Dodaj do ulubionych

Dylemat zyciowy byc czy nie byc??

21.11.07, 09:36
Dziewczyny co jest lepsze?byc z mezem tylko ze wzgledu na dzieci,tylko to nas
laczy czy nie?Nie chce dzieciom rozwalic rodziny ale strasznie sie mecze w tym
zwiazku?jestem juz zmeczona.Poradzcie cos prosze.Dodam ze maz jest bardzo
dobrym ojcem i wogole,wiec to by bylo chyba bardzo egoistyczne.
Obserwuj wątek
    • setia Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:38
      dodaj jeszcze dlaczego nie jest dobrym mężem. czy moze z jakichs innych powodów
      męczysz się w tym związku?
      • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:44
        Nie rozmawiamy ze soba,chyba ze o dzieciach.On siedzi przed komputerem,ja przed
        telewizorem.Lubi wypic.Uwaza ze jak mi powie sto razy ze mnie kocha to
        wystarczy,w sferze intymnej tez raczej porazka.
        • kicia031 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 15:57
          On siedzi przed komputerem,ja przed
          > telewizorem.Lubi wypic.

          Nie no, rzeczywiscie swietny ojciec i w ogole modelowa rodzinka.

          Moze trzeba by zaczac od tego, bys sie ruszyla sprzed TV?
    • sowa_hu_hu Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:42
      Nie. To nie jest egoistyczne.
      Ja odeszłam. Facet też był dobrym ojcem. Przynajmniej tak mi sie
      wydawało. Teraz sytuacja wygląda tak ,że olał syna... dziecko
      cierpi ,ja razem z nim. Ale i tak uważam ,że to lepsze niż dziecko
      miało by patrzeć jak sie z jego ojcem znienawidzamy coraz bardziej.
      Dla mnie to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć.
      Wierze ,że stworze jeszcze mojemu dziecko szczęsliwy dom ,rodzine.
      To że sie rozstaniecie nie oznacza że dziecko straci
      ojca ,oczywiscie moze tak byś jesli facet jest palantem tak jak było
      u mnie. Ale jeżeli facet naprawde dzieci kocha to bedzie sie nimi
      zajmował jak należy. Nie poświęcaj sie .Pomyśl o sobie. Myśle że dla
      dziecka lepsza spokojna ,zadowolona matka niż udręczona...
      Początki sa trudne ale wszystko może sie ułozyć. Życie jest jedno!
    • joasiiik25 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:43
      Znam to z własnego doswiadczenia- twierdziłam,że męczę się z mężem,
      zastanawiałam sie nad rozwodem, szukałam winy w mężu a nie w sobie.
      A tak naprawde to ja miałam problem, kryzys i przekładałam to na
      barki mężą....Było żle między nami- naprawdę żle. Nie wiem jakim
      cudem udało się nam odbudowac związek, odnowic prawidłowe relacje
      między sobą...
      Też nie wyobrażałam sobie aby mój syn nie wychowywał sie w pełnej
      rodzinie, z drugiej strony zdawałam sobie sprawe,że ta pełna rodzina
      zle funkcjonuje- i tez może niekorzystnie odbic sie na postawach
      dziecka....miotałam się, zdecydowałam o rozwodzie, umówiłam się z
      prawnikiem informując męża co zamierzal.
      Decyzja o rozstaniu jest trudna zarówno dla Ciebie jak i męża.
    • magdziak1 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:44
      Nie wiem co Ci doradzić. Nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem co bym zrobiła.
      Ale zastanów się: dlaczego wychodziłaś za mąż; co Tobą kierowało; czy to co Was
      łączyło można jeszcze ocalić lub spróbować odbudować; jak bedzie wygladać życie
      twoich dzieci po rozwodzie; czy Ty bedziesz potrafiła znależć się w nowej
      sytuacji. Nie jest to łatwa decyzja, ale po podjęciu jej też nie będzie łatwo;
      jaka kolwiek by ona nie była. Trzymam za was kciuki
      • sowa_hu_hu Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:47
        lubi wypić? tzn?
        • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:51
          codziennie 2,3 piwa a raz na dwa tygodnie tak na umor
          • magdziak1 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:52
            no wesoło to Ty nie masz.....
          • sowa_hu_hu Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:54
            no za ciekawie to nie wygląda... mój co prawda nie pił ale również
            całymi dniami i nocami siedział przed komputerem oraz miał inne
            zachowania o których wole nie mówić...

            kochasz go w ogóle? uważasz że byłaby szansa na zmiane? jest o co
            walczyć?

            ja przez długi czas dawałam szanse mojemu związkowi ale i tak
            ostatecznie odeszłam bo zdałam sobie sprawe ,że nic sie nie zmieni...
          • joasiiik25 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 09:55
            Rozumiem,że o terapi mąż nie chce słyszeć.
            wiem jedno- gdybym miała męża alkoholika rozwiodłabym sie dla dobra
            dzieci i dla swojego. Nie ma nic gorszego niż wychowywac się w
            rodzinie z tyn problemem- wiem bo mó teściu to alkoholik i wiem jak
            to wpłyneło na mojego męża (mój mąż nie pije na przekór opini,że
            powinien powielać wzory ojca- za to jego brat- poszedł w slady ojca)
            • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:01
              No wlasnie ostatnio sobie uswiadomilam ze to juz nie jest milosc.Nie wiem czy to
              alkocholizm bo potrafi nie pic.Normalnie funkcjonuje,chodzi do pracy,pomaga przy
              dzieciach,ale dzieci ida spac a on stwierdza ze musi se wypic i leci do sklepu.
              • joasiiik25 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:12
                Nie każdy alkoholik smierdzi moczem i drzą mu ręcę...
                Jak się zachowuje kiedy mu mówisz,żeby nie pił piwa dziś wieczorem?
                • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:16
                  oczywiscie nie reaguje na moje prosby,mowi ze przesadzam i idzie do sklepu po
                  piwo a czasami juz w drodze do domu sobie kupuje.Nawet jesli przez 4 dni nie
                  pije to w weekend nadrabia
                  • sowa_hu_hu Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:29
                    no to facet ma ewidentny problem...
    • crazy.daisy Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:32
      Rozumiem Ciebie doskonale. Gdy czytam to co piszesz, to mam wrazenie
      jakbym czytala o sobie. Ja juz podjelam decyzje o rozstaniu, ale
      chce zrobic to rozwaznie, (wlasnie ze wzgledu na dzieci), a nie pod
      wplywem emocji. Mam nadzieje tylko, ze wytrwam w swoim
      postanowieniu, bo coraz czesciej dopadaja mnie wyrzuty sumienia, czy
      mam prawo rozbijac dzieciom dom.
      Trzymaj sie i badz dzielna, a jak chcesz to napisz na priva.
      • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:45
        nie bardzo wiem jak,wyslalam ci meila.Cienka jestem jesli chodzi o komputer.
    • setia Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:40
      posłuchaj facet nie rozmawia z Toba i pije, bo ma jakis problem. gdzyby go
      zapytac pewnie powiedziałby, ze ma problem z zonąwink
      większosc facetow ma problem z wyrazaniem wlasnych uczuc i mysli i woli zamiast
      porozmawiac schowac się w swoją skorupę bądź wybrac jakąś inną ucieczkę
      (internet, alkohol).
      wydaje mi się ze brakuje Wam tego co zowią inetligencją emocjonalną (nie obrażaj
      się) zwłaszcza w relacji z innymi- empatii, wyczucia drugiego człowieka,
      umiejetności wyrażania własnych emocji i postaw.
      daruj sobie rolę obrażonej żony i postaraj się porozumieć z mężem, zastanówcie
      się wspólnie na czy polega Wasz problem, na jaki kompromis, kazde z Was moze
      pójść zeby go rozwiązać, zadbajcie o Wasz związek.
      powiem Ci ze rozwieść mozesz się szybko, ale prawdziwa mądrość zyciowa polega na
      tym, zeby ten związek (jesli jest coś wart) utrzymać.
      • sowa_hu_hu Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:47
        no własnie. autorka musi sobie odpowiedzieć czy ten związek jest COŚ
        wart? jesli nie nie ma sie co męczyć moim zdaniem.
        Jesli tak to trzeba zakasać rękawy i walczyć...
      • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:48
        kiedy on uwaza ze wszystko jest super,zarabia utrzymuje rodzine,dla nie go nie
        ma problemu.Jemu to wystarcza,ze ma mu kto gotowac,prac,rodzic dzieci.nie bije
        mnie zajmuje sie dziecmi,wiec ja sie czepiam.
        • setia Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:56
          no, w sumie to sama sobie odpowiedziałaśsmile czyli to Ty masz jakiś problem.
          postaraj się go zdefiniować.
    • dee.angel Rodzina bez milosci? 21.11.07, 10:51
      Jezeli nie ma milosci miedzy wami, to to nie jest rodzina tylko wspolne
      mieszkanie. Jezeli jestes pewna (a tylko ty mozesz sobie na to odpowiedziec), ze
      go nie kochasz i rozmowy/terapia nic tu nie zmienia - to ja bym sie postarala na
      twoim miejscu stworzyc sobie i dzieciom szczesliwa rodzine, z kims innym. A na
      poczatek po prostu bez niego... Poswiecanie sie "dla dobra dzieci" tak naprawde
      nikomu nie wychodzi na dobre - ani dzieciom, ani tobie. Masz tylko jedno zycie -
      poswiecanie sie predzej czy pozniej rodzi frustracje i zal, a moze sie okazac,
      ze dzieci po latach stwierdza, ze nie maja za co byc wdzieczne, bo wolalyby mame
      i tate szczesliwych. Przezylam to i wiem co mowie.
      • setia Re: Rodzina bez milosci? 21.11.07, 10:58
        nie zapędzaj się dear angelwink tak naprawdę nic nie wiesz o tym co dzieje się u
        autorki wątku.
        • dee.angel Re: Rodzina bez milosci? 21.11.07, 12:03
          Nie zapedzam sie - nie mowie nikomu co ma robic. Napisalam, co JA BYM zrobila,
          gdyby w moim zwiazku nie bylo szansy na milosc. A pisze z perspektywy dziecka,
          ktorego mama nie wziela rozwodu dla jego dobra, wiec mysle, ze jednak wiem co
          mowie...
          A co sie dzieje u autorki watku to tylko ona wie (i to tez napisalam).
    • setia Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 10:59
      dzizas, mam wrażenie, że w większości małżeństw przydałby się jakiś psycholog
      dochodzący, który pomagałby się małżonkom komunikowaćwink
    • crazy.daisy odpisalam n/t 21.11.07, 11:12
      • sowa_hu_hu ??????????? 21.11.07, 11:36
        czyli wystarczy ,że zarabia na dom i nie bije???

        ratuluje podejścia...
        • setia Re: ??????????? 21.11.07, 12:19
          to pewnie do mniesmile
          nie, nie wystarczy, ale przypuszczam, ze jest jeszcze kilka innych elementów,
          które łączą ten związek, o których abigajl nie wspomniała.

          nie doczytałam o problemie alkoholowym, przepraszam (ech, moja sygnaturka się
          kłaniawink)) choć wydaje mi się, ze nie jest to jeszcze alkoholizm, w kazdym razie
          nalezaloby się zastanowic nad przyczyną takiego postępowania; czy facet nie
          ucieka od jakiegos problemu, czy uwaza, ze wieczór spędzony z butelką jest
          ciekawszy od wieczoru z żoną, czy upijanie się faktycznie wnosi mu coś ciekawego
          do życia.
          daj mu do zrozumienia, ze takie postępowanie Ci nie odpowiada i niszczY Wasz
          związek. rozmowa, rozmowa, jeszcze raz rozmowa (nie kłótnia!) bez niej nic nie
          osiągniecie.
          • sowa_hu_hu Re: ??????????? 21.11.07, 12:33
            ja rozmawiałam... przez dłuuugi czas... i guzik to dało!

            brrr
          • triss_merigold6 Re: ??????????? 21.11.07, 13:02
            Nie bądź śmieszna, alkoholik pije ponieważ jest uzależniony a nie
            dlatego, że flaszka ciekawsza od wieczoru z żoną.
            • setia Re: ??????????? 21.11.07, 13:07
              a kto tu twierdzi ze to alkoholizm i na jakiej podstawie? mi też zdarza się
              wypić dwa piwa wieczorem czy w weekend - czy jestem alkoholiczką?
        • abigejl24 Re: ??????????? 21.11.07, 13:03
          No jak dla mnie to wlasnie troche malo.Moim zdaniem zwiazek trzeba pielegnowac.
          • abigejl24 Re: ??????????? 21.11.07, 13:12
            Ile razy juz rozmawialam,prosilam proponowalam i nic.Dodam ze moj maz jest
            informatykiem,wiec w domu tez pracuje,wiec on non stop pracuje,nawet obiad je
            przed komputrem,a w przerwach oczywiscie gra.
    • cicha_mysz Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 15:21
      Jestem z tzw. rozbitej rodziny, i cieszę się poniekąd, że moi rodzice nie są razem chociaż nie było tam patologii żadnej. Sama jestem mężatką i już bardzo różne rzeczy przeżyliśmy. Bywało ciężko. Uważam jednak, że nie można sobie odpuszczać i trzeba próbować ratować związek. Jeżeli ty zrobiłaś wszystko co można, a on nie współpracuje to poszukaj pomocy u specjalisty, w poradni, u rodziny etc. U mnie bardzo pomogli teściowie w pewnym momencie. Decydując się na małżeństwo bierzesz na siebie pewne zobowiązania. Ja ratowałabym związek, chyba, że facet by mnie lub dzieci bił-tego bym nie darowała. Zrób wszystko co można a jeżeli nie uda się to trudno-wtedy myśl o odejściu.Mam wrażenie, że po prostu chcesz odejść i szukasz tu usprawiedliwienia i poparcia.
      • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 15:30
        Wlasnie nie chce odejsc i szukam pomocy,rady!!!Czasami czlowiek naprawde ma dosc
        tego ze sie stara i stara i wszystko na nic.
        • ircias Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 15:46
          Ja miałm podobny problem i niestety skończyło się to wszystko
          tragedią.
          U nas były ciągłe kłótnie (o piwo). Bo on zarabia to może robic co
          chce. Ja nie pracowałam - siedziałam z dzieckiem. Potem miał
          wypadek - niesprawna ręka i depresja (po co on jest komuś potrzebny
          z taką ręką..). Do tego doszedł alkochol. Codziennie po pracy
          wieczorem jakieś 2-3 piwa. Upijał sie, zeby zapomnieć (mielisśmy też
          trochę problemów finansowych).
          Oszukiwał mnie, chował przedemną piwo...
          Teraz mam wyrzuty sumienia ze w porę nie zareagowałam.
          Nie wiem jak jest u Was - jakiego rodzaju są to problemy ale
          poobserwuj go - może to alkoholizm. O ile mi wiadomo to alkoholik
          może pić tydzien a np. drugi już nie
        • cicha_mysz Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 21.11.07, 16:04
          W takim przypadku raczej nie znajdziesz jej na forum, zwróć się może najpierw do rodziny swojej i męża, jest jeszcze psycholog, są poradnie rodzinne, różne instytucje pomocy rodzinie, szukaj tam gdzie dadzą ci konkrety, powiedzą jak postępować jak z nim rozmawiać , tam są specjaliści, którzy się takimi problemami zajmują, na forum możesz szukać wsparcia, ale nie prawdziwej pomocy. Zyczę ci wszystkiego najlepszego i żeby ci się udało, trzymam kciuki.
          • sowa_hu_hu kicia 21.11.07, 16:11
            a co twoim zdaniem dziewczyna ma robić sama wieczorem???
            skor facet nie chce z nia spędzac czasu tylko woli grac na kompie???
            ma sie upokarzac i prosic go by przestał i razem z nia pooglądał
            film albo psozedł z nia do łozka???
            takie coś to mozna ale do czasu.....
            • cicha_mysz Re: kicia 31.12.07, 13:58
              sowa_hu_hu napisała:

              > a co twoim zdaniem dziewczyna ma robić sama wieczorem???
              > skor facet nie chce z nia spędzac czasu tylko woli grac na kompie???
              > ma sie upokarzac i prosic go by przestał i razem z nia pooglądał
              > film albo psozedł z nia do łozka???
              > takie coś to mozna ale do czasu.....
              >
              > Nic takiego nie napisałam- dałam za to kilka przykładów sposobów konkretnego szukania pomocy, autorka wątku nie wspomina żeby z nich już korzystała i wszystkie zawiodły.
              • cicha_mysz sorki myślałam, że to do mnie 31.12.07, 14:01
    • abigejl24 Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 22.11.07, 09:22
      Probowalam wczoraj znow porozmawiac,powiedzialam ze jestem nieszczesliwa i nie
      pasuje mi taki zwiazek,a on nie odrywajac wzroku od komputera stwierdzil ze mam
      depresje poczym polecial do sklepu npo piwo.Zalamalam sie.
      • guderianka Re: Dylemat zyciowy byc czy nie byc?? 31.12.07, 14:09
        nie być
        skończyćten zwiazek i układać sobie życie na nowo
        lepiej być samemu niż z burakiem i chamem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka