Dodaj do ulubionych

organizacja palenia

10.02.09, 13:54
Niedługo z zagramanicy powraca teściowa (w jej mieszkaniu mieszkamy teraz), przyjedzie z nią również jej syn, sytuacja życiowa zmusza go do zatrzymania się u nas na jakiś czas (do czasu kupna/wynajęcia mieszkania). Zapewne bedzie tak (już to raczej ustalone), że ona kupi mieszkanie, wprowadzi się tam z tym swoim synkiem, my zostaniemu tu, będziemy spłacać jej nowe mieszkanie.

Jest problem. Oni oboje strasznie nałogowo palący, przy naszej dwójce dzieci, nie uśmiecha się mi ich powrót. Jak starsza była malutka, teściówka jeszcze tu była i normalnie paliła, u siebie w pokoju, w kuchni, w łazience (wrrr). Delikatnie sugerowaliśmy jej, że to nam nie pasuje, ale cóż - jej mieszkanie, może w nim robić co chce. Nie mam zupełnie pomysłu, jak teraz jej to palenie zorganizować. Małż rozmawiał z nią nt, mówiła, że marzy o tym, żeby w końcu usiąść w swoim fotelu i spokojnie zapalić fajeczkę, małżowi włosy na głowie zjeżyły się...nie wiem co robić, powrót zapowiada się wkrótce, a ja już martwie się i wyobrażam sobie smród ubrań, firanek, dywanów...Da się jakoś ugodowo z nią to załatwic? Poprzednio nic z tego nie wyszło, obawiam się, że znów będzie problem. Co, na klatkę schodową mam ich wypraszać, na balkon? a jak mróz będzie to gdzie? nie mam pomysłów...

no i przecież to jej mieszkanie...nie mam faktycznie prawa od niej czegoś wymagać..
Obserwuj wątek
    • mama-maxa Re: organizacja palenia 10.02.09, 13:57
      Cytat no i przecież to jej mieszkanie...nie mam faktycznie prawa
      od niej czegoś wymagać..


      sama sobie udzieliłaś odpowiedzi.
      Jak teściowa jest ugodowa i rozsądna, to może pójdzie gładko, ale
      może być tak, że nic nie wskórasz...
    • kajak75 Re: organizacja palenia 10.02.09, 13:59
      Kupic wlasne mieszkaniesmile a tesciowa niech zostanie w tym.
      A za wychodzenie na klatke i korytarz by zapalic, chcialam zabic sasiadow -
      mimo, ze sama popalamsmile ( w domu)
      • matysiaczek.0 Re: organizacja palenia 10.02.09, 14:04
        na klatkę w sensie miałam na myśli na schodku przed klatką..ona i tak tego nie zrobi, bo byłoby to publiczne palenie, a ona damą będąc (smieci w niedzielę np nie wynosi, bo nie pasują do kościołowego stroju) publicznie nie pali...
        tzn ona jak paliła, to otwierała okno...efekt był taki, że cały dym wywiewał na mieszkanie, u niej w pokoju zaś nie śmierdziało...dla mnie ciężka sprawa..mam nadzieję, że długo nie posiedzą, zaraz mieszkanko kupią i po sprawie
    • luska_s Re: organizacja palenia 10.02.09, 14:25
      jeżeli największy problem stanowi dla Ciebie smród papierosów, to
      pozostaje przeczekać. U mnie nigdy nie było problemu z palącymi w
      rodzinie, zdrowie dziecka było najważniejsze dla wszystkich i tak,
      jak mieszkaliśmy jeszcze z moją mamą, u niej w mieszkaniu, zarówno
      mój małżonek, jak i moja mama, jak i wszyscy goście palili na
      balkonie. W naszym mieszkaniu jest tak samo, ale tu jakby sprawa
      jest jasna. U mojej mamy w mieszkaniu, jeżeli przebywamy tam z
      dziećmi, papierosy pali się na balkonie, choć ostatnio dzieci nie
      było, a mama i tak na balkon wyszła, papierosy w domu zaczęły jej
      także śmierdzieć (od razu uprzedzam, wszyscy sąsiedzi palą, balkony
      są ogromne i ten sposób palenia dla nikogo uciążliwy nie jest).
      Podobnie jest u teściów.

      Z racji tego, że jest to mieszkanie teściowej i ona już jasno
      określiła się w tej kwesti wcześniej, sprawę musisz próbować
      wyjaśnić delikatnie. Może zdrowie wnuczki będzie ważniejsze od
      nałogu, ja bym użyła właśnie tego argumentu.
    • lubie.garfielda Re: organizacja palenia 10.02.09, 18:48
      Trzymam kciuki żeby szybko znaleźli mieszkanie (przypominam, że od
      znalezienia lokalu do przeprowadzki trochę czasu mija...) Życzę dużo
      zdrowia i stalowych nerów.
      • matysiaczek.0 Re: organizacja palenia 11.02.09, 08:11
        dzięki za pokrzepienie....ciągle mam cichą nadzieję, że nie pomieszkają dłużej jak miesiąc (czas potrzebny do wyremontowania i urządzenia mieszkania). Bo znalezieniem mieszkania (lub kilku) zajmiemy się my, tuż przed jej powrotem, szczególy będziemy uzgadniać telef, jak wróci, to będzie kwestia kilku dni - wybór, podpisanie umowy sprzedaży, ew jakiś kredyt (ale nawet kredyt to może załatwić osobiście tam gdzie jest)...poprawcie jeśli mylę się,,,nie jest to zbyt optymistyczna perspektywa?
        • id.kulka Re: organizacja palenia 11.02.09, 09:50
          matysiaczek.0 napisała:

          > dzięki za pokrzepienie....ciągle mam cichą nadzieję, że nie
          pomieszkają dłużej
          > jak miesiąc (czas potrzebny do wyremontowania i urządzenia
          mieszkania). Bo znal
          > ezieniem mieszkania (lub kilku) zajmiemy się my, tuż przed jej
          powrotem, szczeg
          > óly będziemy uzgadniać telef, jak wróci, to będzie kwestia kilku
          dni - wybór, p
          > odpisanie umowy sprzedaży, ew jakiś kredyt (ale nawet kredyt to
          może załatwić o
          > sobiście tam gdzie jest)...poprawcie jeśli mylę się,,,nie jest to
          zbyt optymist
          > yczna perspektywa?

          Mieszkanie kupowaliśmy pod koniec 2005 roku i baardzo nam się
          spieszyło. Mieszkanie znaleźliśmy w listopadzie, potem wszelkie
          formalności (z dość trudnymi właścicielami - przy podpisywaniu umowy
          przedwstępnej nagle chcieli podnieść cenę, "bo kupili nowy gumolit
          do mieszkania" ...!!!, do notariusza raz w ogóle nie przyszli,...)
          17 grudnia mieszkanie było nasze. Potem generalny remont - wymiana
          drzwi, okien, nowe podłogi, ściany wszystkie do odmalowania... No i
          bez ekipy, wszystko siłami własnymi + dziadków emerytów, którzy
          pospieszyli z pomocą.
          Wprowadziliśmy się pod koniec stycznia (nie wszytsko było wykończone
          jeszcze).
          Powodzenia smile
    • 18_lipcowa1 Re: organizacja palenia 10.02.09, 18:51
      Mozesz ja poprosic zeby palila na balkonie, ale to jej mieszkanie i
      moze robic co chce. Gdyby byla dobra babcia i myslala o wnukach to
      by palila na zewnatrz- to nie jest wielki wysilek.

      • myelegans Re: organizacja palenia 10.02.09, 19:08
        Palenie przy dzieciach, lub osobach niepalacych i nie zyczacych
        sobie wdychac smrodu/dymu papierosowego to ostatnie buractwo i
        chamstwo.
        To jest kochajaca babcia?

        dla palaczy w miejscach gdzie ich nie powinno byc jestem
        tolerancyjna inaczej
        • deela Re: organizacja palenia 10.02.09, 19:55
          > dla palaczy w miejscach gdzie ich nie powinno byc jestem
          > tolerancyjna inaczej
          no
          szczegolnie jak scierwa we wlasnym domu sa nie?
          • myelegans Re: organizacja palenia 11.02.09, 14:21
            deela napisała:

            > > dla palaczy w miejscach gdzie ich nie powinno byc jestem
            > > tolerancyjna inaczej
            > no

            > szczegolnie jak scierwa we wlasnym domu sa nie?

            sczegolnie jak w domu sa dzieci, ktore nie maja wyjscia i musza
            wdychac dym i smrody i sie truc i na raka pluc, albo astme zarabiac
    • burza4 Re: organizacja palenia 10.02.09, 19:41
      szans nie masz żadnych, skoro dotąd tak robila, to nie rozumiem po
      co się łudzić.

      i powiem ci szczerze że nigdy w życiu nie uwikłałabym się w taki
      układ mieszkaniowy jak opisujesz. Jak ty to sobie wyobrażasz, bo
      skutek będzie taki że teściowa będzie u siebie i tu i tam, a ty
      będziesz za to płacić.

      dlaczego ona nie zostanie tu z synkiem a wy nie pójdziecie na swoje?
      • arioso1 Re: organizacja palenia 10.02.09, 19:48
        powiedz jej tak-ze skoro wraca a napewno zechce palic ,to ty uważąsz
        ze powinniście sie wyprowadzic i to jak najszybciej- ze wynajmiecie
        sobie mieszkanie na ten czas-bedzie cięzko ale ze wzgledu na dzieci
        nie widzisz innego rozwiazania.
        Zadzwoń do niej i jej tak powiedz-ciekawa jestem co ci odpowie
        • gryzelda71 Re: organizacja palenia 10.02.09, 19:50
          Ciekawe co będzie jak babcia powie oksmile
          • marzeka1 Re: organizacja palenia 10.02.09, 19:53
            "i powiem ci szczerze że nigdy w życiu nie uwikłałabym się w taki
            układ mieszkaniowy jak opisujesz. Jak ty to sobie wyobrażasz, bo
            skutek będzie taki że teściowa będzie u siebie i tu i tam, a ty
            będziesz za to płacić. "- burza, dokładnie coś takiego miałam napisać, więc
            tylko potwierdzę, jak bardzo się zgadzam. Wpakowałaś się w dziwny układ, nie
            jesteś u siebie, masz płacić jakiś nie swój kredyt, dziwne, w tym wszystkim
            palenia jest dokuczliwe, ale chyba najmniej dziwaczne.
            • phantomka Re: organizacja palenia 10.02.09, 21:31
              Jak zwykle 3/4 wypowiedzi kompletnie nie na temat. Swiete matrony
              sie znalazly.
              Jedyne o co mozecie ja poprosic, to ustalenie jednego pomieszczenia,
              w ktorym sie pali. Zawsze mozesz omijac to miejsce.
              Niech maz porozmawia z mama o tym, jak bierne palenie wplywa na
              innych, moze podrzuci cos do poczytania na ten temat.
              • matysiaczek.0 phantomka dzieki 11.02.09, 08:07
                dobry pomysł z tym pomieszczeniem, mamy jeden ostatni pokój, do którego wejście jest z salonu, tam poproszę, żeby palili.

                Dla zainteresowanych syt mieszkaniową:

                Jakie uwikłanie się?? Mało z Was mieszka z tesciami lub rodzicami? Nie widzę w tym nic dziwnego. Co do kupna nowego mieszkania, to będzie to małe mieszkanie (2-3 pokojowe), na większe nas nie stać, zresztą, takie byłoby dla mnie za małe. Przyzwyczaiłam się mieszkać tu (4 pok), tu zostaję, ale w tej chwili jest to mieszkanie tesciowej. Ona kupuje sobie nowe, my jej spłacamy ten kredyt, to tak jakbyśmy kupili od niej to mieszkanie, w którym jesteśmy. Nie wiem, czy wystarczająco objaśniłam. Aha, ona spisuje darowiznę tego mieszkania na nas i po kłopocie. Meble swoje zabiera do nowego, my zostajemy w starym, kupujemy swoje nowe rzeczy. Dlaczego miałaby się tu czuć potem jak u siebie? Będzie u nas, a u siebie będzie w nowym.
                Jak jest u innego brata mego małża, bez dyskusji i kometarzy wychodzi palić na balkon, domyślam się, że w przyszłości, jak będzie nas odwiedzać TU, tak samo będzie robić...
                Uważacie, że mniej uwikłaną byłaby sytuacja wynajęcia mieszkania od obcych i płacenia co miesiąc grubej kasy za nie swoje?
                • chicarica Re: phantomka dzieki 11.02.09, 08:28
                  Szczerze? Mój szwagier ma mieszkanie po dziadku (ojcu matki swojej i mojego
                  męża) i mimo, że mieszkanie jest jego własnością, to do dziś moja teściowa (jego
                  matka) ma tam klucze i wchodzi tam jak do siebie. To jest mieszkanie w którym
                  ona spędziła dzieciństwo i młodość, niedaleko jest działka którą ona uprawia i
                  przychodzi sobie po pracy na działce się tam umyć, napić, trzyma tam narzędzia
                  ogrodnicze, ogólnie włazi tam jak do siebie i tak samo też się zachowuje. Porażka.
                  Myślę, że za jakiś czas będziesz tu pisać posty typu "ratunku, teściowa
                  przychodzi do mnie jak do siebie, miesza mi w garach, przekłada rzeczy w szafach
                  i nie daje mi żyć".
                  • matysiaczek.0 Re: phantomka dzieki 11.02.09, 08:33
                    no moze i prawda, lae z tego co znam teściówkę, to raczej nie jest takim typem. Ale zobaczymy w przyszłości smile
                    • chicarica Re: phantomka dzieki 11.02.09, 08:46
                      Moja też zasadniczo nie jest takim typem. I ostatnio, jak na spotkaniu (dalszej)
                      rodziny była mowa o wtrącających się teściach, to zapytała - no ale MY się
                      przecież nie wtrącamy, prawda? wink
                      Nie zaprzeczyłam, bo istotnie - do NAS się nie wtrącają. Bo na to nie pozwalamy.
                      Ale na początku trochę przepychanek było, na szczęście krótko to z Wężem
                      ucięliśmy, od tamtej pory jest względny spokój. Względny.
                      • matysiaczek.0 Re: phantomka dzieki 11.02.09, 08:51
                        A kto to jest WĄŻ?
                        • chicarica Re: phantomka dzieki 11.02.09, 09:02
                          Małżonek.
                          Znaczy się, syn teściowej, ze mną zakontraktowany wink
                          Słuchaj, ja Ci życzliwie radzę, nie wchodź w takie układy.
                • burza4 Re: phantomka dzieki 11.02.09, 11:01
                  Z doświadczenia - jest duże ryzyko, że taka baba mentalnie nada
                  będzie się czuła "u siebie", nawet jak mieszkanie będzie formalnie
                  wasze. Miałam tak z byłym teściem - mimo że mieszkanie po babci dał
                  synowi, czuł się tam panem i władcą.

                  Macie faktycznie spłacić jej mieszkanie - więc równie dobrze
                  moglibyście spłacać swoje, nie rozumiem argumentu o traceniu kasy na
                  wynajem, no ale to już nie moja broszka. Tak czy inaczej - straszne
                  komplikacje wprowadzacie, np. ryzykujecie że US się czepnie
                  spłacania rat przez was (to darowizna).

                  dopilnuj tylko żeby darowizna była na was oboje, a nie tylko na męża.
                  • id.kulka Re: phantomka dzieki 11.02.09, 11:21
                    burza4 napisała:


                    > Macie faktycznie spłacić jej mieszkanie - więc równie dobrze
                    > moglibyście spłacać swoje, nie rozumiem argumentu o traceniu kasy
                    na
                    > wynajem, no ale to już nie moja broszka.

                    Jeśli dobrze zrozumiałam, mają spłacić to nowe 2-,3-pokojowe, w
                    którym będzie mieszkać teściowa, a zatrzymają większe 4-pokojowe,
                    które teraz jest teściowej własnością.
                    Gdyby chcieli kupić 4-pokojowe, to ich na to nie stać, a tak zrobią
                    rodzinną wymianę.


                    Tak czy inaczej - straszne
                    > komplikacje wprowadzacie, np. ryzykujecie że US się czepnie
                    > spłacania rat przez was (to darowizna).
                  • matysiaczek.0 burza 11.02.09, 11:54
                    1. Spłacając jej - mniejsze mieszkanie, to nie my, ale ona jest stratna. Bo zostajeny faktycznie w wiekszym, więcej wartym niż pieniądz, jaki włożylibyśmy w kredyt.
                    2. Pisząc "będziemy spłacać" miałam na mysli, zrobię co miesiąc przelew na konto teściówki, albo dam do ręki gotówkę, ona sobie ratę zapłaci ze swego konta (czepianie US odpada)
                    3. Swojego nie możemy spłacać, bo nikt nam kredytu nie da (nie pytaj proszę czemu), a jak da, to i tak na mniejsze niż te, w którym jesteśmy.
                    4. Jaka różnica między: darowanie mężowi, a darownie obojgu? Nie zalicza się to i tak do wspólnoty majątkowej? bo przecież darowizna nastąpiłaby w trakcie trwania związku...? nie znam się na tyle..
                    • kai_30 Re: burza 11.02.09, 13:04
                      darowizny nie wchodzą w skład majątku wspólnego, jeśli są tylko na jedno z
                      małżonków.

                      A jeśli będziesz co miesiąc przelewać kasę teściowej, to właśnie pozostawiasz
                      ślad darowizny wink
                    • chicarica Re: burza 11.02.09, 13:18
                      Różnica jest taka, że jeśli darowizna mieszkania będzie tylko na męża, to jest
                      ona majątkiem odrębnym i nie wchodzi w skład wspólnoty majątkowej, zatem w
                      przypadku - odpukać - rozwodu zostajesz z niczym.
                      Jest to o tyle w tym przypadku niesprawiedliwe, że raty za mieszkanie teściowej
                      będziecie płacić, jeśli dobrze zrozumiałam, z majątku wspólnego, a więc także i
                      z Twoich pieniędzy. W zamian za to, w razie rozwodu, nie masz NIC - bo jedno
                      mieszkanie jest Twojego męża, a drugie teściowej. Radziłabym się zabezpieczyć,
                      nie że będziesz się od razu rozwodzić, ale ludziom tak różnie się życie układa,
                      że warto zadbać o takie niby drobiazgi, żeby nie obudzić się w czarnej d... .
                    • burza4 Re: burza 11.02.09, 16:18
                      matysiaczek.0 napisała:

                      > 1. Spłacając jej - mniejsze mieszkanie, to nie my, ale ona jest
                      stratna. Bo zos> tajeny faktycznie w wiekszym, więcej wartym niż
                      pieniądz, jaki włożylibyśmy w kredyt.

                      ja rozumiem intencje, ale droga do realizacji pomysłu wybitnie
                      skomplikowana z wielu względów, choćby np. podziału majątku między
                      rodzeństwem kiedyś tam przy spadku. Darowizna tego mieszkania może
                      być wliczana w poczet spadku, a nie udowodnicie że teściowa dała tak
                      naprawdę tylko "nadwyżkę" pomiędzy mieszkaniem, za które sami
                      zapłaciliście. Z rodziną bywa różnie, dziś ok, za 5 lat mogą zacząc
                      się kwasy i co wtedy?

                      > 2. Pisząc "będziemy spłacać" miałam na mysli, zrobię co miesiąc
                      przelew na kont> o teściówki, albo dam do ręki gotówkę, ona sobie
                      ratę zapłaci ze swego konta (czepianie US odpada)

                      przelew - to no właśnie w razie kontroli to coś, co was kładzie na
                      łopatki! w świetle prawa jest to darowizna, która jeśli nie będzie
                      zgłoszona - podlega opodatkowaniu.

                      Gotówka - potencjalny problem z podziałem spadku kiedyś tam, na
                      bieżąco - z udowodnieniem US źródła przychodu (np. jesli tesciowa ma
                      niską emeryturę nie bedzie miała jak udokumentować skąd ma na raty i
                      przeżycie)


                      > 3. Swojego nie możemy spłacać, bo nikt nam kredytu nie da (nie
                      pytaj proszę czemu), a jak da, to i tak na mniejsze niż te, w którym
                      jesteśmy.

                      nie wnikamsmile ja nie pytam z ciekawości, tylko żeby cię ostrzec przed
                      konsekwencjami.


                      > 4. Jaka różnica między: darowanie mężowi, a darownie obojgu? Nie
                      zalicza się to i tak do wspólnoty majątkowej? bo przecież darowizna
                      nastąpiłaby w trakcie trwania związku...? nie znam się na tyle..

                      różnica KOLOSALNA, darowizny dla jednej osoby nie wchodzą w skład
                      wspólnoty małżeńskiej - ZAWSZE są majątkiem odrębnym, nie
                      podlegającym podziałowi. Piszę o tym, żebyś się nie wpakowała w taki
                      układ, że spłacacie po cichu kredyt teściowej ze wspólnego majątku,
                      a mieszkanie jest tylko na męża. Strzeżonego itd. - w razie czego
                      nie miałabyś prawa ani do kasy, ani prawa do mieszkania.
    • chicarica Re: organizacja palenia 11.02.09, 08:15
      Nie wiem co masz zrobić, wiem jednak czego masz NIE robić. Nie wypraszaj
      teściowej na klatkę schodową. Palenie na klatce to wiocha i brak szacunku dla
      innych ludzi. Miałam kiedyś takich sąsiadów, toczyłam z nimi wieczną wojnę o
      jaranie na klatce, bo smród przeciskał się do mnie wszelkimi szparami w drzwiach
      itp., nie mówiąc już o tym, że za każdym razem jak gdzieś wychodziłam lub
      wracałam, to się po drodze nawdychałam i ciuchy i włosy mi prześmierdły. Paleniu
      na klatce mówię stanowcze NIE.
    • ykke Re: organizacja palenia 11.02.09, 08:30
      Uważam,że powinien to załatwic twój mąż, jako jej syn. W tej
      sytuacji nie ma znaczenia, że to jej miszkanie. Chodzi o zdrowie
      dzieci. Postawcie sprawę jasno- nie ma palenia w mieszkaniu-jaki to
      problem ubrac kurtke i wyjsc na balkon???.Przesadzacie. Musicie by
      po prostu stanowczy.
      • oli.nek Re: organizacja palenia 11.02.09, 08:37
        mój mąż pali paczkę dziennie a nasze mieszkanie jest wolne od papierosów. mąż
        pali rano i wieczorem (bo wtedy jest w domu) tylko w toalecie. nie roznosi się
        to na mieszkanie wcale. jak są goście to jest balkon i wszystko ok.
        • protozoa Re: organizacja palenia 11.02.09, 09:50
          I zasmradza mieszkania innym, fajny facet. A to, ze jak pali w toalecie nie
          smierdzi w całym domu to można między baji włożyc. Śmierdzi, tylko Ty tego już
          nie czujesz.
      • id.kulka Re: organizacja palenia 11.02.09, 09:51
        ykke napisała:

        > Uważam,że powinien to załatwic twój mąż, jako jej syn. W tej
        > sytuacji nie ma znaczenia, że to jej miszkanie. Chodzi o zdrowie
        > dzieci. Postawcie sprawę jasno- nie ma palenia w mieszkaniu-jaki
        to
        > problem ubrac kurtke i wyjsc na balkon???.

        Heh, a nad nimi mieszka jakaś jematka, która zaraz wysmaruje wacik
        na forum: chamy z dołu palą na balkonie i do mnie lecą smrody wink
        • matysiaczek.0 Re: organizacja palenia 11.02.09, 09:57
          hehe...nad nami mieszka Dama, co wysypuje pety za balkon, jak "dobrze" wiatr zawieje, to nie raz muszę zbierać te pety z mojego balkonu..smile
        • ykke Re: organizacja palenia 11.02.09, 14:56
          id.kulka napisała:

          > ykke napisała:
          >
          > > Uważam,że powinien to załatwic twój mąż, jako jej syn. W tej
          > > sytuacji nie ma znaczenia, że to jej miszkanie. Chodzi o zdrowie
          > > dzieci. Postawcie sprawę jasno- nie ma palenia w mieszkaniu-jaki
          > to
          > > problem ubrac kurtke i wyjsc na balkon???.
          >
          > Heh, a nad nimi mieszka jakaś jematka, która zaraz wysmaruje wacik
          > na forum: chamy z dołu palą na balkonie i do mnie lecą smrody wink
          >

          No masz racje, tylko taki sąsiad moze się na ten czas schowac do
          domu lub na 5 minut zamknąc okno, ale wiem, to rozwiązanie dorazne i
          tez by mnie wkur... gdyby mi ktoś fajczył pod oknem
    • protozoa Re: organizacja palenia 11.02.09, 09:49
      Jestem fanatycznym wrogiem palenia, ale... TEŚCIOWA JEST U SIEBIE, W SWOIM
      MIESZKANIU I NIE MA OBOWIĄZKU DOSTOSOWYWANIA SIE W NIM DO CIEBIE. Oznacza to, ze
      może palić wszędzie - w pokoju, kuchni, przy posiłku, w łazience, a Ty nie masz
      prawa zwrócić jej uwagi nawet jesli jesteś , słusznie, przekonana, ze to szkodzi
      Twoim dzieciom.
      Masz kilka możliwości:
      - znosic palenie teściowej
      - wynając mieszkanie
      - wziąć kredyt
      Wypraszanie na balkon nie wchodzi w grę, bo
      - nie można wypraszać gdziekolwiek właściciela mieszkania
      - jest chamstwem z Twojej strony zmuszanie sąsiadów do wdychania dymu tylko i
      wyłącznie dlatego, ze nie chcesz, aby Twoje dzieci były trute tym swiństwem.
      Moja, niezyjąca juz teściowa, paliła jak smok. Paliła wszędzie, ale nie w moim
      mieszkaniu, bo tam oboje z mężem ( niepalącym) dyktowaliśmy warunki. Teściowa
      znała nasz stosunek do palenia i papierosów i gdy nas zapraszała, podkreślała,
      ze w czasie wizyty nie weźnie papierosa do ust ( a palila 2 - 2,5 paczki
      dziennie az do śmierci).
      Wymagania można stawiac , ale w swoim mieszkaniu......
      • id.kulka Re: organizacja palenia 11.02.09, 09:57
        protozoa napisała:

        > Jestem fanatycznym wrogiem palenia, ale... TEŚCIOWA JEST U SIEBIE,
        W SWOIM
        > MIESZKANIU I NIE MA OBOWIĄZKU DOSTOSOWYWANIA SIE W NIM DO CIEBIE.
        Oznacza to, z
        > e
        > może palić wszędzie - w pokoju, kuchni, przy posiłku, w łazience,
        a Ty nie masz
        > prawa zwrócić jej uwagi nawet jesli jesteś , słusznie, przekonana,
        ze to szkodz
        > i
        > Twoim dzieciom.

        Może nie ma prawa WYMAGAĆ, ale poprosić jak najbardziej może.
        Nie zgadzam się, że jak jest się u siebie, to już można wszystko -
        gościom należy się szacunek i dobrze jest sie z nimi liczyć. Tego
        wymaga dobre wychowanie, i tyle. Tym bardziej, że Matysiaczek nie ma
        fanaberii typu: teściowa ma brzydkie perfumy albo je śniadanie w
        szlafroku, a fuj - tylko ma całkiem racjonalny powód smile
        • protozoa Re: organizacja palenia 11.02.09, 11:44
          Palenie w obecności niepalących - a zwłaszcza dzieci - jest głupie, egoistyczne,
          naganne itd, itp, ale człowiek bedący U SIEBIE W DOMU ma prawo robic to na co ma
          ochotę, o ile jest to dozwolone prawnie. Papierosy, czegokolwiek o nich nie
          myslec, nie są w tym kraju zabronione, a więc teściowa może palić , moze odpalac
          jednego od drugiego WE WŁASNYM MIESZKANIU.
          Odwróce pytanie - czy gospodarzom nie nalezy sie szacunek, choćby z tego
          wzgledu, ze wpuścili nas pod swój dach? Nalezy się.
          Nie popieram palenia, ale człowiek nie może byc ograniczany przez "gości" we
          własnym domu - moze palić, chodzić w szlafroku od rana do nocy, gotować kapustę,
          wieszac pranie w salonie. Jest to jego mieszkanie.
          Nie odważyłabym się prosic, zeby teściowa czy ktokolwiek inny nie palił w swoim
          mieszkaniu, jeśli palenie mi nie odpowiada muszę poszukac innego locum.
      • croyance Re: organizacja palenia 11.02.09, 12:15
        Protozoa, nieprawda.

        Jezeli do mnie przyjezdzaja na kilka dni goscie, to - pomimo tego,
        ze jestem U SIEBIE - nie halasuje w nocy, nie puszczam glosno
        muzyki, wiedzac, ze dzieci znajomych spia, nie gotuje im potraw
        miesnych, jesli stosuja diete wegetarianska, nie zajmuje lazienki na
        3 godziny, bo to JA TU MIESZKAM, jesli inni czekaja w kolejce etc.
        etc. etc.
        • id.kulka croyance 11.02.09, 12:59
          Otóż to smile
          • protozoa Re: croyance 11.02.09, 13:49
            Jestem ostatnia osoba broniącą palaczy i pierwsza, która broni wolności we
            własnym domu.
            Jest to mieszkanie TEŚCIOWEJ, ona na nie zapracowała, ona je kupila, ONA NIE SYN
            ANI SYNOWA. I ONA ma prawo robic w nim to co chce o ile nie jest to prawnie
            zabronione.
            Gościnność? Tak, ale bez przesady, właściciel mieszkania tez ma swoje prawa.
            Idąc Waszym tokiem rozumowania w ramach tzw. gościnności rodzice powinni np.
            oddac swoje mieszkanie i iśc do domu starców, bo młodym potrzebne 4,5,6 pokoi a
            starym wystarczy tylez metrów kwadratowych.
            • id.kulka Re: croyance 11.02.09, 14:14
              protozoa napisała:

              > Jestem ostatnia osoba broniącą palaczy i pierwsza, która broni
              wolności we
              > własnym domu.
              > Jest to mieszkanie TEŚCIOWEJ, ona na nie zapracowała, ona je
              kupila, ONA NIE SY
              > N
              > ANI SYNOWA. I ONA ma prawo robic w nim to co chce o ile nie jest
              to prawnie
              > zabronione.

              Poza tym, co prawnie zabronione, jest mnóstwo rzeczy, które reguluje
              taka na przykład obyczajowość.
              Nie dłubie się w nosie przy gościach, a nie słyszałam, by
              gdziekolwiek było to w jakichkolwiek kodeksach ujęte.

              > Gościnność? Tak, ale bez przesady, właściciel mieszkania tez ma
              swoje prawa.

              Oczywiście, że ma, ktoś tu temu przeczy?
              Ale podkreślam - nie chodzi o głupie fanaberie, o fochy i chęć
              układania teściówce życia.
              Nikt nie sugeruje też, że teściowej należy czegoś zabronić, stawiać
              twarde warunki. Według mnie można ją poprosić (np. aby paliła w
              jednym pomieszczeniu, co zminimalizuje problem) i poprawnie z jej
              strony by było, gdyby się zgodziła. Choć nie musi, ale to już by o
              niej kiepsko świadczyło.
              poza tym - chyba szturmem jej mieszkania nie wzięli, prawda? smile

              > Idąc Waszym tokiem rozumowania w ramach tzw. gościnności rodzice
              powinni np.
              > oddac swoje mieszkanie i iśc do domu starców, bo młodym potrzebne
              4,5,6 pokoi a
              > starym wystarczy tylez metrów kwadratowych.

              Teraz to już piszesz takie bzdury, że aż boli. Jakim tokiem
              rozumowania? Bo na pewno nie moim.
        • protozoa Re: organizacja palenia 11.02.09, 13:03
          Jak sama słusznie zauważyłaś na kilka dni a nie kilka miesięcy. Zresztą ja nie
          znoszę gości z noclegiem, m.in. własnie z tego powodu. Każdy z nas ma swoje
          przyzwyczajenia......
    • micha11 Re: organizacja palenia 11.02.09, 11:56
      A jeśli dajmy na to jadę w odwiedziny do rodziców,którzy palą
      nałogowo, ale powstrzymują się podczs naszej wizyty, to czy
      przebywanie w takim mieszkaniu, które jest już przesiąknięte na amen
      zapachem papierosów też jest szkodliwe ? tam śmierdzi wszystko,
      zasłony, dywany i ich ubrania. Noszą dzieci na rękach i one też
      przesiąkają tym smrodem, ale podkreślam nie wdychamy bezpośrednio
      dymu, tylko przebywamy w śmierdzącym mieszkaniu. To jak to jest.
      Szkodliwe czy nie?
      • kai_30 Re: organizacja palenia 11.02.09, 13:07
        Chyba raczej sam smród szkodliwy nie jest - szkodliwe jest wdychanie dymu. Ale
        upierać się nie będę, to tak na zdrowy chłopski rozum.
      • myelegans Re: organizacja palenia 11.02.09, 14:57
        micha11 napisał:

        > Szkodliwe czy nie?

        Tak, szkodliwosc papierosow to nie tylko dym, ale szczegolnie
        wszystko inne ciala smoliste i 500 innych zwiazkow, ktore osiadaja
        wszedzie z wydychanym dymem. Kaz kiedys palaczowi wydychac dym z
        papierosa przez bibulke i zobaczysz co na nim zostanie. Te same
        substancje beda wdychane przez otoczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka