06.03.08, 15:04
mam dość, mam 2 synów 4 i 2 lata. Starszy ma zaburzenia autystyczne,
młodszy go naśladuje. Cały dzię są wrzaski, krzyki, włażenie
wszędzie, niszczenie, rozkręcanie. Psycholodzy są do dupy, ośrodki
nie stają na wysokości zadania, mój mąż uważa, że jestem złym
człowiekiem, matka podkreśla wszystko co robię źle. A ja mam dość
takiego zycia, łeb mi tzraska. Mam przygotowany sprzęt który jak
czuję juz niedługo pójdzie w ruch bo już nie wytrzymuję, bez sensu
takie gó..ane zycie.Od 4 lat nie przespałam nocy, kilka godzin
poświęciłam w sumie na siebie. Poprostu kiedyś sobie ulżę, raz a
dobrze.
Obserwuj wątek
    • iwles Re: dość 06.03.08, 15:09

      > Mam przygotowany sprzęt który jak
      > czuję juz niedługo pójdzie w ruch bo już nie wytrzymuję


      nie wiem, co masz na myśli....

      ale ... czy pomyślałaś, co stanie się z Twoimi dziećmi, gdy sobie
      coś zrobisz ????
    • mama_kotula Re: dość 06.03.08, 15:14
      czarny_bzzzz napisała:

      > Mam przygotowany sprzęt który jak
      > czuję juz niedługo pójdzie w ruch bo już nie wytrzymuję, bez sensu
      > takie gó..ane zycie.

      To zdanie mamy rozumieć jako wołanie o pomoc, tak? Trochę nieudolna forma tego
      wołania. Trochę nieprzemyślana i egoistyczna. Ale to tylko moja skromna opinia uncertain
      • beniusia79 Re: dość 06.03.08, 15:27
        nie jestes sama. nie tylko ty masz autystyczne dziecko. zycie z
        takim dzieckiem to nie bajka i masz prawo miec dosyc wszystkiego.
        nikt nie ma prawa cie osadzac i dolowac. bywasz na jakims forum dla
        rodzicow, ktorzy maja "inne" dzieci? moze warto byloby nawiazac
        kontakt z osobami, ktore borykaja sie z podobnymi problemami....
        www.autyzmpomoc.org.pl/opinie.htm
        www.dzieci.bci.pl/strony/autyzm/twoj.html
        • marianna72 Re: dość 06.03.08, 15:33
          Chcialam napisac to co beniusia79 poszukaj grup wsparcia nawet
          internetowych swiadomosc ,ze inni sa w podobnej sytuacji pomaga,
          mozna sie wygadac poszukac wsparcia.
          Poza tym Twoja rodzina powinna Cie jakos odciazyc pomoc .
          pozdrawiam mocno
      • tosina Re: dość 06.03.08, 15:53
        > To zdanie mamy rozumieć jako wołanie o pomoc, tak? Trochę
        nieudolna forma tego
        > wołania. Trochę nieprzemyślana i egoistyczna. Ale to tylko moja
        skromna opinia
        > uncertain


        Ale bzdety. A jak wyglada wedłog Ciebie udolna forma wołania o
        pomoc. Bo z tego co pisze to juz szukała roznych metod . A wiec jak
        wyglada ta udolna?
        Wiesz jak czlowiekowi jest tak naprawde zle to nie mysli o całym
        swieci tylko własnie jest egoista bo w nosie ma innych chce by jemu
        bylo w koncu dobrze.JAkos swiat nie pedzil jej z pomoca .

        Ale to tylko moja skromna opinia
        > uncertain


        Sorry ale poraz 1 czytam takie bzdury w twoim wydaniu. Przyznam ze
        zaskoczylas mnie. A to moje zdanie.
        • mama_kotula Re: dość 06.03.08, 17:05
          tosina napisała:

          > > To zdanie mamy rozumieć jako wołanie o pomoc, tak? Trochę
          > nieudolna forma tego
          > > wołania. Trochę nieprzemyślana i egoistyczna. Ale to tylko moja
          > skromna opinia
          > > uncertain
          >
          >
          > Ale bzdety. A jak wyglada wedłog Ciebie udolna forma wołania o
          > pomoc. Bo z tego co pisze to juz szukała roznych metod . A wiec jak
          > wyglada ta udolna?
          > Wiesz jak czlowiekowi jest tak naprawde zle to nie mysli o całym
          > swieci tylko własnie jest egoista bo w nosie ma innych chce by jemu
          > bylo w koncu dobrze.JAkos swiat nie pedzil jej z pomoca .
          >
          > Ale to tylko moja skromna opinia
          > > uncertain
          >
          >
          > Sorry ale poraz 1 czytam takie bzdury w twoim wydaniu. Przyznam ze
          > zaskoczylas mnie. A to moje zdanie.

