Moje dziewczyny skończyły 4 miesiące, jak na razie nie jest najgorzej. Praktycznie daję rade zajmować się nimi sama. Ale zauwazam , że jest coraz trudniej, zaczynaja się robić bardziej ruchliwe, boje sie je zostawiać same na łózku, chociaż czasem muszę. Domagaja się więcej uwagi. Tak czuję, że najgorsze dopiero przed nami, raczkowanie, nauka chodzenia itd.
Zaczęły im wychodzić ząbki, więc też bardziej marudzą.
Jak było u was, który etap wspominacie najbardziej koszmarnie

?
Przy okazji pochwalę się moimi słoneczkami, zdjęcia z chrztu w połowie sierpnia.