Dodaj do ulubionych

500 we wtorek 500 w sobotę:)

18.07.13, 17:13
mam pytanie do pań operujących budżetem na rodzinę, uwagi singli niekoniecznesmile

no więc tak się rozkłada mniej więcej moje wybieranie kasy z bankomatu na potrzeby codziennego użytku w ciągu tygodnia:
500 biorę zwykle w piątek - na tzw. łikend, czyli zakupy na bazarku, sobota jakieś kino/basen, niedziela - restauracja, lody,
no i w poniedziałek, najdalej we wtorek mój portfel jest wyzerowany i trzeba się udać znów do bankomatu po kolejne 500 stówek.
z tych poniedziałkowych są finansowane znowu zakupy - tym razem w markecie - jakieś 250-350 zeta, z reszty z tych 500 stów przeznaczam na zakupy chleba i wędliny, w tygodniu, jakiegoś chińczyka dla dzieci i znów w piątek jestem wyzerowana.

i znów muszę brać 500 stów żeby było na łikend.

czasem mąż podprowadzi 100 na jedzenie w pracy, ale generalnie te pieniądze są na tzw. życie i rozrywkę/trenera raz w tygodniu(70 dych)
rachunki i faktury(tu bardzo rzadko, za korty itp.) płaci przelewem mąż, benzyna też tylko z karty, więc też mąż.

no i właśnie podejrzał te moje wyjmowanie z konta i twierdzi, że za rozrzutnie dysponuję tą kasą. wg mnie - nie ma tu szczypania, ale też i bez przesady, rozrzutności żadnej nie ma. ciuchów/butów nie kupuję, kosmetyków raczej też nie - dopiero jak się skończą, i to zwykle na bezcłówkach, więc płacimy kartą. kosmetyczka, fryzjer, dentysta(mój czy dzieci) - to wydatki sporadyczne, raz na jakiś czas, 2-4 miesiące. nawet komunikacji miejskiej nie płacę bo jeździmy rowerami.

pytanie:
rzeczywiście rozrzutność? czy u was podobnie?(dodam, że pierwszy raz mąż właściwie oczekuje wytłumaczenia, do czego mi tyle kasy?)
Obserwuj wątek
    • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 17:48
      4 tysiące miesięcznie to dużo a czy rozrzutnie to już zupełnie inna bajka. Rozrywki kosztują, szczególnie jak tyle tego macie. Do knajpy można pójść i wydać 100 a można i 300 na 4 osoby w zależności co się zamówi. Najlepiej oczywiście spisywać i potem zobaczyć, czy jakieś pozycje da się zastąpić tańszymi propozycjami (np. na zmianę tańsza i droższa knajpa, kino w tygodniu itd).
    • jamesonwhiskey Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 17:52
      > rzeczywiście rozrzutność? czy u was podobnie?(dodam, że pierwszy raz mąż właści
      > wie oczekuje wytłumaczenia, do czego mi tyle kasy?)


      uuu, sie chlopu juz nie chce byc wolem roboczym i pierwsze pstryczki w strone nie pracujacej z zamilowania robi
      • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:08
        jamesonwhiskey napisał:

        > > rzeczywiście rozrzutność? czy u was podobnie?(dodam, że pierwszy raz mąż
        > właści
        > > wie oczekuje wytłumaczenia, do czego mi tyle kasy?)
        >
        >
        > uuu, sie chlopu juz nie chce byc wolem roboczym i pierwsze pstryczki w strone n
        > ie pracujacej z zamilowania robi

        Jakie pierwsze!? Jakie pierwsze??? Zastanow sie chlopie co piszesz... widac, z tego opisu naszej drogiej kolezanki, ze on nie taki glupi jak sie z pierwszych wpisow malowal.

        Hint czyli podpowiedz: zastanow sie, kto z szanujacej sie klasy sredniej placi 3 czy 4 stowy cashem w Tesco? No, kto?

        W.
              • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:41
                a możesz powiedzieć po co mi konto, skoro nie zarabiam?

                zlikwidowałam z chwilą ostatniej pensji a co się zostało przelałam na konto męża i już.

                ale pewnie nie ogarniasz? mało bystry jesteś, upały czy psyche dokucza?

              • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:23
                araceli napisała:

                > falllen_angel napisał:
                > > na przyklad ktos kto nie ma kredytowki placi cashem....
                >
                > A mnie się wydawało, że cashem płaci ten, kto ma cash i nie musi korzystać z kr
                > edytu big_grin

                Rozszerzylbym definicje: cashem placi zwykle ten, kto ma cash, ze zrodel wzgledem prawa wygladajacych nie do konca na legalne.

                W.


                • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:38
                  falllen_angel napisał:
                  > Rozszerzylbym definicje: cashem placi zwykle ten, kto ma cash, ze zrodel wzgled
                  > em prawa wygladajacych nie do konca na legalne.

                  I tę kasę ze źródeł 'nie do końca legalnych' to wypłaca z normalnego rachunku bankowego? Coś Ci nie wyszła ta dedukcja Sherlocku big_grin
                  • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:45
                    sprawa jest prosta
                    płacę keszem bo jak próbuję kartą to się plują że karta nie jest moja.

                    źródła nie do końca legalne mnie rozbawiły, może mu się myli z dochodami z prostytucji, toż żona na utrzymaniu męża to utrzymanka, a utrzymanka to kochanka a kochanka to prostytutka. a dochód z prostytucji to w sumie nie nielegalny ale zdecydowanie źródło nie do końca legalnesmile układ jedynie czysty to tam, gdzie występuje partner(boże broń nie kochanek bo każdy kochanek to alfons) i 50% po połowie podział.
                      • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 19:01
                        araceli napisała:

                        > volta2 napisała:
                        > > płacę keszem bo jak próbuję kartą to się plują że karta nie jest moja
                        >
                        > To niech Ci mąż wyrobi kartę do konta na Twoje nazwisko.

                        To by wymagalo takich glebokich pokladow zaufania, na ktore zapewne ksiaze malzonek nie moze sobie pozwolic.

                        Co oczywiscie tlumaczy takze brak kredytowki.

                        Bylo to dla mnie oczywiste zasadniczo od poczatku. Natomiast bylem przekonany, ze ksiezna malzonka wyposazona zostala w jakas prosta debetowke, tylko z mozliwoscia wyplaty z bankomatu i duzymi ograniczeniami limitowymi. Cos takiego mozna wyrobic dla dzieci od 13lat do swojego konta...

                        Rzeczywistosc zaskakuje.

                        W.
                        • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 19:12
                          falllen_angel napisał:
                          > To by wymagalo takich glebokich pokladow zaufania, na ktore zapewne ksiaze malz
                          > onek nie moze sobie pozwolic.

                          Zaufania nie ma ale daje własną kartę coby sobie z bankomatu kasę wzięła!
                          Normalnie powalasz dziś myśleniem big_grin
                          • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:20
                            araceli napisała:

                            > falllen_angel napisał:
                            > > To by wymagalo takich glebokich pokladow zaufania, na ktore zapewne ksiaz
                            > e malz
                            > > onek nie moze sobie pozwolic.
                            >
                            > Zaufania nie ma ale daje własną kartę coby sobie z bankomatu kasę wzięła!
                            > Normalnie powalasz dziś myśleniem big_grin

                            Czasem nawet lubię te Twoje toporne żarty.

                            Mówisz, że nie ma różnicy między wyposażeniem kobiety w dodatkową kartę kredytową z limitem pozwalającym na powrót do domu z jakimś słodkim drobiazgiem od Cartiera lub przynajmniej ze średniej klasy nowym autem (*), a wydaniem jej na chwilę własnej karty, żeby wypłaciła...

                            No ile ona sobie tam może wypłacić, nawet zakładając, że nie ma specjalnych limitów? Ze 3000 PLN się w slocie zmieści?!

                            ...i wróciła potulnie z kwitkiem z bankomatu?

                            Araceli, powiedzmy sobie szczerze, między nami, tak bez ściemy.... Krótka ta smyczka, oj króciutka...

                            W.

                            (*) Kartę kredytową z dużym limitem można też wykorzystać do oddalenia się od Pana i Władcy, na przykład, na Madagaskar... ale to tylko w tanich romansidłach się zdarza...
                            • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:23
                              falllen_angel napisał:
                              > No ile ona sobie tam może wypłacić, nawet zakładając, że nie ma specjalnych
                              > limitów? Ze 3000 PLN się w slocie zmieści?!

                              Wypłacać można przecież wielokrotnie. Pomyślenie o tym chyba Cię nie przerasta?
                              • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:31
                                araceli napisała:

                                > falllen_angel napisał:
                                > > No ile ona sobie tam może wypłacić, nawet zakładając, że nie ma specjalny
                                > ch
                                > > limitów? Ze 3000 PLN się w slocie zmieści?!
                                >
                                > Wypłacać można przecież wielokrotnie. Pomyślenie o tym chyba Cię nie przerasta?

                                Myślisz, że na tym koncie, do którego jest ta karta, znajduje się w momencie użyczenia księżnej małżonce tyle, żeby podejść do bankomatu chociaż dwa razy po 3 tysie?

                                Myślę, że wątpię....

                                -------
                                A teraz szach i mat (odpowiedz tylko tak lub nie się liczy):

                                Zgodziłabyś się na takie traktowanie przez swojego męża czy też nie męża?

                                Tak czy Nie?
                                ------------

                                czekam....

                                W.
                                  • aurinko Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 22:59
                                    volta2 napisała:

                                    > nawet bywa, że nie ma nic.
                                    >
                                    > ale wizja pustych garnków i obiadu na mieście na męża działa tak przygnębiając
                                    > o że przelewa w mig. normalnie Pawłowa odruch

                                    Czyli Twój mąż trzyma pieniądze na innym koncie, do którego nie masz dostępu ani nie dostajesz karty bankomatowej do tego konta, a pieniądze na bieżące wydatki dozuje na drugie konto do którego daje Ci swoją kartę do wypłaty z bankomatu?
                                    • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 01:32
                                      oczywiście że trzyma na innym koncie, wyżej oprocentowanym.
                                      przesuwa je na bieżące w miarę upłynniania - to raczej normalne, że bieżące jest oprocentowane niżej i nie ma sensu tam trzymać całej forsy, która wpływa z pensji.

                                      stąd zdarza się, że czasem jest puste. ostatnio nie pamiętam kiedy, ale zdarzało się. dla mnie norma - ale ja nie jestem zeschizowana na punkcie kasy, jak przypadki tu powyżej.

                                      i oczywiście, że mamy na tej karcie limity - nie wiem jak są wysoko ustalone, bo nigdy do takich limitów nie doszłam. raczej ustawione były przed złodziejem nie przede mną, bo karta jest męża i gdy była "wyrabiana" to od razu dla niego, nie dla mnie, przejełąm ją później jak się okazało, że to ja w domu jestem od zakupów, pensji dla niańki czy sprzątaczki. stąd w założeniu limitu nie widzę nic upokarzającego - zdarzało się nam, gdy braliśmy pieniądze na ratę za szkołę przez kilka dni z rzędu chodzić do bankomatu. tak się pan mąż upokorzył założeniem limitu.

                                      no ale to trzeba być wysokiej klasy idiotą by zakładać limity samemu przed sobą, no nie?
                                      • aurinko Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 09:42
                                        Nie wiem po co taki elaborat na proste pytanie. Ok, zatem trzyma pieniądze na innym koncie do którego nie masz dostępu, dozuje na bieżąco na drugie konto do którego dostajesz jego kartę bankomatową. I to mi wystarczy bo tylko o to pytałam.
                                                • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:08
                                                  mam dostęp i pełny przegląd jak mi potrzeba przeglądać. potrzeba mi rzadko.

                                                  znam bank, hasło i o dziwo wiem też gdzie mamy kredyt w banku na mieszkanie. co cię tak dziwi? że facet uczciwy? no, są tacy, choć w reprezentacji forumowej dominuje typ idioty skrzyżowanego ze skąpym księgowym.
                                                  w realu nie wiem, jak to obecnie wygląda bo się facetami do wzięcia od 20 lat już nie interesuję.
                                                  • aurinko Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:15
                                                    Mnie dziwi? Skąd to wytrzasnęłaś?
                                                    Zastanawiało mnie, czemu sama nie przelejesz sobie odpowiedniej kwoty jak Ci zabraknie do wypłaty z bankomatu tylko musisz dzwonić do męża żeby on przelał. Skoro ma się pełny dostęp do drugiego konta to po co dzwonić i prosić o przelew? Pytanie czysto retoryczne.
                                                  • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:21
                                                    aurinko napisała:
                                                    > Mnie dziwi? Skąd to wytrzasnęłaś?
                                                    > Zastanawiało mnie, czemu sama nie przelejesz sobie odpowiedniej kwoty jak Ci za
                                                    > braknie do wypłaty z bankomatu tylko musisz dzwonić do męża żeby on przelał. Sk
                                                    > oro ma się pełny dostęp do drugiego konta to po co dzwonić i prosić o przelew?
                                                    > Pytanie czysto retoryczne.

                                                    Do mnie chłop dzwoni, żebym przelew z naszego wspólnego konta (oszczędnościowego) mu zrobiła bo nigdy loginów i haseł nie pamięta big_grin
                                                  • mama_dorota Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:25
                                                    > Do mnie chłop dzwoni, żebym przelew z naszego wspólnego konta (oszczędnościoweg
                                                    > o) mu zrobiła bo nigdy loginów i haseł nie pamięta big_grin

                                                    A mój dlatego, że mu wygodniej, bo niemal w każdej chwili mam pod ręką komputer i zrobię to dwoma kliknięciami, a on nie, a telefonem niewygodnie.
                                                  • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:38
                                                    dostęp do drugiego konta to po co dzwonić i prosić o przelew?

                                                    nie wiem, czy do mnie bo nie podglądałam drzewka

                                                    otóż - jak stoję pod bankomatem który odmawia współpracy w zakresie 500 zeta, to najzwyczajniej w świecie nie chce mi się wracać do domu, by odpalić kompa, i się bawić w przesuwanie pieniędzy. szkoda mi zwykle czasu, choć tesco blisko.

                                                    łatwiej sto razy mi wykręcić numer, rozmowa zajmuje pół minuty, i zaraz pieniądze są.
                                                    łatwiej mi też spytać rano męża, czy kasa na koncie jest, bo dziś dzień zakupów. jak mówi, że są to wierzę i nie wnikam w konta. on tam częściej zagląda, więc szybciej mi go spytać niż się łączyć z bankiem. cała tajemnica.
                                                  • aurinko Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:55
                                                    Ok, rozumiem. Choć osobiście nie wyobrażam sobie, żebym dopiero od bankomatu dowiedziała się, że na koncie nie ma pieniędzy do wypłacenia. Czy Ty i Twój mąż "ogarniacie" tak ogólnie wydatki? Wiecie ile co miesiąc i na co wydajecie?
                                                  • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 14:12
                                                    Czy Ty i Twój mąż "
                                                    > ogarniacie" tak ogólnie wydatki?

                                                    tak ogólnie to tak, wiemy że nie ma prawa zabraknąć od pierwszego do pierwszego, po prostu nie ma takiej opcji.

                                                    Wiecie ile co miesiąc i na co wydajecie?
                                                    wygląda że wiecie, bo na tzw. życie, ekstrasy są pokrywane w tym roku z innej puli niż pensja.
                                                    myślę, że mąż się zainteresował rachunkami(jak na tyle lat mariażu to pierwszy raz) bo ma wstrząs poemigracyjny. nie dowierza że tyle nam potrzeba. no, ale parę lat minęło od wyjazdu z kraju. zakładam, że wykazując obawy o stan finansów wrócił na polską ziemię na dobre.

                                                    osobiście nie wyobrażam sobie, żebym dopiero od bankomatu do
                                                    > wiedziała się, że na koncie nie ma pieniędzy do wypłacenia.
                                                    no tutaj to nie wiem co ci odpowiedzieć, bo jak pisałam nie ma opcji żeby nie było pieniędzy. jeśli nie ma ich na stanie do wypłaty to nie znaczy że ich nie ma, tylko że trzeba je tam przesłać.
                                                    osobiście to mnie się zdarza zrobić zakupy i przy płaceniu zorientować się że nie ma w portfelu i że znów do bankomatu trzeba. no ale to drobiazgi typu 5 zeta i pan ze sklepiku pod blokiem poczeka do wieczora/do jutra. nikt się w płacenie tych drobnych kartą nie bawi.
                                      • wyihdia Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 29.07.13, 20:14
                                        > no ale to trzeba być wysokiej klasy idiotą by zakładać limity samemu przed sobą
                                        > , no nie?

                                        Jestem wysokiej klasy idiotą - ustawiłem sobie limity.
                                        Nie mam szans aspirować do szanującej się klasy średniej bo nie płacę z kredytówki.
                                        Ojej sad

                                        Dobrze choć, że nie w Tesco, jakieś światełko w tunelu.
                                  • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 23:11
                                    araceli napisała:

                                    > falllen_angel napisał:
                                    > > Zgodziłabyś się na takie traktowanie przez swojego męża czy też nie męża?
                                    >
                                    > Jakie traktowanie? Że dałby mi swoją kartę do konta?

                                    Nie wierzę, że nie kumasz....

                                    Takie traktowanie, że żeby kupić sobie podpaski trzeba napisać podanie o przelanie środków i wydanie karty.

                                    W.
                                    • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 01:22
                                      no nie wiem, ile razy rozpatrywałeś podanie o podpaski, ale chyba sporo skoro masz w tym taką wprawę.

                                      ja jeśli już potrzebuję tak bardzo tych brylantów co je dostałam ostatnio(żeby się w la scali prezentować - szłam solo i mi zależało) to nie proszę, tylko mówię że chcę. no taki mi się niedomyślny egzemplarz trafił, że nie rozumie że jak mam już jedne brylanty to teraz potrzebuję do kompletu. ale nie na piśmie, dowodów na moje chcenia zatem nie ma.
                                      a ty siedź w tych swoich podpaskach. zdaje się że tylko one są wspomnieniem jakiejś księżnej co i tak ci uciekła.
                                      • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 10:18
                                        araceli napisała:

                                        > falllen_angel napisał:
                                        > > Takie traktowanie, że żeby kupić sobie podpaski trzeba napisać podanie o
                                        > > przelanie środków i wydanie karty.
                                        >
                                        > Nie dość, że z myśleniem ciężko to jeszcze z czytaniem smile

                                        Widzę, że jak zwykle, gdy jest proste pytanie na które trzeba banalnie prosto odpowiedzieć to
                                        się nie da. Ale w sumie dopsze, że jesteś, ponieważ się bałem, że komputer się popsuje albo z dostępem do internetu będzie jakiś problem, a tak podrążymy sobie dalej.

                                        Rozumiem, z toku Twoich wypowiedzi, że sytuacja w której kobieta nie ma własnych pieniędzy i korzysta z karty wystawionej na męża jest zupełnie normalna. Taki powszechny standard i w ogóle nic dziwnego.

                                        To wytłumacz mi proszę po co się tak robi?

                                        W.
                                        • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 10:30
                                          falllen_angel napisał:
                                          > Rozumiem, z toku Twoich wypowiedzi, że sytuacja w której kobieta nie ma własnyc
                                          > h pieniędzy i korzysta z karty wystawionej na męża jest zupełnie normalna. Taki
                                          > powszechny standard i w ogóle nic dziwnego.

                                          Rozumiesz pojęcie 'wspólnota majątkowa' czy to za dużo dla Twojego umysłu?
                                          • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 10:36
                                            araceli napisała:

                                            > falllen_angel napisał:
                                            > > Rozumiem, z toku Twoich wypowiedzi, że sytuacja w której kobieta nie ma w
                                            > łasnyc
                                            > > h pieniędzy i korzysta z karty wystawionej na męża jest zupełnie normalna
                                            > . Taki
                                            > > powszechny standard i w ogóle nic dziwnego.
                                            >
                                            > Rozumiesz pojęcie 'wspólnota majątkowa' czy to za dużo dla Twojego umysłu?

                                            Mówisz, że w ten sposób się realizuje wspólnotę majątkową? Interesujący punkt widzenia. Zapewne dlatego w cudzysłowie, bo to taka wspólnota majątkowa, ale jednak trochę inaczej...

                                            Opowiedz mi więc, na tym przykładzie, jak realizowana jest 'wspólnota majątkowa'?

                                            Rozumiesz, że korzystanie z karty na której są dane innej osoby jest w świetle prawa oraz regulaminów trochę takie nie do końca legalne?

                                            W.
                                              • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 12:15
                                                araceli napisała:

                                                > falllen_angel napisał:
                                                > > Opowiedz mi więc, na tym przykładzie, jak realizowana jest 'wspólnota maj
                                                > ątkowa'?
                                                >
                                                > Wspólnota majątkowa kasuje pojęcie posiadania 'własnych pieniędzy'.

                                                Ależ oczywiście masz rację, wszystko jest wspólne w małżeństwie (*). I sprawiedliwego podziału będzie się mogła domagać przed sądem, nawet tych pieniędzy o których nie ma pojęcia i które nigdy nie zostaną odnalezione.

                                                Ale ja cały czas nie dostałem odpowiedzi od Ciebie dlaczego tej 'wspólnoty majątkowej' nie możemy realizować wspólnym kontem i osobną kartą dla księżnej małżonki? Albo przynajmniej upoważnieniem do konta męża również z osobną karta? Czemuż to czemuż?

                                                Następne pytanie z mojej strony, mam nadzieję, że się nie przemęczysz? Retoryczne pytanko. Na pewno nie, bo jeszcze na żadne w sumie nie odpowiedziałaś..

                                                Szanowny oraz hojny mąż ginie w wypadku, przykre i smutne, ale niestety jest to także częścią życia. Konta, byłego już, męża są blokowane do czasu rozprawy spadkowej. W jaki sposób małżonka realizuje 'wspólnotę majątkową' oraz zakup podpasek?

                                                W.

                                                PS. (*) po czym wnosisz, że nie mają rozdzielności?
                                                • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 12:23
                                                  falllen_angel napisał:
                                                  > PS. (*) po czym wnosisz, że nie mają rozdzielności?

                                                  Po tym, że Volta wielokrotnie pisała, że nie mają?

                                                  > Ale ja cały czas nie dostałem odpowiedzi od Ciebie dlaczego tej 'wspólnoty
                                                  > majątkowej' nie możemy realizować wspólnym kontem i osobną kartą dla
                                                  > księżnej małżonki? Albo przynajmniej upoważnieniem do konta męża również
                                                  > z osobną karta?

                                                  Ale gdzie ja nie piszę, że 'nie można'. Ja nie mam wspólnoty nawet a mamy wspólne konta, karty itd. To kwestia indywidualnych zapatrywań. Był tu kiedyś taki wątek 'konta razem czy osobno' i konfiguracje były przeróżne. Nie mnie oceniać jak kto żyje.

                                                  > Szanowny oraz hojny mąż ginie w wypadku, przykre i smutne, ale niestety jest to
                                                  > także częścią życia. Konta, byłego już, męża są blokowane do czasu rozprawy sp
                                                  > adkowej. W jaki sposób małżonka realizuje 'wspólnotę majątkową' oraz zakup podp
                                                  > asek?

                                                  Istnieje coś takiego jak 'dyspozycja na wypadek śmierci'. Szczerze - jak jesteś współwłaścicielem konta to w razie śmierci (jak bank się dowie) to i tak jest ono blokowane w całości. Nie ważne, że połowa kasy jest tam Twoja, nie ważne, że jesteś np. pełnomocnikiem. Kretynizm ale tak jest - do czasu podziału spadku nikt nie powinien mieć dostępu do tych pieniędzy o ile nie zostawisz stosownej dyspozycji.
                                                  • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 14:09
                                                    araceli napisała:

                                                    > falllen_angel napisał:
                                                    > > PS. (*) po czym wnosisz, że nie mają rozdzielności?
                                                    >
                                                    > Po tym, że Volta wielokrotnie pisała, że nie mają?

                                                    Oj, nie żartuj. Jak naprawdę jest nikt nie wie. Może dopiero w sądzie się okazać, że - jak prezydent Wałęsą - coś tam, kiedyś, gdzieś podpisała.

                                                    Miałem przyjemność kiedyś pracować z mężczyznami zarabiającymi bardzo dobrze (i nie były to dwie średnie krajowe w kraju III świata wink ), i każdy był zabezpieczony na wypadek, że żon w życiu można mieć 3, można mieć 5, ale duże pieniądze robi się bardzo często tylko raz.

                                                    > > Ale ja cały czas nie dostałem odpowiedzi od Ciebie dlaczego tej 'wspólnot
                                                    > y
                                                    > > majątkowej' nie możemy realizować wspólnym kontem i osobną kartą dla
                                                    > > księżnej małżonki? Albo przynajmniej upoważnieniem do konta męża również
                                                    >
                                                    > > z osobną karta?
                                                    >
                                                    > Ale gdzie ja nie piszę, że 'nie można'. Ja nie mam wspólnoty nawet a mamy wspól
                                                    > ne konta, karty itd. To kwestia indywidualnych zapatrywań. Był tu kiedyś taki w
                                                    > ątek 'konta razem czy osobno' i konfiguracje były przeróżne. Nie mnie oceniać j
                                                    > ak kto żyje.

                                                    Może trochę źle sformułowałem, zamiast 'nie można' powinno być 'a nie wygodniej by było'.

                                                    Ja cały czas nie ogarniam. A im więcej czytam jak to się odbywa tym bardziej nie ogarniam.


                                                    > > Szanowny oraz hojny mąż ginie w wypadku, przykre i smutne, ale niestety j
                                                    > est to
                                                    > > także częścią życia. Konta, byłego już, męża są blokowane do czasu rozpra
                                                    > wy sp
                                                    > > adkowej. W jaki sposób małżonka realizuje 'wspólnotę majątkową' oraz zaku
                                                    > p podp
                                                    > > asek?
                                                    >
                                                    > Istnieje coś takiego jak 'dyspozycja na wypadek śmierci'. Szczerze - jak jesteś
                                                    > współwłaścicielem konta to w razie śmierci (jak bank się dowie) to i tak jest
                                                    > ono blokowane w całości.

                                                    Szanowna Pani ma znowu rację. Oczywiście tak jest.

                                                    I dlatego szanujący mąż, dbający o swoją rodzinę powinien założyć osobne konto małżonce z wkładem - typu zaskórniak - przynajmniej 200 000PLN (mówimy o poziomie życia autorki), żeby w przypadku, gdy będzie on 2 lata w śpiączce, miała dzieciakom te pomarańcze czy cukierki za co kupić.

                                                    Ale, ale, nie rozmawiamy tutaj, o tym jak zabezpieczyć kobietę na wypadek nagły tylko o tym dlaczego mąż autorkę drastycznie izoluje od wspólnych finansów.

                                                    W.
                                                  • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 14:16
                                                    falllen_angel napisał:
                                                    > Miałem przyjemność kiedyś pracować z mężczyznami zarabiającymi bardzo dobrze (i
                                                    > nie były to dwie średnie krajowe w kraju III świata wink ), i każdy był zabezpie
                                                    > czony na wypadek, że żon w życiu można mieć 3, można mieć 5, ale duże pieniądze
                                                    > robi się bardzo często tylko raz.

                                                    Naprawdę? I będąc biedni jak mysz kościelna zaraz po studiach od razu się zabezpieczali? I znaleźli wtedy taką, która na to poszła? Ciekawe big_grin

                                                    > Może trochę źle sformułowałem, zamiast 'nie można' powinno być 'a nie wygodniej
                                                    > by było'.

                                                    Jak widać 'wygodniej' to pojęcie względne big_grin

                                                    > I dlatego szanujący mąż, dbający o swoją rodzinę powinien założyć osobne konto
                                                    > małżonce z wkładem - typu zaskórniak - przynajmniej 200 000PLN (mówimy o pozio
                                                    > mie życia autorki), żeby w przypadku, gdy będzie on 2 lata w śpiączce, miała dz
                                                    > ieciakom te pomarańcze czy cukierki za co kupić.

                                                    Z tego co kojarzę Volta pisała, że pieniądze na własnym koncie ma.
                                                  • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 16:12
                                                    araceli napisała:

                                                    > falllen_angel napisał:
                                                    > > Miałem przyjemność kiedyś pracować z mężczyznami zarabiającymi bardzo dob
                                                    > rze (i
                                                    > > nie były to dwie średnie krajowe w kraju III świata wink ), i każdy był zab
                                                    > ezpie
                                                    > > czony na wypadek, że żon w życiu można mieć 3, można mieć 5, ale duże pie
                                                    > niądze
                                                    > > robi się bardzo często tylko raz.
                                                    >
                                                    > Naprawdę? I będąc biedni jak mysz kościelna zaraz po studiach od razu się zabez
                                                    > pieczali?

                                                    Zaraz, zaraz, a dlaczego biedni? A dlaczego zaraz po studiach? Volta jest biedna? Volta jest zaraz po studiach? Allleeee o sssooo chozzzzi?

                                                    Poza tym skończmy z tym mitem, że po zaraz studiach to się tylko za 1200 PLN robi. Jak się lubi to się robi smile

                                                    W.
                                • aurinko Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 23:16
                                  falllen_angel napisał:


                                  > Zgodziłabyś się na takie traktowanie przez swojego męża czy też nie męża?

                                  Ja się kiedyś na to zgodziłam. Raz i nigdy więcej. Dostałam taką nauczkę, że nie zapomnę jej do końca życia. Obecnie ja i mój partner mamy oddzielne konta, nie zaglądamy sobie do wyciągów, każde z nas ma swoje pieniądze, wspólnie utrzymujemy dom i rodzinę, wspólnie odkładamy "na kupkę" ale samodzielnie decydujemy na co rozpieprzamy resztę jeśli któreś z nas najdzie na to ochota.
                  • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:48
                    araceli napisała:

                    > falllen_angel napisał:
                    > > Rozszerzylbym definicje: cashem placi zwykle ten, kto ma cash, ze zrodel
                    > wzgled
                    > > em prawa wygladajacych nie do konca na legalne.
                    >
                    > I tę kasę ze źródeł 'nie do końca legalnych' to wypłaca z normalnego rachunku b
                    > ankowego? Coś Ci nie wyszła ta dedukcja Sherlocku

                    A przepraszam nie zajarzylem, ze jestesmy uwiazani do tego konkretnego przypadku jak pies do budy. Myslalem, ze tak ogolnie sobie rozmawiamy.

                    W tym konkretnym przypadku to nie mam pojecia o co chodzi. Nie ogarniam po prostu.

                    Jak bym sto lat myslal to bym nie wymyslil, zeby wyplacic z bankomatu w Tesco gotowke, zeby potem ta gotowka zaplacic w kasie. A potem wybrac dodatkowa gotowke wychodzac. Nie operuje na tym poziomie abstrakcji. Nawet po skrzynce browaru na glowe.

                    W.
                    • marzeka1 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:53
                      To proste: wychodzi na to, że Volta nie ma własnej karty, bo tak rozumiem, ze czepiają się jej, gdy chce nią płacić, stąd wypłaca, aby płacić gotówką. Tyle ze i tak to z pretensjami męża musi się zmierzyć, bo nieważne, czy ktoś tu napisze, ze to rozrzutność, czy napisze, ze tyle to na waciki wydaje big_grin
                  • zosiaonline Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 18:56
                    Volta2, to forum oszczędzanie i każdy wasze wydatki odniesie do własnej sytuacji wink Nie wiem ile macie dzieci, ale jeśli jest was 2+2 to przy zachowaniu wygodnego trybu życia nie jest to kwota granicząca z rozrzutnością. Basen, języki i rozrywki - jasne, że kosztuje. Zdrowsze jedzenie z bazarków od rolników - również.

                    Ja na oszczędzanie patrzę jako na pewien algorytm, by nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Przy czym "niepotrzebnie" odnoszę do naszych potrzeb, a nie do odmawiania sobie mało awangardowych przyjemności: nowe książki, sprzęt komputerowy, wyjście do teatru, filharmonii, weekendowy wyjazd za miasto. Przy jednym dziecku (drugie w drodze) wydajemy średnio 30% miesięcznie więcej, niż jako małżeństwo z okresu bez dzieci. Tyle że ten procent jest liczony od dużo większej kwoty - spore wydatki. Możesz czasowo obniżyć standard rozrywek w imię oszczędzania, mąż pewnie zauważy różnicę smile
                    • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:14
                      nie jest to kwota granicząca z rozrzutnością. Basen, języki i
                      > rozrywki - jasne, że kosztuje

                      no tak, tylko po przemyśleniu wyszło mi że basen dla dzieci za darmo, języków nie mają, bo już znają i tak 2, może do polskiego by im trzeba wziąć korepetycje?
                      z rozrywek z górnej półki to na razie multikino zostało, do opery i baletu już się nałaziły i klasykę poznały. były szczęśliwe że ich do la scali nie zabrałam, i nie musiały po raz kolejny oglądać giselle.
                      większość łikendów spędzamy w lesie, za lasem, i na tężniach, więc jakoś drogo to to nie wychodzi.

                      sama już nie wiem, na co idzie ta kasa, bo wg mnie to żyjemy oszczędnie bardzo. i kupuję tylko to co niezbędne.(fakt, że na jakości nie obcinam)
                      • araceli Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:21
                        volta2 napisała:
                        > no tak, tylko po przemyśleniu wyszło mi że basen dla dzieci za darmo, języków n
                        > ie mają, bo już znają i tak 2, może do polskiego by im trzeba wziąć korepetycje?
                        > z rozrywek z górnej półki to na razie multikino zostało, do opery i baletu już
                        > się nałaziły i klasykę poznały. były szczęśliwe że ich do la scali nie zabrała
                        > m, i nie musiały po raz kolejny oglądać giselle.
                        > większość łikendów spędzamy w lesie, za lasem, i na tężniach, więc jakoś drogo
                        > to to nie wychodzi.

                        Przy takim opisie 4 tysiaki to kosmiczna kwota.

                        > sama już nie wiem, na co idzie ta kasa, bo wg mnie to żyjemy oszczędnie bardzo.
                        > i kupuję tylko to co niezbędne.(fakt, że na jakości nie obcinam)

                        To zapisuj! Szklanej kuli nikt tu nie ma. Prawdopodobnie coś, co wydaje Ci się tanie wcale takie nie jest. Po 2-3 miesiącach sama się zorientujesz.
                      • aurinko Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 23:01
                        Co do Multikina, to polecam środy z orange - bilety są tańsze, poszukaj w necie info, są wakacje więc dzieciaki w środy mogą do kina wyskoczyć wink Są też inne opcje np. 10zł rabatu na biletach do Multikina za 2 opakowania po batonikach Kinder Bueno ale tu szczegółów nie znam, trzeba by poszukać.
                        • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 09:41
                          indigoblue napisała:

                          > prowokacja wink

                          Alże czemuż tak myślisz? Że te korepetycje z polskiego?!

                          Biorąc pod uwagę zdolności językowe matki to widać, że w domu się raczej nie nauczą poprawnej polszczyzny, więc trzeba zapłacić komuś, kto umie.

                          Raczej powszechne z tzw. "nowych rodzinach".

                          W.
                    • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:24
                      zosiaonline napisała:

                      > Zdrowsze jedzenie z bazarków od rolników - również.

                      Powiedz, bo mnie to strasznie ciekawi, skąd się bierze ten mit, że to takie zdrowe tam sprzedają?

                      A nie na przykład tak strute chemią, że żaden odbiorca instytucjonalny tego nie dotknie, nawet kijem?

                      W.
                • hugo43 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 12:53
                  nam 80% klientow placi gotowka,gotowka musze placic w makro,gotowke bierze hurtownia piwa itd.wiec chcac nie chcac zyjemy w gotowkowym swiecie.nawet wlascicielka lokalu,ktory wynajmujemy chce gotowke,bo mowi ze ma akurat na biezace zycie .
    • guderianka Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 20:24
      Nieważne czy gotówką czy z karty-ile wychodzi Ci wydanej kasy na tydzień ?

      Ja wyciągam z konta gotówkę -gdy muszę. Płacę nią tylko na ryneczku. (wydaję może 100zł na 10 dni)
      W roku szkolnym więcej-bo są opłaty na klasowe, zrzutki itp
          • joanna100-19 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:29
            Dla mnie dużo wydajesz, ale ja po prostu mam inne kwoty do rozdysponowania. Jeśli nie chcesz tyle wydawać to wyciągaj mniej z bankomatu. Jeśli nie możesz, bo masz wysokie rachunki, to ogranicz rachunki, czyt. OSZCZĘDZAJ. Latem można korzystać z lepszych rozrywek niż kino i restauracja. Zamiast do kina, pójdzie na przedstawienie. W dużych miastach są darmowe teatry dla dzieci. Zamiast do restauracji, kupcie karkówkę, kiełbasę i wybierzecie się na grilla/ogniko do najbliższego parku, lasu czy innego miesjaca rekreacyjnego , które jest w każdym mieście Polski. Jeśli stać Cię na takie wydawanie, a jedynie denerwują Cię uwagi męża, to musisz to wyjaśnić z mężem.
              • joanna100-19 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 21:52
                skoro korzystasz z darmowych rozrywek, basenów lasów i tężni, to dziwne, że tyle wydajesz. Po prostu przejadacie kasę. Jeśli kupujesz drogie jedzenie, to oczywiste, że dużo wydajesz.Bez sensu Twój post. Z tego co piszesz to Wasz czas spędzacie w marketach i knajpach i tam zostawiacie pieniądze. W końcu zadaniem tych miejsc jest wyciąganie kasy od klientówsmile Pilnujcie się w marketach i restauracjach.
                • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 22:19
                  post. Z tego co piszesz to Wasz czas spę
                  > dzacie w marketach i knajpach i tam zostawiacie pieniądze

                  ależ nie!!!
                  market jest tylko dla mnie smutną koniecznością - mąż i dzieci nigdy tam nie bywają, bo ani nie mają potrzeby ani celu
                  restauracje - tak ale tylko wtedy gdy nie ma obiadu w domu, albo czasu na przygotowanie - a to się zdarza nie częściej niż raz w tygodniu, a nawet powiedziałabym że sporo rzadziej.
                  czasem dzieci mają lunch na mieście - bo im nie wystarcza klasyk śniadanie obiad kolacja.

                  restauracje- zawsze te same, nie lubimy eksperymentować, zawsze w pobliżu, zawsze się pilnujemy. rachunek powyżej stówy to rzadkość. często do resta idziemy w trójkę czyli bez męża(ten na ogół w pracy) i wtedy rachunek jest jeszcze niższy.

                  kino - też rzadko, teraz wakacje, to dzieci ponadrabiały w tygodniu zaległości z roku - czyli nie chodzily, skoro filmów nie widziały. w poprzednim tygodniu były 3 razy(ale ja wcale, do kina chodzą już same), w promocyjnych cenach. ale przez miesiąc nie będą w ogóle, bo są na obozie.

                  jak na razie żaden trop nie jest poprawny. ani kino, ani market ani restauracja. w galerii handlowej ostatnio byliśmy może w marcu? albo i w styczniu? '
                  ciuchy też odpadają - ja sobie chodzę w ulubionych rzeczach i jak mają dziury to jeszcze nie chcę ich wyrzucać.

                  wygląda że na jedzenie tyle idzie, no a tego raczej nie przeskoczymy.


                  • indigoblue Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 23:27
                    ha ha ha rozbawiło mnie stwierdzenie, że dzieci mają lunch - a może drugie śniadanie?


                    przepraszam, ale naprawdę uważam, że ten temat i Twoje wypowiedzi w ni są formą prowokacji - ja z narzeczonym dużo wydaję, nawet bardzo, nie podam kwot bo nie muszę ale Twoje wydatki są dla mnie z racjonalnego (nie oszczędnego) podejścia niemożliwe;
                    • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 01:13
                      że dzieci mają lunch - a może drugie śnia
                      > danie?


                      no cóż, parę lat w szkole amerykańskiej przyzwyczaiło moje dzieci do lanczyku a nie do drugiego śniadania, stąd jeśli jesteśmy o 13 na cieplym posiłku to jesteśmy na lanczu. o 18-19 mamy obiad, choć nazwany powinien być dinnerem, ale akurat dzieci o tej porze zawsze zjadają w polskim domu polski obiad - to jedzą obiad. w szkole czy po szkole gdy był half day jadły lancz, możesz się śmiać, ale nic na to nie poradzisz,

                      pani idigoblu może się przetłumaczysz na polski? bo strasznie mnie rozbawiłaś, czyżbyś też nauki pobierała jak moje dzieci w szkołach niepolskich?
                      • indigoblue Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 12:02
                        volta2 a tak przy okazji, co robisz na tym forum zamiast siedzieć na forum dotyczącym wyjazdów na Dominikanę lub w inne egzotyczne miejsca...bo chyba nie jest twoim celem prowokacja ludzi, którzy mają podobne rozterki przy kwocie rzędu 50 zł w pn 50 zł w sb;

                        przepraszam cię ale po przeczytaniu twoich wypowiedzi wieje od ciebie totalnym pustakiem;
                        • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 12:53
                          jestem jestem

                          pojutrze wylatuję ma małe osobiste all inkl. - właśnie biuro potwierdziło mi odloty.
                          ale miejsce nie jest egzotyczne, jadę tam gdzie mam 3s, blisko bo dzieci na obozie, muszę w tydzień się wyrobić, żeby w kolejną niedzielę odwiedzić

                          czemu się upierasz że to prowokacja?
                          zadałam proste pytanie - choć wiedziałam ze się zrobi jatka bo fallus musi pogrzebać w niemoich kontach i macicy. no ale on tak lubi, to mu wybaczam,

                          na forum jestem od dawna, zanim tu się zleciały angielskie emigranty bez lepszej nadziei na przyszłość

                          .przepraszam cię ale po przeczytaniu twoich wypowiedzi wieje od ciebie totalnym
                          > pustakiem;
                          wybacz, ale od ciebie nie inaczej, szczególnie to łatwo się podłożyłaś przy krytyce lanczu ze swoim bardzopolskim najbardziej z możliwych polskich Nickiem.

                          może pogadaj z również bardzopolskim Nickiem fallusem. będzie więcej mądrości na forum i wszystkim zrobi się lepiej.
                          • indigoblue Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:17
                            gdzie się podłożyłam? wink ciekawe, ale dlaczego miałabym mieć polskobrzmiący nick;
                            pojedynczo słowa proste, wręcz banalne ale razem tworzą fajną całość (odcień mojego ulubionego koloru jakby nawet tutaj trzeba było Cię dokształcić);

                            czytając twoje wypowiedzi nie wiem, czy do tego pustaka ekshibicjonistki dodać nie powinnam;

                            wiesz, wśród ludzi z którymi przebywam, mającymi zdecydowanie wyższe niż przeciętne wynagrodzenia odnajduje jedną prawidłowość - im więcej mamy pieniędzy tym bardziej staramy się je pomnażać rozsądnie inwestując, nie przejadamy ich dlatego też uważam twój wpis za prowokację, tym bardziej, że ty istotną kwotę pieniędzy zostawiasz w zwykłym markecie;

                            do wydatków na szkolenia, treningi, sport, rozrywkę czepiać się nie będę gdyż tu to podejście rozumiem ale wybacz, rozbawiły mnie do łez nowe brylanty (i nie, że je dostałaś bo to ok, tylko sposób w jaki nas o tym poinformowałaś)

                            to wszystko składa się dla mnie na pustaka

                            • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:29

                              a co do nicka - podłożyłaś się pięknie próbując wyśmiać użycie angielskiego słowa lunch zamiast drugie śniadanie? merytorycznie nic nie byłaś w stanie spłodzić, to se chociaż pomyślałaś o wyśmianiu? typowe. mnie nie dziwi.


                              wyjaśniłam ci, że dla nas, szczególnie dzieci - nie jest to żadne drugie śniadanie, to jest dla nich lunch, bo tak się dzieci wychowały i takiego słowa używają.
                              czy to jest dalej takie śmieszne dla ciebie?



                              no więc czepiasz się o praktyki, które sama stosujesz, może z siebie się pośmiej, skoro angielski lancz cię tak rozbawił.

                              prosiłam o komentarze osoby z rodziną na stanie. jak już uznałaś za potrzebne się uśmiać, to może zacznij od swojego niebieskiego indygo. prawda, że idiotyczne? no, ale poznać głupiego, po śmiechu jego.

                              • indigoblue Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:37
                                volta2 napisała:

                                >
                                > a co do nicka - podłożyłaś się pięknie próbując wyśmiać użycie angielskiego sło
                                > wa lunch zamiast drugie śniadanie? merytorycznie nic nie byłaś w stanie spłodzi
                                > ć, to se chociaż pomyślałaś o wyśmianiu? typowe. mnie nie dziwi.

                                twoje tłumaczenie jest dla mnie tak głupie, że szkoda mi czasu na dalszą argumentację w tym zakresie

                                > wyjaśniłam ci, że dla nas, szczególnie dzieci - nie jest to żadne drugie śniada
                                > nie, to jest dla nich lunch, bo tak się dzieci wychowały i takiego słowa używaj
                                > ą.
                                > czy to jest dalej takie śmieszne dla ciebie?

                                niech sobie kolacje jedzą na śniadanie

                                > prosiłam o komentarze osoby z rodziną na stanie. jak już uznałaś za potrzebne s
                                > ię uśmiać, to może zacznij od swojego niebieskiego indygo. prawda, że idiotyczn
                                > e? no, ale poznać głupiego, po śmiechu jego.


                                volty to ja na koniu robię więc już sobie twój nick odpowiednio spersonifikowałam hahah

                                zatem nie wiem, czyj nick jest gorszy; aha a o odcieniach kolorów słyszałaś?

                                ważne, że mój mi się podoba;
                                • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:42
                                  twoje tłumaczenie jest dla mnie tak głupie, że szkoda mi czasu na dalszą argume
                                  > ntację w tym zakresie
                                  >

                                  nie jesteś w stanie tego obronić? to nie dziwne że i argumentu ni ma.
                                  o indigoblue nie słyszałam - natomiast słyszałam o indygo

                                  co do volty - no cóż, ja bardziej z bateriami to kojarzę, nawet pojechałam w tym roku zobaczyć miejsce, gdzie pan volta urzędował.
                                  natomiast co ty na koniu robisz - to nie wiem, ale miło że się chwalisz.
                          • falllen_angel Re: indigoblue 20.07.13, 17:40
                            ciociacesia napisała:

                            > i ze do obiadu musi byc kompocik smile

                            Kompocik? A fujjjj... sam cukier.
                            A nie można do obiadu strzelić browara albo chociaż wińska?

                            Ciotka, pytałem z czego ten chińczyk u Was na wiosce? Bo jak z psa, to słyszałem, że jedna kapela nawet o tym śpiewała:

                            Take me down
                            To the Paradise City
                            Where the grass is green
                            And the girls are pretty
                            Take me where chinol z psa is za dyche

                            turururuuru...

                            czy jakoś tak to szło...

                            W.
                  • joanna100-19 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 23:52
                    jeśli lubicie dobrze jeść to na pewno nie da się zmienić. Ale wierzę, że jakbyście chcieli to moglibyście oszczędzić na jedzeniu, nic nie tracąc na jakości i ilości. Czy jecie wszystko, nie zdarza się Wam wyrzucać popsutego jedzenia?
                  • jukimek Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 07:17
                    No to , jeżeli inne rozrywki odpadają to wydajesz mega dużo kasy. Zacznij zapisywać na co ile idzie i będziesz wiedziała. Zrobiłabym dodatkową rubrykę na słodycze, chipsy itp, bo często na to idzie sporo. Na początku zrobiłabym bardzo szczegółową tabelkę wydatków.
    • aurinko Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 18.07.13, 23:07
      4000zł miesięcznie na żywność i sporadyczne rozrywki (piszę sporadyczne bo jestem po lekturze całego wątku) to wg mnie sporo. Mimo, że sama wydaję dużo, zwłaszcza na dobrej jakości żywność dla 3 osób dorosłych i dwójki małych dzieci. Przyjrzyj się dokładniej na co konkretnie wydajesz te pieniądze, zrób rozpiskę przez kwartał, skoro mąż oczekuje wyjaśnienia na co idą te pieniądze to mu pokaż na co.
    • tonik777 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 10:06
      Moim zdaniem rozrzutność. I to duża. 1000 zł na tydzień to całkiem sporo (a do tego dochodzą jeszcze wydatki na rachunki i benzynę). Ale jak chodzicie do restauracji czy zamawiacie jedzenie do domu to nie ma się co dziwić, że kasa szybko się rozchodzi. Dobrze, że macie z czego tyle wydawać.
              • mama_dorota Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 12:43
                > Dlaczego od razu pretensje? Póki co jest ciekawy na co idzie tyle pieniędzy.

                Masz rację, aurinko. Ja też bym nie kpiła. Jeśli oboje uznają, że ich na to stać, to nie widzę problemu. Budżet taki czy inny, to metodą jest zbierać paragony, spisywać wydatki, wyciągnąć wnioski i zastosować się do ustaleń.

                Ja osobiście nie rozumiem kąśliwych uwag pod adresem niepracującej żony. Przyznajcie uczciwie. Czy volta2 kpi z tych, którym gorzej się powodzi? Moim zdaniem, na swój dość ekscentryczny sposób, ale jednak podrzuca ludziom sensowne rady. Nie zauważyłam, aby robiła to tonem wyższości. Kpiąco odpowiada tzw. fallenom. Może należy rozgraniczyć własną zazdrość od pasożytnictwa społecznego, które w tej sytuacji moim zdaniem nie zachodzi, więc nie daje też prawa moralnego do wyrzutów w jej kierunku. Czy tak trudno zrozumieć, że są mężowie, którym to odpowiada? Osobiście znam takich kilku. Szczęśliwa, dostępna dla rodziny żona i matka w miejsce 2 tysięcy miesięcznie, które mogłaby zarobić to dla nich duża korzyść.
                • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:54
                  mama_dorota napisała:

                  > > Dlaczego od razu pretensje? Póki co jest ciekawy na co idzie tyle pienięd
                  > zy.
                  >
                  > Masz rację, aurinko. Ja też bym nie kpiła. Jeśli oboje uznają, że ich na to sta
                  > ć, to nie widzę problemu. Budżet taki czy inny, to metodą jest zbierać paragony
                  > , spisywać wydatki, wyciągnąć wnioski i zastosować się do ustaleń.

                  Mam wrażenie, że niektórzy nie chwycili idei wątku i dlatego może troszkę gorzej się bawią, albo są zupełnie zagubieni.

                  Otóż wyjaśniam, że jest to wątek, w którym podmiot liryczny pokazuje wszem i wobec, że rozpizga miesięcznie "sama nie wiem na co" kwotę za którą wy musicie pociągnąć miesiące dwa albo i czy. Taka frywolitka, taki żarcik....

                  Była na samym początku próba skierowania wątku na właściwe tory, ale oczywiście w każdym towarzystwie znajdzie się ktoś, komu trzeba tłumaczyć dowcipy.

                  W.
                  • mama_dorota Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 14:02
                    > Była na samym początku próba skierowania wątku na właściwe tory, ale oczywiście
                    > w każdym towarzystwie znajdzie się ktoś, komu trzeba tłumaczyć dowcipy.

                    No i żeby nadal było dowcipnie wyciąłeś resztę mojej wypowiedzi.
                    • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 14:13
                      mama_dorota napisała:

                      > > Była na samym początku próba skierowania wątku na właściwe tory, ale oczy
                      > wiście
                      > > w każdym towarzystwie znajdzie się ktoś, komu trzeba tłumaczyć dowcipy.
                      >
                      > No i żeby nadal było dowcipnie wyciąłeś resztę mojej wypowiedzi.

                      Reszta Twojej wypowiedzi była już raz opublikowana, a ja nie mam w tej kwestii absolutnie nic do dodania.

                      W.
                  • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 15:31
                    Taka frywolitka, taki żarcik....
                    >

                    no zupełnie nie chwycili, tak jak nie chwycili idei komunikowania nam, ileż to wynosi zasiłek w jukeju.

                    och, takie drobne 700 euro, och taki żarcik, taka frywolitka
                    nie macie tu 700 euro zasiłków w tej Polsce? och ale za to te cenki...


                    • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 16:08
                      volta2 napisała:

                      > Taka frywolitka, taki żarcik....
                      > >
                      >
                      > no zupełnie nie chwycili, tak jak nie chwycili idei komunikowania nam, ileż to
                      > wynosi zasiłek w jukeju.

                      W jukeju nie płaci się w euro, bardzo mi przykro.

                      Może sprawdź w google jaka waluta obowiązuje tam gdzie się wybierasz na all inkluzive, bo może być lekka wtopa. Zwłaszcza, że kesz w reklamówce....

                      > och, takie drobne 700 euro, och taki żarcik, taka frywolitka
                      > nie macie tu 700 euro zasiłków w tej Polsce? och ale za to te cenki...

                      Dobrze jest czasem się dowiedzieć jakim się jest niewolnikiem, wtedy może się otworzą oczy.

                      Natomiast to co jest w tym sezonie lansowane na Corso Buenos Aires to taka trochę wiedza zbędna. Ale ja chętnie poczytam...

                      W.

                      PS. Zwykle nie odpisuję Volcie, że względu na niechlujny sposób wypowiedzi, ale w tym lekkim, letnim wątku pozwoliłem sobie na wyjąteczek. Przepraszam.

                      • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 18:20
                        Zwłaszcza, że kesz w reklamówce....

                        skoro moderacja taka delikatna to tylko do tego fragmentu się odniosę:

                        kesz ci nie przeszkadza w zakupach mieszkań i domów, natomiast na wakacje ci śmierdzi?

                        z mojej strony eot. dalej nie idę bo faktycznie poziom nie tyle niechlujności wypowiedzi będzie przeszkadzał, ile poziom chamóweczki
                • astrum-on-line Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 20.07.13, 17:28
                  Ja osobiście nie rozumiem kąśliwych uwag pod adresem niepracującej żony. Przyznajcie uczciwie. Czy volta2 kpi z tych, którym gorzej się powodzi?

                  Miałam się nie odzywać, bo to nawet na kąśliwe uwagi czasu szkoda. Zresztą to jest tylko to na co Volta czeka. Ale przepraszam, epatowanie tym jakim się jest bogatym i kłucie w oczy innych tym co się ma, chociaż bez własnej zasługi zasługuje tylko na politowanie. Jeżeli ich stać na rozwalanie 4 patyków miesięcznie na jedzenie to fajnie. Mnie tam gucio ich kasa. Ale drażnienie tym ludzi którzy takich pieniędzy w życiu nie zarobili jest chamskie. A mam wrażenie że założycielce tylko o to chodzi. Żeby podrażnić, pobawić się czyimś kosztem. Bo merytorycznie do tematyki forum wątek nie wnosi zupełnie nic.
                  • zosiaonline Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 21.07.13, 22:39
                    > Miałam się nie odzywać, bo to nawet na kąśliwe uwagi czasu szkoda. Zresztą to j
                    > est tylko to na co Volta czeka. Ale przepraszam, epatowanie tym jakim się jest
                    > bogatym i kłucie w oczy innych tym co się ma, chociaż bez własnej zasługi zasłu
                    > guje tylko na politowanie. Jeżeli ich stać na rozwalanie 4 patyków miesięcznie
                    > na jedzenie to fajnie. Mnie tam gucio ich kasa. Ale drażnienie tym ludzi którzy
                    > takich pieniędzy w życiu nie zarobili jest chamskie. A mam wrażenie że założyc
                    > ielce tylko o to chodzi. Żeby podrażnić, pobawić się czyimś kosztem. Bo merytor
                    > ycznie do tematyki forum wątek nie wnosi zupełnie nic.

                    To kwestia taktu. Internetowe forum jest trochę jak zatłoczona ulica - można spotkać niemal każdego. Przejrzałam posty, bo wyłania się z tego smutny obrazek współczesnej upper middle class. Astrum celnie to podsumowała. Mogę dodać jedynie tyle, że na pewnym etapie rozwoju (zawodowego, towarzyskiego i społecznego, ...) małżonkowie powinni być równorzędnymi partnerami - w życiu, ideach, pracy zawodowej, potrzebach emocjonalnych i kulturalnych etc. Tak mi się wydaje. Oczywiście to moja prywatna opinia, mam okazję obserwować różne szczeble tej drabiny społecznej.
                    • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 22.07.13, 08:19
                      zosiaonline napisała:

                      > > Miałam się nie odzywać, bo to nawet na kąśliwe uwagi czasu szkoda. Zreszt
                      > ą to j
                      > > est tylko to na co Volta czeka. Ale przepraszam, epatowanie tym jakim się
                      > jest
                      > > bogatym i kłucie w oczy innych tym co się ma, chociaż bez własnej zasługi
                      > zasłu
                      > > guje tylko na politowanie. Jeżeli ich stać na rozwalanie 4 patyków miesię
                      > cznie
                      > > na jedzenie to fajnie. Mnie tam gucio ich kasa. Ale drażnienie tym ludzi
                      > którzy
                      > > takich pieniędzy w życiu nie zarobili jest chamskie. A mam wrażenie że za
                      > łożyc
                      > > ielce tylko o to chodzi. Żeby podrażnić, pobawić się czyimś kosztem. Bo m
                      > erytor
                      > > ycznie do tematyki forum wątek nie wnosi zupełnie nic.
                      >
                      > To kwestia taktu. Internetowe forum jest trochę jak zatłoczona ulica - można sp
                      > otkać niemal każdego. Przejrzałam posty, bo wyłania się z tego smutny obrazek w
                      > spółczesnej upper middle class.

                      Bardzo przepraszam, ale muszę się absolutnie, kategorycznie nie zgodzić. Żadne upper, ani żadne middle.

                      Awans społeczny z przypadku oraz co z tego wynikło, czyli jak panienka ze wsi(*) wyobraża sobie wielki świat - studium socjologiczne.

                      Kiedyś nazywało to się po prostu mezalians.

                      W.

                      (*) przepraszam wszystkie panienki ze wsi
    • 91aga28 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 13:26
      to zależy od poziomu życia, do jakiego przywykliście. Zbieraj rachunki i pokaż je mężowi. Niech sam oceni, co jego zdaniem jest zbędnym rozrzucaniem pieniędzy i będzie po sprawie.
      Swoją drogą to gratuluję bardzo dobrej moim skromnym zdaniem sytuacji finansowej.

      Pozdrawiam.
    • beverly1985 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 22:02
      No cóz, volta zawsze pisała, że oni po prostu bardzo duzo jedza, więc ta kasa idzie głownie na jedzenie.

      Tesco 350 zł tygodniowo+ dodatkowe zakupy w tygodniu (liczmy 200 zł), to daje miesiecznie 2.2 tys. zł na jedzenie- bardzo dużo.
        • volta2 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 19.07.13, 22:45
          raczej jakość, po tym wątku postanowiłam poprawę i kupiłam halibuta w tescowni, nie mrożonego - jeść się nie dało, obrzydliowość.

          na dwie osoby - 22 zeta(skorzystałam z braku dzieci), jedna sztuka podzielona na dwoje.
          nigdy więcej. mąż ma jeszcze do zjedzenia makrelkę wędzną, ciekawe jak jej walory? sukcesu nie wróżę.
          wracam jednak na bazarek.

          zmusiłam dziś męża, by przejrzał rachunek z tesco to zobaczył 400 stówki(czyli rybny bazarkowy wszedł w rachunek, normalnie by było 350) - i nie znalazł żadnej zbędnej rzeczy. do ilości też się nie czepiał. postudiuje z miesiąca i pewnie się uspokoi, że rozrzutności żadnej nie ma tylko koszty wzrosły. w łikendy sam widzi ile wydajemy, bo spędzamy razem.

          czyli zostaje po staremu, wzięłam 500, wydałam 400, przy wyjściu pociągnęłam kolejne 500 bo jutro sobota, jedziemy do dzieci, nocleg, obiady, i czuję że z poniedziałku będę wyzerowana. (no wyjeżdżam, to przyoszczędzimy w następnym tygodniu)
    • asia_i_p Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 20.07.13, 01:45
      U nas na tydzień na jedzenie i ogólnie tzw. życie (chemia, drobne kosmetyki) przeznaczamy 350 tygodniowo. Ogólnie się mieszczę, czasem trzeba coś uzupełnić, zwłaszcza jeśli kupię jakieś ubrania albo jest impreza. Restauracja jeśli się trafi - z osobnych funduszy. Lody w obrębie tych 350, ale lody kawiarniane już nie, kino też nie.
      • aga90210 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 22.07.13, 08:02
        > duzo , dla mnie to szastanie kasą , musiałabys zbierać za wszystko paragony, ku
        > pować z kartką w reku ..

        Volta nie zakłada wątków, ay oszczędzać tylko aby znaleźć argumenty dla mężą, że rozsądnie gospodaruje kasą.
        • falllen_angel Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 22.07.13, 08:14
          aga90210 napisała:

          > > duzo , dla mnie to szastanie kasą , musiałabys zbierać za wszystko parago
          > ny, ku
          > > pować z kartką w reku ..
          >
          > Volta nie zakłada wątków, ay oszczędzać tylko aby znaleźć argumenty dla mężą, ż
          > e rozsądnie gospodaruje kasą.

          Jest taki stary dowcip:

          -------------
          Ile razy śmieje się milicjant z żartu?

          - pierwszy raz, gdy mu ktoś opowie
          - drugi raz, gdy mu ktoś wytłumaczy
          - trzeci raz, gdy zrozumie
          -------------

          Pragną zauważyć, że żart został już wytłumaczony. I to dwukrotnie.

          W.

    • black_halo Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 28.07.13, 11:11
      Szastasz kasa i tyle. 4 tysie na miesiac bez rachunkow i ze sporadyczna rozrywka? Kobieto, my we dwojke co tydzien praktycznie chodzimy na koncerty, ceny biletow wahaja sie miedzy 5 a 50 euro, kino 2 razy na miesiac - same bilety to juz 40 euro, wyjscia do knajpy ... I tak mi 1000 euro co miesiac razem z zarciem nie zejdzie. Wprawdzie jest nas dwoje i mamy sporo drozsze mieso oraz ryby niz w Polsce ale nie wiem jakim cudem ci tyle wychodzi. Srednio wydaje 400 euro miesiecznie na jedzenie + alkohol, 300 idzie na rozrywke. 50 na silownie, nie mam prywatnego trenera.
      • joanna100-19 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 28.07.13, 12:45
        Nie przeliczaj na złotówki, gdyż siła nabywcza złotówki jest inna niż euro, a ceny na zachodzie niższe niż w PL. Wydajesz 400 Euro na jedzenie i to jest w normie, niestety za 400 zł w PL nie kupisz jedzenia na miesiąc nawet jak będziesz mega oszczędna na granicy głodowania. Ceny mamy europejskie, a wypłaty polskie. Proszę zapraszam do pracy w Polsce, i tutejszego wydawania. Choć oczywiście 4000 zł na jedzenie to ogromna kwota jak na Polskę.
        • black_halo Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 28.07.13, 16:24
          joanna100-19 napisała:

          > Nie przeliczaj na złotówki, gdyż siła nabywcza złotówki jest inna niż euro, a c
          > eny na zachodzie niższe niż w PL. Wydajesz 400 Euro na jedzenie i to jest w nor
          > mie, niestety za 400 zł w PL nie kupisz jedzenia na miesiąc nawet jak będziesz
          > mega oszczędna na granicy głodowania. Ceny mamy europejskie, a wypłaty polskie.
          > Proszę zapraszam do pracy w Polsce, i tutejszego wydawania. Choć oczywiście 40
          > 00 zł na jedzenie to ogromna kwota jak na Polskę.

          Nie jest to prawda. Duzo drozsze niz w Pl sa mieso i ryby, tansze sa wlasciwie tylko smieci typu paczkowana wedlina czy slodkie napoje. Jak ktos chce sie tak zywic to moze sie zamknac i w 50 euro na tydzien na 5 osob bo i takie rzeczy sie tu widuje. Ale wlasnie o tym pisze, ze nawet w euro ciezko wydac 1000 miesiecznie na rozrywke i jedzenie.
          • zuzanna56 czy to jest 4 tys na jedzenie? 30.07.13, 11:52
            Nie czytałam dokładnie ale czy to wychodzi 4 tysiące miesięcznie na samo jedzenie?
            Może faktycznie zapisywać te wydatki? Sama ci to radzę ale osobiście tego nie robię wink
            My mamy spore inne wydatki dlatego staram się sensownie planować wydatki związane z jedzeniem. Właśnie wróciliśmy z wczasów typu AI. Najedzeni jesteśmy na zapas wink bo jedzenie było przepyszne, po 2 tygodniach czas wrócić do realnego życia. Właśnie zaplanowałam zakupy i obiady na 2-3 dni. Zwykłe niedrogie rzeczy: jednego dnia placki ziemniaczane, innego dnia kotlety z piersi kurczaka plus brokuły albo surówka z białej kapusty i ziemniaki gotowane. Albo ryż z kurczakiem, papryką, czerwoną fasolą po meksykańsku. Makaron z pesto. Sałatka z pomidorów. Owsianka na śniadanie. Nie mam pojęcia ile wydajemy na jedzenie tak dokładnie, ale wiem ile wydaję w sklepach. Mogłabym więcej ale jednak oszczędzam. Tak po prostu oszczędzam, bo z moją pracą może być różnie, na razie jest ok, mam znowu w przyszłym roku bardzo dużo godzin, zarobki ok, nie narzekam, ale wiem, że będzie za 2-3 lata dużo trudniej, bo jest niż demograficzny.
    • lajlonia30 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 05.08.13, 23:48
      My wydajemy podobie. Nie przeczytalam dokładńie całego watku, bo nie mam sił przebijać się przez zjadliwe wypowiedzi ńie na tematwink to co napisalas, sklońilo mnie do podsumowan weekendu. Sobota park wodny. Dla rodziny 4 os. na 3,5 h to - 100 zł bilety plus drobne przekaski na miejscu, w sumie 120. W niedziele, w zwiazku z tym, ze nas syn uwielbia piłke bylismy na meczu. Bilet rodzinny 64 zl. Na miejscu 1 x piwo, 2x woda to dodatkowe 16 zł, koszulka ukochanej druzyny ( z poprzedniej wyrosl) 55 zł. W sumie rozrywki weekendowe (wyjscia) to 259 zł. W warzywniaku kupujac sezonowe owoce i warzywa wydaje co druk dzien ok. 50 zł, czyli to juz ok 310. Do tego pieczywo, ser, wedlina, mleko- kolejne 100 zł, lody- kupione w lidlu w opakowaniu zbiorczym ok 30 zł w sumie, i mamy 450. O ile sie nigdzie ńie pomylilam w rachunkach. Dzis rano lodowka byla pusta. Czy to wielka rozrzutnosc? Nie sadze. Dzieci maja wakacje, jest upał, maja swoje zainteresowania. Z czego zrezygnowac, by nie oszczedzac ich kosztem? Nie pisze o sytuacji, ze nie mamy na rachunki. Probuje oszczedzac. Z Waszego forum czerpie spora wiedze. Wielu z Was podziwiam. Na moim etapie zycia oszczedzanie jest zdrowym mińimalizmem pt. Wole miec pusta lodowke i robic systematycznie male zakupy, niz jess rzeczy przetworzone, ktore w lodowce dluzej poleza, albo za wszelka cene dojadac to, na co nie mam ochoty. Oszczedzam, czyli staram sie nie wyrzucac jedzenia, nie kpowac bez sensu kolejnej bluzki, tylko miec 2 porzadne i dobrej jakosci dodatki itp. Nie wiem jak jeszcze. Probuje madrze, z radoscia z zycia. 1000 zł na 4 os w tygodniu, choc brzmia przerazajaco, sa przy normalnym trybie zycia wcale nie duza rozrzutnoscia
      https://www.suwaczki.com/tickers/wff2kqi1jvexkrdu.png
      https://www.suwaczki.com/tickers/3i49krhmck82sofb.png
    • malwi.4 Re: 500 we wtorek 500 w sobotę:) 07.08.13, 13:22
      Volta z pewnością juz doszła do tego, skąd u niej takie wysokie koszty życia, ale sie "dopiszę" do wątku smile Według mnie pieniądze sie rozchodzą na dobre jakościowo jedzenie i być może w domu Volty dużo tego jedzenia się marnuje.

      A tak na marginesie, z przymrużeniem oka i bez urazy... Warto jest sie zastano