          Tosina, ja przeważnie podchodzę sceptycznie do czegoś takiego.
          Po pierwsze, człowiek, któr naprawdę myśli o samobójstwie, nie informuje o nim na forum. Najczęściej dowiadujemy się po fakcie.

          Po drugie, ja rozumiem, że dziewczyna jest załamana.
          Ale sytuacji nie znamy.
          Wsparcia rodziny nie ma. To fakt. Natomiast zastanowiło mnie zdanie "psycholodzy są do dupy, ośrodki nie stają na wysokości zadania".
          Co znaczy, że psycholodzy są do dupy? Że nie są w stanie cudu uczynić?
          Tosina, ja nie potępiam autorki wątku, ani jej sposobu wołania o pomoc. Nie znam całości sytuacji. Dobrze dziewczęta radziły - grupa wsparcia to bardzo dobra rzecz.
          Niemniej jednak "psycholodzy są do dupy" mnie kopnęło. Bo nie wiemy - czy faktycznie psychologowie są do dupy, czy dziewczyna oczekiwała cudu.

          Ja mam po prostu uraz do ludzi, którzy szantażują emocjonalnie wszystkich naokoło, że "tak mi źle, że chyba sobie coś zrobię", zamiast napisać zwyczajnie "proszę o pomoc". Taka prośba wystarczy.

          I nic nie poradzę na to, że uważam samobójstwo za egoizm.
          • tosina Re: dość 06.03.08, 17:38
            Wiesz kiedys myslałam tak jak ona i ogromnie wstyd mi za kazda mysl
            ze chce umrzec. Ale gdy byłam w dole a raczej na dole to własnie na
            forum napisałam post jak mi zle i ze juz nie daje rady. Bo nie
            dawałam rady a otoczenie mowilo dasz rade, poradzisz sobie jestes
            silna. Tymczasem nie dawałam sobie rady i nie byłam silna. Przezyłam
            poradziłam sobie dlatego rozumiem ja.

            Podobnie jak ty nie znosze wiecznie szantazystow emocjonalnych. Ba
            nie znosze tez wampirow energetycznych .Takich ludzi ktorych
            wiecznie trzeba wlec na plecach bo ciagle sa biedni i wszystko im
            sie nalezy . I chociaz staniesz na rzesach oni nadal beda
            niezadowoleni. Jednak ja tak nie postrzegam. RAczej jako matke
            zamknieta w pewnym sesie w domu z dziecmi ktore staja na glowie a
            nikt nie rozumie ze mozna miec dosc. Wszyscy sadza pewnie ze nie
            jest tak zle , ze to ona robi bledy jakby chciala sama sobie robic
            pod gore.A jak juz wkoncu nie wyrabia i krzyczy na dzieci to pewnie
            maz mowi ,-nie wyzywaj sie na nich, nie krzycz. I to cala jego
            pomoc.
            Ewidentnie powinan wyjsc z domu do ludzi .Nawet jesli tylko na
            godzinke dwie ale musi sie oderwac . Musi BO INACZEJ naprawde
            kiedys ja to przerosnie. Niech maz mowi co chce.DUpek jak nie
            rozumie. MUSI WBREW wszystkim robic cos dla siebie.

            Samobojstwo to mozliwe i egoizm ale tak z drugiej strony to
            rozwiazanie ostateczne,POzniej juz nic. Wiec zeby to zrobic trzeba
            byc albo zdesperowanym albo odwaznym. Nie mialabym tyle odwagi.

            Tez nie znam jej sytuacji , jednak na forum jest masa kobiet
            zepchnietych na drugi tor przez mezow.Sprowadzonych do roli
            słuzby ,wiecznie zabiegajacych , wiecznie niepewnych. I tak jak dla
            mnie powiela ta sztampe.

            Pozdrawiam.
    • broceliande Re: dość 06.03.08, 15:23
      Weź się w garść, dziewczyno i nie gadaj głupot.
      • beniusia79 Re: dość 06.03.08, 15:31
        nie kopie sie lezacego. takim osobom jak autorka watku powinno sie
        pomoc... niedawno w Niemczech mloda matka zabila swoje dzieci bo
        nie potrafila sobie dac juz rady ze swoim autystycznym synem i jego
        bracmi. kobiete zostawil wczesniej maz bo mial dosyc sytuacji jaka
        panowala w domu. mlodej matce nikt nie pomogl, nawet rodzina.
        • malgosia.w Re: dość 06.03.08, 15:33
          Poszukaj wspracia i dobrego lekarza. Nic nie piszesz o terapi jakiej
          poddawanej są dzieci
          • mama_kotula Re: dość 06.03.08, 15:38
            malgosia.w napisała:

            > Poszukaj wspracia i dobrego lekarza. Nic nie piszesz o terapi jakiej
            > poddawanej są dzieci

            Ależ pisze:
            "psychologowie są do dupy, ośrodki nie stają na wysokości zadania".
      • marianna72 Re: dość 06.03.08, 15:33
        broceliande napisała:

        > Weź się w garść, dziewczyno i nie gadaj głupot.


        Jak mozna napisac cos tak bezdusznego i poprostu glupiego
        • broceliande Re: dość 06.03.08, 15:44
          marianna72 napisała:

          > broceliande napisała:
          >
          > > Weź się w garść, dziewczyno i nie gadaj głupot.
          >
          >
          > Jak mozna napisac cos tak bezdusznego i poprostu glupiego

          Normalnie. Mam nadzieję, ze autorce wątku pomogło już samo napisanie
          na forum.
          Masz lepszą radę niż wzięcie się w garść?
          • zonka77 "weź się w garść" - bezuzyteczne słowa 06.03.08, 15:55
            Z własnego doświadczenia wiem że dla osoby znajdującej się w dołku czy też w
            depresji rada typu "weź się w garść" jest jak dodatkowe uderzenie w łeb. Czasem
            nie da się "wziąć w garść"
            Kto nie przeżył depresji (a sądzę że skoro są myśli samobójcze to jest depresja)
            nie zrozumie tego nigdy.
            Ja też słyszałam "weź się w garść" i "nie rozumiem jak można" i po takich
            poradach miałam jeszcze większą ochotę zniknąć.
            Bo zdawałam sobie sprawę że ktoś kto tak mówi nie rozumie, myśli że to tylko
            kwestia mojego wyboru - a nie był to mój wybór tylko choroba.

            Do autorki wątku: koniecznie poszukaj innych osób z autystycznymi dziećmi! Może
            korzystasz z niewłaściwej pomocy - może ktoś doradzi Ci gdzie szukać dobrej
            pomocy. Jak rozmawiać z rodziną - bo brak jej wsparcia a nawet obwinianie to
            paskudna sprawa - powinni pomagac a Może masz teraz wyjątkowego doła ale kochasz
            dzieci i rozumiesz że Ciebie potrzebują. To nie wyjście zabić się - pomijając
            wszystko inne - co wtedy z Twoimi dzieciakami??
            Może się odezwie tu ktoś borykający się z autyzmem i pomoże Ci, naprowadzi -
            doradzi.
            Musi się zmienić nastawienie Twojej rodziny, męża - tylko ja nie umiem poradzić
            jak - to musi zrobić specjalista, tylko dobry specjalista. Na pewno tacy są
            tylko nie miałaś szczęścia może na nich trafić.
            Dużo dużo siły Życzę!!
            • broceliande Re: "weź się w garść" - bezuzyteczne słowa 06.03.08, 16:11
              zonka77 napisała:

              > Z własnego doświadczenia wiem że dla osoby znajdującej się w dołku
              czy też w
              > depresji rada typu "weź się w garść" jest jak dodatkowe uderzenie
              w łeb. Czasem
              > nie da się "wziąć w garść"
              > Kto nie przeżył depresji (a sądzę że skoro są myśli samobójcze to
              jest depresja
              > )
              > nie zrozumie tego nigdy.


              Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba sobie samemu pomóc. Ja
              mojej depresji nie bedę porównywać z depresją autorki wątku, bo
              byłam chora na długo przed posiadaniem dziecka. Wiem, jakie to
              samopoczucie, ale nie mogę tego powiązać z faktem bycia matką.


              > Ja też słyszałam "weź się w garść" i "nie rozumiem jak można" i po
              takich
              > poradach miałam jeszcze większą ochotę zniknąć.
              > Bo zdawałam sobie sprawę że ktoś kto tak mówi nie rozumie, myśli
              że to tylko
              > kwestia mojego wyboru - a nie był to mój wybór tylko choroba.

              To nie jest kwestia wyboru, ale pomoc tutaj może nie przyjść z
              zewnątrz. Nie można liczyć, że ulżą dzieci i mąż, który nie chce
              widzieć problemu. Będę się upierać oprzy wzięciu w garść.


          • bsl Re: dość 06.03.08, 15:56
            jeżeli to prawda co ta dziewczyna pisze ,
            i jeżeli jest w takim stanie , to najgorszą rzacza jaką mozna jej
            radzic to to zeby sie wzieła z garsc ;/
            ci co przeszli przez załamanie ,albo depresje wiedzą o czym piszę
          • dlania Re: dość 06.03.08, 15:58
            A sa jakies dobre strony bycia matka dwóch synów? Pewnie teraz ich nie widzisz,
            bo skupiasz sie na własnych poczuciu niesprawiedliwości i cierpieniu (i masz do
            tego prawo), ale na pewno są. Szkoda, że nie masz wsparcia rodziny, to na pewno
            nie pomaga, che sie rzeczywiście im pokazać, jakw yglada zycie bez Twojej osoby.
            Ale wiesz, nieżycie jest gorsze od życia, od każdego zycia. Po prostu Cie nioe
            bedzie - ani wesołej, ani smutnej, ani usmiechnietej, ani wrzeszczacej na dzieci.
        • efka-1 Re: dość 06.03.08, 15:57
          musisz być silna,nie możesz sie załamywać.znam rodzinę w której jest autystyczne rodzeństwo,dziewczynka i chłopiec.rodzice pracują,ale mają dużą pomoc w dziadkach,którzy jak tylko mogą pomagają im przy wnukach.bo wsparcie w rodzinie powinnaś mieć.życzę ci dużo siły i cierpliwości.jak chłopcy podrosną sytuacja się poprawi.pozdrawiam.
    • setia Re: dość 06.03.08, 15:58
      skąd jesteś czarny_bzzzz?
    • tosina Re: dość 06.03.08, 16:00
      Czarny bzzz z tego co widze jestes poprostu przemeczona. Na dworze
      ciagle ponuro a na dodatek moze tak jak u mnie dzis paskudnie zimno.
      Wiec nie wyjdziesz nawet z nimi z domu.
      A dlaczego TWoj maz mysli ze jestes zlym czlowiekiem? Moze nie ty
      zlym tyle co on tepym i nie wie ze po calym dniu w krzykach to
      marzysz o tym by on zamiast stac si ekolejnym dzieckiem przejol od
      Ciebie czesc obowiaskow.

      TAk dalej nie dasz rady ciagnac. Moze na poczatek porozmawiaj z
      mezem i powiedz ze masz dosc ,ze pali Ci sie rezerwa i ze MUSISZ
      miec tygodniowo na poczatek 3 godziny dla Siebie. POczym na te 3 H
      wybywasz. Jesli nie docenia jak trudno byc w domu to tym bardziej
      powinien tego sprobowac. Niech tez sie po nudzi z nimi jesli wedlog
      niego Ty sie nudzisz. Wiesz wyjsce nawet kosztem wielkiego balaganu
      ma sens. Robiac cos dla siebie dajesz cos dzieciom.wrocisz do domu
      chociaz troszke zrelaksowana. A co z ta mama i podkreslaniem? Bo nie
      zrozumialam.
    • wobbler Re: dość 06.03.08, 16:15
      Na pewno Ci ciężko,źle i smutno.Wierzę,że jesteś wykończona...
      Ale proszę Cię tak po ludzku-nie zrób jakiejś głupoty.
      Wprawdzie tylko wirtualnie,ale jednak-jestem z Tobą...
      • gabrysia5 Re: do autorki postu 06.03.08, 16:42
        znam doskonałego psychologa, który miał dziecko autystyczne.To
        kobieta.Wyprowadziła chłopca , hmmm powiedzmy całkowicie.Jesli
        chcesz namiary odpisz na tekiego posta i może podaj swojego meila.
        • guderianka Re: do autorki postu 06.03.08, 17:12
          4lata życia w udręce-to szmat czasu. Zwłaszcza gdy ma się
          świadomość, że będzie ona trwała dłużej. Nie umiem cię pocieszyć ani
          ci doradzić, przykro mi że nie widzisz dobrych i jasnych stron w
          swym życiu.
    • xtra.vaganza Re: dość 06.03.08, 19:31
      Wspolczucie.
      zanim sobie cos zrobisz moze sprobuj uciec? Fizycznie uciec. Podrzuc
      dzieci matce, tesciowej, albo zostaw z mezem,postaw ich przed faktem
      dokonanym i bez pytania o zgode i wyjedz gdzies! Wyjedz na dwa
      tygodnie, na miesiac.
      Z tego kierunku przynajmniej jest droga powrotna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka