Dodaj do ulubionych

naucze sie byc jak koala

21.02.09, 19:42
przeczytalam post pewnej dziewczyny tu, i moze jesli bede o tym
pisac to przetrwam
nikt wiecej juz mnie nie zdenerwuje
od dzis zaczynam - 1 dzien
bede jak koala, spokojnie sobie siedze żuje listek i wszyscy moga
krzyczec rzucac sie a ja siedze i usmiecham sie żujac listek.
obchodzi mnie tylko moje życie!!
Obserwuj wątek
      • catrinceoir Re: naucze sie byc jak koala 22.02.09, 18:51
        posta o koali trzeba wydrukowac i nosic w portfelu, i co dzien czytac ze 2 razy
        chociaz - moze od czestego powtarzania slow ta postawa sie w nas utrwali? smile
        trzymam kciuki za Was, razem razniej!
        a z placzem bede probowac, ale ostatni miesiac byl fatalny pod tym wzgledem uncertain
        sama obecnosc meza juz mnie potwornie roztrzesala...
        w ogole to jeszcze nie jestem samodzielna mama, nawet nie wiem, czy bede, bo maz
        mi chce dziecko zabrac... ale tym niemniej podczytuje forum juz jakis czas. pora
        sie oficjalnie przywitac wink
        • joaszkaa catrinceoir 22.02.09, 19:02
          ales masz trudny nick smile)
          powiem Ci tak
          ja sobie wzielam do glowy ze łzy to wstyd
          bo pokazuje swoja slabosc
          nie placze przy dzieciach ani przy eks
          jestem dumna ze daje sobie rade, podnosze glowe do gory
          a ze tam sobie w poduszke po rycze to tu przychodze i czytam
          i ta koala tak mi wpadla w glowe ze musze
          usmiechac sie i tym samym przyciagne usmiech od innych
          wiec dziewczyny usmiecham sie do WAS smile))))))))
          • catrinceoir Re: catrinceoir 22.02.09, 19:47
            bo nick mial ladnie wygladac na pismie wink nie jest wymawialny ani gramatycznie
            poprawny... no ale trzy moje ulubienstwa zawiera - koty, taniec i Irlandie smile
            grupa Koali, dobre big_grin
            co do slabosci masz racje, tylko on mnie tym pozwem z zaskoczenia wzial... ja
            myslalam, ze sie jeszcze jakos dogadamy. taka decyzja podjeta o mnie beze mnie
            strasznie w brzuch walnela uncertain no nic, niech minie jeszcze troche czasu, to szok
            zniknie. zanim papiery rozwodowe dotra, mam nadzieje byc bardziej spokojna i
            listki zuc na automacie wink
            • joaszkaa Re: catrinceoir 22.02.09, 20:03
              koty to moja miloscsmile
              mam jednego drania w domku,
              a co do rozwodu, hmm u mnie jak zlozyl papiery to po miesiacu byla
              rozprawa
              40 minut i po rozwodzie.
              jakbycos wal do mnie podpowiem i pomoge
      • joaszkaa Re: naucze sie byc jak koala 22.02.09, 18:59
        badz razem z nami a my z Toba
        stworzymy grupe KOALI big_grin
        na sprawie jak najbardziej
        skromnie i z usmiechem
        nie denerwuj sie tylko siedz na gałązce i wyjmuj listek z kieszeni i
        żuj bez nerw sobie siedzisz, w sumie mozna nóżkami pokiwac
        nie wiem czy tak koala robi
        ale napewno jest znudzony otoczeniem
        i szczesliwy ze ma tyle listków wokolo
        trzymam kciuki pyzol
              • joaszkaa czar_bajry 23.02.09, 09:11
                gratulujesmile
                ja tez niedziele przetrwalam bez nerwów,
                przejzalam te testy do RODka, i zrozumialam jak mam je zaznaczac (
                tak mi sie przynajmniej wydaje)
                gdzies mam taką książkę w której jest opisany by sobie powtarzac
                dobrze rzeczy a wtedy to dobro bedzie do nas plynąć, poszukam i
                postaram sie tu cos wklepac
        • braktalentu Re: naucze sie byc jak koala 23.02.09, 09:29
          Jako autorka szkolenia "z koali" pozwolę sobie zauważyć, że
          pierwotne założenie wyklucza ZNUDZENIE otoczeniem. Świat jest dla
          Koali źródłem nieustającego zadziwienia i zainteresowania. BO ŚWIAT
          JEST WSPANIAŁY I ZADZIWIAJĄCY!!! Tylko pierdoły na które nie ma
          wpływu wiszą modelowemu Koali listkiem eukaliptusa z pyszczka.
        • pyzol31 Re: naucze sie byc jak koala 23.02.09, 10:09
          troche mi sie juz dzis ręce trzęsą przed jutrem
          ale żuję listki...nie mam wpływu na to jak zachowa sie mój mąż mam
          wpływ tylko na to, jak ja sie zachowam...wiec żuję listki...
          trzymajcie za mnie jutro kciuki o 13:00, proszę
          • joaszkaa Pyzolku 23.02.09, 10:20
            wez no czekoladke zjedz,
            i oddychaj spokojnie i myśl pozytywnie
            wiesz co
            na sprawie nie mysl o mezu tylko wyobraź sobie PAnia sedzine lub
            Pana bo nie wiem kto bedzie np w pióropuszu na glowie albo hyhyh w
            bieliznie ze skory z pejczem, albo ze jej cos łazi po głowie, i sie
            bedziesz uśmiechacsmile
            ja tak zrobilam, troche pomoglo,
            nie zakladaj krotkiej spodniczki tylko normalne stonowane ubranie i
            usmiech, niech ten palant wie co stracil.
            i jestem z Toba myslami smile
            • pyzol31 Re: Pyzolku 23.02.09, 10:23
              to z pejczem jest niezłe wink
              chce miec to za sobą już, tyle że wiem, ze na jutrze to sie raczej
              nie skończy
              dam radę, przecież mnie tam nie roztrzelają wink
              ale dzięki za wsparcie,joaszko
    • joaszkaa Poniedzialek 23.02.09, 09:13
      zaczynamy od uśmiechu
      wisze sobie na galązce, majtam nózkami, zrywam sobie listek smile
      o wiem sobie mrukam jakies murmurandosmile
      i kto tu do mnie nie zaglada sie uśmiechamsmile
      taki moj cel!
        • pyzol31 wróciłam 24.02.09, 18:33
          wszystko trwało 45 minut, kolejna rozprawa 16 kwietnia, było lepiej
          niż sie spodziewałam, moja pani adwokat jest najlepsza na swiecie,
          mąż sie zagubił w zeznaniach, ustalono wreszcie kontakty tak jak
          chciałąm a był z tym największy problem(bo on chciał pon.wt.śr. w
          moim domu, a ja chciałąm wt.czw. poza domem bez mojej obecności bo
          jak były w domu to niestety nie umiał sie powstrzymac od obraźliwych
          epitetów pod moim adresem), zabezpieczenie alimentacyjne zostało
          ustalone(nawet nie wiedziałąm ze taka ugoda spisana na rozprawie ma
          moc wyroku)mniej niż chciałam ale trzeba iść na kompromisy jeśli ma
          sie przed sobą jakis większy, końcowy cel, prawda?
          mąż lubi mówić kwiećiście, rozwlekle a to nie jest dobrze widziane w
          sądzie,wiec sędzia go troche usadziła, ja odpowiadałąm na pytania
          krótko i zwięźle w myśl zasady ze jak coś będzie niedopowiedziane to
          sąd sobie dopyta, lepiej mówić mniej niż więcej w takim razie
          koronny argument został wytrącony z rąk mojego męża (co było dla
          niego wielkim szokiem i nie wiedział juz co ma mówićsmile)
          denerwowałam sie ale tylko na poczatku
          byłam misiem od momentu kiedy zaczęąłm sobie wyobrażać że oglądam w
          tv "Sędzie Anne Marię Wesołowską"że to wcale nie jest moje
          rozprawa winkto mnie akurat bardzo pomogło
          szkoda że on nie chce bez orzekania o winie bo byc może nie
          szarpalibyśmy sie aż tak
          jak wyszliśmy to teściowa rzuciła przez ramie do mnie jedno małe
          obraźliwe słówko("pi..da" i nie było to słowo "pindawink), ale słowa
          to juz teraz spływaja po mnie jak po kaczce
          baaaardzo dziękuję moje Panie za kciuki zaćisnięte, mocno pomogłysmile
          teraz stres zaczyna odpuszczac i boli mnie głowa, wiec dzis pójde
          spac wczesniej
          • joaszkaa i tak trzymaj 24.02.09, 22:40
            normalnie az chce sie powiedziec jestesmy z Ciebie dumne ze
            tak "hrabiosko" sie zachowałassmile)
            ja te zbede taka, nie zareaguje nazadne brzydkie słowo ani ja tez
            tak nie powiem, trzeba umiec byc doroslym
            kolorowe sny Ci przesyłam smile
    • katkaja Re: naucze sie byc jak koala 24.02.09, 19:30
      Witam moje Panie.
      Też się chętnie wpisuję do klubu. Pozytywna energia tu aż tryska.
      Oooo i też mam kota. A nawet dwa. I od dwóch dni wizualizuję koalę.
      I prawie juz nią jestem przez wiekszość czasu. To cudowne uczucie.
      Dziękuję.
      • joaszkaa witam 24.02.09, 22:45
        super ze nas coraz wiecej, zawsze to w grupie lepiej i razniej,
        i powiem Wam dziewczyny, że bez rad naprawde ciezko, a gdy tak
        poczytalam jaak to kazda drugiej cos tam dopowie to az lżej na
        serduszku, ze naprawde da sie wszystko rozwiązac.
        i w pracy jestem spokojniejsza i nawet zdobylam sie na rozmowe z
        kims z kim bylam bardzo pokłocona,
        wybaczac tez sie terzeba nauczyc.
        wiem ze nadejdzie ten dzien kiedy bede ja potrzebowala dobrych slow
        i ciepla, wiec poki moge ja daje go tym co potrzebują.
          • joaszkaa :) 25.02.09, 10:34
            nie ma za co, lubie byc potrzebna, a bycie tutaj, pisanie i czytanie
            Was, duzo mi pomaga, chce wniesc tu troche radosci, bo to źle jak
            ludzie cierpią i krzywdzą sie nawzajem.
            ja wiem że są sprawy trudne i trudniejsze,ale nikt nigdy nie
            powiedział ze życie jest proste.
            jak bedziemy się użalać to bedzie jeszcze gorzej
            • catrinceoir jak sie dzis macie?:) 25.02.09, 17:14
              ja dzis rozmawialam z szefem o odejsciu z pracy (musze, bo albo zatrzymam prace,
              albo synka, wiec wyboru nie ma...), jutro mi ma dac znac, czy sie uda zalatwic
              formalnosci w 2 tygodnie. zaczelam sobie wytyczac codzienne drobne cele - np.
              uaktualnic cv, obejrzec ogloszenia o prace, itp. dla przyjemnosci ostatnio
              zaszalalam na wyprzedazach stanikowych, w koncu ladna bielizna znacznie podnosi
              samoocene smile [btw - gdyby ktoras cos chciala z angielskich sklepow
              internetowych, to moge sluzyc pomoca w zakupach jeszcze ok. 2 tygodnie smile]
              wykorzystuje czas z dala od meza na dojscie do siebie!
              • joaszkaa Gratulacje 25.02.09, 18:55
                tylko czemu musisz zmienic prace?
                zakupy uwielbiam, ale biustonosz to ja wole dla pewnosci
                przymierzyc, heh
                ja wczoraj bylam w operze z mlodsza córka i z koleżanką,a w pracy
                dobrze powiem Wam, ze jak jestem pozytywnie nastawiona to łatwiej
                dogaduje sie z ludzmi, nie mam problemu ze znalezieniem słów, (mam
                kierownicze stanowisko)i nie mam kłopotów z niczym, naprawde w tych
                czasach uśmiech daje dużo (ale ten prawdziwy)
                i slucham wesolej muzyki, nic dolującego, a ta melodia z tymi
                tancami w moim innym poscie naprawde na mnie przynajmniej dziala
                suuuperowosmile
                • pyzol31 Re: Gratulacje 25.02.09, 20:34
                  a czy nie brakuje Wam czasu?ja jak przyjade z pracy i odbiore syna z
                  przedszkola, zrobię jakies zakupy, jedzenie w domu no i jeszcze
                  jakies tam prace domowe, troche zabawy z małym, to juz potem padam
                  (teraz młody spi juz a ja siedzie w łózku i właściwie to zasnęłabym
                  w tym momencie)
                  ale teraz mój weekend z synem, wiec w sobote zaplanowany basen a w
                  niedziele kino smilenadrobimy
                  • joaszkaa superowo 25.02.09, 21:17
                    takie zycie Pyzolkusmile
                    praca, dzieci, cos tam w domku i kazdy czeka na weekendsmile
                    pieknie masz zaplanowane,
                    ja w ten weekend bez dzieci, mam zajecia na uczelni
                    w sobote dopiero po poludniu wiec przed poludniem rusze na jakies
                    zakupy, tak mysle ze zaszaleje i moze jakies nowe majteczki big_grin

                    p.s. na jaki film sie wybieracie?
                    • pyzol31 Re: superowo 26.02.09, 08:09
                      na "Wyspę dinosaura 2"
                      hmmmm....majteczki? czyżby rozbierana randka?wink
                      ja dzis po stanik jadetrzeba już czymś nowym te moje niesforności
                      okryć wink
                      • joaszkaa Re: superowo 26.02.09, 08:35
                        ha! żadne tam randki- brak kandydata na takie randki smile
                        trzeba sobie poprawic humor,tylko dla faceta sie trzeba stroic?
                        i świetna nazwa "niesfornosci" tez moze popatrze za jakimś okryciem.
                        Tobie Pyszczku trzeba zmienic nastawienie,
                        na facetach się ŚWIAT nie kończysmile
                        • pyzol31 Re: superowo 26.02.09, 09:44
                          to ja wiem Joaszko, ja wiem, świat sie nawet na nich nie zaczynawink
                          ale zapomnieć o nich tak zupełnie to też jakoś trudno...
                          niesforności u mnie pokaźnych rozmiarów, więc dla mnie zakupienie
                          stanika to cała wyprawa, bo do gorseciarki jeżdże, to znaczy pani ta
                          gorseciarką prawdziwą nie jest ale indywidualnie dla mnie dobiera
                          stanik, nanosi poprawki dopasowuje i ubiera mnie w niego
                          własnoręcznie, ze tak napiszę wink
                          • catrinceoir Lobby Biusciastych, Pyzolku!!!! 26.02.09, 17:00
                            koniecznie zajrzyj i sprawdz, jaki rozmiar Ci dziewczyny doradza!! wiekszosc
                            kobiet nosi zle dobrane staniki, a skoro Ty masz problemy ze znalezieniem
                            dobrego w "zwyklych" sklepach, to pewnie potrzeba Ci czegos innego! biusciasty
                            stan umyslu mnie ogarnal od kilku miesiecy i dlatego teraz je kupuje, dopoki w
                            Anglii mam mozliwosc mierzyc i odsylac... juz prawie dobralam rozmiar smile
                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
                              • catrinceoir Re: Lobby Biusciastych, Pyzolku!!!! 26.02.09, 19:46
                                Joaszka, ale to jest ogrrromna przyjemnosc - poogladac sobie w necie kusidelka,
                                a potem z tego cos zamowic! big_grin a jak juz sobie ustalisz rozmiar wlasciwy (maly
                                obwod, zato wieksza miseczka, to w skrocie filozofia doboru), to nie odsylasz
                                tyle wink a wybor jest duuuzo wiekszy niz w sklepach stacjonarnych, przy podobnej
                                cenie... smile
                                mi teraz przyszly z www.figleaves.com takie cuda:
                                www.figleaves.com/uk/productzoom.asp?product_id=PM-7702&colour=purplewithaquatrim
                                fioletowy i brazowy, bo nie moglam sie na kolor zdecydowac
                                i taki jeszcze:
                                www.figleaves.com/uk/productzoom.asp?product_id=FRA-AA5920&colour=white
                                wczoraj doszly, i sie napawam smile fioletowy jest za duzy, wiec zastanawiam sie,
                                czy wymienic, czy poczekac, az mi piers zmigruje?
    • joaszkaa ............ 26.02.09, 22:09
      byłam spokojna...mimo że chcialam duzo powiedziec
      byłam usmiechnieta... mimo zacisniętych zębów
      byłam.. a teraz siedze zła na cały swiat
      ale nikt nie widzi, dzieci śpią
      bezsilnosć
      i łzy
      kap
      kap
      • katkaja Re: ............ 26.02.09, 23:12
        Uszy do góry. I bedzie napradę lepiej. A popłakac chyba koala tez
        czasem musi?? Hmmm.. czy koala płacze?? W naszym wydaniu chyba tak..
        Weź szybciutko listka i pomajtaj nóżkami - tylko nie za bardzo żebys
        nie spadła z gałązkismilesmile
        Taki nasz los - ale przyjdzie i dla nas czas spokoju.
        • joaszkaa dzięki dziewczynki 27.02.09, 08:41
          fajnie ze moge liczyć na Wasze dobre słowa, dzis piątek, jutro juz
          mi sie zaczyna semestr nowy na uczelni wiec głowę czymś zajmę, w
          pracy tez sporo spraw do załatwiania wiec czuje sie potrzebna,
          może to przez tą pogode tez tak smutnawo bo ten cholerny deszcz
          moglby juz przestac padac.
          uszy podnosze do góry, głowę zresztą tez i juz probuje sie uśmiechać.
    • naminutke Re: naucze sie byc jak koala 05.03.09, 21:48
      > bede jak koala, spokojnie sobie siedze żuje listek i wszyscy moga
      > krzyczec rzucac sie a ja siedze i usmiecham sie żujac listek.

