Dodaj do ulubionych

powinnam odejśc a nie mam dokąd

11.05.09, 13:11
Powinnam odejśc od męża a nie mam siły i nie ma dokąd. Dzisiaj po
raz kolejny kazał mi się wynosić i zwymyslął od najgorszych. Za
wszystko co mu w życiu nie wyszło obwinia mnie. Nie wierze w siebie
jestem juz tak znerwicowana, ze nie potrafię racjonalnie myśleć.
Mamy dwoje dzieci 6 i 1 jestem na urolie wych bo chciał aby zostałą
w domu. Właściwie to cały czas mi wymyśla ze nic nie miałam i co go
podkusiło aby sie ze mna wiązać. Wiem ze po tych wszystkich
wyzwiskach powinnam sie spakować ale nie mam dokąd pójść, on o tym
doskonale wie. Nie mam szacunku do siebie niewierze, że jeszcze
cokolwiek znacze ,mylę ze najlepiej by było dlaniego abym umarła to
miałby problem z głowy. Tak bardzo nie chcę popełnic błędu ze robie
same, juz nie wim jak mam sie do niego odzywac on nie widzi ze
jestem smutna tylko twierdzi ze niezadowolona ciagle. Ja nie chce
dzieciom rozbijac rodziny ale czuje ze ni mam juz siły na ratowanie
tego jestem ,jak wrak człowieka.
Obserwuj wątek
    • blackglass Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:13
      Nie masz matki, ojca, jakieś ciotki, babci do której możesz spakować manatki i
      się wyprowadzić?
      • goga1204 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:15
        moze to dziwne ale nie, mame straciłam jak miałam 15 lat a tata
        ciezko chory 100 km u mojej siostry
        • blackglass Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:18
          goga1204 napisała:

          > moze to dziwne ale nie, mame straciłam jak miałam 15 lat a tata
          > ciezko chory 100 km u mojej siostry
          Do siostry nie możesz?
          Ja kiedyś po takich słowach spakowałam się i wyszłam tongue_out
          Ale byłam wtedy w ciąży i wyprowadziłam się do rodzicówwink

    • ewelsia Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:14
      czy on przed ślubem też był taki? czy się zmienił ? nic nie
      zauważyłaś wcześniej, że może taki być?
      a tak w ogóle, to współczuję męża debila, ale nie chce mi się
      wierzyc, że wcześniej był inny.
      • madame_zuzu Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:16
        ewelsia a jakie ma to TERAZ znaczenie, czy był taki przed slubiem czy nie?
        Autorka czasu nie cofnie...
        Nba swoim przykładzie powiem CI, że mój m. przed slubem był zupełnie innym
        człowiekiem...po slubie zaczął się zmieniac w buraka..uncertain
      • blackglass Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:17
        ewelsia napisała:

        > czy on przed ślubem też był taki? czy się zmienił ? nic nie
        > zauważyłaś wcześniej, że może taki być?
        > a tak w ogóle, to współczuję męża debila, ale nie chce mi się
        > wierzyc, że wcześniej był inny.
        Ludzie to nie ma znaczenia jaki był i kiedy-ważne jaki jest teraz!

        • ewelsia Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:21
          kurczę, dziewczyny, nie załamujcie, pytam dlatego, że może wcześniej
          zdradzał podobne zachowania, a autorka wątku widziała je i mimo
          wszystko zgodziła się za niego wyjść , to teraz może mieć pretensje
          tylko do siebie.
          A jeśli był inny , sorry, ale czy tak sie ludzie po ślubie
          diametralnie zmieniają ? ( moim otoczeniu nie zauważyłam).
          Ja szczerze wspólczuję dziewczynie takiego idioty, faktycznie,
          sytuację nieciekawą.
          • setia Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:49
            może się zdziwisz ewelesia, ale ludzie się zmieniają. owszem można czasem
            dostrzec pewne symptomy wcześniej, ale nigdy nie wiadomo w jakim wykiełkuja
            kierunku.
            widzisz; pojawienie się dzieci i kłopotów z nimi związanych, czy to, że
            utrzymanie domu spadło na barki męża autorki wątku może radykalnie zmienić nawet
            dobrze, zdawałoby się, funkcjonujący do tej pory związek.
            oczywiście mądry facet nie robi z tego problemu, tym bardziej, że decyzja o jej
            pozostaniu w domu była wspólna. niestety są tez na świecie takie zakichane
            sieroty, które kiedy sobie nie radzą ze swoim ciężarem przelewają całą
            frustrację na żonę, bo przeciez ona siedzi w domu się opie..ala.
            ewentualnie druga wersja: panu i władcy uderza do głowy woda sodowa, bo to on tu
            pracuje na cały dom, on wszystko załatwia, on jest alfa i omega, a żona to nic
            nie znaczący i nie umiejący kocmołuch siedzący w domu.
            do autorki wątku: myślę, że nie powinnaś się wyprowadzać z waszego wspólnego
            mieszkania. wiem, że ciężko Ci tam wytrzymać, ale chyba nie tędy droga. moim
            zdaniem powinnaś poszukac pomocy psychologa, który Cię wesprze, pomoże Ci
            uwierzyć w siebie i pomoże Ci odnaleźć w sobie siłę do zakończenia tego związku.
            • goga1204 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 20:02
              dzięki setia za wsparcie, jestem tak słaba psychicznie, ze nie dam
              rady na razie sie spakować i wynieć juz zaczęłełam myslec o domu
              samotnej matkki ale boję sie o starszą jak to przyjmie (6 lat.)
              Myślę o psychologu ale nie bardzo wiem gdzie mam sie udać boje sie
              ze zdiagnozuje u mnie depresje a to nie bedzie na moją korzyść.
              Nerwicę juz mam, nawet siostra to zauważyła chociaż nie często sie
              widujemy. Mieszkam w Wwie i wiem ze tego pełno poradni psych ale ja
              musze znależć coś niedrogiego gdzies gdzie będę mogła pójśc i zabrać
              ze sobą dziecko bo nie mam tu nikogo z kim moge go zostawić . w
              dzień oddam starszą do przedszkola ale małego musze zabrac.
              • na_pustyni Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 19:41
                Zastanawiam się, co dla córki będzie trudniejsze - wyprowadzka z domu, czy
                słuchanie wynurzeń tatusia. Trzym się kiss
      • goga1204 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:22
        był inny byłam dlaniego kims ważnym i nie miało znaczenia ze nie mam
        majątków, no i bardzo wierzyłam ze wszystko co mówił, ze mnie nie
        skrzywdzi ze bedzie sie mną opiekował, poprosu ufałam choziaż jak to
        on mówi ciąge mowiłam ze to nie możliwe i teraz mam za swoje.
        • ewelsia Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:26
          może on ma kogoś na boku?
          i teraz Ci wypomina, że nic nie miałas, skoro kiedyś mu to nie
          przeszkadzało? faktycznie, nieciekawy typ, ale ja poza
          współczuciem , to nie umiem Ci nic doradzić. trzymaj się i szukaj
          pomocy na zwenątrz.
    • osa551 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:18
      Jeśli mieszkacie we wspólnym mieszkaniu, to gdzie chcesz się wynosić? Może
      lepiej mąż.

      Najpierw przeorganizuj swoje życie, idź do pracy, zapewnij sobie jakieś
      utrzymanie - a potem przystępuj do zostawiania męża. Jak nie pracujesz i masz
      dwójkę dzieci a ona zablokuje Ci złośliwie alimenty to będziesz w kropce.

      To co uprawia Twój mąż to też używanie przemocy, tyle tylko że nie fizycznej.
    • zlosliwe_malpisko Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:23
      ja nie poradzę Ci nic mądrego, bo naprawdę nie wiem co bym zrobiła
      na Twoim miejscu. Moim zdaniem oc Cię maltretuje psychicznie i to on
      powinien się wynosić z domu a nie Ty no i sąd powinien nakazać
      płacenia alimentów itd. Ale wiadomo, że takie proste to nie jest.
      Odniosę się tylko do Twojego ostatniego zdania, że nie chcesz
      rozbijać dzieciom rodziny - zrozum, że lepiej dla nich będzie jeśli
      się rozejdziecie niż jeśli mają żyć w domu, gdzie panuje taka
      atmosfera. Nie wierzę, że możecie stworzyć im bezpieczny i dobry dom
      skoro mąż Cię tak traktuje.
      • goga1204 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:35
        najgorsze jest to ze straciłam poczucie własnej wartosci , wydaje mi
        rsie ze faktycznie nic, nie robie doberze i ze sobie nie poradze.
        • ewelsia Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 14:57
          to, że czujesz się słaba i bezradna i nie masz poczucia swojej
          wartości, to jest jego "zasługa". poszukaj pomocy, jak radzą
          dziewczyny, u psychologa, żebyś znalazła w sobie siłę, której teraz
          potrzebujesz. i nie obwiniaj się.
    • joanna35 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:37
      Zorientuj się gdzie znajduje się najbliższy Twego miejsca
      zamieszkania dom samotnej matki i porozmawiaj z jego kierownictwem
      na temat warunków jakie trzeba spełniać, żeby tam zamieszkać. Na
      miejscu można skorzystać z porady psychologa, pedagoga, prawnika.
      • zlosliwe_malpisko Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:42
        właśnie, przy czym nie od razu musisz myśleć o przeprowadzce do
        takiego domu, tak jak joanna pisze - na miejscu mają poradnie, gdzie
        bezpłatnie możesz skorzystać z pomocy.
        Poza tym może w Twojej miejscowości lub w pobliżu działa jakieś
        centrum pomocy kobietom lub osobom będącym ofiarami przemocy, warto
        byłoby tam też się udać.
        Jedno jest pewne - coś musisz zrobić.
    • joanna29 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 13:39
      Prawie w kazdym mieście są Domu Samotnej Matki, mozesz w takim
      zamieszkac na poczatek. Jesteś na wychowawczym więc wróc do pracy i
      z czasem bedziesz mogła wynając mieszkanie. Wystąp do sądu o
      alimenty i rozwód, jak nie chcesz na razie rozwodu to przynajmniej o
      rozdzielnośc majątkową i podział majatku. W kazdej sprawie mozesz
      wnieść o zwolnienie od kosztów sądowych! Zwróc sie do pomocy
      społecznej o zasiłek, dodatek mieszkaniowy.
      Nie licz, że mąz się zmieni. Daj dzieciom szanse na zycie bez
      awantur i poniżania Ciebie.
      Musisz mieć duzo sił, ale z czasem bedzie coraz łatwiej.
      • maroco1977 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 14:16
        dlaczego ze wspolnego mieszkania ma sie wprowadzac ona z dwojka dzieci? po
        slubie o ile nie ma rozdzielnosci majatkowej wszystko jest wspolne.Pisz wniosek
        do sadu o rozwod i tyle.opisz swoja sytuacje.Jak cie nie chce w domu, ktory jest
        jego, bo on tak uwaza to niech ci i dzieciom kupi lub zapewni inny, a wtedy
        niech ten sobie w d... wsadzi. Nie daj sie dziewczyno, jestes bardzo
        wartosciowa, urodzilas i wychowujesz dwojke dzieci.To jest bardzo ciezka praca,
        ktora w wielu krajach jest juz wynagradzana pienieznie.Liczy sie jaki czlowiek
        jest, a nie co posiada. Powiedz mu, ze tez nie wiesz dlaczego sie z takim chamem
        zwiazalas jak on, slepa bylas chyba. Ja kiedys tak mojemu powiedzialam jak mnie
        wkurzyl porzadnie i od razu mu sie odmienilo.A i przpomnij mu, ze przemoc
        psychiczna jest karalna.
        • lilka69 maroco- i liczysz, ze 11.05.09, 21:34
          maz autorki sie opamieta po tym wygarnieciu co oo nim mysli?
    • umasumak Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 15:06
      Nie myśl o tym co zrobić, żeby on miał problem z głowy, ale o tym co trzeba
      zrobić, żebyś Ty miała problem z głowy.
      Po pierwsze rozejrzyj się za pracą, po drugie przypomnij małżonkowi o wszystkim,
      co ustalaliście. po trzecie, to nie Ty, a on ma problem i nie daj sobie wmówić,
      że jesteś nic nie warta.
    • deodyma Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 15:22
      przepraszam, ale Twoj maz dopiero teraz zaczal Ci tak wymyslac?
      wczesniej tego nie robil???
      ja bym byla na Twoim miejscu zlosliwa i gdyby mi tak przygadal, ze
      on nie wiem , po jaka choletre sie ze mna wiazal i ze niby nic nie
      ma, bym mu odpowiedziala, ze rzeczywiscie glupi jest, bo nie dosyc,
      ze sie ze mna zwiazal, to do tego jeszcze dwojke dzieci mi zrobilsmile
      • maroco1977 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 15:50
        deodyma

        poplakalam siebig_grin
        • blackglass Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 15:59
          A co do wmawiania ci że jesteś do niczego - wiesz ze można walczyć z nim jego
          bronią wink
          Wiem ze to nie fair ale daje rezultaty wink
          • maroco1977 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 16:04
            najlepiej w najczulszy punkt, czyli, ze nie wiesz jakim cudem on ci te dzieci
            zrobilbig_grin to skutkuje, wiem o tymbig_grin
          • deodyma Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 16:23
            aaa!
            i to jeszcze odnosnie tego, ze autorka wedlug meza jest do niczego,
            powinna mu walnac tekst, ze z tym tez zgodzic sie tak do konca nie
            mozesmile
            ja bym powiedziala mu tak:
            -jak to jestem wedlug ciebie do niczego???
            przeciez nogi pod toba rozlozylam, dzieci ci urodzilam i wychowuje,
            wiec az tak zle to ze mna nie jestbig_grin
            wiec mi tu nie wmawiaj, ze ja do niczego jestem, bo do zmajstrowania
            dzieci bylam ci potrzebna i bez mojej pomocy nawet tych dzieci bys
            teraz nie mialbig_grin
            a ja to w ogole bym mu takie teksty walila, ze faceta by zatkalo,
            ale ja zlosliwa malpa jestem.

    • margie88 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 11.05.09, 21:41
      Goga, nigdzie się nie wyprowadzaj, nie rób nic pochopnie, najpierw musisz nabrać
      sił i zyskać wsparcie. Szoruj do psychologa i to już. Będziesz miała po swojej
      stronie życzliwego człowieka, który Ci doradzi, wesprze Cię. Jak trochę staniesz
      na nogi i będziesz silniejsza, to pomyślisz, co dalej. Na razie zadbaj o
      fundament. A to, co mówi Twój mąż po prostu puszczaj mimo uszu. Niech sobie
      myśli o Tobie, co chce, jego sprawa. Jesteś fajna, silna babka i już niedługo
      odzyskasz pewność siebie i zaczniesz nowe życie, zobaczysz.
    • vanilla_sky7 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 00:01

      z tego co słyszałam to ostatnio weszły przepisy które pozwalają
      delikwenta używajacego przemocy fizycznej i psychicznej szybko
      wyekspediować z domusmile ale dokładnie jak to wygląda w praktyce nie
      wiem
    • alabama8 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 09:50
      Nigdzie się nie ruszaj! Pan się znudził i wyrzuca zabawki (żonę +
      dwoje dzieci!)? Nic z tego.
      Zacznij żyć na codzień bez niego. Dzieci są za małe na tułaczkę. Nie
      gotuj mu i nie sprzątaj. Oddziel wasze życie codzienne. Nie czekaj z
      obiadem. Nie pierz i nie prasuje jego ubrań.
      Ma obowiązek łożyć na rodzinę, jeśli tego nei będzie robił możesz
      wystąpić do sądu o nakaz zaspokajania potrzeb rodziny = będzie
      musiał ci oddawać cześć wypłaty. Jeśli chesz iść dalej możesz
      wystąpić o alimenty - do tego nie potrzeba rozwodu.
      Dzieci są za małe a ty nie masz pracy. Musisz przeczekać, podchować
      maluchy na tyle żeby poszły do żłobka, zakręcić się za pracą i
      własnym źródłem utrzymania. Musisz działać z głową a nie pod wpływem
      impulsu. Nie stać cię teraz na wyprowadzkę. Najpierw się
      usamodzielnij a dopiero potem możesz wystąpić o rozwód.
      Nie gadaj z nim, nie daj się podpuścić do kłótni, poszukaj wsparacia
      w MOPSie.
      • lila1974 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 10:02
        Nie mogę się zgodzić z radami, by nie gotować , nie prać itp.
        Obawiam się, że w razie ozwodu "pan" szybko to wykorzysta.
    • lila1974 Konkretne adresy w Warszawie 12.05.09, 10:08
      www.wcpr.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=88&Itemid=95



      Miasto Stołeczne Warszawa prowadzi dwa ośrodki interwencji
      kryzysowej:


      Ośrodek Interwencji Kryzysowej działający w ramach Ośrodka Wsparcia
      Dziecka i Rodziny „Koło” przy ul. Dalibora 1 w Warszawie, oraz
      Ośrodek Interwencji Kryzysowej „Adamus” utworzony w ramach Ośrodka
      Wspomagania Rodziny przy ul. 6-go Sierpnia 1/5 Warszawie.
      Ponadto przy Ośrodku Wsparcia Dziennego Domu Dziecka Nr 11 „Chata”
      przy
      ul. Bohaterów 50 w Warszawie działa hostel dla ofiar przemocy w
      rodzinie. Natomiast od 01.01.2008r. Centrum nadzoruje w imieniu
      Prezydenta m. st. Warszawy również działalność Ośrodka Interwencji
      Kryzysowej Rady Naczelnej Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej przy
      ul. Polskiej 33 w Warszawie.


      Z pomocy ww. placówek mogą skorzystać wszyscy, którzy znaleźli się w
      nagłym lub przewlekłym kryzysie psychicznym, w sytuacji zagrożenia
      lub po traumatycznych przejściach. Ośrodki te służą wsparciem i
      specjalistyczną pomocą m. in. osobom:


      obarczonym następstwami wielu trudnych zdarzeń w życiu swoim i
      rodziny, żyjącym w stanie przewlekłego stresu, powstałego w wyniku
      nagłej niekorzystnej zmiany życiu,
      przeżywającym trudności małżeńskie/partnerskie,
      rodziców mających problemy wychowawcze z dziećmi lub przeżywające
      trudności w kontaktach z nimi,
      osób w starszym wieku, przeżywających kryzys związany ze zmianą
      sytuacji życiowej,
      dotkniętym przemocą, w tym przemocą domową,
      przeżywającym utratę kogoś bliskiego (np. śmierć, rozstanie, rozwód),
      osób przeżywających gwałtowną, niekorzystna zmianę w życiu (utratę
      pracy, zdradę współmałżonka, zagrożenie ciężką chorobą itp.),
      w sytuacjach prób i zamachów samobójczych,
      ofiarom wypadków i napadów,
      przeżywającym trudności w relacjach społecznych.

      W zależności od potrzeb ośrodki oferują różne formy pomocy:
      konsultacje psychologiczne i psychiatryczne, interwencje w
      środowisku w nagłych zdarzeniach traumatycznych, porady prawne i
      socjalne, terapię indywidualną, małżeńską i rodzinną, grupy
      wsparcia. W uzasadnionych przypadkach istnieje możliwość
      skorzystania ze schronienia
      w jednym z hosteli działających w strukturach ww. ośrodków.


      Do ośrodków interwencji kryzysowej można zgłaszać się osobiście lub
      telefonicznie umówić się ze specjalistą. Wszelka pomoc jest
      świadczona bezpłatnie.


      Pracownicy placówek – psycholodzy, pedagodzy, psychiatrzy, prawnicy,
      pracownicy socjalni pomagają rozwiązywać zgłaszane problemy w nurcie
      interdyscyplinarnym. Placówki te współpracują z ośrodkami pomocy
      społecznej, instytucjami i organizacjami świadczącymi pomoc
      psychologiczną i psychiatryczną, organizacjami wymiaru
      sprawiedliwości, prokuraturą, policją, organizacjami pozarządowymi i
      wyznaniowymi.
      • mme_marsupilami Re: Konkretne adresy w Warszawie 12.05.09, 10:22
        Osrodki Interwencji Kryzysowej naprawde pomagaja! Pomoc tam jest bezplatna, a maja psychologow, prawnika. Idz koniecznie. Jesli nie masz sily sie sama spakowac to ... spakuj Pana Meza! Nie piszcie, ze wyszla za niego choc pewnie przed slubem tez byl gnojkiem, bo niestety to nie musi byc prawda.
      • lila1974 Goga 12.05.09, 10:32
        Chciałabym, abyś wiedziała, ze od tych instytucji naprawdę otrzymasz
        wymierną pomoc.

        Osoba z mojego bliskiego otoczenia przechodziła straszny dramat
        małżeński i zgłosiła się do takiego centrum (dodam, że w małym
        miasteczku).

        Uwierz, że jej życie wygląda teraz o niebo lepiej i to życie z
        mężem, co wydawało się już niemożliwe.

        W tej instytucji do stała pomoc psychologiczną, dzięki której
        odzyskała moc. Pomoc prawną, instytucja w jej imieniu współpracowała
        z policją itp.


        A przy tym wszystkim działają tak mądrze, że nawet "pan" mąż nie
        mógł mieć pretensji, bo niewiele wiedział.
        • goga1204 Re: Goga 12.05.09, 11:51
          Bardzo CI lila dziękuje za wsparcie, dałaś mi nadzieje, że moze
          kiedyś to sie zmieni wiem ze muszę być silna dla dzici. może ktoś
          mógłby mi jeszcze podpowiedzieć gdzie na Ochocie albo w pobliżu
          poleciłby jakiegoś psychologa albo poradnie/gabinet.
    • delfina77 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 18:00
      Wniez o rozwod z orzeczeniem jego winy, matka zawsze dostaje dzieci i mieszkanie
      wiec wynosic bedzie sie musial on a nie ty. Powodzenia, co za burak, swoja droga
      • bsl Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 18:02
        delfina77 napisała:

        > Wniez o rozwod z orzeczeniem jego winy, matka zawsze dostaje
        dzieci i mieszkani
        > e
        > wiec wynosic bedzie sie musial on a nie ty. Powodzenia, co za
        burak, swoja drog
        > a


        co Ty za bzdury wipisujesz ??
      • na_pustyni Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 19:44
        Można byłoby i tak. Ale wtedy musiałaby założyć niebieską kartę i przy każdej
        awanturze wzywać policję. To nieprawda, że matka zawsze "dostaje dzieci i
        mieszkanie". Jakiś chory stereotyp.
        • delfina77 Re: powinnam odejśc a nie mam dokąd 12.05.09, 23:11
          Moze nie zawsze ale przewaznie, jesli mowimy o PL. A tym bardziej, jezeli
          agresorem jest On
    • lila1974 goga1204 15.05.09, 11:26
      Jak sobie radzisz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka