27.06 przyszły naświat moje córy. Rodziłam w Św.Zofii, gdzie wczesniej
leżałam tydzień na Patologii. Muszę Wam szczerze powiedzieć, że do tej pory
jestem w szoku, że miałam tam taka opiekę!I przed i w trakcie i po. Lekarze,
położne, panie od sprzatania- wszyscy taktowni, na poziomie, usmiechnięci,
fachowi. Serio- nie dam złego słowa powiedzieć na ten szpital. Miałam ogromne
komplikacje po cesarce (utrata przytomności, drgawki i takie tam

) i
zajeto się mną rewelacyjnie (mężem też

). Ale najważniejsze, że dzieci
zdrowe. tylko z jedzeniem problem- niska masa urodzeniowa- trzeba trochę
dokarmiać strzykawą, a teraz staramy się przechodzic tylko na pierś i One sa
wiecznie głodne. Gdyby nie mąż, który siedzi z nimi w nocy to chyba bym
skoczyła oknem...
Są cudne