      Toz to cudowne! DZiekuje Ci za to zdanie...lepsze niz chinska czy jaka
      buddyjska mantra...smile)))) Ja nie zartuje. Klub Koali gora!
    • janetat Re: naucze sie byc jak koala 10.03.09, 22:18
      witajcie
      czasu mam malutko, ale spróbuję tu zaglądać i uczyć się bycia jak koala...
      przyda mi sie to bardzo
      przede mną apelacja sprawy o alimenty i jeszcze inne tematy...
      a w alimentacyjnej jak znów trafię na sędzinę, która mi będzie mówić, że mam
      fanaberie, bo chcę kasy na kosmetyki, zabawki, ubrania, odzież dla dziecka to ją
      chyba tym razem zje..ę chyba, że wcześniej stanę się jak koala i na zimno ją
      rozstrzelam
      -argumentami oczywiście
          • pyzol31 Re: naucze sie byc jak koala 12.03.09, 15:05
            eeee, no przepraszam....wink doczytałam jużsmile
            czyli jednak jakoś poszło, nie należało to do najprzyjemniejszych
            momentów (dość długo to jednak trwało, jak wyczytałam) ale jakoś
            poszło
            joaszko a takie badania to są obowiazkowe czy ktoś o nie wnioskuje,
            czy jak to sie odbywa?
              • joaszkaa Re: naucze sie byc jak koala 12.03.09, 18:18
                witaj Magsmile
                mam nadzieje że reszta kolezanek dzielnie sie trzyma bo nei widze
                oznak słabości ?

                Pyczku na te badania kieruje sad, wniosek o ustalenie widzen byl ze
                strony eks, i poniewaz nie moglismy dogadac sie przed sadem to tam
                zostalismy skierowani
                • pyzol31 Re: naucze sie byc jak koala 12.03.09, 21:21
                  to w takim razie ciesze sie że my podpisaliśmy ugode w tym temacie
                  na rozprawie, nie czekają mnie takie badania w takiej "instytucji"
                  bo miłe to to nie było joaszko sad
                  ide spac, niedospana jestem jakos ostatnio notorycznie
                  • pyzol31 Re: naucze sie byc jak koala 13.03.09, 12:21
                    ja to jednak jestem miętka, wiecie?
                    tak mi wstyd
                    spotkania ma ustalone poza miejscem zamieszkania bez mojego udziału,
                    walczył zeby były jak najdłuższe, zgodziłąm sie na wszystko a
                    ostatnio przywozi młodego godzine wczesniej (no byłam w domu wtedy
                    ale co byłoby gdyby mnie nie było?), wczoraj że nie odbierze z
                    przedszkola (a sam chciał 2 x w tyg. odbierac) tylko zabierze go z
                    domu i to 17tej, o 17tej sms że bedzie o 17:30 (no i z nowu byłam w
                    domu ale jakb mnie jednak nie było?)
                    a ja oczywiście ani słowa, podporządkowuje sie grzecznieuncertain
                    ależ jestem na siebie wku...ona!!!!aż sie popłakałam dzissad
                      • chalsia Re: naucze sie byc jak koala 13.03.09, 12:25
                        > głupia baba, która sie boi odezwać nie wiadomo dlaczego, ochrzan
                        mi
                        > sie należy, ochrzańcie mnie

                        widac lubisz sobie popłakać z żalu, że tak się na wszystko
                        bezwolnie zgadzasz, taka forma masochizmu
                        • catrinceoir Re: naucze sie byc jak koala 13.03.09, 13:31
                          Chalsia, na pewno jej sie postawa poprawi, jak jej dolozysz dodatkowo do
                          wlasnego poczucia beznadziei swoja krytyke wink
                          Pyzolku, wyplacz sie, ale potem podejmij decyzje - zastanow sie, co zrobic, zeby
                          meza jakos "zmobilizowac"? wcale nie musisz siedziec i czekac, az przyjedzie -
                          miej swoje plany i olej jego nieslownosc!
                          a teraz ja sobie pomarudze - bo mi koala tez slabnie, im bardziej sie zbliza
                          termin powrotu do Polski. jeszcze 2 dni! boje sie, co moj malz przez 3 tyg.
                          mojej nieobecnosci wykombinowal... tyle wiem, ze odlaczyl internet i tv, jesli
                          mi oswiadczy, ze juz sobie uwil jakies gniazdko i wyprowadza sie z malym, to
                          chyba sie rozsypie... on za pomoca synka najwiecej bolu mi zadaje i wie o tym uncertain
                          • pyzol31 Re: naucze sie byc jak koala 13.03.09, 14:03
                            ale luz...opinie obcych (które jeszcze na domiar złego, nie są
                            zgodne z prawdą) spływają po mnie, tyle sie przynajmniej juz
                            nauczyłam winkdla jednych "tylko" tyle a dla mnie to "aż" tyle, to
                            niest żadna przewina, ze ktoś nie potrafi być suką, dla swojego eks
                            (chociażby dlatego , że mamy wspólne dzieckowink)
                            cios poniżej pasa, pogrywanie dzieckiem Cat uncertainale niestety zbyt
                            często spotykanyuncertain
                            lepiej mi już, słońce wyszło, ocz już nie pieką
                          • chalsia Re: naucze sie byc jak koala 13.03.09, 16:56

                            > Chalsia, na pewno jej sie postawa poprawi, jak jej dolozysz
                            dodatkowo do
                            > wlasnego poczucia beznadziei swoja krytyke wink

                            Chciała ochrzanu? Chciała.
                            No to dosta la go w takiej formie, która być może zmobilizuje ją do
                            działania a nie do dalszego płakania i użalania się.
                              • kaska789 Re: naucze sie byc jak koala 20.03.09, 12:10
                                Witajcie
                                Też wstępuję do "klubu misia koala"... już stosowałam podobną metodę
                                w stosunku to jescze mojego m smile..
                                Pisałam troszkę o swoich problemach na forum "rozwód i co dalej" a
                                teraz zajrzałam tutaj i też jest to wspaniałe forum.
                                Jestem z dziećmi i m po badaniu RODK, wczoraj dostałam info od
                                adwokata, że opinia jest bardzo dobra z podsumowaniem, ze mi jako
                                matce należy się opieka na 2 moich dzieci (m chce odebrać mi dzieci,
                                tak wnioskował w Sądzie na I sprawie rozwodowej). Jak sądzicie, już
                                chyba nic nie wymyśli żeby móc odebrać mi opiekę nad dzieci, chcę
                                zauważyć że stać go na różne przeróżne chwyty, już dał mi tyle do
                                wiwatu, że tylko można byłoby książkę napisać. Narazie mam
                                postanowienie tymczasowe, że miejscem pobytu dzieci jest nasz dom,
                                gdyż czekalismy na badanie dzieci w RODK, które wczesniej były
                                rozdzielone gdyż m zabrał młodszego syna. Teraz ma sprawę 8 kwietnia
                                i czekam na nią z niecierpliwością, ponieważ M z mlodszym synem po
                                badaniu w ośrodku nie przebywa w domu, mieszka u swoich rodziców.
                                Jutro jest jego weekend z dziećmi i zasatnawiam się czy dzisiaj
                                pojawi się w domu z synem. Starszy syn, który jest ze mną starsznie
                                jest przygnębiony, że nia ma z nimi brata. Co robić? sad(
                    • braktalentu Re: naucze sie byc jak koala 20.03.09, 18:33
                      "ostatnio przywozi młodego godzine wczesniej (no byłam w domu wtedy
                      ale co byłoby gdyby mnie nie było?)"

                      Jak to co by było? Scena jak z Kubusia Puchatka. Im bardziej pukałby
                      do drzwi, tym bardziej by Cię nie było.
                      Pewnie zadzwoniłby na komórkę, że jest pod drzwiami, a Ty zgodnie z
                      prawdą odpowiedziałabyś, żeby się nie przejmował, bo tak jak
                      ustaliliśie będziesz w domu JUŻ za godzinę. Jako osoba kulturalna,
                      przed odłożeniem słuchawki powiedziałabyś "do zobaczenia".

                      "wczoraj że nie odbierze z przedszkola (a sam chciał 2 x w tyg.
                      odbierac)"

                      Wystarczyło spokojnie powiedzieć, że takie informacje może
                      przekazywać bezpośrednio Pani Przedszkolance, bo Ty akurat nie masz
                      Jej numeru przy sobie i nie możesz Mu podać.

                      Ja rozumiem, że są ludzie, którzy lubią się umartwiać, ale uważam,
                      że tę potrzebę powinni realizować we własnym zakresie, a nie
                      obciążać nią wszytkich dookoła. Nieelegancko jest umartwiać się
                      kosztem byłego męża, a jeszcze mniej elegancko jest ingerować w Jego
                      czas z dzieckiem. On Cię nie PROSI przecież o pomoc - dzwoni
                      najwyraźniej towarzysko. Gdyby zadzwonił dzień wcześniej i wyraźnie
                      poprosił mogłabyś to rozważyć, ale skoro słowa "proszę" i "pomoc"
                      nie padają, to najwyraźniej nikt tego od Ciebie nie oczekuje.
                      Przestań się narzucać!-smile

                      "zabierze go z domu i to 17tej, o 17tej sms że bedzie o 17:30 (no i
                      z nowu byłam w domu ale jakb mnie jednak nie było?)"

                      Jakby Cię nie było? Jak w Kubusiu Puchatku. Im bardziej ....
                      Skoro byłaś w domu, to problem z kategorii wdupiemania. Gdybyś miała
                      inne plany odpisałabyś zgodnie z prawdą "nie mogę czekać, odbierz
                      dziecko na trasie autobusu numer XXX, lub o godzinie XXX tu i tu.
                      Mam nadzieję, że to wyjątkowa sytuacja, bo inaczej planuję czas z
                      dzieckiem, a inaczej bez. Nie wszędzie mogę Ją / Go ze sobą zabrać."

                      "a ja oczywiście ani słowa"

                      No i dobrze, po co sobie język strzępić. Czułabyś się lepiej
                      nawtykawszy komuś? Mnie nawtykaj-smile. Zobaczysz z jaką pasją potrafię
                      się oddawać żuciu listka eukaliptusowego.
                          • pyzol31 Re: naucze sie byc jak koala 20.03.09, 20:55
                            rozumiem że w praktyce nawet Tobie czasem nie wychodzi elegancko?wink
                            jakoś trudno mi w to uwierzyć smile
                            ja też potrafie elegancko, tylko listków muszę mieć pod dostatkiem,
                            bo jak nie, to emocje jeszcze mną grają niestety
                            cóż zrobić? praktyka czyni mistrza, jak to mówią...
                            przy następnym smsie zmieniającym ustalenia i plany nie ma mnie i
                            już, co nie bedzie takie trudne bo rzeczywiście mnie nie będzie,
                            dziś zapisłam się na aquaaerobic, akurat w tym własnie czasie kiedy
                            m ma młodego z przedszkola odbierać, to nie to, że na złość robię,
                            tylko zwyczajnie czas wolny dla siebie przeznaczamsmile
                            • braktalentu Re: naucze sie byc jak koala 21.03.09, 12:23
                              "to nie to, że na złość robię, tylko zwyczajnie czas wolny dla
                              siebie przeznaczamsmile"

                              To już wyższa szkoła jazdy:
                              jest DLA CIEBIE rzeczą najoczywistszą pod słońcem, że jak masz czas
                              wolny to robisz z nim co chcesz. I nawet jeżeli ktokolwiek
                              podejrzewa, że organizujesz go sobie "na złość", to Ty się z tego
                              nie tłumaczysz. Bo Ciebie nie dotyczą pokrętne ścieżki cudzego
                              myślenia.
                              • pyzol31 Re: naucze sie byc jak koala 21.03.09, 18:52
                                aaa no tak...elegancja ciuchowa wprowadza mnie na przykład w nastrój
                                błogi i bliski upojenia eukaliptusowego wink
                                popieram, mnie rozluźnia myslenie i pracowanie nad ciuchową
                                elegancją właśnie wink
                        • braktalentu Re: naucze sie byc jak koala 21.03.09, 12:51
                          Ja zaczęłabym od tzw. poprawności politycznej. Wbrew pozorom to jak
                          o kimś myślimy ma spory wpływ na nasz stosunek do tego kogoś. A
                          kiedy już myślimy o kimś ładnie(j), to nagle się okazuje, że nie
                          mamy potrzeby korzystać ze słów powszechnie uznanych za obraźliwe.
                          Zresztą i emocje nie targają nami już tak gwałtownie.
                          I tak poszukałabym czegoś bardziej wyszukanego, a wręcz
                          pieszczotliwego na określenie rzeczonego sku...syna. Ot "ciapulek",
                          czy coś równie uroczego. W ten sposób dbamy o swój własny system
                          nerwowy. Myśląc o kimś per sku...syn wzbudzamy w sobie złe emocje,
                          które nas niszczą.
                          Dlaczego sku...syn nie odebrał dziecka? Bo jest podły, niegodziwy i
                          niegodny miana ojca. Samo zło! A przed złem trzeba dziecko chronić.
                          I tak spirala w nas samych się nakręca i powoli burzy nasz spokój
                          ducha. Rzucamy listki eukaliptusa, złazimy z gałęzi i zaczynamy
                          walczyć bez najmniejszych szans na powodzenie. Bo zmian można
                          dokonywać tylko w sobie.
                          A ciapuś dlaczego nieodebrał dziecka? A z ciapusiem to zupełnie inna
                          historia. Ciapuś to po prostu ciapuś i jego działania wynikają z
                          określonych ograniczeń - intelektualnych, emocjonalnych,
                          organizacyjnych, itp, których my z racji z racji bycia rozgarniętymi
                          nie doświadczamy. Ciapuś budzi w nas co najwyżej współczucie, a na
                          ogół raczej rozbawienie. Negatywne uczucia dotyczące ciapka to
                          nieznaczny protekcjonalizm i lekkie zażenowanie. O ileż łatwiej to w
                          sobie przepracować niż złość, wściekłość czy pogardę.
                          Mnie na przykład o wiele łatwiej przyszłoby zostawić dziecko pod
                          opieką Ciapka i wspierać jego dojrzewanie, poprzez traktowanie jak
                          człowieka dorosłego (ot pierdoła musi sobie zacząć radzić-smile, niż
                          akceptować w otoczeniu dziecka sku...syna. Ta łatwość przekłada się
                          na tłumaczenie dziecku świata, który chciałabym mu przedstawiać jako
                          miesjce dobre i bezpieczne, w którym sku...syn bywa żadkością, za to
                          ludzie często błądzą i niekiedy nie radzą sobie z byciem człowiekiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka