krzywo na siebie patrzeć. I
      muszę przyznać, że moja szwagierka okazała się bardzo miłą i sympatyczną
      dziewczyną, czego bym się pewnie tak szybko nie dowiedziała, gdyby nie mój
      wysiłek włożony w jej poznanie.
      • asior7 Re: 'Siostrunia' męża 07.07.03, 12:14
        Hej hej!
        W prawdzie nie wyrazilas sie dokladnie za co jej nie lubisz, czym zalazla ci
        za skore itd...
        Ale:
        - tez mysle, ze moze jednak warto troszke sie przemoc i okaze sie, ze wcale
        nie taka zla ona jest, moze sie troszke ciebie krepuje i tak dziwnie wypada w
        twoich oczach...

        ALE

        - nie zgadzam sie absolutnie z twierdzeniem, ze wkoncu to jej dom, a nie
        twoj!!!!
        Ty weszlas w te rodzine, a skoro mieszkasz tam, jest to teraz tak samo twoj,
        jak i jej dom.
        Mysle, ze musisz sie poczuc jak u siebie, moze wtedy wasze stosunki beda sie
        ukladac inaczej?
        czego Ci z calego serduszka zycze smile)
        Asia
    • adzia_a Re: 'Siostrunia' męża 07.07.03, 10:49
      Wiesz, ale Ty jeszcze nam nie napisałaś, za co tak właściwie jej nie lubisz ;-
      )))))
    • agusiah Re: 'Siostrunia' męża 07.07.03, 11:49
      Smutno mi sie zrobilo...

      Za pare miesiecy urodze "siostrunie" mojemu synkowi - i jako jedynaczka, ktorej bardzo brakuje rodzenstwa, marze sobie, ze beda sie przyjaznic i wspierac, ze beda mogli na siebie liczyc, ze powstanie miedzy nimi trwala wiez - nie tylko na okres dziecinstwa, ale na cale zycie.

      Marze tez o tym, zeby nigdy nie stracic kontaktu z dziecmi - zeby zawsze mialy ochote wpasc do mnie i pogadac, nawet jak beda dorosle. Zebysmy sie przyjaznili z nimi i ich przyszlymi partnerami....

      I tak jakos zabolal mnie uszczypliwy ton twojego listu. Mysle, ze jedyne, co moge ci doradzic, to - okaz wielkodusznosc, ona zawsze w kontaktach rodzinnych przynosi lepsze owoce niz malostkowosc.

      I tak juz przesladuje mnie mysl, ze zostane tesciowa - w koncu mam syna. Wystarczy poczytac forum, zeby wiedziec, jak moga sie ukladac kontakty na tej linii.....

      Pozdrawiam
      Aagnieszka,
      tez niewolna od grzechow i zaniedban w tej dziedzinie
    • umasumak Re: 'Siostrunia' męża 07.07.03, 12:11
      annabak2 napisała:

      > Nie lubie moje bratowej. Może to nawet jest za mało powiedziane .Nigdy nie
      > mogłam sie z nia dogadać, moze dlatego że dzieli nas 5 letnia różnca wieku.

      Mnie i mojego męża dzieli 9 lat różnicy i jakoś nie jest to problem.

      > Wydaje mi sie bardzo nudna, nie mamy wspólnych zainteresowań.

      A może nie jest taka nudna, tylko Ty zbyt szybko się do niej uprzedziłaś?

      Pozatym ma ona
      > ceche charakteru którą ja nie znoszę- jest straszną gadułą zakochaną w sobie
      > i lubiacą o sobie dużo mówić a poza tym czasami powie lub zrobi coś co mnie
      > zaboli.

      Zastanów się, czy Ty nie robisz nigdy niczego co może kogoś zaboleć?

      Jestem w dosyć kłopotliwej sytuacji gdyż nie mogę po prostu jej
      > unikać , gdyż mieszkam z moim męzem u ich rodziców, a ona sprzesiaduje tu
      > notorycznie.

      No cóż.... ma do tego prawo. Przychodzi do rodziców i brata.... może wystarczy
      troszkę dobrej woli z Twojej strony i będą to też wizyty miłe dla Ciebie?

      Jeszcze nie pracuję - jestem na etapie pisania pracy mgr. i
      > obecnie całe dnie spędzam w domu. Staram się pomagać teściowej, (nota bene
      > jest kochaną kobietą) w miarę moich mozliwości (jest to duży dom z ogrodem).
      > Jak mam sie czuć swobodnie w moim nowym domu skoro czasami czuje sie jak
      > intruz.Co man robić bo kiedyś wybuchne i nagadam jej.

      Masz cudowną teściową, mieszkasz ze swoim mężem w pięknym domu, dlaczego
      czujesz się jak intruz? Bo do tego domu przychodzi córka Twojej teściowej i
      siostra brata? Wydaje mi się, że nie masz prawdziwych problemów. Powiedz jak
      byś się czuła gdybyś się dowiedziała że np Twoja bratowa krzywo na Ciebie
      patrzy bo odwiedzasz swoją rodzinę? Byłoby przykro? No właśnie
Pełna wersja