a jak mama chora?

26.12.05, 09:12
Pytanie szczególnie do tych, co przeważnie są z dziećmi same- ja się do takich
zaliczam. A jak sobie radzicie, jak was choroba dopadnie? Zatrudniacie kogos
do pomocy, ściągacie rodzinę, czy radzicie sobie mimo wszystko? Mnie jakoś
bardzo spadła odporność po urodzeniu chłopaków i regularnie coś mnie łapie-
tak jak teraz na przykład. Ledwo żyję, a dzieci niespecjalnie mają to na uwadze...
    • angu Re: a jak mama chora? 26.12.05, 12:49
      no to jest problem! moje chłopaki mają 6 miesięcy i jak do tej pory byłam raz
      porządnie przeziębiona i wtedy poratowała mnie mama z siostrą i zabrały dzieci
      na parę godzin, tymczasem ja mogłam trochę pospać i nabrać sił na nocny bój!
      Ostatnio też troszkę chorowałam ale dawałam radę sama. Tyle że w końcu dzieci
      zaraziły się ode mnie i biedactwa miały grypę żołądkową - koszmar ale to
      odrębny temat. Podobnie jak Tobie spadła mi odporność i wkółko lece na lekach.
      Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie co będzie jak zachoruje tak że będę
      musiała plackiem w łóżku leżeć. Na szczeście mam mamę blisko. Niestety weydaje
      mi się że w wiekszej mierze trzeba dawać sobie radę samemu co nie jest czasami
      takie proste. Wczoraj np miałam istny cyrk z chłopakami bo tej chorobie
      rozregulowały sobie dzień i noc i głównie chodziło o to żę w nocy nie spały
      więc i wdzień marudziły a ja na ostatnich nogach chodziłam ze stoperami w
      uszach. Czasami sama się zastanawiam jak ja daję radę ? I na pocieszenie myślę
      o trojaczkach!
      • mruwa9 Re: a jak mama chora? 26.12.05, 15:31
        Nie mam blizniakow, ale trojke dzieci w roznym wieku. Zwykle jesli jestem
        chora, to wskutek zarazenia sie od wlasnych dzieci. Wowczas domowa konfiguracja
        wyglada nastepujaco: trojka chorych dzieci w domu + chora mama. I nie ma zmiluj
        sie, nie mam niani ani babci na podoredziu, musze walczyc sama, i jest to
        straszne sad Ale nie mam wyjscia.
        • grzalka Re: a jak mama chora? 26.12.05, 17:45
          No, dokładnie, to jest straszne. U nas raczej odwrotnie, to ja pierwsza choruję,
          a ode mnie zarażają się dzieci. Ale i tak najgorzej było jak chłopcy mieli 3
          miesiące, mąz wyjechał na tydzień, ja miałam wtedy klasyczną grypę, a po grypie
          rumień guzowaty mi się przyplątał i nie mogłam chodzić. Też sobie radzę bo muszę.
          • gacek39 Re: a jak mama chora? 01.01.06, 14:29
            Najczęściej jestem z dziećmi razem z mamą, ale zdarzyło nam sie zachorować w
            jednym okresie. Siostra już po urlopie, mąż miał poumawiane spotkania
            z klientami. Poprosiłam o pomoc teściową, pierwszy i ostatni raz. Zgodziła się
            bardzo niechętnie, przyszła na gościnę ,bawiła sie dziewczynkami jak te chciały
            spać, a jak marudziły przynosiła je do mnie, w końcu po trzech godzinach
            stwierdziła,że ona juz musi jechać. Poszła sobie z poczuciem dobrze spełnionego
            obowiązku, zostawiając mnie z temperaturą, chorobą i wrzeszczącymi
            dziewczynkami. Tatuś musiał odwołać spotkanie z klientem i wrócić do domu. Tak
            więc jak mama chora to kicha. Może zna ktoś firmę zatrudniającą opiekunki do
            pomocy w takich sytuacjach podbramkowych.
    • aglask Re: a jak mama chora? 07.01.06, 00:18
      A jak mama chora, to zajmuje się dziećmi tak jak zwykle. Przynajmniej tak jest
      w moim przypadku. Gdy dzieciaki chodziły do żłobka, przynosiły różne choróbska.
      Ja się od nich zarażałam (po ciąży rówinież spadła mi odporność). Chore dzieci
      wymagały większej uwagi (synek czasami całodobowej), ja nie miałam na to siły.
      Koszmar. Dom wyglądał tragicznie, starałam się tylko przygotowywać dzieciakom
      jedzenie i podawać leki. Zeszłej zimy wszyscy czworo byliśmy na antybiotykach,
      dołączył od nas tatuś. Mam nadzieję, że to się już nie powtórzy.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
Pełna wersja