asek5
13.05.09, 13:33
Szlak mnie już trafia na mojego "kochanego' męża. Mamy 5 miesieczna córeczkę a
on wogóle mi nie pomaga przy dziecku w domu. Po przyjsciu z pracy zje obiad
który oczywiście sam sie ugotował, idzie do córeczki dosłownie na 2-3 minuty
głaszcze ją po rączce i to tylko ja nie płacze bo jeśli płacze to od razu się
ewakuuje. Następnie zamyka się w swoim pokoju i oddaje się swojemu hobby i
siedzi tam do wieczora poczym idzie spać. Ja ledwo żyję a nie mam znikąd
pomocy. Wszystko ja muszę zrobić sprzątać, prać, prasować, zrobić zakupy,
kosić trawę o wszystkim tylko ja muszę pamiętać a on przychodzi na gotowe.
Ostatnio zauważyłam że jak zostaję z małą to ona płacze jakby się go bała...
Przepraszam że zasmiecam forum swoimi problemami ale musiałam się wygadać